<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>british band - KVLT</title>
	<atom:link href="https://kvlt.pl/tag/british-band/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://kvlt.pl/tag/british-band/</link>
	<description>Niezależny magazyn muzyczny (od rocka przez wszystkie odmiany metalu)</description>
	<lastBuildDate>Wed, 26 Aug 2026 06:41:02 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2020/11/cropped-kvlt-2020-logo_square-32x32.png</url>
	<title>british band - KVLT</title>
	<link>https://kvlt.pl/tag/british-band/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>TERMINUS &#8211; &#8222;A Single Point Of Light&#8221; (2019)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/terminus-a-single-point-of-light-2019/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/terminus-a-single-point-of-light-2019/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafał Chmura]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 29 Apr 2020 06:55:57 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[2019]]></category>
		<category><![CDATA[a single point of light]]></category>
		<category><![CDATA[album review]]></category>
		<category><![CDATA[british band]]></category>
		<category><![CDATA[Cruz Del Sur Music]]></category>
		<category><![CDATA[Heavy Metal]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[Terminus]]></category>
		<category><![CDATA[traditional heavy metal]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=208247</guid>

					<description><![CDATA[<p>Trochę się bałem tej płyty. Tradycyjnego, klasycznego heavy metalu w nowej formie zwykle nie odmawiam, mimo że niezbyt często ma do zaoferowania&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/terminus-a-single-point-of-light-2019/">TERMINUS &#8211; &#8222;A Single Point Of Light&#8221; (2019)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Trochę się bałem tej płyty. Tradycyjnego, klasycznego heavy metalu w nowej formie zwykle nie odmawiam, mimo że niezbyt często ma do zaoferowania coś naprawdę dobrego. Druga płyta brytyjskiego duetu gryzła mi się w zestawieniu graficznego konceptu z muzyką. Słuchając <strong><em>A Single Point Of Light</em></strong>, widziałbym raczej na okładce umazanego krwią wojownika dzierżącego miecz, ale może przemawiają przeze mnie płytkie stereotypy?</p>
<p><strong>Terminus</strong> serwuje klasyczny heavy w odsłonie bitewno-wojowniczej. Mocarne riffy, miarowe tempo, upodobania do kombinowania i dłuższych form, podskórna fascynacja takimi legendami jak <strong>Omen</strong> czy <strong>Heavy Load</strong>, melodie przywołujące przed oczy obrazki wyjęte z <strong>Conana Barbarzyńcy</strong>. I wszystko byłoby pięknie, gdyby nie dwa zgrzyty – jedno z postaci wokalu, drugie w postaci brzmienia. <strong>James Beattie</strong> przed mikrofonem niby robi, co może, ale co poradzić, skoro możliwości bardzo skromne. Jego głos jest zwyczajnie nijaki, pozbawiony mocy, płaski i niepasujący do charakteru kompozycji. Przy takiej muzyce oczekiwałbym większej odwagi w ryczeniu i śmielszego wchodzenia w krzyki – szkoda, że nie można tego uświadczyć na tej płycie.</p>
<p>Równie nijakie i pozbawione mocy jest brzmienie albumu. Utwory mają naprawdę duży potencjał na wykrzesanie z nich mocy i ognia. Nie wiedzieć czemu, jest zbyt czysto i sterylnie. Podejrzewam, że Panowie bardzo nie chcieli brzmieć jak mnóstwo innych kapel i być postrzegani, jako naśladowcy paru zacnych legend z lat 80. Chyba trochę za bardzo zatracili się w swoim niechceniu, bo naprawdę lepiej by było dla tych numerów, gdyby zabrzmiały jak skrzyżowanie <strong>Attacker</strong> i <strong>Manowar,</strong> a nie siódma woda po <strong>Hammerfall</strong>. Co prawda słuchając takich fragmentów jak refren w <strong><em>Mhira, Tell Me The Nature Of Your Existence</em></strong>, wszystko wydaje się w porządku, ale moc jest generowana niemal wyłącznie przez sekcję. Gdyby dodać więcej ognia do warstwy gitarowej, to mogłaby być pełnia szczęścia.</p>
<p>To płyta niewykorzystanej szansy. Wielki żal, bo kompozycyjnie jest po prostu znakomicie. Jest klimat, jest wojna, jest bitewny szał. Riffy, melodie, ograne, ale ciągle fascynujące motywy – na tym poziomie wszystko się zgadza i wygląda doskonale. Słychać w tym zarówno spuściznę bitewnego, klasycznego metalu sprzed lat, epickość <strong>Eternal Champion</strong>, surowiznę <strong>Slough Feg</strong> i melodykę <strong>Twisted Tower Dire</strong>.</p>
<p>Każdemu, współczesnemu heavy metalowemu zespołowi życzyłbym takiej muzyki. A grupie <strong>Terminus</strong> życzyłbym odpowiedniego wokalisty i pracy na brzmieniem. Aż się prosi, żeby ten album nagrać jeszcze raz – z ogniem i powerem. Wówczas byłoby pełne zwycięstwo.</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/terminus-a-single-point-of-light-2019/">TERMINUS &#8211; &#8222;A Single Point Of Light&#8221; (2019)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/terminus-a-single-point-of-light-2019/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>UNRUHE/ZAWRAT/FLAME OF WAR &#8211; &#8222;Meditations Upon The Cold Mountains&#8221; (2019)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/unruhe-zawrat-flame-of-war-meditations-upon-the-cold-mountains-2019/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/unruhe-zawrat-flame-of-war-meditations-upon-the-cold-mountains-2019/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafał Chmura]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 03 Dec 2019 15:42:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[2019]]></category>
		<category><![CDATA[album review]]></category>
		<category><![CDATA[black metal]]></category>
		<category><![CDATA[british band]]></category>
		<category><![CDATA[Flame Of War]]></category>
		<category><![CDATA[Meditations Upon The Cold Mountains]]></category>
		<category><![CDATA[polish black metal]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[split]]></category>
		<category><![CDATA[Unruhe]]></category>
		<category><![CDATA[Werewolf Promotion]]></category>
		<category><![CDATA[Zawrat]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=179250</guid>

					<description><![CDATA[<p>Skłamię, jeśli powiem, że jestem wielkim fanem wydawnictw typu split. Ale skoro zarówno wytwórnie, jak i zespoły tak wymyślają, to nie ma&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/unruhe-zawrat-flame-of-war-meditations-upon-the-cold-mountains-2019/">UNRUHE/ZAWRAT/FLAME OF WAR &#8211; &#8222;Meditations Upon The Cold Mountains&#8221; (2019)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Skłamię, jeśli powiem, że jestem wielkim fanem wydawnictw typu split. Ale skoro zarówno wytwórnie, jak i zespoły tak wymyślają, to nie ma co marudzić, tylko słuchać, tym bardziej że często jest to właściwie jedyna szansa dla młodych kapel, by dać znać o sobie komuś więcej niż tylko paru znajomym.</p>
<p>Tym razem mam do czynienia z wydawnictwem od <strong>Werewolf Promotion</strong>, które skupia trzy bandy na jednym albumie, pod wspólnym tytułem <strong><em>Meditations Upon The Cold Mountains</em></strong>. Pierwsza część płyty należy do jednoosobowego projektu <strong>Unruhe</strong>, za który odpowiada <strong>H.</strong>, na co dzień wokalista śląskiego <strong>Useless</strong>. Trzy utwory pochodzą z dema <strong><em>Wśród Gór Szytych Mgłą</em></strong>, i już sam tytuł mówi całkiem sporo. <strong>Unruhe</strong> proponuje ciężką, sunącą się, bardzo gęstą odmianę leśnego black metalu, z brzmieniem zakotwiczonym między skandynawską atmosferą, a starą, francuską topornością. Monotonne (co nie znaczy, że nudne) riffy mocno pachną klasycznymi dokonaniami <strong>Darkthrone</strong>, ale bynajmniej nie jest to zarzut, wręcz przeciwnie. Posępna atmosfera i zasnuty smogiem klimat nadaje muzyce swoistego, swojskiego charakteru. Muzyka <strong>Unruhe</strong> to black czystej wody, paradoksem zaś jest fakt, że najwięcej czerni wypływa z bulgotliwego, death metalowego wokalu. I gdy wszystko sobie nieśpiesznie płynie potokiem gęstej smoły, niespodziewanie zostajemy wprowadzeni w trans, za sprawą ambientowego, klawiszowego pasażu. To już pierwszy z trzech utworów od <strong>Zawrat</strong> – brytyjskiego projektu, o którym nie wiadomo zgoła nic, oprócz faktu, że porcja ich muzyki pochodzi z dema <strong><em>Wandering In A Mystical Unity</em></strong>. Kompozycja pod tym tytułem stanowi jeden z mocniejszych fragmentów tego wydawnictwa. To już niemal czysty, norweski las – nie jest tak topornie jak wcześniej, wokalnie też blisko do klasyki gatunku. Klimatu dużo, chłodu i deszczu również, zarówno dzięki organicznemu brzmieniu, jak i przeplatającym się riffom, w prostej linii zaczerpniętych od największych. Dobre wrażenie nieco opada przy <strong><em>Tears And Blood Flowing Into The Sea</em></strong>, które brzmi, jakby było niechcianym, porzuconym i zaniedbanych dzieckiem <strong>Fenriza</strong> i <strong>Nocturno Culto</strong>. Surowe brzmienie gitar, które serwują małą wymyślną wariację na temat <strong>Panzerfaust</strong> przytłacza całą resztę, która rozmywa się w rozwodnionej kompozycji. Gdyby skrócić ten numer chociaż do połowy (a trwa ponad dziewięć minut), to wyglądałoby to lepiej, ale jak twórca (twórcy?) chciał &#8211; tak ma.</p>
<p>Płytę zamyka <strong>Flame Of War</strong> – nieistniejący już duet z Wrocławia, który zdążył po sobie pozostawić m.in. cztery pełne albumy. <strong><em>The Sacred Flame</em></strong> to monumentalny utwór pochodzący sprzed dziewięciu lat, wydany po raz pierwszy na potężnym splicie <strong><em>To Praise Our Gods, To Conquer The World</em></strong>. Ponad piętnastominutowy kolos, to nic innego jak pomnik atmosferycznego, osadzonego na wolnym tempie black metalu. Kawalkada riffów wwiercająca się w mózg, bzyczące gitary, zadziorny wokal, marszowy rytm, niepowtarzalny, hipnotyzujący klimat i ani chwili nudy. Prosty, w zasadzie ascetyczny numer takiej długości, któremu kolorytu dodają w zasadzie tylko różnorodne wokale wydaje się przepisem na klapę, a jest dokładnie odwrotnie – <strong><em>The Sacred Flame</em></strong> wybrzmiewa jakby trwał dosłownie chwilkę, a jednak z niecierpliwością czeka się do końca, by natychmiast puścić go jeszcze raz. I jeszcze, i jeszcze, i bez końca.</p>
<p>I choćby dla tej perły, warto uzupełnić zbiory o <strong><em>Meditations Upon The Cold Mountains</em></strong>. Wielkie ukłony należą się <strong>Werewolf Promotion</strong> za przypomnienie o <strong>Flame Of War</strong>, i za przedstawienie światu <strong>Unruhe</strong>. Mimo różnych wzorców i różnych odcieni czerni, obie kapele łączy dar do kreowania wspaniałego klimatu i przeniesienie słuchacza w inny wymiar, co stanowi wspólny mianownik płyty. I nawet do bólu przeciętny <strong>Zawrat</strong> nie jest w stanie zepsuć świetnego wrażenia.</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/unruhe-zawrat-flame-of-war-meditations-upon-the-cold-mountains-2019/">UNRUHE/ZAWRAT/FLAME OF WAR &#8211; &#8222;Meditations Upon The Cold Mountains&#8221; (2019)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/unruhe-zawrat-flame-of-war-meditations-upon-the-cold-mountains-2019/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
