<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Aural Attack Productions - KVLT</title>
	<atom:link href="https://kvlt.pl/tag/aural-attack-productions/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://kvlt.pl/tag/aural-attack-productions/</link>
	<description>Niezależny magazyn muzyczny (od rocka przez wszystkie odmiany metalu)</description>
	<lastBuildDate>Tue, 14 Jun 2016 13:04:32 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2020/11/cropped-kvlt-2020-logo_square-32x32.png</url>
	<title>Aural Attack Productions - KVLT</title>
	<link>https://kvlt.pl/tag/aural-attack-productions/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>GRIM VAN DOOM &#8211; &#8222;Grim Love&#8221; (2015)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/grim-van-doom-grim-love-2015/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/grim-van-doom-grim-love-2015/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Kapitan Bajeczny]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 11 Mar 2016 14:05:48 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[2015]]></category>
		<category><![CDATA[Aural Attack Productions]]></category>
		<category><![CDATA[Grim Love]]></category>
		<category><![CDATA[Grim Van Doom]]></category>
		<category><![CDATA[kapitan bajeczny]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[sludge metal]]></category>
		<category><![CDATA[WOOAAARGH]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://kvlt.pl/?p=19900</guid>

					<description><![CDATA[<p>Przyznam, logos zespołu perfidnie mnie zmylił. Możliwe, że jestem zboczeńcem na tym punkcie, ale za każdym razem widzę tam słowo Grind, nie&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/grim-van-doom-grim-love-2015/">GRIM VAN DOOM &#8211; &#8222;Grim Love&#8221; (2015)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Przyznam, logos zespołu perfidnie mnie zmylił. Możliwe, że jestem zboczeńcem na tym punkcie, ale za każdym razem widzę tam słowo Grind, nie Grim. No z grindem to ta płytka nie ma nic wspólnego, co w sumie widać już od pierwszego spojrzenia na bardzo, ale to bardzo ładną okładkę. I nawet taki nieobeznaniec tematu, jak ja, skapnie się, że to są sludge.</p>
<p>W recenzji tej będziemy omawiać pierwszy krążek niemieckiej formacji znanej jako <strong>Grim Van Doom</strong> (Ponura Furgonetka Zagłady???). Grim Love to ich pierwszy długograj, zawierający osiem utworów. Razem to czterdzieści minut ciężkości. Ponury walec napędzają <strong>WOOAAARGH</strong> i <strong>Aural Attack Productions</strong>.</p>
<p>Jeżeli zajrzysz w biografię zespołu zorientujesz się, że zbyt dużego doświadczenia chłopaki nie mają. Splicior i demówka to raczej niewiele. Niemaszki widocznie mieli ten fakt w poważaniu i wydali naprawdę solidny krążek sludge&#8217;owy. Tu nadmienię, że prawdopodobnie 70% redakcji zrecenzowałoby to lepiej&#8230; ale cóż, postaram się nadrobić dowcipem. Tak więc primo: podoba mi się ten album. Nie jestem wielkim zwolennikiem takich brzmień (choć może to ze względu na słabą orientację w terenie), niemniej <em><strong>Grim Love</strong></em> polubiłem wystarczająco, bym zechciał im się przyjrzeć trochę bardziej. Przede wszystkim, album ma miażdżąco ciężki sound. Nie chodzi mi o brzmienia typowo slamowe, mniej lub bardziej zbliżone do mitycznej brązowej nuty, to nie ta liga. Moc objawia się w niskich, doomowych brzmieniach oraz bardzo ładnym wokalu, szczególnie dobrze brzmiącym podczas wysokich krzyków. Także perka brzmi dobrze, talerze są pełne a stopa odpowiednio silnie pachnie basem. Bas zresztą też jest słyszany, a to już duża zaleta.</p>
<p>Zazwyczaj odbieram album jako jedną całość, a poszczególne utwory jako kolejne epizody. Natomiast <strong>Grim Love</strong> dużo lepiej słucha mi się w kontekście piosenek. Praktycznie każdy kolejny utwór ma w sobie coś innego, co jest fajne, bo nie nudzi. Weźmy na przykład taki <em><strong>Family Girl</strong></em>, który groove&#8217;ującymi rytmami, na czele z wykoksaną, dużo za krótką końcówką, buja nie gorzej niż Franek Kimono. Albo powolny walec nazwany <em><strong>The Storm</strong></em>, będący chyba najcięższym utworem na całym CeDku. Albo taki smutnawo-melodyjny <em><strong>Butchr</strong></em>. <em><strong>Snowfields</strong> </em>też miażdży, ma bardzo przyjemnie zorganizowane chórki. Prym wśród nich wiedzie <em><strong>Thulsa</strong></em>. To chyba reprezentacyjny kawałek <em><strong>Grim Love</strong></em>. Zaczynający się trochę stonerowo, a trochę przygnębienie, by później gnieść słuchacza skrupulatnie a wielokrotnie niczym słoń, ewentualnie Magda Gessler. Temp szybszych na płycie nie uświadczymy, o dziwo jednak nie przeszkadzało mi to zbytnio. Kawałki są pod względem tempa idealnie dopasowane. Łatwo znaleźć w nich specyficzny flow, porywający do rytmicznego bujania głową. Czasami bywa trochę za wolno, niemniej jest to do przełknięcia.</p>
<p>Czy płyta ma jakieś wady? Prawdopodobnie tak. Ktoś bardziej zorientowany w temacie mógłby wiarygodnie powiedzieć, czy aby <strong>Grim Van Doomy</strong> nie zrzynają od większych i wcześniejszych. Pewien kumpel stwierdził, że to jak pomieszanie <strong>Crowbar</strong> i <strong>Cultura Tres</strong>, plus wokal z <strong>Pneumy</strong>. Możliwe, nie wiem, nie znam się, zabiegany jestem. Zresztą, rozmowa z wspomnianym jegomościem czasami przypomina zabawę w rebusy i anagramy, więc uwaga ta mogła być jednocześnie komplementem, jak i zarzutem. Któż jest w stanie poznać wyroki Papieskie?</p>
<p>Mi tam się podobało. <em><strong>Grim Love</strong></em> spodobała mi się jako odskocznia od zazwyczaj słuchanej przeze mnie muzyki, a i horyzont troszkę się rozszerzył. Polecam, bardzo dobry album.</p>
<p><iframe style="border: 0; width: 100%; height: 470px;" data-kvlt-bc-src="http://bandcamp.com/EmbeddedPlayer/album=2193419303/size=large/bgcol=333333/linkcol=0f91ff/tracklist=false/transparent=true/" width="300" height="150" seamless=""><a href="http://grimvandoom.bandcamp.com/album/grim-love">GRIM LOVE by Grim Van Doom</a></iframe><noscript><iframe style="border: 0; width: 100%; height: 470px;" src="http://bandcamp.com/EmbeddedPlayer/album=2193419303/size=large/bgcol=333333/linkcol=0f91ff/tracklist=false/transparent=true/" width="300" height="150" seamless="" loading="lazy"><a href="http://grimvandoom.bandcamp.com/album/grim-love">GRIM LOVE by Grim Van Doom</a></iframe></noscript></p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/grim-van-doom-grim-love-2015/">GRIM VAN DOOM &#8211; &#8222;Grim Love&#8221; (2015)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/grim-van-doom-grim-love-2015/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
