<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Carry Fire - KVLT</title>
	<atom:link href="https://kvlt.pl/tag/carry-fire/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://kvlt.pl/tag/carry-fire/</link>
	<description>Niezależny magazyn muzyczny (od rocka przez wszystkie odmiany metalu)</description>
	<lastBuildDate>Tue, 07 Nov 2017 13:40:43 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2020/11/cropped-kvlt-2020-logo_square-32x32.png</url>
	<title>Carry Fire - KVLT</title>
	<link>https://kvlt.pl/tag/carry-fire/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>ROBERT PLANT &#8211; &#8222;Carry Fire&#8221; (2017)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/robert-plant-carry-fire-2017/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/robert-plant-carry-fire-2017/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[vlad]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 07 Nov 2017 12:31:36 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[bluegrass]]></category>
		<category><![CDATA[blues]]></category>
		<category><![CDATA[Carry Fire]]></category>
		<category><![CDATA[chrissie hynde]]></category>
		<category><![CDATA[Classic Rock]]></category>
		<category><![CDATA[country]]></category>
		<category><![CDATA[folk]]></category>
		<category><![CDATA[folk rock]]></category>
		<category><![CDATA[Hard Rock]]></category>
		<category><![CDATA[jazz]]></category>
		<category><![CDATA[Jimmy Page]]></category>
		<category><![CDATA[john bonham]]></category>
		<category><![CDATA[john paul jones]]></category>
		<category><![CDATA[Led zeppelin]]></category>
		<category><![CDATA[Robert Plant]]></category>
		<category><![CDATA[rock]]></category>
		<category><![CDATA[the pretenders]]></category>
		<category><![CDATA[the sensational space shifters]]></category>
		<category><![CDATA[traditional]]></category>
		<category><![CDATA[World Music]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://kvlt.pl/?p=119993</guid>

					<description><![CDATA[<p>Złoty Lew powraca po trzech latach z nowym wydawnictwem pod tytułem Carry Fire. Legendarny Robert Plant, bo o nim tu mowa, po&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/robert-plant-carry-fire-2017/">ROBERT PLANT &#8211; &#8222;Carry Fire&#8221; (2017)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Złoty Lew powraca po trzech latach z nowym wydawnictwem pod tytułem <strong><em>Carry Fire</em></strong>. Legendarny <strong>Robert Plant</strong>, bo o nim tu mowa, po raz kolejny sięga do korzeni bluesa, folku i country. Udowadnia też, że gdy <strong>Jimmy Page</strong> podpisywał rzekomy pakt z Diabłem, to znalazła się tam adnotacja dotycząca nieśmiertelności jego potężnego wokalu. Artysta za rok znajdzie się w gronie siedemdziesięciolatków, ale na muzyczną emeryturę chyba nie wybiera się zbyt prędko.</p>
<p>I bardzo słusznie. Fanatycy wszechstronnego rockowo-metalowego brzmienia <strong>Led Zeppelin </strong>zdążyli raczej przyzwyczaić się do tego, że <strong>Plant </strong>już dawno spuścił z tonu i nie goni ani za duchami z przeszłości, ani za bieżącymi trendami. Nie powinno to przeszkadzać tej części fanów <strong>Zeppsów</strong>, którzy uważają ich <strong><em>III</em></strong> za najlepszy krążek. Brytyjczyk w swojej karierze solowej zgłębia bowiem folkowe tradycje, zostawiając hard rockowy styl daleko w tyle. O ile jego albumy z lat osiemdziesiątych wpisywały się w charakter tej dekady, przynajmniej jeśli chodziło o bardziej popowy wizerunek dawnych rockowych rozbójników, tak począwszy od 1993 roku jego twórczość zaczęła zwalniać tempo.</p>
<p>Album <strong><em>Carry Fire</em></strong> to drugie wydawnictwo <strong>Planta </strong>wspieranego przez kolektyw <strong>The Sensational Space Shifters</strong>, choć tym razem nazwa ta nie została wymieniona na okładce płyty. Grupa eksploruje tereny znane z poprzedniego krążka&nbsp;<strong><em>Lullaby and the Ceaseless Roar</em></strong>, podążając szlakami wyznaczonymi przez bogate i różnorodne instrumentarium. Usłyszeć tu można inspiracje tradycyjną muzyką brytyjską, ale też klimatami bliskowschodnimi, do których wielokrotnie powracał <strong>Plant</strong> (również w towarzystwie <strong>Page’a</strong>) już po rozpadzie <strong>Led Zeppelin</strong>. Historia styka się tu jednak ze współczesnością, czego najlepszym przykładem jest tytułowy utwór <strong><em>Carry Fire</em></strong>, w którym muzyka arabska spotyka delikatne syntezatory. Znaleźć tu można kompozycje szybsze i weselsze, jak chociażby <strong><em>Bones of Saints</em></strong>, ale też melancholijne ballady – <strong><em>Season’s Song</em></strong> czy <strong><em>Dance With You Tonight</em></strong>. Oficjalny singiel promujący najnowsze wydawnictwo Złotego Lwa, <strong><em>Bluebirds Over the Mountain</em></strong> to numer odbiegający od pozostałych swoim dynamizmem i eksperymentowaniem z klawiszami i samplami. To zdecydowanie jeden z ciekawszych momentów na tym krążku, tym bardziej że gościnnie występuje w nim wspaniała <strong>Chrissie Hynde</strong>, znana z buntowniczego zespołu <strong>The Pretenders</strong>, który swoje lata świetności miał w latach osiemdziesiątych. Najnowsze dzieło <strong>Planta </strong>i spółki zawiera też motywy inspirowane brzmieniem <strong>Zeppelinów</strong>, które przejawiają się przede wszystkim w kompozycjach <strong><em>The May Queen</em></strong> (przypominającej stary numer <strong><em>Friends</em></strong> ze wspomnianej <strong><em>III</em></strong>), a także <strong><em>New World…</em></strong> (tu brzmienie gitary odsyła słuchacza do czasów <strong><em>Physical Graffiti</em></strong>). Całość zwieńcza utwór <strong><em>Heaven Sent</em></strong>, silnie, moim zdaniem, inspirowany powojennym amerykańskim jazzem.</p>
<p>Nowe dziecię <strong>Roberta Planta</strong> to bardzo szeroki przekrój gatunkowy. Może nie jest to wiekopomne dzieło, nie zapisze się w historii muzyki jako odkrywczy album. Nie o to tutaj chodzi. Dojrzali artyści z takim statusem mogą przecież pozwolić sobie na zgłębianie tego, co im naprawdę w danym momencie w duszy gra. Nie można wymagać od <strong>Planta </strong>kolejnego ciosu, jak jego słynne wejście podczas <strong><em>Immigrant Song</em></strong>. Uważam się za fanboja <strong>Zeppsów</strong> i z uwagą śledzę to, co dzieje się w obozach trójki muzyków, którzy w ciągu trzynastoletniej historii grupy przetarli szlaki nowych gatunków, tworząc z bluesa podwaliny heavy metalu. Nie czekam jednak na ich <em>reunion</em>, choć wspaniale byłoby zobaczyć ich jeszcze raz na scenie. Dobrze, że po śmierci <strong>Johna Bonhama</strong> ani <strong>Plant</strong>, ani <strong>Page</strong>, ani też <strong>Jones</strong> nie złożyli broni i każdy dalej gra to, co czuje. Akurat ten pierwszy najlepiej czuje się w klimatach okołofolkowych, a skoro wychodzi mu to bardzo składnie, to czemu miałby światu udowadniać, że jest inaczej? <strong><em>Carry Fire</em></strong> można kupować w ciemno. Rewelacyjna odskocznia od ciężkiego brzmienia. Dojrzały i wysublimowany album.</p>
<p><iframe src="https://www.youtube.com/embed/utl6Z86487w" allowfullscreen="allowfullscreen" height="400" frameborder="0" width="100%" loading="lazy"></iframe></p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/robert-plant-carry-fire-2017/">ROBERT PLANT &#8211; &#8222;Carry Fire&#8221; (2017)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/robert-plant-carry-fire-2017/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
