XIII Stoleti “Intacto” (2016)

Chciałem aby zespół uczcił swoje 25 urodziny kolorowym, dojrzałym albumem, na którym potwierdzi wszystkie swoje charakterystyczne cechy, ale także rozszerzy je o nowe środki wyrazu” tłumaczy genezę powstania Intacto, dziewiątego albumu XIII Stoleti, jego lider Petr Stepan. Niezależnie od intencji, czy okolicznościowych rocznic, cieszę się, że grupa powraca do świata żywych, bo coraz dłuższe przerwy między wydawnictwami studyjnymi są trochę niepokojące.

Pomimo zapewnień lidera popularnej Trzynastki, o chęci zaprezentowania czegoś nowego, na nowej płycie zespół trzyma się raczej bezpiecznych piosenek. Staje się to niestety normą. W latach 1992-2000 Czesi wydali sześć albumów, z których każdy tak naprawdę był inny i wyjątkowy. Co się stało później, że kapela przystopowała i wydaje dopiero trzeci album w ciągu 15 lat, na którym na dodatek niczym nie zaskakuje?

Na Intacto dominują krótkie, sympatyczne, rockowe piosenki. Słucha się ich przyjemnie, mają udane, zapadające w pamięć refreny. Zbudowane są na oszczędnej perkusji, prostych gitarowych riffach i wyrazistym basie. Za klawiszami debiutuje Katerina Kamenikova, która wniosła do muzyki coś swojego. W przeciwieństwie do np. Jany Havlovej, czy Ollie Rysavy, skupia się raczej na budowaniu klimatu (Phobia Nocturna), niż wygrywaniu prostych melodyjek. Kiedy jednak nawet i takie się zdarzą (Nebe pod Berlínem), to mają w sobie więcej smaku i gracji, niż niegdyś.

Fanom pierwszej płyty, Amulet, spodoba się zapewne to, że Černá věž ma dość podobną melodię do Justiny, niemniej jednak muszę przyznać, że nowy album nie przynosi hitów. Nie będę doszukiwał się drugiego Nosferatu Is Dead, czy Elizabeth, ale brakuje nawet tak mocnych kawałków, jak Vendetta bądź Kabarette Voltaire. Najciekawiej robi się wtedy, kiedy zespół wychodzi poza bezpieczny schemat. Havran zaczyna się wygrywanymi na fortepianie paroma nutami, powtarzanymi w sposób niemal hipnotyczny. Do tego ciche bongosy (?) i klimatyczna gitara akustyczna. Dałem się muzykom nabrać, bo myślałem, że na tym motywie dojadą do końca utworu, tymczasem po blisko 3 minutach wchodzi naprawdę ciężki riff, niepokojące krzyki. To jest numer, który pokazuje, że Petr Stepan nadal potrafi zaskakiwać i intrygować. Podobną niespodzianką jest dla mnie Nocturama, utwór oparty na gitarach akustycznych, akustycznym basie, wyraźnym rytmie i szybkim tempie. Szkoda, że takich piosenek nie ma więcej.

Intacto na pewno przyniesie fanom tej legendarnej formacji sporo radości, ale jeśli nie mieliście jeszcze kontaktu z tym zespołem, a chcecie wiedzieć dlaczego XIII Stoleti jest wyjątkową kapelą na gotyckiej scenie, musicie sięgnąć po któryś z pierwszych sześciu albumów.

Ocena: 7/10

Tagi: , , , , , , , , .