<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>dark country - KVLT</title>
	<atom:link href="https://kvlt.pl/tag/dark-country/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://kvlt.pl/tag/dark-country/</link>
	<description>Niezależny magazyn muzyczny (od rocka przez wszystkie odmiany metalu)</description>
	<lastBuildDate>Mon, 10 Aug 2026 12:53:07 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2020/11/cropped-kvlt-2020-logo_square-32x32.png</url>
	<title>dark country - KVLT</title>
	<link>https://kvlt.pl/tag/dark-country/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>JOHN PORTER: „Dobry i zły… Taki jestem i śpiewam o tym”</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/wywiady/john-porter-dobry-i-zly-taki-jestem-i-spiewam-o-tym/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/wywiady/john-porter-dobry-i-zly-taki-jestem-i-spiewam-o-tym/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Sawa]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 02 Jun 2023 07:47:55 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[Wywiady]]></category>
		<category><![CDATA[agata karczewska]]></category>
		<category><![CDATA[americana]]></category>
		<category><![CDATA[country]]></category>
		<category><![CDATA[dark country]]></category>
		<category><![CDATA[John Porter]]></category>
		<category><![CDATA[Mystic Production]]></category>
		<category><![CDATA[wywiad]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=280919</guid>

					<description><![CDATA[<p>John Porter od dekad pozostaje jedną z najbardziej charakterystycznych postaci polskiej sceny muzycznej. Walijski artysta, który na stałe wpisał się w historię&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/wywiady/john-porter-dobry-i-zly-taki-jestem-i-spiewam-o-tym/">JOHN PORTER: „Dobry i zły… Taki jestem i śpiewam o tym”</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>John Porter</strong> od dekad pozostaje jedną z najbardziej charakterystycznych postaci polskiej sceny muzycznej. Walijski artysta, który na stałe wpisał się w historię rodzimego rocka, folk rocka i muzyki alternatywnej, nieustannie poszukuje nowych środków wyrazu. W 2023 roku połączył siły z <strong>Agatą Karczewską</strong>, czego efektem został album„<em><strong>On The Wrong Planet</strong></em>”. O inspiracjach, życiowych doświadczeniach, muzycznej chemii między artystami oraz o tym, dlaczego każda płyta jest jego emocjonalnym pamiętnikiem, opowiada sam <strong>John Porter</strong>.</p>
<hr />
<p><strong>16 czerwca odbędzie się premiera albumu &#8222;<em>On the Wrong Planet</em>&#8222;. Tym razem jest to płyta nagrana z Agatą Karczewską. Co Pana zainspirowało do stworzenia nowego albumu?</strong></p>
<p>Ciągle mnie coś inspiruje, a nagrywanie to kolejny krok. I za każdym razem poszukuję również czegoś nowego.</p>
<p><strong>Zatem co tym razem było główną inspiracją?</strong></p>
<p>Wszystko zależy od tego, gdzie jestem w życiu. Każda płyta to mój emocjonalny pamiętnik. Po jednym epizodzie zaśpiewania z <strong>Agatą</strong> znowu chciałem stworzyć coś nowego.</p>
<p><strong>Czy Pana album z Agatą Karczewską jest przypadkiem, czy pomysł pojawił się, kiedy skrzyżowały się Wasze drogi?</strong></p>
<p>Nie wierzę w przypadki…</p>
<p><strong>Dlaczego tym razem Agata Karczewska?</strong></p>
<p>Ponieważ to Ona zaprosiła mnie do muzycznej inicjatywy <strong>Estrady Poznańskiej</strong>, gdzie mniej znany artysta wykonuje duet z bardziej znanym artystą. A dlaczego? Trzeba by <strong>Agatę</strong> o to zapytać. Skomponowałem muzykę i tekst do refrenu, a <strong>Agata</strong> zwrotki i tak powstała piosenka <em><strong>No Way To Say Goodbye</strong></em>. I już wtedy wiedziałem, że coś trzeba zrobić razem.</p>
<p><strong>Utwory komponujecie wspólnie, czy raczej spontanicznie, a może każdy ma swoją rolę?</strong></p>
<p>Każdy robi swoje, a później razem gramy piosenki, dopóki poczujemy, że tak ma być – a to jest bardzo fajny etap.</p>
<p><strong>Czy teksty są wyrazem Pana stanu ducha, przekazem życiowych wartości, refleksji?</strong></p>
<p>Cały czas tak jest. Czasem lubię tworzyć historię, miniopowieść, co wzbogaca tekst, ale i tak wszystko pochodzi prosto z mojego serca, na podstawie obserwacji, doświadczeń – bez oceniania, moralizowania – życie jest takie, jakie jest – a ja dzielę się swoją refleksją ze słuchaczami.</p>
<p><strong>Album Porter/Karczewska &#8222;On The Wrong Planet&#8221; jest mroczny, osobisty i pełen emocji. Czy łatwo śpiewa się, cytuję: o „wspomnieniach, o których wolelibyśmy zapomnieć”?</strong></p>
<p>Ja o niczym nie chcę zapomnieć! Dobry i zły… Taki jestem i śpiewam o tym. Nie mam z tym problemu. Wręcz przeciwnie. Niech ludzie się dowiedzą, że trzeba akceptować samego siebie i iść dalej przez to bardzo trudne i nieraz bolesne życie.</p>
<p><img decoding="async" class="aligncenter wp-image-280922 size-full" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2023/06/porter_karczewska_onthewrongplanet.jpg" alt="" width="100%" srcset="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2023/06/porter_karczewska_onthewrongplanet.jpg 884w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2023/06/porter_karczewska_onthewrongplanet-300x300.jpg 300w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2023/06/porter_karczewska_onthewrongplanet-800x800.jpg 800w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2023/06/porter_karczewska_onthewrongplanet-150x150.jpg 150w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2023/06/porter_karczewska_onthewrongplanet-210x210.jpg 210w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2023/06/porter_karczewska_onthewrongplanet-75x75.jpg 75w" sizes="(max-width: 884px) 100vw, 884px" /></p>
<p><strong>A czy te emocje są Wasze, osobiste? Czy może tak dobrze potraficie wczuć się w role?</strong></p>
<p>To są nasze wspólne klimaty, emocje. Są intensywne, bo my tacy jesteśmy. Między nami jest mocna artystyczna chemia.</p>
<p><strong>&#8222;On The Wrong Planet&#8221;… Czy tą nieodpowiednią (wrong) planetą jest Ziemia? Jeśli tak to, dlaczego?</strong></p>
<p>„Planet” to ten świat, otoczenie. A „wrong” oznacza „nie to miejsce”. Ja nigdy i nigdzie się nie dopasowałem, i ostatecznie także z nikim…</p>
<p><strong>Jaka w takim razie powinna być „Pana” planeta, tak aby czuł się Pan na niej dobrze?</strong></p>
<p>Nie mogę zmienić przeszłości, więc moja planeta nie istnieje.</p>
<p><strong>Ciekawy jest teledysk do promującego album utworu „Devil in You”. Skąd biorą się pomysły na teledyski?</strong></p>
<p>Ja tłumaczę, jaki klimat chcemy uzyskać, a <strong>Fryderyk Ślęzak</strong> wspaniale to wszystko wymyśla.</p>
<p><iframe title="PORTER / KARCZEWSKA - Devil In You (Official Video)" src="https://www.youtube.com/embed/tqei0u_ewXg" width="100%" height="500" frameborder="0" allowfullscreen="allowfullscreen" loading="lazy"></iframe></p>
<p><strong>Koncert premierowy albumu &#8222;On The Wrong Planet&#8221; w warszawskiej Stodole odbędzie się 29 września 2023 roku.</strong></p>
<p>Tak będzie i nie możemy się już doczekać tego koncertu.</p>
<p><strong>Czy szykujecie na to wydarzenie coś wyjątkowego?</strong></p>
<p>Uważam, że nasze piosenki są wyjątkowe, więc na razie to wystarczy. Oprócz tego jesteśmy z gatunku „off”, co oznacza wysoką jakość, niską cenę. (śmiech)</p>
<p><strong>Gdzie jeszcze będzie można Was zobaczyć w Polsce? Jakie macie plany koncertowe?</strong></p>
<p>Na razie nie wiem, bo wszystko jest w trakcie planowania.</p>
<p><strong>Czy duet z Agatą Karczewską to zapowiedź długiej współpracy?</strong></p>
<p>Agata i ja mamy również solowe projekty, ale zawsze chętnie z nią śpiewam. Zobaczymy – na razie robimy to.</p>
<p><strong>Jakie cele stawia sobie Pan w pracy artystycznej?</strong></p>
<p>Cel jest jeden: zebrać wystarczająco dużo złotówek, aby nagrywać kolejną płytę, dopóki mogę to robić. Innego celu nie mam. Jestem na marginesie rynku muzycznego, ale trzeba robić dobrą muzykę do końca. Chcę wciąż odkrywać nowe doświadczenia muzyczne.</p>
<p><strong>Czy tworząc kolejne albumy, dobierając artystów postępuje Pan według jakiegoś klucza? Czy po prostu idzie Pan na żywioł?</strong></p>
<p>Na pewno idę na żywioł, ale lubię mieć jakąś koncepcję czy kierunek. Wtedy idę jak burza i szybko komponuję, bo to kocham.</p>
<p><strong>A czy piosenki, które Pan komponuje skierowane są do konkretnego odbiorcy?</strong></p>
<p>Nie, po prostu są to moje piosenki dla każdego, kto chce je słuchać. Nie komponuję „celowo”. Nawet nie potrafię. (śmiech)</p>
<p><iframe title="PORTER / KARCZEWSKA - Three Morning Whiskey In (Official Video)" src="https://www.youtube.com/embed/mAHb7i4Weeo" width="100%" height="500" frameborder="0" allowfullscreen="allowfullscreen" loading="lazy"></iframe></p>
<p><strong>Jaką rolę pełni publiczność w Pańskiej twórczości muzycznej?</strong></p>
<p>Kupują płyty i bilety (śmiech). Może moje koncerty nie należą do tłumnych, ale bardzo szanuję swoich fanów. To na ogół inteligentni, mili ludzie szukający czegoś innego w życiu.</p>
<p><strong>Skąd u Pana zamiłowanie do muzyki country? Czy ten gatunek muzyczny jest Panu bliski? Dlaczego?</strong></p>
<p>Country to pierwsze dźwięki, które słuchałem już jako dziecko. Ojciec wtedy był fanem country. Wiadomo, później odkryłem lawinę pięknej muzyki, zaczynając od <strong>The Beatles</strong>. Country jest podobne do bluesa – to jest szczera i prosta muzyka, która trafia prosto w serce.</p>
<p><strong>A jak życie muzyka i kompozytora wpłynęło na Pana osobowość, życie prywatne w kontekście ograniczeń, rezygnacji, potrzeb, trybu życia?</strong></p>
<p>Muzyka jest moim życiem, a moje życie jest muzyką. Osobiście dużo przez to straciłem, ale i dużo zyskałem. To jest chyba jedyna rzecz, którą naprawdę umiem dobrze robić. Dzięki muzyce przepłynąłem przez wiele oceanów miłości, wrażeń, burz i smutku. Wiele razy znalazłem się w ciemnym i chłodnym miejscu. Ale niczego nie żałuję, niczego. Po prostu, samo życie.</p>
<p><strong>Czego Pan lubi słuchać ostatnio?</strong></p>
<p>Z nowości bardzo lubię ostatnio słuchać <strong>The National</strong>, <em><strong>The First Two Pages of Frankenstein</strong></em>, a z polskich – <strong>Izzy And The Black Trees</strong>, <strong><em>Rexvolution Comes In Waves</em></strong>.</p>
<p><strong>Czy John Porter ma jakiś przekaz dla swoich fanów?</strong></p>
<p>Bądź sobą i nigdy się nie poddawaj.</p>
<p><strong>Cytatem „Twórz sztukę, która cię uszczęśliwia. Twórz sztukę, która czyni cię lepszym. Twórz sztukę, która zarabia pieniądze. Twórz sztukę, która zmienia świat” Sahil Lavingia chcę podziękować za ten wywiad. Życzę wszystkiego dobrego, a John Porter niech pozostanie Johnem Porterem, muzykiem, jakiego znamy od lat…</strong></p>
<p><strong>Bardzo dziękuję</strong><strong>.</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/wywiady/john-porter-dobry-i-zly-taki-jestem-i-spiewam-o-tym/">JOHN PORTER: „Dobry i zły… Taki jestem i śpiewam o tym”</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/wywiady/john-porter-dobry-i-zly-taki-jestem-i-spiewam-o-tym/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>KING DUDE &#8211; &#8222;Music To Make War To&#8221; (2018)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/king-dude-music-to-make-war-to-2018/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/king-dude-music-to-make-war-to-2018/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Marta (Kometa)]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 12 Sep 2018 15:08:36 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[2018]]></category>
		<category><![CDATA[americana]]></category>
		<category><![CDATA[dark country]]></category>
		<category><![CDATA[King Dude]]></category>
		<category><![CDATA[Music To Make War To]]></category>
		<category><![CDATA[neo-folk]]></category>
		<category><![CDATA[nowy album]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[review]]></category>
		<category><![CDATA[Van Records]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=144273</guid>

					<description><![CDATA[<p>TJ Cowgill nie spoczywa na laurach i niespełna dwa lata po poprzednim wydawnictwie raczy nas porcją nowych dźwięków. Music To Make War&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/king-dude-music-to-make-war-to-2018/">KING DUDE &#8211; &#8222;Music To Make War To&#8221; (2018)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>TJ Cowgill</strong> nie spoczywa na laurach i niespełna dwa lata po poprzednim wydawnictwie raczy nas porcją nowych dźwięków. <em><strong>Music To Make War To</strong></em> ukazało się 24. sierpnia br. pod skrzydłami <strong>Ván Records</strong>. W <a href="https://kvlt.pl/wywiady/king-dude-nie-jestem-pierwsza-osoba-ktora-laczy-seks-z-religia/">wywiadzie</a>, który przeprowadziłam z muzykiem przed jego występami w naszym kraju, zadałam pytanie o rozwój kierunku brzmienia na kolejnych albumach. <strong>King Dude</strong> nie minął się z prawdą, zapewniając, że kolejna pozycja w dyskografii będzie zupełnie inna od poprzednich.</p>
<p>Zestaw nowych kompozycji na pierwszy „rzut ucha” charakteryzuje się zdecydowanie bardziej refleksyjną i dojrzałą formą artystyczną. Płytę otwiera kawałek tytułowy, który jest mroczną i pełną niepokoju oraz melancholii balladą. Minimalistyczna konwencja oparta wyłącznie na pianinie oraz wokalu <strong>Dude’a</strong> jest bezpiecznym rozwiązaniem, ale wypada całkiem nieźle. Niekiedy mniej znaczy więcej &#8211; w tym przypadku ma to swoje zastosowanie.</p>
<p>Niemniej jednak da się odnaleźć również to bardziej rock’n’rollowe oblicze <strong>Króla Kolesia</strong> w numerach <em><strong>Dead On The Chorus</strong></em> oraz <em><strong>The Castle</strong></em>. Nic nie poradzę na to, że w takim wydaniu muzyka <strong>TJ Cowgilla</strong> najbardziej trafia w mój gust &#8211; proste, skoczne i buńczuczne. Choć równie mocno ujęły mnie też: singlowy <em><strong>Velvet Rope</strong></em> oraz delikatnie romansujący z post-punkiem <em><strong>I Don&#8217;t Write Love Songs Anymore</strong></em>. Obydwa z dozą nostalgii stanowią idealną przeciwwagę dla wymienionych wcześniej dwóch kompozycji.</p>
<p>To na razie oblicze <strong>Kinga</strong>, które znamy już od paru ładnych lat. A co z zapewnieniami o zaskoczeniu? Kompozycja <em><strong>Good And Bad</strong></em> jest jednym z tych elementów. Bardzo sensualna i duszna. Zalotny kobiecy wokal<strong> Olivii Josephine</strong> z pewnością dodaje całości pikanterii i pewnej dozy seksualności. Drugi powiew świeżości stanowi utwór <em><strong>In The Garden</strong></em> z bardzo mocno wyeksponowanym elektronicznym beatem, którego nie powstydziłoby się <strong>Depeche Mode</strong>. Mimo wszystko w drugim przypadku nie czuję spójności pomiędzy wybranym środkiem wyrazu a resztą zawartości <em><strong>Music To Make War To</strong></em>. Duży plus za poszukiwanie nowych kierunków rozwoju, jednak mnie osobiście nie do końca to przekonuje.</p>
<p>W ogólnym rozrachunku nowy album <strong>King Dude’a</strong> jest całkiem niezły. Muzyk postawił tym razem na zdecydowanie spokojniejsze utwory, chwilami o bardziej popowym zacięciu. Mimo to nie brakuje tutaj charakterystycznego brudnego mroku, do jakiego nas przyzwyczaił. Artysta nie schodzi poniżej zawieszonej na pewnej wysokości poprzeczki, aczkolwiek nie uważam, aby <em><strong>Music To Make War To</strong></em> przesunęło ją wyżej. Na płycie znajdziemy naprawdę mocne punkty, niemniej jednak momentami brakowało mi spójności pomiędzy kolejnymi utworami. Nie da się zaprzeczyć, że głowa <strong>TJ Cowgilla</strong> jest pełna nowych i świeżych pomysłów. Zabrakło mi jednak zdecydowanie tego efektu „wow!”.</p>
<p><iframe src="https://www.youtube.com/embed/quTATNsKSak" width="100%" height="415" frameborder="0" allowfullscreen="allowfullscreen" loading="lazy"></iframe></p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/king-dude-music-to-make-war-to-2018/">KING DUDE &#8211; &#8222;Music To Make War To&#8221; (2018)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/king-dude-music-to-make-war-to-2018/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>KING DUDE: &#8222;nie jestem pierwszą osobą, która łączy seks z religią.&#8221;</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/wywiady/king-dude-nie-jestem-pierwsza-osoba-ktora-laczy-seks-z-religia/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/wywiady/king-dude-nie-jestem-pierwsza-osoba-ktora-laczy-seks-z-religia/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Marta (Kometa)]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 07 Apr 2017 13:58:06 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Wywiady]]></category>
		<category><![CDATA[dark country]]></category>
		<category><![CDATA[gothic rock]]></category>
		<category><![CDATA[interview]]></category>
		<category><![CDATA[King Dude]]></category>
		<category><![CDATA[neofolk]]></category>
		<category><![CDATA[rozmowa]]></category>
		<category><![CDATA[TJ Cowgill]]></category>
		<category><![CDATA[Van Records]]></category>
		<category><![CDATA[wywiad]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://kvlt.pl/?p=87272</guid>

					<description><![CDATA[<p>Dwa dni temu King Dude ponownie wyruszył na podbój Europy, tym razem ze swoim najnowszym materiałem zatytułowanym Sex. W związku z wizytacją&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/wywiady/king-dude-nie-jestem-pierwsza-osoba-ktora-laczy-seks-z-religia/">KING DUDE: &#8222;nie jestem pierwszą osobą, która łączy seks z religią.&#8221;</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><P CLASS="WYWIADLEAD">Dwa dni temu King Dude ponownie wyruszył na podbój Europy, tym razem ze swoim najnowszym materiałem zatytułowanym <em>Sex</em>. W związku z wizytacją także naszego pięknego kraju Król Koleś opowiedział w wywiadzie m.in. o swoich doświadczeniach z polskimi fanami, promowanej podczas koncertów płycie, a także seksie, który według muzyka jest nieodłączną częścią wielu aspektów życia.</P></p>
<p><strong>Właśnie ruszasz w trasę koncertową, promującą <em>Sex</em>. Jaki Twój nastrój i nastawienie przed serią koncertów w Europie? </strong></p>
<p>Zazwyczaj jestem dosyć zajęty przed wyruszeniem w trasę i ta nie jest wyjątkiem. Prawdopodobnie skończy się na tym, że przepracuję każdą chwilę, podczas której nie będę spał, a czasem nawet zapominam o śnie.</p>
<p><strong>Czy podczas tej trasy odwiedzasz jakieś miejsca, w których jeszcze nie koncertowałeś? Jeśli tak, to jakie?</strong></p>
<p>Na trasie zawsze jest kilka miejsc, w których jeszcze nie byłem… Nigdy nie byłem w Lorient ani w Gdańsku.</p>
<p><strong>Jak wspominasz swoje poprzednie występy w Polsce?</strong></p>
<p>Występy w Polsce są najlepsze! Publiczność jest zawsze entuzjastycznie nastawiona i miła. Pamiętam, gdy pierwszy raz graliśmy w Warszawie, próbowałem pomóc mojemu zespołowi zapakować sprzęt, ale ludzie mi to uniemożliwiali. Za każdym razem jak coś podniosłem, wszyscy wokół prosili o autografy albo po prostu chcieli ze mną porozmawiać i podziękować za koncert. To było niesamowite! Jest dużo świetnych zespołów z Polski i wygląda na to, że wszyscy u was bardzo doceniają muzykę.</p>
<p><img decoding="async" class="size-full wp-image-87274 aligncenter" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2017/04/17190609_1512841305400971_8804507655519458663_n.jpg" alt="" width="100%" height="" srcset="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2017/04/17190609_1512841305400971_8804507655519458663_n.jpg 500w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2017/04/17190609_1512841305400971_8804507655519458663_n-212x300.jpg 212w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2017/04/17190609_1512841305400971_8804507655519458663_n-318x450.jpg 318w" sizes="(max-width: 500px) 100vw, 500px" /></p>
<p><strong>Twoja muzyka kojarzy się raczej z małym i zamglonym od dymu papierosowego klubem. Gdzie wolisz grać: na dużej sali koncertowej, czy w bardziej kameralnej oprawie? A może jednak festiwal w plenerze?</strong></p>
<p>Szczerze mówiąc, wszystkie trzy opcje mi odpowiadają. Wszystkie mają plusy i minusy. Jedyną rzeczą, której nie lubię, jest granie w miejscach, gdzie jest niesprawne nagłośnienie, a pracownicy klubu są nieprzyjemni. Nie ma powodu, żeby takie rzeczy się w ogóle działy.</p>
<p><strong>Przypuszczam, że w każdym z tych wymienionych miejsc kontakt z publicznością jest inny. Jak ważna jest dla Ciebie i jaką rolę podczas Twoich występów pełni interakcja z ludźmi pod sceną?</strong></p>
<p>Powiedziałbym, że to jakieś 50% występu. Jestem pół-komikiem. Nie mogę się powstrzymać od rzucania żartami, ponieważ to tworzy relację pomiędzy mną a ludźmi. Śmiech nas łączy. Można być czyimś śmiertelnym wrogiem, ale jeśli zaczynacie się razem śmiać, to jest to niczym zaklęcie niszczące nienawiść między wami. Przynajmniej na chwilę. Dodatkowo muzyka, którą tworzę, bywa momentami posępna albo porusza trudne tematy, dlatego bardzo ważny jest kontakt z publiką i wywoływanie u nich śmiechu przez łzy, rozumiesz?</p>
<p><strong>Tak mi się wydaje. Jeśli chodzi o Twoją twórczość &#8211; fani nie zdążą nacieszyć się poprzednim albumem, a już dostają nowy materiał. Wydajesz nowe albumy w dość szybkim tempie. W dodatku często koncertujesz i chętnie podejmujesz kolaboracje z innymi artystami, czego dowodem są chociażby splity w Twojej dyskografii. Jak w takim przypadku wygląda u Ciebie proces tworzenia materiału na kolejne wydawnictwa?</strong></p>
<p>Cóż, tak jak mówiłem, pracuję praktycznie na okrągło. Zawsze jest coś do zrobienia. Szczerze mówiąc, pracowałem nad nowym materiałem zanim jeszcze <em><strong>Sex</strong></em> został ostatecznie zmiksowany, a teraz kolejny album jest w fazie demo. Zanim zdecyduję, co dokładnie znajdzie się na płycie, dużo nad tym rozmyślam, wręcz medytuję. Z drugiej strony zdarza się, że to wszystko przychodzi całkiem niespodziewanie i wychodzi perfekcyjnie, jak w przypadku splitu z <strong>Julee Cruise</strong>, który zrobiliśmy zeszłego lata.</p>
<p><img decoding="async" class="alignnone size-full wp-image-87278" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2017/04/bEL9A8250a.jpg" alt="" width="100%" srcset="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2017/04/bEL9A8250a.jpg 800w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2017/04/bEL9A8250a-300x176.jpg 300w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2017/04/bEL9A8250a-450x264.jpg 450w" sizes="(max-width: 800px) 100vw, 800px" /></p>
<p><strong>Co inspirowało Cię przy tworzeniu nowego materiału? W niektórych utworach na Twoim najnowszym albumie <em>Sex</em> słychać wyraźne gothic rockowe i post-punkowe brzmienia.</strong></p>
<p>Właściwie to słuchałem dużo popu i disco, więc nie do końca wiem, dlaczego brzmi ona tak gotycko i post-punkowo. Byłem pod wpływem wielu świetnych, szwedzkich zespołów punkowych, a w szczególności Leather Nun i Diller Killer. Na płycie jest wiele różnych wpływów. <em><strong>Holy Christos</strong></em> był inspirowany bizantyjską muzyką chóralną i moim pobytem w Grecji. Kocham Grecję, to piękne i inspirujące miejsce.</p>
<p><strong>Wydaje mi się, że głównie tego gothic rockowego klimatu nadaje brzmienie gitary basowej, której wcześniej nie było. Dlaczego zdecydowałeś się dodać ten – dość istotny &#8211; element do swojej muzyki?</strong></p>
<p>Kiedy postanowiłem, że nazwę album<em><strong> Sex</strong></em>, a jednym z pierwszych instrumentów, który wydał mi się oczywisty jako „seksualny” była gitara basowa. Ma niskie tony i trafia wprost do „korzeni czakry”, rozumiesz? Do tamtej pory nagrałem tylko jeden utwór z basem.</p>
<p><strong>Tak, chyba wiem o co chodzi. Zazwyczaj sam zajmujesz się nagrywaniem własnych albumów. Jednak dwa z Twoich najnowszych utworów <em>Who Taught You How to Love</em> i <em>Prisoners</em> zostały nagrane kolejno przez Drab Majesty oraz Michaela Wollenhaupta. Jak i dlaczego doszło do Waszej współpracy?</strong></p>
<p>Chciałem pracować z oboma tymi artystami, nie tylko ze względu na to, że są moimi przyjaciółmi, ale także dlatego, że są bardzo zdolnymi producentami. Chciałem poszerzyć moje dziwne sposoby tworzenia na tym albumie. Praca z nimi była bardzo pobudzającym doświadczeniem.</p>
<p><iframe src="https://www.youtube.com/embed/qJzShtXymz0" width="100%" height="410" frameborder="0" allowfullscreen="allowfullscreen" loading="lazy"></iframe></p>
<p><strong>Na <em>Sex</em> wyraźnie łączysz elementy religijne z tematem cielesności i seksu. Jest to wyłącznie zabieg artystyczny, czy może zawiera w sobie nutkę prowokacji? Jeśli ma być prowokacyjne, to dlaczego chcesz prowokować?</strong></p>
<p>Nie jestem pierwszą osobą, która łączy seks z religią. Myślę, że to mógł być ktokolwiek, kto pierwszy wymyślił religię! Oczywiście prowokuję w pewien sposób, ale nie sądzę, że aż tak jak teledysk Madonny do Like a Prayer albo coś w tym stylu. Uważam, że nie możesz mówić o religii bez mówienia o seksie. Jest to znaczna część każdej religii, która przychodzi mi na myśl. Za wyjątkiem Scjentologii, która z jakiegoś powodu jest praktycznie pozbawiona ludzi z obsesją na punkcie seksualności. Prawdopodobnie dlatego, że wszyscy wierni są nerdami w otoczce science fiction.</p>
<p><strong>W nawiązaniu do poprzedniego pytania, chciałam Cię zapytać, czy według ciebie istnieje jakikolwiek temat tabu dla rock’n’rolla, ale też dla Ciebie jako muzyka?</strong></p>
<p>Cóż, jest taka jedna piosenka o zerwaniu, która może zostać odebrana w zupełnie niewłaściwy sposób. Wszystko może być tak odebrane, jeśli nie podchodzisz do muzyki i utworu z dystansem.</p>
<p><strong>W tej kwestii się z Tobą całkowicie zgadzam. Twoja twórczość na przestrzeni lat uległa znacznej transformacji. Chociażby sam <em>Sex</em> różni się od dwóch poprzednich płyt diametralnie. Czy masz zamiar rozwijać tę bardziej rock’n’rollową niż neofolkową koncepcję swojego brzmienia? A może masz zamiar pójść w jeszcze innym kierunku? </strong></p>
<p>Nie chcę jeszcze niczego zdradzać, ale mogę powiedzieć, że powinniście spodziewać się, że mój kolejny album będzie brzmieć inaczej niż poprzednie. Nie jestem zbyt zadowolony, gdy siedzę zbyt długo w jednym brzmieniu.</p>
<p><strong>Czy w niedalekiej przyszłości planujesz kolejny album? Masz już jakieś pomysły?</strong></p>
<p>Tak. Mam tytuł i prawdopodobnie około połowy napisanego materiału. Mam również tytuł i pomysły na jeszcze kolejny album. Tak jak mówiłem, lubię być zajęty.</p>
<p><strong>Dzięki za poświęcony czas i do zobaczenia na koncertach!</strong></p>
<p>Dzięki! Już nie mogę się doczekać!</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/wywiady/king-dude-nie-jestem-pierwsza-osoba-ktora-laczy-seks-z-religia/">KING DUDE: &#8222;nie jestem pierwszą osobą, która łączy seks z religią.&#8221;</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/wywiady/king-dude-nie-jestem-pierwsza-osoba-ktora-laczy-seks-z-religia/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>ME AND THAT MAN &#8211; &#8222;Songs of Love and Death&#8221; (2017)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/me-and-that-man-songs-of-love-and-death-2017/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/me-and-that-man-songs-of-love-and-death-2017/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[vlad]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 29 Mar 2017 21:19:05 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[2017]]></category>
		<category><![CDATA[alternative]]></category>
		<category><![CDATA[Behemoth]]></category>
		<category><![CDATA[country]]></category>
		<category><![CDATA[dark country]]></category>
		<category><![CDATA[gothic country]]></category>
		<category><![CDATA[John Porter]]></category>
		<category><![CDATA[Me and That Man]]></category>
		<category><![CDATA[Nergal]]></category>
		<category><![CDATA[Poland]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[review]]></category>
		<category><![CDATA[Songs Of Love And Death]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://kvlt.pl/?p=85961</guid>

					<description><![CDATA[<p>To było pewne, że ta płyta poróżni opinię publiczną. Podobna sytuacja miała miejsce wewnątrz naszej redakcji. Dziś prezentujemy Wam podwójną recenzję krążka&#160;Songs&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/me-and-that-man-songs-of-love-and-death-2017/">ME AND THAT MAN &#8211; &#8222;Songs of Love and Death&#8221; (2017)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>To było pewne, że ta płyta poróżni opinię publiczną. Podobna sytuacja miała miejsce wewnątrz naszej redakcji. Dziś prezentujemy Wam podwójną recenzję krążka&nbsp;<strong><em>Songs of Love and Death</em></strong> projektu&nbsp;<strong>Me and That Man</strong>, za którym stoją dwaj doświadczeni muzycy z jakże różnych środowisk &#8211;&nbsp;<strong>Adam &#8222;Nergal&#8221; Darski&nbsp;</strong>i&nbsp;<strong>John Porter</strong>. Zachęcamy do lektury i dzielenia się swoimi wrażeniami na temat albumu.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Red. Tomash:</strong></p>
<p>Intrygująca jest fascynacja muzyków tworzących <strong>Me and That Man</strong> piosenkami, przy których bohaterowie <strong>The Wild One</strong> mogliby nieźle pohulać, przechylić parę głębszych, zagrać komuś na nerwach. Nawet nie chodzi o to, że prezentujący skrajne muzyczne bieguny <strong>Adam Nergal Darski</strong> i <strong>John Porter</strong> są podstawą tego zaskakującego przedsięwzięcia, ale że nie opierają się pokusie samorealizacji, zmaterializowania emocji i pospolitego tupnięcia nogą. Panowie podjęli próbę zrobienia czegoś, co nie często gości w oficjalnym masowym obiegu – próbę przełożenia wymyślonych melodii na własną modłę.</p>
<p>Niby to takie proste, wystarczy przestroić gitary, wybrać piwniczną barwę brzmienia, ukraść tematy z muzyki przeszłości, dośpiewać zwrotki i przebrać się na czarno, by nowe wcielenie muzyków objawiło się jako zespół rockowy (<strong><em>My Church Is Black)</em></strong> lub wprowadzić się w nostalgiczny stan, przeczytać listy od niespełnionych miłości (<strong><em>Of Sirens,Vampires and Lovers</em></strong>) i wreszcie wkraść się do umysłu odbiorców. To niby nic, a jak bardzo istotną rolę każdy przemyślany krok odegrał w komponowaniu muzyki. I w tym nie ma żadnej strojonej miny, prężenia muskułów, bo jak powszechnie wiadomo ani <strong>Nergal</strong>, ani tym bardziej jego kolega po fachu nic nikomu nie muszą udowadniać (a może jedynie sobie?). Wszystko musi mieć swój czas i swoje miejsce. Jak w <strong><em>Love &amp; Death</em></strong> instrumenty z każdą chwilą coraz bardziej biegną, zaczyna wrzeć, gitary lekko elektryzują, wokal zawodzi obłąkanym jękiem, gdzieś element zaskoczenia buduje solo w tle i wreszcie całość eksploduje punkową zadziornością. W <strong><em>Shaman Blues </em></strong>ciężkie, mocne riffy kotłują się z powtarzalnym rytmem bębnów, a siarczysty, mocny głos <strong>Portera</strong> jest istną wisienką na torcie &#8211; jego maniera wokalna trafia w samo sedno tego utworu. Ciężko i leniwie blues zamienia się w rockowy szał (jak oni tak mogą zmienić oblicze?!). Wszystko jest dopieszczone, wyselekcjonowane i bez przypadkowych dźwięków. Inaczej jest w <strong><em>Ain&#8217;t Much Loving</em></strong> (nie przeszkadza mi lekki fałsz wokaliz), tam w kontekście groteski, sprzecznych połączeń, całość wypada dość efektownie. Takie wszystko tu poukładane i zróżnicowane zarazem. Bo na koniec <strong>Me and That Man </strong>raczy progresywną, lekką, lecz smutną balladą <strong><em>Submission</em></strong>, ale wykonaną tak, że chwyta za serce i ściska w gardle.</p>
<p>Ten album nie jest wypadkiem przy pracy, miałkim kaprysem genialnych muzyków, chwilowym wakacyjnym romansem. Choć oparty na powtarzalnym rytmie i paru dźwiękach, jest przykładem, jak na prostej bazie można malować barwne krajobrazy.</p>
<p style="text-align: right;"><strong>Ocena: 9/10</strong></p>
<p style="text-align: left;">&nbsp;</p>
<p style="text-align: left;"><strong>Red. Wadim:</strong></p>
<p>Nie znoszę projektów muzycznych, które znane są głównie z tego, że są znane. Wokół nich robi się ogromne zamieszanie na kilka miesięcy przed premierą długograja, pobudza się apetyt odbiorcy, nęci go i kusi czymś wyjątkowym, a co gorsza, obwieszcza się sukces projektu zanim ten zdąży cokolwiek wypuścić na światło dzienne. A potem co? Rozczarowanie to najdelikatniejsze określenie. Taka sytuacja miała miejsce przy tworze <strong>Me and Than Man</strong>, czyli duecie <strong>Johna Portera</strong> i <strong>Adama „Nergala” Darskiego</strong>.</p>
<p>Od razu zaznaczę, że recenzji tej nie pisze psychofan twórczości <strong>Behemoth</strong>. Flagowego okrętu <strong>Nergala</strong> nie uważam za coś wyjątkowo wybitnego, choć prawdę mówiąc <strong><em>The Satanist</em></strong> to jedna z moich ulubionych płyt death metalowych ostatnich paru lat.</p>
<p>Do rzeczy więc. <strong><em>Songs of Love and Death</em></strong> to krążek, którego nie dało się przeoczyć. Spotkało się dwóch schludnie ubranych kolesi: jeden świętuje niedługo czterdzieste urodziny, drugi mógłby być jego ojcem. Ale to przecież wszyscy wiedzą, bo zamieszanie wokół <strong>Me and Than Man</strong> świetnie wpisuje się w dowcip z serii „boję się otworzyć lodówkę, żeby nie wyskoczył z niej (i tu podaje się odpowiednie nazwisko)”. Duet <strong>Nergal </strong>i <strong>Porter</strong> ma PR godny pozazdroszczenia. I lud wychowany na łykaniu wszystkiego, co ma dobrą promocję, łyka także to. A przecież trzy, czy cztery single, które faceci zaprezentowali przed premierą albumu, to totalna kicha! Pierwszy był <strong><em>My Church is Black</em></strong>, który pokazał, że <em>monsieur</em> <strong>Darski</strong> nie potrafi śpiewać, tym bardziej po angielsku, bombardując dziwnym akcentem, zbliżonym do australijskiego. Jego wokal jest przekombinowany, brzmi tak, jakby <strong>Nergal</strong> na siłę chciał się zamerykanizować. Nie trafia czysto w dźwięk, rozjeżdża się z melodią, która sama w sobie też jest nie do zniesienia. Numer ten, jak za karę, otwiera krążek duetu. Ktoś może powiedzieć, że przecież w mrocznym country nie trzeba śpiewać czysto i poprawnie. Zgadzam się, ale nawet forma pijackiego darcia mordy nie zwalnia doświadczonego muzyka od mijania się z czystością wokaliz. Przednio się ubawiłem, gdy chłopcy wrzucili do sieci polskojęzyczną wersję tego gniota. <strong><em>Cyrulik Jack</em></strong>. Ktoś myślał, że to będzie dobre. Oj, jak grubo się mylił. A najlepsze, że obie wersje językowe mają ten sam obleśny teledysk, gdzie jakieś wzięte z łapanki gołe baby wiją się od niechcenia. Nie mówię, fajnie jest popatrzeć na panienki, ale w tym wydaniu to jest cholernie ciężkie do przetrawienia. Oczu kąpiel.</p>
<p>Do kolejnych singli przejdę za chwilę, bowiem dwa kolejne utwory na płycie są – uwaga – całkiem znośne! <strong>Porter</strong> śpiewa je solo (podobnie zresztą jak większość numerów na <strong><em>Songs of Love and Death</em></strong>) i jak przystało na doświadczonego artystę, robi to świetnie. Walijczyk, co oczywiste, nie ma problemów z językiem, więc bardzo przyjemnie się go słucha. <strong><em>Nightride </em></strong>i <strong><em>On the Road</em></strong> to po prostu dobre granie. Dajcie mi cały krążek takich kawałków, to kupię bez zastanowienia. Dalej jest niestety gorzej. <strong><em>Cross my Heart and Hope to Die</em></strong> ukazał się jako trzeci singiel, promujący <strong>Me.</strong> Bo gdzie jest <strong>That Man</strong>? Słyszymy go w refrenie, natomiast w teledysku widzimy samego <strong>Nergala</strong>. Dziwnie to wygląda. Do tego pod koniec utworu śpiewa chórek jakichś dzieci. Polskich dzieci. Po angielsku. Polisz inglisz rani uszy po raz kolejny.</p>
<p>A potem znowu <strong>Porter</strong> gra sam i robi to dobrze. Jaki z tego wniosek? Polacy nie powinni bawić się w country, tak jak Amerykanie nie bawią się w disco polo. W wydaniu <strong>Me and That Man</strong> to nie brzmi tak, jak powinno. Próżno szukać pocieszenia w numerach, gdzie <strong>Nergal</strong> nie uracza słuchacza swoim przekombinowanym akcentem. To brzmi nieszczerze, na siłę i bez polotu. <strong>Porter</strong> przeżył bogate życie pełne różnych zawirowań. Mesjanizm w wykonaniu jego młodszego kolegi zakrawa natomiast o absurd.</p>
<p>Jak to jest, że nawet taka <strong>Metallica</strong> potrafiła zrobić poprawne country w kawałku <strong><em>Mama Said</em></strong>? Amerykanie zdaje się mają tę muzykę we krwi. Rzekome piosenki o miłości i śmierci nie pasują do tego formatu. Teksty są płytkie, a stylistyka wpasowuje się w chwilowe szczytowanie artystów pokroju <strong>King Dude</strong>. Nurt neofolku połączonego z alternatywnym country wydaje się już wyczerpany, przez co projekty pokroju <strong>Me and That Man</strong> nawet nie powinny czyścić butów współczesnym klasykom gatunku, a co dopiero takim potęgom, jak <strong>The Highwaymen</strong>. Panowie, nie tędy droga.</p>
<p style="text-align: right;"><strong>Ocena: 2/10</strong></p>
<p><iframe width="560" height="315" src="https://www.youtube.com/embed/4XBB8CNHs4U?ecver=1" frameborder="0" allowfullscreen loading="lazy"></iframe></p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/me-and-that-man-songs-of-love-and-death-2017/">ME AND THAT MAN &#8211; &#8222;Songs of Love and Death&#8221; (2017)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/me-and-that-man-songs-of-love-and-death-2017/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>ZWYNTAR: &#8222;biblijny wąż to nasz przyjaciel&#8221;</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/wywiady/zwyntar-biblijny-waz-to-nasz-przyjaciel/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/wywiady/zwyntar-biblijny-waz-to-nasz-przyjaciel/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[vlad]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 21 Aug 2016 11:26:24 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Wywiady]]></category>
		<category><![CDATA[2016]]></category>
		<category><![CDATA[alternative]]></category>
		<category><![CDATA[dark country]]></category>
		<category><![CDATA[grih]]></category>
		<category><![CDATA[interview]]></category>
		<category><![CDATA[rozmowa]]></category>
		<category><![CDATA[Ukraina]]></category>
		<category><![CDATA[wywiad]]></category>
		<category><![CDATA[zwyntar]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://kvlt.pl/?p=43808</guid>

					<description><![CDATA[<p>Nie z lasów Appalachów, nie z bagien Luizjany, ani nawet teksańskich rancz, a z serca ukraińskiej stolicy, Kijowa, pochodzi grupa ZWYNTAR, grająca&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/wywiady/zwyntar-biblijny-waz-to-nasz-przyjaciel/">ZWYNTAR: &#8222;biblijny wąż to nasz przyjaciel&#8221;</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="wywiadlead">Nie z lasów Appalachów, nie z bagien Luizjany, ani nawet teksańskich rancz, a z serca ukraińskiej stolicy, Kijowa, pochodzi grupa <strong>ZWYNTAR</strong>, grająca ciekawą alternatywę dla amerykańskiego folku – dark country. Niedawno ukazał się ich debiut, EPka pod tytułem <strong><em>Гр</em><em>іх</em></strong>, którą recenzowałem na łamach portalu. Z członkami zespołu rozmawiam nie tylko o grzechach, ale i nadziejach młodych muzyków, których apetyt rośnie w miarę jedzenia. Zapraszam.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2016/08/wywiad-zwyntar-ru.pdf">Interview with ZWYNTAR in Russian. | Интервью со ZWYNTAR на русском.</a></p>
<p><strong>Jesteście grzesznikami?</strong><br />
<strong>Eric Palmer</strong>: Ja bezwarunkowo jestem. Ale staram się grzeszyć tak, by nikomu nie przeszkadzać i nie czynić zła.<br />
<strong>Sasha Kladbische</strong>: Nie! Chociaż może trochę.<br />
<strong>Kat Borsgrave</strong>: Oczywiście! Lubię wspominać historię o jabłku, które Adam i Ewa zjedli w raju, jako przypowieść o przenikliwości człowieka i zyskaniu wolnej woli. Biblijny Wąż to nasz przyjaciel, a nasze grzechy to nasze życiowe doświadczenie. To one sprawiają, że każdy człowiek jest unikatowy.</p>
<p><strong>Pytam, bo wasz debiutancki mini-album nazywa się właśnie <em>Grzech </em>(ukr. </strong><strong><em>Гріх</em></strong><strong>). Gratuluję wam, jest to bardzo dobrze przygotowany materiał. Na początek porozmawiajmy na jego temat. Jak odnoszą się do niego krytycy na Ukrainie?</strong><br />
<strong>Eric</strong>: Wydaje mi się, że dość pozytywnie. W tematycznym dziale na forum neformat.com, którego uczestników zdanie bardzo sobie cenię, były tylko ciepłe opinie.<br />
<strong>Kladbische</strong>: Najlepszym krytykiem jest sam słuchacz. Ludzie z taką radością podśpiewują i tańczą do naszych piosenek na koncertach. Dla mnie osobiście jest to o wiele bardziej cenne niż jakiekolwiek recenzje.<br />
<strong>Divuar</strong>: Nie znam krytyków muzyki alternatywnej na Ukrainie, ale tym, którzy słuchali, się spodobało. Słuchacze przyjęli nasz mini-album bardzo ciepło, a to jest niewiarygodnie przyjemne!</p>
<p><img decoding="async" class="alignright wp-image-43871 size-full" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2016/08/a2585253568_16-1.jpg" alt="a2585253568_16" width="33%" srcset="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2016/08/a2585253568_16-1.jpg 700w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2016/08/a2585253568_16-1-150x150.jpg 150w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2016/08/a2585253568_16-1-300x300.jpg 300w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2016/08/a2585253568_16-1-450x450.jpg 450w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2016/08/a2585253568_16-1-50x50.jpg 50w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></p>
<p><strong>Co konkretnie wpływa na styl, jakim gracie na mini-albumie </strong><strong><em>Гріх</em></strong><strong>? Po odsłuchu miałem wrażenie, że jest on nieco podobny do muzyki grup takich jak Those Poor Bastards, czy The Handsome Family. Od czasu do czasu myślałem też, że wasze brzmienie jest podobne do rosyjskiego zespołu </strong><strong>Ноль</strong><strong>.</strong></p>
<p><strong>Eric</strong>: Bardzo zabawne i niespodziewane te porównanie do grupy <strong>Ноль</strong>. Ciekawe, że <strong>Those Poor Bastards</strong> i <strong>The Handsome Family</strong> nie wchodzą w skład moich ulubionych kapel tego gatunku, choć i tak słucham ich kawałków. Wśród tych, którzy najbardziej mnie inspirują wymienić mogę przede wszystkim artystów takich jak <strong>16 Horsepower</strong>, <strong>Woven Hand</strong>, <strong>Dock Boggs</strong>, <strong>Doc Watson’s Family</strong>, <strong>Nick Cave</strong>, <strong>Peggy Seeger</strong>.<br />
<strong>Kladbische</strong>: Szczerze mówiąc, oprócz muzyki wpłynęły na nas (i tak samo na pojawienie się albumu) filmy, komiksy i folklor amerykańskiego Południa. Myślę, że to czuć, jeśli się wsłuchać w teksty, z których każdy w gruncie rzeczy jest jak scenariusz dla filmu krótkometrażowego o życiu południowoamerykańskiej głuszy z jej czortami, przewidzeniami, złoczyńcami, a jednocześnie – z wiarą w siły wyższe. Osobiście na moje rozumienie country i dark country najbardziej wpłynęli <strong>Jay Munly</strong> i <strong>Johnny Cash</strong>.<br />
<strong>Divuar</strong>: Bardzo ciekawe, że zauważyłeś te wpływy, przecież piosenki <strong>Those Poor Bastards</strong> i <strong>The Handsome Family</strong> czasami wykonujemy na koncertach, nawet we własnych interpretacjach. Oprócz klasyki country i atmosfery westernu inspiruje mnie folklor, miejskie legendy, filmy, książki, a także historia i antropologia.</p>
<p><strong>Gdzie leżą wasze korzenie? Jaka muzyka was ukształtowała, to znaczy czego słuchaliście jeszcze kilka lat temu i jak wasz gust zmieniał się z biegiem lat?</strong></p>
<p><strong>Eric</strong>: Zaczynałem od <strong>Blackmore’s Night</strong> i <strong>Blind Guardian</strong>. W wyższych klasach szkoły słuchałem dużo black metalu i nawet pisałem list do <strong>Varga</strong> do więzienia (<em>śmiech</em>). Słuchałem różnych gatunków metalu. Potem zainteresowałem się folkiem, słuchałem irlandzkiej i skandynawskiej muzyki ludowej. Bardzo lubię dark cabaret, jarałem się <strong>The Dresden Dolls</strong> i raz byłem na koncercie <strong>Amandy Palmer</strong>. Później dobrałem się do country i przepadłem. Odkryłem dla siebie nowy świat, jeśli można tak powiedzieć. Pomimo tego nie przestaję słuchać grup <strong>Opeth</strong>, <strong>Angizia</strong>, <strong>Tiamat</strong>, czy <strong>Moonspell</strong>.</p>
<p><strong>Kladbische</strong>: Jako dziecko słuchałam różnego rocka i metalu, im ciężej – tym lepiej. Mogę wymienić ogromny wpływy zespołów <strong>Metallica</strong>, <strong>Iron Maiden</strong>, <strong>Blind Guardian</strong>, <strong>Cranberries</strong>, <strong>Therion</strong>, a z krajów WNP – <strong>Агата</strong> <strong>Кристи</strong> i <strong>Белфаст</strong>. Z czasem przełączyłam się na psychobilly, surf, rock psychodeliczny i tak małymi kroczkami dotarłam do neofolku i country w różnych jego wersjach. Z pewnością zainteresowanie dwoma ostatnimi gatunkami doprowadziło koniec końców do powstania grupy <strong>ZWYNTAR</strong>. Pośród zespołów, których mogę słuchać zawsze i bez przerwy wymieniam <strong>Marillion</strong>, <strong>Current 93</strong>, <strong>Led Zeppelin</strong>, <strong>Jethro Tull</strong>, <strong>Jay’a Munly’ego</strong> i <strong>Johnny’ego Casha</strong>.</p>
<p><strong><img decoding="async" class="alignleft wp-image-43872 size-full" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2016/08/zw1.jpg" alt="zw1" width="33%" srcset="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2016/08/zw1.jpg 667w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2016/08/zw1-200x300.jpg 200w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2016/08/zw1-300x450.jpg 300w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2016/08/zw1-33x50.jpg 33w" sizes="(max-width: 667px) 100vw, 667px" />Kat</strong>: W dzieciństwie moim ulubionym zespołem był <strong>Queen</strong>. Później słuchałam bardzo dużo różnych gatunków – od irlandzkiego folka i <strong>Lady Gagi</strong> po ciężkie zespoły w stylu Immortal. Z czasem zaczęłam doceniać niezwykłe i dziwne gatunki typu dark cabaret, post black, psychedelic/occult i doom/stoner, a także alt country, muzykę w duchu <strong>Wovenhand</strong>, <strong>Jay’a Munly’ego</strong> i <strong>Morphine</strong>. Obecnie głównie słucham podobnej muzyki, ale chcę się do czegoś przyznać: tak samo, jak miałam piętnaście lat, tak dziś uwielbiam <strong>Nightwish</strong>. Z pewnością jest to miłość na całe życie.</p>
<p><strong>Divuar</strong>: Pierwszym moim muzycznym wstrząsem były dwa winyle, których często słuchał mój tata: legendarny album <strong><em>Wish You Were Here</em> Pink Floyd</strong> i koncert <strong><em>Made in Japan </em>Deep Purple</strong>. Nie od razu mogłem uwierzyć, że można zdziałać COŚ TAKIEGO z dźwiękiem i muzyką. Większą część swojego życia słuchałem dość mrocznej muzyki, podobały mi się smutne piosenki. Ale im jestem starszy – tym bardziej ciągnie mnie do folku i bluesa. W ogóle to country nie słucham zbyt często. A spoza tego gatunku głównymi moimi inspiracjami są obecnie <strong>Chelsea Wolfe</strong>, <strong>Swans</strong>, <strong>Nick Cave &amp; The Bad Seeds</strong>.</p>
<p><strong>EPka </strong><strong><em>Гріх</em></strong> <strong>to cztery piosenki i jeden bonus. Nagrywaliście też inne utwory? Kiedy pojawi się wasza płyta długogrająca?</strong></p>
<p><strong>Divuar</strong>: W epoce Internetu, gdy życie staje się coraz szybsze, słuchacz nie zawsze ma czas i chęć, by przesłuchać cały album. Oprócz tego longplay wymaga dużego nakładu czasu, pracy i środków, które czasami trudno znaleźć. Tak że lepiej nagrać pięć dobrych kawałków, niż dwanaście przeciętniaków.<br />
<strong>Natalka</strong>: Mi też podoba się idea wypuszczania mniejszych albumów, ale częściej. Piosenki nagrane w półrocznym odstępie mogą bardzo mocno się od siebie różnić, zarówno jeśli chodzi o klimat, jak i koncepcję.</p>
<p><img decoding="async" class="alignright wp-image-43873 size-full" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2016/08/zw2.jpg" alt="zw2" width="33%" srcset="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2016/08/zw2.jpg 667w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2016/08/zw2-200x300.jpg 200w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2016/08/zw2-300x450.jpg 300w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2016/08/zw2-33x50.jpg 33w" sizes="(max-width: 667px) 100vw, 667px" /></p>
<p>W numerze <strong><em>Танцюй</em></strong> <strong><em>и</em></strong> <strong><em>пий</em></strong> <strong>śpiewacie tak: <em>Tańcz i pij, pókiś żyw, bo jutro będzie późno. Tańcz i pij, pókiś żyw, bo jutro przyjdzie śmierć</em> – czy to wasza dewiza?</strong></p>
<p><strong>Eric</strong>: Chyba tak.<br />
<strong>Kladbische</strong>: To jest nasza dobra przyjacielska rada dla wszystkich naszych słuchaczy.<br />
<strong>Divuar</strong>: Nie propagujemy pijaństwa, nie, nie, nie! Chociaż czasami trochę alkoholu otrzeźwia człowieka.</p>
<p><strong>O ile dobrze mi wiadomo, zajmujecie się muzyką nie tylko w ramach grupy ZWYNTAR. Opowiedzcie, proszę, coś niecoś o swoich innych projektach.</strong></p>
<p><strong>Kladbische</strong>: Czasami występuję akustycznie solo, a także nagrywam filmiki w uniwersum Warhammer 40000 z grupą artystyczną Commissar i Leftovers.<br />
<strong>Kat</strong>: Gram tylko w <strong>ZWYNTAR</strong>. Ale tak w ogóle to żaden ze mnie muzyk, jestem tylko dziewczyną z tarą.<br />
<strong>Divuar</strong>: Działam w kilku projektach muzycznych, ale obecnie <strong>ZWYNTAR</strong> jest dla mnie najważniejszym. Dwa pozostałe to deathrockowy duet <strong>Old Cat’s Drama</strong>, w którym jestem odpowiedzialny za muzykę; i elektroniczny <strong>Salmiac</strong>, pod taką ksywą gram techno w kijowskich klubach. Również od czasu do czasu zajmuję się produkcją dla zaprzyjaźnionych zespołów. Na przykład obecnie pomagam w przygotowaniach albumu trzem miłym wiedźmom z <strong>Personal Witches</strong>.</p>
<p><strong>Czy po międzynarodowym sukcesie grupy Dakh Daughters można powiedzieć, że na Ukrainie zaczęło pojawiać się więcej zespołów grających alternatywne i eksperymentalne gatunki muzyczne?</strong></p>
<p><strong>Eric</strong>: Nie jestem przekonany, że wiąże się to bezpośrednio z sukcesem <strong>Dakh Daughters</strong>. Wyrosło pokolenie wychowane na dobrej muzyce, psychologicznie mniej oparte na sowieckiej i postsowieckiej moralności. Oczywiście masz rację, interesujących grup i wykonawców pojawia się więcej i wielu pozytywnie szokuje fajnymi i ciekawymi stylami, jakością, manierą i wykonaniem. Mogę na przykład polecić najlepszą odeską grupę <strong>Zukkor Zzov</strong>. Są zajebiści. A <strong>Saszę Boole’a</strong> pewnie znasz. On jest bardzo fajny.</p>
<p><strong>Kladbische</strong>: Ludzie u nas ostatnio przekonali się do eksperymentów i ośmielili. Bardzo mi imponuje, że u nas lubią miksować style i gatunki, często otrzymując bardzo ciekawy rezultat, przykładowo elektro-folk <strong>Casa Ukraina</strong>, z którym niejednokrotnie występowaliśmy razem.<br />
<strong>Divuar</strong>: Rzeczywiście, artyści dłużej nie boją się eksperymentować, widać coraz mniej klonów zachodnich grup i coraz więcej czegoś jedynego w swoim rodzaju. Również krok po kroku zacierają się ślady sowieckiego rocka i estrady, co też nie może nie cieszyć: każdy rozwój jest zawsze pozytywny!</p>
<p><iframe style="border: 0; width: 100%; height: 42px;" data-kvlt-bc-src="https://bandcamp.com/EmbeddedPlayer/album=2335243463/size=small/bgcol=ffffff/linkcol=0687f5/track=2180798654/transparent=true/" width="300" height="150" seamless=""><a href="http://zwyntar.bandcamp.com/album/-">Гріх by ZWYNTAR</a></iframe><noscript><iframe style="border: 0; width: 100%; height: 42px;" src="https://bandcamp.com/EmbeddedPlayer/album=2335243463/size=small/bgcol=ffffff/linkcol=0687f5/track=2180798654/transparent=true/" width="300" height="150" seamless="" loading="lazy"><a href="http://zwyntar.bandcamp.com/album/-">Гріх by ZWYNTAR</a></iframe></noscript></p>
<p><strong>Jak w ogóle wygląda sytuacja młodych muzyków na Ukrainie? Mówiąc o szeroko rozumianym rocku wiem, że bardzo popularnymi u was zespołami są Vopli Vidopliassova, Okean Elzy, 5’nizza, Bumboks, Plach Yeremiyi, czy też Skryabin. Są to jednak stare, doświadczone kapele. Czy młodym trudno osiągnąć sukces w branży muzycznej?</strong></p>
<p><strong>Eric</strong>: Wypowiem swoje IMHO – wszystko zależy od tego, na ile poważnie muzycy podchodzą do muzyki i managementu, jakie stawiają przed sobą cele i na co są gotowi, by te cele osiągnąć. Jakieś dwa lata temu powiedziałbym, że osiągnięcie sukcesu jest niemożliwie trudne. Teraz zwyczajnie podążam ciekawą i niełatwą drogą ze swoimi przyjaciółmi, moimi ulubieńcami, w <strong>ZWYNTAR</strong>. Ważne, że się przyjaźnimy i jesteśmy na tej samej fali. Swoimi utworami opowiadamy historie sobie nawzajem i słuchaczom, a wychodzi na to, że to się podoba, wszyscy są zadowoleni i natchnieni. Czy to nie sukces?</p>
<p><img decoding="async" class="alignright wp-image-43875 size-full" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2016/08/zw5.jpg" alt="zw5" width="33%" srcset="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2016/08/zw5.jpg 667w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2016/08/zw5-200x300.jpg 200w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2016/08/zw5-300x450.jpg 300w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2016/08/zw5-33x50.jpg 33w" sizes="(max-width: 667px) 100vw, 667px" /></p>
<p><strong>Divuar</strong>: Niektórzy młodzi muzycy z Ukrainy wydają swoje płyty na zagranicznych labelach i z powodzeniem koncertują w innych krajach. Przy czym są to zazwyczaj wyjątki. Jak wszędzie, 90% zespołów to studenckie składy, które się rozpadają jak tylko członkowie zakładają rodziny, albo rozpoczynają dobrze opłacaną pracę. Przy muzyce zostają tylko ci, którzy czują do niej namiętność. Życie muzyka na Ukrainie wymaga zarówno zajmowania się nią, jak i innej pracy na pełny etat dla samofinansowania się, ale my wierzymy, że się nam wszystko uda.<br />
<strong>Kladbische</strong>: Osiągnąć sukces komercyjny nie jest łatwo, to fakt. Żeby „odpalić” trzeba być albo geniuszem i dzięki szczęśliwemu przypadkowi spotkać odpowiedniego sponsora, który w ciebie uwierzy i będzie cię finansować, albo samemu być tymże inwestorem (<em>śmiech</em>). Przytłaczająca liczba zespołów jest zmuszona zarabiać na siebie poprzez jakąś inną działalność oprócz tej muzycznej, bo nawet grając covery w knajpach dużo nie zarobisz. Tak czy inaczej, jeśli muzycy mają talent, chęć i są gotowi dużo pracować i się doskonalić – zostaną zauważeni. Ale o takim wsparciu młodych zespołów, jak na przykład w Finlandii (gdzie młodym kapelom państwo daje możliwość bezpłatnie korzystać z sal do prób i pomaga wydawać albumy) pozostaje nam tylko marzyć.</p>
<p><strong>O czym marzycie? Jest taki festiwal, na którym chcielibyście najbardziej wystąpić, albo artysta, którego konkretnie chcielibyście supportować?</strong></p>
<p><strong>Eric</strong>: Marzę, by zajmować się wyłącznie muzyką. Sprawić, by była moją pracą. Jeśli chodzi o wykonawcę, to jednoznacznie <strong>David Eugene Edwards</strong> (ex <strong>16 Horsepower</strong>, <strong>Wover Hand</strong>). Festiwal – Muddy Roots USA.<br />
<strong>Kladbische</strong>: Byłoby super supportować <strong>Jay’a Munly</strong> albo <strong>Death in Rome</strong>.<br />
<strong>Divuar</strong>: Dołączam się do życzeń Erika o pracy muzyka. Byłoby też elegancko wydać się kiedyś w moim ulubionym wydawnictwie <strong>Sargent House</strong>, który wydawać by się mogło łączy pod sobą niemożliwe do połączenia gatunki.</p>
<p><strong><img decoding="async" class="alignleft wp-image-43877 size-full" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2016/08/zw6.jpg" alt="zw6" width="33%" srcset="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2016/08/zw6.jpg 667w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2016/08/zw6-200x300.jpg 200w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2016/08/zw6-300x450.jpg 300w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2016/08/zw6-33x50.jpg 33w" sizes="(max-width: 667px) 100vw, 667px" />Jakie macie plany na najbliższy czas? Zabieracie się za koncertowanie, może wpadniecie do nas do Polski?</strong></p>
<p><strong>Divuar</strong>: Bardzo bym chciał wystąpić w Polsce 🙂</p>
<p><strong>Eric</strong>: W planach mamy kilka koncertów na Ukrainie, nagranie albumu z coverami, napisanie nowych kawałków i druga EPka, może też klip. Z przyjemnością wystąpiłbym w Polsce, zaproście nas, a my z radością przyjedziemy.<br />
<strong>Kladbische</strong>: Główny plan – kontynuować grę i śpiewać i pracować nad sobą! Bardzo miło, że ludzie w nas uwierzyli, chce się ich nie rozczarować i niedługo zrobić coś nowego i interesującego.</p>
<p><strong>Co chcecie przekazać swoim fanom w Polsce?</strong></p>
<p><strong>Eric</strong>: Byłoby super poznać was wszystkich. Tak w ogóle, to postarajcie się zdążyć zrobić, poznać i poczuć więcej – przecież niedługo pora na Zwyntar (ukr. <em>cmentarz</em> – przyp. V.).</p>
<p><strong>Kladbische</strong>: Fajnie, że mamy fanów w Polsce 🙂<br />
<strong>Divuar</strong>: Zawsze pamiętajcie kim jesteście i niczego się nie bójcie.<br />
<strong>Kat</strong>: Życie jest krótkie – tańczcie i pijcie, bo jutro będzie późno. I dobrze wiedzieć, że tam jeteście!</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/wywiady/zwyntar-biblijny-waz-to-nasz-przyjaciel/">ZWYNTAR: &#8222;biblijny wąż to nasz przyjaciel&#8221;</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/wywiady/zwyntar-biblijny-waz-to-nasz-przyjaciel/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>ZWYNTAR &#8211; &#8222;Гріх&#8221; (2016)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/zwyntar-%d0%b3%d1%80%d1%96%d1%85-2016/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/zwyntar-%d0%b3%d1%80%d1%96%d1%85-2016/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[vlad]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 02 Aug 2016 20:07:40 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[dark]]></category>
		<category><![CDATA[dark country]]></category>
		<category><![CDATA[debiut]]></category>
		<category><![CDATA[gothic]]></category>
		<category><![CDATA[grih]]></category>
		<category><![CDATA[occult]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[review]]></category>
		<category><![CDATA[southern]]></category>
		<category><![CDATA[zwyntar]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://kvlt.pl/?p=41393</guid>

					<description><![CDATA[<p>Takiego pomieszańca muzycznego na Kvlt chyba jeszcze nie było. O stylu, w jakim grają, sami muzycy ukraińskiej grupy Zwyntar (co po polsku&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/zwyntar-%d0%b3%d1%80%d1%96%d1%85-2016/">ZWYNTAR &#8211; &#8222;Гріх&#8221; (2016)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Takiego pomieszańca muzycznego na Kvlt chyba jeszcze nie było. O stylu, w jakim grają, sami muzycy ukraińskiej grupy <strong>Zwyntar </strong>(co po polsku oznacza <em>cmentarz</em>), mówią: occult-dark-southern-country-gothic. Niedawno ukazała się ich debiutancka EP-ka, a ja postaram się przekonać, że ich muzyka jest równie oryginalna, co połączenie gotyckiego mroku i rzępolenia na banjo rodem z filmu <em>Uwolnienie</em>. Przed Wami <strong><em>Гріх </em></strong>(ukr. <em>grzech</em>).</p>
<p>O ile w wypadku skocznego amerykańskiego country zazwyczaj mamy do czynienia z rozrywkowymi pieśniczkami o miłości, zabawie, złamanych sercach i ciężkiej pracy w polu, to dark country w wykonaniu Ukraińców przełamuje tę sielankową konwencję. Z okładki spoglądają na nas płonące oczy jakiegoś demona, trzymanego na rękach upiornej nocnicy, co idealnie oddaje charakter muzyki zespołu <strong>Zwyntar</strong> – z jednej strony sięgającej do folkloru, z drugiej zaś doprawionej mefistofelicznym charakterem. Numer otwierający, <strong><em>Танцюй і пий</em></strong> (ukr. <em>Tańcz i pij</em>), namawiający do korzystania z jakże krótkiego życia, wprowadza w swoisty trans. Wszystko za sprawą minimalistycznej linii melodycznej, gdzie sekcja rytmiczna świetnie „dogaduje się” z banjo i gitarą elektryczną, wspieranymi przez solówki grane chyba na grzebieniu. Efektu dopełnia głęboki wokal <strong>Divuara</strong> i <strong>Sashy Kladbische</strong>. Kolejna piosenka, <strong><em>Черное </em></strong><strong><em>дерево</em></strong> (ros. <em>Czarne drzewo</em>), to podkręcenie tempa, choć w podobnej manierze, co jej poprzedniczka. Numer ten przypomina mi bardzo dokonania rosyjskiej kapeli <strong>Nol’</strong>, z tym, że bajan jest tu zastąpiony przez banjo. <strong><em>Джонни </em></strong>(ros. <em>Johnny</em>) to nostalgiczne zawodzenie <strong>Sashy</strong> połączone z przyjemną muzyką, której rytm nadaje skrobanie po tarze. Wszystko to jednak odchodzi w kąt, gdy nasz odtwarzacz wyświetla cyfrę 4. Ten numer to <strong><em>Гріх </em></strong>(ukr. <em>Grzech</em>). Zdecydowanie najlepszy kawałek na całej EP, który sprawia, że z niecierpliwością będę czekał na dalsze poczynania muzyków grupy <strong>Zwyntar</strong>. Atmosferyczny, posępny rytm i pełen goryczy śpiew składa się na potężny numer, który może konkurować z osiągnięciami zespołu <strong>Those Poor Bastards</strong>, <strong>Baina Wolfkinda</strong>, czy <strong>The Handsome Family</strong>. Album zamyka bonus w postaci utworu <strong><em>Ти не бог </em></strong>(ukr. <em>Nie jesteś bogiem</em>) – powrót do nieco bardziej bluegrassowych dźwięków z pierwszych trzech piosenek. Również tutaj czuć siłę i świeżość, jaką niesie ze sobą debiut <strong>Zwyntar</strong>. Przejście, w którym słyszymy tylko bas i bęben, otwiera drogę dla ostatnich akordów, które smętnie wypływają z głośników.</p>
<p>Płyta się kończy, ale rodzą się nadzieje na naprawdę udaną karierę młodego zespołu z Ukrainy. Być może sukces eksperymentalnego projektu <strong>Dakh Daughters </strong>otwarło u naszych wschodnich sąsiadów większe możliwości grania alternatywnej i mrocznej muzyki. Depresyjna i melancholijna muzyka kapeli <strong>Zwyntar</strong> to dobra propozycja dla każdego, kto szuka ciekawej symbiozy gatunków i styli. Czekam na więcej.</p>
<p><iframe style="border: 0; width: 100%; height: 274px;" data-kvlt-bc-src="https://bandcamp.com/EmbeddedPlayer/album=2335243463/size=large/bgcol=ffffff/linkcol=0687f5/artwork=small/transparent=true/" seamless><a href="http://zwyntar.bandcamp.com/album/-">Гріх by ZWYNTAR</a></iframe><noscript><iframe style="border: 0; width: 100%; height: 274px;" src="https://bandcamp.com/EmbeddedPlayer/album=2335243463/size=large/bgcol=ffffff/linkcol=0687f5/artwork=small/transparent=true/" seamless loading="lazy"><a href="http://zwyntar.bandcamp.com/album/-">Гріх by ZWYNTAR</a></iframe></noscript></p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/zwyntar-%d0%b3%d1%80%d1%96%d1%85-2016/">ZWYNTAR &#8211; &#8222;Гріх&#8221; (2016)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/zwyntar-%d0%b3%d1%80%d1%96%d1%85-2016/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
