<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>2022 - KVLT</title>
	<atom:link href="https://kvlt.pl/tag/2022/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://kvlt.pl/tag/2022/</link>
	<description>Niezależny magazyn muzyczny (od rocka przez wszystkie odmiany metalu)</description>
	<lastBuildDate>Wed, 12 Aug 2026 06:13:42 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2020/11/cropped-kvlt-2020-logo_square-32x32.png</url>
	<title>2022 - KVLT</title>
	<link>https://kvlt.pl/tag/2022/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>HOULE &#8211; &#8222;Houle&#8221; (2022)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/houle-houle-2022/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/houle-houle-2022/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Annika]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 20 May 2024 12:56:05 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[2022]]></category>
		<category><![CDATA[black metal]]></category>
		<category><![CDATA[ep]]></category>
		<category><![CDATA[francja]]></category>
		<category><![CDATA[Houle]]></category>
		<category><![CDATA[ladlo]]></category>
		<category><![CDATA[Les Acteurs de l'Ombre Productions]]></category>
		<category><![CDATA[Les Acteurs De L’Ombre]]></category>
		<category><![CDATA[melodic black metal]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[review]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=302452</guid>

					<description><![CDATA[<p>Chociaż Houle to paryski zespół, to tematyka ich ostatniej EPki budzi skojarzenia raczej z Bretanią lub innym francuskim regionem położonym nad Atlantykiem.&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/houle-houle-2022/">HOULE &#8211; &#8222;Houle&#8221; (2022)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Chociaż <strong>Houle</strong> to paryski zespół, to tematyka ich ostatniej EPki budzi skojarzenia raczej z Bretanią lub innym francuskim regionem położonym nad Atlantykiem. W tekstach utworów nie brakuje odniesień do morskich podróży, bezlitosnej pogody czy legend z wybrzeża, jeśli zaś chodzi o samo brzmienie ich twórczości, <strong>Houle</strong> oferują black metal z jednej strony melodyjny na francuską modłę, z drugiej grany z należytą agresją i mocą.</p>
<p>Równowaga jest więc zachowana. Potwierdza to już otwierające album <strong>Le Continent</strong>, na którym odpowiednio wysoka dawka blackowej mocy i wściekłości świadczy o przynależności do gatunku, z kolei powolny, atmosferyczny motyw, który pojawia się wpleciony w outro, stanowi ciekawy kontrast.<br />
Te nieco spokojniejsze, instrumentalne partie (jak na <strong>Au loin la tempête </strong>czy <strong>La dernière traversée</strong>), nie są jednak gwoździem programu. Repertuar <strong>Houle</strong> można określić mianem melodyjnego, jednak bez popadania w przesadę. Tym sposobem drugi ze wspomnianych utworów, <strong>La dernière traversée</strong>, pomimo spokojnego, klimatycznego wstępu przekształca się w black metal z prawdziwego zdarzenia, gdzie prym wiedzie mocny, miejscami upiorny wokal <strong>Adèle Adsa</strong>. Dobrze czytacie – mamy tu do czynienia ze zdolną frontwoman, której poziomu wokalnego nie powstydziliby się zasłużeni blackmetalowi wokaliści. Dodatkowo wyraziste gitarowe riffy rozpętują istną dźwiękową nawałnicę, a melodia pozostaje nośna, jednak nie ma w sobie nic z przesadnej (a już brońcie bogowie „radiowej”) chwytliwości.<br />
Zespół utrzymuje poziom przez cały czas trwania wydawnictwa, co jest dużym atutem.<br />
<strong>Houle</strong> zawierają w swojej twórczości konkretny ładunek black metalu, perkusja brzmi mocarnie, a skrzeczący wokal ma w sobie coś demonicznego. Potwierdza to ostatni utwór <strong>Sous l&#8217;astre noir</strong>, na którym wyrazisty rytm i istna lawina blastów dopełniają dzieła zniszczenia – finał EP Francuzów należy zaliczyć do efektownych.</p>
<p>Zespół skutecznie potrafi łączyć mroczne, a przy tym niepozbawione melodii riffy ze zmianami tempa i motywów. W dodatku materiał trwa niecałe pół godziny, co na EP jest słusznym metrażem – nie nuży słuchacza, a za to potrafi skutecznie zachęcić do śledzenia dalszych poczynań zespołu. Ja w każdym razie jestem ciekawa, co <strong>Houle</strong> zaprezentują na swoim pełnym wydawnictwie, które będzie miało swoją premierę 7 czerwca br.</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/houle-houle-2022/">HOULE &#8211; &#8222;Houle&#8221; (2022)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/houle-houle-2022/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>WESENWILLE &#8211; &#8222;III: The Great Light Above&#8221; (2022)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/wesenwille-iii-the-great-light-above-2022/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/wesenwille-iii-the-great-light-above-2022/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Annika]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 20 May 2024 12:33:27 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[2022]]></category>
		<category><![CDATA[black metal]]></category>
		<category><![CDATA[III: The Great Light Above]]></category>
		<category><![CDATA[industrial black metal]]></category>
		<category><![CDATA[ladlo]]></category>
		<category><![CDATA[Les Acteurs de l'Ombre Productions]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[review]]></category>
		<category><![CDATA[the great light above]]></category>
		<category><![CDATA[Wesenwille]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=302440</guid>

					<description><![CDATA[<p>Holenderski artysta Ruben Schmidt w swoim projekcie Wesenwille prezentuje black metal w wersji szorstkiej, przybrudzonej i nieco industrialnej, przypominającej nocną wędrówkę wśród&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/wesenwille-iii-the-great-light-above-2022/">WESENWILLE &#8211; &#8222;III: The Great Light Above&#8221; (2022)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Holenderski artysta <strong>Ruben Schmidt</strong> w swoim projekcie <strong>Wesenwille</strong> prezentuje black metal w wersji szorstkiej, przybrudzonej i nieco industrialnej, przypominającej nocną wędrówkę wśród opuszczonych fabryk, wyludnionych ulic i ciemnych zaułków. Jeśli intrygują Was podobne klimaty, a dźwięki, które dla wielu brzmią odpychająco, Was raczej przyciągają, to <strong>III: The Great Light Above</strong> może okazać się interesującą pozycją w szeroko pojętym extreme metalu.</p>
<p>Jak na black przystało, pierwszy albumowy track, <strong>Revelation of the Construct</strong>, ma w sobie wściekłość i zgiełk, a chwilami nabiera lekko kakofonicznego brzmienia. W instrumentarium pojawiają się nawet… kościelne organy, które wykorzystano w finałowych momentach utworu. To nieoczywisty, intrygujący zabieg, który przy dość „połamanych” riffach, zróżnicowanym tempie i wybuchach agresji zawartych w repertuarze <strong>Wesenwille</strong> sprawdza się świetnie. Równie dobrze wypada tutaj szorstki, skrzeczący wokal, momentami uderzający w udręczone tony – krótko mówiąc, jesteśmy we właściwym miejscu, jeśli od black metalu wymagamy nie tylko mocy i agresji, ale również sporej dozy szaleństwa, nieprzewidywalności i ładunku emocjonalnego. Łatwo więc dojść do wniosku, że określenie „progressive black metal” nie zostało nadane temu projektowi na wyrost.<br />
Następne kompozycje o agresywnym, zgrzytliwym brzmieniu stanowią tutaj niewymuszoną kontynuację pierwszej ścieżki albumu – <strong>Transformation</strong> to utwór wijący się przez blackową stylistykę i zahaczający o industrialne brzmienia, z kolei na <strong>Legacy of the Giants</strong> świdrujące, hałaśliwe tremolo wprost wwierca się w czaszkę i pozostaje tam na dłużej. Ścianę dźwięku, dominującą przez większość czasu trwania wspomnianych utworów, rozpraszają chwilami zmiany tempa.<br />
Finałowy kawałek albumu, choć rozpoczyna się od atmosferycznych tonów, wkrótce wraca na blackmetalowe tory. To utwór niepozbawiony melancholii, w dodatku, podobnie jak początek płyty, również jest zakończony partiami granymi na organach. Czy <strong>Wesenwille</strong> zdecydował się zakończyć album motywem rodem z czarnej mszy? Choć to niekoniecznie te klimaty, to ten akcent z pewnością nadaje materiałowi pewnej wzniosłości i stanowi nieoczywiste wtrącenie w dźwiękowym uniwersum projektu.</p>
<p>45 minut jest odpowiednim metrażem w wypadku <strong>III: The Great Light Above</strong>, gdyż wydawnictwo ani nie pozostawia z niedosytem, ani nie sprawia wrażenia przekombinowanego. <strong>Wesenwille</strong> z jednej strony oferuje słuchaczom black metal w na wskroś mrocznym, niemal klaustrofobicznym wydaniu, a z drugiej bez wątpienia stawia na klimat. Nie stara się wywrócić do góry nogami gatunkowej konwencji, raczej wpisać w jej ramy przy jednoczesnym sięgnięciu po inne inspiracje i przemycić w swojej twórczości również kilka nieoczywistych patentów.</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/wesenwille-iii-the-great-light-above-2022/">WESENWILLE &#8211; &#8222;III: The Great Light Above&#8221; (2022)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/wesenwille-iii-the-great-light-above-2022/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>DJEVELKULT &#8211; &#8222;Drep Alle Guder&#8221; (2022)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/djevelkult-drep-alle-guder-2022/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/djevelkult-drep-alle-guder-2022/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Annika]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 26 Mar 2024 11:01:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[2022]]></category>
		<category><![CDATA[black metal]]></category>
		<category><![CDATA[Djevelkult]]></category>
		<category><![CDATA[Drep Alle Guder]]></category>
		<category><![CDATA[norweski black metal]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[review]]></category>
		<category><![CDATA[Soulseller Records]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=299219</guid>

					<description><![CDATA[<p>Lubię ten moment, w którym dotychczas przeciętny zespół pokazuje, że potrafi sobie wyrobić charakterystyczny styl i wreszcie wydaje interesujący materiał. Trochę liczyłam&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/djevelkult-drep-alle-guder-2022/">DJEVELKULT &#8211; &#8222;Drep Alle Guder&#8221; (2022)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Lubię ten moment, w którym dotychczas przeciętny zespół pokazuje, że potrafi sobie wyrobić charakterystyczny styl i wreszcie wydaje interesujący materiał. Trochę liczyłam na to, że w wypadku <strong>Djevelkult</strong> tak właśnie będzie – w końcu lata działalności w scenie metalowej potrafią wiele zdziałać, a przeróżne kapele rozwijają swój styl. Odsłuch krążka <strong>Drep Alle Guder</strong> pokazał jednak, że chociaż nie wiem, jak bardzo bym chciała, nie mogę jeszcze zaliczyć Norwegów do tej grupy – na swoim najnowszym longplayu nie zaprezentowali bowiem nic, co nie pojawiłoby się już w ich wcześniejszej twórczości.</p>
<p>Muszę przyznać, że album zaczyna się mocnym akcentem. Tytułowy kawałek otwiera album z całkiem konkretnym ładunkiem siarki, zła i diabelskości, momentami riffy tną aż miło, wokal natomiast wypada jadowicie i nienawistnie jak należy. Track ma w sobie znamiona pewnej dzikiej, nieokiełznanej energii, od której porządny skandynawski black metal powinien kipieć, i którą zespół powinien moim zdaniem zawrzeć na swoim – trzecim już – wydawnictwie. Tymczasem <strong>Drep Alle Guder</strong> zdaje się gdzieś tracić rozpęd, zapominać o początkowej szybkości i schodzić do przeciętnego poziomu.<br />
Owszem, materiał pozostaje wierny blackowej stylistyce i jest utrzymany przeważnie w szybkich tempach – za wyjątek można uznać <strong>I Kuldens Vold</strong> z nieco dłuższym, instrumentalnym wstępem. Pojawiają się tu też partie, które są wręcz żwawe, jak <strong>Den Forhatte</strong>, i wręcz chwytliwe. I chociaż całkiem nieźle się tego słucha, to żaden z utworów zebranych na <strong>Drep Alle Guder</strong> nie sprawia, że mam ochotę wrócić do płyty. Parę mocnych punktów to wciąż za mało, żeby krążek Skandynawów nazwać wciągającym.</p>
<p>Należy otwarcie przyznać, że artyści nie grają tutaj niczego odkrywczego i nie urozmaicają swojego katalogu, dostarczając po prostu więcej tego, co mogliśmy słyszeć w ich poprzednich dokonaniach.<br />
Największą zmianą u Norwegów było chyba dołączenie do nowej wytwórni (z Saturnal Records zespół przeniósł się do Soulseller Records), jednak ani wydanie albumu w kolejnym uznanym labelu, ani fakt, że zespół zaistniał w scenie ponad dekadę temu, nie sprawia, że <strong>Drep Alle Guder</strong> słucha się lepiej.</p>
<p>Jako że to już trzeci album, nie sposób dawać <strong>Djevelkult</strong> taryfę ulgową, jaką przyznaje się debiutantom. Zwyczajnie ciężko rozróżnić ich od dziesiątek bandów tworzących obecnie w ich rodzimej Norwegii. Może i nic nie stoi na przeszkodzie, by fani gatunku przeznaczyli nieco ponad pół godziny swego czasu na tę płytę, jednak niewiele wskazuje na to, że album pozostanie w pamięci i wyróżni się spośród innych nowości na rynku wydawniczym.</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/djevelkult-drep-alle-guder-2022/">DJEVELKULT &#8211; &#8222;Drep Alle Guder&#8221; (2022)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/djevelkult-drep-alle-guder-2022/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>SERPENTS OATH &#8211; &#8222;Ascension&#8221; (2022)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/serpents-oath-ascension-2022/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/serpents-oath-ascension-2022/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Annika]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 30 Jan 2024 10:21:37 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[2022]]></category>
		<category><![CDATA[Ascension]]></category>
		<category><![CDATA[black metal]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[review]]></category>
		<category><![CDATA[Serpents Oath]]></category>
		<category><![CDATA[Soulseller Records]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=295950</guid>

					<description><![CDATA[<p>Drugi album Belgów z Serpents Oath to nieco ponad czterdzieści minut black metalu utrzymanego w średnich i szybkich tempach, który z jednej&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/serpents-oath-ascension-2022/">SERPENTS OATH &#8211; &#8222;Ascension&#8221; (2022)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Drugi album Belgów z <strong>Serpents Oath</strong> to nieco ponad czterdzieści minut black metalu utrzymanego w średnich i szybkich tempach, który z jednej strony hołduje wzorcom gatunku, z drugiej ma w sobie na tyle wybuchowy ładunek energii, żeby płyty dobrze się słuchało.</p>
<p>Dużą zaletą jest wyważenie materiału – płyta się nie dłuży, a instrumentalne przerywniki między poszczególnymi utworami wprowadzają do całości więcej przestrzeni, stanowiąc chwile wytchnienia od blackowego repertuaru grupy.<br />
Kompozycje może nie należą do najbardziej odkrywczych, a riffy do wirtuozerskich, ale całość wypada przyzwoicie, momentami wręcz diabelnie efektownie. Atmosferę zagęszcza <strong>Thy Mighty Serpent</strong> z brzmieniem przywodzącym na myśl <strong>Watain</strong> z czasów <strong>Lawless Darkness</strong>, nośne <strong>Death the Destroyer</strong> ma w sobie potencjał i sieje konkretny dźwiękowy rozpierdol, a perkusja na <strong>Sworn to the Oath</strong> miejscami zostaje rozgrzana do czerwoności. Dzieła zniszczenia dopełnia szorstki, pełen siarki wokal, który doskonale wpisuje się w iście demoniczną miksturę przygotowaną przez <strong>Serpents Oath</strong>.<br />
Nie zabrakło tu nawet rozdzierającego, a przy tym wpadającego w ucho refrenu na <strong>Blasphemy</strong> – w końcu trudno o coś bardziej black metalowego, niż bluźnierstwo, prawda? Jeśli weźmiemy pod uwagę wszystkie te czynniki, łatwo dojść do wniosku, że drugiego pełniaka <strong>Serpents Oath</strong> po prostu dobrze się słucha.<br />
Również w kwestii wizualnej wszystko jest na właściwym miejscu – okładka autorstwa <strong>Néstora Ávalosa</strong> pasuje tu idealnie i oddaje charakter całości, a na fizyczne wydanie nie sposób narzekać.</p>
<p>Pewne rozwiązania na <strong>Ascension</strong> może i są szablonowe, jednak utwory zebrane na płycie są na tyle ciekawe, że całość nie sprawia wrażenia schematycznej, bądź odtwórczej. Za jakiś czas z pewnością wrócę do <strong>Serpents Oath</strong> i sprawdzę, czy na najnowszej płycie <strong>Revelation</strong>, która 20 lutego br. doczeka się premiery, zespół zapuścił się do kolejnego kręgu Piekła. Wiele elementów ich drugiego albumu wskazuje na to, że zespół nie powiedział jeszcze ostatniego słowa w kwestii black metalu.</p>
<p><strong>Ocena: 7/10</strong></p>
<p><iframe hcb-fetch-image-from="https://youtu.be/CCdJnykLQ6U?si=Qbhz-0MkBefRNTkp" title="SERPENTS OATH - ASSCENSION (FULL ALBUM)" width="500" height="281" src="https://www.youtube.com/embed/CCdJnykLQ6U?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" referrerpolicy="strict-origin-when-cross-origin" allowfullscreen loading="lazy"></iframe></p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/serpents-oath-ascension-2022/">SERPENTS OATH &#8211; &#8222;Ascension&#8221; (2022)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/serpents-oath-ascension-2022/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>MASTECTOMY &#8211; &#8222;Ku zagładzie&#8221; (2022)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/mastectomy-ku-zagladzie-2022/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/mastectomy-ku-zagladzie-2022/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Lach]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 20 Dec 2023 12:45:08 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[2022]]></category>
		<category><![CDATA[Adam Nowak]]></category>
		<category><![CDATA[brutal death metal]]></category>
		<category><![CDATA[death metal]]></category>
		<category><![CDATA[ep]]></category>
		<category><![CDATA[independent music]]></category>
		<category><![CDATA[Mastectomy]]></category>
		<category><![CDATA[metal]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[review]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=292567</guid>

					<description><![CDATA[<p>Jeśli jeszcze nie słyszeliście o Mastectomy, to… może i lepiej. Po co dręczyć się brutalną muzyką i nieprzyjemnymi tekstami? Album Ku zagładzie&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/mastectomy-ku-zagladzie-2022/">MASTECTOMY &#8211; &#8222;Ku zagładzie&#8221; (2022)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Jeśli jeszcze nie słyszeliście o<strong> Mastectomy</strong>, to… może i lepiej. Po co dręczyć się brutalną muzyką i nieprzyjemnymi tekstami? Album <em><strong>Ku zagładzie</strong></em> może budzić kontrowersje i na pewno nie jest poprawny politycznie. <strong>Adam Nowak</strong>, odpowiedzialny za ten projekt, nie gryzie się w język, oprawiając swoje jasno formułowane tezy w kontrolowany atak hałasu. Tworzy to całość odpychającą i kuszącą jednocześnie. Tym razem autor mierzy się ponownie z tematyką zbrodni (kawałek tytułowy), kłania się lewej stronie (<em><strong>Narkolewica</strong></em>), rozprawia się z ideologiczną regulacją tego, co wolno mówić, a czego nie (<em><strong>Patologiczny Krzewiciel Prawdy</strong></em>), komentuje rzeczywistość pandemiczną (<em><strong>Regulator przyrostu ludności</strong></em>) i seksualnej (<em><strong>Przymusowa zmiana płci</strong></em>).</p>
<p>Numery te okraszone są wyimkami z wypowiedzi polityków i szczątkami medialnej wrzawy. Jeśli takie ujęcie tematu, podane wprost, pisane z punktu widzenia dalekiego od mainstreamu, ale też z przymrużeniem oka, nie podoba Wam się z założenia, omińcie tę EP. Ja też nie muszę zgadzać się z autorem, niemniej jednak nie jestem jednocześnie fanem cenzury. Brutalna muzyka może łączyć się ze szczerym przekazem, czasem okraszonym czarnym humorem. Bezpośredniość jest nieco przykryta przez growl, co może stępia siłę wyrazu – mnie to nie przeszkadza, wręcz przeciwnie. Dosłowność bywa zabójcza.</p>
<p>Muzycznie zaś całość operuje w rejonach brutalnie zagranego death metalu. <strong>Mastectomy</strong> jak zawsze biegle operuje zmianami temp i tematów. Biorąc pod uwagę, że <strong>Adam</strong> zagrał na wszystkich instrumentach, precyzja i klarowność uderzenia jest imponująca. Czy każdy fragment muzycznie powala? Pewnie nie, ale nie można powiedzieć, że w którymś momencie <em><strong>Ku zagładzie</strong></em> traci rezon i myli obrany azymut. Liczy się tu przede wszystkim konkretne uderzenie, które ma swoje niuanse &#8211; bardziej w warstwie muzycznej, bo liryczna zbliża się do nieparlamentarnej publicystyki. <strong>Adam Nowak</strong> przypomina zawodowego pięściarza, trenującego w dusznej sali, którego największą siłą jest prawy prosty – trochę dosłownie i w przenośni.</p>
<p>Całość uzupełniają zresztą udane kowery <strong>Mortician</strong> (<em><strong>By My Victim</strong></em>) i <strong>Putrid Pile</strong> (<em><strong>Rush &#8211; Hour Killing Spree</strong></em>), odpowiednio soczyste i usmarowane wydzielinami z trupiego rozkładu. Choć opus magnum <strong>Mastectomy</strong> to dla mnie wciąż album <em><strong>Worst Kind Of Human</strong></em>, <em><strong>Ku zagładzie</strong></em> stanowi naturalną kontynuację poprzednich dokonań i wciąż wkłada kij w mrowisko. Rzecz dla pasjonatów brutalnej szczerości.</p>
<p>Oficjalna strona na <a href="https://www.facebook.com/Mastectomy666" target="_blank" rel="noopener"><strong>Facebooku</strong></a><br />
<strong>Mastectomy</strong> na <a href="https://mastectomy1.bandcamp.com/" target="_blank" rel="noopener"><strong>Bandcamp</strong></a></p>
<p><iframe style="border: 0; width: 100%; height: 120px;" data-kvlt-bc-src="https://bandcamp.com/EmbeddedPlayer/album=855261854/size=large/bgcol=ffffff/linkcol=0687f5/tracklist=false/artwork=small/track=3125969552/transparent=true/" seamless=""><a href="https://mastectomy1.bandcamp.com/album/ku-zag-adzie">Ku zagładzie by Mastectomy</a></iframe><noscript><iframe style="border: 0; width: 100%; height: 120px;" src="https://bandcamp.com/EmbeddedPlayer/album=855261854/size=large/bgcol=ffffff/linkcol=0687f5/tracklist=false/artwork=small/track=3125969552/transparent=true/" seamless="" loading="lazy"><a href="https://mastectomy1.bandcamp.com/album/ku-zag-adzie">Ku zagładzie by Mastectomy</a></iframe></noscript></p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/mastectomy-ku-zagladzie-2022/">MASTECTOMY &#8211; &#8222;Ku zagładzie&#8221; (2022)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/mastectomy-ku-zagladzie-2022/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>VIBRANT &#8211; &#8222;Trying to Survive&#8221; (2022)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/vibrant-trying-to-survive-2022/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/vibrant-trying-to-survive-2022/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Łukasz W.]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 20 Nov 2023 12:21:37 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[2022]]></category>
		<category><![CDATA[Hard Rock]]></category>
		<category><![CDATA[Heavision]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[review]]></category>
		<category><![CDATA[Trying to Survive]]></category>
		<category><![CDATA[Vibrant]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=291445</guid>

					<description><![CDATA[<p>Dzięki uprzejmości Heavision w moje ręce wpadł drugi album pochodzącego z Siedlec kwartetu Vibrant. Trying to Survive to siedem kompozycji lawirujących między&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/vibrant-trying-to-survive-2022/">VIBRANT &#8211; &#8222;Trying to Survive&#8221; (2022)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Dzięki uprzejmości <strong>Heavision</strong> w moje ręce wpadł drugi album pochodzącego z Siedlec kwartetu <strong>Vibrant</strong>. <strong><em>Trying to Survive </em></strong>to siedem kompozycji lawirujących między hard rockowym zacięciem, stonerowymi patentami oraz podjazdami pod ciut bardziej ekstremalne odmiany gitarowego hałasowania, takie jak chociażby thrash metal. Zespół zmieścił to wszystko w niespełna trzydziestominutowym metrażu. Z jakim skutkiem?</p>
<p>Ano z całkiem przyzwoitym. Przede wszystkim jest bardzo melodyjnie i po prostu przyjemnie się tej płyty słucha. Zespół radzi sobie całkiem nieźle zarówno w numerach nieco wolniejszych (np.<strong><em> The Last Man on the Earth</em></strong>), jak i tych znacznie szybszych, aspirujących do miana koncertowych petard (najlepszy na płycie <strong><em>This Night</em></strong>). Bardzo dobrze wypadają nośne melodie, za sprawą których widziałbym na przykład utwór tytułowy w jakimś rockowym radiu (mam nadzieję, że to zdanie nie okaże się dla części z Was skutecznym odstraszaczem), choć niestety nie w każdym numerze wystarczyło to do osiągnięcia sukcesu – jak dla mnie zauważalnie odstaje wieńczący krążek, jedyny polskojęzyczny utwór, <strong><em>Słodka pieśń</em></strong>. Nie odstaje za to wokal <strong>Jeeba</strong>, który jest kolejnym z tych całkiem mocnych punktów albumu.</p>
<p>Szkoda jedynie, że całość dobiega końca tak szybko – EPkowy metraż to w zasadzie najbardziej zauważalna wada zeszłorocznego dziecka <strong>Vibrant</strong>. Do listy zażaleń dorzuciłbym jeszcze brak jakiejś wyróżniającej się kompozycji, która zostałaby w mojej głowie na znacznie dłużej. Nie wydaje mi się również, abym miał katować tę płytę w domowym zaciszu. Widzę ją za to w roli samochodowego podróżoumilacza, choć z racji długości raczej będę ją zabierał na te krótsze podróże. Ale będę.</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/vibrant-trying-to-survive-2022/">VIBRANT &#8211; &#8222;Trying to Survive&#8221; (2022)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/vibrant-trying-to-survive-2022/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>GOATROACH &#8211; &#8222;Plagueborn&#8221; (2022)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/goatroach-plagueborn-2022/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/goatroach-plagueborn-2022/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Lach]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 14 Nov 2023 09:37:59 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[2022]]></category>
		<category><![CDATA[Death/Doom]]></category>
		<category><![CDATA[doom metal]]></category>
		<category><![CDATA[fiński metal. band from Finland]]></category>
		<category><![CDATA[Goatroach]]></category>
		<category><![CDATA[Music]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka niezależna]]></category>
		<category><![CDATA[Plagueborn]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[review]]></category>
		<category><![CDATA[rock]]></category>
		<category><![CDATA[Sleeping Church]]></category>
		<category><![CDATA[sludge metal]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=288515</guid>

					<description><![CDATA[<p>Piszę te słowa, gdy minął czas halloweenowych, albo jak kto woli – „dziadowych” harców, a płyta Plagueborn fińskiej kapeli Goatroach doskonale wpisuje&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/goatroach-plagueborn-2022/">GOATROACH &#8211; &#8222;Plagueborn&#8221; (2022)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Piszę te słowa, gdy minął czas halloweenowych, albo jak kto woli – „dziadowych” harców, a płyta <em><strong>Plagueborn</strong></em> fińskiej kapeli <strong>Goatroach</strong> doskonale wpisuje się w grobowy klimat tego okresu. Na fotce z dołączonej do płyty książeczki muzycy prężą się przy zmurszałym nagrobku, a czarno-biała grafika z okładki przenosi nas wprost do pradawnej świątyni, gdzie odbywa się zapewne krwawy i bluźnierczy rytuał.</p>
<p>Pozory bywają jednak mylące. Chociażby zawartym na albumie tekstom daleko do halloweenowej groteski. Jeśli figura rozkładających się ciał, zombiaków, zatęchłych katakumb pojawia się w lirykach, to raczej w znaczeniu metaforycznym. <strong>Goatroach</strong> przygląda się badawczo pełnej cierpienia rzeczywistości oraz ludzkiej egzystencji, w której niektórzy żyją jedynie pozornie, rozkładając się od środka.<br />
Muzycznie dzieło lokuje się gdzieś na styku światów sludge i grobowego doom/death metalu, podanego z miłością do klasyki gatunku, szukającego jednakże własnej definicji stylów, nie nazbyt śmiałej, raczej zachowawczej – co może stanowić jednocześnie wadę i zaletę, w zależności od oczekiwań słuchaczy. Debiutancki album Finów doskonale wpisuje się w dobrze znane ramy, nie poszerzając stylistycznych kanonów o nowe rozwiązania. To płyta zawieszona gdzieś pomiędzy propozycjami <strong>Acid Witch</strong> a <strong>Eternal Roth</strong>. Riffy pełzną tu jak umarlak z kulą u nogi, ale zdarzają się momenty utrzymane w średnich tempach, a nawet bliskie death metalowym kanonom dziarskiego grania, gdzie słychać rozpędzoną perkusję, a wręcz blasty. Te zabawy tempem, którym kwartet z Kuopio i okolic ochoczo się poddaje, wystarczają, by skutecznie urozmaicić nam wędrówkę po muzycznym cmentarzu. Najciekawiej zaś wypada najśmielszy formalnie, przemycający parę mniej oczywistych smaczków, złowieszczy, wyśpiewany po fińsku <em><strong>Nykyhetki on vain huomisen eilinen</strong></em>.</p>
<p>Klasyczne instrumentarium (<strong>Masi</strong> – gitary, <strong>Iippo</strong> – bas, <strong>Junnu</strong> – perkusja), wykorzystane z głową i podług znanych receptur, oraz harkoczący, growlowy wokal (<strong>Ville</strong>) to dość, aby zbudować na <em><strong>Plagueborn</strong></em> grobową atmosferę. Produkcja tych numerów jest czytelna, ale nie sterylna, doskonale pasująca swym lekko zamulonym brzmieniem do konwencji, podkreślająca kompozycyjne walory rzetelnie zagranego death/doom metalu. Nie zaskoczy może ten album wszystkich miłośników stylu, ale też (raczej) nie ma prawa rozczarować. <em><strong>Plagueborn</strong></em> to zaledwie pół godziny metalowej muzyki, spiętej instrumentalną klamrą, bliską para-sakralnej, lekko nawiedzonej muzyki z horrorów, która doskonale podkreśla klimat całości.</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/goatroach-plagueborn-2022/">GOATROACH &#8211; &#8222;Plagueborn&#8221; (2022)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/goatroach-plagueborn-2022/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>LIBER NULL &#8211; &#8222;For Whom Is The Night&#8221; (2022)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/liber-null-for-whom-is-the-night-2022/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/liber-null-for-whom-is-the-night-2022/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Lach]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 01 Oct 2023 16:47:15 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[2022]]></category>
		<category><![CDATA[album]]></category>
		<category><![CDATA[alternative music]]></category>
		<category><![CDATA[black metal]]></category>
		<category><![CDATA[dark metal]]></category>
		<category><![CDATA[dark music]]></category>
		<category><![CDATA[For Whom Is the Night]]></category>
		<category><![CDATA[Immortal Frost Productions]]></category>
		<category><![CDATA[independent music]]></category>
		<category><![CDATA[Liber Null]]></category>
		<category><![CDATA[metal]]></category>
		<category><![CDATA[metalheads]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[review]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=280207</guid>

					<description><![CDATA[<p>Liber Null to holendersko-włoska załoga, która serwuje pełnokrwisty black metal podany z odrobiną klimatycznego zacięcia, techniczną biegłością i produkcyjną klarownością. Ich drugi&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/liber-null-for-whom-is-the-night-2022/">LIBER NULL &#8211; &#8222;For Whom Is The Night&#8221; (2022)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Liber Null</strong> to holendersko-włoska załoga, która serwuje pełnokrwisty black metal podany z odrobiną klimatycznego zacięcia, techniczną biegłością i produkcyjną klarownością. Ich drugi album – <em><strong>For Whom Is the Night</strong></em> od <strong>Immortal Frost Productions</strong> – jawi się jako dzieło świadome i spójne. Gdzieś udało się wyważyć proporcje, ustawić balans pomiędzy wściekłym łojeniem, potęgą a przystępnością, która nie znosi kapeli na komercyjne manowce. Wiecie, jak to jest – gdy ktoś próbuje się przypodobać różnym odbiorcom, czasem tworzy dzieło dla nikogo. <em><strong>For Whom Is the Night</strong></em> połączyło w sobie jednak sporo interesujących elementów, by znaleźć zagorzałych zwolenników. I fani ekstremum, i ci o bardziej melodyjnym usposobieniu mogą tu zostać pogodzeni i znaleźć pole do wspólnych, rytualnych harców.</p>
<p>Według informacji we wkładce grupę tworzą muzycy skrywający się pod pseudonimami <strong>A:G</strong> (gitary), <strong>L:S</strong> (wokal) i <strong>G:P</strong> (bębny) oraz wspomagający koncertowo skład <strong>D:G</strong> (bas). W środku wkładki widnieje zdjęcie trójki zakapturzonych dżentelmenów, więc jak mniemam trio jest odpowiedzialne za <em><strong>For Whom Is the Night</strong></em>. Panowie są sprawnymi muzykami ze szczyptą polotu, ale nie popisującymi się zbytnio (solówki są tutaj rzadkością). Całość to głównie średnie i szybkie, choć nie ekstremalne tempa i mile chłoszczące tremola. Raczej sytuuje się to blisko klasyki drugiej fali black metalu, łamanej przez pewną rytualną dostojność – typową dla <strong>Behemotha</strong> – i współczesną produkcją. To granie dalekie od piwnicznych brzmień, jednak całość nie jest nadmiernie wygładzona, a klarowna w brzmieniu.</p>
<p><strong>Liber Null</strong> nie miesza nieskończonej liczby temp i motywów, ale urozmaica swoje kompozycje, dodając zwykle jakieś nieszablonowe zakończenie. Klasyczne black metalowe rozwiązania doprawiono odrobiną akustycznych, spokojnych dźwięków, jakby bliskich początkom<strong> Opeth</strong>. Mistyczny klimat dobrze też wzmacnia szeptana łacińska inwokacja w <em><strong>Hexenblood Vesse</strong><strong>l</strong></em>. To drobnostki, ale dodają całości piekielnych rumieńców i podnoszą ocenę końcową.<br />
Na uwagę zasługują też teksty. Zespół porusza się oczywiście w kanonach black metalowej tematyki, ale ucieka od dosadności. W tym okultystyczno-rytualnym anturażu nie brak szczypty romantycznego zacięcia i zadumy, jakby wziętej z początków XIX- wiecznej literatury gotyckiej, nacechowanej symbolicznymi i diabolicznymi odniesieniami. Ciekawie współgra to z siłą brutalnej muzyki, a że oprawa graficzna – prosta, monochromatyczna, w odcieniach czerni i złota – daleka jest od banału, dobrze „przegryza” się z muzyczną i liryczną zawartością. Dostajemy zatem płytę naprawdę interesującą. Tak, fani black metalu niejedno już słyszeli – są dzieła śmielsze w wyrazie i w formie, ale <em><strong>For Whom Is the Night</strong></em> jest godna polecenia. Ale już cisza! <em>Do not talk about the dead. They listen in…</em></p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/liber-null-for-whom-is-the-night-2022/">LIBER NULL &#8211; &#8222;For Whom Is The Night&#8221; (2022)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/liber-null-for-whom-is-the-night-2022/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>BLOODY HAMMERS &#8211; &#8222;Washed In the Blood&#8221; (2022)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/bloody-hammers-washed-in-the-blood-2022/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/bloody-hammers-washed-in-the-blood-2022/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Annika]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 30 Aug 2023 11:17:04 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[2022]]></category>
		<category><![CDATA[Bloody Hammers]]></category>
		<category><![CDATA[doom metal]]></category>
		<category><![CDATA[Hard Rock]]></category>
		<category><![CDATA[Heavy Metal]]></category>
		<category><![CDATA[horror rock]]></category>
		<category><![CDATA[Napalm Records]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[review]]></category>
		<category><![CDATA[Washed In The Blood]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=285780</guid>

					<description><![CDATA[<p>Amerykańską kapelę Bloody Hammers kojarzę przede wszystkim z przystępnym, rockowym graniem wzmocnionym dawką doomu i mroku. W ich najnowszym albumie otrzymałam to,&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/bloody-hammers-washed-in-the-blood-2022/">BLOODY HAMMERS &#8211; &#8222;Washed In the Blood&#8221; (2022)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Amerykańską kapelę <strong>Bloody Hammers</strong> kojarzę przede wszystkim z przystępnym, rockowym graniem wzmocnionym dawką doomu i mroku. W ich najnowszym albumie otrzymałam to, czego mogłam się spodziewać  – „<strong>Washed in the Blood</strong>” to nieco ponad pół godziny nośnego rocka czerpiącego garściami z horrorów i brzmienia lo-fi, czasami błądzącego po psychodelicznych i heavymetalowych rejonach.</p>
<p>Riff otwierającej kompozycji zdradza słuchaczom, że tym razem będzie trochę mocniej i mroczniej – a przynajmniej mogłoby tak być. „<strong>Black Sunday</strong>” to bowiem chwytliwy numer niepozbawiony mrocznego stylu <strong>Bloody Hammers</strong>. Rzecz ma się podobnie w napędzanym bujającym refrenem kawałku „<strong>Phantasmagoria</strong>” czy klimatycznym „<strong>At Midnight I</strong><strong>’</strong><strong>ll Take Your Soul</strong>”.</p>
<p>Gdyby podobnych kompozycji było tu więcej, albumu słuchałoby się znacznie lepiej. Utwory na dobrym poziomie (które wprawdzie nie zaskakują wirtuozerią, ale są przyjemne w odsłuchu) sąsiadują jednak z numerami do bólu podobnymi do wcześniejszej twórczości zespołu. Bez przeszkód mogłyby także stanowić chociażby bonus tracki w dwóch poprzednich albumach. W utworach, takich jak „<strong>Water to the Dead</strong>” czy „<strong>The Howling</strong>” jest dość zachowawczo. To samo można powiedzieć również o „<strong>Dead Will Walk</strong>” – z jednej strony wszystko jest na swoim miejscu, z drugiej – nie jest to materiał, który zostaje w pamięci na długo.</p>
<p>Nieco ciekawiej robi się znowu pod koniec. Mowa o „<strong>Don&#8217;t Be Afraid of the Dark</strong>”, które zwalnia, uderza w transowe tony i naprawdę nieźle sprawdza się w roli finałowej ścieżki albumu. Partie klawiszowe również wybrzmiewają tu jak należy i nie są przesadnie rzewne ani tandetne.<br />
Może gdyby zespół poszedł bardziej w stronę hipnotycznego, inspirowanego doomem brzmienia albo przeciwnie – podkręciłby rockowe partie, nadając swojemu materiałowi ciężaru i wyrazistości – „<strong>Washed in the Blood</strong>” pozostawiłoby po sobie lepsze wrażenie.</p>
<p>W efekcie słuchacze otrzymali proste (jednak dalekie od prostackiego) rockowe granie inspirowane horrorem, a momentami podrasowane heavy czy doom metalowymi wpływami – tylko tyle i aż tyle.</p>
<p>Tworzący zespół <strong>Anders Manga</strong> oraz <strong>Devallia</strong> chyba nie lubią się nudzić, gdyż płytę „<strong>Washed in the Blood</strong>” wydano zaledwie półtora roku po poprzedniczce. Może warto byłoby poczekać i nagrać bardziej oryginalny album nieco później? Ich najnowsze wydawnictwo – chociaż nie rozczarowuje – nie zachwyca też mnogością pomysłów i nie wyróżnia się wśród pozostałych dokonań zespołu.</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/bloody-hammers-washed-in-the-blood-2022/">BLOODY HAMMERS &#8211; &#8222;Washed In the Blood&#8221; (2022)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/bloody-hammers-washed-in-the-blood-2022/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>BLACK ALTAR &#8211; &#8222;Arcana of the Higher Principles&#8221; (2022)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/black-altar-arcana-of-the-higher-principles-2022/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/black-altar-arcana-of-the-higher-principles-2022/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Łukasz W.]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 23 Jun 2023 08:59:51 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[2022]]></category>
		<category><![CDATA[Arcana of the Higher Principles]]></category>
		<category><![CDATA[Black Altar]]></category>
		<category><![CDATA[black metal]]></category>
		<category><![CDATA[compilation]]></category>
		<category><![CDATA[kompilacja]]></category>
		<category><![CDATA[odium records]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[review]]></category>
		<category><![CDATA[składanka]]></category>
		<category><![CDATA[Zazen Sounds]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=282158</guid>

					<description><![CDATA[<p>Wypuszczona w lipcu ubiegłego roku przez greckie Zazen Sounds kompilacja materiału Black Altar doczekała się w końcu wydania przez Odium Records. To&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/black-altar-arcana-of-the-higher-principles-2022/">BLACK ALTAR &#8211; &#8222;Arcana of the Higher Principles&#8221; (2022)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Wypuszczona w lipcu ubiegłego roku przez greckie <strong>Zazen Sounds </strong>kompilacja materiału <strong>Black Altar</strong> doczekała się w końcu wydania przez <strong>Odium Records</strong>. To kolejne z wydawnictw zespołu <strong>Shadowa</strong>, na którym nowego materiału jest jak na lekarstwo, jednocześnie <strong><em>Arcana of the Higher Principles </em></strong>jest pod względem zawartości najbardziej „albumowym” krążkiem, jaki formacja <strong>Dariusza Sieradzkiego </strong>wypuściła na rynek od czasu wydanego w 2008 roku <strong><em>Death Fanaticism</em></strong>.</p>
<p>Składa się on z jedynej nowości na czternastoutworowej trackliście, czyli utworu tytułowego (swoją drogą świetnego i stanowiącego kolejny po utworach z <strong><em>Deathiah Manifesto</em></strong> dowód, że <strong>Black Altar </strong>obecnie znajduje się w świetnej formie) oraz wszystkich kompozycji zespołu ze splitów <strong><em>Deus Inversus</em></strong> (2020), <strong><em>Winds ov Decay </em></strong>(2017) oraz <strong><em>Emissaries of the Darkened Call</em></strong> (2012). Przez „wszystkie” mam tu na myśli naprawdę wszystkie – łącznie z czterema intrami/outrami oraz industrialowym remixem <strong><em>Tophet</em></strong>.</p>
<p>Dla fanów formacji <strong><em>Arcana of the Higher Principles </em></strong>powinna być nie lada gratką, oczywiście wyłączając absolutnych die-hardów, którzy posiadają już każdy z wyżej wymienionych splitów –  jeden nowy numer to może być zbyt mało nawet dla nich. Pozostali mają za sprawą tej składanki świetną okazję do nadrobienia zaległości, oraz prześledzenia, jak muzyka <strong>Black Altar </strong>ewoluowała na przestrzeni ostatnich jedenastu lat, nie schodząc przy tym poniżej przynajmniej dobrego poziomu.</p>
<p>Przyznam szczerze, że zamiast wydawanych regularnie pomniejszych wydawnictw wolałbym w końcu przytulić nowy pełny album <strong>Black Altar, </strong>zakładam że nie jestem w tym pragnieniu osamotniony. <strong>Shadow </strong>konsekwentnie stawia jednak na wzbogacanie swojego katalogu o splity (kolejny, <strong><em>Drakonian Elitism</em></strong>, jest zresztą w drodze) i w tej sytuacji, kompilacja taka jak <strong><em>Arcana of the Higher Principles </em></strong>jest niczym wyciągnięcie pomocnej dłoni – w końcu zebranie części tego porozrzucanego materiału do kupy (choć nie ma tutaj wszystkiego, co zespół wypuścił od 2012 roku) poskutkowało świetnym, niespełna godzinnym wydawnictwem. Być może za jakieś dziesięć lat doczekamy się kolejnej składanki, która podsumuje okres po <strong><em>Deus Inversus</em></strong>?</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/black-altar-arcana-of-the-higher-principles-2022/">BLACK ALTAR &#8211; &#8222;Arcana of the Higher Principles&#8221; (2022)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/black-altar-arcana-of-the-higher-principles-2022/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
