<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Death Portal Studio - KVLT</title>
	<atom:link href="https://kvlt.pl/tag/death-portal-studio/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://kvlt.pl/tag/death-portal-studio/</link>
	<description>Niezależny magazyn muzyczny (od rocka przez wszystkie odmiany metalu)</description>
	<lastBuildDate>Mon, 24 Aug 2026 08:43:40 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2020/11/cropped-kvlt-2020-logo_square-32x32.png</url>
	<title>Death Portal Studio - KVLT</title>
	<link>https://kvlt.pl/tag/death-portal-studio/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>GÔR MÖRGÛL &#8211; &#8222;Elohim&#8221; (2019)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/gor-morgul-elohim-2019/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/gor-morgul-elohim-2019/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Łukasz W.]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 11 Jun 2020 16:16:01 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[2019]]></category>
		<category><![CDATA[blackened death metal]]></category>
		<category><![CDATA[Death Portal Studio]]></category>
		<category><![CDATA[Elohim]]></category>
		<category><![CDATA[Gôr Mörgûl]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[review]]></category>
		<category><![CDATA[Satanath Records]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=211336</guid>

					<description><![CDATA[<p>Krążki z ekstremalnym metalem wydawane przez Satanath Records raczej trzymają przynajmniej przyzwoity poziom, jednak w moim odczuciu brak im tego pierwiastka wyjątkowości,&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/gor-morgul-elohim-2019/">GÔR MÖRGÛL &#8211; &#8222;Elohim&#8221; (2019)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Krążki z ekstremalnym metalem wydawane przez Satanath Records raczej trzymają przynajmniej przyzwoity poziom, jednak w moim odczuciu brak im tego pierwiastka wyjątkowości, sprawiającego że zostają w pamięci na naprawdę długo. <strong><em>Elohim </em></strong>włoskiego <strong>Gôr Mörgûl </strong>w zasadzie nie odbiega od jakichkolwiek ogólnych wyobrażeń o całości katalogu rosyjskiej wytwórni.</p>
<p>Kwartet nie traci czasu i swoją „ublackowioną” deathową nawałnicę rozpoczyna już w drugiej sekundzie otwierającego krążek <strong><em>I Begin</em></strong>. Nagły huk jakby za moimi plecami, którym zespół rozpoczął swój trzeci album, ku mojemu późniejszemu rozbawieniu wręcz mnie wystraszył – stąd też plusik za doznania emocjonalne, taki z przymrużeniem oka oczywiście. Serce po chwili jednak się uspokoiło – <strong>Gôr Mörgûl </strong>wręcz przeciwnie. Tempo <strong><em>Elohim </em></strong>jest doprawdy zawrotne, jakiekolwiek jego zwolnienia są bardzo sporadyczne – jak na przykład we fragmentach utworu tytułowego czy przedostatniego na krążku <strong><em>Lamastu</em></strong><em>. </em>Przy tym albumie raczej ciężko się zrelaksować – tu się nie odpoczywa, tu się zap&#8230;, zasuwa się. Z tej szalonej perkusyjnej kanonady ubarwionej stricte death metalowym growlem gdzieniegdzie wyłaniają się jednak melodyjne riffy, dzięki którym odsłuch tego krążka zaliczam do przyjemnych. Krótki metraż (ledwie trzydzieści trzy minuty) napawa mnie zaś optymizmem, jeśli chodzi o kwestię jego powrotu do mojego odtwarzacza.</p>
<p>Trochę jednak szkoda, że <strong><em>Elohim </em></strong>cierpi na przypadłość niemalże wszystkich wydawanych przez <strong>Satanath Records </strong>pozycji, które wpadły w moje ręce – jest miło, ładnie i przyjemnie, ale krótko po ostatnich dźwiękach <strong><em>Extinction </em></strong>nie pamiętałem już zbyt wielu szczegółów z tych ośmiu utworów, które nagrali Włosi. Przyczepię się również do wyjątkowo biednego wydania – i to nawet jak na satanathowe standardy. Skoro już zespół wysilił się i napisał teksty w trzech językach, to byłoby miło choćby dla zasady umieścić je w booklecie.</p>
<p>Zdaję sobie jednak sprawę z tego, że większość z Was zapewne ma w nosie to o czym te utwory opowiadają i liczy się dla Was przede wszystkim granie. A <strong><em>Elohim </em></strong>to mocna pozycja, która zadowoli fanów brutalnego, ekstremalnego grania z odrobiną melodii tu i ówdzie. Choć w żaden sposób nie odmieni ona niczyjego życia, to jest to godny polecenia sposób na spędzenie dwóch kwadransów z blackened deathem niezłej jakości. Polecam sprawdzić.</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/gor-morgul-elohim-2019/">GÔR MÖRGÛL &#8211; &#8222;Elohim&#8221; (2019)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/gor-morgul-elohim-2019/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>ZARDENS &#8211; &#8222;Blackness Unfolds&#8221; (2015)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/zardens-blackness-unfolds-2015/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/zardens-blackness-unfolds-2015/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Kapitan Bajeczny]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 29 Aug 2016 18:39:13 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[2015]]></category>
		<category><![CDATA[black metal]]></category>
		<category><![CDATA[Blackness Unfolds]]></category>
		<category><![CDATA[death metal]]></category>
		<category><![CDATA[Death Portal Studio]]></category>
		<category><![CDATA[kapitan bajeczny]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[Satanath Records]]></category>
		<category><![CDATA[thrash metal]]></category>
		<category><![CDATA[Zardens]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://kvlt.pl/?p=46334</guid>

					<description><![CDATA[<p>Oto kolejny przykład prawdziwości zasady by nie oceniać różowych pisemek po okładkach. Napatrzysz się na taką, naobiecuje ci frajdy, a w środku&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/zardens-blackness-unfolds-2015/">ZARDENS &#8211; &#8222;Blackness Unfolds&#8221; (2015)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Oto kolejny przykład prawdziwości zasady by nie oceniać różowych pisemek po okładkach. Napatrzysz się na taką, naobiecuje ci frajdy, a w środku znajdziesz całkowicie coś innego niż miało to być. W przypadku <strong>Zardens</strong> wszystko wskazywało na black metal z gatunku tych bardziej atmosferycznych. Luja wafla jak mawia łazarski poeta.</p>
<p><em><strong>Blackness Unfolds</strong></em> to druga płyta belgijskiego projektu metalowego.  Wydana rok temu przez kolektyw <strong>Satanath Records</strong> i <strong>Death Portal Studio</strong> długograjka zawiera czterdzieści kilka minut sporego, metalowego miszmaszu, zawartych na dziesięciu utworach.</p>
<p>Trudno jest określić, dla kogo konkretnie powstała ta płyta. Wiadomo, że mama będzie dumna a laska szybciej da się poderwać gdy pochwalisz się własnym krążkiem, ale czy jest jakieś określone grono odbiorców? Cóż, poza nieukierunkowaną rzeszą fanów po prostu metalu, nie sądzę. <strong>Zardens</strong> gra mieszankę thrashu, deathu i blacku z dużym fetyszem melodyjności. Z jednej strony można powiedzieć, że chłopaki się nie ograniczają, że grają jak chcą i tak dalej. Nie powiem, to prawda. Tylko że fani osobno thrashu, deathu lub blacku niespecjalnie mają czego tu szukać. Obszerność gatunkowa poskutkowała brakami w jakości, co spowodowało, że każdy element tu jest co najwyżej niezły. W większości po prostu brak im pomysłu i chwytliwości by przyciągnąć na dłużej. Nieważne czy mówimy o black/thrashowym <em><strong>Berzerker, Afterlife</strong></em> z przebłyskami quasifolku, balladowym <em><strong>Empty Skies, Among the Dead</strong></em> z początkiem jakby wyjętym z wczesnego power metalu czy wręcz DSBMowym <em><strong>Sadness</strong></em>, utwory są jakieś takie&#8230; jakie-takie. Tu i ówdzie trafi się przyśpieszenie, tam i siam zwolnienie (<em><strong>Slave To The Moon</strong></em> ma całkiem niezłą partię solówkową), ale na koniec nic szczególnego z tego nie ma. Wpływów na płycie jest za dużo, by je wymieniać, choć wydaje mi się, że największym jest <strong>Dissection</strong>. Może to oczywiście być tylko moje spostrzeżenie. Natomiast założę się, że każdy zauważy mankamenty brzmienia <em><strong>Blackness Unfolds</strong></em>. Poczynając od ogólnie czystej i &#8222;modernowej&#8221; produkcji, w każdej ścieżce mogę znaleźć coś, co mi nie pasuje. Mój ulubiony bas niby jest słyszany, okej&#8230; tylko, że brzmi jakoś tak sucho, całkowicie bez mięsa. Wokal określiłbym jako średni, a talerze najchętniej wywaliłbym z miksu. Reszta nawet ujdzie, choć powtórzę: brak tu mięsa, brak mocy. Layout jest kwestią mieszaną. Z jednej strony mylący, z drugiej strony estetycznie minimalistyczny (okładka mi się podoba, choć nie jestem pewny, czemu), z trzeciej strony książeczka w środku jest totalnie w innym stylu niż od zewnętrznej. No bądź tu mądry, jakbyś budował Sokoła Milenium z szarych, niebieskich i różowych klocków lego.</p>
<p>Nie powiem, żebym tą płytę polecał. Szczerze mówiąc to zastanawiam się na kiego grzyba zmarnowałem na nią wartość czasową trzech pełnych odsłuchów, skoro w pełni wystarczyłby jeden. Płytko jest, nie ma co dodawać.</p>
<p><iframe style="border: 0; width: 100%; height: 472px;" data-kvlt-bc-src="https://bandcamp.com/EmbeddedPlayer/album=1940383008/size=large/bgcol=ffffff/linkcol=0687f5/artwork=small/transparent=true/" width="300" height="150" seamless=""><a href="http://satanath.bandcamp.com/album/sat104-zardens-blackness-unfolds-2015">SAT104: Zardens &#8211; Blackness Unfolds (2015) by Satanath Records</a></iframe><noscript><iframe style="border: 0; width: 100%; height: 472px;" src="https://bandcamp.com/EmbeddedPlayer/album=1940383008/size=large/bgcol=ffffff/linkcol=0687f5/artwork=small/transparent=true/" width="300" height="150" seamless="" loading="lazy"><a href="http://satanath.bandcamp.com/album/sat104-zardens-blackness-unfolds-2015">SAT104: Zardens &#8211; Blackness Unfolds (2015) by Satanath Records</a></iframe></noscript></p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/zardens-blackness-unfolds-2015/">ZARDENS &#8211; &#8222;Blackness Unfolds&#8221; (2015)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/zardens-blackness-unfolds-2015/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
