<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>americana - KVLT</title>
	<atom:link href="https://kvlt.pl/tag/americana/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://kvlt.pl/tag/americana/</link>
	<description>Niezależny magazyn muzyczny (od rocka przez wszystkie odmiany metalu)</description>
	<lastBuildDate>Tue, 21 Jul 2026 09:50:07 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2020/11/cropped-kvlt-2020-logo_square-32x32.png</url>
	<title>americana - KVLT</title>
	<link>https://kvlt.pl/tag/americana/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>JOHN PORTER: „Dobry i zły… Taki jestem i śpiewam o tym”</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/wywiady/john-porter-dobry-i-zly-taki-jestem-i-spiewam-o-tym/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/wywiady/john-porter-dobry-i-zly-taki-jestem-i-spiewam-o-tym/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Sawa]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 02 Jun 2023 07:47:55 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[Wywiady]]></category>
		<category><![CDATA[agata karczewska]]></category>
		<category><![CDATA[americana]]></category>
		<category><![CDATA[country]]></category>
		<category><![CDATA[dark country]]></category>
		<category><![CDATA[John Porter]]></category>
		<category><![CDATA[Mystic Production]]></category>
		<category><![CDATA[wywiad]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=280919</guid>

					<description><![CDATA[<p>John Porter od dekad pozostaje jedną z najbardziej charakterystycznych postaci polskiej sceny muzycznej. Walijski artysta, który na stałe wpisał się w historię&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/wywiady/john-porter-dobry-i-zly-taki-jestem-i-spiewam-o-tym/">JOHN PORTER: „Dobry i zły… Taki jestem i śpiewam o tym”</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>John Porter</strong> od dekad pozostaje jedną z najbardziej charakterystycznych postaci polskiej sceny muzycznej. Walijski artysta, który na stałe wpisał się w historię rodzimego rocka, folk rocka i muzyki alternatywnej, nieustannie poszukuje nowych środków wyrazu. W 2023 roku połączył siły z <strong>Agatą Karczewską</strong>, czego efektem został album„<em><strong>On The Wrong Planet</strong></em>”. O inspiracjach, życiowych doświadczeniach, muzycznej chemii między artystami oraz o tym, dlaczego każda płyta jest jego emocjonalnym pamiętnikiem, opowiada sam <strong>John Porter</strong>.</p>
<hr />
<p><strong>16 czerwca odbędzie się premiera albumu &#8222;<em>On the Wrong Planet</em>&#8222;. Tym razem jest to płyta nagrana z Agatą Karczewską. Co Pana zainspirowało do stworzenia nowego albumu?</strong></p>
<p>Ciągle mnie coś inspiruje, a nagrywanie to kolejny krok. I za każdym razem poszukuję również czegoś nowego.</p>
<p><strong>Zatem co tym razem było główną inspiracją?</strong></p>
<p>Wszystko zależy od tego, gdzie jestem w życiu. Każda płyta to mój emocjonalny pamiętnik. Po jednym epizodzie zaśpiewania z <strong>Agatą</strong> znowu chciałem stworzyć coś nowego.</p>
<p><strong>Czy Pana album z Agatą Karczewską jest przypadkiem, czy pomysł pojawił się, kiedy skrzyżowały się Wasze drogi?</strong></p>
<p>Nie wierzę w przypadki…</p>
<p><strong>Dlaczego tym razem Agata Karczewska?</strong></p>
<p>Ponieważ to Ona zaprosiła mnie do muzycznej inicjatywy <strong>Estrady Poznańskiej</strong>, gdzie mniej znany artysta wykonuje duet z bardziej znanym artystą. A dlaczego? Trzeba by <strong>Agatę</strong> o to zapytać. Skomponowałem muzykę i tekst do refrenu, a <strong>Agata</strong> zwrotki i tak powstała piosenka <em><strong>No Way To Say Goodbye</strong></em>. I już wtedy wiedziałem, że coś trzeba zrobić razem.</p>
<p><strong>Utwory komponujecie wspólnie, czy raczej spontanicznie, a może każdy ma swoją rolę?</strong></p>
<p>Każdy robi swoje, a później razem gramy piosenki, dopóki poczujemy, że tak ma być – a to jest bardzo fajny etap.</p>
<p><strong>Czy teksty są wyrazem Pana stanu ducha, przekazem życiowych wartości, refleksji?</strong></p>
<p>Cały czas tak jest. Czasem lubię tworzyć historię, miniopowieść, co wzbogaca tekst, ale i tak wszystko pochodzi prosto z mojego serca, na podstawie obserwacji, doświadczeń – bez oceniania, moralizowania – życie jest takie, jakie jest – a ja dzielę się swoją refleksją ze słuchaczami.</p>
<p><strong>Album Porter/Karczewska &#8222;On The Wrong Planet&#8221; jest mroczny, osobisty i pełen emocji. Czy łatwo śpiewa się, cytuję: o „wspomnieniach, o których wolelibyśmy zapomnieć”?</strong></p>
<p>Ja o niczym nie chcę zapomnieć! Dobry i zły… Taki jestem i śpiewam o tym. Nie mam z tym problemu. Wręcz przeciwnie. Niech ludzie się dowiedzą, że trzeba akceptować samego siebie i iść dalej przez to bardzo trudne i nieraz bolesne życie.</p>
<p><img decoding="async" class="aligncenter wp-image-280922 size-full" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2023/06/porter_karczewska_onthewrongplanet.jpg" alt="" width="100%" srcset="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2023/06/porter_karczewska_onthewrongplanet.jpg 884w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2023/06/porter_karczewska_onthewrongplanet-300x300.jpg 300w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2023/06/porter_karczewska_onthewrongplanet-800x800.jpg 800w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2023/06/porter_karczewska_onthewrongplanet-150x150.jpg 150w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2023/06/porter_karczewska_onthewrongplanet-210x210.jpg 210w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2023/06/porter_karczewska_onthewrongplanet-75x75.jpg 75w" sizes="(max-width: 884px) 100vw, 884px" /></p>
<p><strong>A czy te emocje są Wasze, osobiste? Czy może tak dobrze potraficie wczuć się w role?</strong></p>
<p>To są nasze wspólne klimaty, emocje. Są intensywne, bo my tacy jesteśmy. Między nami jest mocna artystyczna chemia.</p>
<p><strong>&#8222;On The Wrong Planet&#8221;… Czy tą nieodpowiednią (wrong) planetą jest Ziemia? Jeśli tak to, dlaczego?</strong></p>
<p>„Planet” to ten świat, otoczenie. A „wrong” oznacza „nie to miejsce”. Ja nigdy i nigdzie się nie dopasowałem, i ostatecznie także z nikim…</p>
<p><strong>Jaka w takim razie powinna być „Pana” planeta, tak aby czuł się Pan na niej dobrze?</strong></p>
<p>Nie mogę zmienić przeszłości, więc moja planeta nie istnieje.</p>
<p><strong>Ciekawy jest teledysk do promującego album utworu „Devil in You”. Skąd biorą się pomysły na teledyski?</strong></p>
<p>Ja tłumaczę, jaki klimat chcemy uzyskać, a <strong>Fryderyk Ślęzak</strong> wspaniale to wszystko wymyśla.</p>
<p><iframe title="PORTER / KARCZEWSKA - Devil In You (Official Video)" src="https://www.youtube.com/embed/tqei0u_ewXg" width="100%" height="500" frameborder="0" allowfullscreen="allowfullscreen" loading="lazy"></iframe></p>
<p><strong>Koncert premierowy albumu &#8222;On The Wrong Planet&#8221; w warszawskiej Stodole odbędzie się 29 września 2023 roku.</strong></p>
<p>Tak będzie i nie możemy się już doczekać tego koncertu.</p>
<p><strong>Czy szykujecie na to wydarzenie coś wyjątkowego?</strong></p>
<p>Uważam, że nasze piosenki są wyjątkowe, więc na razie to wystarczy. Oprócz tego jesteśmy z gatunku „off”, co oznacza wysoką jakość, niską cenę. (śmiech)</p>
<p><strong>Gdzie jeszcze będzie można Was zobaczyć w Polsce? Jakie macie plany koncertowe?</strong></p>
<p>Na razie nie wiem, bo wszystko jest w trakcie planowania.</p>
<p><strong>Czy duet z Agatą Karczewską to zapowiedź długiej współpracy?</strong></p>
<p>Agata i ja mamy również solowe projekty, ale zawsze chętnie z nią śpiewam. Zobaczymy – na razie robimy to.</p>
<p><strong>Jakie cele stawia sobie Pan w pracy artystycznej?</strong></p>
<p>Cel jest jeden: zebrać wystarczająco dużo złotówek, aby nagrywać kolejną płytę, dopóki mogę to robić. Innego celu nie mam. Jestem na marginesie rynku muzycznego, ale trzeba robić dobrą muzykę do końca. Chcę wciąż odkrywać nowe doświadczenia muzyczne.</p>
<p><strong>Czy tworząc kolejne albumy, dobierając artystów postępuje Pan według jakiegoś klucza? Czy po prostu idzie Pan na żywioł?</strong></p>
<p>Na pewno idę na żywioł, ale lubię mieć jakąś koncepcję czy kierunek. Wtedy idę jak burza i szybko komponuję, bo to kocham.</p>
<p><strong>A czy piosenki, które Pan komponuje skierowane są do konkretnego odbiorcy?</strong></p>
<p>Nie, po prostu są to moje piosenki dla każdego, kto chce je słuchać. Nie komponuję „celowo”. Nawet nie potrafię. (śmiech)</p>
<p><iframe title="PORTER / KARCZEWSKA - Three Morning Whiskey In (Official Video)" src="https://www.youtube.com/embed/mAHb7i4Weeo" width="100%" height="500" frameborder="0" allowfullscreen="allowfullscreen" loading="lazy"></iframe></p>
<p><strong>Jaką rolę pełni publiczność w Pańskiej twórczości muzycznej?</strong></p>
<p>Kupują płyty i bilety (śmiech). Może moje koncerty nie należą do tłumnych, ale bardzo szanuję swoich fanów. To na ogół inteligentni, mili ludzie szukający czegoś innego w życiu.</p>
<p><strong>Skąd u Pana zamiłowanie do muzyki country? Czy ten gatunek muzyczny jest Panu bliski? Dlaczego?</strong></p>
<p>Country to pierwsze dźwięki, które słuchałem już jako dziecko. Ojciec wtedy był fanem country. Wiadomo, później odkryłem lawinę pięknej muzyki, zaczynając od <strong>The Beatles</strong>. Country jest podobne do bluesa – to jest szczera i prosta muzyka, która trafia prosto w serce.</p>
<p><strong>A jak życie muzyka i kompozytora wpłynęło na Pana osobowość, życie prywatne w kontekście ograniczeń, rezygnacji, potrzeb, trybu życia?</strong></p>
<p>Muzyka jest moim życiem, a moje życie jest muzyką. Osobiście dużo przez to straciłem, ale i dużo zyskałem. To jest chyba jedyna rzecz, którą naprawdę umiem dobrze robić. Dzięki muzyce przepłynąłem przez wiele oceanów miłości, wrażeń, burz i smutku. Wiele razy znalazłem się w ciemnym i chłodnym miejscu. Ale niczego nie żałuję, niczego. Po prostu, samo życie.</p>
<p><strong>Czego Pan lubi słuchać ostatnio?</strong></p>
<p>Z nowości bardzo lubię ostatnio słuchać <strong>The National</strong>, <em><strong>The First Two Pages of Frankenstein</strong></em>, a z polskich – <strong>Izzy And The Black Trees</strong>, <strong><em>Rexvolution Comes In Waves</em></strong>.</p>
<p><strong>Czy John Porter ma jakiś przekaz dla swoich fanów?</strong></p>
<p>Bądź sobą i nigdy się nie poddawaj.</p>
<p><strong>Cytatem „Twórz sztukę, która cię uszczęśliwia. Twórz sztukę, która czyni cię lepszym. Twórz sztukę, która zarabia pieniądze. Twórz sztukę, która zmienia świat” Sahil Lavingia chcę podziękować za ten wywiad. Życzę wszystkiego dobrego, a John Porter niech pozostanie Johnem Porterem, muzykiem, jakiego znamy od lat…</strong></p>
<p><strong>Bardzo dziękuję</strong><strong>.</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/wywiady/john-porter-dobry-i-zly-taki-jestem-i-spiewam-o-tym/">JOHN PORTER: „Dobry i zły… Taki jestem i śpiewam o tym”</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/wywiady/john-porter-dobry-i-zly-taki-jestem-i-spiewam-o-tym/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>KING DUDE &#8211; &#8222;Music To Make War To&#8221; (2018)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/king-dude-music-to-make-war-to-2018/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/king-dude-music-to-make-war-to-2018/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Marta (Kometa)]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 12 Sep 2018 15:08:36 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[2018]]></category>
		<category><![CDATA[americana]]></category>
		<category><![CDATA[dark country]]></category>
		<category><![CDATA[King Dude]]></category>
		<category><![CDATA[Music To Make War To]]></category>
		<category><![CDATA[neo-folk]]></category>
		<category><![CDATA[nowy album]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[review]]></category>
		<category><![CDATA[Van Records]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=144273</guid>

					<description><![CDATA[<p>TJ Cowgill nie spoczywa na laurach i niespełna dwa lata po poprzednim wydawnictwie raczy nas porcją nowych dźwięków. Music To Make War&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/king-dude-music-to-make-war-to-2018/">KING DUDE &#8211; &#8222;Music To Make War To&#8221; (2018)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>TJ Cowgill</strong> nie spoczywa na laurach i niespełna dwa lata po poprzednim wydawnictwie raczy nas porcją nowych dźwięków. <em><strong>Music To Make War To</strong></em> ukazało się 24. sierpnia br. pod skrzydłami <strong>Ván Records</strong>. W <a href="https://kvlt.pl/wywiady/king-dude-nie-jestem-pierwsza-osoba-ktora-laczy-seks-z-religia/">wywiadzie</a>, który przeprowadziłam z muzykiem przed jego występami w naszym kraju, zadałam pytanie o rozwój kierunku brzmienia na kolejnych albumach. <strong>King Dude</strong> nie minął się z prawdą, zapewniając, że kolejna pozycja w dyskografii będzie zupełnie inna od poprzednich.</p>
<p>Zestaw nowych kompozycji na pierwszy „rzut ucha” charakteryzuje się zdecydowanie bardziej refleksyjną i dojrzałą formą artystyczną. Płytę otwiera kawałek tytułowy, który jest mroczną i pełną niepokoju oraz melancholii balladą. Minimalistyczna konwencja oparta wyłącznie na pianinie oraz wokalu <strong>Dude’a</strong> jest bezpiecznym rozwiązaniem, ale wypada całkiem nieźle. Niekiedy mniej znaczy więcej &#8211; w tym przypadku ma to swoje zastosowanie.</p>
<p>Niemniej jednak da się odnaleźć również to bardziej rock’n’rollowe oblicze <strong>Króla Kolesia</strong> w numerach <em><strong>Dead On The Chorus</strong></em> oraz <em><strong>The Castle</strong></em>. Nic nie poradzę na to, że w takim wydaniu muzyka <strong>TJ Cowgilla</strong> najbardziej trafia w mój gust &#8211; proste, skoczne i buńczuczne. Choć równie mocno ujęły mnie też: singlowy <em><strong>Velvet Rope</strong></em> oraz delikatnie romansujący z post-punkiem <em><strong>I Don&#8217;t Write Love Songs Anymore</strong></em>. Obydwa z dozą nostalgii stanowią idealną przeciwwagę dla wymienionych wcześniej dwóch kompozycji.</p>
<p>To na razie oblicze <strong>Kinga</strong>, które znamy już od paru ładnych lat. A co z zapewnieniami o zaskoczeniu? Kompozycja <em><strong>Good And Bad</strong></em> jest jednym z tych elementów. Bardzo sensualna i duszna. Zalotny kobiecy wokal<strong> Olivii Josephine</strong> z pewnością dodaje całości pikanterii i pewnej dozy seksualności. Drugi powiew świeżości stanowi utwór <em><strong>In The Garden</strong></em> z bardzo mocno wyeksponowanym elektronicznym beatem, którego nie powstydziłoby się <strong>Depeche Mode</strong>. Mimo wszystko w drugim przypadku nie czuję spójności pomiędzy wybranym środkiem wyrazu a resztą zawartości <em><strong>Music To Make War To</strong></em>. Duży plus za poszukiwanie nowych kierunków rozwoju, jednak mnie osobiście nie do końca to przekonuje.</p>
<p>W ogólnym rozrachunku nowy album <strong>King Dude’a</strong> jest całkiem niezły. Muzyk postawił tym razem na zdecydowanie spokojniejsze utwory, chwilami o bardziej popowym zacięciu. Mimo to nie brakuje tutaj charakterystycznego brudnego mroku, do jakiego nas przyzwyczaił. Artysta nie schodzi poniżej zawieszonej na pewnej wysokości poprzeczki, aczkolwiek nie uważam, aby <em><strong>Music To Make War To</strong></em> przesunęło ją wyżej. Na płycie znajdziemy naprawdę mocne punkty, niemniej jednak momentami brakowało mi spójności pomiędzy kolejnymi utworami. Nie da się zaprzeczyć, że głowa <strong>TJ Cowgilla</strong> jest pełna nowych i świeżych pomysłów. Zabrakło mi jednak zdecydowanie tego efektu „wow!”.</p>
<p><iframe src="https://www.youtube.com/embed/quTATNsKSak" width="100%" height="415" frameborder="0" allowfullscreen="allowfullscreen" loading="lazy"></iframe></p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/king-dude-music-to-make-war-to-2018/">KING DUDE &#8211; &#8222;Music To Make War To&#8221; (2018)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/king-dude-music-to-make-war-to-2018/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>KING DUDE &#8211; &#8222;Sex&#8221; (2016)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/king-dude-sex-2016/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/king-dude-sex-2016/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Mikołaj]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 23 Nov 2016 19:53:43 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[americana]]></category>
		<category><![CDATA[gothic]]></category>
		<category><![CDATA[gothic rock]]></category>
		<category><![CDATA[King Dude]]></category>
		<category><![CDATA[neofolk]]></category>
		<category><![CDATA[Sex]]></category>
		<category><![CDATA[Van Records]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://kvlt.pl/?p=61723</guid>

					<description><![CDATA[<p>Jeśli nie wiecie, kim jest King Dude, to wyobraźcie sobie połączenie Carla McCoya (Fields of the Nephilim), Nicka Cave’a i Leonarda Cohena.&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/king-dude-sex-2016/">KING DUDE &#8211; &#8222;Sex&#8221; (2016)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Jeśli nie wiecie, kim jest <strong>King Dude</strong>, to wyobraźcie sobie połączenie <strong>Carla McCoya</strong> (<strong>Fields of the Nephilim</strong>), <strong>Nicka Cave’a</strong> i <strong>Leonarda Cohena</strong>. Na dodatek zakochanego po równo w bauhausowych klimatach rocka gotyckiego, co w americanie. Brzmi dziwnie? Strasznie? Absurdalnie? O tak, ten Amerykanin o niezwykle głębokim głosie, i nazwijmy to delikatnie &#8211; specyficznej manierze śpiewania, może budzić skrajne emocje. Jednak jeśli nie odstraszą Was wokalne popisy artysty, to możecie znaleźć tu całkiem sporo wrażeń.</p>
<p style="text-align: justify;">Na <strong>Sex</strong> zdecydowanie mniej jest americany, a więcej rockowej energii oraz eksperymentowania. Szybki, prosty, energiczny i czysto rock’n’rollowy <em><strong>Holy Christos</strong></em> to doskonały przykład. Dokładnie w tym samym stylu jest utrzymany żywiołowy <em><strong>Swedish Boys</strong></em>, z nieco schowanym i przytłumionym wokalem. Proste to i pozornie szablonowe, a tak dobrze się tego słucha, że aż strach. Zdecydowanie wybija się <em><strong>I Wanna Die At 69</strong></em>, wolny i kołyszący przyjemnym riffem, ze złowrogim ochrypłym wokalem, utwór jakby wyjęty z filmu <strong>Tarantino.</strong> Oldskulowo, z gracją i potencjałem do wkręcenia się słuchaczowi w głowę. Z kolei rolę gotyckich akcentów pełnić mają dostojny i mroczny <em><strong>Who Taught You How To Love</strong></em> oraz balladowy, pełen smutku <em><strong>Our Love Will Carry On</strong></em>.</p>
<p style="text-align: justify;">Są tutaj też kawałki po prostu&#8230;dziwne. Weźmy taki <em><strong>The Leather One</strong></em>, przypominający „menelskie” utwory <strong>Toma Waitsa,</strong> lub parodia występu na żywo, w niestety dość przeciętnym <em><strong>The Girls</strong></em>. Albo całkiem udany <em><strong>Prisoners,</strong></em> nerwowy i połamany, gdzie chropawy, melodeklamujący głos <strong>Dude’a</strong> w zwrotkach kontrastuje z żeńskim wokalem w refrenie.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Sex</strong> ma w sobie pewien magnetyzm, który sprawia, że dobrze się tego słucha, jednak nie jest pozbawiony wad. Tak jak zaznaczałem wcześniej, maniera wokalna <strong>King Dude’a</strong> jest specyficzna, a bywa irytująca, lub co gorsza zabawna. Pompatyczność i teatralne przejęcie z jakim wyśpiewuje chociażby taki <em><strong>Our Love Will Carry On</strong></em>, mogą odrzucać. Jest tu oczywiście pewne zamierzone przerysowanie, ale nie zmienia to faktu, że wielu się od tej pozy wokalisty może boleśnie odbić. Dla mnie idealnym tego przykładem, jest kończący <em><strong>Shine Your Light</strong></em>, do którego ile razy bym nie podchodził, nie mogę go wysłuchać bez pewnego rozbawienia. A chyba nie o to chodziło&#8230; Wiem, perspektywa bycia, jak wspomniani wcześniej <strong>Cave</strong> czy <strong>Cohen</strong> jest kusząca, ale niestety, trzeba znać swoje ograniczenia – wybacz, <strong>Dude.</strong> Natomiast muzycznie to naprawdę solidna i ciekawa płyta, co najmniej na poziomie <strong>Fear,</strong> a jednocześnie bardziej różnorodna.</p>
<p style="text-align: justify;">Dekadencki mrok, którego <strong>Sex</strong> jest pełna, przyciąga, zaś wokalna niedbałość <strong>King Dude’a</strong> momentami odpycha. Ostatecznie kończy się na płycie dobrej oraz intrygującej, ale zdecydowanie nie dla każdego.</p>
<p style="text-align: center;"><iframe src="https://www.youtube.com/embed/Rw0hfb6630Q" allowfullscreen="allowfullscreen" width="680" height="400" frameborder="0" loading="lazy"></iframe></p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/king-dude-sex-2016/">KING DUDE &#8211; &#8222;Sex&#8221; (2016)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/king-dude-sex-2016/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>3</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
