Ecclesia Diabolica Baltica – Wrocław (26.09.2019)

Behemoth zainteresował mnie dawno temu, na dobre wprowadził w świat muzyki ekstremalnej, i co śmieszniejsze to właśnie koncert tego zespołu był pierwszym wydarzeniem muzycznym, na jakim byłem. Sentymenty. Decyzja o wzięciu udziału w trasie Ecclesia Diabolica Baltica była więc oczywista, a jako że zespół zapowiadał niespodzianki w setliście, to chcąc dać się zaskoczyć, wybrałem otwierający polską trasę koncert we wrocławskim klubie A2. Tam też byłem świadkiem najlepszego jak do tej pory koncertu Pomorskiej Bestii. Ale po kolei.

Odkąd pamiętam Behemoth dobiera interesujące supporty, które potem godzinami sprawdzam – za pierwszym razem dzięki nim poznałem Obscure Sphinx, później Tribulation, a jeszcze później Untervoid – teraz do tego grona najprawdopodobniej dołączy otwierający czwartkowy wieczór Whoredom Rife. Norweski black metal supportujący Behemoth nie może być słaby i nie był – zespół zabijał swoją ciężką ale bujającą muzyką, Roy Kristensen oprócz piekielnych wrzasków często wrzeszczał na początkowo mało ruchliwą publiczność (która ożywiała się z każdą minutą ich występu). Zaprezentowany materiał wręcz błaga mnie o sprawdzenie go studyjnie i myślę, że już niebawem to zrobię.

Jako druga zaprezentowała się jedna z perełek polskiej sceny black metalowej, której do tej pory jakimś cudem udawało się mnie unikać – In Twilight’s Embrace. Poznaniakom za sprawą drobnych rekwizytów (świece, kwiaty), ciemnemu oświetleniu oraz przygnębiającej muzyce udało się wykreować mroczny, posępny klimat. Twórcy Lawy dali dobry występ mający kilka znakomitych momentów, jednak przyznam szczerze, że muzycznie bardziej podeszło mi Whoredom Rife. Cóż – każdemu się nie dogodzi prawda?

Co do występu Zeal&Ardor mam niemałą zagwozdkę i to nawet nie od czwartku, a od ponad dwóch lat, kiedy to widziałem tę szwajcarsko-amerykańską formację na Metal Hammer Festivalu. Bez owijania w bawełnę – po prostu nie rozumiem fenomenu tej kapeli. Choć wykonywane na trzy głosy połączenie black metalu z plemienno-bluesowymi rytmami jest dosyć ciekawe, a zespołowi nie można odmówić scenicznej energii, którą w czwartkowy wieczór wręcz tryskali, to ja najzwyczajniej w świecie nie wiem, jak można traktować ich inaczej niż ciekawostkę. Choć ich występ we Wrocławiu podobał mi się bardziej niż ten w Katowicach dwa lata temu, to i tak – było to dobre na chwilę, a po dłuższym czasie straszliwie mnie męczyło. Zeal&Ardor to kapela nie dla mnie, jednak sądząc po entuzjastycznych reakcjach prawie całego A2, jestem w zdecydowanej mniejszości.

No i w końcu nadszedł moment, na który wszyscy czekali – z głośników poleciało Solve. Ja naprawdę nie wiem jak oni to robią, ale każdy kolejny koncert Nergala, Oriona, Setha i Inferno jest lepszy od poprzedniego. Tradycyjnie wykonanie sztuki stało na absolutnie kosmicznym poziomie nieosiągalnym dla większości black metalowych kapel – wszystkie rekwizyty (wróciły między innymi niesławny pióropusz z ubiegłorocznej odsłony Merry Christless czy czarne konfetti sypiące się na publikę podczas końcowej części Lucifer), elementy teatralne (Nergal momentami przechodzi sam siebie) – oprawa koncertu i pirotechnika jak zwykle nieziemska, podobnie zresztą jak poziom zagrania wszystkich utworów. No właśnie – zespół przed koncertami obiecywał niespodzianki w setliście i nie były to słowa rzucane na wiatr. W A2 można było usłyszeć kilka utworów, których Behemoth zbyt często (albo nawet wcale) nie prezentuje na żywo – Pomorska Bestia sięgnęła aż do czasów albumu Pandemonic Incantations, z którego oprócz Chwała mordercom Wojciecha wybrzmiało jeszcze Satan’s Sword (I Have Become), zaskoczeniem na pewno było wykonanie Horns ov Baphomet z Zos Kia Cultus (po raz pierwszy od 2006 roku), oraz pierwsze w ogóle wykonanie live Arcana Hereticae z The Apostasy. Dla tych, którzy z zespołem Darskiego są od dawna jest to niemała gratka i jeśli niektórzy z Was jeszcze zastanawiają się nad tym, czy wziąć udział w Ecclesia Diabolica Baltica to powiem Wam tylko tyle – jak najbardziej.

Setlista:
Wolves ov Siberia
Daimonos
Ora Pro Nobis Lucifer
Bartzabel
Conquer All
Satan’s Sword (I Have Become)
Ov Fire and the Void
Sabbath Mater
Blow Your Trumpets Gabriel
Horns ov Baphomet
Chwała mordercom Wojciecha
Arcana Hereticae
Slaves Shall Serve
Chant for Ezkaton 2000
Lucifer
We Are the Next 1000 Years

Całej reszcie również polecam takie rozwiązanie, gdyż Behemoth znajduje się obecnie w najlepszej formie od przynajmniej sześciu lat. Polecam zjawić się w jednej z miejscówek na trasie, odciąć mózg od wszystkiego, co Nergal raz z lepszym raz z gorszym skutkiem wyczynia w social mediach i po prostu skupić się na muzyce i na show – ten zespół to polska duma narodowa, a Ecclesia Diabolica Baltica pokaże (o ile już nie pokazała) wszystkim niedowiarkom dlaczego.

Łukasz W.

Powinno być ciężko.
Ale w sumie to nie musi.
Łukasz W.

Tagi: , , , , , , , , , , , .