Aborted, Entombed A.D. – Warszawa (23.10.2019)

Stało się. Piekło już po raz trzeci ogarnęło całą Europę. Tym razem na scenie obok Aborted zaprezentowały się Baest oraz Entombed A.D. Zachęcony energicznym i brutalnym występem Belgów na tegorocznej edycji Summer Dying Loud bardzo szybko podjąłem decyzję – jadę. Na moje postanowienie nie mogło wpłynąć nic – ani wizja uszkodzonego słuchu (wszak warszawska Proxima słynie ze swojego nagłośnienia), ani mało atrakcyjny termin wydarzenia (środek tygodnia). Organizowany przez Winiary Bookings jedyny polski przystanek trasy Hell Over Europe III po prostu musiał zostać przeze mnie zaliczony.

Death metalowy wieczór w środę? Nie spodziewałem się z tego powodu pełnego klubu, jednak niemalże absolutne pustki podczas występu otwierającego wieczór duńskiego Baest odrobinę mnie zaskoczyły. Ci, którzy postanowili poświęcić zespołowi Simona Olsena trochę czasu na pewno nie żałują swojej decyzji – istniejąca ledwie cztery lata kapela nie zraziła się bardzo skromnym zbiorowiskiem pod sceną Proximy i swoim entuzjazmem oraz energią zaraziła tych, którzy zdecydowali się ją zobaczyć. Oprócz przyciągania niezwykle nośną i zachęcającą to do ruchu głową, to do ruchów nogami muzyką Olsen próbował również przyciągnąć poprzez swoją koszulkę (a raczej jej brak), a ja ze zdziwieniem zauważyłem, że niesławne nagłośnienie klubu wcale nie wypadało tego wieczoru tak źle.

Więcej osób pod sceną zgromadziła pierwsza z gwiazd wieczoru, choć szału pod tym względem i tak niestety nie było. Na szczęście „szał” to najłagodniejsze z określeń, jakimi można określić to, co przez godzinę z niewielkim hakiem na niej się działo. Aborted zgodnie z przewidywaniami przejechali się po warszawskiej publice jak walec, sprawiając, że wszyscy spragnieni szalonej jatki po ostatnich dźwiękach miksu Threading on Vermillion Deception z The Saw and the Carnage Done mogli czuć się w stu procentach zaspokojeni. Bo czego można chcieć więcej, gdy zespół zaserwował tylko i wyłącznie petardy rozgrzewające niemalże do czerwoności, choć osobiście żałuję, że nie zaprezentowano niczego z ubóstwianego przeze mnie krążka Global Flatline. Największą niespodzianką było jednak wykonanie A Whore D’oeuvre Macabre, podczas którego w ramach stanowienia wsparcia wokalnego na scenę powrócił wokalista Baest. Muszę też wspomnieć o jeszcze jednym – nie wiem czy to kwestia zmiany miejsca w przerwie między koncertami, czy może repertuaru skonstruowanego według założeń „szybciej, mocniej, więcej, głośniej”, a może to po prostu kwestia Proximy, ale niestety momentami występ Belgów przeradzał się w jedną wielką głośną ścianę dźwięku.

Setlista
TerrorVision
Deep Red
Necrotic Manifesto
Hecatomb
Termination Redux
Cadaverous Banquet
Bathos
Retrogore
Squalor Opera
The Holocaust Incarnate
Coffin Upon Coffin
A Whore D’oeuvre Macabre
Sanguine Verses (… of Extirpation)
Threading on Vermillion Deception / The Saw and the Carnage Done

 

Po krótkiej przerwie nadszedł czas na Entombed A.D.. Z kontynuacją legendarnego Entombed nie było mi do tej pory po drodze – i to tak bardzo, że nie słyszałem ani jednego z jej autorskich utworów. Koncertu Szwedów wyczekiwałem więc zainteresowany świeżym materiałem, lecz mając nadzieję usłyszeć również ulubione kawałki z „dawnych czasów”. Lars-Goran Petrov jak zwykle mnie nie zawiódł, wybierając dokładnie te numery, które przede wszystkim chciałem usłyszeć. Bawiłem się więc przy Wolverine Blues, Left Hand Path, I for an Eye, Revel in Flesh, Chaos Breed czy zagranym na bis Supposed to Rot, a oprócz tego (I jeszcze kilku innych klasyków) mogłem usłyszeć na żywo blisko połowę niedawno wydanego krążka Bowels of Earth, który na tej trasie był promowany. Po koncertowym zapoznaniu się z nimi stwierdziłem, że ujmy Petrovowi one nie przynoszą, wręcz przeciwnie – to nadal świetny kawał soczystego black’n’rollowego grania wprost stworzony do tego, aby słuchać go na żywo. Zespół wypadł świetnie, jego frontman nadal dawał radę wokalnie i co jakiś czas zagadywał bawiącą się publiczność.

Setlista:
Bowels of Earth
Elimination
Demon
I For an Eye
Chaos Breed
Bourbon Nightmare
Through the Eyes of the Gods
Stranger Aeons
Torment Remains
Revel in Flesh
Wolverine Blues
Left Hand Path
Fit for a King
Supposed to Rot

Jedyny polski koncert na trasie Hell Over Europe III mogę więc ocenić tylko i wyłącznie pozytywnie. Wszystkie trzy prezentujące się kapele po prostu dały czadu i wielką przyjemnością było obejrzenie ich na żywo. Niska frekwencja nadała wydarzeniu bardziej kameralnego charakteru, przez co można było stanąć bliżej sceny niż zazwyczaj, a jakość tego, co docierało do moich uszu przez większość czasu stała na zadowalającym poziomie. Więcej takich koncertów proszę!


Autorką zdjęć jest Wiktoria Wójcik. Więcej fotografii znajdziecie w zakładce Zdjęcia

Łukasz W.

Powinno być ciężko.
Ale w sumie to nie musi.
Łukasz W.

Latest posts by Łukasz W. (see all)

Tagi: , , , , , , , , , , .