Vader, Infernal War, Insidius – Toruń (23.11.2016)

Gdy kilka tygodni temu zobaczyłem plakat promujący Imperium Poloniae, oczy zaświeciły mi się jak 5-złotówki. Oto bowiem trasę Vadera po Polsce supportować mieli częstochowscy bluźniercy z Infernal War, co w porównaniu z przedostatnim Blitzkriegiem, (podczas którego Vader gościł na scenie takich gigantów jak The Sixpounder czy Eris Is My Homegirl), czy ostatnim (z Vesanią w składzie) czynić miało w końcu olbrzymią różnicę. Szczerze powiedziawszy to właśnie szansa obejrzenia w akcji „Infernali” była głównym pretekstem, dla którego zjawiłem się w toruńskiej Od Nowie w środowy, mroźny i bardzo mglisty wieczór. Muszę bowiem na wstępie wyjaśnić, że choć znam muzykę tego zespołu od lat, okazja sprawdzenia jej “na żywca” pojawiła się przede mną po raz pierwszy.

Gig rozpoczynali olsztyniacy z Insidius. Trzeba przyznać, że zespół poradził sobie z niewdzięczną rolą otwieracza bardzo dobrze, zaprezentował swój materiał żywiołowo, wyraziście i bardzo sugestywnie. Muzyka prezentowana przez skład to pulsujący, mięsisty death metal, niepozbawiony jednak nietuzinkowej melodii i chwytliwości – moje skojarzenia podczas oglądania ich występu oscylowały gdzieś wokół Greków z Septicflesh z okresu Summerian Deamons (czyli jeszcze przed symfonicznymi romansami), czy Niemców z Sulphur Aeon. Słowem – bardzo dobrze. W pokoncertowych kuluarach przekonałem się również, że muzycy tej kapeli to strasznie sympatyczni ludzie, co ostatecznie zachęciło mnie do zaznajomienia się z ich studyjnymi dokonaniami.

no images were found

Po Insidius przyszedł czas na najbardziej wyczekiwany przeze mnie występ tego wieczoru. W dość oszczędnej scenografii (lecz przecież nie o podziwianie wystroju scenicznego w tego typu występach chodzi) na scenie zaprezentowali się muzycy Infernal War. I choć, jak przystało na zaprawionych w koncertowych bojach załogantów, zespół dojebał do pieca bardzo brutalnie i konkretnie, a do jego formy przyczepić się nie sposób, nie byłbym do końca szczery, gdybym napisał, że ten fragment wieczoru w pełni mnie usatysfakcjonował. Może to po prostu moje wygórowane oczekiwania (osobiście liczyłem na więcej romantycznych ballad z Terrorfront), może średnio reagująca publika (nie ma się co oszukiwać, nie wszyscy fani Vadera mogli pochwalić się znajomością IW), może w końcu sam klub, w którym nie udało się stworzyć odpowiedniego klimatu dla muzyki zespołu z Częstochowy. Było dobrze, ale nie mam złudzeń, że grupa w innych warunkach jest w stanie wycisnąć dużo więcej, na co liczę przy następnej okazji, której z pewnością nie przegapię.

no images were found

Kulminacja wieczoru, czyli koncert Vader okazał się w zasadzie tym, czego wszyscy się spodziewali. Ogień, hurtowa ilość mgły scenicznej, skondensowana porcja vaderowych hitów (chociaż koncert był o 2-3 numery krótszy niż ten w Poznaniu), czyli wysokoprocentowy standard, do którego zespól Petera zdążył przez lata swych fanów przyzwyczaić. Choć momentami było widać, że to dopiero drugi koncert trasy, występ był bardzo energetyczny. Niemrawa w pierwszej części występu publika, pod koniec rozkręciła pod sceną taki młyn, że serce rosło od samego uczestnictwa w tym wydarzeniu. Ciekawie wypadło również zestawienie starszych numerów grupy z premierowym materiałem. Malkontenci zarzucający Vaderowi stagnację i powielanie schematów mają podczas „Imperium Poloniae” niepowtarzalną szansę przekonać się jak mocno w bezpośrednim zestawieniu różni się Vader z epoki De Profundis, Black to the Blind czy nawet Litany od tego przebojowo thrashującego, znanego z Tibi et Igni oraz The Empire.

Kolejny w mojej karierze koncert Vadera nie przyniósł może szczególnych uniesień (mając w pamięci poprzednie, w tym chociażby ostatni występ grupy podczas toruńskich Juwenaliów wiem, że zespół zagrał w Od Nowie z pewną rezerwą), z pewnością nie był wypadem nieudanym. Mimo lekkiego niedosytu, w przekonaniu, że tour nabierze rozpędu, kapele wejdą z formą koncertową na właściwy poziom i kolejne odsłony „Imperium Poloniae” będą tylko lepsze, polecam uwzględnić tę trasę w jesiennym kalendarzu wydarzeń muzycznych.

no images were found

Autorem zdjęć jest Maciej Marzewski.

Synu

Synu

Fan szeroko pojętej muzyki gitarowej. Z wszelkich możliwych szuflad i gatunkowych etykiet.
Napisz do autora: synu@kvlt.pl
Synu

Latest posts by Synu (see all)

Tagi: , , , , , , , , , , , , , , .