Watain, Rotting Christ, Profanatica – Kopenhaga (02.11.2018)

Zaanonsowana w czerwcu europejska trasa zespołów Watain i Rotting Christ zapowiadała się bardzo obiecująco. Tournée składające się z 20 występów w 11 krajach (w tym również w Polsce), rozpoczęło się od koncertu w Kopenhadze. 

Przed Rotting Christ i headlinerem trasy Watain występował towarzyszący im support Profanatica.
Nie wzbudzili sympatii już od momentu, kiedy basista i gitarzysta pojawili się w sposób pozbawiony właściwie klasy, bez przywitania się z publiką. Wyglądali jak przyklejeni do sceny i wręcz niezainteresowani koncertem. Równie kiepskie wrażenie wywarł wokalista grupy, który w związku problemami z mikrofonem zaczął wrzeszczeć i gwiazdorzyć… Słaby początek. Proponowane przez Profanaticę utwory brzmiały uderzająco podobnie do siebie i niestety żaden nie przykuwał uwagi.

Na szczęście Profanatica byli jedyną, powiedzmy, porażką wieczoru. Rotting Christ wypadli fantastycznie. Set rozpoczęło hipnotyzujące Χ Ξ Σ.  Intro dobrze znanego („hitowego”) utworu zgrabnie przeszło w mocniejsze riffy i mistrzowską perkusję Themisa Tolisa. Po chwili można było usłyszeć utrzymany w doskonałej formie wokal Sakisa Tolisa i blackmetalowy wieczór rozpoczął się na dobre.

Kolejne kawałki, takie jak np. Elthe Kyrie, były dowodem na to, że Rotting Christ należy się chyba jakaś nagroda za zsynchronizowany headbanging. Basista Vagelis Karzis i gitarzysta George Emmanuel spędzili większość koncertu, machając głowami, perfekcyjnie zgrani jak w zegarku. Członkowie zespołu mieli również doskonały kontakt z widownią: tłum był zachęcany do moshingu, śpiewał i skandował.

Publiczności przypadło do gustu również Apage Satana, minimalistyczna kompozycja oparta na regularnym jak litania rytmie perkusji, pojawiającym się momentami krzyku i męskich chórach skandującym tytuł. Ważną częścią utworu jest również szeptana przez Sakisa modlitwa, która jest po prostu tekstem „Ojcze nasz” po grecku. Ciekawe, ilu słuchaczy w tłumie zdało sobie sprawę, że wbrew pozorom utwór nie jest swego rodzaju hymnem do szatana kojarzonym z black metalem, a raczej formą egzorcyzmu przeciwko diabłu.

To właśnie tak zróżnicowana setlista była jednym z wielu atutów ich występu. Z okazji wychodzącego w następnym roku nowego albumu Rotting Christ zagrali jeden z mających się ukazać utworów Fire, God and Fear na duńskim koncercie. Nie zabrakło również starszego repertuaru, jak The Sign of Evil Existence czy chwytliwego The Forest of N’Gai. Koncert Greków zakończyło Grandis Spiritus Diavolos. Choć żal było się rozstawać z zespołem po tak udanym występie, po następnym koncercie można się było spodziewać równie dużo: wkrótce na scenę mieli wejść Watain.

Setlista Rotting Christ:
Χ Ξ Σ 
P’unchaw Kachun/Tuta Kachun
Fire, God and Fear
Elthe Kyrie
Apage Satana
Sign of Evil Existence
Forest of N’Gai
Societas Sathanas
In Yumen/Xibalba
Grandis Spiritus Diavolos

 

Kto jak kto, ale „wilki” z Uppsali wiedzą, jak zadbać o atmosferę na koncercie. Scena została w całości zastawiona trójzębami będącymi symbolami zespołu, kośćmi oraz sztandarami i flagami. Główną wizualną atrakcją koncertu był przede wszystkim ogień w tak dużych ilościach, że trzymana przez wokalistę pochodnia przypaliła w pewnym momencie jeden z aparatów należących do fotografów koncertowych. Na najgorętszych koncertach temperatura na scenie potrafi sięgać 70 stopni, co wydaje się jednak nie wpływać na ubranych w skórę muzyków. W każdym razie na pewno nie na oddanego występowi bez reszty Erika Danielssona, który skupia na sobie całą uwagę.
Energia frontmana i jego prezencja sceniczna sprawiają, że od wokalisty Wataina wprost nie da się oderwać oczu.

Pierwszym kawałkiem zagranym przez zespół było Storm of the Antichrist, które zgodnie zresztą z tytułem wstrząsnęło klubem jak burza. Moshpit, który zapoczątkowała już przepełniona energią muzyka Rotting Christ, trwał w najlepsze podczas gigu Wataina. Sprzyjały temu wybrane przez zespół chwytliwe, agresywne kawałki: Puzzles ov Flesh czy niezastąpiony Malfeitor. Jako zespół dość często różnicujący setlisty, Watain nie zawiedli i tym razem – niezależnie od wybranych tytułów koncert szwedzkich blackmetalowych legend był prawdziwym widowiskiem.

Bez względu na gust muzyczny obok Wataina nie można przejść obojętnie, a ich występy (zwłaszcza, kiedy artyści są w tak świetnej formie, jak na samym początku trasy) robią wrażenie. Zarówno weteranów helleńskiego blacku, jak i szwedzką watahę można tylko polecić. Na występach (pomijając oczywiście pierwszy zespół…) nie zabrakło wyjątkowej atmosfery, profesjonalnego podejścia muzyków i oczywiście silnych wrażeń. Trasa rozpoczęła się doskonałym, wyprzedanym gigiem w kopenhaskim klubie Pumpehuset i pozostaje tylko życzyć zespołom, żeby następne występy na tournée były równie dużym sukcesem.

Setlista Watain:
Storm of the Antichrist
Nuclear Alchemy
The Child Must Die
Puzzles ov Flesh
Furor Diabolicus
Sacred Damnation
Devil’s Blood
Malfeitor
Towards the Sanctuary
On Horns Impaled
Serpent’s Chalice

Tagi: , , , , , , , .