<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Chip King - KVLT</title>
	<atom:link href="https://kvlt.pl/tag/chip-king/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://kvlt.pl/tag/chip-king/</link>
	<description>Niezależny magazyn muzyczny (od rocka przez wszystkie odmiany metalu)</description>
	<lastBuildDate>Wed, 30 Nov 2016 17:02:16 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2020/11/cropped-kvlt-2020-logo_square-32x32.png</url>
	<title>Chip King - KVLT</title>
	<link>https://kvlt.pl/tag/chip-king/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>VIOLENT MAGIC ORCHESTRA &#8211; &#8222;Catastrophic Anonymous&#8221; (2016)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/violent-magic-orchestra-catastrophic-anonymous-2016/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/violent-magic-orchestra-catastrophic-anonymous-2016/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Kapitan Bajeczny]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 30 Nov 2016 17:02:16 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[2016]]></category>
		<category><![CDATA[Attila Csihar]]></category>
		<category><![CDATA[black metal]]></category>
		<category><![CDATA[Catastrophic Anonymous]]></category>
		<category><![CDATA[Chip King]]></category>
		<category><![CDATA[depressive]]></category>
		<category><![CDATA[experimental]]></category>
		<category><![CDATA[industrial]]></category>
		<category><![CDATA[kapitan bajeczny]]></category>
		<category><![CDATA[post-black metal]]></category>
		<category><![CDATA[post-rock]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[Throatruiner Ṙecords]]></category>
		<category><![CDATA[Vampillia]]></category>
		<category><![CDATA[Violent Magic Orchestra]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://kvlt.pl/?p=63987</guid>

					<description><![CDATA[<p>Violent Magic Orchestra jest świeżym projektem muzycznym (choć lepiej nazwać to po prostu zbieraniną indywiduów) tworzonym przez całą Vampillię, Paula Regimbeau znanego&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/violent-magic-orchestra-catastrophic-anonymous-2016/">VIOLENT MAGIC ORCHESTRA &#8211; &#8222;Catastrophic Anonymous&#8221; (2016)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Violent Magic Orchestra</strong> jest świeżym projektem muzycznym (choć lepiej nazwać to po prostu zbieraniną indywiduów) tworzonym przez całą <strong>Vampillię</strong>, <strong>Paula Regimbeau</strong> znanego z robienia techno oraz <strong>Pete&#8217;a Swansona</strong>, hałasującego ongiś w <strong>Yellow Swans</strong>. Do tego przez płytę przewijają się <strong>Attila Csihar</strong> i <strong>Chip King</strong> na wokalach. Skład wystarczająco ciekawy żebym przyjrzał się zawartości.</p>
<p><em><strong>Catastrophic Anonymous</strong></em> jest pierwszym wypustem tej formacji. Zawiera dziesięć utworów, łącznie trwających trzydzieści pięć minut. Wydaniem płyty w świat zajął się <strong>Throatruiner Records</strong>, od nich też otrzymałem promkę. Jaki to gatunek muzyczny? Po załadowaniu plików do iTunesa tagi opisały to jako &#8222;przemoc&#8221;. Ja bym powiedział, że to osobliwy miks industrialno-noise&#8217;owej elektroniki z postnym feelingiem, blackowym jadem i depresyjnym wykończeniem. Ktoś inny określiłby to jako muzykę eksperymentalną i też miałby rację.</p>
<p><strong>Violent Magic Orchestra</strong> wydaje się na każdym kroku krzyczeć &#8222;hej, patrz, jestem eksperymentalny!&#8221;. Problem polega na tym, że ten eksperyment zaszedł już za daleko, zapominając po drodze, że muzyka powinna głównie dawać frajdę. <em><strong>Catastrophic Anonymous</strong></em> jest naładowane przeróżnymi motywami, często rozbieżnymi i niedopasowanymi. To w sumie mój główny zarzut do płyty. Gdyby muzycy nie skakali tak bardzo z muzycznego kwiatka na kwiatek, materiał byłby dużo bardziej spójny i przystępny, jednocześnie cały czas pozostając niespotykanym. Na początku rozpoczynającego <em><strong>The Beginning of Fortune</strong></em> myślałem w ogóle, że będę miał do czynienia z czymś ambientowym, nawet soundtrackiem do nieujawnionej wersji Silent Hill. Klimat powodujący na plecach ciarki, dużo dźwięków tła i leciutki posmak industrialu bardzo mi się spodobały. I zaraz zostały wymieszane z gitarami i wokalem, który nastrój zmienił na depresyjny, psując przy okazji. A potem pojawił się ból. Nie wiem, czy to tylko jakość promki, czy faktyczny sposób nagrania krążka, ale w takich fragmentach jak industrialne blasty na <em><strong>Acts of Charity</strong></em> miałem ochotę wypalić sobie bębenki. Rozumiem, że siermięga, że surowość i przekaz, ale bez przesady. I wcale nie pomagają przyjemne melodie, jak chociażby na łączącym gitary i symfonikę <em><strong>In Favour of Cruelty</strong></em>, są po prostu przytłumiane. Także przez wokale, gdy już dla odmiany się trafią, choć tutaj nie brzmi to źle. Ciężko jest powiedzieć coś więcej o samych kompozycjach. Są bardzo zmienne, niestabilne. Na <em><strong>Halved</strong></em> mamy ciekawą grę sampli i gitar, <em><strong>At The Bank</strong></em> okazuje się być klimatycznym kawałkiem postmetalowym (choć oczywiście z dużą ilością industrialnych zakłóceń), <em><strong>One Day Less</strong></em> ponownie brzmi jak ambientowy soundtrack a na <em><strong>Brick Wall</strong></em> dostajemy bardzo cukierkowe syntezatory. Jest tu dużo ciekawych środków przekazu i pomysłów. Szkoda tylko, że koniec końców te pomysły nie przeradzają się w nic innego i przemijają. Tym samym okazują się raczej zbędne. Odsłuch&nbsp;<em><strong>Catastrophic Anonymous</strong></em> dostarczył mi wielu muzycznych bodźców, niemniej żadnego na tyle silnego, bym go zapamiętał. I to się nie zmieniało przez kilka sesji z tą płytą.</p>
<p>Oczywiście <strong>Violent Magic Orchestra</strong> ma ogromną szansę zostać inaczej odebrana przez innych słuchaczy. Nie mogę zaprzeczyć że płyta jest ciekawa. I choć dla mnie ta ciekawość zakończyła się jakoś po dziesiątej minucie, dla was może trwać dużo dłużej. Za to na pewno sprawdzę kolejną pozycję od <strong>VMO</strong>. Zasługują na to.</p>
<p>PS: jeżeli będziecie mieli przystępniejszą jakościowo wersję, możecie dodać półtora oczka do oceny końcowej.</p>
<p style="text-align: left;">&nbsp;</p>
<p style="text-align: left;">&nbsp;</p>
<p><iframe style="border: 0; width: 100%; height: 472px;" data-kvlt-bc-src="http://bandcamp.com/EmbeddedPlayer/album=866834300/size=large/bgcol=ffffff/linkcol=0687f5/artwork=small/transparent=true/" width="300" height="150" seamless="">&lt;a href=&#8221;http://music.throatruinerrecords.com/album/catastrophic-anonymous&#8221;&gt;Catastrophic Anonymous by Violent Magic Orchestra&lt;/a&gt;</iframe><noscript><iframe style="border: 0; width: 100%; height: 472px;" src="http://bandcamp.com/EmbeddedPlayer/album=866834300/size=large/bgcol=ffffff/linkcol=0687f5/artwork=small/transparent=true/" width="300" height="150" seamless="" loading="lazy">&lt;a href=&#8221;http://music.throatruinerrecords.com/album/catastrophic-anonymous&#8221;&gt;Catastrophic Anonymous by Violent Magic Orchestra&lt;/a&gt;</iframe></noscript></p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/violent-magic-orchestra-catastrophic-anonymous-2016/">VIOLENT MAGIC ORCHESTRA &#8211; &#8222;Catastrophic Anonymous&#8221; (2016)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/violent-magic-orchestra-catastrophic-anonymous-2016/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
