<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Angel Witch - KVLT</title>
	<atom:link href="https://kvlt.pl/tag/angel-witch/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://kvlt.pl/tag/angel-witch/</link>
	<description>Niezależny magazyn muzyczny (od rocka przez wszystkie odmiany metalu)</description>
	<lastBuildDate>Fri, 14 Feb 2020 20:27:41 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2020/11/cropped-kvlt-2020-logo_square-32x32.png</url>
	<title>Angel Witch - KVLT</title>
	<link>https://kvlt.pl/tag/angel-witch/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Kvltowe albumy &#8211; to już 40 lat!</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/artykuly/kvltowe-albumy-1/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/artykuly/kvltowe-albumy-1/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Synu]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 14 Feb 2020 06:00:17 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Artykuły]]></category>
		<category><![CDATA[40 lat]]></category>
		<category><![CDATA[AC/DC]]></category>
		<category><![CDATA[Ace of Spades]]></category>
		<category><![CDATA[Angel Witch]]></category>
		<category><![CDATA[back in black]]></category>
		<category><![CDATA[Black Sabbath]]></category>
		<category><![CDATA[Blizzard of Ozz]]></category>
		<category><![CDATA[British Steel]]></category>
		<category><![CDATA[Heaven And Hell]]></category>
		<category><![CDATA[Iron Maiden]]></category>
		<category><![CDATA[judas priest]]></category>
		<category><![CDATA[klasyki]]></category>
		<category><![CDATA[Motörhead]]></category>
		<category><![CDATA[Ozzy Osbourne]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=200854</guid>

					<description><![CDATA[<p>Rok 2020, kończący powoli kolejną dekadę, skłonił nas do stworzenia krótkiego cyklu wspominkowego, w którym przyjrzymy się albumom, jakie w nadchodzących miesiącach&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/artykuly/kvltowe-albumy-1/">Kvltowe albumy &#8211; to już 40 lat!</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Rok 2020, kończący powoli kolejną dekadę, skłonił nas do stworzenia krótkiego cyklu wspominkowego, w którym przyjrzymy się albumom, jakie w nadchodzących miesiącach będą obchodziły swoje jubileusze. <strong>Dziś płyty dumnie dzierżące miano klasyki, które w 2020 kończą 40 lat!</strong></p>
<hr />
<p><img decoding="async" class="aligncenter wp-image-200913 size-full" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2020/02/iron-maiden.jpg" alt="" width="75%" /><br />
<strong>Iron Miaden</strong> &#8211; <em><strong>Iron Maiden</strong> (kwiecień 1980) &#8211; </em>legendarny debiut, legendarnego zespołu, będącego największą gwiazdą nurtu NWOBHM. Wieść gminna niesie, że krążek nagrany został w 4 dni (pośpiech wynikał z ograniczonego budżetu na studio) i wyprodukowany w kolejne 13 (<strong>Steve Harris</strong> do teraz przyznaje, że na debiutanckiej płycie wyraźnie to niestety słychać). Album zawiera pierwsze<em> evergreeny</em> grupy, z <em>Prowler</em>, <em>Running Free</em> i <em>Phantom of the Opera</em> na czele.</p>
<p><img decoding="async" class="aligncenter wp-image-200918 size-full" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2020/02/black-sabbath.jpg" alt="" width="75%" srcset="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2020/02/black-sabbath.jpg 500w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2020/02/black-sabbath-300x300.jpg 300w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2020/02/black-sabbath-450x450.jpg 450w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2020/02/black-sabbath-150x150.jpg 150w" sizes="(max-width: 500px) 100vw, 500px" /></p>
<p><strong>Black Sabbath &#8211; </strong><em><strong>Heaven And Hell</strong> (kwiecień 1980)</em> &#8211; rok po odejściu z zespołu <strong>Ozzy&#8217;ego Osbourne&#8217;a</strong>, z nowym wokalistą (którym został znany z <strong>Rainbow Ronnie James Dio</strong>) studyjnie światu przypomniał o sobie <strong>Black Sabbath</strong>. Krążek nr 9 w dyskografii ojców heavy metalu przyniósł osiem nowych kompozycji, w całości opatrzonych tekstami <strong>Dio</strong>, który z zaskakującą łatowścią wypełnił lukę, powstałą w zespole po odejściu poprzedniego frontmana.</p>
<p><img decoding="async" class="aligncenter wp-image-200877 size-full" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2020/02/british-steel-e1581711877776.jpg" alt="" width="75%" /></p>
<p><strong>Judas Priest &#8211; <em>British Steel </em></strong><em>(kwiecień 1980) &#8211;</em> szósty album Brytyjczyków, to jedna z najsłynniszjych płyt sygnowanych logiem <strong>Judas Priest</strong>. Ikoniczna okładka autorstwa polskiego plakacisty Rosława Szaybo (będącego też autorem logotypu zespołu) i hity pokroju <em>Metal Gods, Breaking the Law, Grinder </em>czy <em>Living After Midnight </em>&#8211; klasyk!</p>
<p><img decoding="async" class="aligncenter wp-image-200855 size-full" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2020/02/Acdc_backinblack_cover-e1581711901223.jpg" alt="" width="75%" /><br />
<strong>AC/DC</strong> &#8211; <em><strong>Back In Black </strong>(lipiec 1980) &#8211; </em>siódma płyta jednego z największych zespołów rockowych w historii, była jednocześnie pierwszą nagraną bez zmarłego w tym samym roku wokalisty <strong>Bona Scotta </strong>(zastąpił go <strong>Brian Johnson</strong>)<strong>. </strong>Wydany nakładem <strong>Atlantic Records </strong>album sprzedał się dotychczas na całym świecie w blisko 50 milionach egzemplarzy!</p>
<p><img decoding="async" class="aligncenter wp-image-200880 size-full" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2020/02/blizzard-of-ozz-e1581711858970.jpg" alt="" width="75%" /></p>
<p><strong>Ozzy Osbourne</strong> &#8211; <em><strong>B</strong><strong>lizzard of Ozz</strong> (wrzesień 1980) &#8211; </em>po rozstaniu z <strong>Black Sabbath</strong> Ozzy Osbourne postanowił rozpocząć karierę solową. Powstała we współpracy z <strong>Randym Rhoadsem</strong>,<strong> Bobem Daisley&#8217;em </strong>i<strong> Lee Kerslakem</strong> płyta <em><strong>B</strong><strong>lizzard of Ozz </strong></em> do dziś pozostaje jednym z najważniszych albumów w historii heavy metalu. Sam krążek nie uniknął kontrowersji, związanych chociażby z samobójczą śmiercią 14-letniego <strong>Johna McColluma</strong>, do której doprowadzić miała, pochodzaca z płyty kompozycja<em> Suicide Solution</em>.</p>
<p><img decoding="async" class="aligncenter wp-image-200914 size-full" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2020/02/motorhead-e1581711868453.jpg" alt="" width="75%" /></p>
<p><strong>Motörhead</strong> &#8211; <em><strong>Ace of Spades</strong> (listopad 1980) &#8211; </em>czwarta płyta grupy Lemmy&#8217;ego&#8221; Kilmister&#8217;a była jednocześnie pierwszym krążkiem zespólu, wydanym na rynku amerykańskim. Zawierający niewątpliwie najsłynniszy utwór bandu (z czym koresponduje doskonale jego tytuł) album okazał się dużym sukcesem komercyjnym, docierając w UK do 4 miejsca list sprzedaży.</p>
<p><img decoding="async" class="aligncenter wp-image-200857 size-full" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2020/02/angel-witch-scaled-e1581711894989.jpg" alt="" width="75%" /></p>
<p><strong>Angel Witch &#8211; <em>Angel Witch</em></strong><em> (grudzień 1980)</em> &#8211; debiutancki i najważniejszy (choć nie jedyny udany) album, uznawanego za jednego z pionierów NWOBHM <strong>Angel Witch. </strong>Napisana w całości przez lidera <strong>Kevina Heybourne&#8217;a </strong>płyta statusu prawdziwego klasyka dorobiła się jednak dopiero po latach (dotychczas doczekała się czterech reedycji).</p>
<p>Jakie jeszcze płyty (wydane w 1980 roku) zasługują Waszym zdaniem na przypomnienie? W kolejnej odsłonie cyklu pochylimy się nad krążkami, które w tym roku obchodzić będą swoje 30. urodziny!</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/artykuly/kvltowe-albumy-1/">Kvltowe albumy &#8211; to już 40 lat!</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/artykuly/kvltowe-albumy-1/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Podsumowanie roku 2019 wg redakcji KVLT</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/artykuly/podsumowanie-roku-2019-wg-redakcji-kvlt/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/artykuly/podsumowanie-roku-2019-wg-redakcji-kvlt/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Joanna Pietrzak]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 06 Jan 2020 12:15:32 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Artykuły]]></category>
		<category><![CDATA[1349]]></category>
		<category><![CDATA[4672]]></category>
		<category><![CDATA[Abbath]]></category>
		<category><![CDATA[Alcest]]></category>
		<category><![CDATA[Angel Witch]]></category>
		<category><![CDATA[Auric Gates of Veles]]></category>
		<category><![CDATA[basnia]]></category>
		<category><![CDATA[Bethlehem]]></category>
		<category><![CDATA[black metal]]></category>
		<category><![CDATA[Black Midi]]></category>
		<category><![CDATA[Blindead]]></category>
		<category><![CDATA[Blood Incantation]]></category>
		<category><![CDATA[Bloody Hammers]]></category>
		<category><![CDATA[Chelsea Wolfe]]></category>
		<category><![CDATA[Children Of Bodom]]></category>
		<category><![CDATA[concrete winds]]></category>
		<category><![CDATA[Critical Defiance]]></category>
		<category><![CDATA[Cult Of Luna]]></category>
		<category><![CDATA[Daniel Tompkins]]></category>
		<category><![CDATA[death metal]]></category>
		<category><![CDATA[Deathspell Omega]]></category>
		<category><![CDATA[Despised Icon]]></category>
		<category><![CDATA[Deus Mortem]]></category>
		<category><![CDATA[Drab Majesty]]></category>
		<category><![CDATA[Drastus]]></category>
		<category><![CDATA[Fink]]></category>
		<category><![CDATA[Fleshworld]]></category>
		<category><![CDATA[Foals]]></category>
		<category><![CDATA[folk]]></category>
		<category><![CDATA[folklore]]></category>
		<category><![CDATA[Frank Carter & The Rattlesnakes]]></category>
		<category><![CDATA[Gaahls Wyrd]]></category>
		<category><![CDATA[GOLD]]></category>
		<category><![CDATA[Gruzja]]></category>
		<category><![CDATA[Heavy Metal]]></category>
		<category><![CDATA[Heilung]]></category>
		<category><![CDATA[Idle Hands]]></category>
		<category><![CDATA[In Hell's Duty]]></category>
		<category><![CDATA[In Other Climes]]></category>
		<category><![CDATA[Inter Arma]]></category>
		<category><![CDATA[Ison]]></category>
		<category><![CDATA[Jambinai]]></category>
		<category><![CDATA[Kat & Roman Kostrzewski]]></category>
		<category><![CDATA[King Gizzard & The Lizard Wizard]]></category>
		<category><![CDATA[Leprous]]></category>
		<category><![CDATA[Life Of Agony]]></category>
		<category><![CDATA[Lingua Ignota]]></category>
		<category><![CDATA[Lucy In Blue]]></category>
		<category><![CDATA[Lvcifyre]]></category>
		<category><![CDATA[Mag]]></category>
		<category><![CDATA[Mass Insanity]]></category>
		<category><![CDATA[materia]]></category>
		<category><![CDATA[Memoriam]]></category>
		<category><![CDATA[mgła]]></category>
		<category><![CDATA[Misþyrming]]></category>
		<category><![CDATA[Mord'A'Stigmata]]></category>
		<category><![CDATA[Murder Made God]]></category>
		<category><![CDATA[muzyczne podsumowanie roku KVLT.pl]]></category>
		<category><![CDATA[Nagrobki]]></category>
		<category><![CDATA[Nameless Creations]]></category>
		<category><![CDATA[Nasheim]]></category>
		<category><![CDATA[New Model Army]]></category>
		<category><![CDATA[Osi And The Jupiter]]></category>
		<category><![CDATA[Pixies]]></category>
		<category><![CDATA[podsumowanie roku wg redakcji kvlt]]></category>
		<category><![CDATA[Possessed]]></category>
		<category><![CDATA[rammstein]]></category>
		<category><![CDATA[Rorcal]]></category>
		<category><![CDATA[Rosk]]></category>
		<category><![CDATA[Rotting Christ]]></category>
		<category><![CDATA[Scorn]]></category>
		<category><![CDATA[Shagreen]]></category>
		<category><![CDATA[slipknot]]></category>
		<category><![CDATA[So Slow]]></category>
		<category><![CDATA[Soen]]></category>
		<category><![CDATA[Suldusk]]></category>
		<category><![CDATA[SundaySong]]></category>
		<category><![CDATA[Swallow the Sun]]></category>
		<category><![CDATA[tankograd]]></category>
		<category><![CDATA[Teintanblood]]></category>
		<category><![CDATA[thrash metal]]></category>
		<category><![CDATA[tomb mold]]></category>
		<category><![CDATA[tool]]></category>
		<category><![CDATA[torche]]></category>
		<category><![CDATA[Tribulation]]></category>
		<category><![CDATA[Truchło Strzygi]]></category>
		<category><![CDATA[Vehemence]]></category>
		<category><![CDATA[Vesperith]]></category>
		<category><![CDATA[Vishurddha]]></category>
		<category><![CDATA[Vltimas]]></category>
		<category><![CDATA[wędrowcy~tułacze~zbiegi]]></category>
		<category><![CDATA[Weird Tales]]></category>
		<category><![CDATA[White Ward]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=180993</guid>

					<description><![CDATA[<p>Ależ ten rok szybko minął! Wydaje się, że całkiem niedawno redakcyjnie zbieraliśmy podsumowania ostatnich letnich festiwali, a już zastał nas czas zbierania&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/artykuly/podsumowanie-roku-2019-wg-redakcji-kvlt/">Podsumowanie roku 2019 wg redakcji KVLT</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Ależ ten rok szybko minął! Wydaje się, że całkiem niedawno redakcyjnie zbieraliśmy podsumowania ostatnich letnich festiwali, a już zastał nas czas zbierania statystyk rocznych. Nie było łatwo, nie było kolorowo, jak co roku wyruszyliśmy w różnorodne muzyczne gatunkowe strony i choć nie zawsze zgadzaliśmy się we wszystkich kwestiach, to lubiliśmy dyskutować, wykłócać się i przekonywać wzajemnie do swoich wyborów. W tym roku znaleźliśmy mnóstwo perełek w niszy, jak i na dużej scenie, w zestawieniach najczęściej pojawiali się między innymi <strong>Deathspell Omega, New Model Army, Cult of Luna</strong>, <strong>Misþyrming</strong>, a z polskich propozycji uznanie zbierali <strong>Mgła</strong> czy<strong> ROSK</strong>. Najczęściej (i najsoczyściej) spieraliśmy się o <strong>Tool</strong> i <strong>blindead</strong>, ale też oberwało się<strong> In Flames,</strong>&nbsp;toczyliśmy dysputy(!) o <strong>Gruzji</strong>, znalazło się parę totalnych odskoczni w postaci <strong>Nagrobków</strong>, <strong>Heilung</strong>, <strong>Drab Majesty</strong>, i zawodów pod znakiem <strong>Slipknot</strong> albo <strong>Baroness</strong>. Zapraszamy do podsumowania roku 2019 według redakcji KVLT!</p>
<hr>
<p style="text-align: center;"><strong>Marcin “Mały” Brzeźnicki</strong></p>
<p>Jaki był muzyczny rok z mojej perspektywy? Biorąc pod uwagę polską scenę &#8211; na pewno ciężki, niestety nadal obserwuję monopol dla kilku zespołów okupujących eventy, a setki świetnych nowych projektów ledwo się pokaże, a zaraz znika. I tak, znaczna liczba tych mniej znanych zasługuje na większe wsparcie webzinów, promotorów, organizatorów koncertów – mediów w ogóle. Cieszy mnie za to bardzo, że jednak sporo kapel się nie poddaje i walczą o publikę. Cóż, mody modami, ale liczę na to, że w końcu polska scena undergroundowa będzie bardziej otwarta i różnorodna. Rok 2019 zdecydowanie muzycznie zapisał się dla mnie pod znakiem młodych scenicznie zespołów, które trafiły do mojej świadomości dzięki szczerości i pewnej świeżości w stylach.</p>
<ol>
<li><strong>[4672] – Aether / Devourment – <em>Obscene Majesty</em></strong>. Ex aequo Polska i zagranica, gdzie <strong>[4672]</strong> jest symbolem poszukiwań, chęcią wyrwania się jakimkolwiek szufladkom wbrew tendencjom, a <strong>Devourment</strong> odartym z uczuć niszczycielem i tym elementem zwierzęcym w człowieku, o którym zapominamy.</li>
<li><strong>Torche – <em>Admission</em></strong>. Zespół, który nie nagrał dwóch podobnych albumów tym razem poszedł w kierunku wolnej, melancholijnej sztuki, ocierając się o smutek i dół znany z płyt <strong>Type O Negative</strong> czy dwóch pierwszych albumów <strong>Life of Agony,</strong> trafiając we mnie bez pudła. Dodatkowy punkt należy się za ciężar i brzmienie utworu<em><strong> Inferno</strong></em>.</li>
<li><strong>Memoriam – <em>Requiem for Mankind</em></strong>. Można ten zespół traktować jako bezpośrednią spuściznę <strong>Bolt Thrower</strong> ze względu zaangażowanych tu muzyków. O ile wcześniejsze materiały do mnie nie trafiły, tak ostatni uważam za świetny i pozbawiony słabych punktów.</li>
<li><strong>In Other Climes – <em>Ruthless</em></strong>. Nie mogło zabraknąć w moim podsumowaniu miejsca dla reprezentanta sceny hardcore, ponieważ jest to ważny element mojej muzycznej drogi. <strong>In Other Climes</strong> to przede wszystkim koncertowy masakrator i pewniak, ich gigi to energia podkręcona do maksimum, a płyty są tego przedłużeniem. Siła, moc, ciężar i bezkompromisowość.</li>
<li><strong>Leprous – <em>Pitfalls</em></strong>. Pozycja z gatunku „nie samą agresją metalowiec żyje”. Jest to pierwsza płyta zespołu <strong>Leprous</strong>, która w całości mi się podoba, zaskoczenie było spore, a zachwyt nie mija do teraz. Przekroczenie granic metalu progresywnego zdecydowanie wyszło zespołowi na dobre.</li>
<li><strong>Murder Made God – <em>Endless Return</em></strong>. Kolejne miłe zaskoczenie i pierwszy kontakt z nazwą. Jest to pozycja dla fanów, którym nie odpowiada kierunek, w jakim poszła muzyka <strong>Decapitated</strong> po genialnym <strong><em>Organic Halucinosis</em></strong>. Mechaniczny, soczysty i zarazem bezduszny death metal zawsze należał do lubianych przeze mnie, a <em><strong>Endless Return</strong></em> uważam za jeden z zacniejszych w tym nurcie.</li>
<li><strong>Idle Hands – <em>Mana</em></strong>. W sumie sam jestem w tym momencie zaskoczony, iż ten album trafił do mojej dziesiątki, ale uczciwie muszę przyznać, że od momentu premiery nie opuszcza mojej playlisty. Trochę czasu minęło nim się przekonałem do muzyki <strong>Idle Hands</strong>, ale ciężko odmówić mrocznym melodiom generowanym przez wokalistę, szczególnie, gdy za oknem także króluje mrok.</li>
<li><strong>Materia – <em>The Rising</em></strong>. Liczę, że <strong><em>The Rising</em> </strong>wyniesie <strong>Materię</strong> na nowy poziom działalności. Jest to właśnie jeden z przykładów zespołów, który wszystko, co osiągnął, uzyskał tylko dzięki swojej ciężkiej pracy. Ilość koncertów zagranych w Polsce i poza granicami kraju deklasuje wielu, a płyta pokazuje rozwój, jaki przez lata dokonał się na tle muzycznym i mentalnym w zespole.</li>
<li><strong>Despised Icon – <em>Purgatory</em></strong>. Jako jeden z moich muzycznych faworytów<strong> Despised</strong> nie mógł zostać pominięty w podsumowaniu. Każdy album Kanadyjczyków jest dla mnie wielkim wydarzeniem i cieszę się, że trzymają poziom, nie odpuszczają i w tak zajebisty sposób łączą technikę, brutalność z chwytliwością i przyswajalnością ich muzyki.</li>
<li>Zestawienie zamykają klasyki, tj. albumy uzupełniające moją kolekcję CD/winyli zakupionych w 2019 roku, a prezentujących najróżniejsze lata czy dekady.</li>
</ol>
<p>Z najważniejszych wydarzeń 2019 wyróżniam: koncert <strong>Anselmo &amp; Illegals</strong>, którzy zagrali set złożony z utworów Pantery, niszcząc mnie kompletnie; dołączenie <strong>Vogga (Decapitated)</strong> do <strong>Machine Head</strong>; powrót <strong>Dave&#8217;a Ingrama</strong> do <strong>Benediction</strong>.</p>
<p><iframe src="https://www.youtube.com/embed/hfnqwtkck9s" width="100%" height="400" frameborder="0" allowfullscreen="allowfullscreen" loading="lazy"></iframe></p>
<hr>
<p style="text-align: center;"><strong>Rafał Chmura</strong></p>
<p>Z podsumowaniem roku mam zawsze jeden problem – łapię się na tym, że moja „płyta roku” pochodzi z przeszłości, często zamierzchłej i nie mieści się w określonych ramach czasowych. Takie podejście to trochę wąs, co nie znaczy, że nie było się czym zachwycać w okresie ostatnich 12 miesięcy. Było, i to chyba bardziej niż rok temu. Żałuję, że nie wyszedłem poza krąg metalowo-rockowy bardziej niż bym chciał, przez co pewnie sporo straciłem, ale i tak było czego słuchać.</p>
<p><strong>Deathspell Omega – <em>The Furnaces Of Palingenesia</em></strong>. Ta płyta od pierwszych dźwięków przytłacza wielkością, ale minie jeszcze sporo czasu, zanim pozwoli poznać się dokładnie. To fundament pod nowe w muzyce ekstremalnej.</p>
<p><strong>Misþyrming – <em>Algleymi</em></strong>. Jeśli black metal może sprawiać radość i wywoływać uśmiech, to Islandczykom się to udało. Szczerze, konkretnie, prosto w twarz. Trzeba mieć jaja, by w obecnych czasach tak grać.</p>
<p><strong>Mgła – <em>Age Of Excuse</em></strong>. To jest <em>miś</em> na miarę naszych możliwości. A możliwości, jak wiadomo, mamy nieograniczone.</p>
<p><strong>Wędrowcy~Tułacze~Zbiegi – <em>Marynistyka Suchego Lądu</em></strong>. Płyta bardzo odległa od metalu, ale niespokojne fale, po jakich dryfują, są niebezpiecznie uzależniające. Znosi w niespodziewane rejony.&nbsp;</p>
<p><strong>Blood Incantation – <em>Hidden History Of The Human Race</em></strong>. Bardzo mnie cieszy, że w końcu ktoś się odważył wykopać wszystkie drzwi, powybijać wszystkie okna, udrożnić wentylację i przewietrzyć death metalowe salony.</p>
<p><strong>Teintanblood – <em>The Baneful Choir</em></strong>. Włączam ją regularnie, nadal nie pamiętam żadnego riffu, ale z przyjemnością daję się przeczołgać jak młody kot sadystycznemu kapralowi. War metal z ludzką twarzą, ale to ciągle twarz zbrodniarza.</p>
<p><strong>blindead – <em>Niewiosna</em></strong>. Takiej płyty nikt się nie spodziewał. Trudnej, niespokojnej, naznaczonej nieciekawymi emocjami. Bez udowadniania czegokolwiek, za to z pełnym wykorzystaniem potencjału.</p>
<p><strong>New Model Army – <em>From Here</em></strong>. To po prostu nowa płyta <strong>New Model Army</strong>, nic więcej, nic mniej. Tyle wystarczy, żeby znaleźć się w moim zestawieniu.</p>
<p><strong>Critical Defiance – <em>Misconception</em></strong>. Wiarę w thrash metal straciłem dawno temu, a ci debiutujący Chilijczycy zapalili świeczkę, która staje się małym światełkiem w tunelu.</p>
<p><strong>Scorn – <em>Cafe Mor</em></strong>. Pierwsze pozytywne wrażenia były bardziej spowodowane samym faktem przemówienia <strong>Micka Harrisa</strong> po wieloletniej przerwie niż jakością muzyki. Teraz jest zupełnie odwrotnie, w tej niszy po prostu nie ma lepszych.</p>
<p><iframe src="https://www.youtube.com/embed/E-sNygFHM9M" width="100%" height="400" frameborder="0" allowfullscreen="allowfullscreen" loading="lazy"></iframe></p>
<hr>
<p style="text-align: center;"><strong>Piotr Czwarkiel</strong></p>
<p>Mam dziwne wrażenie, że pomimo całkiem sporej ilości ciekawych wydawnictw w 2019 roku, całkiem sprawnie i szybko udało mi się stworzyć listę dziesięciu tych „naj naj”, zapraszam do mojego zestawienia.</p>
<p><strong>Vishurddha</strong> &#8211; <em><strong>Addiction to Death and Anguish</strong></em>. Gdy tylko wpadłem na ich twórczość, oniemiałem. Kopiący dupę death metal i to akurat w stylu, który do mnie trafia, a specjalnym maniakiem defu nie jestem. To takie skrzyżowanie <strong>Decide, Malevolent Creation</strong> i <strong>Cannibal Corpse</strong>. Jest tu brutalność, momentami walcowate zwolnienia, potężne blasty, jak i znakomite solówki. Szkoda, że o kapeli jest nieco za cicho, mam nadzieję, że to wkrótce się zmieni.</p>
<p><strong>In Hell’s Duty</strong> – <em><strong>Deep Grey Light</strong></em>. Oj, jakaż to jest wspaniała płyta. Mógłbym tu tylko mnożyć epitety o muzyce poznańskiej kapeli, ale wiele bym dał, żeby właśnie taki rock promowano w każdej polskiej rozgłośni radiowej. Kompozycyjnie kawałki są jak narkotyk, melodyjne, z fajnym gitarowym flow i cholernie przyjemnym wokalem. Od premiery do końca roku kalendarzowego bardzo często do niej wracam, i wracać będę.</p>
<p><strong>Weird Tales</strong> &#8211; <em><strong>Hell Services Cost a Lot</strong></em>. Ta płyta to esencja doomu. Nie brakuje klasycznych inspiracji zespołami <strong>Cathedral</strong> czy <strong>Windhand</strong> i totalnie obłąkanego wokalu. Ale co mnie bardzo tutaj cieszy, to ta brudna produkcja. Nie brzmi ona chamsko-garażowo, ale dodaje jej niesamowitego klimatu. No i te wciągające partie gitar. Miód na moje uszy.</p>
<p><strong>MAG</strong> &#8211; <em><strong>16XI</strong></em>. Pewnie wielu z Was nie wie, czym MAG jest. Nisza z gatunku &#8222;nigdzie jej nie ma&#8221;, w tym hipnotyczne riffy na mocno przesterowanych gitarach, równie hipnotyczny wokal i polskie teksty. Totalna MAGia.</p>
<p><strong>Hate</strong> &#8211; <em><strong>Auric Gates of Veles</strong></em>. Przy poprzednich płytach ATFa i spółki kręciłem nieco nosem, ale już przy okazji udostępnienia przedsmaku nowej płyty w postaci utworu <em><strong>Path to Arkhen</strong> </em>czułem w kościach, że tym razem Adam zamknie fanom usta. <em><strong>Auric Gates of Veles</strong></em> to świetna płyta od A do Z, a komentarze, tudzież hejty o zrzynkę i zbyt mocne inspiracje <strong>Mgłą</strong> mam totalnie gdzieś.</p>
<p><strong>White Ward</strong> &#8211; <em><strong>Love Exchange Failure</strong></em>. Ukraina potrafi zaskakiwać i pokazać, że jest ciekawym kierunkiem na mapie europejskiego metalu. Drugi pełniak <strong>WW</strong> to porcja eksperymentalnego podejścia do black metalu, kapitalny mariaż post-blacku z jazzem. Momentami z tej płyty wylewa się spokój i jazzowy relaks, a za chwilę słuchacza potrafią zaatakować black metalowe blasty i muzyczna agresja.</p>
<p><strong>Deathspell Omega</strong> &#8211; <em><strong>The Furnaces of Palingenesia</strong></em>. Co za pokręcona zawartość krążka. Brawo, Francja.</p>
<p><strong>Gaahls Wyrd</strong> &#8211; <strong><em>GastiR &#8211; Ghosts Invited</em></strong>. Bardzo mnie ucieszył fakt, że po wydaniu koncertowego wydawnictwa<strong> Gaahl</strong> postanowił przeistoczyć projekt w pełnoprawny zespół i zaserwować autorski materiał. Mroczna muzyka dopełniona głębią głosu <strong>Kristiana</strong> daje niezapomniany efekt.</p>
<p><strong>Cult of Luna</strong> &#8211; <em><strong>A Dawn to Fear</strong></em>. Może ultrasem post-metalu nie jestem, ale nowy krążek<strong> CoL</strong> chwycił mnie za serce od samego początku, dzięki czemu nie mogłem go odstawić na bok. Emocje, które tu słychać oraz muzyczny ciężar do łatwych składowych muzyki nie należą, totalny nokaut w swojej kategorii.</p>
<p><strong>Rorcal</strong> &#8211; <em><strong>Muladona</strong></em>. Dawno nie słyszałem tak potężnie brzmiącego i niszczącego słuchacza muzycznego konglomeratu, jakim jest nowa płyta Szwajcarów z <strong>Rorcal</strong>. Jeśli macie problem z wyobrażeniem sobie połączenia dronów, z blackiem, sludge/doomem i post-hc, to posłuchajcie tego materiału.</p>
<p>Tuż za podium TOP10 postanowiłem umieścić <strong>Mass Insanity</strong> <strong><em>Maveth</em></strong>, <strong>Kat &amp; Roman Kostrzewski</strong> <em><strong>Popiór</strong></em>, <strong>Misþyrming</strong>&nbsp; <em><strong>Algleymi</strong></em>, <strong>Advent Sorrow</strong> <em><strong>Kali Yuga Crown</strong></em>&nbsp;i <strong>Aoratos</strong> <em><strong>Gods Without Name</strong></em>.</p>
<p>Jeśli chodzi o największe muzyczne oczekiwania w 2020 roku &#8211; to jestem ciekaw nowych albumów zespołów <strong>Trauma</strong>, <strong>Vader</strong> i projektu <strong>Ols</strong>.</p>
<p><iframe src="https://www.youtube.com/embed/2rdkInvsGp4" width="100%" height="400" frameborder="0" allowfullscreen="allowfullscreen" loading="lazy"></iframe></p>
<hr>
<p style="text-align: center;"><strong>Annika Gucwa</strong></p>
<p>W porównaniu do poprzedniego rok 2019 wypadł nieco mniej ciekawie pod względem muzycznym. Mam świadomość tego, z jak wieloma wydawnictwami się nie zapoznałam (lub nie zapoznałam na tyle dobrze, by móc się o nich wypowiedzieć), jednak z wybraniem dziesięciu płyt, które w ciągu roku wywarły na mnie najmocniejsze wrażenie, nie miałam większego problemu. Sporo ciekawych tytułów pozostało poza zestawieniem, co przy ogromie wydawanych albumów raczej nie jest zaskoczeniem.<br />
Kolejność wybranych albumów wyłącznie alfabetyczna.</p>
<p><strong>1349 &#8211; <em>The Infernal Pathway. </em></strong>Często wracam do tego albumu. Norweska horda sieje spustoszenie niczym czarna śmierć, od której zespół zaczerpnął swoją nazwę. Konkretny i bezlitosny black metal, jak zwykle zresztą w wykonaniu <strong>Ravna</strong> i spółki, plus wściekłość ziejąca od muzyki niczym siarka.</p>
<p><strong>Chelsea Wolfe &#8211; <em>Birth of Violence. </em></strong>Album amerykańskiej królowej mroku wydany w piątek trzynastego nie mógł okazać się rozczarowaniem. Akustycznymi aranżacjami i melancholijnymi, miejscami niepokojącymi pejzażami dźwięku <strong>Chelsea Wolfe</strong> zapewniła sobie miejsce w mojej ścisłej dziesiątce 2019.</p>
<p><strong>Concrete Winds &#8211; <em>Primitive Force.</em></strong> Niby nic przełomowego, jednak taki surowy, dziki i – a jakże – prymitywny krążek zasługuje na miano niezwykle mocnego death metalowego ciosu. Muzycy, którzy dawniej udzielali się w <strong>Vorum,</strong> pokazali, że są w stanie nagrać coś jeszcze dzikszego i złowieszczego, za co należy im się uznanie.</p>
<p><strong>GOLD &#8211; <em>Why Aren’t You Laughing?</em></strong>&nbsp;Choć niektórzy stwierdzą, że wokal <strong>Mileny Evy</strong> jest mało wyrazisty i monotonny, dla mnie idealnie pasuje do hipnotyzującego materiału i melancholijnych tekstów <strong>Gold</strong>, a niepokój i rozgoryczenie właściwe twórczości Holendrów wybrzmiewają bez nadmiernej rozpaczy i dramatyzmu.</p>
<p><strong>Lingua Ignota &#8211; <em>Caligula.</em></strong>&nbsp;Jak banalnie by to nie brzmiało, drugi albumu <strong>Kristin Hayter</strong> trudno opisać jakimikolwiek słowami i wydawnictwa trzeba po prostu posłuchać. <strong><em>Caligula</em></strong> jest tak ekspresyjnym, miażdżąco ciężkim albumem, że nie byłam w stanie zbyt często go słuchać. Mistrzostwo.&nbsp;</p>
<p><strong>Rotting Christ &#8211; <em>The Heretics.</em></strong>&nbsp;Wśród płyt w tegorocznym zestawieniu to właśnie <em><strong>The Heretics</strong></em> wyczekiwałam najbardziej. Czternasta płyta Greków to kolejna odsłona ich niewyczerpanych inspiracji, a wypracowane przez braci <strong>Tolis</strong> brzmienie wciągnęło mnie od początku.</p>
<p><strong>Shagreen &#8211; <em>Falling Dreams. </em></strong>Dawno nie słyszałam równie udanego połączenia industrialu i elektroniki z urzekającym, pełnym emocji wokalem. Po tak wciągającym debiucie pozostaje życzyć odpowiedzialnej za projekt artystce samych sukcesów.</p>
<p><strong>Tribulation &#8211; <em>Alive &amp; Dead at Södra Teatern.</em></strong>&nbsp; Znakomita koncertówka, na której został uchwycony klimat koncertu, a towarzyszące muzyce na żywo emocje zostały przełożone na wydawany album.</p>
<p><strong>Vesperith &#8211; <em>Vesperith.</em></strong>&nbsp;W dużym uproszczeniu: chłodny, atmosferyczny black metal, a zebrane kompozycje przenoszą słuchaczy w zupełnie inny wymiar.</p>
<p><strong>Vltimas &#8211; <em>Something Wicked Marches In.</em></strong>&nbsp;Tak złowieszczego black/deathowego grania w tym zestawieniu nie mogło zabraknąć. Trójca legendarnych już w scenie metalowej artystów nie bierze jeńców, a ich ciężki, posępny materiał ma szanse zostać kiedyś klasykiem. Moje serce skradła też okładka autorstwa Zbigniewa Bielaka.</p>
<p><iframe src="https://www.youtube.com/embed/8BJPWeRXPSY" width="100%" height="400" frameborder="0" allowfullscreen="allowfullscreen" loading="lazy"><span data-mce-type="bookmark" style="display: inline-block; width: 0px; overflow: hidden; line-height: 0;" class="mce_SELRES_start">﻿</span></iframe></p>
<hr>
<p style="text-align: center;"><strong>Wadim „Vladymir” Filiks</strong></p>
<p>W tym roku zdecydowałem się na skrócenie listy TOP z dziesięciu do sześciu pozycji. Poniżej albumy, z którymi spędziłem najwięcej czasu, zrobiły na mnie najlepsze wrażenie i najchętniej do nich wracam.</p>
<ol>
<li><strong>Heilung – <em>Futha</em></strong>. Zdecydowanie mój numer jeden, jeśli chodzi o 2019 rok. Krążek, do którego stale powracam i nadal odkrywam dla siebie coś nowego pośród nagromadzenia eterycznych i mrocznych dźwięków, inspirowanych kulturą wczesnośredniowiecznej Skandynawii. Album ten wprowadził nieco innowacji w porównaniu do poprzednich dokonań tria, szczególnie poprzez mocne zaakcentowanie roli narracji w budowaniu klimatu materiału. Płyta ta jest jak wino &#8211; im starsza, tym lepsza.</li>
<li><strong>Osi and the Jupiter – <em>Nordlige Rúnaskog</em></strong>. Końcówka roku przyniosła jeszcze jeden album folkowy, który wywarł na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Projekt jednego człowieka, Amerykanina, który osadzony jest głęboko w klimatach wikińskich, ukazując delikatniejszą naturę muzyki, inspirowanej tym wojowniczym ludem. Właśnie ta lekkość, z jaką <strong>Sean Kratz</strong> operuje instrumentami i wokalami w swojej twórczości, zasługuje na powtórne odtwarzanie jego najnowszego dzieła.</li>
<li><strong>Inter Arma – <em>Sulphur English</em></strong>. Do tej ekipy ze Stanów należała pierwsza połowa 2019 roku, przynajmniej w moim odtwarzaczu. Krążek ujął mnie odważną mieszaniną stylistyk, które definiują black, doom, stoner i sludge. Muzyka na tej płycie naprzemiennie przyspiesza i zwalnia, a połamane tempo kompozycji staje się cechą rozpoznawczą zespołu. Mijają miesiące, a do tego krążka nadal dobrze się wraca.</li>
<li><strong>Mgła – <em>Age of Excuse</em></strong>. Tej kapeli nie mogło zabraknąć w moim zestawieniu. Z uwagą obserwuję wszystkie projekty, w których uczestniczy <strong>M.</strong>, zarówno jako muzyk czy też producent. Nowa <strong>Mgła</strong> co prawda utwierdziła mnie w przekonaniu, że bliżej memu sercu do stylistyki <strong>Kriegsmaschine</strong>, ale i tak <em><strong>Age of Excuse</strong></em>&nbsp;przez pewien czas gościło w moim odtwarzaczu nawet kilka razy dziennie.<strong> M.</strong> i <strong>Darkside</strong> to dla mnie nadal najlepszy blackowy duet w kraju nad Wisłą.</li>
<li><strong>Abbath – <em>Outstrider</em></strong>. Może i nie jest to najlepszy materiał, sygnowany nazwiskiem Pana <strong>Olve Eikemo</strong>, tym bardziej że <strong>Immortal</strong> bez niego na wokalu i gitarze wydał rok wcześniej o wiele ciekawszy krążek, ale <em><strong>Outstrider</strong></em>&nbsp;nie jest pozbawiony charakterystycznego stylu gry <strong>Abbatha</strong>. Jest tu parę dobrych, zapadających w pamięć numerów, a do tego bardzo dobrze ćwiczy się do nich na siłowni. Brakuje innowacyjności, ale przecież lubimy piosenki, które już znamy, czyż nie?</li>
<li><strong>Lvcifyre – <em>Sacrament</em></strong>. <em>Last but not least</em>, czyli jeszcze jedna propozycja, która zadomowiła się w moich głośnikach i słuchawkach na dłużej. Niby to tylko epka, ale każda chwila z tym materiałem rozpala zmysły i wywołuje ciary na plecach. Blackened death metal w najlepszej postaci, który wymierza słuchaczowi potężny cios, nie biorąc jeńców. Wciąż uwielbiam i czekam na więcej.</li>
</ol>
<p><iframe src="https://www.youtube.com/embed/7PBo83bPyOE" width="100%" height="400" frameborder="0" allowfullscreen="allowfullscreen" loading="lazy"></iframe></p>
<hr>
<p style="text-align: center;"><strong>Paweł Lach</strong></p>
<p>Wyróżniam płyty, które najczęściej były przeze mnie słuchane w roku 2019, bez ambicji obiektywnego wskazania najwartościowszych krążków tego roku. Ot, spodobało mi się, zrobiło na mnie jakieś wrażenie, zachęciło do wciśnięcia przycisku &#8222;repeat&#8221; – wylądowało ostatecznie na subiektywnej liście TOP 10.</p>
<ol>
<li><strong>Nagrobki &#8211; <em>Pod ziemią</em></strong>. Same świetne piosenki, bez pudła. Zabawnie, wzniośle, strasznie, dziwnie, z przytupem, na smutno, tragicznie i bezczelnie – o śmierci można mówić na wiele sposobów, a duet <strong>Nagrobki</strong> kontynuuje krucjatę oswajania słuchacza z ostatecznością. Muzycznie jakby jeszcze przystępniej niż na poprzednich wydawnictwach, ale wcale nie oznacza to, że <strong>Maciej Salamon</strong> i <strong>Adam Witkowski</strong> idą na jakieś kompromisy. Dźwiękowa i tekstowa mieszanka, która nie pozwala się oderwać, oczywiście pod warunkiem, że kupujemy tę groteskową konwencję. Słuchało mi się z ogromną przyjemnością, choć przecież nie zawsze pod ziemią bywa przyjemnie, wszak raczej tam zimno, ciemno, robak się w ciało wwierca. Ale od czego mamy poczucie humoru?</li>
<li><strong>Lucy In Blue &#8211; <em>In Flight</em></strong>. Niby to tylko prog metal, który przecież bywa nudny, zwłaszcza gdy eksploruje te same ścieżki, co Wielcy Przedwieczni stylu. Ale z jakichś (magicznych) powodów kwartet bardzo młodych muzyków z Islandii nagrał płytę znakomitą, opartą na prostych patentach, przenoszących jednak słuchacza gdzieś na styk jawy i snu. Niespieszna, nieefektowna z pozoru, niestawiająca na techniczny popis, a jedna godna zasłuchania muzyka. Czasem tak się dzieje, że 2+2=5, a znane składniki dają coś więcej.</li>
<li><strong>Nameless Creations &#8211; <em>Upon God&#8217;s Call</em></strong>. Bardzo niszowa rzecz, o której dowiedziałem się przypadkiem, z czego się cieszę zresztą. Warszawiacy brzmią jak skrzyżowanie (nie przymierzając) <strong>The Velvet Underground, The Stooge</strong>s i <strong>The Birthday Party</strong>. Obrazoburcze teksty, niesamowita aura, &#8222;garażowość&#8221;, prostota środków. Intrygujący miks psychodeli wziętej z przybrudzonego grania lat 60., punkowej zadziorności i nawiedzonej aury rocka gotyckiego. Udało się tu stworzyć coś dziwnego, ale i intrygującego zarazem.</li>
<li><strong>Bethlehem &#8211; <em>Lebe dich leer</em></strong>. Ze starego <strong>Bethlehem</strong> ostał się jedynie <strong>Jürgen Bartsch</strong>, a zespół od kilku lat nagrywa i koncertuje w nowym składzie. Wysoki, skrzekliwy, lekko nawiedzony wokal Pani<strong> Yvonne &#8222;Onielar&#8221; Wilczynski</strong> połączony z niemieckimi tekstami tworzy mefistofeliczną, magiczną atmosferę. Drobne eksperymenty, trochę elektroniki, mimo wszystko sporo melodii, a także charakterystyczne riffy (ani to Norwegia, ani Szwecja, ani Grecja, po prostu dark metal z Bethlehem) składają się na całość, obok której nie warto przechodzić obojętnie, choć mogło się to komuś przydarzyć, bo nie było o tej płycie głośno w 2019.</li>
<li><strong>Drastus &#8211; <em>La Croix De Sang</em></strong>. O tym, że ciekawe rzeczy wciąż dzieją się we franuckim black metalu nikogo przekonywać nie trzeba. <strong>Drastus</strong> zaproponował płytę przesiąkniętą złem i przytłaczającą. Artysta (bo to jednoosobowy projekt) używa growlu/skrzeku, ale też zawodzi niczym opętana przez diabła <strong>Lisa Gerrard</strong>. Skomasowana praca gitar i sekcji tworzy duszną, złowieszczą całość, która ma charakter rytualny. Dotykami dzięki temu piekła i tajemnicy? Tak, i to bez sztucznego podkręcania ekstremum.</li>
<li><strong>So Slow &#8211; <em>W otwarte dłonie powietrze sypie gruz przedświtu</em></strong>. W nieco inną ścieżkę skręciła muzyka warszawiaków ze <strong>So Slow</strong>. Mniej tu post-metalowych gitar, mniej riffowej energii, więcej za to transowych rytmów, psychodelicznych odlotów, minimalizmu. Nie każdemu taka zmiana będzie w smak, a mi właśnie jest, zajadałem się nawet momentami. Post-rock miesza się tu z elektroniką, noir jazzem, muzyką ilustracyjną, eksperymentalną, tworząc mieszanką strawną i kaloryczną, pod warunkiem, że będzie się chciało ją przyjąć.</li>
<li><strong>Baśnia &#8211; <em>No Falling Stars &amp; No Wishe</em>s</strong>. Nowofalowa płyta, chłodna, zwiewna, pełna melodii, melancholijna. Sporo tu ejtisowego ducha <strong>The Cure</strong> czy <strong>The Mission</strong>, trochę nowocześniejszych indie rockowych rozwiązań i dream popowego rozmarzenia. Czuć tu też producencką rękę geniusza, <strong>Waldemara Sorychty</strong>, którego przedstawiać nie trzeba.</li>
<li><strong>Black Midi &#8211; <em>Schlagenheim</em></strong>. Młodzi Anglicy, którzy w ciekawy sposób odwołują się do tradycji rockowego alternatywnego hałasowania i spuścizny po takich eksperymentatorach jak niemieckie <strong>CAN</strong>. Interesujące, szczere, czasem podane w nieoczywistej rytmice, zgrzytliwe granie, poszukujące nowych dróg w rockowym nurcie.</li>
<li><strong>Cult Of Luna &#8211; <em>A Dawn To Fear</em></strong>. Płyta może trochę za długa, ale ostatecznie to rzecz udana, mroczna i klimatyczna, z bardzo ciekawymi, monotonnymi, wciągającymi tematami, które miejscami hipnotyzują.</li>
<li><strong>Possessed &#8211; <em>Revelations Of Oblivion</em></strong>. Wiadomo, ich debiut to jedna z najważniejszych płyt w dziejach metalu i kamień węgielny pod death metalową katedrę. Za to dozgonny szacunek. Miło słyszeć po tylu latach ekipę <strong>Jeffa Becerry</strong> w formie, a że to bezczelnie staroświeckie, przywołujące thrash/death metalowego ducha drugiej połowy lat 80.? Im to pasuje po prostu. Szczery powiew nostalgii.</li>
</ol>
<p><iframe src="https://www.youtube.com/embed/peDPpSOxSfQ" width="100%" height="400" frameborder="0" allowfullscreen="allowfullscreen" loading="lazy"><span data-mce-type="bookmark" style="display: inline-block; width: 0px; overflow: hidden; line-height: 0;" class="mce_SELRES_start">﻿</span><span data-mce-type="bookmark" style="display: inline-block; width: 0px; overflow: hidden; line-height: 0;" class="mce_SELRES_start">﻿</span></iframe></p>
<hr>
<p style="text-align: center;"><strong>Mikołaj Kobielski</strong></p>
<p>Kolejność alfabetyczna.</p>
<p><strong>Brutus &#8211; </strong><em><strong>Nest</strong>.</em>&nbsp;Po raz drugi belgijskie trio zręcznie unikające muzycznych szufladek pojawia się w moim podsumowaniu i coś mi się zdaje, że na tym nie poprzestaną. Czysta moc, ogrom energii i zabójcze melodie, czego chcieć więcej?</p>
<p><strong>blindead &#8211; </strong><em><strong>Niewiosna</strong>.</em>&nbsp;<strong>Blindead</strong> do spółki z <strong>Nihilem</strong> nagrali w końcu album odważny, intrygujący, nieszablonowy, a mimo to niepokojąco wkręcający się z każdym kolejnym przesłuchaniem. Jest brudno, jest trochę surrealistycznie, jest dobrze.</p>
<p><strong>Chelsea Wolfe &#8211; </strong><em><strong>Birth Of Violence</strong>.</em>&nbsp;Długą drogę przeszedłem z tym albumem, bo wymagał on dłuższego osłuchania, żebym mógł w pełni go docenić. Jednak gdy tylko już wsiąkłem w gęsty, gotycki klimat wykreowany przez <strong>Chelsea</strong>, to wsiąkłem kompletnie i bez powrotu.</p>
<p><strong>Cult of Luna &#8211; </strong><em><strong>A Dawn To Fear</strong>.</em>&nbsp;Jeden z najciekawszych zespołów sceny metalowej powrócił z albumem, który sporo wymaga od słuchacza, ale w zamian oferuje jeszcze więcej. Muzyka końca świata w najlepszym wydaniu.</p>
<p><strong>Deathspell Omega &#8211; <em>Furnaces of Palingenesia.</em></strong>&nbsp;Skoro najnowszy album<strong> Cult of Luna</strong> nazwałem wymagającym, to na dzieło Francuzów nie ma już chyba stosownego określenia. Uważajcie, to niebezpieczna płyta, bo w tym black metalowym szaleństwie jest metoda.&nbsp;&nbsp;&nbsp;</p>
<p><strong>Jambinai &#8211; </strong><em><strong>ONDA</strong>.</em> Koreańczycy znowu uciekają przed post rockową łatką jak tylko mogą, przemycając do swojej muzyki jeszcze więcej folkloru i ludowych instrumentów. Efektem jest ich najlepsza, najbardziej różnorodna i poruszająca płyta, wymykająca się gatunkowym kwalifikacjom.</p>
<p><strong>Mgła &#8211; </strong><em><strong>Age of Excuse</strong>.</em>&nbsp;Pomimo tego, że ta płyta nie zrobiła na mnie aż takiego wrażenia jak <em><strong>With Hearts Toward None</strong></em> czy <em><strong>Exercises in Futilty</strong></em>, to nadal chwyta mocno i nie chce puścić, a to, co wyczynia tutaj <strong>Darkside</strong>, może wpędzić każdego perkusistę w ciężkie kompleksy i załamanie nerwowe.</p>
<p><strong>New Model Army &#8211; </strong><em><strong>From Here</strong>.</em>&nbsp;Nigdy jeszcze nie zawiodłem się na formacji <strong>Justina Sullivana</strong>, którego talentem kompozytorskim i tekściarskim można by obdarzyć kilka kapel. Niespodzianek nie ma,<em><strong> From Here</strong></em> to piękny, szczery i poruszający album, zawierający wszystko to, co w muzyce <strong>NMA</strong> zawsze było najważniejsze.</p>
<p><strong>Pixies &#8211; </strong><em><strong>Beneath the Eyrie</strong>.</em>&nbsp;W końcu Pixies powróciło z martwych z pierwszym albumem po reaktywacji, który można uznać za w pełni udany i spójny, oraz pełen nietypowych hitów. Przy czym wrócili w charakterystycznym dla siebie stylu, który jasno mówi, że nie muszą już nic nikomu udowadniać, potwierdzając jedynie, że Black Francis talent kompozytorski ma we krwi.</p>
<p><strong>ROSK &#8211; </strong><em><strong>Remnants</strong>.</em> Akustyczny album warszawiaków potwierdza, że nie da się ich zaszufladkować, oraz że debiutancka <strong><em>Miasma</em></strong> nie była przypadkowym zlepkiem dobrych pomysłów. Imponująco ambitny album o przepotężnej dawce emocjonalnej.</p>
<p><iframe src="https://www.youtube.com/embed/DfGTa-yUMRc" width="100%" height="400" frameborder="0" allowfullscreen="allowfullscreen" loading="lazy"></iframe></p>
<hr>
<p style="text-align: center;"><strong>Joanna Pietrzak</strong></p>
<p>2019 to dla mnie przede wszystkim rok koncertowo-rekreacyjny, eksploatowany w szerszych skrajnościach niż dotychczas. Poszukiwałam nowych muzycznych doznań głównie w wydawnictwach lat ubiegłych, toteż wydawało mi się, że nie zbiorę aż 10 płyt do podsumowania. Stało się jednak inaczej.&nbsp;&nbsp;</p>
<ol>
<li><strong>Frank Carter &amp; The Rattlesnakes &#8211; <em>End of suffering</em></strong>. Bez dwóch zdań rudzielec rodem z UK zrobił na mnie największe wrażenie właściwie pod każdym względem &#8211; chwytliwości utworów, liryk, melodii i genialnego wokalu. W porównaniu z poprzednimi albumami, niniejszy stracił na punkowej czy pop-rockowej agresywności i intensywności, ale zyskał na emocjonalności. Mordowałam ten album najczęściej, sprawdziłam przy okazji wszystkie 150 projektów tego utalentowanego brytola i stałam się fanką ze wszystkimi atrybutami takowych.</li>
<li><strong>Fink &#8211; <em>Bloom Innocent</em></strong>. Z <strong>Fink</strong>iem zwykle bywa prosto &#8211; albo wypuszcza absolutne bangery, piękne ballady z wiodącymi gitarowymi patentami, albo zanudza dłużyznami. Tym razem <em><strong>Bloom Innocent</strong> </em>można nazwać spokojnie następcą genialnego <em><strong>Hard Believer</strong></em>. Cudowny klimat, aranże, no i ten wokal!&nbsp;</li>
<li><strong>Deathspell Omega &#8211; <em>Furnaces of Palingenesia</em></strong>. Kiedy już zaczęło mi się wydawać, że moje gusta nieco zelżały na rzecz nośnych melodii i czystych wokali, wjeżdżają oni, na pełnej, z ofiarami i pożogą. Najtrudniejsza płyta w mojej tegorocznej dyskografii, co ciekawe zaszczepiona przez tę samą piękną osobę, która zaraziła mnie pozycją niżej.&nbsp;</li>
<li><strong>Drab Majesty &#8211; <em>Modern Mirror</em></strong>. Korzystać z dóbr ejtisów trzeba umieć, a ten duet zaczarował mnie zwyczajnie świetnymi piosenkami w świetnych rytmach. Szkoda, że na żywo fałszują niemiłosiernie, ale grają bardzo elegancko.</li>
<li><strong>ROSK &#8211; <em>Remnants</em></strong>. Tych Panów podejrzewałam o przemyślane podejście do wydawnictwa numer 2, ale chyba nie spodziewałam się aż tylu emocji i wyczucia w kompozycjach. Najsmutniejsza płyta roku 2019, najpiękniejsza praca dwóch wokalistów.&nbsp;</li>
<li><strong>blindead &#8211; <em>Niewiosna</em></strong>. Sprawa z tym trójmiejskim składem wygląda tak, że właściwie zawsze/od zawsze znajduję u nich coś, czego nie ma nikt. Tym razem Panowie zaprosili do współpracy wariata <strong>Nihila</strong> i stworzyli zarówno niepokojący, jak i urzekający album, który zyskał grany na żywo (widziałam 3 razy) +100 do mocy. I bardzo podobały mi się skrajne opinie co do albumu &#8211; ileż dyskusji o <em>niekokainie</em> i <em>niepowodzeniu</em> popłynęło w różnych kierunkach.&nbsp;</li>
<li><strong>Tool &#8211; <em>Fear Innoculum</em></strong>. A jeśli już o skrajnościach mowa, to <strong>Tool</strong> wywołał taką burzę, że nawet osoby, których nie podejrzewałam w ogóle o jakąś muzykalność zabierały głos. Burza jednak była krótka i właściwie szybko <strong>Tool</strong> zszedł z ust krytyków i krytykantów, mnie jednak rozłożył na łopatki i długo trzymał w ryzach. Mnóstwo warstw, genialna produkcja, świetna promocja &#8211; nabrałam się i pokochałam na zawsze.&nbsp;</li>
<li><strong>Foals &#8211; <em>Part 1. Everything not saved will be lost</em></strong>. Tak jak zwykle &#8211; nośne, poukładane, z kopyta przebojowe. Na drugą część wydania niestety nie starczyło czasu, nadrobię.</li>
<li><strong>Daniel Tompkins &#8211; <em>Castles</em></strong>. Kolejny artysta, który czego się nie dotknie, to zamienia w złoto. Jeśli nie pracuje w <strong>Tesseract</strong>, <strong>Zeta</strong>, <strong>White Moth Black Butterfly</strong> i 10 innych projektach, pisze piosenki autorskie, na które złożył się tym razem album <em><strong>Castles</strong></em>. Piękne, rozbudowane ballady to najprostsze określenie całości, ale tak naprawdę ilość warstw, aranżów i produkcja wytwórni <strong>Kscope</strong> zrobiła robotę.</li>
<li><strong>Fleshworld &#8211; <em>The essence has changed, but the details remain</em></strong>. Wjechali w końcówce roku, pozamiatali i zostawili szczątki. Post-HC w wykonaniu tych Panów mocno wykraczający poza granice gatunku powinien otworzyć im furtkę, tak jak niedawno <strong>Entropii</strong>. Czekam z nadzieją, że dane im będzie wspinać się wyżej i wyżej po szczebelkach polskiej altern&#8230;. ekstremy.</li>
</ol>
<p>Pozostało mi wyróżnić parę skrajności, które nie wpadły do topu ze względu na różne okoliczności: <strong>Viagra Boys &#8211; <em>Street Worms</em></strong> (muszę ich posłuchać kiedyś bez tzw. imprezowego nastawienia), <strong>Mulk &#8211;<em> I</em></strong> (namieszają Panowie konkretnie w 2020!), <strong>[::] 4dots</strong> &#8211; <em><strong>XIXIX</strong></em> (premiera ledwo w grudniu, a podejrzewam, że może być o tych łobuzach całkiem głośno). Za koncerty roku uznałam przede wszystkim występy <strong>Tool</strong>, <strong>Madrugada</strong> i odkrycie <strong>Richiego Kotzena</strong> na nowo na festiwalu <strong>Prog in Park III</strong>. Zażenowałam się na występie <strong>Paradise Lost</strong>,<strong> Drab Majesty</strong> i ziewałam na <strong>Dream Theater</strong>. Za życiową porażkę uważam zaś odpuszczenie koncertu <strong>Dead Can Dance</strong>.&nbsp;</p>
<p><iframe src="https://www.youtube.com/embed/LHny7eDGX88" width="100%" height="400" frameborder="0" allowfullscreen="allowfullscreen" loading="lazy"><span data-mce-type="bookmark" style="display: inline-block; width: 0px; overflow: hidden; line-height: 0;" class="mce_SELRES_start">﻿</span></iframe></p>
<hr>
<p style="text-align: center;"><strong>Marta “Kometa” Stock</strong></p>
<p>Nie przedłużając zbędnie, przejdę do sedna, czyli moje tegoroczne TOP 10. W moim przypadku oznacza to wybór albumów, które uwiodły mnie na tyle, że nie mogłam od nich oderwać uszu. Kolejność alfabetyczna.</p>
<ol>
<li><strong>Alcest &#8211; <em>Spiritual Instinct</em></strong>. To niesamowite, co Panowie potrafią zakląć w dźwiękach swojej muzyki, która mimo agresywnych momentów jest po prostu piękna i urzekająca. Jeden z niewielu momentów, gdy język francuski mnie nie odrzuca.</li>
<li><strong>Bloody Hammers &#8211; <em>The Summoning</em></strong>. Jedna z lżejszych propozycji na mojej tegorocznej playliście, odkryta w okolicach Halloween. Idealnie wpasowała się w listopadowy, posępny klimat. Proste, melodyjne i wpadające w ucho kawałki, nawiązujące do retro grozy.</li>
<li><strong>Ison &#8211; <em>Space</em></strong>. Jestem niezdolna do opisania jak bardzo hipnotyzująca jest zawartość tej płyty. Ambientowo-kosmiczne uniesienia okraszone niezwykle delikatnym żeńskim wokalem. Nic, tylko odpływać.</li>
<li><strong>Nasheim &#8211; <em>Jord Och Aska</em></strong>. Mamy i black, a konkretniej atmoshperic black. Złożone, kilkudziesięciominutowe kompozycje ciosają wściekłością, a jednocześnie wprowadzają pewną dozę spokoju. Bardzo szanuję.</li>
<li><strong>ROSK &#8211; <em>Remnants</em></strong>. Dla mnie to jedna z bardziej wzruszających i refleksyjnych krążków tego roku. Choć nie od razu po pierwszym przesłuchaniu zaiskrzyło. Z upływem czasu, a tym bardziej po wysłuchaniu materiału na żywo, poczułam przywiązanie do ładunku emocjonalnego całości.</li>
<li><strong>Suldusk &#8211; <em>Lunar Falls</em></strong>. Z niecierpliwością czekałam na to, co <strong>Emily Highfield</strong> przedstawi na swoim debiucie. Nie zawiodłam się. Przepiękny dark/neo-folk przeplatany atmospheric black metalowym pazurem i wypełniony kobiecą tajemniczością.</li>
<li><strong>SundaySong &#8211; <em>Signals</em></strong>. Dla mnie to taki substytut <strong>Anathemy</strong>, ale zdecydowanie bardziej przypadł mi do gustu, aniżeli ostatni album Anglików. To jedna z moich ulubionych pozycji w tym roku, która została mi polecona przez inną osobę. Trafione w stu procentach.</li>
<li><strong>Swallow the Sun &#8211; <em>When a Shadow if Forced Into the Light</em></strong>. Ze wszystkich death/melodic doom metalowych wydawnictw w tym roku to właśnie Finowie stworzyli kawałki, które najbardziej zapadły mi w pamięć. Wszystko dzięki różnorodności i idealnie dobranym proporcjom gitarowego ciężaru z melodyjnymi motywami.</li>
<li><strong>Tankograd &#8211; <em>Totalitarian</em></strong>. To z kolei płyta, która zupełnie mnie zniszczyła warstwą tekstową. Jej wartość i znaczenie są tak przerażająco dobre, że niełatwo zmieniłam po długim czasie repertuar na swojej playliście. Do tego świetnie dopasowują się z brudną doom metalową estetyką.</li>
<li><strong>Батюшка &#8211; <em>Панихида</em></strong>. Mając w głębokim poważaniu wszelkie sporne opinie i całą „dramatyczną” otoczkę, która miała miejsce wokół zespołu &#8211; ten materiał nie wskoczył o level wyżej niż debiut i być może jest wtórny, ale przede wszystkim zachowuje charakterystyczny klimat, który właśnie mnie przekonał do pierwszego wydawnictwa. I być może właśnie to zachowanie tematu i wszystkich składowych jest kluczem do tego, że słuchało mi się krążka tak dobrze.</li>
</ol>
<p><iframe src="https://www.youtube.com/embed/Tn7wvu8R4Wk" width="100%" height="400" frameborder="0" allowfullscreen="allowfullscreen" loading="lazy"><span data-mce-type="bookmark" style="display: inline-block; width: 0px; overflow: hidden; line-height: 0;" class="mce_SELRES_start">﻿</span></iframe></p>
<hr>
<p style="text-align: center;"><strong>Marcel Szczepanik</strong></p>
<p>W dzisiejszym świecie musimy liczyć się z istnym nadmiarem świetnych płyt, i niestety, chyba nikomu nigdy nie będzie dane znaleźć w swoim życiu wystarczająco dużo czasu, by dać szansę wszystkim nowym wydawnictwom, które zdecydowanie na to zasługują. Niemniej jednak rok 2019 w moim odczuciu wypadł znacznie lepiej pod względem jakości i potencjału albumów metalowych i około-metalowych niż jego poprzednik. Nic tylko się cieszyć z takiego obrotu spraw. Przejdźmy zatem do konkretów.</p>
<ol>
<li><strong>Misþyrming – <em>Algleymi.</em></strong>&nbsp;Inaczej być po prostu nie mogło. Po niesamowitym debiucie nadszedł czas na drugą płytę od islandzkiej ekipy, która nie zamierza się zatrzymywać. Gdy <strong><em>Algleymi </em></strong>ujrzało światło dzienne w maju ubiegłego roku, nie miałem cienia wątpliwości, że właśnie to wydawnictwo będzie figurować na samym szczycie mojego podsumowania roku. Kawał fenomenalnego black metalu z domieszką rockandrollowych riffów i lodowatej, przesiąkniętej wilgocią górskich terenów atmosfery wszechogarniającego mrozu. Absolutny <em>must hear</em>, pokuszę się nawet o stwierdzenie, że muzycznie mój rok 2019 kręcił się głównie wokół dokonań <strong>Misþyrming</strong>. Nie miałbym sobie absolutnie nic do zarzucenia, jeżeli przyszłoby mi wyróżnić album dekady i mój wybór padłby właśnie na <strong><em>Algleymi</em></strong>. Utwór roku? Bezapelacyjnie <strong><em>Ísland, steingelda krummaskuð</em></strong>.</li>
<li><strong>Blood Incantation – <em>Hidden History of the Human Race.</em></strong>&nbsp;Podobnie jak w przypadku Islandczyków z <strong>Misþyrming</strong>, amerykański kwartet <strong>Blood Incantation</strong> powrócił ze świetnym następcą swojej debiutanckiej płyty. <strong><em>HHotHR</em></strong> to doprowadzony do technicznej perfekcji, swoisty hołd skierowany w stronę klasyków death metalu z początku lat 90. ubiegłego wieku. Dodajmy do tego kosmiczne fascynacje, pokręcone, momentami hipnotyzujące (sic!) riffy, świetną perkusję, a także atmosferę metafizycznej, niezrozumiałej dla ludzkiego mózgu grozy rodem z prozy Lovecrafta i mamy prawdziwe arcydzieło. Panowie z <strong>BI</strong> szturmem podbili metalowe podziemie i w bardzo szybkim tempie stali się wiodącą postacią nowej generacji amerykańskiego &#8211; ba, światowego death metalu.</li>
<li><strong>Critical Defiance – <em>Misconception</em>. </strong>Debiutancki krążek thrasherów rodem z Chile. Dawno nie słyszałem tak świeżego, a zarazem energicznego thrash metalu, który – niestety – w obecnych czasach w wielu przypadkach wypada nijako i generycznie. Na <strong><em>Misconception</em></strong> nie uświadczymy półśrodków. Nowatorskie solówki, świetne riffy i mocny wokal – przepis na sukces według młodziutkiej ekipy <strong>Critical Defiance</strong>. Po takim albumie ta wielce utalentowana ekipa na pewno nie zniknie z mojego radaru przez lata!</li>
</ol>
<p>Pozostałe albumy wypełniające moje top 10. Kolejność przypadkowa:&nbsp;</p>
<p><strong>Cult of Luna – <em>A Dawn to Fear</em></strong><br />
<strong>Cattle Decapitation – <em>Death Atlas</em></strong><br />
<strong>Angel Witch – <em>Angel of Light</em></strong><br />
<strong>King Gizzard &amp; the Lizard Wizard – <em>Infest the Rats’ Nest</em></strong><br />
<strong>Tomb Mold – <em>Planetary Clairvoyance</em></strong><br />
<a href="https://rateyourmusic.com/artist/vehemence-2"><strong>Véhémence</strong></a><strong> – </strong><em><a href="https://rateyourmusic.com/release/album/vehemence/par-le-sang-verse/"><strong>Par le sang versé</strong></a></em><br />
<strong>Teitanblood –<em> The Baneful Choir</em></strong></p>
<p>Świetne płyty, które innego dnia znalazłyby się w moim topie:</p>
<p><strong>Gruzja – <em>Jeszcze nie mamy na was pomysłu</em></strong><br />
<strong>Idle Hands – <em>Mana</em></strong><br />
<strong>Traveler – <em>Traveler</em></strong><br />
<strong>Cloud Rat – <em>Pollinator</em></strong><br />
<strong>Fvneral Fvkk – <em>Carnal Confessions</em></strong><br />
<strong>Spirit Adrift – <em>Divided by Darkness</em></strong><br />
<strong>Sinmara –</strong> <em><a href="https://www.metal-archives.com/albums/Sinmara/Hv%C3%ADsl_stjarnanna/757686"><strong>Hvísl stjarnanna</strong></a></em><br />
<strong>Refused – <em>War Music</em></strong><br />
<strong>Vargrav – <em>Reign in Supreme Darkness</em></strong><br />
<strong>ROSK – <em>Remnants</em></strong><br />
<strong>Departure Chandelier – <em>Antichrist Rise to Power</em></strong><br />
<strong>Blut aus Nord – <em>Hallucinogen</em></strong><br />
<strong>Possessed – <em>Revelations of Oblivion</em></strong><br />
<strong>Crypt Sermon – <em>The Ruins of Fading Light</em></strong></p>
<p><strong>Rozczarowania roku</strong>: <strong>Rotting Christ – <em>The Heretics</em></strong> (wieje nudą, za dużo zbędnej gadaniny i recytacji, pozbawione energii riffy), <strong>Baroness – <em>Gold &amp; Grey</em></strong> (asłuchalna, pozbawiona wyczucia produkcja, która niweczy spory potencjał utworów).</p>
<p><iframe src="https://www.youtube.com/embed/-X-7cnMAApk" width="100%" height="400" frameborder="0" allowfullscreen="allowfullscreen" loading="lazy"><span data-mce-type="bookmark" style="display: inline-block; width: 0px; overflow: hidden; line-height: 0;" class="mce_SELRES_start">﻿</span></iframe></p>
<hr>
<p style="text-align: center;"><strong>Łukasz Walas</strong></p>
<p>Okres podsumowań czas zacząć! Rok 2019 minął mi głównie pod znakiem licznych koncertów, jednak wśród płytowych nowości również nie zabrakło perełek, o których przy okazji rozliczania się z minionym rokiem muszę wspomnieć.</p>
<ol>
<li>Największym pozytywnym zaskoczeniem roku 2019 niewątpliwie jest dla mnie dwuczęściowe <strong><em>Everything Not Saved Will Be Lost </em></strong>autorstwa brytyjskiego <strong>Foals</strong>. Do nowych albumów coraz popularniejszych Źrebaków zasiadałem w zasadzie tylko po to, aby upewnić się, że ich twórczość dalej do mnie nie trafia, tymczasem zespół od samego początku zaczął wybijać mi wszystkie argumenty z ręki na sam koniec wybijając mi wszystkie zęby przecudnym, niemalże space rockowym <strong><em>Neptune</em></strong>. A może po prostu mięknę wraz z upływem czasu?</li>
<li>Wielkim pozytywem minionego roku jest dla mnie również <strong><em>Popiór</em></strong> zespołu <strong>Romana Kostrzewskiego</strong>. Przyłączenie do kapeli <strong>Jacka Hiro </strong>poskutkowało fenomenalnym kawałem rasowego thrashowego grania noszącego mnóstwo cech tego, co niegdyś było wydawane pod szyldem <strong>KAT</strong>. Szkoda tylko, że trzeba było czekać tak długo. Niemniej zdecydowanie było warto.</li>
<li>Pewnie jestem w mniejszości, ale do pozytywnych zaskoczeń zaliczyłbym również <strong>Toolowy <em>Fear Inoculum. </em></strong>Chociaż szalikowcem zespołu nie jestem i zacząłem zapoznawać się z jego twórczością stosunkowo niedawno. Nowa płyta <strong>Tool </strong>jest opisywana raczej jako rozczarowanie, jednak bardzo często zdarza mi się do niej wracać i gdyby nie przerażająca cena, to zapewne stałaby się pierwszym krążkiem Amerykanów, który trafiłby na moją półkę.</li>
<li>Ostatnim szczególnym plusem będzie <strong>Rammstein</strong>owa zapałka będąca wielkim powrotem Niemców do dawnej formy. Są bardziej przebojowi niż kiedykolwiek wcześniej, jednak przeważająca większość utworów z nie posiadającego tytułu albumu <strong>Rammstein </strong>nie chce prędko wyjść spod czaszki. I do tego ten zapierający dech w piersiach koncert na Stadionie Śląskim&#8230;</li>
<li>Świetnie wypadło też <strong><em>Dreams of Quiet Places </em>Mord’a’Stigmaty</strong>. W zasadzie nie widzę na tym krążku słabych punktów, każdy numer nadal robi na mnie wielkie wrażenie i bardzo żałuję, że nie mogłem stawić się na żadnym z koncertów promujących ten znakomity album.</li>
<li>Mieszane uczucia żywię do nowej <strong>Mgły</strong>. <strong><em>Age of Excuse </em></strong>to oczywiście świetny album, którego niejedna black metalowa horda mogłaby Krakowianom pozazdrościć, jednak gdzieś to już słyszałem – tak, na jej dwóch ostatnich albumach. No i jakieś, takie to&#8230; na pewno mniej zapamiętywalne niż wcześniej. Dość powiedzieć, że po dwóch sesjach z najnowszym dzieckiem <strong>M. </strong>i <strong>Darkside’a </strong>wolałem wrócić do ich poprzednich albumów.</li>
<li>Rozczarował mnie również nowy <strong>Slipknot</strong>, którego <strong><em>We Are Not Your Kind </em></strong>okazała się płytą nierówną, zawierającą wiele znakomitych momentów przywodzących na myśl najlepsze i najagresywniejsze czasy zespołu, ale też kilka nie do końca trafionych muzycznych bohomazów czy też najzwyczajniejszego przeciętniactwa. Na szczęście liczba tych pierwszych jest większa, choć nie zmienia to faktu, że szósty album dziewiątki z Iowa nie udźwignął ogromnych oczekiwań.</li>
<li>No i na koniec gość honorowy, swoisty VIP tego zestawienia. Wiecie, jak od minionego kwietnia w podręcznikach do języka polskiego powinien być definiowany dramat? <strong><em>Niewiosna</em></strong>. Liryczny i muzyczny potworek wypuszczony przez <strong>blindead </strong>przy współpracy z <strong>Nihilem</strong> naprawdę będzie mi się jeszcze długo śnił w koszmarach. &#8222;Często jest tak, że nie?&#8221; Szkoda, że tego &#8222;nie&#8221; nie było na koniec nagrań. Okropne.</li>
</ol>
<p><iframe src="https://www.youtube.com/embed/tmLA7XCAQ5U" width="100%" height="400" frameborder="0" allowfullscreen="allowfullscreen" loading="lazy"><span data-mce-type="bookmark" style="display: inline-block; width: 0px; overflow: hidden; line-height: 0;" class="mce_SELRES_start">﻿</span></iframe></p>
<hr>
<p style="text-align: center;"><strong>Damian &#8222;Synu&#8221; Wiśniewski</strong></p>
<p>Polska w tym roku black metalem stała. Najczęściej słuchane przeze mnie krążki w mijającym 2019 reprezentowały właśnie ten podgatunek. O prym najczęściej odtwarzanych biły się dwa &#8211; <em><strong>Kosmocide</strong></em> <strong>Deus Mortem</strong> i <strong><em>Age of Excuse</em> Mgły</strong>. Oba cudowne, choć jeśli miałbym wytypować numero uno, to głos poszedłby na ten pierwszy.</p>
<p>Nie sposób nie wspomnieć też o zespole-zjawisku, który w 2019 zrobił wokół siebie chyba najwięcej szumu – <strong>Gruzji</strong>. Dwa albumy, które udowodniły, że prześmiewcze podejście do sceny bm nie musi oznaczać karykatury i marnego pastiszu oraz wręczany przy dźwiękach przebojów <strong>Zdzisławy Sośnickiej</strong> laur konsumenta w kategorii „prowadzenie mediów społecznościowych” – to tegoroczny dorobek gruzińskich patusów. Do bacznie obserwowanych przeze mnie bandów dołączyło w tym roku także <strong>Truchło Strzygi</strong> – choć debiutancki krążek wciąż wyceniam max 6/10, to już dwie kolejne EP-ki (i tegoroczny koncert ze wspomnianą <strong>Gruzją</strong>) pięknie poczochrały moją łepetynę.</p>
<p>Z zagranicznych krążków o dziwo spodobało mi się sporo rzeczy z metalowego mainstreamu (i co ciekawsze były to płyty grup, których od lat jakoś uważnie nie śledziłem). Na wysokości zadania stanął <strong>Tool</strong>, <strong>Slipknot</strong> ze swoim <em><strong>We Are Not Your Kind</strong></em> sprawił, że na lutowy koncert w Łodzi czekam z wypiekami na twarzy, <strong>Children of Bodom</strong> płytą <em><strong>Hexed</strong></em> nawiązali do swoich najbardziej udanych krążków z przeszłości, nawet <strong>In Flames</strong>, na których położyłem już dawno krzyżyk, potrafili skłonić mnie do tego, by posiedzieć z <em><strong>I, The Mask</strong></em> kilka dłuższych chwil. Fajnie buja tegoroczne <strong>Life of Agony</strong> (choć drugi <em><strong>River Runs Red</strong></em> to rzecz jasna nie jest), bronić będę też <em><strong>Old Star</strong></em> <strong>Darkthorne</strong> (na który wylało się sporo zgorzkniałej krytyki). Z mniejszych nazw warto wspomnieć o <em><strong>Lotus</strong></em> <strong>Soen</strong>, którym grupa ostatecznie rozprawia się z łatką „<em>Maynard Keenan &amp; c.o. wannabes</em>”.</p>
<p>Koncert roku? Znów <strong>Tool</strong>, którzy w towarzystwie <strong>Alice in Chains</strong> skradli w czerwcu w Krakowie moje serce. Rozczarowaniem okazał się za to występ <strong>Paradise Lost</strong> na wrześniowym <strong>SDL</strong>u, który miał być jednym z występów festiwalu, a okazał się jedynie średniakiem dnia pierwszego. Jak co roku masa rzeczy nieodsłuchanych, lub nieodsłuchanych na tyle, by rzeczowo się wypowiedzieć.</p>
<p>Cóż &#8211; będzie nadrabiane w 2020!</p>
<p><iframe src="https://www.youtube.com/embed/o-SJG4vTgIQ" width="100%" height="400" frameborder="0" allowfullscreen="allowfullscreen" loading="lazy"><span data-mce-type="bookmark" style="display: inline-block; width: 0px; overflow: hidden; line-height: 0;" class="mce_SELRES_start">﻿</span></iframe></p>
<hr>
<p>&nbsp;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/artykuly/podsumowanie-roku-2019-wg-redakcji-kvlt/">Podsumowanie roku 2019 wg redakcji KVLT</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/artykuly/podsumowanie-roku-2019-wg-redakcji-kvlt/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Streaming nowej płyty formacji Angel Witch</title>
		<link>https://kvlt.pl/newsy/streaming-nowej-plyty-formacji-angel-witch/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/newsy/streaming-nowej-plyty-formacji-angel-witch/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Ziemek]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 01 Nov 2019 08:27:54 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Newsy]]></category>
		<category><![CDATA[Angel Of Light]]></category>
		<category><![CDATA[Angel Witch]]></category>
		<category><![CDATA[stream]]></category>
		<category><![CDATA[streaming]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=176980</guid>

					<description><![CDATA[<p>Angel Witch wypuścił streaming nowego albumu Angel Of Light. Płyta została wydana pod szyldem wytwórni Metal Blade Records. Za produkcję odpowiada James&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/newsy/streaming-nowej-plyty-formacji-angel-witch/">Streaming nowej płyty formacji Angel Witch</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Angel Witch</strong> wypuścił streaming nowego albumu <em><strong>Angel Of Light.</strong></em> Płyta została wydana pod szyldem wytwórni <strong>Metal Blade Records.</strong> Za produkcję odpowiada <strong>James Atkinson.</strong> Materiał na krążek nagrano w <strong>The Stationhouse Studio.</strong> Za rejestrację oraz miksy odpowiedzialny jest <strong>James Atkinson.</strong> Masteringiem zajął się <strong>Terry Waker</strong> z <strong>Tonalex Mastering.</strong> Okładkę zaprojektował <strong>Adam Burke.</strong> Zdjęcia wykonała <strong>Ester Seggara.</strong></p>
<p><iframe src="https://youtube.com/embed/playlist?list=OLAK5uy_kIO-vf7XfxQlwKwmYzJoq1mbLPJojGHXU" allowfullscreen="allowfullscreen" width="100%" height="400" frameborder="0" loading="lazy"></iframe></p>
<p>Tracklista:<br />
1. Don&#8217;t Turn Your Back<br />
2. Death from Andromeda<br />
3. We Are Damned<br />
4. The Night Is Calling<br />
5. Condemned<br />
6. Window of Despair<br />
7. I Am Infamy<br />
8. Angel of Light</p>
<p><img fetchpriority="high" decoding="async" class="alignnone size-full wp-image-172179" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2019/09/a2478486705_10.jpg" alt="" width="1200" height="1200" srcset="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2019/09/a2478486705_10.jpg 1200w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2019/09/a2478486705_10-150x150.jpg 150w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2019/09/a2478486705_10-300x300.jpg 300w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2019/09/a2478486705_10-450x450.jpg 450w" sizes="(max-width: 1200px) 100vw, 1200px" /></p>
<p>Źródło: Angel Witch, Metal Blade Records<br />
Zdjęcie: Ester Seggara</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/newsy/streaming-nowej-plyty-formacji-angel-witch/">Streaming nowej płyty formacji Angel Witch</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/newsy/streaming-nowej-plyty-formacji-angel-witch/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Nowy singiel Angel Witch</title>
		<link>https://kvlt.pl/newsy/nowy-singiel-angel-witch/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/newsy/nowy-singiel-angel-witch/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Ziemek]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 02 Sep 2019 10:58:39 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Newsy]]></category>
		<category><![CDATA[Angel Of Light]]></category>
		<category><![CDATA[Angel Witch]]></category>
		<category><![CDATA[Don't Turn Your Back]]></category>
		<category><![CDATA[Metal Blade Records]]></category>
		<category><![CDATA[nowy album]]></category>
		<category><![CDATA[nowy singiel]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=172178</guid>

					<description><![CDATA[<p>Angel Witch podzielił się nowym singlem Don&#8217;t Turn Your Back. Numer pochodzi z najnowszej płyty Angel Of Light, która trafi na półki&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/newsy/nowy-singiel-angel-witch/">Nowy singiel Angel Witch</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Angel Witch</strong> podzielił się nowym singlem <em><strong>Don&#8217;t Turn Your Back.</strong></em> Numer pochodzi z najnowszej płyty <em><strong>Angel Of Light,</strong></em> która trafi na półki sklepowe 1 listopada. Album zostanie wydany pod szyldem wytwórni <strong>Metal Blade Records.</strong> Za produkcję odpowiada <strong>James Atkinson.</strong> Materiał na krążek nagrano w <strong>The Stationhouse Studio.</strong> Za rejestrację oraz miksy odpowiedzialny jest <strong>James Atkinson.</strong> Masteringiem zajął się <strong>Terry Waker</strong> z <strong>Tonalex Mastering.</strong> Okładkę zaprojektował <strong>Adam Burke.</strong> Zdjęcia wykonała <strong>Ester Seggara.</strong> Pre-order można zamówić <a href="https://www.metalblade.com/angelwitch/"><strong>tutaj</strong></a>.</p>
<p><iframe src="https://youtube.com/embed/KYgfZ8er-yA" width="100%" height="400" frameborder="0" allowfullscreen="allowfullscreen" loading="lazy"></iframe></p>
<p>Tracklista:<br />
1. Don&#8217;t Turn Your Back<br />
2. Death from Andromeda<br />
3. We Are Damned<br />
4. The Night Is Calling<br />
5. Condemned<br />
6. Window of Despair<br />
7. I Am Infamy<br />
8. Angel of Light</p>
<p><img decoding="async" class="alignnone size-full wp-image-172179" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2019/09/a2478486705_10.jpg" alt="" width="1200" height="1200" srcset="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2019/09/a2478486705_10.jpg 1200w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2019/09/a2478486705_10-150x150.jpg 150w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2019/09/a2478486705_10-300x300.jpg 300w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2019/09/a2478486705_10-450x450.jpg 450w" sizes="(max-width: 1200px) 100vw, 1200px" /></p>
<p>Źródło: Angel Witch, Metal Blade Records<br />
Zdjęcie: Ester Seggara</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/newsy/nowy-singiel-angel-witch/">Nowy singiel Angel Witch</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/newsy/nowy-singiel-angel-witch/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Summer Dying Loud 2018 &#8211; Aleksandrów Łódzki (7-8.09.2018)</title>
		<link>https://kvlt.pl/koncerty/relacje/summer-dying-loud-2018-aleksandrow-lodzki-7-8-09-2018/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/koncerty/relacje/summer-dying-loud-2018-aleksandrow-lodzki-7-8-09-2018/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Joanna Pietrzak]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 12 Oct 2018 17:52:47 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Relacje]]></category>
		<category><![CDATA[aleksandrów łódzki]]></category>
		<category><![CDATA[Angel Witch]]></category>
		<category><![CDATA[Behemoth]]></category>
		<category><![CDATA[Black Thundra]]></category>
		<category><![CDATA[Dool]]></category>
		<category><![CDATA[Doomster Reich]]></category>
		<category><![CDATA[Entombed]]></category>
		<category><![CDATA[Ereb Altor]]></category>
		<category><![CDATA[frontside]]></category>
		<category><![CDATA[Incantation]]></category>
		<category><![CDATA[Malignant Tumour]]></category>
		<category><![CDATA[Mentor]]></category>
		<category><![CDATA[Orange Goblin]]></category>
		<category><![CDATA[photocoder]]></category>
		<category><![CDATA[Photocoder - kąt fotografii różnej]]></category>
		<category><![CDATA[Saule]]></category>
		<category><![CDATA[SDL]]></category>
		<category><![CDATA[Spaceslug]]></category>
		<category><![CDATA[Summer Dying Loud 2018]]></category>
		<category><![CDATA[Sunnata]]></category>
		<category><![CDATA[Symbolical]]></category>
		<category><![CDATA[The Lowest]]></category>
		<category><![CDATA[Weedpecker]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=146333</guid>

					<description><![CDATA[<p>Lato umarło głośno! Festiwal Summer Dying Loud co roku przyciąga coraz większe grono wielbicieli mocnego uderzenia w dość kameralnych okolicznościach przyrody. Impreza&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/koncerty/relacje/summer-dying-loud-2018-aleksandrow-lodzki-7-8-09-2018/">Summer Dying Loud 2018 &#8211; Aleksandrów Łódzki (7-8.09.2018)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Lato umarło głośno! </strong>Festiwal <strong>Summer Dying Loud</strong> co roku przyciąga coraz większe grono wielbicieli mocnego uderzenia w dość kameralnych okolicznościach przyrody. Impreza odbywa się na stadionie Mosir im. Włodzimierza Smolarka w niewielkiej mieścinie pod Łodzią, która na początku września zapełnia się ludem w czarnych szatach i dudni życiem nocnym. Nową świecką tradycją są też kvlt-owe spotkania, na które redakcyjna brać z błyskiem w oczach zjeżdża z całej Polski. I oto słowo stało się ciałem, tak hucznie świętowaliśmy 10-lecie festiwalu, że od miesiąca zbieramy wrażenia do kupy, by sumiennie podsumować to wyjątkowe przedsięwzięcie. W imieniu redaktorów <strong>Kvlt</strong> zapraszam do relacji!</p>
<p style="text-align: right;"><strong>Dzień 1, 7 września (piątek):</strong></p>
<p style="text-align: right;"><strong>15.00 Doomster Reich</strong><br />
<strong>16.00 Mentor</strong><br />
<strong>17.00 Weedpecker</strong><br />
<strong>18.15 Malignant Tumour</strong><br />
<strong>19.30 Dool</strong><br />
<strong>21.00 Incantation</strong><br />
<strong>22.30 Entombed</strong><br />
<strong>00.15 Sunnata</strong></p>
<p><em><strong>red. Piotr:</strong></em></p>
<p>Na pierwszy ogień w postaci <strong>Doomster Reich&nbsp;</strong>z różnych powodów nie udało się zdążyć, nie tym razem Panowie.&nbsp;Co prawda zespół <strong>Mentor</strong> widziałem już kilka razy na żywo, ale to jest taka kapela, której występy na żywo chyba nigdy mi się nie znudzą. Chłopaki bardzo zgrabnie połączyli black/thrash metal z punkiem i rock’n’rollem. Jak zwykle <strong>Wojciech Kałuża</strong> (wokalista) dwoił się i troił, aby rozgrzać świeżo przybyłą publikę. Koncert był niezwykle energiczny, jak zresztą zawsze w przypadku tej grupy. Pod sceną zgromadziła się grupka fanów, która pomimo wczesnej pory dopingowała sosnowiecki band w swoich poczynaniach. Set składał się głównie z kawałków znajdujących się na debiutanckim krążku <strong><em>Guts, Graves and Blasphemy</em></strong>, ale kapela zaprezentowała też nowe kompozycje, które jak na moje ucho są kontynuacją pierwszego krążka.</p>
<figure id="attachment_146722" aria-describedby="caption-attachment-146722" style="width: 476px" class="wp-caption alignleft"><a href="https://kvlt.pl/relacje/summer-dying-loud-2018-aleksandrow-lodzki-7-8-09-2018/attachment/43101789_1121953191292876_7534324230138101760_o/" rel="attachment wp-att-146722"><img decoding="async" class="wp-image-146722 " src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2018/10/43101789_1121953191292876_7534324230138101760_o-450x299.jpg" alt="" width="476" height="316" srcset="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2018/10/43101789_1121953191292876_7534324230138101760_o-450x299.jpg 450w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2018/10/43101789_1121953191292876_7534324230138101760_o-300x200.jpg 300w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2018/10/43101789_1121953191292876_7534324230138101760_o.jpg 1200w" sizes="(max-width: 476px) 100vw, 476px" /></a><figcaption id="caption-attachment-146722" class="wp-caption-text">Weedpecker</figcaption></figure>
<p><em><strong>red. Joanna:</strong></em></p>
<p>Warszawski <strong>Weedpecker</strong> to nie są rurki z kremem, a ciągnące się krówki z ociężałym, ale w jakiś sposób przystępnym nadzieniem. Panowie nadal promują trzeci album, zatytułowany <em><strong>III</strong></em>, i pięknie lawirują pomiędzy kosmicznym soundem a psychodelicznym lotem w zieloną krainę (interpretacja dowolna). Publika bawiła się świetnie, mimo że czuć było poważny, przesterowany acz przyjemny niż. W trakcie ostatniego utworu grupowo udaliśmy się na spożywanie, toteż ominęliśmy czeski, speed-metalowy (?)&nbsp;<strong>Malignant Tumour.</strong> Obawiam się jednak, że słusznie.</p>
<figure id="attachment_146723" aria-describedby="caption-attachment-146723" style="width: 237px" class="wp-caption alignright"><a href="https://kvlt.pl/relacje/summer-dying-loud-2018-aleksandrow-lodzki-7-8-09-2018/attachment/43116090_1122025844618944_5577269257265217536_o/" rel="attachment wp-att-146723"><img decoding="async" class="wp-image-146723 " src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2018/10/43116090_1122025844618944_5577269257265217536_o-299x450.jpg" alt="" width="237" height="357" srcset="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2018/10/43116090_1122025844618944_5577269257265217536_o-299x450.jpg 299w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2018/10/43116090_1122025844618944_5577269257265217536_o-200x300.jpg 200w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2018/10/43116090_1122025844618944_5577269257265217536_o.jpg 798w" sizes="(max-width: 237px) 100vw, 237px" /></a><figcaption id="caption-attachment-146723" class="wp-caption-text">Dool</figcaption></figure>
<p><em><strong>red. Piotr:</strong></em></p>
<p>Szybki hamburger i jeszcze szybszy napój chłodzący i pod scenę! Zespół <strong>Dool</strong> swoim koncertem kupił mnie od pierwszych dźwięków. Niespieszne wygrywanie melodii, posępna i melancholijna atmosfera w czasie koncertu zawładnęła terenem festiwalu. No i ten przepiękny wokal <strong>Ryanny</strong>. Aż ciężko przełożyć klimat ich występu w słowa. Takie dark rockowe granie wprowadziło mnie w niezwykle lekką aurę. Muzycznie holenderski zespół porusza się w klimatach znanych z <a href="https://www.facebook.com/thebandGOLD/"><strong>Gold</strong></a>, a niekiedy <strong>The Devil’s Blood</strong> lub <strong>Sisters Of Mercy</strong>. Hipnotyczny charakter koncertu spowodował, że występ ich przebiegł zdecydowanie zbyt szybko. Zresztą chyba nie jest przypadkiem, że mój redakcyjny kolega w recenzji debiutanckiego albumu tak ich chwalił, że wystawił maksymalną notę (<a href="https://kvlt.pl/recenzje/dool-here-now-there-then-2017/">recenzja</a>). Dziękuję za <strong>Dool</strong> i proszę o <a href="https://www.youtube.com/watch?v=V7DipwzfPOM">Lucifer</a>.</p>
<figure id="attachment_146709" aria-describedby="caption-attachment-146709" style="width: 299px" class="wp-caption alignleft"><a href="https://kvlt.pl/relacje/summer-dying-loud-2018-aleksandrow-lodzki-7-8-09-2018/attachment/43080745_1122433137911548_1241938537222242304_o/" rel="attachment wp-att-146709"><img decoding="async" class="wp-image-146709 size-large" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2018/10/43080745_1122433137911548_1241938537222242304_o-299x450.jpg" alt="" width="299" height="450" srcset="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2018/10/43080745_1122433137911548_1241938537222242304_o-299x450.jpg 299w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2018/10/43080745_1122433137911548_1241938537222242304_o-200x300.jpg 200w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2018/10/43080745_1122433137911548_1241938537222242304_o.jpg 798w" sizes="(max-width: 299px) 100vw, 299px" /></a><figcaption id="caption-attachment-146709" class="wp-caption-text">Incantation</figcaption></figure>
<p><em><strong>red. Marcel:</strong></em></p>
<p>Występ <strong>Incantation</strong> na tegorocznej edycji <strong>Summer Dying Loud</strong> był bardzo interesujący. Grupa legendarnego gitarzysty i wokalisty <strong>Johna McEntee’go</strong> zaprezentowała się bardzo dobrze i w moim odczuciu był to najlepszy koncert ze wszystkich zagranych w piątek. Amerykanie przedstawili przekrojowy set, w którym znalazło się miejsce dla utworów z pierwszych dwóch, jak i ostatnich trzech dokonań ekipy. <strong>McEntee</strong> w przerwach od diabolicznego oblężenia sceny rozprawiał o tym, jak wspaniale czuje się w naszym kraju i już nie może się doczekać, aby napić się polskiej wódki ze swoimi wiernymi fanami po koncercie. Cały set Amerykanów był bardzo solidny, ale sposób, w jaki go zakończyli – niesamowity. <strong><em>The Ibex Moon </em></strong>(zadedykowany zmarłemu <strong>Killjoyowi</strong> z <strong>Necrophagii</strong>), a także klasyczny <strong><em>Impending Diabolical Conquest</em></strong> po prostu pozamiatały. I choć muzyka <strong>Incantation</strong> do najbardziej przystępnych nie należy, niezwykle ciężki i zasmolony death metal w ich wykonaniu to prawdziwy majstersztyk.</p>
<figure id="attachment_146708" aria-describedby="caption-attachment-146708" style="width: 450px" class="wp-caption alignright"><a href="https://kvlt.pl/relacje/summer-dying-loud-2018-aleksandrow-lodzki-7-8-09-2018/attachment/43383537_1124046217750240_6609828576894124032_o/" rel="attachment wp-att-146708"><img decoding="async" class="wp-image-146708 size-large" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2018/10/43383537_1124046217750240_6609828576894124032_o-450x299.jpg" alt="" width="450" height="299" srcset="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2018/10/43383537_1124046217750240_6609828576894124032_o-450x299.jpg 450w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2018/10/43383537_1124046217750240_6609828576894124032_o-300x200.jpg 300w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2018/10/43383537_1124046217750240_6609828576894124032_o.jpg 1200w" sizes="(max-width: 450px) 100vw, 450px" /></a><figcaption id="caption-attachment-146708" class="wp-caption-text">Entombed AD</figcaption></figure>
<p><em><strong>red. Tomasz:</strong></em></p>
<p>Z tym <strong>Entombed A.D.</strong> to stał się taki cyrk, jak z naszym Katem… Z jednej kapeli powstały dwie kapele, różniące się tym, że jedna z mutacji ma na składzie oryginalnego wokalistę. I tak jak nie można zastąpić Romka, tak nie wyobrażam sobie takiego<strong> Entombed</strong> bez <strong>L-G Petrova</strong>, mimo że przecież drugi album został bez niego nagrany. Ale dość o rozgrywkach prawno-personalnych. Zatem jak tylko usłyszałem, że na tegorocznym <strong>SDL</strong> będzie <strong>Entombed,</strong>&nbsp;prędko odnotowałem: muszę być. Kapela, która nadal w swoim stylu nie ma równych! No może The Crown byliby pewną konkurencją?&nbsp;</p>
<p>Dlaczego wcześniej wspomniałem o LG? Według mnie facet jest chodzącą antytezą współczesnej sceny metalowej, gdzie perfekcja zabija spontaniczność. Gdy <strong>Petrov</strong> zaczyna wykrzykiwać kolejne teksty swym wyluzowanym, totalnie zdartym głosem, czuć, że tu nie ma ściemy, zarazem jest po prostu zajebiście. Inna sprawa, że za każdym, gdy oglądam <strong>Entombed</strong> (z AD czy bez), facet totalnie potrafi zająć sobą całą uwagę &#8211; swobodna konferansjerka i szybki konkret w postaci kolejnych utworów. Co prawda, i co logiczne, set był oparty o materiał „nowego” zespołu,&nbsp; ale skoro leciały takie ciosy jak <em><strong>Dead to live</strong></em> czy <em><strong>Midas in reverse</strong></em>, to i tak nie ma to większego znaczenia. Bowiem <strong>Entomded</strong> nadal młóci w swoim stylu. Wprawdzie do poziomu <em><strong>Serpent Saints</strong></em> jeszcze im trochę brakuje, ale przecież poleciały też starocie z <em><strong>Wolverine Blues</strong></em>&nbsp;i ja już nie mam żadnych zastrzeżeń.</p>
<p>Zabrzmieli przepięknie (o ile te epitety w ogóle tu pasują), totalnie mięsiście i zarazem czuć było ten piach tak typowy dla szwedzkiego grania. Już w momencie jak kończyli grać, wiedziałem, że właśnie obejrzałem najlepszy koncert tego festu. Ale takiego totalnego zaangażowania nie można nie docenić. I choć parę innych kapel też było ok, to jednak <strong>Entombed</strong> byli/są bezkonkurencyjni.</p>
<figure id="attachment_146707" aria-describedby="caption-attachment-146707" style="width: 507px" class="wp-caption alignleft"><a href="https://kvlt.pl/relacje/summer-dying-loud-2018-aleksandrow-lodzki-7-8-09-2018/attachment/43220546_1124048614416667_7405882885258870784_o/" rel="attachment wp-att-146707"><img decoding="async" class="wp-image-146707 " src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2018/10/43220546_1124048614416667_7405882885258870784_o-450x299.jpg" alt="" width="507" height="337" srcset="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2018/10/43220546_1124048614416667_7405882885258870784_o-450x299.jpg 450w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2018/10/43220546_1124048614416667_7405882885258870784_o-300x200.jpg 300w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2018/10/43220546_1124048614416667_7405882885258870784_o.jpg 1200w" sizes="(max-width: 507px) 100vw, 507px" /></a><figcaption id="caption-attachment-146707" class="wp-caption-text">Sunnata</figcaption></figure>
<p><em><strong>red. Joanna:</strong></em></p>
<p>Pierwszy dzień festiwalu <strong>SDL</strong> kończyli rodzimi zawodowcy z Warszawy, szanowna formacja<strong> Sunnata</strong>. Nieco obawiałam się o frekwencję, wszak północ to nie jest rewelacyjna godzina w plenerowych warunkach, tym bardziej że zbyt atrakcyjna pogoda i aura umęczyła dość uczestników festiwalu, co można było wyraźnie zauważyć w zakamarkach terenu sdl-owego. Obawy okazały się jednak na wyrost, bowiem całkiem pokaźna grupa fanów stawiła czoła niskim i potężnym dźwiękom <strong>Sunnaty</strong>. Koncerty rzeczonych zawsze oglądam z wielkim zaciekawieniem i sporym oczarowaniem nie tylko ze względu na walory stricte muzyczne czy techniczne, ale również na te czysto estetyczne i opracowane na wymogi konkretnej sztuki. Tym razem znów Panowie pokazali, jak może wyglądać dobry koncert również od strony wizualnej. Na nich po prostu chce się patrzeć! Cała oprawa, światła, ustawienie Panów na scenie &#8211; wszystko przykuwa uwagę i genialnie komponuje się ze stonerowo/doomowo/sludge&#8217;owymi oparami. Niestety na moje umęczone już tego wieczoru ucho szwankowało nieco nagłośnienie, wokale były za słabo słyszalne, o selektywności ciężko mówić, jednak całościowo i tak byłam usatysfakcjonowana. Panowie promują ostatnie wydawnictwo <em><strong>Outlands</strong></em> <a href="https://kvlt.pl/recenzje/sunnata-outlands-2018/">(recenzja tu)</a>, do sprawdzenia którego serdecznie Państwa zapraszam. Oj, cóż to za epickie zakończenie piątku!</p>
<p><strong><a href="https://kvlt.pl/relacje/summer-dying-loud-2018-aleksandrow-lodzki-7-8-09-2018/attachment/43266163_1124047981083397_9146431752196063232_o/" rel="attachment wp-att-146727"><img decoding="async" class="alignleft wp-image-146727" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2018/10/43266163_1124047981083397_9146431752196063232_o-450x299.jpg" alt="" width="409" height="272" srcset="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2018/10/43266163_1124047981083397_9146431752196063232_o-450x299.jpg 450w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2018/10/43266163_1124047981083397_9146431752196063232_o-300x200.jpg 300w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2018/10/43266163_1124047981083397_9146431752196063232_o.jpg 1200w" sizes="(max-width: 409px) 100vw, 409px" /></a>Dzień 2, 8 września (sobota):</strong></p>
<p><strong>13.00 The Lowest</strong><br />
<strong>14.00 Black Tundra</strong><br />
<strong>15.00 Symbolical</strong><br />
<strong>16.00 Saule</strong><br />
<strong>17.00 Spaceslug</strong><br />
<strong>18.15 Ereb Altor</strong><br />
<strong>19.30 Frontside</strong><br />
<strong>21.00 Orange Goblin</strong><br />
<strong>22.30 Angel Witch</strong><br />
<strong>00.00 Behemoth</strong></p>
<p><em><strong>red. Piotr:</strong></em></p>
<p>Niestety w sobotę nie udało się zobaczyć dwóch pierwszych kapel (<strong>The Lowest</strong> i <strong>Black Tundra</strong>), ale za punkt honoru postawiłem sobie sprawdzenie koncertowej formy śmierć metalowców z <strong>Symbolical</strong>. Pomimo kilku problemów z gitarą <strong>Cymera</strong> występ tej grupy podobał mi się niezwykle. Czas mojej największej fascynacji death metalem mam za sobą, ale ta ekipa trafia w moje gusta. Posłuchajcie chociażby kawałka <a href="https://www.youtube.com/watch?v=1UFFN7LLmCw">Pseudo Master</a> z nadchodzącej płyty. Jest to death metal osadzony raczej w średnich tempach z fajną motoryką partii gitar, a miejscami z walcowatym charakterem. Za garami zasiada <strong>Daray</strong> (<strong>Dimmu Borgir</strong>, ex-<strong>Vader</strong>), który prezentuje swoje możliwości w kapitalny sposób. Dzięki niemu muzyka rzeczywiście zyskuje jakąś moc, i to bardzo. No i do tego solówki Cymera – bierzcie i słuchajcie. Świetny występ, niech Panowie więcej koncertują, a nie jedne media będą się rozpływać o <strong>Symbolical</strong> w samych superlatywach.</p>
<figure id="attachment_146706" aria-describedby="caption-attachment-146706" style="width: 299px" class="wp-caption alignleft"><a href="https://kvlt.pl/relacje/summer-dying-loud-2018-aleksandrow-lodzki-7-8-09-2018/attachment/43408555_1124380847716777_3589084494574911488_o/" rel="attachment wp-att-146706"><img decoding="async" class="wp-image-146706 size-large" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2018/10/43408555_1124380847716777_3589084494574911488_o-299x450.jpg" alt="" width="299" height="450" srcset="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2018/10/43408555_1124380847716777_3589084494574911488_o-299x450.jpg 299w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2018/10/43408555_1124380847716777_3589084494574911488_o-200x300.jpg 200w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2018/10/43408555_1124380847716777_3589084494574911488_o.jpg 798w" sizes="(max-width: 299px) 100vw, 299px" /></a><figcaption id="caption-attachment-146706" class="wp-caption-text">Ereb Altor</figcaption></figure>
<p>Kto zna <strong>Bathory</strong> ten zapewne zna <strong>Ereb Altor</strong>. Szwedzi w bezbłędny sposób kontynuują schedę muzyki legendy dowodzonej przez <strong>Quorthon</strong>’a. Z <strong>Ereb Altor</strong> mam ten sam problem co z <strong>Dool</strong>. Ciężko jest uchwycić klimat melancholii i smutku, który towarzyszył mi podczas koncertu i przełożyć je na słowa pisane. To po prostu trzeba przeżyć na żywo. Ich występ był niezwykle emocjonujący, pełen ducha skandynawskich wikingów, no i zespołu <strong>Bathory</strong>. Zagrali setlistę złożoną z epickich kawałków wypełnionych potężnym ładunkiem chwytliwych melodii. No i na koniec <strong><em>Midsommarblot</em></strong> – dziękuję.</p>
<p><em><strong>red. Joanna:</strong></em></p>
<p>Występy <em><strong>Saule</strong></em> i <em><strong>Spaceslug</strong> </em>wypadły niestety w porze tzw. śniadaniowo/obiadowej, toteż słuchaliśmy obu grup &#8222;w tle&#8221;, delektując się dobrodziejstwami z ogródka piwnego, tudzież przechadzając się po stoiskach merchowych, mini-galerii i odpoczywając na trawie. O <strong>Frontside</strong>&nbsp;natomiast nie ja powinnam nadmieniać, gdyż mamy w redakcji wiernych i niezachwianych fanów, a już na pewno takich, którzy dzielnie śledzą poczynania grupy od początku (Marcinie, pozdrawiam serdecznie!). Fakt jest jednak taki, proszę Państwa, że co by o stylu i graniu tej formacji nie pisać (a wypowiadać się nie muszę), bawiliśmy się na występie<strong> Frontside</strong>&nbsp;hucznie i iście szatańsko. Tak, drodzy Państwo, ja to naprawdę napisałam. Żywioł, energia, hity sprzed lat, których nawet jak się uparcie nie chce, to i tak się pamięta (&#8222;kwiat miłości rozkwita w świetle uczuć&#8221;), i niezrównoważone tańce, młynki, crowdsurfingi &#8211; tak pamiętam ten koncert i nie mam się co wstydzić. Nie samym sludge&#8217;m i depresją człowiek żyje. W towarzystwie. Czasami 🙂&nbsp;</p>
<figure id="attachment_146705" aria-describedby="caption-attachment-146705" style="width: 226px" class="wp-caption alignright"><a href="https://kvlt.pl/relacje/summer-dying-loud-2018-aleksandrow-lodzki-7-8-09-2018/attachment/43411618_1125207517634110_7248089678044200960_o/" rel="attachment wp-att-146705"><img decoding="async" class="wp-image-146705 " src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2018/10/43411618_1125207517634110_7248089678044200960_o-299x450.jpg" alt="" width="226" height="340" srcset="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2018/10/43411618_1125207517634110_7248089678044200960_o-299x450.jpg 299w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2018/10/43411618_1125207517634110_7248089678044200960_o-200x300.jpg 200w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2018/10/43411618_1125207517634110_7248089678044200960_o.jpg 798w" sizes="(max-width: 226px) 100vw, 226px" /></a><figcaption id="caption-attachment-146705" class="wp-caption-text">Orange Goblin</figcaption></figure>
<p><em><strong>red. Synu:</strong></em></p>
<p><strong>Orange Goblin</strong> był jednym z zespołów, na który bardzo podczas <strong>SDL</strong> liczyłem. Ich podszyty stonerowym zacięciem motorheadowy rock&#8217;n&#8217;roll nie zawiódł &#8211; grupa zaprezentowała się bardzo naturalnie, z odpowiednią mocą i wygarem. Pozytywna reakcja tłumu dolewała oliwy do ognia, co najlepiej odzwierciedlało radosne zachowanie sceniczne postawnego <strong>Bena Warda</strong>. Były ostre ciosy z <em><strong>Red Tide Rising</strong></em>, <em><strong>Renegade</strong></em> i pochodzącym z ostatniej płyty <em><strong>The Wolf Bites Back</strong></em> na czele. Niewątpliwie jeden z najciekawszych występów drugiego dnia festiwalu.</p>
<figure id="attachment_146702" aria-describedby="caption-attachment-146702" style="width: 299px" class="wp-caption alignleft"><a href="https://kvlt.pl/relacje/summer-dying-loud-2018-aleksandrow-lodzki-7-8-09-2018/attachment/43522976_1125241590964036_1189950852912119808_o/" rel="attachment wp-att-146702"><img decoding="async" class="wp-image-146702 size-large" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2018/10/43522976_1125241590964036_1189950852912119808_o-299x450.jpg" alt="" width="299" height="450" srcset="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2018/10/43522976_1125241590964036_1189950852912119808_o-299x450.jpg 299w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2018/10/43522976_1125241590964036_1189950852912119808_o-200x300.jpg 200w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2018/10/43522976_1125241590964036_1189950852912119808_o.jpg 798w" sizes="(max-width: 299px) 100vw, 299px" /></a><figcaption id="caption-attachment-146702" class="wp-caption-text">Angel Witch</figcaption></figure>
<p><em><strong>red. Marcel:</strong></em></p>
<p>Po świetnym występie <strong>Orange Goblin</strong> nadszedł czas na przedostatni zespół festiwalu, a mianowicie angielską ekipę <strong>Angel Witch</strong>. Na ten koncert czekałem bardzo długo; gdy ogłoszono, że Anglicy pojawią się na tegorocznej edycji <strong>Summer Dying Loud</strong>, wiedziałem, że muszę się tam pojawić. Niestety, jak to często bywa – gdy w balonik pompuje się zbyt dużo powietrza, to po prostu pęka. Zespół <strong>Kevina Heybourne’a </strong>dał bezbarwny koncert pozbawiony energii i&nbsp; jakiejkolwiek atmosfery. Nie było także mowy o kontakcie z publicznością. Parę godzin przed występem odbył się zespołowy meet &amp; greet, podczas którego muzycy wyglądali na ludzi, którzy w ogóle nie chcieli się tam znajdować. Nie byli zbytnio skorzy do rozmowy, ani też specjalnie nie cieszyli się na widok fanów. Co tu dużo mówić, bardzo zawiodłem się na jednym z moich ulubionych heavy metalowych zespołów wszech czasów. Co z tego, że ekipa odegrała prawie cały legendarny debiutancki album, skoro zrobiła to bardzo mechanicznie i bez polotu. Panowie nie pokwapili się nawet o zmianę setlisty (kolejność utworów pozostała bez zmian, z zaledwie jednym wyjątkiem!) , więc jak mieli czuć się fani, którzy niemalże równy rok wcześniej byli na ich koncercie w łódzkim Magnetofonie? Cóż, <strong>Angel Witch</strong>, a szczególnie jego jedyny pozostały oryginalny członek <strong>Kevin Heybourne</strong>, w moich oczach stracił wiele. Dawno nie zaznałem tak wielkiego koncertowego rozczarowania. W szeregi zespołu wkradła się rutyna, która psuje wizerunek heavy metalowej legendy.&nbsp;</p>
<figure id="attachment_146703" aria-describedby="caption-attachment-146703" style="width: 450px" class="wp-caption alignleft"><a href="https://kvlt.pl/relacje/summer-dying-loud-2018-aleksandrow-lodzki-7-8-09-2018/attachment/43505767_1125897594231769_4466337448888107008_o/" rel="attachment wp-att-146703"><img decoding="async" class="wp-image-146703 size-large" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2018/10/43505767_1125897594231769_4466337448888107008_o-450x299.jpg" alt="" width="450" height="299" srcset="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2018/10/43505767_1125897594231769_4466337448888107008_o-450x299.jpg 450w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2018/10/43505767_1125897594231769_4466337448888107008_o-300x200.jpg 300w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2018/10/43505767_1125897594231769_4466337448888107008_o.jpg 1200w" sizes="(max-width: 450px) 100vw, 450px" /></a><figcaption id="caption-attachment-146703" class="wp-caption-text">Behemoth</figcaption></figure>
<p><em><strong>red. Synu:</strong></em></p>
<p>Główna gwiazda tegorocznego <strong>SDL</strong> postanowiła wyraźnie wyjść naprzeciw przejmującemu zimnu, jakie dokuczało zgromadzonym na terenie aleksandrowskiego MOSiRu podczas drugiego festiwalowego wieczoru &#8211; ogniowa oprawa, towarzysząca występowi <strong>Behemoth</strong> w trakcie finału imprezy pozwoliła solidnie przypiec się słuchaczom zgromadzonym najbliżej sceny. Zespół swoim występem potwierdził powszechnie znany fakt &#8211; <strong>Behemoth</strong> to dziś największy pod względem rozmachu i poziomu wizualnego zespół w naszym kraju, nawet o krok nieustępujący w tym względzie najpopularniejszym nazwom gatunku. <strong>Nergal</strong> i spółka zaprezentowali bardzo godny set, sięgając zarówno po starsze numery (<em><strong>Decade ov Therion, Chant for Eschaton 2000, Demigod Conquer All, Ov Fire and the Void</strong></em>), kawałki z <em><strong>The Satanist</strong> </em>(<strong><em>Ora Pro Nobis Lucifer, Messe Noir, Blow Your Trupmets Gabriel; O Father, O Satan, O Sun</em></strong>) oraz 2 kompozycje z niewydanej jeszcze wówczas <strong>ILYAYD</strong> (<em><strong>Wolves ov Siberia</strong></em> oraz <em><strong>God=Dog</strong></em>). <strong>Behemoth</strong> to maszyna koncertowa, bezbłędna, wyrachowana, perfekcyjna. <a href="https://kvlt.pl/relacje/summer-dying-loud-2018-aleksandrow-lodzki-7-8-09-2018/attachment/43385898_1125896720898523_5674869816381407232_o/" rel="attachment wp-att-146704"><img decoding="async" class=" wp-image-146704 alignright" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2018/10/43385898_1125896720898523_5674869816381407232_o-450x299.jpg" alt="" width="551" height="366" srcset="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2018/10/43385898_1125896720898523_5674869816381407232_o-450x299.jpg 450w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2018/10/43385898_1125896720898523_5674869816381407232_o-300x200.jpg 300w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2018/10/43385898_1125896720898523_5674869816381407232_o.jpg 1200w" sizes="(max-width: 551px) 100vw, 551px" /></a>Warto było zjawić się drugiego dnia<strong> SDL</strong>&nbsp;chociażby dla tego właśnie koncertu, szczególnie biorąc pod uwagę fakt, że okazji do zobaczenia zespołu w Polsce nie będzie w najbliższym czasie zbyt wiele.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>I należałoby w tym miejscu zakończyć te rzewne wspomnienia. Kolejna edycja <strong>Summer Dying Loud 2018</strong> znów wypadła świetnie, nie tylko pod względem bogatego i dość zróżnicowanego repertuaru, ale również organizacyjnie &#8211; tu owacje na stojąco dla niezmordowanego&nbsp;<strong>Tomasza Barszcza</strong> i całej ekipy <strong>SDL</strong>, która dopilnowała, aby zapewnić jak najwyższy poziom imprezy. Cóż, ja, oraz moi drodzy koledzy i koleżanki jesteśmy wielce ukontentowani.</p>
<p>Do następnego!</p>
<p><em><strong>Autorem zdjęć jest Aleksander Honc</strong></em></p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/koncerty/relacje/summer-dying-loud-2018-aleksandrow-lodzki-7-8-09-2018/">Summer Dying Loud 2018 &#8211; Aleksandrów Łódzki (7-8.09.2018)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/koncerty/relacje/summer-dying-loud-2018-aleksandrow-lodzki-7-8-09-2018/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Angel Witch &#8211; Summer Dying Loud (08.09.2018)</title>
		<link>https://kvlt.pl/koncerty/zdjecia/angel-witch-summer-dying-loud-08-09-2018/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/koncerty/zdjecia/angel-witch-summer-dying-loud-08-09-2018/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksander Honc]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 02 Oct 2018 19:03:49 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Zdjęcia]]></category>
		<category><![CDATA[Aleksander Honc]]></category>
		<category><![CDATA[aleksandrów łódzki]]></category>
		<category><![CDATA[Angel Witch]]></category>
		<category><![CDATA[concert]]></category>
		<category><![CDATA[concert photography]]></category>
		<category><![CDATA[foto]]></category>
		<category><![CDATA[Heavy Metal]]></category>
		<category><![CDATA[kvlt]]></category>
		<category><![CDATA[kvltmagazine]]></category>
		<category><![CDATA[Music]]></category>
		<category><![CDATA[photo]]></category>
		<category><![CDATA[photocoder]]></category>
		<category><![CDATA[Summer Dying Loud]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=145811</guid>

					<description><![CDATA[<p>Autorem zdjęć jest Aleksander Honc.</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/koncerty/zdjecia/angel-witch-summer-dying-loud-08-09-2018/">Angel Witch &#8211; Summer Dying Loud (08.09.2018)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Autorem zdjęć jest <a href="https://www.facebook.com/photocoder/"><strong>Aleksander Honc</strong></a>.</p>
<div class='photonic-flickr-stream photonic-stream ' id='photonic-flickr-stream-1'>

	<div id='photonic-flickr-stream-1-container' class='title-display-tooltip photonic-level-1-container sizes-present photonic-random-layout photonic-thumbnail-effect-none' data-photonic-platform="flickr" data-photonic-gallery-columns="auto" data-photonic-query="columns=auto&amp;layout=random&amp;display=local&amp;popup=hide&amp;filter=&amp;filter_type=include&amp;more=&amp;panel=&amp;custom_classes=&amp;alignment=&amp;photo_layout=random&amp;caption=title&amp;thumb_size=s&amp;main_size=k&amp;tile_size=same&amp;video_size=Video Original&amp;privacy_filter=&amp;count=500&amp;page=1&amp;paginate=&amp;collections_display=expanded&amp;user_id=155264972@N04&amp;collection_id=&amp;photoset_id=72157701984379285&amp;gallery_id=&amp;photo_id=&amp;media=photos&amp;type=flickr&amp;style=default&amp;view=photosets&amp;iterate_level_3=1&amp;per_page=500&amp;photo_count=500&amp;overlay_size=s&amp;overlay_video_size=Video Original" style='--tile-min-height: 200px'>
		<figure class='photonic-level-1 photonic-thumb' style='--dw: 1362;--dh: 2048'>
			<a href='https://live.staticflickr.com/1958/45009598652_ab7b3b21a4_k.jpg' title='Angel Witch' rel='lightbox-photonic-flickr-stream-1' class='photonic-lb photonic-baguettebox baguettebox' data-photonic-media-type="image" data-content-type="image" data-photonic-deep="gallery[photonic-flickr-set-1]/45009598652/" data-title="&lt;a href=&#039;https://www.flickr.com/photos/155264972@N04/45009598652/in/set-72157701984379285&#039; &gt;Angel Witch&lt;/a&gt;" data-photonic-tooltip="Angel Witch">
				<img alt='Angel Witch' class='random' data-src='https://live.staticflickr.com/1958/45009598652_ab7b3b21a4_k.jpg' loading='lazy' width='1362' height='2048' />
			</a>
		</figure>
		<figure class='photonic-level-1 photonic-thumb' style='--dw: 2048;--dh: 1362'>
			<a href='https://live.staticflickr.com/1913/45009600482_7a03bdf521_k.jpg' title='Angel Witch' rel='lightbox-photonic-flickr-stream-1' class='photonic-lb photonic-baguettebox baguettebox' data-photonic-media-type="image" data-content-type="image" data-photonic-deep="gallery[photonic-flickr-set-1]/45009600482/" data-title="&lt;a href=&#039;https://www.flickr.com/photos/155264972@N04/45009600482/in/set-72157701984379285&#039; &gt;Angel Witch&lt;/a&gt;" data-photonic-tooltip="Angel Witch">
				<img alt='Angel Witch' class='random' data-src='https://live.staticflickr.com/1913/45009600482_7a03bdf521_k.jpg' loading='lazy' width='2048' height='1362' />
			</a>
		</figure>
		<figure class='photonic-level-1 photonic-thumb' style='--dw: 2048;--dh: 1362'>
			<a href='https://live.staticflickr.com/1963/43246944240_c0041a9b5e_k.jpg' title='Angel Witch' rel='lightbox-photonic-flickr-stream-1' class='photonic-lb photonic-baguettebox baguettebox' data-photonic-media-type="image" data-content-type="image" data-photonic-deep="gallery[photonic-flickr-set-1]/43246944240/" data-title="&lt;a href=&#039;https://www.flickr.com/photos/155264972@N04/43246944240/in/set-72157701984379285&#039; &gt;Angel Witch&lt;/a&gt;" data-photonic-tooltip="Angel Witch">
				<img alt='Angel Witch' class='random' data-src='https://live.staticflickr.com/1963/43246944240_c0041a9b5e_k.jpg' loading='lazy' width='2048' height='1362' />
			</a>
		</figure>
		<figure class='photonic-level-1 photonic-thumb' style='--dw: 1362;--dh: 2048'>
			<a href='https://live.staticflickr.com/1957/45057649481_d9cfcbfad1_k.jpg' title='Angel Witch' rel='lightbox-photonic-flickr-stream-1' class='photonic-lb photonic-baguettebox baguettebox' data-photonic-media-type="image" data-content-type="image" data-photonic-deep="gallery[photonic-flickr-set-1]/45057649481/" data-title="&lt;a href=&#039;https://www.flickr.com/photos/155264972@N04/45057649481/in/set-72157701984379285&#039; &gt;Angel Witch&lt;/a&gt;" data-photonic-tooltip="Angel Witch">
				<img alt='Angel Witch' class='random' data-src='https://live.staticflickr.com/1957/45057649481_d9cfcbfad1_k.jpg' loading='lazy' width='1362' height='2048' />
			</a>
		</figure>
		<figure class='photonic-level-1 photonic-thumb' style='--dw: 2048;--dh: 1362'>
			<a href='https://live.staticflickr.com/1960/45009611342_7f91b2d04a_k.jpg' title='Angel Witch' rel='lightbox-photonic-flickr-stream-1' class='photonic-lb photonic-baguettebox baguettebox' data-photonic-media-type="image" data-content-type="image" data-photonic-deep="gallery[photonic-flickr-set-1]/45009611342/" data-title="&lt;a href=&#039;https://www.flickr.com/photos/155264972@N04/45009611342/in/set-72157701984379285&#039; &gt;Angel Witch&lt;/a&gt;" data-photonic-tooltip="Angel Witch">
				<img alt='Angel Witch' class='random' data-src='https://live.staticflickr.com/1960/45009611342_7f91b2d04a_k.jpg' loading='lazy' width='2048' height='1362' />
			</a>
		</figure>
		<figure class='photonic-level-1 photonic-thumb' style='--dw: 1362;--dh: 2048'>
			<a href='https://live.staticflickr.com/1921/44146575345_e0820c4f66_k.jpg' title='Angel Witch' rel='lightbox-photonic-flickr-stream-1' class='photonic-lb photonic-baguettebox baguettebox' data-photonic-media-type="image" data-content-type="image" data-photonic-deep="gallery[photonic-flickr-set-1]/44146575345/" data-title="&lt;a href=&#039;https://www.flickr.com/photos/155264972@N04/44146575345/in/set-72157701984379285&#039; &gt;Angel Witch&lt;/a&gt;" data-photonic-tooltip="Angel Witch">
				<img alt='Angel Witch' class='random' data-src='https://live.staticflickr.com/1921/44146575345_e0820c4f66_k.jpg' loading='lazy' width='1362' height='2048' />
			</a>
		</figure>
		<figure class='photonic-level-1 photonic-thumb' style='--dw: 1362;--dh: 2048'>
			<a href='https://live.staticflickr.com/1910/44338118664_1d87783b66_k.jpg' title='Angel Witch' rel='lightbox-photonic-flickr-stream-1' class='photonic-lb photonic-baguettebox baguettebox' data-photonic-media-type="image" data-content-type="image" data-photonic-deep="gallery[photonic-flickr-set-1]/44338118664/" data-title="&lt;a href=&#039;https://www.flickr.com/photos/155264972@N04/44338118664/in/set-72157701984379285&#039; &gt;Angel Witch&lt;/a&gt;" data-photonic-tooltip="Angel Witch">
				<img alt='Angel Witch' class='random' data-src='https://live.staticflickr.com/1910/44338118664_1d87783b66_k.jpg' loading='lazy' width='1362' height='2048' />
			</a>
		</figure>
		<figure class='photonic-level-1 photonic-thumb' style='--dw: 1362;--dh: 2048'>
			<a href='https://live.staticflickr.com/1940/45057657781_e551f18de7_k.jpg' title='Angel Witch' rel='lightbox-photonic-flickr-stream-1' class='photonic-lb photonic-baguettebox baguettebox' data-photonic-media-type="image" data-content-type="image" data-photonic-deep="gallery[photonic-flickr-set-1]/45057657781/" data-title="&lt;a href=&#039;https://www.flickr.com/photos/155264972@N04/45057657781/in/set-72157701984379285&#039; &gt;Angel Witch&lt;/a&gt;" data-photonic-tooltip="Angel Witch">
				<img alt='Angel Witch' class='random' data-src='https://live.staticflickr.com/1940/45057657781_e551f18de7_k.jpg' loading='lazy' width='1362' height='2048' />
			</a>
		</figure>
		<figure class='photonic-level-1 photonic-thumb' style='--dw: 1362;--dh: 2048'>
			<a href='https://live.staticflickr.com/1943/43246953940_13e4017e1c_k.jpg' title='Angel Witch' rel='lightbox-photonic-flickr-stream-1' class='photonic-lb photonic-baguettebox baguettebox' data-photonic-media-type="image" data-content-type="image" data-photonic-deep="gallery[photonic-flickr-set-1]/43246953940/" data-title="&lt;a href=&#039;https://www.flickr.com/photos/155264972@N04/43246953940/in/set-72157701984379285&#039; &gt;Angel Witch&lt;/a&gt;" data-photonic-tooltip="Angel Witch">
				<img alt='Angel Witch' class='random' data-src='https://live.staticflickr.com/1943/43246953940_13e4017e1c_k.jpg' loading='lazy' width='1362' height='2048' />
			</a>
		</figure>
		<figure class='photonic-level-1 photonic-thumb' style='--dw: 2048;--dh: 1362'>
			<a href='https://live.staticflickr.com/1904/30121931537_ff72a9f099_k.jpg' title='Angel Witch' rel='lightbox-photonic-flickr-stream-1' class='photonic-lb photonic-baguettebox baguettebox' data-photonic-media-type="image" data-content-type="image" data-photonic-deep="gallery[photonic-flickr-set-1]/30121931537/" data-title="&lt;a href=&#039;https://www.flickr.com/photos/155264972@N04/30121931537/in/set-72157701984379285&#039; &gt;Angel Witch&lt;/a&gt;" data-photonic-tooltip="Angel Witch">
				<img alt='Angel Witch' class='random' data-src='https://live.staticflickr.com/1904/30121931537_ff72a9f099_k.jpg' loading='lazy' width='2048' height='1362' />
			</a>
		</figure>
		<figure class='photonic-level-1 photonic-thumb' style='--dw: 1362;--dh: 2048'>
			<a href='https://live.staticflickr.com/1964/30121933337_8040196886_k.jpg' title='Angel Witch' rel='lightbox-photonic-flickr-stream-1' class='photonic-lb photonic-baguettebox baguettebox' data-photonic-media-type="image" data-content-type="image" data-photonic-deep="gallery[photonic-flickr-set-1]/30121933337/" data-title="&lt;a href=&#039;https://www.flickr.com/photos/155264972@N04/30121933337/in/set-72157701984379285&#039; &gt;Angel Witch&lt;/a&gt;" data-photonic-tooltip="Angel Witch">
				<img alt='Angel Witch' class='random' data-src='https://live.staticflickr.com/1964/30121933337_8040196886_k.jpg' loading='lazy' width='1362' height='2048' />
			</a>
		</figure>
		<figure class='photonic-level-1 photonic-thumb' style='--dw: 2048;--dh: 1362'>
			<a href='https://live.staticflickr.com/1935/45009628762_78b438c140_k.jpg' title='Angel Witch' rel='lightbox-photonic-flickr-stream-1' class='photonic-lb photonic-baguettebox baguettebox' data-photonic-media-type="image" data-content-type="image" data-photonic-deep="gallery[photonic-flickr-set-1]/45009628762/" data-title="&lt;a href=&#039;https://www.flickr.com/photos/155264972@N04/45009628762/in/set-72157701984379285&#039; &gt;Angel Witch&lt;/a&gt;" data-photonic-tooltip="Angel Witch">
				<img alt='Angel Witch' class='random' data-src='https://live.staticflickr.com/1935/45009628762_78b438c140_k.jpg' loading='lazy' width='2048' height='1362' />
			</a>
		</figure>
		<figure class='photonic-level-1 photonic-thumb' style='--dw: 1362;--dh: 2048'>
			<a href='https://live.staticflickr.com/1943/43246964880_bf71c6e854_k.jpg' title='Angel Witch' rel='lightbox-photonic-flickr-stream-1' class='photonic-lb photonic-baguettebox baguettebox' data-photonic-media-type="image" data-content-type="image" data-photonic-deep="gallery[photonic-flickr-set-1]/43246964880/" data-title="&lt;a href=&#039;https://www.flickr.com/photos/155264972@N04/43246964880/in/set-72157701984379285&#039; &gt;Angel Witch&lt;/a&gt;" data-photonic-tooltip="Angel Witch">
				<img alt='Angel Witch' class='random' data-src='https://live.staticflickr.com/1943/43246964880_bf71c6e854_k.jpg' loading='lazy' width='1362' height='2048' />
			</a>
		</figure>
		<figure class='photonic-level-1 photonic-thumb' style='--dw: 2048;--dh: 1362'>
			<a href='https://live.staticflickr.com/1945/30121938387_5b07747f2b_k.jpg' title='Angel Witch' rel='lightbox-photonic-flickr-stream-1' class='photonic-lb photonic-baguettebox baguettebox' data-photonic-media-type="image" data-content-type="image" data-photonic-deep="gallery[photonic-flickr-set-1]/30121938387/" data-title="&lt;a href=&#039;https://www.flickr.com/photos/155264972@N04/30121938387/in/set-72157701984379285&#039; &gt;Angel Witch&lt;/a&gt;" data-photonic-tooltip="Angel Witch">
				<img alt='Angel Witch' class='random' data-src='https://live.staticflickr.com/1945/30121938387_5b07747f2b_k.jpg' loading='lazy' width='2048' height='1362' />
			</a>
		</figure>
		<figure class='photonic-level-1 photonic-thumb' style='--dw: 2048;--dh: 1362'>
			<a href='https://live.staticflickr.com/1925/44338132414_3f172b857d_k.jpg' title='Angel Witch' rel='lightbox-photonic-flickr-stream-1' class='photonic-lb photonic-baguettebox baguettebox' data-photonic-media-type="image" data-content-type="image" data-photonic-deep="gallery[photonic-flickr-set-1]/44338132414/" data-title="&lt;a href=&#039;https://www.flickr.com/photos/155264972@N04/44338132414/in/set-72157701984379285&#039; &gt;Angel Witch&lt;/a&gt;" data-photonic-tooltip="Angel Witch">
				<img alt='Angel Witch' class='random' data-src='https://live.staticflickr.com/1925/44338132414_3f172b857d_k.jpg' loading='lazy' width='2048' height='1362' />
			</a>
		</figure>

	</div> <!-- ./photonic-level-1-container -->
	<span id='photonic-flickr-stream-1-container-end'></span>
</div><!-- .photonic-stream or .photonic-panel -->

<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/koncerty/zdjecia/angel-witch-summer-dying-loud-08-09-2018/">Angel Witch &#8211; Summer Dying Loud (08.09.2018)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/koncerty/zdjecia/angel-witch-summer-dying-loud-08-09-2018/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Wygraj karnet na Summer Dying Loud 2018</title>
		<link>https://kvlt.pl/konkursy/wygraj-karnet-na-summer-dying-loud-2018-2/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/konkursy/wygraj-karnet-na-summer-dying-loud-2018-2/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Piotr]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 13 Aug 2018 17:30:23 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Konkursy]]></category>
		<category><![CDATA[aleksandrów łódzki]]></category>
		<category><![CDATA[Angel Witch]]></category>
		<category><![CDATA[Behemoth]]></category>
		<category><![CDATA[Black Tundra]]></category>
		<category><![CDATA[Dool]]></category>
		<category><![CDATA[Doomster Reich]]></category>
		<category><![CDATA[Entombed A.D.]]></category>
		<category><![CDATA[Ereb Altor]]></category>
		<category><![CDATA[festival]]></category>
		<category><![CDATA[festiwal]]></category>
		<category><![CDATA[frontside]]></category>
		<category><![CDATA[Incantation]]></category>
		<category><![CDATA[koncert]]></category>
		<category><![CDATA[konkurs]]></category>
		<category><![CDATA[Malignant Tumour]]></category>
		<category><![CDATA[Mentor]]></category>
		<category><![CDATA[Orange Goblin]]></category>
		<category><![CDATA[Saule]]></category>
		<category><![CDATA[Spaceslug]]></category>
		<category><![CDATA[Summer Dying Loud]]></category>
		<category><![CDATA[Sunnata]]></category>
		<category><![CDATA[Symbolical]]></category>
		<category><![CDATA[The Lowest]]></category>
		<category><![CDATA[Weedpecker]]></category>
		<category><![CDATA[wygraj]]></category>
		<category><![CDATA[wygraj karnet]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=141784</guid>

					<description><![CDATA[<p>W drugi weekend września bieżącego roku w Aleksandrowie Łódzkim odbędzie się kolejna edycja Summer Dying Loud. Podczas tegorocznej edycji festiwalu wystąpią: Frontside,&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/konkursy/wygraj-karnet-na-summer-dying-loud-2018-2/">Wygraj karnet na Summer Dying Loud 2018</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>W drugi weekend września bieżącego roku w <strong>Aleksandrowie Łódzkim</strong> odbędzie się kolejna edycja <strong>Summer Dying Loud</strong>.</p>
<p>Podczas tegorocznej edycji festiwalu wystąpią: <strong>Frontside, Angel Witch, Behemoth, Dool, Symbolical, Sunnata, Incantation, Black Tundra, Spaceslug, The Lowest, Entombed A.D., Malignant Tumour, Weedpecker, Saule, Orange Goblin, Ereb Altor, Mentor, Doomster Reich.</strong></p>
<p>07-08.09.2018 &#8211; <strong>Aleksandrów Łódzki</strong>, MOSiR im. Włodzimierza Smolarka (<a href="https://m.facebook.com/events/1996043674054400">wydarzenie</a>)</p>
<p>Zapraszamy do wzięcia udziału w konkursie, w którym można wygrać jeden z trzech karnetów na festiwal. Aby wziąć w nim udział należy:</p>
<p>1) Być fanem <a href="https://www.facebook.com/kvltmagazine/"><strong>KVLT Magazine</strong></a>.<br />
2) Polubienie i publiczne udostępnienie konkursowego <a href="https://www.facebook.com/864169450337119/posts/1799759083444813/"><strong>postu</strong></a> nie jest niezbędne, ale mile widziane i wykonanie tych czynności może zwiększyć szanse na wygraną.<br />
3) Na konkursy@kvlt.pl wysłać mail o tytule <strong>Summer Dying Loud 2018#2</strong> dołączając link do profilu FB wraz z imieniem i nazwiskiem celem weryfikacji wymogów konkursu a w komentarzu <strong>wymienić nazwy 3 zespołów, które chciałbyś/chciałabyś zobaczyć na SDL 2019</strong>.</p>
<p>Na zgłoszenia czekamy do niedzieli (<strong>26.08.2018</strong>) do godziny 20:00. Zwycięzca otrzyma wiadomość mailową ze strony redakcji, a informacja o tym fakcie zostanie opublikowana pod postem konkursowym.<br />
Biorąc udział w konkursie, akceptujesz <a href="https://kvlt.pl/regulamin/" target="_blank" rel="noopener">regulamin strony internetowej <strong>www.KVLT.pl</strong></a>.</p>
<p><img decoding="async" class="alignnone size-full wp-image-138814" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2018/06/36087995_1885198378196935_1311157488589996032_o.jpg" alt="" width="100%" srcset="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2018/06/36087995_1885198378196935_1311157488589996032_o.jpg 698w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2018/06/36087995_1885198378196935_1311157488589996032_o-204x300.jpg 204w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2018/06/36087995_1885198378196935_1311157488589996032_o-545x800.jpg 545w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2018/06/36087995_1885198378196935_1311157488589996032_o-307x450.jpg 307w" sizes="(max-width: 698px) 100vw, 698px" /><br />
Źródło: Summer Dying Loud</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/konkursy/wygraj-karnet-na-summer-dying-loud-2018-2/">Wygraj karnet na Summer Dying Loud 2018</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/konkursy/wygraj-karnet-na-summer-dying-loud-2018-2/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Wygraj karnet na Summer Dying Loud 2018</title>
		<link>https://kvlt.pl/konkursy/wygraj-karnet-na-summer-dying-loud-2018/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/konkursy/wygraj-karnet-na-summer-dying-loud-2018/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Piotr]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 18 Jul 2018 17:30:26 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Konkursy]]></category>
		<category><![CDATA[aleksandrów łódzki]]></category>
		<category><![CDATA[Angel Witch]]></category>
		<category><![CDATA[Behemoth]]></category>
		<category><![CDATA[Black Tundra]]></category>
		<category><![CDATA[Dool]]></category>
		<category><![CDATA[Doomster Reich]]></category>
		<category><![CDATA[Entombed A.D.]]></category>
		<category><![CDATA[Ereb Altor]]></category>
		<category><![CDATA[festival]]></category>
		<category><![CDATA[festiwal]]></category>
		<category><![CDATA[frontside]]></category>
		<category><![CDATA[Incantation]]></category>
		<category><![CDATA[koncert]]></category>
		<category><![CDATA[Malignant Tumour]]></category>
		<category><![CDATA[Mentor]]></category>
		<category><![CDATA[Orange Goblin]]></category>
		<category><![CDATA[Saule]]></category>
		<category><![CDATA[Spaceslug]]></category>
		<category><![CDATA[Summer Dying Loud]]></category>
		<category><![CDATA[Sunnata]]></category>
		<category><![CDATA[Symbolical]]></category>
		<category><![CDATA[The Lowest]]></category>
		<category><![CDATA[Weedpecker]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://kvlt.pl/?p=140442</guid>

					<description><![CDATA[<p>W drugi weekend września bieżącego roku w Aleksandrowie Łódzkim odbędzie się kolejna edycja Summer Dying Loud. Podczas tegorocznej edycji festiwalu wystąpią: Frontside,&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/konkursy/wygraj-karnet-na-summer-dying-loud-2018/">Wygraj karnet na Summer Dying Loud 2018</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>W drugi weekend września bieżącego roku w <strong>Aleksandrowie Łódzkim</strong> odbędzie się kolejna edycja <strong>Summer Dying Loud</strong>.</p>
<p>Podczas tegorocznej edycji festiwalu wystąpią: <strong>Frontside, Angel Witch, Behemoth, Dool, Symbolical, Sunnata, Incantation, Black Tundra, Spaceslug, The Lowest, Entombed A.D., Malignant Tumour, Weedpecker, Saule, Orange Goblin, Ereb Altor, Mentor, Doomster Reich.</strong></p>
<p>07-08.09.2018 &#8211; <strong>Aleksandrów Łódzki</strong>, MOSiR im. Włodzimierza Smolarka (<a href="https://m.facebook.com/events/1996043674054400">wydarzenie</a>)</p>
<p>Zapraszamy do wzięcia udziału w konkursie, w którym można wygrać jeden z dwóch karnetów na festiwal. Aby wziąć w nim udział należy:</p>
<p>1) Być fanem <a href="https://www.facebook.com/kvltmagazine/"><strong>KVLT Magazine</strong></a>.<br />
2) Polubić i publicznie udostępnić konkursowy <a href="https://www.facebook.com/864169450337119/posts/1763915390362516/"><strong>post</strong></a> na swojej ścianie na Facebooku.<br />
3) Na konkursy@kvlt.pl wysłać mail o tytule <strong>Summer Dying Loud 2018</strong>&nbsp;dołączając link do profilu FB wraz z imieniem i nazwiskiem celem weryfikacji wymogów konkursu a w komentarzu <strong>wymienić nazwy 3 zespołów, które chciałbyś/chciałabyś zobaczyć na SDL 2019</strong>.</p>
<p>Na zgłoszenia czekamy do niedzieli (<strong>05.08.2018</strong>) do godziny 20:00. Zwycięzca otrzyma wiadomość mailową ze strony redakcji, a informacja o tym fakcie zostanie opublikowana pod postem konkursowym.</p>
<p><img decoding="async" class="alignnone size-full wp-image-138814" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2018/06/36087995_1885198378196935_1311157488589996032_o.jpg" alt="" width="100%" srcset="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2018/06/36087995_1885198378196935_1311157488589996032_o.jpg 698w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2018/06/36087995_1885198378196935_1311157488589996032_o-204x300.jpg 204w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2018/06/36087995_1885198378196935_1311157488589996032_o-545x800.jpg 545w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2018/06/36087995_1885198378196935_1311157488589996032_o-307x450.jpg 307w" sizes="(max-width: 698px) 100vw, 698px" /><br />
Źródło: Summer Dying Loud</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/konkursy/wygraj-karnet-na-summer-dying-loud-2018/">Wygraj karnet na Summer Dying Loud 2018</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/konkursy/wygraj-karnet-na-summer-dying-loud-2018/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
