Imperium Poloniae – Lublin (01.12.2016)

Nie można sobie wyobrazić lepszego rozpoczęcia miesiąca, niż porcja solidnego grania. 1 grudnia br. do klubu Graffiti w Lublinie zawitała trasa koncertowa Imperium Poloniae. Ze wszystkich stron ściągały grupy przyodzianych na czarno osobników. Nawet padający śnieg budował niezwykły klimat. Jeszcze pospiesznie spalone papierosy i już można było kroczyć do miejsca, gdzie za kilka godzin swój występ zapowiedziała legenda death metalu – Vader. Ale zanim wygłodniała lubelska publiczność rzuciła się w szaleńczy wir pod sceną, czekały ich koncerty Insidius oraz Infernal War.

Jeszcze ostatnie przygotowania. Gwar milknie, światła przygasają, a na scenę wychodzą chłopaki z olsztyńskiego Insidius. Grający death metal ilością wydawnictw odbiegają od współtowarzyszy, ale już muzycznie nie ma zbyt dużej rozbieżności . Trzeba przyznać, że był to naprawdę dobry występ, mimo że dość krótki, a publiczność zdaje się w zwyczaju ma statyczne obserwowanie supportu, oszczędzając energię na finał.

no images were found

Ożywienie nastąpiło, gdy na scenie zawitali blackowcy z Infernal War. Warcrimer niemal opętańczym spojrzeniem wodził po publiczności, a wyrzucane między frazami okrzyki przypominały te wydawane przez Kvarfortha z Shining. Spośród utworów odegrane zostało m.in. Axiom z płyty o tym samym tytule.

no images were found

W końcu jednak nadchodzi ten długo wyczekiwany moment, na który przybyły tłumy. Vader, promujący płytę The Empire,nie zawiedli swoich fanów, a ludzi w koszulkach z wiadomym logo było naprawdę dużo. Tuż pod sceną było fizycznie gorąco! Od dołączenia do szalejącego tłumu powstrzymywał mnie jedynie wiszący u boku aparat . Aż dziwię się, ze obyło się bez uszczerbku na zdrowiu. Mój uśmiech wywołało pojawienie się – zdaje się, że przypadkowe – biało czerwonych świateł padających na dym. Jest coś niezwykłego w takim wydarzeniu, które pozwala wprowadzić się w pozytywny nastrój. Gdy widzisz, że artysta nie tylko przyjechał odegrać set, ale też przybija piątki z publicznością, czy robi pamiątkowe zdjęcie. I, oczywiście, który nie ma nic przeciwko zagraniu pożegnalnego numeru po nawoływaniach słuchaczy.
Do następnego takiego koncertu przyjdzie nam jeszcze sporo poczekać, a tymczasem pozwolę sobie zacytować słowa Tasaka z Insidius kończące ich występ: “idźcie z bogiem, każdy ze swoim”.

no images were found

Tagi: , , , , , , , , , , , , .