<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Astralis - KVLT</title>
	<atom:link href="https://kvlt.pl/tag/astralis/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://kvlt.pl/tag/astralis/</link>
	<description>Niezależny magazyn muzyczny (od rocka przez wszystkie odmiany metalu)</description>
	<lastBuildDate>Fri, 07 Aug 2026 07:09:35 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2020/11/cropped-kvlt-2020-logo_square-32x32.png</url>
	<title>Astralis - KVLT</title>
	<link>https://kvlt.pl/tag/astralis/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>AZELL &#8211; &#8222;Astralis&#8221; (2025)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/azell-astralis-2025/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/azell-astralis-2025/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Adam Pilachowski]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 30 Aug 2025 18:02:46 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[2025]]></category>
		<category><![CDATA[Astralis]]></category>
		<category><![CDATA[Azell]]></category>
		<category><![CDATA[black doom metal]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[review]]></category>
		<category><![CDATA[Rotweiler Records]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=331454</guid>

					<description><![CDATA[<p>Doom i sludge to gatunki pełne ciężkich emocji i potężnych dźwięków, które wciągają słuchacza w głębokie odmęty muzycznych doświadczeń. W przypadku Azell&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/azell-astralis-2025/">AZELL &#8211; &#8222;Astralis&#8221; (2025)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Doom i sludge to gatunki pełne ciężkich emocji i potężnych dźwięków, które wciągają słuchacza w głębokie odmęty muzycznych doświadczeń. W przypadku <b>Azell</b> te elementy są jeszcze bardziej wyraziste dzięki ich unikalnemu podejściu zespołu do muzyki. Brudne, zagrane od niechcenia i z zamierzoną niestarannością riffy na <i><b>Astralis </b></i>przyprawiają mnie o dreszcze. Brzmienie gitar na <i><b>Astralis</b></i> jest monumentalne, tworzy ściany dźwięku, które zdają się nie mieć końca. Jest głębokie i ciężkie, jakby każda nuta była rzeźbiona z najtwardszego granitu. Te dźwięki rozwijają się powoli, ale z nieubłaganą siłą, jak lawina, której nie można zatrzymać.</p>
<p>Dwuosobowy zespół <b>Azell</b> od 2022 roku tworzy najcięższe brzmienia, jakie można sobie wyobrazić. Łącząc mroczne science fiction z monolitycznym doomem i surową, destrukcyjną estetyką, stworzyli własne brzmienie – space sludge – wyróżniając się na zatłoczonej, undergroundowej scenie muzyki ekstremalnej. Ich debiutancki album,<i><b> Death Control</b></i>, uderzył z impetem dokładnie rok temu, zdobywając uznanie krytyków na całym świecie. Ja przeszedłem obok niego z obojętnością i wielu ludzi zarzuciło mi ignorancję. Dlatego też spiąłem się w sobie i rzetelnie przysłuchałem dźwiękom płynącym na <i><b>Astralis</b></i><i>.</i></p>
<p>Jest to album koncepcyjny w typowym dla zespołu ambitnym i pomysłowym stylu, któremu będzie towarzyszyć nowela – opisana przez zespół jako „powrót do pulpowych powieści z początku XX wieku” – przy czym każdy rozdział noweli będzie reprezentowany przez piosenkę z albumu. Rozdział otwierający jest już dostępny dla fanów, którzy za pośrednictwem Bandcamp pobierają pierwszy singiel z <i><b>Astralis</b></i>, <i><b>From the Womb of Oblivion</b></i>. Stanowi on niesamowite wprowadzenie do tego, co <b>Azell</b> osiągnął na nowym albumie, a osiągnął całkiem sporo. To upadek w ziejące otchłanie, gdzie bas dudni pod rozległymi, leniwymi, zwalistymi riffami, a <b>Courtney Napier</b> zapewnia cierpki występ wokalny o szokującej intensywności, surowy i jadowity, głęboki i potworny. Nie ma chwili wytchnienia, gdy rozwija się <i><b>Astralis</b></i>, potężne riffy wciąż miażdżą cię ciosem za ciosem, bezlitośnie i nieubłaganie, a nieziemska atmosfera emanuje z każdego akordu.</p>
<p>Perkusja na drugiej płycie to kolejny atut. Ma charakter walcowaty i powolny, ale jednocześnie niesie ze sobą ogromną siłę. Jest jak bicie serca, regularne i nieustępliwe, które nadaje rytm całej kompozycji. Każde uderzenie bębna jest jak krok olbrzyma, przetaczający się przez krajobraz dźwięku.</p>
<p>Poprzez niezmierzone, bezdenne rytmy i kosmiczny horror <i><b>Monolithic Terror</b></i> i mrocznie królewskie <i><b>When Darkness Unfolds </b></i><i>–</i><i><b> </b></i>niczym procesja koronacyjna nieumarłych królów lub międzygwiezdna karawana do zapomnienia – aż po oszałamiające <i><b>Waves of Remembrance</b></i>, niczym drżący beton przesiąknięty obcym smutkiem, którego nie da się opisać ludzkimi słowami, <i><b>Astralis</b></i> wciąga nas w swoją czarną paszczę i trzyma w niewoli, zniewala i pochłania. Nie sposób dyskutować z proroctwem zagłady oferowanym przez <i><b>The End is Inevitable</b></i>, który maszeruje w ponurej rozpaczy do końcowego arcydzieła albumu, w postaci <i><b>Time Slows to Nothing</b></i>. Czuję tu tutaj chwiejne wskazówki uniwersalnego zegara, gdy zaczynają rdzewieć i poczucie, że wszystko zwalnia w miażdżącym, przytłaczającym odrętwieniu, gdy zespół powoli zwalnia tempo; w dół, w dół, w dół do zera. Eksplozja saksofonu jest jak ostatnia iskierka życia przed ostatecznym końcem, a <i><b>Astralis</b></i> pozostawia mnie bez słowa. Oszołomionego.</p>
<p>Zmiksowany i zmasterowany przez <b>Davida Napiera</b>, członka zespołu, album <i><b>Astralis</b></i> brzmi po prostu zniewalająco. Ciężar perkusji, gęsta maź gitarowych riffów, paląca wściekłość wokalu.</p>
<p>To atuty płyty, a jakie są minusy? Zespół mimo starania się na innowacyjność, nie wnosi tak naprawdę nic, czego byśmy już nie znali. Kapel o podobnym, masakrycznie ciężkim brzmieniu było już bez liku, wściekłych, niemal histerycznych wokali również. Mimo to <b>Azell</b> słucha mi się z zaciekawieniem i pewną dozą nostalgii, bo gitary przypominają mi do złudzenia rok 1991 i <i><b>Forest of Equilibrium</b></i> tytanów z <b>Cathedral</b>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/azell-astralis-2025/">AZELL &#8211; &#8222;Astralis&#8221; (2025)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/azell-astralis-2025/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
