Ciężko być fanem grindcore’u. Nie dość, że koledzy piętnują (koleżanek nie masz) i koncerty rzadko, bo sołtysowi się trzoda płoszy, to jeszcze większość twoich ulubionych zespołów, zamiast normalnego longplaya, wydaje mrowie splitów w nakładzie circa siedemnaście sztuk każdy. Weź i … Więcej →