Afterparty po koncercie Rammstein – Chorzów (24.07)

Śląskie media podały w środę po południu informację o silnym trzęsieniu w regionie. „Wstrząs w kopalni Staszic w Katowicach miał siłę 2,53 stopnia w skali Richtera” – pisał Dziennik Zachodni. Facebookowicze komentujący pod postem „DZ” mieli jednak swoje zdanie na temat źródła trzęsienia: „Spokojnie, to tylko koncert Rammsteina”, „(…) może to Rammstein ma próbę nagłośnienia. Ale w centrum było czuć”, „Tam zaraz wstrząs, to Rammstein się rozgrzewa na stadionie w Chorzowie”. Nawet jeśli to zdarzenie sejsmiczne nie było wywołane przez niemiecki zespół, to wieczorem ziemię poruszył właśnie sekstet z Berlina. Po-koncertowe echo i wstrząsy wtórne niosły się po całej okolicy. Dotarły także do rockowej knajpy w Parku Śląskim Leśniczówki, gdzie odbyło się afterparty zorganizowane przez oficjalny polski fanklub Rammstein – Feuerräder.

Rammsteinowe konfetti jeszcze całkiem nie opadło, „creditsy” z nazwiskami twórców ognistego show jeszcze „leciały” na telebimie, a spragniona odpoczynku (i zimnego, alkoholowego piwa; na stadionie kupić można było tylko bezalkoholowe) publiczność zaczęła już opuszczać Stadion Śląski. Spora część osób skierowała się do oddalonej o nieco ponad kilometr Leśniczówki. Pieczątka fanklubowa na rękę przy wejściu i rammsteinowa noc mogła trwać dalej. Kiedy w końcu każdy dostał długo wyczekiwane napoje (początkowy nadmiar ludzi w porównaniu do mocy przerobowych Leśniczówki sprawił, że trzeba było odstać nawet godzinę, żeby w końcu zaspokoić pragnienie), impreza rozkręciła się na dobre. Każdy z DJ-ów zadbał o podtrzymywanie metalowego zewu rammsteinowej braci. Było pogo, były piękne industrialne i gotyckie stroje uczestników, był i pół-nagi kucharz-psychopata z rękawicą kucharską w serduszka, wymachujący z werwą szpatułką do przewracania naleśników (nie, skąd, wcale nie chodzi o autora tej relacji). Serca naprawdę płonęły.

Szczególną atrakcją dla fanów był konkurs z nagrodami – rozlosowano koszulki i płyty Rammstein. Każdy z uczestników mógł też zabrać do domu pamiątkę w postaci rammsteinowego pudełka zapałek i plakatu. Rammsteinowy rytuał w środku lasu trwał do 5 rano, a dla niektórych pewnie i dłużej… Miejmy nadzieję, że w końcu wszyscy wrócili bezpiecznie do domów. Do następnego!

Dwie fotki z afterparty w zeszłym tygodniu na dzień dobry. 😊 Foto: Zuo

Opublikowany przez Feuerräder – Polski Fanklub Rammstein Środa, 31 lipca 2019

Tomek Bilewicz

Woodstalker, koncertowicz, fan marketingu muzycznego, języków obcych, relaksu festiwalowego, TM, MDM i NDH
Tomek Bilewicz

Tagi: , , , , , , .