<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>death core - KVLT</title>
	<atom:link href="https://kvlt.pl/tag/death-core/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://kvlt.pl/tag/death-core/</link>
	<description>Niezależny magazyn muzyczny (od rocka przez wszystkie odmiany metalu)</description>
	<lastBuildDate>Wed, 12 Aug 2026 10:33:12 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2020/11/cropped-kvlt-2020-logo_square-32x32.png</url>
	<title>death core - KVLT</title>
	<link>https://kvlt.pl/tag/death-core/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>AWAKENESS &#8211; &#8222;Meadows&#8221; (2022)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/awakeness-meadows-2022/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/awakeness-meadows-2022/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Lach]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 14 Mar 2022 18:34:17 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[2022]]></category>
		<category><![CDATA[awakeness]]></category>
		<category><![CDATA[death core]]></category>
		<category><![CDATA[ep]]></category>
		<category><![CDATA[Meadows]]></category>
		<category><![CDATA[metal core]]></category>
		<category><![CDATA[premiera]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[review]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=243184</guid>

					<description><![CDATA[<p>Spieszmy się kochać młodych core&#8217;owców, tak szybko dojrzewają. Po udanej, zdradzającej potencjał, ale jeszcze momentami amatorskiej EP-ce Spherical Prison (2019), Awakeness robią&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/awakeness-meadows-2022/">AWAKENESS &#8211; &#8222;Meadows&#8221; (2022)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Spieszmy się kochać młodych core&#8217;owców, tak szybko dojrzewają. Po udanej, zdradzającej potencjał, ale jeszcze momentami amatorskiej EP-ce <em><strong>Spherical Prison</strong></em> (2019), <strong>Awakeness</strong> robią śmiały krok do przodu. Tym razem w ich dłoniach widnieją mocniejsze karty – dosłownie i w przenośni. Może to jeszcze nie poker, ale kareta już tak. Metalcore&#8217;owa propozycja z melo death metalowymi domieszkami przepoczwarzyła się na <em><strong>Meadows</strong></em> w rasowy death core. O ile przy debiucie mieliśmy do czynienia z zespołem „dobrze zapowiadającym się”, któremu należała się jakaś taryfa ulgowa, teraz już stosować jej nie trzeba.</p>
<p>Słuchacz musi oczywiście zaakceptować pewną ewolucję stylu, bo nie każdemu może ona przypaść do gustu. Co by jednak nie mówić, kompozycje stały bardziej dopracowane, a riffy zdecydowanie cięższe i skuteczniej absorbujące uwagę odbiorcy. Dzieje się sporo w tych numerach – na jednym motywie zwykle się nie kończy. Występuje też jakiś efekt zaskoczenia: a to ciekawa zmiana tempa, a to przyjemnie „ciągnący się” riff w <em><strong>Valley to Nowhere</strong> </em>albo ekscytujące zwolnienie w<em><strong> They Won&#8217;t Return</strong></em>.</p>
<p>Produkcja uwypukliła moc i ciężar. To już nie garażowa propozycja aspirujących młodych muzyków, a produkt dojrzały, choć wciąż przepełniony młodzieńczą energią. Zespół pręży muskuły, nie popadając jednocześnie w przesadę. Gdy trzeba dorzucić do pieca, robi się gorąco; gdy należy dać wytchnienie słuchaczom, riffy pozornie zwalniają, wwiercając się w czaszkę. Są i momenty akustyczne (wstęp i finał w <em><strong>Valley to Nowhere</strong></em>), które nie pozbawiają całości siły, a jedynie akcentują fragmenty rzeczywiście mocne. Znajdziecie na tej EP-ce bardziej stechnicyzowane, djentowe elementy; pojawia się nawet lekko blackowa atmosfera (fragment <em><strong>Holy Decay</strong></em>). Trochę się dzieje – z pewnością dość, by wrzucić na playlistę pomagającą w porannym rozbudzeniu.</p>
<p>Czuć, że muzycy zrobili techniczne postępy, ale bez krzywdy dla impetu uderzenia. Kwestia dyskusji, czy ktoś woli brudniejsze, czy bardziej wycyzelowane podejście do produkcji – tu wyszło po prostu zawodowo. Nowy wokalista, <strong>Dawid Ciuła</strong>, także dysponuje szerszym wachlarzem możliwości – od rasowego, niskiego growlu, po przeróżne formy core&#8217;owego „darcia ryja”. Teksty dobrze uzupełniają ten miły dla metalowego ucha, ale bolesny w refleksjach przekaz.</p>
<p>Nie chcę przesadzać w pochwałach. Da się jeszcze lepiej i, jak sądzę, nie jest to ostatni etap na drodze rozwoju zespołu. Zaprawieni w bojach fani death core&#8217;u być może wytkną jakieś potknięcia, choć tych nie zauważyłem. Liczę na pełen album – on ostatecznie zweryfikuje, czy <strong>Awakeness</strong> jest w stanie zatrzymać uwagę słuchacza na długo, serwując naprawdę solidną muzykę. Choć może czasy się zmieniły i takie dawkowanie energii sprawdza się najlepiej?</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/awakeness-meadows-2022/">AWAKENESS &#8211; &#8222;Meadows&#8221; (2022)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/awakeness-meadows-2022/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>DAMNATION DEFACED &#8211; &#8222;Invader From Beyond&#8221; (2017)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/damnation-defaced-invader-from-beyond-2017/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/damnation-defaced-invader-from-beyond-2017/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Lach]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 12 Apr 2018 13:40:21 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[alternatywa]]></category>
		<category><![CDATA[death core]]></category>
		<category><![CDATA[melodic death metal]]></category>
		<category><![CDATA[niemiecki metal]]></category>
		<category><![CDATA[nowa płyta]]></category>
		<category><![CDATA[premiera]]></category>
		<category><![CDATA[Progressive Death Metal]]></category>
		<category><![CDATA[rock]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://kvlt.pl/?p=124812</guid>

					<description><![CDATA[<p>Choć na zdjęciach dołączonych do książeczki Niemcy z Damnation Defaced wciąż prezentują się dziarsko i młodo, to warto zaznaczyć, że mają już&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/damnation-defaced-invader-from-beyond-2017/">DAMNATION DEFACED &#8211; &#8222;Invader From Beyond&#8221; (2017)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: left;">Choć na zdjęciach dołączonych do książeczki Niemcy z <strong>Damnation Defaced</strong> wciąż prezentują się dziarsko i młodo, to warto zaznaczyć, że mają już za sobą ponad dekadę grania – pierwsze demo nagrali w 2007, a ich płytowy debiut wydany został w 2010 roku. Można zatem traktować ich już jako wyjadaczy. Propozycją kapeli, przynajmniej na <em><strong>Invader from Beyond</strong></em>, jest death metal podany w techniczny sposób, niepozbawiony melodii i z lekka progresywnego zacięcia. Natomiast tematyka najnowszego albumu – podobnie jak wypełniające go grafiki – jest jak najbardziej kosmiczna. To połączenie muzycznych inspiracji z wątkami science-fiction może budzić skojarzenia z <strong>Hypocrisy</strong>, ale niewątpliwie <strong>Damnation Defaced</strong> ma własny styl, więc to tylko powinowactwo tematyczne.</p>
<p>Chociaż zawarte na płycie kompozycje można wrzucić spokojnie do kategorii melodic death metal, to zespół lokuje się raczej wśród mocniejszych zawodników tej ligi. Ich riffom nie brak werwy i ciężkości – już w<em><strong> Goddess of Machines</strong></em> dostajemy solidny cios na początek, oczywiście nie w brutalnym, deathowym wydaniu, ale też bez jakiegoś słodzenia. Ten gitarowy, techniczny rdzeń występuje zresztą w każdej kompozycji i nie ma wątpliwości, że <strong>Damnation Defaced</strong> jest kapelą w 100% metalową. Podobnie sprawa ma się z wokalem <strong>Phillipa Bischoffa</strong> – to kawał dobrze osadzonego growlingu i nie ma co liczyć tutaj na łzawe, romantyczne przyśpiewki (to oczywiście plus). Niemniej jednak należy zaznaczyć, że kawałkom zespołu nie brak pewnej chwytliwości, uwidaczniającej się zwłaszcza w bardziej melodyjnych refrenach (najciekawiej to wypada w <em><strong>Creator&#8217;s Fall</strong></em>), ale też w udanych gitarowych solach (<em><strong>Mark of Cain</strong></em> i <em><strong>Back from Apathy</strong></em>).</p>
<p>Znakiem rozpoznawczym zespołu są zgrabne elektroniczne wtręty i klawiszowe plamy, które dodają utworom przestrzeni, oddechu i wpuszczają gwiezdny blask do zatęchłego, death metalowego grobowca. Choć jestem miłośnikiem oldschoolowego, siermiężnego podejścia do śmierć metalu, niewątpliwie tego typu aranżacyjne rozwiązania na <em><strong>Invader From Beyond</strong></em> się sprawdzają – po pierwsze, pasują do galaktycznej tematyki (podkreślanej też klimatycznymi interludiami w postaci <em><strong>Niom: 004d004f0049004e</strong></em> i <em><strong>Rendezvous with Destiny</strong></em>), a po drugie: stoi za nimi nie byle kto. Chłopakom w nagrywaniu płyty, jako muzyk sesyjny, pomagał legendarny <strong>Dan Swanö</strong>, a za elektroniczne partie odpowiedzialny zaś jest <strong>David Hambach</strong>. Efekt końcowy dowodzi, że warto dobierać sobie w studio ciekawych i zdolnych towarzyszy.</p>
<p>Jeśli tematyka science-fiction jest Wam bliska, jeśli lubicie nieco lżejsze podejście do tematyki death metalu (ukąszonego melodiami, elektroniką i rozmachem blackowej symfoniki), to ostatni album <strong>Damnation Defaced</strong> nie okaże się rozczarowaniem. A czy rzuci kogoś na kolana? Czy ktoś uklęknie przed kosmicznymi najeźdźcami? Tę kwestię pozostawiam otwartą.</p>
<p>Oficjalna strona zespołu na <strong><a href="https://www.facebook.com/damnationdefaced/" target="_blank" rel="noopener">Facebooku</a></strong><br />
<iframe width="100%" height="400" src="https://www.youtube.com/embed/_N2MUsQH6CU" frameborder="0" allow="autoplay; encrypted-media" allowfullscreen loading="lazy"></iframe></p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/damnation-defaced-invader-from-beyond-2017/">DAMNATION DEFACED &#8211; &#8222;Invader From Beyond&#8221; (2017)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/damnation-defaced-invader-from-beyond-2017/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>EVIL REBORN &#8211; &#8222;Throne of Insanity&#8221; (2016)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/evil-reborn-throne-of-insanity-2016/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/evil-reborn-throne-of-insanity-2016/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 08 Mar 2017 16:12:40 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[2016]]></category>
		<category><![CDATA[death core]]></category>
		<category><![CDATA[death metal]]></category>
		<category><![CDATA[evil reborn]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[review]]></category>
		<category><![CDATA[Satanath Records]]></category>
		<category><![CDATA[throne of insanity]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://kvlt.pl/?p=81448</guid>

					<description><![CDATA[<p>Throne of Insanity &#8211; to pełnowymiarowy debiut wenezuelskiego kwintetu Evil Reborn, wydany w rosyjskiej Satanath Records 17 maja 2016 roku w skład&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/evil-reborn-throne-of-insanity-2016/">EVIL REBORN &#8211; &#8222;Throne of Insanity&#8221; (2016)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Throne of Insanity</strong> &#8211; to pełnowymiarowy debiut wenezuelskiego kwintetu <strong>Evil Reborn</strong>, wydany w rosyjskiej <strong>Satanath Records</strong> 17 maja 2016 roku w skład którego wchodzą Jose Maneiro (perkusja), Jorge Medina (gitary), Victor Chaparro (wokal), Jesus Maneiro (bass), Alfredo Herrera (gitary).</p>
<p>Płyta składa się z 9 utworów, oscylujących między 3-4 minuty. Techniczne death metalowe granie z ciekawym różnorodnym wokalem, który trochę zahacza o klimaty deathcorowe, i zaraża słuchacza wyselekcjonowanymi riffami, mnóstwo różnorodnych przejść na perkusji, zmiany tępa, sprawiają, że muzyka na albumie hołduje starej szkole death metalu, zarazem słychać powiew świeżego tętniącego życiem metalu. Silną stroną tej płyty jest różnorodność, co sprawia że kilka utworów zapada w pamięć &#8211; <strong>Possessed Angels</strong>, dobre tępo, old schoolowe brzemienie; ciężki raz szybki &#8211; raz mozolny <strong>Destroying the Trinity</strong>, czy <strong>Bendita Malevolencia</strong>, w ojczystym języku, ostra łupanka, z klimatem szaleństwa <strong>Dying Fetus</strong>, która zdecydowaniem jest najlepszym elementem tej płyty.</p>
<p>Album należy do tych, które się już gdzieś słyszało. Myślę, że znajdą się maniacy,&nbsp;którym te nagrania mogą sprawić przyjemność, mi jest on jednak obojętny.</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/evil-reborn-throne-of-insanity-2016/">EVIL REBORN &#8211; &#8222;Throne of Insanity&#8221; (2016)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/evil-reborn-throne-of-insanity-2016/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>NEURONIA &#8211; &#8222;Under the Same Sky&#8221; (2015)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/neuronia-under-the-same-sky-2015/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/neuronia-under-the-same-sky-2015/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Lach]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 23 Dec 2015 11:00:32 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[death core]]></category>
		<category><![CDATA[Heavy Metal]]></category>
		<category><![CDATA[melodic death]]></category>
		<category><![CDATA[Neuronia. Under the Same Sky]]></category>
		<category><![CDATA[nowy album]]></category>
		<category><![CDATA[polish metal]]></category>
		<category><![CDATA[premiera]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://kvlt.pl/?p=11895</guid>

					<description><![CDATA[<p>Neuronia, twór muzycznie oryginalny, mocny i zróżnicowany, powraca z nową płytą Under the Same Sky. Tytuł o tyle przewrotny, że na albumie&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/neuronia-under-the-same-sky-2015/">NEURONIA &#8211; &#8222;Under the Same Sky&#8221; (2015)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong> Neuronia</strong>, twór muzycznie oryginalny, mocny i zróżnicowany, powraca z nową płytą <strong><em>Under the Same Sky</em></strong>. Tytuł o tyle przewrotny, że na albumie słychać próby poszerzenia stylistycznych rewirów. Jedno jest pewne – po raz kolejny muzyka zespołu wymyka się definicji, choć jednocześnie nagrania tworzą mniej spójną całość. Dla jednych ten stylistyczny rozrzut będzie zaletą, próbą urozmaicenia konwencji, dla drugich przywarą. Niemniej znalazło na płycie kilka kawałków, z pomocą których kapela można stawać w szranki i konkury z metalowymi tuzami, parającymi się brudną, ale i melodyjną death&#8217;n&#8217;rollowo &#8211; corową działalnością. I gdyby cała płyta była taka jak tych kilka killerów, mielibyśmy do czynienia z dziełem wybitnym. Niemniej fakt pozostaje faktem &#8211; <strong>Neuronia</strong> ponownie zdradza olbrzymi potencjał.</p>
<p>Miażdżący jest zwłaszcza początek albumu. Podniosły wstęp <em><strong>Good Clean Fun</strong></em>, potem zdecydowane podgrzanie energii deathowym riffem w starym stylu, ale też z wmieszaniem szczypty corowej stylistyki i wciągającą, dźwiękową przestrzenią &#8211; bomba! Kawałek tytułowy to mocny, brudny heavy metal, który gna do przodu i raczy słuchacza nadającym się do odśpiewania w post apokaliptycznej tawernie refrenem &#8211; jakoś mi się skojarzyło, że pasowałoby to na imprezę rozgrywającą się w plenerach &#8222;Wodnego Świata&#8221; Costnera. Ciekawie też <strong>Neuronia</strong> wplata w strukturę niektórych utworów jakieś egzotyczny dźwiękowy posmak – słychać to chociażby w brudnych i energetycznym <em><strong>Get Ready for War</strong></em> i wzbogaconym fajną partią basu <em><strong>Imminent Slaughter of Irrational Shithead</strong><strong>s</strong></em> (w tym drugim kawałku bliskowschodni nerw przenika też do zaśpiewów, co budzi pewne skojarzenia z <strong>S.O.A.D.</strong>).</p>
<p>Muzycy próbują zmieniać od czasu do czasu klimat. Nie wzdrygają się przed zagraniem ballady, a przynajmniej spokojniejszych dźwięków (<em><strong>Dialogues of a Love Lost</strong></em> i <em><strong>An Elegy</strong></em>). W <em><strong>Forest Fury</strong></em> po stonowanym wstępie, dostajemy melo deathowo / power metolowe turbo rozwinięcie. No i na koniec rzeczywiście trafny strzał &#8211; <em><strong>Last Shot</strong></em>, szybki i intensywny, nietypowy post industrialny death&#8217;n&#8217;roll z melodyjnym refrenem.</p>
<p>Rzucam w tej recenzji różnymi etykietkami &#8211; czasem na oślep &#8211; ale tylko dlatego, że jestem trochę bezsilny (w pozytywnym znaczeniu tego słowa). <strong>Neuronia</strong> gra po swojemu, po prostu, czerpiąc inspiracje z różnych stylów.</p>
<p>Skoro jednak jest tak dobrze, to dlaczego nie świetnie? Może zabrakło nieco spójności, może jest tu kilka naprawdę znakomitych kawałków i dlatego parę wypada przy nich jakby słabiej. Ale ta łyżka dziegciu do metalowej beczki miodu jest potrzebna, bo zespół ma w sobie potencjał, który pozwala mu stanąć na jednej scenie obok takich firm jak <strong>Mastodon</strong> i wcale nie wypaść gorzej. Nie wypada zatem dawać taryfy ulgowej kapeli gotowej na rozdawanie kart, nie tylko na rodzimym rynku. Sprawdźcie zatem <em><strong>Under the Same Sky</strong></em>, bo ponownie Polska wypuszcza w świat interesujący towar eksportowy.</p>
<p>Oficjalna strona zespołu na Facebooku: <strong><a href="https://www.facebook.com/Neuronia" target="_blank">https://www.facebook.com/Neuronia</a></strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><iframe src="https://www.youtube.com/embed/_F6rwdoXAZY" width="680" height="500" frameborder="0" allowfullscreen="allowfullscreen" loading="lazy"></iframe></p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/neuronia-under-the-same-sky-2015/">NEURONIA &#8211; &#8222;Under the Same Sky&#8221; (2015)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/neuronia-under-the-same-sky-2015/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
