<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Dum Spiro Spero - KVLT</title>
	<atom:link href="https://kvlt.pl/tag/dum-spiro-spero/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://kvlt.pl/tag/dum-spiro-spero/</link>
	<description>Niezależny magazyn muzyczny (od rocka przez wszystkie odmiany metalu)</description>
	<lastBuildDate>Tue, 14 Jun 2016 13:02:55 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2020/11/cropped-kvlt-2020-logo_square-32x32.png</url>
	<title>Dum Spiro Spero - KVLT</title>
	<link>https://kvlt.pl/tag/dum-spiro-spero/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>NIHILO &#8211; &#8222;Dum Spiro Spero&#8221; (2014)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/nihilo-dum-spiro-spero-2014/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/nihilo-dum-spiro-spero-2014/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Kapitan Bajeczny]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 29 Apr 2016 19:55:27 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[2014]]></category>
		<category><![CDATA[death metal]]></category>
		<category><![CDATA[doom metal]]></category>
		<category><![CDATA[Dum Spiro Spero]]></category>
		<category><![CDATA[kapitan bajeczny]]></category>
		<category><![CDATA[Nihilo]]></category>
		<category><![CDATA[oldschool]]></category>
		<category><![CDATA[Subversiv Records]]></category>
		<category><![CDATA[WOOAAARGH]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://kvlt.pl/?p=26442</guid>

					<description><![CDATA[<p>Na początek chciałbym bardzo przeprosić wydawcę za czas powstawania tej recenzji. Płyta zawieruszyła mi się gdzieś i ze stosu promek niewiadomym sposobem&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/nihilo-dum-spiro-spero-2014/">NIHILO &#8211; &#8222;Dum Spiro Spero&#8221; (2014)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Na początek chciałbym bardzo przeprosić wydawcę za czas powstawania tej recenzji. Płyta zawieruszyła mi się gdzieś i ze stosu promek niewiadomym sposobem trafiła do tych zrobionych. Wiem, że prawdopodobnie zostanę niezrozumiany ze względu na barierę językową, niemniej składam szczere <em>mea culpa</em> i postanawiam poprawę. A teraz będzie o death metalu.</p>
<p><em><strong>Dum Spiro Spero</strong></em> jest drugim pełniakiem szwajcarskiego kwintetu <strong>Nihilo</strong>, i jednocześnie najświeższym ich wydawnictwem. Oryginalnie wydane przez <strong>Subversiv Records</strong>, po krótkim czasie zostało wznowione na winylu przez niemieckie <strong>WOOAAARGH</strong>. Tym właśnie plackiem mnie uraczono. Dziesięć utworów i pięćdziesiąt kilka minut dla deszczmetalowych smakoszy.</p>
<p>Pierwszym, co rzuca się w oczy, jest okładka. Ja tam się na sztuce nie znam, prosty grindhead jestem, niemniej wydaje mi się, że przedstawiony na niej obraz przez poetę zostałby określony jako &#8222;dobry&#8221;. Bardzo klimatyczny obraz, nie żadna tam grafika, plus minimalistyczny, czarno-biały layout wewnątrz sprawia bardzo miłe wrażenie. Kolorowy winyl (chyba złoty, a wygląda trochę jak ścinka pnia jakiegoś dębu, cisu czy innej brzozy smoleńskiej) jest jeszcze lepszy. Jako, że wcześniej o <strong>Nihilo</strong> nie słyszałem, zasugerowałem się artworkiem i liczyłem na coś&#8230; ja wiem, epickiego lub czegoś z tej półki. Zegarkoroby wystrychnęły mnie jednak na dup&#8230; dudka, epickości nie uświadczysz (poza utworem tytułowym, ale to za chwilę). Uświadczysz za to granie staroszkolne będące gratką dla każdego fana <strong>Deicide</strong> i pochodnych klimatów. Zaczyna się klimatycznym intrem w stylistyce postapo. Jest szum, jest miarowy bęben, jest głębokie bicie dzwonu, a po tym następuje śmiertelna gonitwa. Nie spodziewajcie się rozbudowanej melodyki, nie ta bajka. <strong>Nihilo</strong> gra oldschoolowo w każdym obszarze. Dużo tremolo, ale bez przesady, blasty też bez przesady, wszystkie elementy zostały podane w proporcjach całkiem niezłych i różnorodnych. Co niestety nie do końca przekłada się na zróżnicowanie kompozycji. Odnoszę wrażenie, że kawałki te są aż zbyt podobne. Przyznam, że ta odmiana ekstremaliów nie jest moją ulubioną i kto inny mógłby uznać te kawałki za lepsze. Dla mnie jednak są dość średnie i podobne. Z wyjątkami oczywiście, bo zdarzają się dużo lepsze fragmenty. Na przykład ładna, płynnie przechodząca przez style solówka na <em><strong>Infected</strong></em>, ciekawa na tle płyty druga część <em><strong>Death Swamp</strong></em>, czy po prostu wystające na plus <em><strong>Last Man Standing</strong></em> i<em><strong> Lethargy</strong></em>. To kilka pozycji przełamującą dość monotonny krążek.</p>
<p>Najlepsze zaczyna się pod koniec. Już <em><strong>The Shield of Justice</strong></em> ma bardzo dobre, epickie zakończenie. Gwoździem programu jest jednak najdłuższy <em><strong>Dum Spiro Spero</strong></em>. Utwór ten okazuje się dwudziestominutowym molochem, pozycją ciężką, mocną i diablo wolną. Wolną, bo tutaj <strong>Nihilo</strong> pokazuje wcielenie doomowe. Doomu nie lubię jeszcze bardziej niż staroszkolności deathu, ale nawet taki pawian-degenerat jak ja przyzna, że to jest dobre. Diablo dobre, tym bardziej, że tak różne od reszty, a mimo to pasuje. To utwór melodyczny, wzniosły, mocarny, epicki, stonowany, wyciągający najlepsze cechy zespołu i łączący je w jedno. Jest jednocześnie chwytliwie, ostro, zróżnicowanie. Jego wolniejsze części potrafią wciągnąć w trans, z którego wracamy wraz z  świetnym nawrotem mocy. A pod koniec to w ogóle jest genialnie, bardziej deathowo i szybciej. Miodzio.</p>
<p>Od strony produkcyjnej czuć oldschool. Brzmienie jest specyficzne i całkiem niezłe, chociaż jak dla mnie zbyt głuche. Umiejętności muzyków także stoją na poziomie. Wyjątkiem jest tu wokalista, do którego już od pierwszych nut nałapałem poczucia tzw. &#8222;wewnętrznego fuj&#8221;. Na <em><strong>Dum Spiro Spero</strong></em> i <em><strong>Lethargy</strong> </em>vox nawet ujdzie, za to gdzie indziej jest marnie.</p>
<p>Myślę, że fani grania deathowego powinni być zadowoleni. Szczególnie ci lubiący wujka Glena i jego bękarty. Ma swoje wady, niemniej potrafi je bardzo ładnie wynagrodzić. Dajcie <strong>Nihilo</strong> szansę.</p>
<p><iframe style="border: 0; width: 100%; height: 786px;" data-kvlt-bc-src="http://bandcamp.com/EmbeddedPlayer/album=1620181621/size=large/bgcol=333333/linkcol=0f91ff/transparent=true/" width="300" height="150" seamless=""><a href="http://nihilo.bandcamp.com/album/dum-spiro-spero">Dum Spiro Spero by Nihilo</a></iframe><noscript><iframe style="border: 0; width: 100%; height: 786px;" src="http://bandcamp.com/EmbeddedPlayer/album=1620181621/size=large/bgcol=333333/linkcol=0f91ff/transparent=true/" width="300" height="150" seamless="" loading="lazy"><a href="http://nihilo.bandcamp.com/album/dum-spiro-spero">Dum Spiro Spero by Nihilo</a></iframe></noscript></p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/nihilo-dum-spiro-spero-2014/">NIHILO &#8211; &#8222;Dum Spiro Spero&#8221; (2014)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/nihilo-dum-spiro-spero-2014/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
