<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Antena Krzyku - KVLT</title>
	<atom:link href="https://kvlt.pl/tag/antena-krzyku/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://kvlt.pl/tag/antena-krzyku/</link>
	<description>Niezależny magazyn muzyczny (od rocka przez wszystkie odmiany metalu)</description>
	<lastBuildDate>Tue, 11 Aug 2026 09:41:18 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2020/11/cropped-kvlt-2020-logo_square-32x32.png</url>
	<title>Antena Krzyku - KVLT</title>
	<link>https://kvlt.pl/tag/antena-krzyku/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Nowy singiel retro rockowego zespołu PENTHOUSE</title>
		<link>https://kvlt.pl/newsy/underground/nowy-singiel-retro-rockowego-zespolu-penthouse/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/newsy/underground/nowy-singiel-retro-rockowego-zespolu-penthouse/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Piotr]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 18 Jan 2026 10:47:52 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Underground]]></category>
		<category><![CDATA[Antena Krzyku]]></category>
		<category><![CDATA[Penthouse]]></category>
		<category><![CDATA[retro rock]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=341445</guid>

					<description><![CDATA[<p>Penthouse to alt/retro rockowy oktet, którego brzmienie prowadzą dwa żeńskie i jeden męski głos. Ich muzyka to mieszanka rock’n’rolla z soulem, funkiem&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/newsy/underground/nowy-singiel-retro-rockowego-zespolu-penthouse/">Nowy singiel retro rockowego zespołu PENTHOUSE</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><b>Penthouse</b> to alt/retro rockowy oktet, którego brzmienie prowadzą dwa żeńskie i jeden męski głos. Ich muzyka to mieszanka rock’n’rolla z soulem, funkiem i klimatami rodem z lat ‘60-tych. Wszystko polane mrocznym sosem. Zespół założony w Puławach przez muzyków znanych z takich zespołów jak <strong>The Black Tapes</strong>, <strong>Elvis Deluxe</strong>, <strong>The Feral Trees</strong> czy <strong>Jack Saint</strong>.</p>
<p>Po wypuszczeniu pierwszego singla &#8222;<em><strong>New Moon (no. 2)</strong></em>&#8221; powraca z kolejnym. Do &#8222;<em><strong>Gimmie Teeth</strong></em>&#8221; powstało wideo z sesji live, które zostało nagrane w <strong>Dom</strong>u <strong>Chemika</strong> w Puławach w marcu 2025. Za klip odpowiedzialny jest <strong>Rafał Rudzki</strong>, a za dźwięk <strong>Michał Głos</strong>.</p>
<p>Płyta “<em><strong>Somewhere a New Moon</strong></em>” ukaże się <strong>26 lutego 2026</strong> roku dzięki <strong>Antenie Krzyku</strong>. Już wkrótce, bo 6 lutego bieżacego roku zespół wyruszy w trasę koncertową razem z <strong>Izzy and the Black Trees</strong>.</p>
<p><iframe title="penthouse // gimmie teeth (live session)" src="https://www.youtube.com/embed/2JJK_AQTJwA" width="100%" height="450" frameborder="0" allowfullscreen="allowfullscreen" loading="lazy"></iframe><br />
<img decoding="async" class="alignnone size-full wp-image-341446" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2026/01/Penthouse-Gimmie-Teeth-cover-by-Dawid-Ryski.jpg" alt="Penthouse Gimmie Teeth cover by Dawid Ryski" width="100%" srcset="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2026/01/Penthouse-Gimmie-Teeth-cover-by-Dawid-Ryski.jpg 1000w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2026/01/Penthouse-Gimmie-Teeth-cover-by-Dawid-Ryski-300x300.jpg 300w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2026/01/Penthouse-Gimmie-Teeth-cover-by-Dawid-Ryski-800x800.jpg 800w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2026/01/Penthouse-Gimmie-Teeth-cover-by-Dawid-Ryski-150x150.jpg 150w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2026/01/Penthouse-Gimmie-Teeth-cover-by-Dawid-Ryski-210x210.jpg 210w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2026/01/Penthouse-Gimmie-Teeth-cover-by-Dawid-Ryski-75x75.jpg 75w" sizes="(max-width: 1000px) 100vw, 1000px" /><br />
<iframe title="Penthouse &quot;New Moon&quot;" src="https://www.youtube.com/embed/7qDKFNG7EY4" width="100%" height="450" frameborder="0" allowfullscreen="allowfullscreen" data-mce-fragment="1" loading="lazy"></iframe><br />
<img decoding="async" class="alignnone size-full wp-image-339433" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2025/12/penthouse-new-moon-cover-by-Dawid-Ryski.jpg" alt="" width="100%" srcset="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2025/12/penthouse-new-moon-cover-by-Dawid-Ryski.jpg 700w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2025/12/penthouse-new-moon-cover-by-Dawid-Ryski-300x300.jpg 300w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2025/12/penthouse-new-moon-cover-by-Dawid-Ryski-150x150.jpg 150w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2025/12/penthouse-new-moon-cover-by-Dawid-Ryski-210x210.jpg 210w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2025/12/penthouse-new-moon-cover-by-Dawid-Ryski-75x75.jpg 75w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></p>
<p>Plan trasy koncertowej przedstawia się następująco:<br />
06.02.2026 &#8211; <strong>Wrocław</strong>, Klub Szalonych (<a href="https://www.facebook.com/events/1434067278065216/">wydarzenie</a><br />
07.02.2026 &#8211; <strong>Kraków</strong>, Klub Re (<a href="https://www.facebook.com/events/867353899328402">wydarzenie</a><br />
12.02.2026 &#8211; <strong>Katowice</strong>, Piąty Dom (<a href="https://www.facebook.com/events/1089256126540485/">wydarzenie</a><br />
13.02.2026 &#8211; <strong>Rzeszów</strong>, Rzeszowskie Piwnice (<a href="https://www.facebook.com/events/1302224304998893/">wydarzenie</a><br />
14.02.2026 &#8211; <strong>Łódź</strong>, Klub UV (<a href="https://www.facebook.com/events/1501530507804445/">wydarzenie</a><br />
01.03.2026 &#8211; <strong>Warszawa</strong>, Klub SPATiF (<a href="https://www.facebook.com/events/1501530507804445/">wydarzenie</a><br />
13.03.2026 &#8211; <strong>Gdynia</strong>, Desdemona (<a href="https://www.facebook.com/events/883079367741501/">wydarzenie</a><br />
14.03.2026 &#8211; <strong>Sochaczew</strong>, Łoskot Cafe (<a href="https://www.facebook.com/events/1193434426092018">wydarzenie</a></p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/newsy/underground/nowy-singiel-retro-rockowego-zespolu-penthouse/">Nowy singiel retro rockowego zespołu PENTHOUSE</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/newsy/underground/nowy-singiel-retro-rockowego-zespolu-penthouse/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Retro rockowy PENTHOUSE zapowiada nową płytę (Antena Krzyku)</title>
		<link>https://kvlt.pl/newsy/underground/retro-rockowy-penthouse-zapowiada-nowa-plyte-antena-krzyku/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/newsy/underground/retro-rockowy-penthouse-zapowiada-nowa-plyte-antena-krzyku/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Piotr]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 12 Dec 2025 10:02:09 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Underground]]></category>
		<category><![CDATA[Antena Krzyku]]></category>
		<category><![CDATA[Penthouse]]></category>
		<category><![CDATA[retro rock]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=339430</guid>

					<description><![CDATA[<p>Penthouse to alt/retro rockowy oktet, którego brzmienie prowadzą dwa żeńskie i jeden męski głos. Ich muzyka to mieszanka rock’n’rolla z soulem, funkiem&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/newsy/underground/retro-rockowy-penthouse-zapowiada-nowa-plyte-antena-krzyku/">Retro rockowy PENTHOUSE zapowiada nową płytę (Antena Krzyku)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><b>Penthouse</b> to alt/retro rockowy oktet, którego brzmienie prowadzą dwa żeńskie i jeden męski głos. Ich muzyka to mieszanka rock’n’rolla z soulem, funkiem i klimatami rodem z lat ‘60-tych. Wszystko polane mrocznym sosem. Zespół założony w Puławach przez muzyków znanych z takich zespołów jak <strong>The Black Tapes</strong>, <strong>Elvis Deluxe</strong>, <strong>The Feral Trees</strong> czy <strong>Jack Saint</strong>.</p>
<p>Singiel &#8222;<b>New Moon (No.2)</b>&#8221; to zaproszenie do beztroskiego tańca, ale też zachęta do spojrzenia optymistycznie w przyszłość &#8211; nów księżyca jest początkiem nowego etapu..</p>
<p>Utwór &#8222;<b>New Moon (No.2)</b>&#8221; zapowiada wydanie drugiej płyty zespołu. Cały album ukaże się dzięki wytwórni Antena Krzyku w lutym 2026 roku.</p>
<p><iframe title="Penthouse &quot;New Moon&quot;" src="https://www.youtube.com/embed/7qDKFNG7EY4" width="100%" height="450" frameborder="0" allowfullscreen="allowfullscreen" loading="lazy"></iframe></p>
<p><img decoding="async" class="alignnone size-full wp-image-339433" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2025/12/penthouse-new-moon-cover-by-Dawid-Ryski.jpg" alt="" width="100%" srcset="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2025/12/penthouse-new-moon-cover-by-Dawid-Ryski.jpg 700w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2025/12/penthouse-new-moon-cover-by-Dawid-Ryski-300x300.jpg 300w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2025/12/penthouse-new-moon-cover-by-Dawid-Ryski-150x150.jpg 150w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2025/12/penthouse-new-moon-cover-by-Dawid-Ryski-210x210.jpg 210w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2025/12/penthouse-new-moon-cover-by-Dawid-Ryski-75x75.jpg 75w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/newsy/underground/retro-rockowy-penthouse-zapowiada-nowa-plyte-antena-krzyku/">Retro rockowy PENTHOUSE zapowiada nową płytę (Antena Krzyku)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/newsy/underground/retro-rockowy-penthouse-zapowiada-nowa-plyte-antena-krzyku/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Trupa Trupa udostępnia singiel z nowego materiału</title>
		<link>https://kvlt.pl/newsy/trupa-trupa-udostepnia-singiel-z-nowego-materialu/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/newsy/trupa-trupa-udostepnia-singiel-z-nowego-materialu/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafał]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 23 Feb 2020 13:19:57 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Newsy]]></category>
		<category><![CDATA[Antena Krzyku]]></category>
		<category><![CDATA[End Of the Line]]></category>
		<category><![CDATA[ep]]></category>
		<category><![CDATA[I’ll Find]]></category>
		<category><![CDATA[singiel]]></category>
		<category><![CDATA[teledysk]]></category>
		<category><![CDATA[Trupa Trupa]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=201865</guid>

					<description><![CDATA[<p>Niedawno zespół Trupa Trupa poinformował o przygotowaniach nad nowym wydawnictwem. Już niebawem premierę będzie miała epka I’ll Find, owy materiał będzie zawierał&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/newsy/trupa-trupa-udostepnia-singiel-z-nowego-materialu/">Trupa Trupa udostępnia singiel z nowego materiału</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Niedawno zespół <strong>Trupa Trupa</strong> poinformował o przygotowaniach nad nowym wydawnictwem. Już niebawem premierę będzie miała epka <em><strong>I’ll Find</strong></em>, owy materiał będzie zawierał cztery utwory. Ukażę się 6 marca 2020 roku nakładem wytwórni <strong>Anteny Krzyku</strong>. Już teraz zespół podzielił się pierwszym klipem do singla <strong><em>End Of the Line</em></strong>. Autorem okładki jest <span dir="ltr"><span class="_3l3x"><strong>Wojtek Juchniewicz</strong>, a pre-order można zamówić pod tym <a href="https://trupatrupa.bandcamp.com/album/ill-find?fbclid=IwAR0NqU89DrYlf59kvZZ0oAyd24Zirl7jszKupuu0WQ8nKCmAc7jGS_xRmSQ"><em>linkiem</em></a>.</span></span></p>
<p><iframe src="https://www.youtube.com/embed/XmcW-9asNKo" width="100%" height="400" frameborder="0" allowfullscreen="allowfullscreen" loading="lazy"></iframe></p>
<p>Tracklista:<br />
01. Fitzcarraldo<br />
02. End Of the Line<br />
03. Invisible Doo<br />
04. I’ll Find</p>
<p><img decoding="async" class="alignnone wp-image-201867 size-full" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2020/02/TrupaTrupa.jpg" alt="Trupa Trupa" width="100%" srcset="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2020/02/TrupaTrupa.jpg 960w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2020/02/TrupaTrupa-300x300.jpg 300w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2020/02/TrupaTrupa-450x450.jpg 450w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2020/02/TrupaTrupa-150x150.jpg 150w" sizes="(max-width: 960px) 100vw, 960px" /></p>
<p>Źródło: Trupa Trupa</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/newsy/trupa-trupa-udostepnia-singiel-z-nowego-materialu/">Trupa Trupa udostępnia singiel z nowego materiału</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/newsy/trupa-trupa-udostepnia-singiel-z-nowego-materialu/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Trupa Trupa: okładka, pre-order i utwory z nowej płyty</title>
		<link>https://kvlt.pl/newsy/trupa-trupa-okladka-pre-order-i-utwory-z-nowej-plyty/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/newsy/trupa-trupa-okladka-pre-order-i-utwory-z-nowej-plyty/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Piotr]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 10 Sep 2019 11:44:58 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Newsy]]></category>
		<category><![CDATA[Alternative Rock]]></category>
		<category><![CDATA[Antena Krzyku]]></category>
		<category><![CDATA[garage rock]]></category>
		<category><![CDATA[Michał Kupicz]]></category>
		<category><![CDATA[Of The Sun]]></category>
		<category><![CDATA[okładka]]></category>
		<category><![CDATA[Trupa Trupa]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=173109</guid>

					<description><![CDATA[<p>Polska grupa Trupa Trupa opublikowała okładkę płyty Of The Sun, której premiera odbędzie się w najbliższy piątek 13 września 2019 roku. Nowy&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/newsy/trupa-trupa-okladka-pre-order-i-utwory-z-nowej-plyty/">Trupa Trupa: okładka, pre-order i utwory z nowej płyty</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Polska grupa <strong>Trupa Trupa</strong> opublikowała okładkę płyty <em><strong>Of The Sun</strong></em>, której premiera odbędzie się w najbliższy piątek <strong>13 września 2019</strong> roku. Nowy materiał ukaże się na CD i winylu dzięki międzynarodowej kooperacji kilku wytwórni muzycznych: <strong>Glitterbeat Records</strong> (Europa), <strong>Lovitt Records</strong> (USA), <strong>Moorworks</strong> (Japonia) i <strong>Antena Krzyku</strong> (Polska, <a href="http://www.trupatrupa.com/news/1301/16/Of-The-Sun">pre-order</a>).<br />
W sieci opublikowano dwa utwory promujące to wydawnictwo: <em><strong>Longing</strong> </em>oraz <em><strong>Remainder</strong></em>. Producentem tego wydawnictwa jest <strong>Michał Kupicz</strong>.</p>
<p><iframe src="https://www.youtube.com/embed/pKAWPyctGyo" allowfullscreen="allowfullscreen" width="100%" height="400" frameborder="0" loading="lazy"></iframe><br />
<iframe src="https://www.youtube.com/embed/DvULUjJY3dQ" allowfullscreen="allowfullscreen" width="100%" height="400" frameborder="0" loading="lazy"></iframe></p>
<p>Tracklista:<br />
1. Dream About<br />
2. Mangle<br />
3. Another Day<br />
4. Angle<br />
5. Longing<br />
6. Remainder 03:02<br />
7. Anyhow<br />
8. Long Time Ago<br />
9. Of The Sun<br />
10. Glory<br />
11. Turn<br />
12. Satellite</p>
<p><img decoding="async" class="alignnone size-full wp-image-173111" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2019/09/trupa-trupa-Of-The-Sun-2019.jpg" alt="" width="100%" srcset="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2019/09/trupa-trupa-Of-The-Sun-2019.jpg 1200w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2019/09/trupa-trupa-Of-The-Sun-2019-150x150.jpg 150w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2019/09/trupa-trupa-Of-The-Sun-2019-300x300.jpg 300w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2019/09/trupa-trupa-Of-The-Sun-2019-450x450.jpg 450w" sizes="(max-width: 1200px) 100vw, 1200px" /><br />
zdjęcie: Michał Szlaga<br />
źródło: Trupa Trupa</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/newsy/trupa-trupa-okladka-pre-order-i-utwory-z-nowej-plyty/">Trupa Trupa: okładka, pre-order i utwory z nowej płyty</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/newsy/trupa-trupa-okladka-pre-order-i-utwory-z-nowej-plyty/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>MADE IN POLAND &#8211; &#8222;Kult&#8221; (2018)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/made-in-poland-kult-2018/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/made-in-poland-kult-2018/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Lach]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 13 Nov 2018 14:23:40 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Antena Krzyku]]></category>
		<category><![CDATA[cold wave]]></category>
		<category><![CDATA[Kult]]></category>
		<category><![CDATA[legendy rocka]]></category>
		<category><![CDATA[Made in Poland]]></category>
		<category><![CDATA[nowa fala]]></category>
		<category><![CDATA[nowa płyta]]></category>
		<category><![CDATA[post-punk]]></category>
		<category><![CDATA[premiera]]></category>
		<category><![CDATA[punk rock]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[rock]]></category>
		<category><![CDATA[rock nowofalowy]]></category>
		<category><![CDATA[zimna fala]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=148874</guid>

					<description><![CDATA[<p>Pierwszy kontakt z nagranym przez Made In Poland albumem Kult przydarzył mi się wieczorową porą, w ponury listopadowy dzień, w dniu, gdy&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/made-in-poland-kult-2018/">MADE IN POLAND &#8211; &#8222;Kult&#8221; (2018)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: left;">Pierwszy kontakt z nagranym przez <strong>Made In Poland</strong> albumem <em><strong>Kult</strong></em> przydarzył mi się wieczorową porą, w ponury listopadowy dzień, w dniu, gdy mój nastrój daleki był od optymizmu. Nic zatem dziwnego, że muzyka tej zasłużonej dla rodzimej sceny cold wave kapeli wybrzmiała z całą mocą chłodnych akordów i prostych, niezbyt wesołych tekstów, które nie głaszczą słuchacza, ale skandowanymi komunikatami zwracają uwagą na zgoła nieciekawą sytuację jednostki w obliczu jej zmagań z masą. Czuć tu dziedzictwo <strong>Joy Division</strong>, wczesnego <strong>Killing Joke</strong>, ale też i rodzimego <strong>Klausa Mitffocha</strong>, przełożone na własny, autorski przekaz. Na płycie <em><strong>Kult</strong></em> znalazło się siedem premierowych kawałków, a także ich anglojęzyczne wersje – wyjątek stanowi <em><strong>Papier z pieczątką</strong></em>, który został odśpiewany po niemiecku (<em><strong>Papier mit einem stempel</strong></em>). Biorąc pod uwagę fakt, że każda z dwóch odsłon to niespełna pół godziny muzyki, mogłaby ta dawka wydawać się niewystarczająca. Zapewniam jednak, że nikt nie będzie czuł niedosytu, a wszystko dzięki emocjonalnej intensywności <em><strong>Kultu</strong></em>.</p>
<p>W tym roku chwaliłem już album innej nowofalowej legendy, <strong>Gardenii</strong>. I tym razem będę chwalił, bo <strong>Made In Poland</strong> powraca z równą mocą. Kto pamięta ich jeszcze z lat 80., ten z pewnością się nie zawiedzie. Myślę też, że kapela ma szansę przekonać do siebie całkiem nowe grono słuchaczy. Przede wszystkich zaś tych, którzy nie szukają w muzyce pocieszenia i kolorowych, najczęściej fałszywych obrazów rzeczywistości, ale są w stanie skonfrontować się z mniej optymistyczną wizją naszych czasów. Autentyzm jest zawsze w cenie, a <strong>Made In Poland</strong> nie kalkuluje, tylko gra swoje.</p>
<p>Choć muzycznie nie dzieję się tu niby nic wykraczającego poza pewne kanoniczne ramy stylu, to jednak kapela potrafi skorzystać ze znanych środków w sposób mistrzowski. Bez względu na to, czy zespół przywołuje tu klasycznego ducha cold wave (<em><strong>Ku świetlanej</strong></em>, <em><strong>Pompatycznie</strong></em>), czy pokazuje post punkowy pazur (<em><strong>Oto Wasz Program</strong></em>), albo prezentuje pozornie kuszące i spokojne, ale podszyte dźwiękowym niepokojem muzyczne pejzaże (<em><strong>Zabić świat</strong></em>, <em><strong>Ziemia bez śpiewu</strong></em>), to zaciekawia i zmusza, najczęściej do gorzkiej refleksji. Pulsujący bas, trzymający hipnotyzujący rytm perkusja, metaliczna, chłodna gitara, odrobina elektroniki, często o industrialnym posmaku, zaangażowany, podany z wyzbytą popisów manierą wokal <strong>Rafała Jurewicza</strong>, a także dobrze wkomponowane w całość dźwięki melodyki (niepozorny instrument klawiszowy z ustnikiem) tworzą bardzo interesującą całość, w której każdy z elementów wydaje się świetnie dobrany.</p>
<p>Nie jest to propozycja dla tych, którzy szukają w muzyce ciepła i przyjemnych, kołyszących dźwięków. Ale paradoksalnie, zanurzenie się w zimnofalowym sosie może przynieść ukojenie. <strong>Made In Poland</strong> udowadnia, że klasyczna dla lat 80. formuła wciąż jest aktualna i pociągająca.</p>
<p><strong>Antena Krzyku</strong> na <a href="https://www.facebook.com/antenakrzyku/" target="_blank" rel="noopener"><strong>Facebooku</strong></a></p>
<p>Oficjalna strona zespołu na <a href="https://www.facebook.com/MadeInPolandColdwave/" target="_blank" rel="noopener"><strong>Facebooku</strong></a></p>
<p><iframe src="https://www.youtube.com/embed/fMFeAyjxLXE" allowfullscreen="allowfullscreen" width="100%" height="315" frameborder="0" loading="lazy"></iframe></p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/made-in-poland-kult-2018/">MADE IN POLAND &#8211; &#8222;Kult&#8221; (2018)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/made-in-poland-kult-2018/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>SO SLOW: „efekt kolektywnej wojny o dźwięk&#8221;</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/wywiady/so-slow-efekt-kolektywnej-wojny-o-dzwiek/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/wywiady/so-slow-efekt-kolektywnej-wojny-o-dzwiek/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Piotr]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 03 Mar 2016 18:24:29 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Wywiady]]></category>
		<category><![CDATA[alternatywa]]></category>
		<category><![CDATA[Amphetamine Reptile Records]]></category>
		<category><![CDATA[Antena Krzyku]]></category>
		<category><![CDATA[Arek Lerch]]></category>
		<category><![CDATA[Arek Marczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Atrocious Filth]]></category>
		<category><![CDATA[Cast In Iron]]></category>
		<category><![CDATA[Centrum Sztuki Współczesnej]]></category>
		<category><![CDATA[Czerń]]></category>
		<category><![CDATA[Dépeceur]]></category>
		<category><![CDATA[eksperyment]]></category>
		<category><![CDATA[Fugazi]]></category>
		<category><![CDATA[Girl Band]]></category>
		<category><![CDATA[globalizacja]]></category>
		<category><![CDATA[Globalizacja. I co z tego wynika]]></category>
		<category><![CDATA[Instant Classic]]></category>
		<category><![CDATA[Iron To Gold]]></category>
		<category><![CDATA[Johnson Twix]]></category>
		<category><![CDATA[KEN Mode]]></category>
		<category><![CDATA[Kinsky]]></category>
		<category><![CDATA[Księga Rogera]]></category>
		<category><![CDATA[lata 90]]></category>
		<category><![CDATA[Latajace Pięści]]></category>
		<category><![CDATA[Marcin Klimczak]]></category>
		<category><![CDATA[Metz]]></category>
		<category><![CDATA[Michał Głowacki]]></category>
		<category><![CDATA[Michał Kupicz]]></category>
		<category><![CDATA[Mustache Ministry Studio]]></category>
		<category><![CDATA[noise]]></category>
		<category><![CDATA[noise rock]]></category>
		<category><![CDATA[Nomads]]></category>
		<category><![CDATA[Oranssi Pazuzu]]></category>
		<category><![CDATA[post-hardcore]]></category>
		<category><![CDATA[rap]]></category>
		<category><![CDATA[So Slow]]></category>
		<category><![CDATA[Sub Pop]]></category>
		<category><![CDATA[The Jesus Lizard]]></category>
		<category><![CDATA[VietCong]]></category>
		<category><![CDATA[Zygmunt Bauman]]></category>
		<category><![CDATA[Złota Jesień]]></category>
		<category><![CDATA[Łukasz Jędrzejczak]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://kvlt.pl/?p=19234</guid>

					<description><![CDATA[<p>Zastanawiałem się długo co napisać na początek. Mógłbym rzucać hasłami w stylu – So Slow to zespół, który łatwo przegapić, ale nie&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/wywiady/so-slow-efekt-kolektywnej-wojny-o-dzwiek/">SO SLOW: „efekt kolektywnej wojny o dźwięk&#8221;</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="wywiadlead">Zastanawiałem się długo co napisać na początek. Mógłbym rzucać hasłami w stylu – <strong>So Slow</strong> to zespół, który łatwo przegapić, ale nie możecie sobie na to pozwolić, albo zarzekać się, że to jeden z moich najciekawszych wywiadów. Nieważne, co bym napisał, ten wstęp i tak byłby najmniej ciekawą częścią całego tekstu. Przy okazji wydania nowej, fenomenalnej płyty &#8222;<strong><em>Nomads</em></strong>&#8221; (recenzja tutaj – <a href="https://kvlt.pl/recenzje/so-slow-nomads-2016/">So Slow &#8211; Nomads</a>) <strong>Arek Lerch</strong> i <strong>Michał Głowacki</strong> odpowiedzieli mi na kilka pytań. Tyle w ramach wprowadzenia.</p>
<p><strong>Przy okazji podania informacji o terminie wydania najnowszego albumu zaznaczyliście, że „<em>Nomads</em> jest ostatnim albumem nagranym w dotychczasowym składzie”. Niedługo potem okazało się, że rozstajecie się z wokalistą Łukaszem Jędrzejczakiem aka Johnsonem Twixem – co wpłynęło na tę zmianę?</strong></p>
<p><strong>Arek</strong>: Zmiany są nieuchronne, bo dzięki nim żyjemy i rozwijamy się. A bardziej przyziemnie – od jakiegoś czasu było jasne, że dla <strong>Łukasza</strong> jednak pole muzyki eksperymentalnej, elektronicznej jest tym miejscem, gdzie mu najlepiej. W pewnym momencie stwierdził, że muzyka gitarowa nie jest już dla niego tak ekscytująca jak kiedyś. Proces naturalnego rozszczepienia – z dzisiejszej perspektywy – widoczny był podczas tworzenia płyty. Dyskusja nad tym materiałem wyraźnie pokazała rozbieżności między postrzeganiem muzyki i powoli oddalaliśmy się od siebie. Chcę tu jednak dodać, że było to bardzo przyjacielskie, naturalne oddalanie się. Na pewnym etapie mieliśmy wspólną historię, zrobiliśmy świetną muzykę i ta droga w jakiś oczywisty sposób dobiegła końca. Fajnie jest zakończyć jakiś etap w dobry sposób, a <em><strong>Nomads</strong></em> jest najlepszym zwieńczeniem naszej współpracy, jaki można sobie wyobrazić. Do dzisiaj pozostajemy kumplami i darzymy się szacunkiem, ja zresztą mam w planach nowy projekt z <strong>Łukaszem</strong>.<strong> </strong></p>
<p><strong>Miejsce wokalisty zajął Michał Głowacki, znany z grupy Latające Pięści, który gra jednak absolutnie inną muzykę niż So Slow. Jak widać kontynuuje tradycję tego, że w waszym zespole, większość muzyków realizuje się w kilku projektach. Czy kontynuuje także tradycję wokalnych eksperymentów i udziwnień Łukasza oraz jego scenicznej ekspresji?</strong><strong> </strong></p>
<p><strong>Arek</strong>: Moment, kiedy zrozumieliśmy, że czas poszukać nowej drogi był, co przyznaję szczerze, dość traumatyczny, bo choć wiedzieliśmy, że tak się stanie, kiedy wreszcie musieliśmy sobie zadać pytanie „co dalej?”, trochę się przestraszyliśmy. Zastanawialiśmy się nad różnymi opcjami, nawet drogą czysto instrumentalną, i wtedy przypomniałem sobie koncert <strong>Latających Pięści</strong>. Miałem kontakt z zespołem, bo prezentowałem go na łamach <strong>Violence Online</strong>, a „show” <strong>Głowackiego</strong> bardzo przypadł mi do gustu. A dalej było banalnie – telefon, pytanie i takim sposobem jesteśmy razem. <strong>Michał</strong> (który zawodowo jest aktorem&#8230;) spełnia trzy założenia – umie śpiewać, jest na scenie szalony i mocno nieprzewidywalny a także nie boi się eksperymentów z  wokalami i brzmieniami. Zatem założenia się nie zmieniły – „lot” będzie dalej trwał, nadal będzie szaleństwo i zaskakujące wolty. Są pomysły, są możliwości i nowe wyzwania. Skupujemy nowy sprzęt, szykujemy się do koncertów.  I bardzo to lubimy – nowy materiał ewoluuje, jest jeszcze więcej psychodelicznych odjazdów, słowem – obawy są niepotrzebne. Poza tym – jest też aspekt czysto logistyczny. <strong>Michał</strong> mieszka w Warszawie i możemy spotykać się co tydzień na sali prób. A to niezaprzeczalny atut nowej sytuacji.</p>
<p><strong>Michał</strong>: To chyba znak czasów że teraz wszyscy mają więcej niż jeden zespół czy projekt muzyczny. W <strong>Pięściach</strong> też jest podobnie i do tej pory tylko ja pozostawałem w tym temacie w mniejszości; ale wracając do zasadniczej części pytania, to mogę oficjalnie obiecać, że przy pełnym szacunku i podziwie do wszystkiego co zrobił <strong>Łukasz</strong>, nie będę starał się go ślepo naśladować. Mijałoby się to z celem, i nawet pewnie byłoby okazaniem braku szacunku. Teksty są tak zajebiste, że pozwalają na szerokie spektrum interpretacji. Sam jestem bardzo ciekawy jak to wszystko się sprawdzi, i jestem tym mega zajarany. A o ekspresję się nie martw.</p>

<a href='https://kvlt.pl/muzyka/wywiady/so-slow-efekt-kolektywnej-wojny-o-dzwiek/attachment/ss-1-3small/'><img fetchpriority="high" decoding="async" width="800" height="443" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2016/03/ss-1-3small-1024x567.jpg" class="attachment-large size-large" alt="" srcset="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2016/03/ss-1-3small-1024x567.jpg 1024w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2016/03/ss-1-3small-e1484140873219-300x166.jpg 300w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2016/03/ss-1-3small-768x426.jpg 768w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2016/03/ss-1-3small-e1484140873219.jpg 800w" sizes="(max-width: 800px) 100vw, 800px" /></a>

<p><strong>Nomads jest albumem w pewien sposób naznaczonym książką Zygmunta Baumana „Globalizacja. I co z tego wynika.” Inspirację można znaleźć w tylko w tekstach czy też w samej muzyce?</strong></p>
<p><strong>Arek</strong>: To „naznaczenie” jest dla nas symptomatyczne. Łukasz zawsze szperał w książkach, zastanawiał się nad sposobem pokazania swoich przemyśleń i to odwoływanie się do literatury zarówno na debiucie jak i na <em><strong>Nomads</strong></em> powoduje, że istnieje duża szansa, że ktoś sięgnie do źródeł. A to może tylko cieszyć. Relacja muzyka – tekst jest ciekawą kwestią. W naszym przypadku dźwięki, klimat nagrań inspirowały <strong>Łukasza</strong> do pewnych poszukiwań, dawały mu, że tak to ujmę, natchnienie. Efekt jest taki, że w szczytowych momentach muzyka stała się ilustracją tekstów. Najciekawszym momentem jest <em><strong>Księga Rogera</strong></em>, bo choć nie ma tu konkretnego, wyrazistego tekstu, to jednak paradoksalnie ten utwór najlepiej oddaje ideę albumu – opowieści o współczesnych nomadach, którymi przecież wszyscy jesteśmy, zarówno w przestrzeni realnej a może jeszcze bardziej w wirtualu. Mniej lub bardziej intuicyjnie udało się spleść słowa i dźwięki w jedną, o dziwo, spójną opowieść&#8230;</p>
<p><strong>Zbigniew Bauman jest dość kontrowersyjną postacią. Z jednej strony ceniony jako myśliciel, z drugiej strony określany zdrajcą czy kapusiem, a jego wykłady są przerywane przez prawice bojówki. Sam spotkałem się z osobami z kręgu nauki, które mówiły, że może i należy cenić jego dorobek intelektualny, ale same nie chciałyby się znaleźć w tym samym pomieszczeniu co Bauman, a co dopiero podać rękę. Nie mieliście żadnych oporów przed odwołaniem się na najnowszej płycie do jego literatury?</strong></p>
<p><strong>Arek</strong>: Dotykamy tu bardzo, ale to bardzo drażniącej kwestii&#8230; To trudne pytanie i sprawy, co do których nie wiem, czy ktoś z nas ma kompetencje by je oceniać. <strong>Łukasz</strong> w naszych rozmowach zawsze podkreślał, że interesuje go dorobek <strong>Baumana</strong> a nie jego życie prywatne. Jest też inna, ważna sprawa: kwestionowanie dorobku twórcy ze względu na jego życie prywatne to ślepa i niebezpieczna uliczka. Mieliśmy już w historii okresy, kiedy palono dorobek artystyczny i intelektualny twórców, nie spełniających wymogów czystości rasowej i bardzo nie chciałbym by to kiedykolwiek wróciło. Boję się ludzi, którzy mówią, że negują czyjąś twórczość bo osoba ta zrobiła coś nie po ich myśli, ma nieodpowiedni kolor skóry czy wyznaje inną religię. Bo każdy może znaleźć się w podobnej sytuacji. Pamiętajmy, że coś takiego jak ideał NIE ISTNIEJE. Zatem – nie interesuje nas prywatne życie Baumana a jego teorie i przemyślenia.<strong> </strong></p>
<p><strong>Co się wydarzyło po drodze, że <em>Nomads</em> jest tak różną płytą od <em>Dharavi</em>? Z pozoru wszystko wydaje się podobne – jeszcze ten sam wokal, podobne (choć lepsze) brzmienie, tu i ówdzie szalony eksperyment. Jest jednak wyraźna różnica w prezentowanych emocjach – debiut miał w sobie agresję, bunt i wkurw. Muzykę, którą można było słuchać w nocy konstruując w wyobraźni barykady, na których rozegrają się walki w imię światłych idei. W <em>Nomads</em> nie ma tej agresji – jest zimny smutek czający się gdzieś z tyłu głowy. Jest bunt, ale podszyty bezsilnością. Poczuciem, że jest chujowo, ale nadzieja gdzieś uleciała. Co wpłynęło na to, że muzyka z <em>Nomads</em> przyjęła taką formę?</strong></p>
<p><strong>Arek</strong>: Nie ma  &#8211; dla mnie oczywiście – nic gorszego niż nagrywanie ciągle takich samych płyt. Cała sztuka polega na tym, by tworzyć różniące się od siebie dzieła, zaskakujące pomysły, nawet w obrębie tej samej płyty i jednocześnie pozostawać sobą. Rzeczą, która zawsze doprowadzała mnie na sali prób do furii, były teksty w stylu „<em>ale to do naszej muzyki nie pasuje&#8230;</em>”. Jeśli nie pasuje – znaczy trzeba tak zagrać! Tworząc sztukę, robimy ją przede wszystkim dla siebie. Kiedy zaczyna się agonia zespołu? Kiedy pojawiają się myśli w stylu „<em>co powiedzą słuchacze, czy im się spodoba?”.</em> To jest koniec. Dlatego bardzo się cieszę, że <em><strong>Nomads,</strong></em> z zachowaniem rozpoznawalnych dla <strong>So Slow</strong> cech,  jest płytą inną, zaskakującą, taką, do której – mam nadzieję – będzie się chciało wracać&#8230; Debiut był bardzie klasyczny, <em><strong>Nomads</strong></em> to bardziej zimne dźwięki, ale też  większa swoboda w podejściu do aranżacji i kompozycji. I  dzięki temu obok siebie może egzystować hałas, trans a nawet rap. Poza tym – wpływ na taki stan rzeczy miał sposób pracy – pierwsza płyta powstawała dość tradycyjnie – utwory były zaaranżowane i w zasadzie w takiej formie trafiły na płytę. W przypadku <em><strong>Nomads</strong></em> postanowiliśmy zrobić inaczej – nagrywaliśmy pewne tematy, fragmenty, które później były łączone, rozwalane i na nowo budowane podczas zespołowej „burzy mózgów”. I to mi się bardzo podobało.</p>
<p><iframe src="https://www.youtube.com/embed/7Exi8SYOToY?rel=0" width="100%" height="400" frameborder="0" allowfullscreen="allowfullscreen" loading="lazy"></iframe></p>
<p><strong>Przed chwilą mniej lub bardziej trafnie mówiłem o swoich emocjach. Chciałbym jednak was spytać – jakie przesłanie ma nieść wasza muzyka? Czy muzykę So Slow można nazwać „zaangażowaną”? Muzyka ma się wam podobać, być słuchana przez fanów, opcjonalnie być doceniana na koncertach i łamach muzycznych magazynów – czy chodzi tu jednak o coś więcej?</strong></p>
<p><strong>Arek</strong>: Nie lubię słowa „zaangażowany”, bo kojarzy mi się z kulawą muzyką i topornymi manifestami. Ideał jest taki – muzyka RAZEM z tekstem wywołują pewne obrazy, zmuszają do szukania źródeł i pozostawiają w głowie ślad. Zdaję sobie sprawę, że zespół z założenia jest tworem, który koncertuje, jednak zawsze ważniejsza była dla mnie forma płytowa, która staje się czymś w rodzaju wciągającej książki. Siadam w domu, odpalam krążek i on zabiera mnie w jakąś podróż. Rozbierając jednak rzecz na czynniki pierwsze – tekst jest ważny, ale musi on pozostawać jednak ZA muzyką, uzupełniać ją. Dlatego bardzo podoba mi się patent <strong>Łukasza</strong>, który żonglował cytatami, angażując w naszą twórczość myśli różnych autorów i tworząc coś w rodzaju drogowskazów – jeśli kogoś to zainteresuje, wie, gdzie sięgnąć. Budzi w ten sposób polemikę, reakcję, emocje właśnie. A jeśli do tego muzyka idzie za tekstem, ilustruje go, jest idealnie. Nie jestem obiektywny, twierdząc, że <em><strong>Nomads</strong> </em>właśnie taki jest (śmiech).</p>
<p><strong>Na najnowszej płycie słychać wyraźniej wpływy innych zespołów, w których niektórzy z was się udzielacie – szczególnie tych Łukasza Jędrzejczaka. Najlepszym przykładem jest Dépeceur, który równie dobrze mógłby znaleźć się na płycie Alamedy 5, albo nawet T’ien Lai (gdyby jednak parę drobnych rzeczy zmienić). Nie obawiacie się, że udzielanie się w kilku projektach na raz może mieć zbyt duży wpływ na formę jaką przyjmie muzyka So Slow?</strong><strong> </strong></p>
<p><strong>Arek</strong>: Nie obawiamy się, bo jedynym fragmentem, który jakieś tam skojarzenia budzi jest właśnie <strong><em>Dépeceur</em>, </strong>zresztą, przytaczanie tego kawałka najlepiej świadczy o tym, że tych porównań nie jest zbyt dużo. Sam czasami zastanawiam się, czy jakieś wpływy są na „Nomads” widoczne. I może gdzieś tam są, jednak nie obawiam się, że słychać tu akurat zespoły w których gramy. Ja gram w hardcore’owym <strong>Cast In Iron</strong> i hc/sludge/spychodelicznej <strong>Czerni</strong> – słychać na <em><strong>Nomads</strong> </em>takie wpływy? Nie. Zibu gra w <strong>Iron To Gold</strong>. Słychać takie wpływy? Nie. Nawet elektroniczne wtręty Łukasza nie kojarzą się zbytnio z Alamedą czy Tien Lai. Zatem – nie obawiamy się. Bardziej obawiamy się o przyziemny brak czasu (śmiech).</p>
<p><strong>Jak to się dzieje, że ciągle pozostajecie w kontrze do jakiegokolwiek nurtu? Debiutancki album <em>Dharavi</em> powstał w momencie, gdy nie było prawie wcale zespołów, które wzorując się na post-hardcorze i noise’ach tworzą nową jakość. Teraz obrodziło w takie składy – mamy Metz, Girl Band, Ken Mode coś odbiło i zaczęli grać noise rocka, a i w Polsce mamy m.in. Złotą Jesień. <em>Nomads</em> za to znów wita oczekiwania pokazaniem środkowego palca – mamy tylko jeden utwór z krzykiem i czystą agresją, dwa całkiem długie utwory po ponad 11 minut z czego jeden jeszcze mocno eksperymentalny, a i tak naprawdę każdy utwór jest inny. Poszukiwanie siebie czy opozycja względem komercjalizacji i głównych trendów?</strong><strong> </strong></p>
<p><strong>Arek</strong>: Cóż, pozostaje mi podziękować za takie uwagi, bo świadczą o tym, że jest dobrze&#8230; Trudno na takie pytanie odpowiedzieć, bo jakiekolwiek zgadzanie się z tezą w nim zawartą, świadczyłoby o naszej premedytacji a takowej podczas prac nad <em><strong>Dharavi</strong></em> i <em><strong>Nomads</strong></em> nie było. Owszem, po pierwszej płycie przyczepiono nam łatkę sentymentalnych starców co wzdychają do słodkich lat 90. (ok., ja cały czas wzdycham&#8230;), ale wydaje mi się, że na <em><strong>Nomads</strong></em> zaprzeczyliśmy wszystkiemu, tworząc coś absolutnie własnego. Inna sprawa, że ja nigdy &#8211; mimo wielkiej miłości do noise’a czy różnych post hardcore’owych wynalazków z lat 90. &#8211; nie słyszałem tego na <em><strong>Dharavi</strong></em>. Co do Twoich sugestii odnośnie tego co w niezalu, szczególnie polskim, się dzieje – zatem dzieje się dużo i dobrze, szczególnie wśród młodych załóg, które bez pobożnej czci rozprawiają się z ikonami lat 90., bo nie ma w nich tego sentymentalu  &#8211; nie żyli w tamtych czasach i nie mają skrupułów by w odpowiednio arogancki sposób rozkładać tamtą muzykę na czynniki pierwsze. Szacunek za to.</p>
<p><iframe src="https://www.youtube.com/embed/TwMCs7xR2SQ?rel=0" width="100%" height="400" frameborder="0" allowfullscreen="allowfullscreen" loading="lazy"></iframe></p>
<p><strong>Czy podczas tworzenia Nomads mieliście w głowie konkretną wizję tego jak ma wyglądać nowy materiał czy raczej stopniowo to wypracowywaliście? Albo wręcz przeciwnie &#8211; pracowaliście wokół konkretnych obrazów lub znaczeń do których dopisywaliście muzykę?</strong><strong> </strong></p>
<p><strong>Arek</strong>: Nie było żadnej wizji. Co ciekawe, rozpoczynaliśmy pracę nad tą płytą w dość nieciekawym momencie, kiedy mocno zastanawialiśmy się „co dalej”. Biliśmy się z różnymi teoriami, gdzie się udać, czy ma to sens itp. itd. W końcu stwierdziliśmy – ok., nagrajmy jeden, dwa kawałki i zobaczymy co się wydarzy. Na pierwszy ogień poszły <em><strong>Źle sformułowane pytania</strong></em> i <em><strong>Księga Rogera</strong></em>. Przy <em><strong>Pytaniach</strong> </em>niemal się rozpadliśmy, kiedy <strong>Łukasz</strong> zaproponował rapowane wokale (śmiech). A potem już poszło – karuzela pomysłów, dyskusje, kłótnie, wojna o każdy dźwięk, tworzenie wizji. Rozbieranie nagranych dźwięków i układanie ich na nowo&#8230; To wszystko na etapie dyskusji o tym materiale było tak wypalające, że momentami bałem się czy to przeżyjemy. Z jednej strony to dobrze, bo nie ma w nas tej obojętności czy zimnej kalkulacji, z drugiej, zawsze będziemy ZBYT emocjonalnie do tych nagrań podchodzić. Na dzień dzisiejszy nie chciałbym by ta płyta brzmiała i wyglądała inaczej. To jest zapis naszego stanu umysłu i tego co się z nami działo w całym w zasadzie 2015 roku&#8230;</p>
<p><strong>W jednym ze starych wywiadów Twix powiedział, że przy <em>Dharavi</em> dokładał wokale i elektroniczne szaleństwa do właściwie prawie już gotowych numerów i dopiero przy nowej muzyce będziecie pracować wspólnie. Czy <em>Nomads</em> jest efektem kolektywnej współpracy i przez to jest tak różnorodny?</strong><strong style="line-height: 1.5;"> </strong></p>
<p><strong>Arek</strong>: To efekt kolektywnej wojny o dźwięk, bitwy o każdy element aranżacji, każdą sekundę muzyki. Tak&#8230; to było wielkie pole bitwy. W której wszyscy wygrali a akt pokoju zwie się <em><strong>Nomads</strong></em> (śmiech).</p>
<p><strong>Na pierwszym albumie mogliśmy posłuchać takich instrumentów jak Buzzing Bow czy Water Phone, na singlu był saksofon i misa tybetańska. Na najnowszym albumie nie było miejsca na tak nietypowe brzmienia?</strong><strong> </strong></p>
<p><strong>Arek</strong>: Szczerze mówiąc – wszystko działo się spontanicznie. Łatwiej było wykorzystać gości na <em><strong>Dharavi</strong></em> ze względu na specyfikę nagrań, miejsce, gdzie siedzieliśmy kilka dni i można było tego czy owego zaprosić. <em><strong>Nomads</strong> </em>powstawało bardziej w naszych głowach i wykluwało się podczas zażartej debaty w Internecie, na linii Warszawa &#8211; Bydgoszcz, może dlatego podczas składania i szlifowania bardziej skupialiśmy się na naszej piątce. Wydaje mi się, że jest tu na tyle dużo odjechanych brzmień, że nie było już miejsca na dodatkowe dziwactwa&#8230; Goście? Cóż, jest żeński vox w <em><strong>Rzeczach, które wymykają się z rąk</strong></em> i hammond w końcówce <em><strong>Księgi Rogera</strong></em>, obsługiwany przez <strong>Marcina Klimczaka,</strong> realizatora płyty (Mustache Ministry Studio).  Co do saxu – z <strong>Rafałem</strong> cały czas współpracujemy i na pewno będzie się on pojawiał na naszych koncertach i nie tylko. A może i ktoś jeszcze, kto wie, co przyniesie przyszłość&#8230;</p>
<p><strong>Singiel wydany przez Antenę Krzyku jest tylko jednorazowym przedsięwzięciem czy może możemy się spodziewać singla bądź ep-ki z nowym wokalistą?</strong></p>
<p><strong>Arek</strong>: Singiel był spontaniczną akcją – dostaliśmy propozycję od <strong>Arka Marczyńskiego</strong> (Antena Krzyku) by wejść w tę serię singlową i w ciągu tygodnia zrobiliśmy dwa numery. Bardzo udane zresztą. Jeśli pojawi się taka czy inna propozycja – skorzystamy z niej na pewno. Mamy zresztą parę nowych pomysłów, które będziemy chcieli zrealizować – już z <strong>Michałem</strong> &#8211; ale trudno, żebym mówił o tym w takim momencie. Na pewno nie będzie nudy (śmiech).</p>
<p><img decoding="async" class="size-full wp-image-19263 aligncenter" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2016/03/nomads-foto-plyty.jpg" alt="nomads foto plyty" width="50%" srcset="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2016/03/nomads-foto-plyty.jpg 450w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2016/03/nomads-foto-plyty-150x150.jpg 150w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2016/03/nomads-foto-plyty-300x300.jpg 300w" sizes="(max-width: 450px) 100vw, 450px" /></p>
<p><strong>Wspomniałem wcześniej o znacznie lepszym dźwięku. Czemu zdecydowaliście się na zmianę studia nagraniowego przy okazji Nomads? Dharavi i singiel został nagrany w Centrum Sztuki Współczesnej w Zameku Ujazdowskim, a najnowszym album w Mustache Ministry Studio w Warszawie. Jesteście zadowoleni z ostatecznego efektu?</strong><strong> </strong></p>
<p><strong>Arek</strong>: Każdy kto kiedykolwiek nagrywał materiały studyjne, wie, że nic tak nie wpływa na nagrania jak atmosfera studia i osoba realizatora. W przypadku <em><strong>Dharavi</strong></em> i singla, mieliśmy możliwość nagrywania z <strong>Michałem Kupiczem</strong> w sali CSW, za co jesteśmy dozgonnie wdzięczni, bo to jedna z lepszych sal koncertowych w Polsce. Przy okazji <em><strong>Nomads</strong></em> takiej możliwości nie było z jednego powodu – materiał powstawał w dłuższej perspektywie czasowej, zatem nie było szans, by zarejestrować go w jednym podejściu, np. w ciągu dwóch – trzech dni. Dlatego zdecydowaliśmy się na kilka osobnych sesji w <strong>Mustache</strong>. <strong>Zibu</strong> nagrywał tam materiały z <strong>Iron To Gold</strong>, ja z <strong>Czernią</strong> i wiedzieliśmy jedno – <strong>Klima</strong> to znakomity realizator, przy tym muzyk, który potrafi stworzyć dobrą atmosferę, rozluźnić, ale też pilnuje żeby wszystko było dokładnie zrobione. Poza tym – jest cholernie cierpliwy. Bo kto inny zniósłby nasze maile w stylu „od 2.17 do 3.50 przeklejasz tam gdzie przedtem było 4.25, wycinasz końcówkę od 9.25 do 11.01 i wstawiasz&#8230;” – wierz mi, tego typu maili dostawał od nas dziennie kilka. Sam powiedział, że pod koniec miał już dość, ale efekt jest na tyle zajebisty, że polecam <strong>Klimę</strong> każdemu – mistrz!!</p>
<p><strong>W swojej muzyce odnosicie się do starych brzmień (płyty wydawane Amphetamine Reptile Records są tutaj oczywistym skojarzeniem) daleko wam jednak do muzyki retro. Na ile uważacie, że taka muzyka jest słyszalna we współczesnej muzyce? Na ile w ogóle może się ona sprawdzić w naszych czasach?</strong></p>
<p><strong>Arek</strong>: Na to pytanie odpowiada gość, który w latach 90 zostawił serce. Wtedy studiowałem w Warszawie i zamawiałem pierwsze paczki z <strong>OUTside</strong>’a &#8211; magazynu, który wydawał licencyjne kasety z nagraniami <strong>Amphetamine Reptile</strong> czy <strong>Sub Pop</strong> i który do dnia dzisiejszego wozi w samochodzie kasety z nagraniami <strong>Fugazi</strong> i <strong>The Jesus Lizard</strong> czy <strong>GvsB </strong>(Girls against boys). Co mam odpowiedzieć? Kocham tę muzykę, a jako dziennikarz z przyjemnością obserwuję powrót takich brzmień. Podoba mi się to, że miłośnicy ciężkich dźwięków odkrywają inne wibracje, że metalowcy nie wstydzą się psychodelii czy noise’a, choć z drugiej strony trochę martwią mnie niektóre powroty – bo są zespoły, które w tamtej epoce miały sens i to „coś”, ale dzisiaj nie powinny ponownie wychodzić na scenę, żeby nie psuć swojego wizerunku. Zresztą, nie chodzi tylko o noise – powrót shoegaze czy dream popu, kojarzonego chociażby z <strong>4AD</strong> jest równie imponujący. Tak czy inaczej – sentymentalne koło kręci się jak oszalałe a powroty takich czy innych mód i stylów są nieuniknione. Dla mnie – jak słuchacza, fanatyka, dziennikarza i kolekcjonera – to świetny teren do badań.<strong> </strong></p>
<p><iframe src="https://www.youtube.com/embed/GhHwuPNA-j4?rel=0" width="100%" height="400" frameborder="0" allowfullscreen="allowfullscreen" loading="lazy"></iframe></p>
<p><strong>Zakończenie poważną nutą. Ciekawi mnie na ile w waszej opinii muzyka alternatywna i eksperymentalna ma w ogóle szansę powiedzieć jeszcze coś nowego? Czy każdy schemat nie został już przełamany, a monument obalony? Kinsky czy Atrocious Filth wzbudzały kiedyś wypieki na twarzy, a teraz, gdy minęło już sporo czasu od ich płyt, wypadają mniej lub bardziej blado w porównaniu z tym, co dokonało się w muzyce w tym czasie. Pytanie jest o tyle przewrotne, że wydaje mi się, że na „Nomads” udało wam się osiągnąć coś choć trochę innego i różnego tak w skali Polski jak i muzyki na świecie.</strong><strong> </strong></p>
<p><strong>Arek</strong>: I znowu muszę podziękować za miłe słowa o naszej muzie. Cieszymy się. Co do wymienionych przez Ciebie płyt – <strong>Kinsky</strong> nadal trzyma formę a <em><strong>Copula Mundi</strong> </em>nie zestarzała się ani trochę, wręcz mam wrażenie, że dzisiaj jest bardziej aktualna i zrozumiała niż w latach 90. <strong>Atrocious Filth</strong> – nie wiem&#8230; Mam kasetę <em><strong>100% Jesus</strong></em> i swego czasu uważałem ją za niezły kawałek muzyki, ale dzisiaj trochę trąci myszką. Nie miałem okazji posłuchać nowych nagrań <strong>Atrocious Filth</strong>, więc się nie wypowiadam&#8230; Czy alternatywa ma szansę powiedzieć coś nowego? To tak DUŻE pytanie, że musiałbym tu stworzyć analityczny elaborat. Wydaje mi się, że stwierdzeniem, iż nic nowego już się nie pojawi, podciąłbym skrzydła nie tylko sobie, ale wielu artystom, którzy mają nadzieję, że właśnie coś takiego tworzą. I myślę, że ta nadzieja, przekonanie, że coś nowego się tworzy a przede wszystkim – NIE OGLĄDANIE SIĘ NA JAKIEKOLWIEK OPINIE – jest dynamitem, który może coś tam jeszcze wysadzić. Oczywiście, dzisiaj takich odkryć jest mało, wielu artystów zadowala się równaniem do szeregu, jedno niezłe odkrycie pociąga za sobą dziesiątki naśladowców (bo można, jest sprzęt i możliwości&#8230;), ale od czasu do czasu wpada coś, co autentycznie zaskakuje i mierzi – <strong>Girl Band</strong>, <strong>VietCong</strong>, <strong>Złota Jesień</strong>, <strong>Oranssi Pazuzu</strong>&#8230; Nazw można wymienić całe mnóstwo. Na tym polega magia muzycznego światka. Odkrywanie, szperanie i wydobywanie rzeczy zaskakujących nigdy się nie skończy. Wracając jednak do <strong>So Slow</strong> – tu działa przede wszystkim napięcie między nami, fakt, jak bardzo jesteśmy różni w naszych fascynacjach i w odbiorze muzyki. To napięcie, iskrzenie i wieczne niezadowolenie powodują, że cały czas szukamy. Nawet teraz, kiedy promujemy <em><strong>Nomads</strong></em>, szukamy najlepszej drogi ujścia naszych emocji, pokazania tej muzyki w inny sposób – nagrania ewoluowały na etapie ich tworzenia a teraz zaczynają żyć własnym życiem, zmieniać się i przekształcać na żywo. Kto wie co będzie dalej&#8230;</p>
<p><strong>Dzięki za wywiad i czas, który na niego poświęciłeś.</strong></p>
<p>Zdjęcia <strong>So Slow</strong> pochodzą z materiałów promocyjnych nadesłanych przez zespół. Autorem zdjęcia zespołu jest <strong>Janek Fronczak</strong>.</p>
<p>Z zespołem rozmawiał &#8211;<strong> <a href="https://www.facebook.com/nairdrev">Naird</a> </strong></p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/wywiady/so-slow-efekt-kolektywnej-wojny-o-dzwiek/">SO SLOW: „efekt kolektywnej wojny o dźwięk&#8221;</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/wywiady/so-slow-efekt-kolektywnej-wojny-o-dzwiek/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>SO SLOW &#8211; &#8222;Nomads&#8221; (2016)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/so-slow-nomads-2016/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/so-slow-nomads-2016/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Piotr]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 18 Feb 2016 12:36:53 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Adrian]]></category>
		<category><![CDATA[alternatywa]]></category>
		<category><![CDATA[Antena Krzyku]]></category>
		<category><![CDATA[Dépeceur]]></category>
		<category><![CDATA[Globalizacja Bauman]]></category>
		<category><![CDATA[Instant Classic]]></category>
		<category><![CDATA[Księga Rogera]]></category>
		<category><![CDATA[Naird]]></category>
		<category><![CDATA[noise]]></category>
		<category><![CDATA[noise rock]]></category>
		<category><![CDATA[Nomads]]></category>
		<category><![CDATA[post-hardcore]]></category>
		<category><![CDATA[So Slow]]></category>
		<category><![CDATA[Źle sformułowane pytania]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://kvlt.pl/?p=17094</guid>

					<description><![CDATA[<p>So Slow, podobnie jak kilka innych polskich zespołów wartych uwagi, poznałem dzięki Instant Classic, którzy wydali ich debiutancki album Dharavi. Album, który&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/so-slow-nomads-2016/">SO SLOW &#8211; &#8222;Nomads&#8221; (2016)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>So Slow</strong>, podobnie jak kilka innych polskich zespołów wartych uwagi, poznałem dzięki <strong>Instant Classic</strong>, którzy wydali ich debiutancki album <em><strong>Dharavi</strong></em>. Album, który choć miał kilka fajnych numerów, to ostatecznie nie do końca do mnie trafił. Choć bez wątpienia zaciekawił i kazał czekać na nowe wydawnictwa. Oczekiwanie podsycił dodatkowo wydany przez <strong>Antenę Krzyku</strong> fenomenalny singiel <em><strong>777</strong></em> ze świetnymi partiami instrumentów dętych, które – tak pomiędzy nami – miałem nadzieję usłyszeć w przyszłości w muzyce <strong>So Slow</strong>. Ale na nowym albumie nie ma dęciaków. A i <em><strong>Nomads</strong></em> nie okazał się płytą, na którą czekałem.</p>
<p>I w tym chyba tkwi jej siła.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>So Slow</strong> to polski zespół rozdarty gdzieś pomiędzy Bydgoszczą i Warszawą, który na pierwszych wydawnictwach prezentował ciekawą mieszankę post-hardcore’a, noise’a z kilkoma melodiami, które zostawały w głowie. I kilkoma, które kazały szaleć wraz z wokalistą na koncertach (zdecydowanie zbyt nielicznie odwiedzanych). A teraz&#8230; Teraz grają chyba coś własnego.</p>
<p>Album od pierwszych dźwięków intryguje. Ma w sobie niesamowitą siłę przykuwania uwagi i ani na chwilę nie odpuszcza. Choć… Samo otwarcie nie należy do specjalnie udanych i może z miejsca odrzucić wiele osób. <em><strong>Poza wszystkimi kręgami, w pewnej odległości</strong></em> można by w zasadzie podzielić na dwa fragmenty rozdzielone atonalnym mechanicznym noisem. Pierwszy zaczyna się spokojnym motywem na gitarze i elektroniką snującą raz na jakiś czas psychodeliczne pasaże w tle. Po chwili dochodzi do tego mówiony wokal, który brzmi nieźle, ale niestety nie chce się go słuchać – może to kwestia tego, że czułem, że sam tekst donikąd nie prowadzi. Może kwestia tego, że w porównaniu z resztą instrumentów wydawał się najmniej ciekawy. Ale potem, gdy cichnie już kulminacyjny moment szaleństwa kakofonii rozdzierającego środek utworu, zaczyna się zupełnie inna partia. Ze świetnym motywem, konkretnie brzmiącym basem i ciekawym, klimatycznym tekstem. No i wokalem. Wokalem, który tutaj brzmi już kompletnie inaczej – jak pieśń niesiona po stepie. I przepraszam za ten tani obrazek, do którego odwołam się także w dalszej części recenzji, ale słowa <em>Idzie bezsenna noc/Zapach kwiatów złych</em> na tle pierwotnie brzmiących bębnów brzmią naprawdę świetnie. Na szczęście pierwszy utwór jest jedynym, który bez względu na bycie intrygującym do mnie nie trafia. I mógłbym teraz opisywać tutaj krok po kroku, dźwięk po dźwięku wszystko co ciekawe na tej płycie, ale pozostawiam to wam do samodzielnego odkrycia – bo warto ten album poznać bez bycia obciążonym słowami jakiegoś internetowego krzykacza. Nie mogę jednak powstrzymać się przed wyrażeniem zachwytu nad <em><strong>Księga Rogera</strong></em>. Całość rozpoczyna się solidnym uderzeniem gitar (czego nie uświadcza się zbyt często na tej płycie) uzupełnionym o ciekawą elektronikę i odgłosy tła. Głowa kiwa się w rytm muzyki. Stopa wystukuje groove. I niemalże nie zauważa się jak kolejne elementy odrywają się od muzycznej tkanki i uciszają, aż zostaje sama surowa elektronika. Najważniejsze jest jednak to, co rozgrywa się przed naszymi oczami. Z moich poprzednich recenzji możecie wiedzieć, że jednym z istotnych aspektów, na jakie zwracam uwagę w muzyce, jest jej wpływ na słuchacza. A <em><strong>Księga Rogera</strong></em> jest najlepszym przykładem tego wpływu – nieistotny jest ruch głowy czy nogi w takt uderzeń perkusji, ważne są obrazy rozgrywające się przed naszymi oczami. Monomityczne historie przerwane gdzieś w trakcie i mające nigdy już nie stać się kompletne. Wizje pustkowi, stepów i zniszczonych, opustoszałych miast. Zimny niepokój niesiony przez dźwięki. Jest to też jedyny utwór w którym wokalista posługuje się językiem angielskim – choć osobiście nie widzę ku temu większego uzasadnienia, ale i w żaden sposób to nie razi.</p>
<p>I dochodzimy do jednego z moich głównych problemów z tą płytą. Album ma być w założeniach trochę konceptualny, ma opierać się w jakieś mierze na <strong><em>Globalizacji</em> Baumana</strong>, ale jedynie w <em><strong>Księga Rogera</strong></em> da się wyczuć jakąkolwiek ideę przewodnią (no i może też pierwszym kawałku, ale jak pisałem – nadal do mnie nie trafia). A taki <em><strong>Dépeceur</strong></em> choć jest ciekawym utworem ze swoim solidnym rytmem i repetycją, która przywodzi na myśl prace spod znaku współczesnego, ambitnego techno obarczonego eksperymentami, to jest „tylko” ciekawym utworem. Nie stanowi satysfakcjonującego zamknięcia dla tego albumu.</p>
<p>Nie zrozumcie mnie źle. To naprawdę dobra płyta – i choć wydaje mi się, że sam koncept mógłby być lepiej pociągnięty, to muzyka stanowi ogromny powiew świeżości w post-hardcorze jak i w muzyce w ogóle (zaryzykowałbym stwierdzenie, że nie tylko polskiej). Naprawdę intrygująca płyta, gdzie każdy może znaleźć coś dla siebie – od ogromnej dawki energii w <em><strong>Rzeczy, które wymykają się z rąk</strong></em>, po cholernie wżynające się w głowę <em><strong>Źle sformułowane pytania</strong></em>.</p>
<p>I jeszcze na koniec chciałbym powtórzyć znaną wam formułkę. Napisanie tej recenzji było dla mnie trudne. Tym razem z innego powodu niż „nie wiedziałem co o tym myśleć” i musiałem słuchać utworów po piętnaście razy. Tym razem powód jest bardziej osobisty. W trakcie słuchania <em><strong>Nomads</strong></em> nie mogłem uciec przed wrażeniem, że ta płyta mogła by mieć dla mnie większe znaczenie jak i wywrzeć na mnie większy wpływ, gdybym więcej przeżył jako człowiek. Jakbym do pewnych dźwięków jeszcze nie dojrzał – nie muzycznie, a życiowo. Takiego wniosku nie miałem dotychczas przy żadnej innej płycie. I może przez to jeszcze bardziej byłem zaintrygowany.</p>
<p><iframe src="https://www.youtube.com/embed/6AvAvfXooXQ?rel=0" allowfullscreen="allowfullscreen" width="100%" height="412" frameborder="0" loading="lazy"></iframe></p>
<p>Autorem jest <strong>Naird</strong> (Adrian).</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/so-slow-nomads-2016/">SO SLOW &#8211; &#8222;Nomads&#8221; (2016)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/so-slow-nomads-2016/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
