Zolfo – “Delusion of Negation” (2020)

Gdzieś w słonecznej i turystycznie atrakcyjnej włoskiej miejscowości Bari pięciu Włochów postanowiło zacząć tworzyć muzykę, która będzie dokładnym przeciwieństwem klimatu panującego na półwyspie Apenińskim. Mroczna i przygnębiająca atmosfera totalnej beznadziei wylewająca się z głośników wraz z każdą sekundą ich niedawnego wydanego debiutanckiego albumu Delusion of Negation oddana została naprawdę perfekcyjnie. Pytanie tylko, czy tyle wystarczy, aby miłośnicy sludge’u/doomu poświęcili Zolfo większą uwagę?

Na debiut Włochów, oprócz krótkiego, niepokojącego intra Neural Worm, składają się cztery rozbudowane, długie utwory (75% z nich trwa ponad 10 minut). Jak już wspomniałem, jest niezwykle klimatycznie i nie jest to klimat pozwalający na miłe spędzenie wieczoru czy popołudnia. To kategorycznie nie jest muzyka dla ludzi o słabych nerwach i z tego zadania zespół wywiązał się znakomicie, nagrywając jeden z najbardziej sugestywnych krążków, jakie dane mi było słyszeć w tym roku. Za wyjątkiem nudnego i rozwleczonego Existential Prolapse nieźle wypadają również same kompozycje. Przejścia pomiędzy sludgem a doomowymi fragmentami są niewymuszone, numery są ciekawe, a ich rozwój śledzi się z zainteresowaniem. Najlepiej wypadają dwa ostatnie kawałki – świetny hipnotyzujący Delusion of Negation oraz oparty na wpadającym w ucho riffie The Deepest Abyss.

Nie jest to jednak krążek pozbawiony jakichkolwiek wad – tutaj poważną skazą jest wokal. Nie chodzi nawet o same wrzaski, jakie wydaje z siebie wokalista zespołu, gdyż taki styl dokłada swoją cegiełkę do ciężkiego klimatu całości i czyni muzykę Zolfo bardziej demoniczną i przerażającą. Kompletnie nie trafia do mnie jednak zepchnięcie go na możliwie najdalszy plan w miksie, przez co przez sporą część krążka nie potrafi się przebić przez instrumenty. Być może taki był zamysł, jeśli tak, to nie potrafię go zrozumieć. Nie mogę również powiedzieć, aby Delusion of Negation miała w sobie magnetyzm, który sprawi, że będę do niej często wracał. To raczej krążek, którego powroty do mojego odtwarzacza będą sporadycznymi przypadkami powiązanymi bardziej z gorszym samopoczuciem niż zachwycaniem się tym, co Włosi przygotowali.

Zolfo to zdecydowanie zespół z potencjałem. Mam nadzieję, że najlepsze dopiero przed nimi, a moment, w którym nagrają coś rewelacyjnego nadejdzie, gdy nabiorą większego doświadczenia. Jak na debiut Delusion of Negation wypada przyzwoicie, a fani sludge’u czy też doomu mogą bez wahania poświęcić mu odrobinę swojego czasu. Mogę go polecić również fanatykom ciężkiego klimatu, którego tutaj jest pod dostatkiem. Całościowo do pierwszej ligi jednak trochę brakuje, choć ci goście mają jeszcze czas na to, żeby się do niej dostać.

Ocena: 6.5/10  

Zolfo na Facebooku

Łukasz W.

Tagi: , , , , , , , .