Półfinał Eliminacji do Pol’And’Rock Festival 2018 – Wrocław (21.04.2018)

Sobotni wieczór (21.04)  we Wrocławiu był chyba najbardziej koncertowym miejscem w Polsce.  Z jednej strony w klubie Liverpool koncert legendy: Michale Graves, były wokalista horror punkowego Misfits, a z drugiej – eliminacje do Pol’and’Rock Festival (czyli dawnego Przystanku Woodstock)  w następującym składzie:  Dreamheart, Manchiz, HORRORSCOPE, St. James Hotel, Hope, MetKa, Maja & Dandysi, Neshorn, Dream Atlas, CZAQU, CHORZY oraz jako gwiazda wieczoru: Nocny Kochanek.

Na jednym z portali społecznościowych ponad 2300 osób zadeklarowało chęć uczestnictwa w eliminacjach, podczas gdy 2 lata temu “jedynie” 1300 osób. Deklaracje deklaracjami, jednak od razu było widać, że ludzi było zdecydowanie więcej niż w 2016 roku. Wydarzenie miało miejsce w największym klubie we Wrocławiu – Centrum koncertowym A2, które pękało tego dnia w szwach. Znalezienie swoich znajomych w trakcie koncertu Nocnego Kochanka było czymś niemożliwym.

Ale po kolei. Po godzinie 16.00 dotarłam do A2. O tej porze ogromny klub świecił pustkami. Na scenie grał już pierwszy zespół tych eliminacji – Dreamheart, pochodząca z Rzeszowa grupa pop-rockowa.  Jako swoje inspiracje podają na portalach społecznościowych: 5 seconds of summer, All time low, Blink-182, One Direction, Paramore. Nie jest to moja muzyka, na tym więc poprzestanę. Drugim zespołem był Manchiz. Dla mnie już lepiej. Grupa gra muzykę w stylu grunge, alternative, rock. Występ był energetyczny, jednak frekwencja – nadal marna. Koleją kapelą był HORRORSCOPE. Zespół thrashmetalowy założony w 1998 roku, inspirujący się takimi zespołami, jak Testament, Hatesphere, Trouble, Overkill. I to było już coś dla mnie. Był growl, ostre riffy, ciężka perkusja i skromne pogo gotowe! O 17.30 na scenie pojawił się  katowicki St. James Hotel . Z przyczyn jednak niezależnych ode mnie (musiałam się posilić!) usłyszałam dosłownie jedną piosenkę zespołu, utrzymaną w klimatach bluesowo-rockowych. Po zespole z Katowic przyszedł czas na poznański Hope. Nu-metalowy zespół ściągnął pod scenę całkiem pokaźną grupę odbiorców. Widać, że wielu z nich było fanami Hope, którzy długo domagali się bisu. Następnie na scenie pojawili się goście wieczoru –zespół CHORZY, który wygrał zeszłoroczne przystankowe eliminacje oraz grał na ukraińskim Woodstocku. Grupa zachęcała zebranych coraz liczniej ludzi do zabawy i wspólnego śpiewania, co im się udało. Kolejnym zespołem walczącym o występ na Pol’and’Rock Festival była warszawska grupa MetKa. Ich występ zrobił na mnie dobre wrażenie, mimo że grają muzykę, na której nie znam się totalnie – ska/ rock/ reggae. Zespołem nr 8 był Maja & Dandysi, który jako jedyny tego wieczoru miał w swoim składzie przedstawicielkę płci pięknej. Grupa powstała 2 lata temu w Żyrardowie, obecnie pracuje nad wydaniem debiutanckiej płyty. Band został bardzo ciepło przywitany przez publiczność, pojawił się nawet pierwszy śmiałek crowd surfingu. Kolejną grupą dzisiejszego wieczoru był death/thrash/groove/core metalowy Neshorn. To zdecydowanie moje rytmy, pod sceną pojawiło się pogo i zainicjowany przez wokalistę mosh pit. Przedostatnim ansamblem, biorącym udział w eliminacjach, był Dream Atlas, który zwyciężył w zeszłorocznym Antyfeście AntyRadia.  Zespół gra muzykę z pogranicza pop-rocka, do której coraz liczniejsza publiczność bawiła się dobrze. Ostatnią kapelą był indie-rockowy Czaqu.

Pod sceną zaczęło się już „zagęszczać”. Po niecałym 30-minutowym występnie grupy przyszedł czas na krótką przerwę, a następnie gwiazdę wieczoru – Nocnego Kochanka. Po kilku minutach puste miejsca pod sceną zapełniły się ludźmi, oj tak, takich tłumów  we Wrocławiu nie pamiętam już dawno. Stety/niestety zespół ten poznałam dopiero rok temu, właśnie dzięki Przystankowi Woodstock. Muzycznie nie mam wiele do zarzucenia, ale lirycznie….. Owszem, znając jakieś 30% utworów, i kojarząc tylko niektóre ich wersy, bawiłam się nadzwyczaj dobrze. Jest to ciekawe, bo zawsze uchodziłam za metalowego ortodoksa, który ma swoją małą metalową niszę i niechętnie wpuszcza tam ogólnie pojęty “mainstream”. Mimo wszystko NK gdzieś przedziera się przez moje restrykcyjne wrota i od czasu do czasu mogę spasować w swoich true przekonaniach. A kiedy widzisz, że wręcz cała trasa koncertowa (54/62 koncerty) została w mgnieniu oka wyprzedana, to wiedz, że coś się dzieje. Może warto przyjrzeć się temu zespołowi bliżej? Wrocławskie A2 było wypełnione po brzegi, a stężenie tlenu – przeraźliwe małe. Na koncercie można było spotkać dosłownie każdego: gimnazjalistów, wielbicieli Woodstocku, zatwardziałych metali, osoby, które nie mają totalnie nic wspólnego z metalem ani rockiem,  odzianych w koszulki Nocnego Kochanka fanów i przysłowiowych przypadkowych śmieszków! Chociaż najbardziej lubię dramaty i melodic death metal, to komedią i NK też nie pogardzę. Fani i reszta bawili się wybornie, ja też, chociaż nie dane było mi zobaczyć całego show.

Tego wieczoru zabrakło we Wrocławiu ojca założyciela Przystanku WoodstockJurka Owsiaka, który ze względu na sprawy osobiste, nie mógł wziąć udziału w eliminacjach oraz ogłosić zwycięzców. Oto wyniki:

Do Finału Eliminacji  Pol’and’Rock Festivalu, które odbędą się w warszawskiej Progresji zakwalfikował się : Hope, HORRORSCOPE oraz Dream Atlas. Na Małą Scenę: Dreamheart i MetKa, natomiast do Strefy Lech – St. James Hotel. Czyli jak to bywa na Najpiękniejszym Festiwalu Świata- mamy wszystko. Nie do końca zgodziło się to z moimi typami, ale podobno na Woodstocku nie liczą się zespoły, ale ludzie i panująca tam atmosfera. I tego się trzymajmy.

agigagi

agigagi

melodic death metal, female fronted metal, underground, antymainstream
agigagi

Tagi: , , , , , , , , .