<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>2019 - KVLT</title>
	<atom:link href="https://kvlt.pl/tag/2019/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://kvlt.pl/tag/2019/</link>
	<description>Niezależny magazyn muzyczny (od rocka przez wszystkie odmiany metalu)</description>
	<lastBuildDate>Mon, 24 Aug 2026 06:19:17 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2020/11/cropped-kvlt-2020-logo_square-32x32.png</url>
	<title>2019 - KVLT</title>
	<link>https://kvlt.pl/tag/2019/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>SOUL OF ANUBIS &#8211; &#8222;The Last Journey&#8221; (2019)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/soul-of-anubis-the-last-journey-2019/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/soul-of-anubis-the-last-journey-2019/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Annika]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 01 Jun 2021 21:49:16 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[2019]]></category>
		<category><![CDATA[doom metal]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[review]]></category>
		<category><![CDATA[Seeing Red Records]]></category>
		<category><![CDATA[sludge metal]]></category>
		<category><![CDATA[Soul Of Anubis]]></category>
		<category><![CDATA[stoner metal]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=231492</guid>

					<description><![CDATA[<p>Choć Portugalia, a zwłaszcza atrakcyjne turystycznie okolice Porto, wielu może kojarzyć się ze słonecznym, nadmorskim krajobrazem oraz malowniczymi miejscowościami, to właśnie stamtąd&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/soul-of-anubis-the-last-journey-2019/">SOUL OF ANUBIS &#8211; &#8222;The Last Journey&#8221; (2019)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Choć Portugalia, a zwłaszcza atrakcyjne turystycznie okolice Porto, wielu może kojarzyć się ze słonecznym, nadmorskim krajobrazem oraz malowniczymi miejscowościami, to właśnie stamtąd pochodzi zespół będący główną gwiazdą tej recenzji.<br />
<strong>Soul of Anubis</strong> na swoim drugim albumie udowadniają jednak, że nie tylko z tym może kojarzyć się znajdujący na krańcu Europy kraj – ich wydawnictwo, na wpół sludge’owe, na wpół doomowe, a przy tym momentami wzbogacone thrashowym groovem, zdecydowanie świadczy o tym, że Portugalia kusi również interesującą sceną metalową. Nic nie przeszkadza składowi <strong>Soul of Anubis</strong> komponować muzyki, która stanowi przeciwieństwo klimatu panującego w położonym nad Atlantykiem kraju.</p>
<p>Wśród swoich największych inspiracji portugalski band wymienia <strong>High on Fire</strong> czy <strong>Mastodon</strong>, jednak nie wzoruje się zespołami na zasadzie pozbawionego oryginalności kopiuj-wklej. Wręcz przeciwnie – to, co wymienionym kapelom wyszło najlepiej, jest obecne również wśród dokonań <strong>Soul of Anubis</strong>.<br />
Sludge, stoner i doom bez wątpienia należą do wplecionych w <strong>The Last Journey</strong> stylów, a co najważniejsze połączenie tych gatunków uderza w słuchaczy z niesamowitą mocą.<br />
Proporcje doomowych zwolnień, ciężkiego klimatu i chwytliwych linii melodycznych są bardzo dobrze wyważone, wpadają w ucho i nie pozwalają się nudzić. Za przykład może tutaj posłużyć znakomity „otwieracz” <strong>Beyond the Plague</strong> z mocarnym, szalenie hipnotycznym riffem czy jedna z najlepszych pozycji na krążku, jaką jest transowe, a jednak niepozbawione groove’u <strong>Embodied Chaos</strong> &#8211; bujające, aż miło, i wzbogacone świetną pracą perkusji.</p>
<p>Brzmieniowo albumowi nie można nic zarzucić &#8211; jest mocny, dynamiczny i przede wszystkim z doskonałą sekcją rytmiczną. Bas nadaje całości wyjątkowego ciężaru, wybrzmiewając najsilniej w utworach takich jak znakomity <strong>Emperor</strong> czy tytułowe, fantastycznie zresztą wieńczące album <strong>The Last Journey</strong>, na uwagę zasługują również wspomniane już fenomenalne partie perkusji.<br />
Konkretne, niesamowicie mocne sludge’owe granie przez większość trwania krążka jest miażdżąco ciężkie, co również jest niekwestionowaną zaletą najnowszego albumu <strong>Soul of Anubis</strong>.<br />
Obłędnie wprost chwytliwe dźwięki <strong>The Last Journey</strong> prowadzą płynnie do finału, a nawet kompozycje, które są utrzymane w nieco wolniejszych tempach, takie jak <strong>Purge the World</strong> czy hipnotyczne <strong>Shade of Oblivion</strong> utrzymują bujający vibe, a przy tym nie wybijają słuchacza z transu. W takim albumie można się najzwyczajniej w świecie zatracić, a przy każdym odsłuchu odkryć coś nowego i dostrzec coraz to ciekawsze aspekty materiału <strong>Soul of Anubis</strong>, co bardzo sobie cenię.</p>
<p>Twórczość <strong>Soul of Anubis</strong> ma ten magnetyzm, dzięki któremu z wielką chęcią wracam do albumu, a ponadto nieustannie podsyca ciekawość słuchaczy. Wydawnictwo skutecznie wzbudziło również moją ciekawość i pozostawiło w pełnym napięcia oczekiwaniu na kolejny album, którego – mam nadzieję – doczekamy się prędzej niż później.</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/soul-of-anubis-the-last-journey-2019/">SOUL OF ANUBIS &#8211; &#8222;The Last Journey&#8221; (2019)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/soul-of-anubis-the-last-journey-2019/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>STARLESS DOMAIN &#8211; &#8222;Alma&#8221; (2019)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/starless-domain-alma-2019/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/starless-domain-alma-2019/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Maciek Masta]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 20 Jan 2021 22:59:58 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[2019]]></category>
		<category><![CDATA[ALMA]]></category>
		<category><![CDATA[amerykański post metal]]></category>
		<category><![CDATA[EOS]]></category>
		<category><![CDATA[post-metal]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[review]]></category>
		<category><![CDATA[Starless Domain]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=224300</guid>

					<description><![CDATA[<p>Pierwsza płyta amerykańskiego projektu Strarless Domain, z jaką zetknąłem się rok temu, była dla mnie szokiem absolutnym. Z ekspresją tego typu nie&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/starless-domain-alma-2019/">STARLESS DOMAIN &#8211; &#8222;Alma&#8221; (2019)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Pierwsza płyta amerykańskiego projektu <strong>Strarless Domain,</strong> z jaką <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/starless-domain-eos-2019/">zetknąłem się</a> rok temu, była dla mnie szokiem absolutnym. Z ekspresją tego typu nie miałem do czynienia chyba nigdy, i fakt, że <strong><em>EOS</em></strong> jest płytą unikatową na skalę gatunku wcale nie był jeszcze taki istotny. Najważniejsze było to, że muzyka swoją ekspresją i czystymi, odartymi z wszelakich przyodziewków emocjami rozgniotła mnie na miazgę. To był SZOK!</p>
<p>A tu się nagle okazuje, że Amerykanie nie zakopali gruszek w popiele i w tym samym 2019 roku wydali jeszcze jeden album. <strong><em>ALMA</em></strong> światło dzienne ujrzała już pół roku po <strong>EOSie</strong> i tak naprawdę jest to jedna trwająca trzy kwadranse kompozycja. I podobnie jak debiut wydana została nakładem własnym. Tyle tytułem wstępu.</p>
<p>No cóż. <strong><em>ALMA</em></strong> jest wprost kontynuacją debiutu, jego naturalnym przedłużeniem, płytą proporcjonalnie zbliżoną klimatycznie i estetycznie, i tym samym odnoszę wrażenie, iż wydana została oddzielnie tylko dlatego, że nie zmieściła się na wcześniejszym wydawnictwie. Kompozycja <strong><em>ALMA</em></strong> jest kropka w kropkę taka sama. Te same środki przekazu, to samo szaleńcze tempo, ten sam klimat a’la <strong><em>Stone Tower</em> Delerium</strong>. To samo obłąkanie, to samo szaleństwo i ta sama piana z ust. Te same wychodzące z orbit oczy i to samo osłupienie przy pierwszym odsłuchu. Te same zwolnienia dające nieco oddechu i te same powroty w obłęd, gdy tylko człowiek zaczyna myśleć, że wszystko może się jakoś uspokoi.</p>
<p>I tak jest od pierwszej do czterdziestej czwartej minuty. Czy to dobrze? Sam nie wiem. Ta płyta jest jak druga część Matrixa, jak ekranizacja Dwóch Wieży Tolkienia. Jak Trzy Kolory: Biały Kieślowskiego.</p>
<p>Nie wiem, czy nagrywanie płyty niemal identycznej jak poprzednia jest w przypadku <strong>Starless Domain</strong> pomysłem trafionym. Tak więc i mój werdykt będzie niejednoznaczny. Co prawda <strong><em>EOS</em></strong> dostał ode mnie rok temu komplet punktów, ale <strong><em>ALMA</em></strong> dostanie dziś komplet niekompletny. Choć płyta i tak wyląduje w moim panteonie chwały. Dokładnie tak jak poprzednia.</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/starless-domain-alma-2019/">STARLESS DOMAIN &#8211; &#8222;Alma&#8221; (2019)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/starless-domain-alma-2019/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>JUŻ NIE ŻYJESZ &#8211; &#8222;Tragedia&#8221; (2019)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/juz-nie-zyjesz-tragedia-2020/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/juz-nie-zyjesz-tragedia-2020/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Lach]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 08 Jan 2021 09:47:21 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[2019]]></category>
		<category><![CDATA[band]]></category>
		<category><![CDATA[coldwave]]></category>
		<category><![CDATA[JUŻ NIE ŻYJESZ]]></category>
		<category><![CDATA[JUŻ NIE ŻYJESZ Tragedia]]></category>
		<category><![CDATA[klimat]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[punk]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[record]]></category>
		<category><![CDATA[records]]></category>
		<category><![CDATA[Requiem Records]]></category>
		<category><![CDATA[review]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=220197</guid>

					<description><![CDATA[<p>Zima bywa piękną porą roku, pod warunkiem, że zechce sobie przypomnieć o dawnych, śnieżnych przyzwyczajeniach. A tak, to szaro-buro, słońca jak na&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/juz-nie-zyjesz-tragedia-2020/">JUŻ NIE ŻYJESZ &#8211; &#8222;Tragedia&#8221; (2019)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Zima bywa piękną porą roku, pod warunkiem, że zechce sobie przypomnieć o dawnych, śnieżnych przyzwyczajeniach. A tak, to szaro-buro, słońca jak na lekarstwo, a do tego dół&#8230; Właściwie to <em><strong>Tragedia</strong></em>. Kto lubi się jeszcze pognębić muzycznie i tekstowo, mocniej zapaść w świadomą melancholię i nasycić się weltschmerzem, temu polecić można propozycję łodzian. Co się z podobnymi tematami wiąże? Wiadomo, zimno-falowa muzyka podlana synth-popowym sosem. Gęsto tu od klimatów żywcem wziętych z lat 80.</p>
<p>Sporo też tu rodzimych tropów, by zwrócić uwagę na <strong>Madame</strong>, a jeszcze więcej rzeczy kojarzy mi się z <strong>Maanamem</strong>. Bo wokalista, <strong>Paweł Strzelec</strong>, brzmi czasem uderzająco podobno do <strong>Kory</strong>. Gdyby za mikrofonem stała kobieta, może bym się obruszył, że to zbyt wyraźne nawiązanie. Ale facet? Robi się ciekawie. Ten duch <strong>Maanamu</strong> objawia się też w tekstowych nawiązaniach, pewnej wzniosłej manierze, lekkiej teatralności. Dobrze to pasuje do obranej konwencji, choć czasem się zastanawiam, czy to nie za duży ukłon w tę stronę, co nie obniża jakości muzyczno-lirycznych poszukiwań. Możliwe zresztą, że nieświadomych.</p>
<p>Zespół bawi się nowofalową, coldwave&#8217;ową, punkową, elektroniczną konwencją, serwując dźwięki chłodne, z pozoru wyprane z uczuć. Bywa łagodnie, a czasem nieco bardziej energetycznie, zawsze jednak dojmująco. Oczywiście emocje buzują w tekstach, ale to tematy dalekie od pozytywnych konstatacji. Tak, tutaj rozgrywa się tragedia, w klasycznym greckim znaczeniu, gdzie wszystko zmierza do niewesołego kresu, a człowiek nic na to nie może poradzić. Charakterystyczna pulsacja i przestrzeń, ale i czasem zadziorność, i popowa wręcz chwytliwość (singlowa <em><strong>Tragedia</strong></em> czy <em><strong>Daleko</strong></em>), musi się spodobać miłośnikom podobnych klimatów. Choć zespół czerpie z pewnego kanonu, to jednak na tyle umiejętnie miesza inspiracje, że tworzy własną propozycję.</p>
<p>Trzeba lubić takie granie, i nie bać się zanurzać w tego typu nastroje. Nigdy nie wiem, czy to tylko pewna konwencja, czy jednak szczery raport ze stanu duszy. Nie namawiam, bo czasem lepiej w tym mrocznym, depresyjnym czasie posłuchać wesołych hitów z radia. Ale kto ceni melancholijny powiew lat 80. nie powinien kręcić nosem.</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/juz-nie-zyjesz-tragedia-2020/">JUŻ NIE ŻYJESZ &#8211; &#8222;Tragedia&#8221; (2019)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/juz-nie-zyjesz-tragedia-2020/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>SLAUGHTBBATH &#8211; &#8222;Alchemical Warfare&#8221; (2019)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/slaughtbbath-alchemical-warfare-2019/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/slaughtbbath-alchemical-warfare-2019/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Łukasz W.]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 05 Jan 2021 15:47:06 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[2019]]></category>
		<category><![CDATA[Alchemical Warfare]]></category>
		<category><![CDATA[black metal]]></category>
		<category><![CDATA[Old Temple]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[review]]></category>
		<category><![CDATA[Slaughtbbath]]></category>
		<category><![CDATA[thrash metal]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=223582</guid>

					<description><![CDATA[<p>Z powodu pewnej części moich upodobań muzycznych trudno mi znaleźć coś, co w połączeniu black metalu z thrashem mogłoby pójść nie tak,&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/slaughtbbath-alchemical-warfare-2019/">SLAUGHTBBATH &#8211; &#8222;Alchemical Warfare&#8221; (2019)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Z powodu pewnej części moich upodobań muzycznych trudno mi znaleźć coś, co w połączeniu black metalu z thrashem mogłoby pójść nie tak, o ile oczywiście muzycy wiedzą, co robią. Oceniając <strong>Slaughtbbath </strong>po dosyć długim stażu oraz renomie, jaką cieszyło się poprzednie długogrające wydawnictwo Chilijczyków, spodziewałem się po ich zeszłorocznym krążku <strong><em>Alchemical Warfare </em></strong>skondensowanej dawki sromotnego wpierdolu, który zostanie na mnie zesłany w pewien grudniowy wieczór. No i właśnie to dostałem.</p>
<p>Oj tak, to trio zdecydowanie wie, co robi. Ich agresywny i bardzo szybki thrash zmieszany z blackowymi wokalami i absolutnie szalejącą perkusją to w zasadzie cios za ciosem. Czasu na wytchnienie za bardzo nie ma, no chyba że liczyć trochę spokojniejszy (lecz również ciężki, nie bójcie się) od reszty <strong><em>Rejoined in Chaos </em></strong>, który również sprawdza się znakomicie. Nie licząc tego kawałka, zespół mknie przed siebie z prędkością japońskiego pociągu, kości są pogruchotane, ale nie sposób nie prosić o jeszcze. Szczęście słuchacza jest na drugim albumie <strong>Slaughtbbath </strong>osiągane za pomocą niezwykle prostych środków, takich jak chwytliwe thrash/blackowe riffy i pobudzająca do ruchu melodyka, ładunek bluźnierczego jadu i wściekłości wprost wylewający się z głośników, oraz wspomniana już dzika perkusja. Tradycyjnie wspomnę też o brzmieniu, bo temu bądź co bądź undergroundowemu zespołowi tu również należą się ogromne, ogromne brawa. Jest wyraźnie, soczyście, siarę czuć jakby było się już blisko królestwa z okładki, a przyłożenie ma to takie, że sąsiedzi pewnie nadal myślą, że czuli tąpnięcia z pobliskich kopalni (jak nie wiecie o co chodzi, to zapraszam na Śląsk).</p>
<p>Jak więc widzicie, składowe <strong><em>Alchemical Warfare </em></strong>nie mają niczego wspólnego z muzycznym odkrywaniem koła na nowo, jednak nie każdy potrafi sklecić z nich dobry krążek. <strong>Slaughtbbath </strong>na swoim drugim albumie osiągnęli w tym względzie wręcz maestrię i trudno wymagać od takiego grania czegoś więcej niż to, co zostało na nim zaprezentowane. Absolutna bomba i bardzo żałuję, że zdecydowałem się na przesłuchanie krążka dopiero teraz.</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/slaughtbbath-alchemical-warfare-2019/">SLAUGHTBBATH &#8211; &#8222;Alchemical Warfare&#8221; (2019)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/slaughtbbath-alchemical-warfare-2019/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>PROTESTERA &#8211; &#8222;Kampen Går Vidare&#8221; (1999/2019)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/protestera-kampen-gar-vidare/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/protestera-kampen-gar-vidare/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Brzeźnicki]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 01 Jan 2021 12:47:26 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[2019]]></category>
		<category><![CDATA[anarcho-punk]]></category>
		<category><![CDATA[Halvfabrikat Records]]></category>
		<category><![CDATA[Kampen Går Vidare]]></category>
		<category><![CDATA[protestera]]></category>
		<category><![CDATA[punk rock]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[review]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=223370</guid>

					<description><![CDATA[<p>Istniejący już ponad dwadzieścia lat szwedzki zespół Protestera z pomocą wytwórni Halvfabrikat Records w ubiegłym roku postanowił uczcić dwudziestolecie swojego debiutu, wznawiając&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/protestera-kampen-gar-vidare/">PROTESTERA &#8211; &#8222;Kampen Går Vidare&#8221; (1999/2019)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Istniejący już ponad dwadzieścia lat szwedzki zespół <strong>Protestera</strong> z pomocą wytwórni <strong>Halvfabrikat Records</strong> w ubiegłym roku postanowił uczcić dwudziestolecie swojego debiutu, wznawiając go po raz pierwszy w historii na CD. <strong>Kampen Går Vidare</strong> nagrany został w 1999 roku i wypuszczony z logiem <strong>Skuld Records</strong> na kasecie.</p>
<p><strong>Protestera</strong> jest już zasłużonym kolektywem szwedzkiej sceny punk rockowej. Obraca się w zaangażowanych politycznie rejonach anarcho-punka. Przesłanie niesione w tekstach jest silnie wyeksponowane, zespół śpiewa swoje utwory w języku ojczystym, ale zadbał także o anglojęzyczne tłumaczenia w książeczce, dodając do tego kilka słów deklaracji swoich buntowniczych poglądów. Mimo upływu lat, wiele tekstów można uznać za uniwersalne i pod względem ideologicznym album się mocno nie zestarzał. Muzycznie natomiast już jest trochę gorzej. Album nagrany został dawno, w kilka dni, i nawet jak na tamte czasy brzmi garażowo. Zdaje sobie sprawę, że punk to brud brzmieniowy, ale muszę przyznać, że płyty nie słucha się łatwo. Odmiana punka prezentowana przez <strong>Protesterę</strong> należy do tzw. hałaśliwych i dosyć chaotycznych, nie przykładających uwagi do niuansów. Ma być bunt i agresja, te dwa punkty zdecydowanie zostały na <strong>Kampen Går Vidare</strong> odhaczone, ale osobiście brakuje mi głębszej wartości muzycznej, a ilość rozkrzyczanych wokali damskich i męskich czasami zwyczajnie męczy czy irytuje. Dwadzieścia osiem minut trwania albumu nie przelatuje za gładko. Znając nieco nowsze nagrania, mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że są znacznie dojrzalsze i po prostu słuchalne.</p>
<p>Wszystkie moje przemyślenia nie zmienią jednak faktu, że <strong>Kampen Går Vidare</strong> ma już swoje miejsce w historii muzyki i nadal może zachwycać publikę, do której kierowane są te dźwięki. Pierwsza płyta zespołu <strong>Protestera</strong> może nie uwodzi finezyjnymi aranżami, ale oferuje szczerość i bezpośredniość. Coś dla typowych puck rockowych die hardów.</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/protestera-kampen-gar-vidare/">PROTESTERA &#8211; &#8222;Kampen Går Vidare&#8221; (1999/2019)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/protestera-kampen-gar-vidare/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>BLACKHORNS &#8211; &#8222;Rise of the Infernal Sorcery/The Oath&#8221; (2019)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/blackhorns-rise-of-the-infernal-sorcery-the-oath-2019/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/blackhorns-rise-of-the-infernal-sorcery-the-oath-2019/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Łukasz W.]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 24 Nov 2020 16:30:53 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[2019]]></category>
		<category><![CDATA[BlackHorns]]></category>
		<category><![CDATA[Putrid Cult]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[review]]></category>
		<category><![CDATA[Rise of the Infernal Sorcery]]></category>
		<category><![CDATA[the oath]]></category>
		<category><![CDATA[War Metal]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=221547</guid>

					<description><![CDATA[<p>Generator nazw podziemnych, ekstremalnych kapel już odpalony? Jeśli nie, to nie martwcie się – z odsieczą przychodzi Putrid Cult oraz amerykański black&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/blackhorns-rise-of-the-infernal-sorcery-the-oath-2019/">BLACKHORNS &#8211; &#8222;Rise of the Infernal Sorcery/The Oath&#8221; (2019)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Generator nazw podziemnych, ekstremalnych kapel już odpalony? Jeśli nie, to nie martwcie się – z odsieczą przychodzi <strong>Putrid Cult </strong>oraz amerykański black metalowy <strong>BlackHorns </strong>wraz ze zbiorczym wydaniem swojego jedynego jak do tej pory studyjnego krążka (wydany w 2016 roku <strong><em>Rise of the Infernal Sorcery</em></strong>) oraz nagranej cztery lata przed jego premierą demówki (<strong><em>The Oath</em></strong>). Dlaczego wybór padł akurat na to demo? Nie wiem, jednak jeśli taki zestaw ma być tym reprezentatywnym, to ewidentnie generatory nie poszły w ruch jedynie przy nazywaniu kapeli.</p>
<p>War metal pełną gębą. Zespół wprawdzie niejednokrotnie sili się na krótkie „klimatyczne” wstawki, jednak stanowią one jedynie przerywnik między jedną serią perkusyjnego harmidru a drugą, wszystko okraszone jednostajnym rzężeniem gitary oraz wokalami przechodzącymi od jazgotliwego wrzasku do niskiego potwornego bulgotania. Melodia? Dobry żart, który możecie opowiadać osobnikom słabym. Tutaj zajęłaby ona tylko miejsce potrzebne na coraz szybsze kanonady perkusisty, swoją drogą jego gra odpowiada na pytanie co wyniknęłoby z połączenia osobnika z ADHD oraz minimum grama środka pobudzającego nielegalnego pochodzenia (w zasadzie można by to odnieść do całości tego chaosu, który na tym krążku panuje). Brzmieniowo wydawnictwo to silnie kojarzy mi się z koncertami black bądź death metalowych kapel w bardzo małych klubikach (vel. spelunach) &#8211; słychać głównie perkusję, gitara coś tam gra, ale jest to mało ważne, gdyż – powtarzam &#8211; słychać głównie perkusję, a wokal niby jest, jednak gdyby go nie było, to właściwie nikt nie poczułby większej różnicy – zgadnijcie z jakiego powodu? Ogółem, choć nie należę do fanatyków takiego podejścia do blacku, to jest znośnie i przez jakiś czas nawet w miarę fajnie.</p>
<p>A potem na czarnym koniu wjeżdża <strong><em>The Oath</em></strong>. Dwa razy głośniejsza od longplaya i na oko jakieś cztery razy gorzej nagrana. Cóż, demówki rządzą się swoimi prawami, jasna sprawa. Nie zmienia to jednak faktu, że druga część wydawnictwa jest wręcz asłuchalna i zadowoli chyba tylko maniaków, dla których to, CO gra i JAK gra jest gdzieś na sześćset sześćdziesiątym szóstym planie. Ja do nich nie należę, także do zamykającego krążek <strong><em>Black Mass Consecration </em></strong>najzwyczajniej w świecie nie dotrwałem. Dlatego też nie rozumiem decyzji o połączeniu <strong><em>Rise of the Infernal Sorcery </em></strong>i <strong><em>The Oath </em></strong>w jedno wydawnictwo. Mogło być nieźle, a tak to niestety&#8230;</p>
<p>Jeśli ktoś nie jest fanem takiego podejścia do black metalu, to <strong>BlackHorns </strong>może sobie spokojnie darować, bo po prostu nie znajdzie tu kompletnie niczego dla siebie. Huragan zaprezentowany przez zespół robi wrażenie przez jakieś kilkanaście minut, a potem zaczyna nudzić. Ci, którym takie granie pasuje, mogą ten zespół sprawdzić, reszta robi to na własne ryzyko.</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/blackhorns-rise-of-the-infernal-sorcery-the-oath-2019/">BLACKHORNS &#8211; &#8222;Rise of the Infernal Sorcery/The Oath&#8221; (2019)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/blackhorns-rise-of-the-infernal-sorcery-the-oath-2019/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>MORBID STENCH &#8211; &#8222;Doom &#038; Putrefaction&#8221; (2019)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/morbid-stench-doom-putrefaction-2019/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/morbid-stench-doom-putrefaction-2019/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Łukasz W.]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 04 Nov 2020 17:48:03 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[2019]]></category>
		<category><![CDATA[death metal]]></category>
		<category><![CDATA[Doom & Putrefaction]]></category>
		<category><![CDATA[doom metal]]></category>
		<category><![CDATA[Morbid Stench]]></category>
		<category><![CDATA[Putrid Cult]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[review]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=219843</guid>

					<description><![CDATA[<p>Czy Salwador kojarzy Wam się z doom metalem? Jeśli nie, to myślę, że całkiem słusznie. Dzięki Putrid Cult może się to jednak&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/morbid-stench-doom-putrefaction-2019/">MORBID STENCH &#8211; &#8222;Doom &#038; Putrefaction&#8221; (2019)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Czy Salwador kojarzy Wam się z doom metalem? Jeśli nie, to myślę, że całkiem słusznie. Dzięki <strong>Putrid Cult </strong>może się to jednak już wkrótce zmienić, a to za sprawą ubiegłorocznego debiutu <strong>Morbid Stench</strong>. Sztampowa nazwa kapeli poniekąd współgra z graną przez nich muzyką – właściwie jedynym zaskoczeniem na <strong><em>Doom &amp; Putrefaction </em></strong>jest poziom tego wydawnictwa.</p>
<p>Miłośnicy klasycznego doomu (z lekkimi deathowymi naleciałościami tu i ówdzie) poczują się podczas odsłuchu jak w domu. Debiut tria nie jest niczym odkrywczym – to proste granie, hołdujące klasyce (wczesne <strong>Paradise Lost </strong>czy inna <strong>Anathema</strong>), jednak ta prostota została dopracowana tutaj niemalże do perfekcji. Ciężar walcowatych fragmentów będących dominującą stroną krążka poczuje nawet umarlak, a brutalne przyspieszenia pojawiające się w <strong><em>Sempiternal Prophecies of Damnation </em></strong>czy wieńczącym płytę <strong><em>Morbid Stench </em></strong>wręcz muszą się podobać, przy okazji dodając całości większego kolorytu. Z całością współgra potężny growl wokalisty, zaś kilkukrotnie uwagę zwraca świetna praca gitar oraz na swój sposób ładne melodie, które udaje się w te sześć utworów tworzących <strong><em>Doom</em></strong> <strong><em>&amp; Putrefaction </em></strong>wpleść. Przyczepić nie można się również do bardzo dobrego brzmienia i klarowności całości – generalnie niemożliwym jest poczucie, że to debiut zespołu z Salwadoru. Niech to będzie ten ostateczny komplement, który pozwoli Wam choć trochę zrozumieć, jak dobrą robotę tutaj odwalono.</p>
<p>Do tej pory nie miałem do czynienia ze zbyt wieloma pozycjami z katalogu <strong>Putrid Cult</strong>, jednak śmiało mogę założyć, że wydawnictwo <strong>Morbid Stench </strong>jest jednym z tych lepszych. Jest to też na pewno jedna z perełek wśród nowych, nieco podziemnych doomowych kapel. Niespodzianek tu wprawdzie brak, jednak ta klasyka została przez zespół tak dobrze przetworzona, że aż chce się do niej wracać, co nie jest wcale częste w przypadku grup parających się akurat tym gatunkiem muzyki metalowej. Ode mnie gromkie brawa, no i mam też cichą nadzieję, że już wkrótce zespół zaprezentuje światu walec numer dwa.</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/morbid-stench-doom-putrefaction-2019/">MORBID STENCH &#8211; &#8222;Doom &#038; Putrefaction&#8221; (2019)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/morbid-stench-doom-putrefaction-2019/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>HARMDAUD &#8211; &#8222;Skärvor&#8221; (2019)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/harmdaud-skarvor-2019/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/harmdaud-skarvor-2019/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Maciek Masta]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 03 Nov 2020 21:54:41 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[2019]]></category>
		<category><![CDATA[Art Gates Records]]></category>
		<category><![CDATA[black metal]]></category>
		<category><![CDATA[Harmdaud]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[review]]></category>
		<category><![CDATA[Skärvor]]></category>
		<category><![CDATA[symfoniczny black metal]]></category>
		<category><![CDATA[szwedzki black metal]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=219783</guid>

					<description><![CDATA[<p>Szwedzki jednoosobowy projekt Harmdaud wydał w zeszłym roku swój drugi pełnowymiarowy album o dźwięcznej nazwie Skärvor. Płytę wydała wytwórnia Art Gates Records,&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/harmdaud-skarvor-2019/">HARMDAUD &#8211; &#8222;Skärvor&#8221; (2019)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Szwedzki jednoosobowy projekt <strong>Harmdaud</strong> wydał w zeszłym roku swój drugi pełnowymiarowy album o dźwięcznej nazwie <strong><em>Skärvor</em></strong>. Płytę wydała wytwórnia<strong> Art Gates Records,</strong> a krążek zawierający osiem numerów trwa nieco ponad trzy kwadranse. Tyle suchych faktów. Pora więc przejść do meritum.</p>
<p>Z uwagi na jednoosobowy skład, wkładając płytę do odtwarzacza, nie spodziewałem się raczej wirtuozerskich popisów czy wielopłaszczyznowych konstrukcji muzycznych. Niewiele się pomyliłem. Niemniej jednak pomimo faktu, że muzyka jest dość prosta w konstrukcji, to nie można tej prostocie odmówić sensu, składu i uroku. Posłuchajcie chociaż drugiego na płycie utworu <strong><em>Stopt</em></strong> albo kawałka numer sześć, a zwłaszcza w drugiej części. Za to w utworze numer trzy znajdziemy ciekawe zaśpiewy a’la <strong>Enslaved</strong>, tyle że cały kawałek jest dla mnie znacznie bardziej zjadliwy niż dorobek Norwegów. Są niestety na płycie utwory bezpłciowe, jak na przykład nijaki (w początkowej fazie) tytułowy numer<strong><em> Skarvor,</em></strong> czy następujący po nim będący prostą łupanką <strong><em>Koloss</em></strong>. Album zamyka utwór <strong><em>Näven kring min hals</em></strong>, który od początku do końca jest kawałkiem absolutnie genialnym. I choć jak poprzednie numery cechuje go niski, mocno zniekształcony growl, mocno przesterowana gitara i zgrabna jak na „one man army” sekcja rytmiczna, to jednak jest w nim coś, co przyciąga bardziej niż bardzo. Drzemie tu duch geniuszu, tyle że jest on bardzo głęboko ukryty i czeka, aż słuchacz załapie bakcyla.</p>
<p>Pomimo delikatnych utyskiwań i mrugającej nieśmiało dezaprobaty, muszę stwierdzić jednoznacznie, że muzyka tworzona przez<strong><em> Andreasa Stenlunda</em></strong> ma w sobie to coś. Każdy z utworów (tak, nawet te wymienione jako miałkie i bezbarwne) ma w sobie jakiś klimat i zbudowane zostały na kanwie jakiegoś pomysłu. Świetną robotę w tym dźwiękowym „mule” robią klawisze oraz partie gitarowe. To one wskazują melodii drogę, a u słuchacza przykuwają uwagę i zapraszają do tego mrocznego i zatęchłego świata.</p>
<p>Ostatecznie muszę napisać, że bardzo polecam album <strong><em>Skärvor</em></strong>. Przy pierwszym odsłuchu jest naprawdę dobry, ale przy bliższym poznaniu zyskuje jeszcze bardziej. Strach pomyśleć, co będę sądził o tej płycie po miesiącu jej słuchania!</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/harmdaud-skarvor-2019/">HARMDAUD &#8211; &#8222;Skärvor&#8221; (2019)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/harmdaud-skarvor-2019/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>IMMORIOR &#8211; &#8222;Ciel Noir&#8221; (2019)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/immorior-ciel-noir-2019/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/immorior-ciel-noir-2019/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Maciek Masta]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 03 Nov 2020 21:48:04 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[2019]]></category>
		<category><![CDATA[black metal]]></category>
		<category><![CDATA[Ciel Noir]]></category>
		<category><![CDATA[Immorior]]></category>
		<category><![CDATA[niemiecki black metal]]></category>
		<category><![CDATA[post-black metal]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[review]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=219781</guid>

					<description><![CDATA[<p>Post blackowy niemiecki duet Immorior wydał w zeszłym roku nakładem własnym trwającą niespełna pół godziny EPkę. Ponieważ post black ma to do&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/immorior-ciel-noir-2019/">IMMORIOR &#8211; &#8222;Ciel Noir&#8221; (2019)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Post blackowy niemiecki duet <strong>Immorior</strong> wydał w zeszłym roku nakładem własnym trwającą niespełna pół godziny EPkę. Ponieważ post black ma to do siebie, że muzyka wrzucona do tej szufladki okazuje się albo przebłyskiem geniusz albo totalnym szajsem i nie ma stanów pośrednich, uległem swojej własnej ciekawości i odkurzyłem ten zeszłoroczny krążek.</p>
<p>Pięć kawałków przygotowane zostało w bardzo zmiennych klimatach. Początek szczególnie nie zachwyca. Jest może klimat, ale balladowe tempa i czysty śpiewny wokal bardziej przywodzą na myśl zagraniczną wersję Budki Suflera niż ostrą odmianę metalu. Co prawda końcówka utworu to już znacznie mocniejsze uderzenie (takie z przesterowanymi na maxa gitarami i growlem), ale tempo pozostaje senne. Niemniej słysząc to, zacząłem nieco strzyc uszami. <strong><em>If God May Forgive</em></strong> znów zaczyna się delikatnie i lirycznie, tyle że tu kopniak następuje już po minucie. Znów może i perkusista swój kawał roboty odwala leniwie i niespiesznie, ale przesterowane gitary i mocno zniekształcony i tak jakby przytłumiony growl dają bardzo ciekawy wydźwięk, zwłaszcza że linia melodyczna jest naprawdę świetna. Powolny jest także <strong><em>Monument of Time</em></strong>. I także mniej więcej w połowie, gdyż druga część kawałka powiela sprawdzone schematy z utworów poprzednich. No, może z wyjątkiem wokalu, który tym razem jest bardziej deklamacją niż growlem. Numer przedostatni to chyba drugi najfajniejszy produkt na tej płycie, zaraz po <strong><em>If God May Forgive</em></strong>. Powodem jest pewnie to, że etap „rozpędzania” muzycznej machiny trwa tu podobnie krótko. Trochę tylko muli powolne zakończenie, ale nie ma co narzekać. Album zamyka znów znacznie spokojniejszy kawałek materiału. Gitary brzmią klasycznie, delikatny, czysty i spokojny wokal podąża ścieżką równie spokojnej linii perkusyjnej. Taki delikatny, miękki koniec delikatnego i miękkiego albumu.</p>
<p>Płyta pomimo tego, że pazury ma spiłowane, a zamiast furczeć to mruczy, całkiem przypadła mi do gustu. Po pierwsze, z uwagi na solidność. Pół godziny muzyki mogłoby przecież ujść nawet za longplaya. Po drugie, spójność i dopracowanie muzyki są naprawdę na wysokim poziomie. Po trzecie, melodyka nie pozostawia żadnego pola do narzekania. Trochę szkoda, że tak dużo tu miękkiego plumkania i utyskiwania czystym wokalem. Niemniej, jeśli ktoś lubi muzykę nieco spokojniejszą i delikatniejszą i nie wymaga, żeby z każdego kąta wylewała się posoka, to <strong><em>Ciel Noir</em></strong> powinien nabyć bezwzględnie.</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/immorior-ciel-noir-2019/">IMMORIOR &#8211; &#8222;Ciel Noir&#8221; (2019)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/immorior-ciel-noir-2019/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Y I Y &#8211; &#8222;Dkvdnt&#8221; (2019)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/y-i-y-dkvdnt-2019/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/y-i-y-dkvdnt-2019/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Maciek Masta]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 23 Oct 2020 10:29:05 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[2019]]></category>
		<category><![CDATA[black metal]]></category>
		<category><![CDATA[Dkvdnt]]></category>
		<category><![CDATA[Engregor Records]]></category>
		<category><![CDATA[Olivier Kaah]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[review]]></category>
		<category><![CDATA[Y I Y]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=219379</guid>

					<description><![CDATA[<p>Jednoosobowy projekt o ciężkiej do weryfikacji nazwie Y I Y (spróbujcie to wygooglać, zwłaszcza z pionowymi separatorami między literami) to młody narybek&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/y-i-y-dkvdnt-2019/">Y I Y &#8211; &#8222;Dkvdnt&#8221; (2019)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Jednoosobowy projekt o ciężkiej do weryfikacji nazwie <strong>Y I Y</strong> (spróbujcie to wygooglać, zwłaszcza z pionowymi separatorami między literami) to młody narybek niemieckiej sceny black metalowej, który w zeszłym roku ujawnił się wydanym przez <strong>Engregor Records</strong> debiutanckim krążkiem o równie wydumanym tytule <strong>Dkvdnt</strong>. No cóż, może ten typ tak ma i nie ma co po nim oczekiwać jakichś składnych tekstów. Z drugiej strony językiem tego twórcy jest przecież muzyka, po co więc strzępić język i nadwyrężać umysł?</p>
<p>Płyta, która trwa ledwie trzydzieści siedem minut zawiera „aż” trzy kawałki. Jak można się było domyślić, Pan <strong>Y</strong> (a właściwie to francuz <strong>Olivier Kaah</strong>) odpuścił sobie partie wokalne, tak więc album jest tworem wyłącznie instrumentalnym z pogranicza progresywnego post black metalu. Przynajmniej teoretycznie. Czyli może być albo fantastycznie, albo tragicznie.</p>
<p>Pierwszy utwór to szalona kanonada dźwięków różnych. Linia melodyczna jest połamana niczym ruski paragraf, pomimo tego, że jej budowa nie jest zbyt skomplikowana, a w środkowej części utworu wręcz prosta. Drugi utwór to praktycznie to samo, a w połowie trzeciego cała ta historia znudziła mnie do tego stopnia, że płytę wyłączyłem. Bezmyślne plumkanie gitary, perkusja i bezpłciowy bas to wszystko, co w tych trzech kawałkach ma nam do zaproponowania <strong>Y</strong>. I tak cud, że tak długo te farmazony wytrzymałem…</p>
<p>To, co przedstawia sobą płyta<em> <strong>Dkvdnt</strong></em> to bardziej wypociny sfrustrowanego nieudacznika niż kompletne dzieło muzyczne. Prawdę mówiąc, ten zlepek opartych na tym samym schemacie dźwięków wahałbym się nawet nazwać muzyką. Ale jak ktoś lubi posłuchać wzniosłych idei z dupy to zapraszam. Mam płytę na zbyciu. Aż dwa punkty daję z litości.</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/y-i-y-dkvdnt-2019/">Y I Y &#8211; &#8222;Dkvdnt&#8221; (2019)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/y-i-y-dkvdnt-2019/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
