The 69 Eyes – Gdańsk (9.11.2016)

Fiński zespół The 69 Eyes powraca w znakomitej formie z nowym krążkiem Universal Monsters będącym hołdem dla ich dawnej twórczości i eklektycznego stylu goth’n’roll. Gdański klub B90 miał okazję ugościć muzyków w środę, 9 listopada i przyciągnął tym samym wielu wiernych fanów zespołu.

Supportem tego wieczoru został niemiecki zespół Vlad in Tears, który spokojnie można określić mianem „jedynego w swoim rodzaju”. Pomimo niezbyt dużej frekwencji, kapela została ciepło przywitana. Już na pierwszy rzut oka widać, że jej członkowie stawiają przede wszystkim na styl- skórzane kurtki i kamizelki ponabijane ćwiekami, czarne bandany, motocyklowe buty czy stojak na mikrofon z krzyżem wzbudzają wrażenie, iż mamy do czynienia z „bad boyami”. Wrażenie jednak zostaje nieco zatarte, gdy wokalista z radością chwali się publiczności, że jest gejem.

It’s nice to be here. Enjoy the night and stay rock!

Tymi słowami Kris Vlad wita się z Gdańskiem po odśpiewaniu pierwszej piosenki. Ich muzyka jest dość specyficzna, łączy w sobie wiele elementów, a zachowanie i ubiór muzyków przypomina czasy wczesnej młodości. Jak twierdzi spotkana przeze mnie znajoma, „gdyby miała teraz trzynaście lat, zapewne by się w nim zakochała. To jest typ muzyka, którego plakaty dziewczynki wieszają sobie nad łóżkiem”.

Ale nie demonizując, od kapeli bije ogromna energia i entuzjazm, szczególnie od wdzięczącego się nieustannie do aparatów gitarzysty, który jak na łobuza przystało, pokazuje do zdjęć środkowy palec. Chwilę później razem z Krisem i basistą Dario Vladem stoją na głośnikach pod sceną, skąd kontynuują grę. Głośniki jednak dość niebezpiecznie się trzęsą i po chwili Kris wywraca się, uderzając głową o kant sceny. Szybko jednak wstaje i jak gdyby nigdy nic śpiewa dalej.

-Nic mi nie jest. Tak jakby ktoś chciał wiedzieć– oznajmia spokojnie w przerwie między utworami.– Kochacie rocka? Podoba wam się? Chcecie usłyszeć The 69 Eyes?

Na każde pytanie odpowiedzią są gromkie okrzyki.

-Zatem chcę, żebyście krzyczeli!

Tłum zaczyna wrzeszczeć, a gitarzysta rzuca w ich stronę kilka pamiątkowych kostek do gitary. Tempo zostaje jednak zwolnione, a panowie grają wolny, balladowy utwór, oświetleni przez błękitne i fioletowe światła. Zaraz jednak znów nabierają rozpędu, a wokalista podryguje na scenie w rytm muzyki, kręcąc wyzywająco biodrami. Czyżby chciał kogoś zainteresować…?

-Spociliście się choć trochę? Wiem, że możecie więcej. Raz, dwa, trzy, krzyczcie!

Widownia oczywiście spełnia jego prośbę.

Występ Vlad in Tears zbliża się do końca. Chłopaki częstują nas jeszcze jednym utworem, po czym Kris mówi po polsku „dziękuję bardzo!” i światła na scenie gasną.

no images were found

Po niemal półgodzinnej przerwie przychodzi czas na gwiazdę wieczoru. Vlad in Tears zostawili po sobie dobre wrażenie, jednak zebrani ewidentnie czekają na Finów. Witają idoli gorącymi brawami.

-Good evening, Gdańsk– mówi wokalista Jyrki 69. Fani odpowiadają krzykiem. Koncert otwiera utwór Framed in Blood, podczas którego panowie rozkoszują się błyskiem fleszy, a Jyrki wywija nogami niczym Elvis Presley. Gdyby w tej chwili na koncercie pojawił się ktoś, kto nie wie, iż król rock’n’rolla nie żyje, uznałby, że to z pewnością Elvis.

Niesamowite jak połączenie rock’n’rolla z muzyką gotycką może być efektowne… Zarówno kapela jak i widzowie świetnie się bawią, przy utworze Betty Blue kilka osób się nawet wzrusza… Widać jednak, że wiek daje się we znaki- panowie robią co mogą, aby występ był jak najbardziej przesycony energią, lecz nie dają rady tak jak młodsi Vlad in Tears.

W końcu tłum uspokaja się, jedynie pod sceną kilka osób żwawo podskakuje. Większość woli jednak w spokoju delektować się ulubioną muzyką niż szaleńczo tańczyć. Jedynie Jyrki 69 niestrudzenie wywija nogami na scenie. Kilka osób zaczyna klaskać w rytm melodii The Chair.

Energia na chwilę powraca, gdy rozbrzmiewają pierwsze akordy Shallow Graves a następnie Never Say Die okraszony makabrycznym śmiechem, ale cała reszta wydarzenia przebiega dość spokojnie, bez szału i uniesień. Panowie dają się skusić na jeszcze trzy piosenki w ramach bisu, po czym kończą występ. Fani, mimo wszystko, wydają się być zadowoleni.  

no images were found

Zdjęcia: Victoria Argent

Autorką jest Paulina Cirocka

Piotr

Piotr

Głównodowodzący KVLTowi, fan undergroundu oraz maniakalny zbieracz płyt CD.
Piotr

Latest posts by Piotr (see all)

Tagi: , , , , , , , , , , .