<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>[addicted label] - KVLT</title>
	<atom:link href="https://kvlt.pl/tag/addicted-label/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://kvlt.pl/tag/addicted-label/</link>
	<description>Niezależny magazyn muzyczny (od rocka przez wszystkie odmiany metalu)</description>
	<lastBuildDate>Wed, 12 Aug 2026 09:24:30 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2020/11/cropped-kvlt-2020-logo_square-32x32.png</url>
	<title>[addicted label] - KVLT</title>
	<link>https://kvlt.pl/tag/addicted-label/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>CRUST &#8211; &#8222;Stoic&#8221; (2021)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/crust-stoic-2021/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/crust-stoic-2021/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Łukasz W.]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 08 Aug 2022 14:31:06 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[2021]]></category>
		<category><![CDATA[black metal]]></category>
		<category><![CDATA[crust]]></category>
		<category><![CDATA[doom metal]]></category>
		<category><![CDATA[no name records]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[review]]></category>
		<category><![CDATA[sludge metal]]></category>
		<category><![CDATA[Stoic]]></category>
		<category><![CDATA[[addicted label]]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=257771</guid>

					<description><![CDATA[<p>Jakoś tak się wszystko ułożyło, że nie znam zbyt wielu dobrych zespołów wywodzących się zza wschodniej granicy naszego kraju. Być może nadchodzi&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/crust-stoic-2021/">CRUST &#8211; &#8222;Stoic&#8221; (2021)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Jakoś tak się wszystko ułożyło, że nie znam zbyt wielu dobrych zespołów wywodzących się zza wschodniej granicy naszego kraju. Być może nadchodzi czas, aby spróbować trochę zmienić ten stan rzeczy i troszkę poszperać w przedstawicielach tamtejszej sceny – a przynajmniej do takiego wniosku doszedłem po starciu z ostatnim albumem rosyjskiej sludge’owej formacji <strong>Crust. </strong>Wpadł on w moje ręce dość dawno, jednak dopiero teraz znalazłem czas, żeby go sprawdzić. Wielki błąd.</p>
<p>Wydany w ubiegłym roku przez moskiewskie <strong>No Name Records </strong>(znane też jako <strong>Addicted Label</strong>) krążek zatytułowany <strong><em>Stoic </em></strong>nie jest niestety idealny. Mój główny zarzut dotyczy warstwy produkcyjnej, a konkretnie bębnów, które powinny być, jak sądzę, nieco bardziej wyraziste. W pewnych momentach ich potężniejsze brzmienie nadałoby muzyce tria większego pieprznięcia (na przykład w <strong><em>Darkness Becomes Us</em></strong> czy instrumentalnym <strong><em>Desert</em></strong>).</p>
<p>Cała reszta kwestii związanych ze <strong><em>Stoic </em></strong>to miód na uszy fanów sludge’u i nie tylko – w swojej muzyce zespół miesza wspomniany już sludge z doomem, post metalem, a nawet blackiem. Tym gatunkowym miszmaszem jesteśmy raczeni praktycznie cały czas: od agresywnego, doomowo-blackowego utworu tytułowego, przez wielowątkowy <strong><em>Watching Emptiness</em></strong>, sludge’owo miażdżący refren świetnego <strong><em>A Blind Man in Darkness</em></strong>, flirtujące z blackiem <strong><em>Plague, </em></strong>skłaniające się nieco w stronę doomu <strong><em>Darkness Becomes Us </em></strong>i <strong><em>Anhedonię, </em></strong>aż po wspomniany już instrumentalny <strong><em>Desert</em></strong>, który skręca z kolei w psychodeliczne rejony<em>. </em><strong>Crust </strong>na swoim trzecim albumie są nieprzewidywalni, a ta nieprzewidywalność to jeden z największych atutów ich zeszłorocznego wydawnictwa. Skąpany w posępnej – odważyłbym nawet użyć się słowa: „apokaliptycznej” – atmosferze <strong><em>Stoic </em></strong>wypada niezwykle intrygująco i pomimo że nie są to dźwięki należące do szczególnie przyjemnych i wywołujących pozytywne emocje, to nie sposób się od niego oderwać.</p>
<p>Spora w tym zasługa kompozycyjnych umiejętności tria, które stoją na zdecydowanie ponadprzeciętnym poziomie. Zmiany motywów i gatunkowych inspiracji, choć nader częste, w żadnym punkcie nie brzmią na wymuszone czy pozbawione głębszego sensu. Wszystko jest świetnie zbalansowane, wściekłe fragmenty mieszają się z tymi bardziej klimatycznymi w idealnych proporcjach. Dzięki tej harmonii na swój sposób chwytliwe i współgrające z przytłaczającym klimatem <strong><em>Stoic </em></strong>melodie wwiercają się pod czaszkę i pozostają tam na naprawdę długo.</p>
<p>Gdyby nie brzmienie perkusji, mielibyśmy do czynienia z albumem ocierającym się o doskonałość. Ten mankament okazuje się jednak tylko drobną rysą na diamencie, jaki <strong>Crust </strong>wydali w ubiegłym roku. Z całego serca polecam nadrobić ten krążek, a przy okazji i dwa poprzednie – sam zamierzam już wkrótce się tym zająć. Tym bardziej że czwarty album Rosjan zatytułowany <strong><em>Wanderers </em></strong>ma ujrzeć światło dzienne już w przyszłym miesiącu.</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/crust-stoic-2021/">CRUST &#8211; &#8222;Stoic&#8221; (2021)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/crust-stoic-2021/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>THE GRAND ASTORIA &#8211; &#8222;Deathmarch&#8221; EP&#8221; (2013)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/the-grand-astoria-deathmarch-ep-2013/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/the-grand-astoria-deathmarch-ep-2013/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Dominik]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 02 Mar 2019 09:24:29 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[2013]]></category>
		<category><![CDATA[Deathmarch]]></category>
		<category><![CDATA[heavy/stoner]]></category>
		<category><![CDATA[progressive rock]]></category>
		<category><![CDATA[psychodelic rock]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[review]]></category>
		<category><![CDATA[The Grand Astoria]]></category>
		<category><![CDATA[[addicted label]]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=158690</guid>

					<description><![CDATA[<p>Do tej pory każde wydawnictwo The Grand Astoria, które miałem przyjemność poznać było dla mnie ucztą dla duszy i uszu. Nie inaczej&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/the-grand-astoria-deathmarch-ep-2013/">THE GRAND ASTORIA &#8211; &#8222;Deathmarch&#8221; EP&#8221; (2013)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Do tej pory każde wydawnictwo <strong>The Grand Astoria</strong>, które miałem przyjemność poznać było dla mnie ucztą dla duszy i uszu. Nie inaczej jest z ep-ką <em><strong>Deathmarch</strong></em> wydaną na początku listopada 2013 roku, zaś pod szyldem<strong> [addicted label]</strong> wypuszczoną na początku grudnia tego samego roku.</p>
<p>Na albumie znajdziecie pięć kompozycji, tj. trochę ponad trzydzieści minut muzyki. Stylowo nie ma tu żadnej rewolucji, nadal jest to mieszanka heavy/stonera, psychodelii i lekkiego progresu, czyli to, do czego <strong>Kamille Sharapodinov</strong> nas już przyzwyczaił. Materiał ten miał oryginalnie wyjść jako split z innym bandem, ale koniec końców stało się inaczej.</p>
<p>Dwa z pięciu utworów są instrumentalne &#8211; tytułowy <em><strong>Deathmarch</strong></em> z garścią ciężkich mięsistych, bujających riffów, oraz <em><strong>Aelita, The Queen of Mars</strong></em> z masą połamanych rytmów i małymi space wstawkami. Obydwa kawałki cieszą organ słuchowy rewelacyjnym wykonaniem oraz aranżacjami.</p>
<p>Pozostałe trzy to rozpoczynający ep-kę <em><strong>Now or Never</strong></em>,<em><strong> World Without a Smile</strong></em> i kończący <em><strong>No Way Out</strong></em>. Pierwszy z nich posiada iście space rockowe otwarcie, które trwa prawie trzy minuty, później jest już acid-stonerowa przejażdżka w rockowym stylu. <em><strong>World Without a Smile</strong> </em>z początku jest łagodny, psychodeliczny, ale gdzieś koło trzeciej minuty wkraczają heavy/stoner riffy i biorą utwór w posiadanie, szarpiąc nim na wszystkie strony. Trzecim, i jak napisałem wyżej kończącym tę ep-kę kawałkiem jest <em><strong>No Way Out</strong></em>. W nim usłyszycie progresywno-psychodeliczne dźwięki wyrwane prosto z umysłu <strong>Kamille</strong> oraz echa zespołu, bez którego pewnie ep-ka by nie powstała, a mianowicie jest nim zespół <strong>Pink Floyd</strong>. <em><strong>No Way Out</strong></em> przesiąknięty jest wibracjami tego bandu. Numer ten jest perełką na <em><strong>Deathmarch</strong></em>, ukazuje, jak fenomenalne umiejętności aranżacyjne i kompozycyjne posiada ich twórca, mieszając różne gatunki ze sobą.</p>
<p><em><strong>Deathmarch</strong></em> to niby tylko pół godziny muzyki, ale to nic, gdyż dźwięki te usatysfakcjonują każdego konesera dobrego rockowego grania. Mnie osobiście czegoś w tym brakuje i późniejsza twórczość <strong>The Grand Astoria</strong> trafia do mnie bardziej.</p>
<p><strong>The Grand Astoria na&nbsp;<a href="https://www.facebook.com/TheGrandAstoria/">Facebooku</a>.</strong></p>
<p><iframe hcb-fetch-image-from="https://www.youtube.com/watch?v=8YzZxkOcezk&amp;list=OLAK5uy_lAY6iEil0XFIig4LFoK5VGpiOJ5koPppU&amp;index=1" title="Now or Never" width="500" height="375" src="https://www.youtube.com/embed/8YzZxkOcezk?list=OLAK5uy_lAY6iEil0XFIig4LFoK5VGpiOJ5koPppU" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" referrerpolicy="strict-origin-when-cross-origin" allowfullscreen loading="lazy"></iframe></p>
<p><strong>[addicted label] na&nbsp;<a href="https://www.facebook.com/NonameRecordz">Facebooku</a>.</strong></p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/the-grand-astoria-deathmarch-ep-2013/">THE GRAND ASTORIA &#8211; &#8222;Deathmarch&#8221; EP&#8221; (2013)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/the-grand-astoria-deathmarch-ep-2013/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>SPACEKING &#8211; &#8222;In the Court of the Spaceking&#8221; (2013)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/spaceking-in-the-court-of-the-spaceking-2013/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/spaceking-in-the-court-of-the-spaceking-2013/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Dominik]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 26 Feb 2019 19:57:37 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[2013]]></category>
		<category><![CDATA[In the Court of the Spaceking]]></category>
		<category><![CDATA[post-rock]]></category>
		<category><![CDATA[prog rock]]></category>
		<category><![CDATA[psychodelic rock]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[review]]></category>
		<category><![CDATA[Spaceking]]></category>
		<category><![CDATA[stoner rock]]></category>
		<category><![CDATA[[addicted label]]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=158354</guid>

					<description><![CDATA[<p>Spaceking to kolejny zespół z Petersburga, który poznałem w ciągu ostatnich dwóch miesięcy. Powstała w 2009 roku formacja ma już na swoim&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/spaceking-in-the-court-of-the-spaceking-2013/">SPACEKING &#8211; &#8222;In the Court of the Spaceking&#8221; (2013)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Spaceking</strong> to kolejny zespół z Petersburga, który poznałem w ciągu ostatnich dwóch miesięcy. Powstała w 2009 roku formacja ma już na swoim koncie dwa albumy, a niniejsza recenzja będzie opisywać ich debiut &#8211; <em><strong>In the Court of the Spaceking</strong></em> z 2013 roku.</p>
<p>Kiedy zobaczyłem nazwę tego albumu, nie mogłem przejść obok niego obojętnie. Muzyka, jaką znalazłem na krążku o tak wymownym tytule krąży wokół instrumentalnego stoner rocka, prog rocka i post rocka z nutą lekkiej psychodeli. Mimo że połączenie tych wszystkich gatunków brzmi ciekawie, nie do końca mnie to porwało. Nie twierdzę jednak, Rosjanie się nie popisali.</p>
<p>Za tajemniczo brzmiącą nazwą kompozycji otwierającej <em><strong>Taklamkan</strong></em> kryje się utwór o lekkim zabarwieniu stonera i groove&#8217;u. Pojawia się tu jeden z kilku gości na tym wydawnictwie <strong>Andrey Romanov</strong>, oraz możemy usłyszeć urozmaicenie w postaci didgeridoo. Dzięki dźwiękom tego archaicznego instrumentu numer nabiera kosmicznych, wręcz mistycznych klimatów, które świetnie pasują do tytułu, gdyż jak mi się wydaje, kawałek odnosi się do piaszczystej pustyni zlokalizowanej w Chinach.</p>
<p>Numery na <em><strong>In the Court of the Spaceking</strong></em> w większości są dynamiczne, agresywne, z nielicznymi chwilowymi momentami wytchnienia, jak na przykład zwolnienia rozpoczynające się dźwiękami basu w kawałku <em><strong>Judgement</strong></em>. Z ciekawostek wpleciono tu zapis nagrania wypowiedzi <strong>Charlesa Mansona</strong> o osądzaniu siebie i innych. Również w <strong>Judgement</strong> po raz pierwszy usłyszałem tak ciekawe połączenie motywów stoner rocka z elementami post-owymi. Muzyka rozpisana jest na dwie gitary, gdzie każda osobno porusza się w przestrzeni swojego gatunku.</p>
<p>Z kolei warto zwrócić uwagę na brzmienie w kawałku <em><strong>Rosemary</strong></em>, gdzie dzięki wokalom <strong>Stasa Gordeev</strong> (kolejny gość na tym krążku) całość nabiera jakiejś surowej dzikości. Potężny i zadziorny głos <strong>Stasa</strong> dodaje ich muzyce tego, czego trochę w całości ostatecznie brakuje. Muzyka instrumentalna musi dla mnie mieć to „coś”, gdyż brak w niej wokalu, także instrumenty muszą wziąć na siebie snucie jakiejś historii. Nie zawsze się jednak to udaje i wtedy zostają po prostu dobre riffy, ale minimum opowieści. <strong>Spaceking</strong> manewr ten udał się moim zdaniem połowicznie. Raz po raz instrumenty próbują wpleść w muzykę jakąś liryczność, by po chwili zmienić klimat, wprowadzając nowy, zupełnie nie pasujący do poprzedniego. Nie pomogły w tym nawet elektroniczne wstawki w utworach <em><strong>Labyrinth</strong></em>, <em><strong>SpaceKing</strong></em> oraz <em><strong>Stardust</strong></em>, choć to one powinny być najciekawsze.</p>
<p>Wracając do intrygującego mnie tytułu albumu, założyłem, że <em><strong>In the Court of the Spaceking</strong></em> z racji wiadomej sugeruje minimalne nawiązanie do <strong>King Crimson</strong> (jeśli ktoś kompletnie nie kojarzy, chodzi o pierwszy krążek mistrzów <strong><em>In the Court of the Crimson King</em></strong>). Progresu jest tu jednak zaledwie naparstek, który szybko wychylony pozostawia swojego rodzaju posmak i niesmak &#8211; obydwa z tej samej przyczyny. Cała zaś reszta nie do końca rekompensuje to odczucie, które towarzyszy przez cały czas słuchania płyty. Co prawda spodobały mi się pewne patenty, które opisałem wyżej, podobają mi się również konstrukcje co poniektórych riffów, szczególnie wtedy, gdy gitarzyści wplatają w nie motywy bluesowe, ale to jednak nie wystarcza. Album Rosjan prawdopodobnie zaginie gdzieś w mojej bibliotece muzycznej i może po jakichś ładnych paru latach na niego znów trafię. A czy będę miał w ogóle ochotę? Niekoniecznie.</p>
<p><strong>Spaceking na <a href="https://www.facebook.com/Spaceking666/">Facebooku</a>.</strong></p>
<p>https://www.youtube.com/watch?v=lW4yWxeNAuI</p>
<p><strong>[addicted label] na&nbsp;<a href="https://www.facebook.com/NonameRecordz">Facebooku</a>.</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/spaceking-in-the-court-of-the-spaceking-2013/">SPACEKING &#8211; &#8222;In the Court of the Spaceking&#8221; (2013)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/spaceking-in-the-court-of-the-spaceking-2013/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>THY GRAVE &#8211; &#8222;Anhedonia&#8221; (2013)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/thy-grave-anhedonia-2013/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/thy-grave-anhedonia-2013/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Dominik]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 24 Feb 2019 00:07:15 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[2013]]></category>
		<category><![CDATA[Anhedonia]]></category>
		<category><![CDATA[Drone Doom]]></category>
		<category><![CDATA[Loinen]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[review]]></category>
		<category><![CDATA[sludge/drone/doom metal]]></category>
		<category><![CDATA[Terminator 2]]></category>
		<category><![CDATA[Thy Grave]]></category>
		<category><![CDATA[[addicted label]]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=158101</guid>

					<description><![CDATA[<p>Ostatnimi czasy zacząłem eksplorować muzykę z &#8222;matki Rosji&#8221;, co wcześniej rzadko mi się zdarzało. Na celownik wziąłem enigmatyczną wytwórnię z Moskwy, która&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/thy-grave-anhedonia-2013/">THY GRAVE &#8211; &#8222;Anhedonia&#8221; (2013)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Ostatnimi czasy zacząłem eksplorować muzykę z &#8222;matki Rosji&#8221;, co wcześniej rzadko mi się zdarzało. Na celownik wziąłem enigmatyczną wytwórnię z Moskwy, która niby nie ma nazwy (choć na bandcampie możecie ją znaleźć jako <strong>[addicted label]</strong>) ani loga, ale za to posiada ciekawy katalog.</p>
<p>Kolejną już pozycją z ich inwentarza, która przyciągnęła moją uwagę, jest debiut o nazwie <strong><em>Anhedonia</em></strong> moskiewskiego <em><strong>Thy Grave</strong></em>. Zespół ten powstał w 2012 roku i już rok później mogliśmy obcować z ich pierwszym wydawnictwem, czyli obiektem tej recenzji. Kapela gra połączenie sludge/drone/doom metalu z dużą dozą gniewu i rozpaczy. Na swym pierwszym albumie zamieścili sześć numerów, z których każdy lekko odstaje od reszty, choć wszystkie krążą wokół mieszanki stylów, o których napomknąłem wcześniej.</p>
<p>Cztery z sześciu numerów trwają ponad jedenaście minut i jeżeli już je przesłuchacie, wbiją Was w podłogę i zniszczą emocjonalnie swym szaleństwem &#8211; tak chore są to kompozycje. Na uwagę zasługuje w szczególności jeden o nazwie <strong><em>Haudan</em></strong>. Zaskakuje swoim bardziej eksperymentalnym podejściem do muzyki niż reszta, zwłaszcza post-owym graniem w pierwszej części utworu. Klimatycznie przypomina mi to trochę dokonania <strong>Godflesh</strong> i <strong>Jesu</strong>, jednocześnie jest to mroczniejsze, bardziej szalone (głównie przez wokal) i cięższe niż muzyka wyżej wymienionych zespołów. Druga cześć tego numeru to już czysty drone/doom, gdzie szaleństwo i brutalność łączą się w jeden brudny, czarny szlam, przelewający się z głośników na podłogę z zamiarem schwytania w swe objęcia każdego słuchacza, bez wyjątku. Na <strong><em>Haudan</em></strong> pojawia się gościnnie wokalista fińskiej kapeli <strong>Loinen</strong>, czyli <strong>Greger Grönholm</strong>. Z tego co wiem, założyciele <strong>Thy Grave</strong> tak bardzo pasjonowali się wyczynami <strong>Loinen</strong>, że postanowili sami zacząć grać w ten sposób i widać, a raczej słychać, że im się to udało.</p>
<p>Dwa z sześciu utworów tego albumu to covery. Pierwszym jest <strong><em>No Teeth</em></strong> amerykańskiej grupy doom/sludge metal noise&#8217;owej z Denton o nazwie <strong>Terminator 2</strong>. <em><strong>No Teeth</strong></em> ma zacięcie sludge/punkowe, co czyni go najszybszym numerem tego albumu. Przy drugim coverze znów wracamy do <strong>Loinen</strong>, gdyż to właśnie numer tej kapeli (i nic w tym dziwnego) <strong>Thy Grave</strong> postanowili zrobić po swojemu. Padło na utwór <strong><em>Liha</em></strong>, prawie piętnastominutowego potwora, w którym tematem przewodnim jest mięso w każdej postaci i formie.</p>
<p>Jak dobry jest to debiut, dowie się każdy z Was, kto sięgnie i wsiąknie w te wynaturzone dźwięki. Z tego, co można się dowiedzieć, po chwilowym niebycie zespołu w światku muzycznym i małych zmianach personalnych, <strong>Thy Grave</strong> nadal istnieją i mają się dobrze. Ich dyskografia oprócz tego krążka zawiera jedno demo i dwa splity, i kto wie, może za jakiś czas doczekamy się czegoś większego? Trzymam kciuki, by tak się właśnie stało.</p>
<p><strong>Thy Grave na <a href="https://www.facebook.com/ThyGrave">Facebooku</a>.</strong></p>
<p><iframe hcb-fetch-image-from="https://www.youtube.com/watch?v=4uxipF-H5as" title="THY GRAVE - Anhedonia [FULL ALBUM] 2013" width="500" height="375" src="https://www.youtube.com/embed/4uxipF-H5as?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" referrerpolicy="strict-origin-when-cross-origin" allowfullscreen loading="lazy"></iframe></p>
<p><strong>[addicted label] na <a href="https://www.facebook.com/NonameRecordz">Facebooku</a>.</strong></p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/thy-grave-anhedonia-2013/">THY GRAVE &#8211; &#8222;Anhedonia&#8221; (2013)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/thy-grave-anhedonia-2013/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>THE GRAND ASTORIA / MONTENEGRO (2014)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/the-grand-astoria-montenegro-split-2014/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/the-grand-astoria-montenegro-split-2014/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Dominik]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 28 Jan 2019 10:32:19 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[2014]]></category>
		<category><![CDATA[doom rock]]></category>
		<category><![CDATA[eksperymentalny rock]]></category>
		<category><![CDATA[Kamille Sharapodinov]]></category>
		<category><![CDATA[Montenegro]]></category>
		<category><![CDATA[psychodelic rock]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[review]]></category>
		<category><![CDATA[stoner rock]]></category>
		<category><![CDATA[The Grand Astoria]]></category>
		<category><![CDATA[[addicted label]]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=155817</guid>

					<description><![CDATA[<p>Kamille Sharapodinov płodnym kompozytorem jest, to fakt, studiując dyskografię The Grand Astoria oraz cykliczność ich wypuszczania. W 2014 roku oprócz bardzo dobrej&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/the-grand-astoria-montenegro-split-2014/">THE GRAND ASTORIA / MONTENEGRO (2014)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Kamille Sharapodinov</strong> płodnym kompozytorem jest, to fakt, studiując dyskografię <strong>The Grand Astoria</strong> oraz cykliczność ich wypuszczania. W 2014 roku oprócz bardzo dobrej <strong>La Belle Epoque</strong> ten petersburski zespół nagrał split z grupą <strong>Montenegro</strong> z Buenos Aires. Na wydawnictwie znalazły się dwa numery, prawie półgodzinny <em><strong>The Body Limits</strong></em> autorstwa <strong>The Grand Astoria</strong> oraz<em> <strong>El Matadero</strong></em> kapeli z Argentyny. Krążek ten wyszedł pod egidą [addicted label].</p>
<p>Utwór <em><strong>The Body Limits</strong></em> odbieram w całości, jakby przedstawiał życie człowieka. Rozpoczynają go dźwięki strumyka, powolutku płynie do przodu, razem z tonami gitary, które pojawiają się po kilku sekundach. Motyw ten staje się głównym tematem powtarzanym na okrągło, i jak życie rozwija się powoli, co jakiś czas się zmieniając. Potem pojawia się śpiew ptaków, który jest niczym symbol dziecinnej swobody i beztroski. W około siódmej minucie utwór zaczyna pomału nabierać tempa, dojrzewa &#8211; dochodzą dodatkowe dźwięki. Brzmienie staje się coraz bogatsze. Pojawia się głos, (<strong>Danila Danilov</strong>) fantasmagorycznie nucący gdzieś w tle. Stopniowo wokal wyłania się na pierwszy plan. Tempo zaczyna narastać, pojawia się solówka na gitarze, ale tylko w jednym kanale, by nie zagłuszać głównego tematu. W końcu <em><strong>The Body Limits</strong></em> porzuca ciągle powtarzany do tej pory motyw, by w dwunastej minucie zaatakować ciężkim stonerowym riffem. Klimat stoner rocka utrzymuje się aż do szesnastej minuty, kiedy to znów następuje zmiana na bardziej psychodeliczne granie, (utwór wchodzi w wiek średni), wręcz szalone w okolicach dwudziestej minuty. Często mówi się, że na starość ponownie się dziecinnieje, tak samo <em><strong>The Body Limits</strong></em> powraca do początkowego gitarowego wątku, nieco odmiennego oczywiście. Rzeka, tak jak życie, jak każda kompozycja ma swój koniec. Ten utwór pod koniec zwalnia, dźwięki powoli zanikają, znów pojawia się śpiew ptaków, a na sam koniec żegna nas dźwięk żałobnych dzwonów. <strong>Sharapodinov</strong> dzięki ograniczeniom ciała po raz kolejny potwierdza, że jego twórczość to obcowanie z epickością, monumentalnością, wielowątkowością, geniuszem&#8230;</p>
<p><strong>Montenegro</strong> zaprezentowali na tym splitcie swoją odpowiedź na <em><strong>The Body Limits</strong></em>. <strong><em>El Matadero</em></strong> może nie powala swoim rozmachem tak jak to czyni jego poprzednik, jednakże jest równie interesujący. W całości zaśpiewany po hiszpańsku, tworzy specyficzny klimat, szczególnie poprzez ciekawe aranżacje wokali. <em><strong>El Matadero</strong></em> jest utrzymana w klimacie stoner rockowym z elementami psychodelicznego rocka oraz tempem doomu. Numer ten, choć eksperymentalny i sowicie ekspresyjny, nie płynie tak jak kompozycja <strong>The Grand Astoria</strong>. <strong>Montenegro</strong> wplata w swój utwór przeróżnego rodzaju motywy, jak na przykład akustyczno-folkową gitarową aranżację, w tle której słychać przemowę Juana Manuela de Rosas, argentyńskiego polityka i generała, który wprowadził rządy terroru w ich kraju. Ogólnie rzecz ujmując, numer ten jest cięższy, posiada również kilka przyśpieszeń, dzięki czemu może przyciągnąć fanów surowszych brzmień.</p>
<p>Split <strong>The Grand Astoria</strong> z <strong>Montenego</strong> choć jest tylko dwukawałkowy trwa prawie pięćdziesiąt minut, jest więc czego słuchać, zwłaszcza że obydwa utwory są bardzo rozbudowane. Zachęcam do sprawdzenia.</p>
<p style="text-align: left;"><strong>The Grand Astoria na&nbsp;<a href="https://www.facebook.com/TheGrandAstoria/">Facebooku</a>.</strong></p>
<p><strong>Montenegro na <a href="https://www.facebook.com/montenegrorock">Facebooku</a>.</strong></p>
<p><iframe hcb-fetch-image-from="https://www.youtube.com/watch?v=sZv--ZBw-1M&amp;t=1s" title="The Grand Astoria  -  The Body Limits" width="500" height="375" src="https://www.youtube.com/embed/sZv--ZBw-1M?start=1&#038;feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" referrerpolicy="strict-origin-when-cross-origin" allowfullscreen loading="lazy"></iframe></p>
<p><iframe hcb-fetch-image-from="https://www.youtube.com/watch?v=khOKim6KV-E&amp;fbclid=IwAR3ZPZd84pcyOhCry-OumNH7MQ9lsnKqVt8WuSum5jjUJFoIzg8CQ0WYSd8" title="Montenegro - El matadero (video oficial)" width="500" height="281" src="https://www.youtube.com/embed/khOKim6KV-E?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" referrerpolicy="strict-origin-when-cross-origin" allowfullscreen loading="lazy"></iframe></p>
<p><strong>[addicted label]: noname666.bandcamp.com</strong></p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/the-grand-astoria-montenegro-split-2014/">THE GRAND ASTORIA / MONTENEGRO (2014)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/the-grand-astoria-montenegro-split-2014/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>THE GRAND ASTORIA &#8211; &#8222;La Belle Epoque&#8221; (2014)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/the-grand-astoria-la-belle-epoque-2014/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/the-grand-astoria-la-belle-epoque-2014/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Dominik]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 25 Jan 2019 19:49:34 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[2014]]></category>
		<category><![CDATA[blue grass]]></category>
		<category><![CDATA[Heavy Metal]]></category>
		<category><![CDATA[Kamille Sharapodinov]]></category>
		<category><![CDATA[La Belle Epoque]]></category>
		<category><![CDATA[psychodelic rock]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[review]]></category>
		<category><![CDATA[southern rock]]></category>
		<category><![CDATA[space rock]]></category>
		<category><![CDATA[stoner rock]]></category>
		<category><![CDATA[The Grand Astoria]]></category>
		<category><![CDATA[[addicted label]]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=155645</guid>

					<description><![CDATA[<p>Zachwycony albumem The Mighty Few rosyjskiego zespołu The Grand Astoria, zapragnąłem poznać inne ich wydawnictwa. Na pierwszy ogień wybrałem płytę La Belle&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/the-grand-astoria-la-belle-epoque-2014/">THE GRAND ASTORIA &#8211; &#8222;La Belle Epoque&#8221; (2014)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Zachwycony albumem <strong><em>The Mighty Few</em></strong> rosyjskiego zespołu <strong>The Grand Astoria</strong>, zapragnąłem poznać inne ich wydawnictwa. Na pierwszy ogień wybrałem płytę <em><strong>La Belle Epoque</strong></em> z 2014 roku. Jedno co mnie zaskoczyło i zdziwiło pozytywnie oczywiście, to tylko rok różnicy między wyżej wymienionymi dziełami, co potwierdziło, że <strong>Kamille Sharapodinov</strong> jest bardzo płodnym oraz genialnym twórcą.</p>
<p>Muzyka, jaką znalazłem na <strong><em>La Belle Epoque</em></strong> klimatycznie oscyluje pomiędzy southern rockiem, space rockiem, psychodelicznym rockiem z domieszką heavy i stonera. Grafiki zamieszczone na tym wydawnictwie, oprócz symbolicznej dla projektu jak sądzę postaci z czaszką krowy, przedstawiają alternatywną oraz z lekka futurystyczną wizję Rosji z początku XX wieku, co wspaniale nastraja do zawartości tego krążka.</p>
<p>Wszystko rozpoczyna się utworem <strong><em>Henry&#8217;s Got a Gun</em></strong> &#8211; skocznym, szybkim, southern rockowym/blusowym wręcz przebojowym numerem. Swoją żywiołowością przypomina mi dokonania zespołu <strong>Incubus</strong>. Obłęd <strong><em>La Belle Epoque</em></strong> zmienia się na drugiej kompozycji, gdzie <strong><em>The Anwser</em></strong> daje nam zastrzyk blue grassowej, melancholijnej melodii, która zabiera nas na wycieczkę z &#8222;miłością&#8221; w roli głównej. W podróży tej <strong>Kamille</strong> wykorzystał banjo oraz flet. <em><strong>The Anwser</strong> </em>jest spokojny, klimatyczny, powoli, a wręcz leniwie rozwija się do melodyjnej gitarowej solówki. Dopiero w drugiej połowie tego kawałka atmosfera zmienia się, wchodzi cięższy, bardziej stonerowy riff, ale tylko na chwilę, gdyż pod koniec znów powraca motyw z początku na banjo i flet.</p>
<p>Kolejnym numerem jest tytułowy <em><strong>La Belle Epoque</strong></em>, który hołduje również spokojniejszym harmoniom. W pierwszej połowie słychać klarnet, za to w drugiej klawisze zabiorą nas w kosmos o zabarwieniu space rockowym. Trochę szkoda, że utwór trwa tylko lekko ponad 3 minuty. Jednak <strong>Kamille</strong> rekompensuje nam to w następnym numerze, w którym powraca żywiołowość we wręcz standardowym rockowym wydaniu. <em><strong>Gravity Bong</strong></em> jest już w pełni rozbudowaną kompozycją, trwającą ponad 8 minut, ale opus magnum tego albumu jest track następny &#8211; <em><strong>Serpent and The Garden of Eden</strong></em>. Słuchając otwierającego riffu, nie mogę przestać myśleć o tym, że gdyby <strong>Kamille Sharapodinov</strong> urodził się gdzieś w latach 50., to dwadzieścia lat później podbiłby serca rock&#8217;n&#8217;rollowców na całym świecie. Fenomenalna struktura, wielowątkowość tej kompozycji nie pozostawia wiele do życzenia, tylko rozkosz z jej słuchania. To heavy rockowa petarda! Album kończy gitarowy <em><strong>Lisbon Fuzzborn</strong></em> oraz miniaturka w postaci<em><strong> Charming</strong></em>, która w dość szerokim ujęciu przypomina mi gdzieś dokonania <strong>The Beatles</strong>.</p>
<p><strong>Sharapodinov</strong> na <em><strong>La Belle Epoque</strong></em> serwuje nam zróżnicowany materiał, przysłowiowe „dla każdego coś fajnego”. Przez ponad 43 minuty trwania tego wydawnictwa ani trochę się nie nudziłem, wręcz przeciwnie &#8211; delektowałem się prawie każdym dźwiękiem. <em><strong>La Belle Epoque</strong></em> to wielka uczta zarówno dla ucha, jak i dla wyobraźni. I gdyby nie to, że rok później wyszedł <em><strong>The Mighty Few</strong></em>, ten album byłby najlepszym dziełem tego bandu. Jak widać, nie ma co czekać, jeżeli ktokolwiek z Was nie zna dokonań tych Rosjan, to czas to zmienić.</p>
<p><strong>The Grand Astoria na&nbsp;<a href="https://www.facebook.com/TheGrandAstoria/">Facebooku</a>.</strong></p>
<p>https://www.youtube.com/watch?v=e2-mh-fnIJc&#038;t=</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/the-grand-astoria-la-belle-epoque-2014/">THE GRAND ASTORIA &#8211; &#8222;La Belle Epoque&#8221; (2014)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/the-grand-astoria-la-belle-epoque-2014/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>THE GRAND ASTORIA &#8211; &#8222;The Mighty Few&#8221; (2015)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/the-grand-astoria-the-mighty-few-2015/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/the-grand-astoria-the-mighty-few-2015/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Dominik]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 21 Jan 2019 19:19:36 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[2015]]></category>
		<category><![CDATA[Black Sabbath]]></category>
		<category><![CDATA[FireStorm Production]]></category>
		<category><![CDATA[Kamille Sharapodinov]]></category>
		<category><![CDATA[Pink Floyd]]></category>
		<category><![CDATA[progresive rock]]></category>
		<category><![CDATA[psychedelic stoner]]></category>
		<category><![CDATA[psychodelic rock]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[review]]></category>
		<category><![CDATA[Robustfellow]]></category>
		<category><![CDATA[stoner rock]]></category>
		<category><![CDATA[The Grand Astoria]]></category>
		<category><![CDATA[The Mighty Few]]></category>
		<category><![CDATA[Voron NEST]]></category>
		<category><![CDATA[[addicted label]]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=155286</guid>

					<description><![CDATA[<p>The Grand Astoria to eksperymentalno-rockowy zespół z Petersburga, który powstał w 2009 roku z inicjatywy Kamille’a Sharapodinova &#8211; gitarzysty, wokalisty oraz głównego&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/the-grand-astoria-the-mighty-few-2015/">THE GRAND ASTORIA &#8211; &#8222;The Mighty Few&#8221; (2015)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>The Grand Astoria</strong> to eksperymentalno-rockowy zespół z Petersburga, który powstał w 2009 roku z inicjatywy <strong>Kamille’a Sharapodinova</strong> &#8211; gitarzysty, wokalisty oraz głównego kompozytora tego projektu. <strong><em>The Mighty Few</em></strong> to ich szósty album, wydany w 2015 roku przez <strong>FireStorm Production</strong> w Rosji, <strong>Robustfellow</strong> na Ukrainie, <strong>Voron NEST</strong> w Japonii i również jest dostępny w katalogu rosyjskiego <strong>[addicted label]</strong>.</p>
<p><em><strong>The Mighty Few</strong></em> kryje w sobie eklektyczne połączenie stonera z rockiem psychodelicznym &#8211; oczywiście jeżeli spojrzy się na to dzieło z bardzo daleka, z bliska zaś sprawy mają się totalnie inaczej. Album składa się z dwóch kolosów, trwających każdy ponad 20 minut. Pierwszy z nich, <em><strong>Curse of the Ninth</strong></em>, zaczyna się lekkim, progresywno-jazzującym motywem, płynącym na dźwiękach saksofonu. Muzycy zgrabnie zmieniają motyw, i kiedy wchodzi beat, klimat przeobraża się, czuć w nim subtelne tchnienia <strong>Black Sabbath</strong>. W końcu całość eksploduje w pełni w stonerową zagrywkę. Wiadomo, 28-minutowa kompozycja musi być wielowymiarowa, i tak jest także z tymże kolosem. Kiedy numer nabiera psychodeliczno-awangardowej barwy, z początku prawie orientalnej dzięki dźwiękom fletu, to rzewnie zastanawiam się, jak to się stało, że tak długo czekałem, by poznać tak fantastyczną muzykę. Naturalnie, to nie koniec <strong><em>Curse of the Ninth</em></strong>. Kawałek przeistacza się jeszcze kilka razy, budując przeróżne kosmiczne i psychodeliczne nastroje, łącznie z gitarowymi tremolami połączonymi z jazdą na dwie stopy, wziętymi prosto z muzyki metalowej. Czego chcieć więcej? To jedna z najlepszych suit, jakie w życiu słyszałem!</p>
<p><em><strong>The Siege</strong></em> &#8211; drugi kolos z tej arcyciekawej płyty jest nieco inny. Początek, tak jak cały utwór, zaskakuje swoją progresywnością. <strong>Sharapodinov</strong> jest bardzo utalentowanym kompozytorem i świetnie to wykorzystuje, mieszając różne gatunki w zaskakująco dobrym stylu. Progressive rock jednak po 2,5 minucie znika, a pojawia się rytm funky, bongosy oraz podkręcony psychodelicznie wokal <strong>Kamille</strong>. <strong><em>The Siege</em></strong> w tym momencie przypomina trochę dokonania <strong>Pink Floyd</strong> z okresu od <strong><em>Dark Side&#8230;</em></strong> do <em><strong>The Wall</strong></em>. Kawałek wyróżnia się również większą przebojowością od swego poprzednika, ponadto posiada cechy ballady. Oczywiście i w tej kompozycji nie zabrakło awangardowej a&#8217;la improwizacji, tutaj umieszczonej w środkowej części numeru, potem do końca znów jest bardziej progresywnie.</p>
<p>Muzyka <strong>The Grand Astoria</strong>, jak napisałem wyżej, jest wyjątkowo wielobarwna. Połączenia różnych gatunków, jakie znalazłem na <em><strong>The Mighty Few</strong></em> zaskoczyły mnie swoją pięknem, tak samo jak instrumentarium. &#8211; znajdziecie tu dźwięki analogowych syntezatorów, fletu, tamburyna, elektrycznego pianina Rhodes&#8217;a, fortepianu Steinway&#8217;a, klarnetu, trąbki oraz saksofonu. Robi wrażenie!</p>
<p>Brzmienia ukrywające się na tym wydawnictwie mogą przypominać wiele innych, jednocześnie jednak są inne od wszystkiego. Pan <strong>Sharapodinov</strong> wyciągnął esencję z gatunków, które go inspirują i połączył je w wielką, spójną kompozycyjnie całość. Jedyną rzeczą, do której mogę się doczepić, to brak tekstów w wydaniu digipack. I to właściwie jedyny minus. Nie pozostało mi nic innego, jak zachęcić Was do sprawdzenia na własnych uszach, co można wykrzesać w ponad 20-minutowych kawałkach.</p>
<p><strong>The Grand Astoria na <a href="https://www.facebook.com/TheGrandAstoria/">Facebooku</a>.</strong></p>
<p><iframe hcb-fetch-image-from="https://www.youtube.com/watch?v=Qdapx-BKHW4&amp;t=" title="The Grand Astoria - The Mighty Few (RBF 011, 2015) [FULL ALBUM STREAM]" width="500" height="281" src="https://www.youtube.com/embed/Qdapx-BKHW4?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" referrerpolicy="strict-origin-when-cross-origin" allowfullscreen loading="lazy"></iframe></p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/the-grand-astoria-the-mighty-few-2015/">THE GRAND ASTORIA &#8211; &#8222;The Mighty Few&#8221; (2015)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/the-grand-astoria-the-mighty-few-2015/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
