<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>echozone - KVLT</title>
	<atom:link href="https://kvlt.pl/tag/echozone/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://kvlt.pl/tag/echozone/</link>
	<description>Niezależny magazyn muzyczny (od rocka przez wszystkie odmiany metalu)</description>
	<lastBuildDate>Tue, 25 Aug 2026 08:26:06 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2020/11/cropped-kvlt-2020-logo_square-32x32.png</url>
	<title>echozone - KVLT</title>
	<link>https://kvlt.pl/tag/echozone/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>VLAD IN TEARS &#8211; &#8222;Dead Stories Of Forsaken Lovers&#8221; (2020)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/vlad-in-tears-dead-stories-of-forsaken-lovers-2020/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/vlad-in-tears-dead-stories-of-forsaken-lovers-2020/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Lach]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 12 Mar 2020 10:23:39 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[2020]]></category>
		<category><![CDATA[bands]]></category>
		<category><![CDATA[Dead Stories Of Forsaken Lovers]]></category>
		<category><![CDATA[echozone]]></category>
		<category><![CDATA[Gothic Metal]]></category>
		<category><![CDATA[gothic rock]]></category>
		<category><![CDATA[Hard Rock]]></category>
		<category><![CDATA[melo rock]]></category>
		<category><![CDATA[pop-rock]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[review]]></category>
		<category><![CDATA[rock]]></category>
		<category><![CDATA[Vlad In Tears]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=204011</guid>

					<description><![CDATA[<p>Nie oceniaj książki po okładce. Płyty zresztą też. Całkiem zgrabna, turpistyczna grafika na froncie jakoś skojarzyła mi się z grindowym, choć niepozbawionym&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/vlad-in-tears-dead-stories-of-forsaken-lovers-2020/">VLAD IN TEARS &#8211; &#8222;Dead Stories Of Forsaken Lovers&#8221; (2020)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Nie oceniaj książki po okładce. Płyty zresztą też. Całkiem zgrabna, turpistyczna grafika na froncie jakoś skojarzyła mi się z grindowym, choć niepozbawionym poczucia humoru projektem. A <strong>Vlad In Tears</strong> to pop rockowe granie, czasem przyprawione odrobiną nowofalowej, zimnej estetyki, albo z nieco mocniejszym, hard rockowym czy może raczej gothic metalowym riffem. Teksty kapeli łączą natomiast w sobie romantykę z poczuciem nadchodzącego końca. Ostatecznie zatem niby wszystko się zgadza – muzyka, liryka, oprawa graficzna, a nawet wygląd muzyków dopasowują się jak prosta układanka.</p>
<p>Zespół ma zatem na siebie jakiś pomysł, który konsekwentnie realizuje. Za to plus. I zapewne ku uciesze słuchaczy, bo <strong>Vlad In Tears</strong> działa od 2006, a <em><strong>Dead Stories Of Forsaken Lovers</strong></em> to już ich ósmy album. Znak, że odbiorcy są. Te dziesięć kawałków nadaje się na playlisty popularnych stacji, nie gorsząc nikogo, ani nie kusząc czymś szczególnym. Może nawet niektóre z nich miałyby szansę stać się hitami. Bo zgrabnie zespół łączy mocniejszy riff z melancholijną, pełną przestrzeni aurą (<em><strong>Dead</strong></em>). Potrafi zaciekawić rytmicznym rockandrollowym riffem (<em><strong>Tonite</strong></em>, <em><strong>Felt No Pain</strong></em>), albo przywołać senną, ale i niepokojącą atmosferę (<em><strong>Sleep Lover Sleep</strong></em>), a także wypaść po prostu hiciarsko (<em><strong>We Die Together</strong></em>). Nieźle to zaaranżowane, z wykorzystaniem różnych patentów, a jednak pozbawione pierwiastka wyjątkowości, i jakby jednak wykalkulowane.</p>
<p>Problem z <em><strong>Dead Stories Of Forsaken Lovers</strong></em> mam przede wszystkim taki – oprócz braku polotu – że choć każdy z tych numerów w pewnej stylistyce się broni, to jako całość płyta nie ma sobie do zaoferowania tyle, bym do niej wracał. Mam wrażenie, że muzyka rockowa, tracąc swój brudny, buntowniczy charakter, stała się własnym zaprzeczeniem. I trochę tak jest z Zalanym Łzami Vladem. Zbyt wiele w tych piosenkach popowych, koniunkturalnych ukłonów, przykrytych tylko gitarową mocą i dla pozoru osnutych mroczną aurą. Ot, takie markowanie szczerego, rockowego grania. I nie zmienią tego srogie miny muzyków na zdjęciach, tatuaże i kolczyki.</p>
<p>Kto lubi gitarowe piosenki, podane z odrobiną mistyki oraz mocy, przebojowe z założenia, ten sprawdzić może, a nuż mu się spodoba. <em><strong>Dead Stories Of Forsaken Lovers</strong> </em>to przy pewnych założeniach udany produkt. Ale jednak produkt. Dodatkowo płyta zawiera akustyczne numery dodane jako bonusy. Niestety, jeśli w podstawowym materiale rażą nieco łzawe momenty bliskie rock gotyckim pościelówkom, to w wersji unplugged wzmaga się ich natężenie. Najciekawiej wypada tu cover <strong>Alice In Chains</strong>. Może nie każdego taka wersja <em><strong>Man In The Box</strong></em> zainteresuje, ale przynajmniej świadczy ona o wykonawczej odwadze i własnym pomyśle <strong>Vlada</strong>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/vlad-in-tears-dead-stories-of-forsaken-lovers-2020/">VLAD IN TEARS &#8211; &#8222;Dead Stories Of Forsaken Lovers&#8221; (2020)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/vlad-in-tears-dead-stories-of-forsaken-lovers-2020/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>FLORIAN GREY &#8211; &#8222;Ritus&#8221; (2018)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/florian-grey-ritus-2018/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/florian-grey-ritus-2018/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Lach]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 12 May 2018 16:22:21 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[dark rock]]></category>
		<category><![CDATA[echozone]]></category>
		<category><![CDATA[Florian Grey]]></category>
		<category><![CDATA[gothic rock]]></category>
		<category><![CDATA[horror rock]]></category>
		<category><![CDATA[nowa płyta]]></category>
		<category><![CDATA[premiera]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[Ritus]]></category>
		<category><![CDATA[Soul Food]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://kvlt.pl/?p=132714</guid>

					<description><![CDATA[<p>Po wydaniu debiutanckiej płyty Florian Grey powraca na rynek z albumem Ritus. Krążek spodoba się tym słuchaczom, którzy nie boją się popowej&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/florian-grey-ritus-2018/">FLORIAN GREY &#8211; &#8222;Ritus&#8221; (2018)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Po wydaniu debiutanckiej płyty <strong>Florian Grey</strong> powraca na rynek z albumem <em><strong>Ritus</strong></em>. Krążek spodoba się tym słuchaczom, którzy nie boją się popowej melodyki, a jednocześnie noszą w swej duszy pierwiastek mroku. Kto tańczył na szkolnych dyskotekach do kawałków <strong>The Rasmus</strong> (chyba w singlowym <em><strong>Until We Go Down</strong></em> słychać to najmocniej), albo ronił łzę przy balladach zespołu <strong>HIM</strong> pewnie znajdzie tu coś dla siebie. Tych wszystkich, którzy już kręcą nosem na podobne zestawienia, zachęcam, by jednak dać <strong>Florianowi</strong> kredyt zaufania, bo mimo wszystko w jego propozycji jest więcej alternatywnego podejścia.</p>
<p>Z każdym kolejnym przesłuchaniem płyta <em><strong>Ritus</strong></em> zyskuje – przebojowość jest tutaj nienachalna, a zgrabne aranżacje, korzystające z chłodnego powiewu lat 80. czynią tę muzykę przynajmniej interesującą. Gitary na albumie, choć bliskie stylistyce pop rockowej, mają w sobie też coś z gotyku w wydaniu chociażby <strong>The Mission</strong>, a klawiszowe plamy dodają całości uroku i rozmachu (choć malkontenci powiedzą, że pretensjonalności). Sam artysta określa swoją muzykę terminem symphonic dark rock/pop i trudno odmówić tej etykietce pewnej trafności.</p>
<p>Refreny takich kawałków, jak <em><strong>Bluecifer </strong></em>albo <em><strong>Bereft</strong></em> zwyczajnie wpadają w ucho. <em><strong>Growing Colder</strong></em> ma w sobie coś z melodyki i atmosfery co spokojniejszych utworów <strong>Type&#8217;O&#8217;Negative</strong>. No właśnie, mimo popowych inklinacji udaje się tutaj przemycić z lekka „nawiedzony” klimat, który niczym szczypta sproszkowanej mandragory dodaje muzyce odrobinę czarnej magii. <em><strong>My Babylon</strong></em> przykuwa uwagę dynamicznym, tanecznym rytmem, w mrocznym, nowofalowym wydaniu. Synth wave&#8217;owy, tajemniczy i industrialny <strong><em>Paraphrase</em></strong> płynnie przechodzi w bliski stylistyce <strong>Depeche Mode</strong> kawałek <em><strong>The Unknown Pleasure</strong></em>. Najbardziej rozbudowany na tym albumie utwór <em><strong>Catharsis (Closing Ceremony)</strong></em>, wita słuchacza rozmarzonym wstępem, z którego wyłania się pop rockowa pieśń, przechodząca znowu w ambientowe, minimalistyczne wyciszenie.</p>
<p>Owszem, zdarza się co prawda, że ballada wypada ciut zbyt ckliwie, z refrenem trochę jak dla cierpiących sercowe katusze nastolatków (<em><strong>Glimmer</strong></em>). Momentami brak też wyrazistości – zwłaszcza niektórym zwrotkom. Jednak większość z tych piosenek wypada naprawdę nieźle i jako całościowy koncept po prostu się broni. Mamy tu rzeczywiście do czynienia z albumem, a nie zestawem przypadkowych piosenek.</p>
<p><em><strong>Ritus</strong></em> ma z pewnością swój klimat, a pełne werteryzmu teksty i również podlana smutkiem, choć przebojowa muzyka, znajdą swoich amatorów. Ci pewnie chętnie będą raczyć się tymi piosenkami ze szklanką wina w dłoni i przy zapalonych świecach. A że nie każdego taka formuła kupi &#8211; cóż, jedni wolą horrory w wydaniu gore, drudzy romantyczną, choć tajemniczą posiadówkę u Doriana Gray&#8217;a. O przepraszam, <strong>Floriana Grey&#8217;a</strong>.</p>
<p>Oficjalna strona artysty na <a href="https://www.facebook.com/floriangreyofficial" target="_blank" rel="noopener"><strong>Facebooku</strong></a></p>
<p><iframe style="border: 0; width: 100%; height: 120px;" data-kvlt-bc-src="https://bandcamp.com/EmbeddedPlayer/album=910683590/size=large/bgcol=ffffff/linkcol=0687f5/tracklist=false/artwork=small/transparent=true/" seamless="" width="300" height="150"><a href="http://echozone.bandcamp.com/album/my-babylon">My Babylon by Florian Grey</a></iframe><noscript><iframe style="border: 0; width: 100%; height: 120px;" src="https://bandcamp.com/EmbeddedPlayer/album=910683590/size=large/bgcol=ffffff/linkcol=0687f5/tracklist=false/artwork=small/transparent=true/" seamless="" width="300" height="150" loading="lazy"><a href="http://echozone.bandcamp.com/album/my-babylon">My Babylon by Florian Grey</a></iframe></noscript></p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/florian-grey-ritus-2018/">FLORIAN GREY &#8211; &#8222;Ritus&#8221; (2018)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/florian-grey-ritus-2018/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>THE FROZEN AUTUMN &#8211; &#8222;The Fellow Traveller&#8221; (2017)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/the-frozen-autumn-the-fellow-traveller-2017/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/the-frozen-autumn-the-fellow-traveller-2017/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[vlad]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 03 Mar 2018 13:21:29 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Clan Of Xymox]]></category>
		<category><![CDATA[cocteau twins]]></category>
		<category><![CDATA[cold wave]]></category>
		<category><![CDATA[dark wave]]></category>
		<category><![CDATA[echozone]]></category>
		<category><![CDATA[electro]]></category>
		<category><![CDATA[electronic]]></category>
		<category><![CDATA[gothic]]></category>
		<category><![CDATA[Italy]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[review]]></category>
		<category><![CDATA[synth pop]]></category>
		<category><![CDATA[synth wave]]></category>
		<category><![CDATA[synthpop]]></category>
		<category><![CDATA[the fellow traveller]]></category>
		<category><![CDATA[the frozen autumn]]></category>
		<category><![CDATA[xmal deutschland]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://kvlt.pl/?p=128269</guid>

					<description><![CDATA[<p>Fanom dark wave i sceny gotyckiej włoskiego duetu The Frozen Autumn przedstawiać raczej nie trzeba. Ta ikoniczna grupa jest obecna na scenie&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/the-frozen-autumn-the-fellow-traveller-2017/">THE FROZEN AUTUMN &#8211; &#8222;The Fellow Traveller&#8221; (2017)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Fanom dark wave i sceny gotyckiej włoskiego duetu <strong>The Frozen Autumn</strong> przedstawiać raczej nie trzeba. Ta ikoniczna grupa jest obecna na scenie już od ponad dwudziestu lat, w ciągu których zdążyła stworzyć swój indywidualny, niepowtarzalny styl, w dużej mierze inspirowany na pierwszej fali gatunku dark wave, która przeszła przez Europę w latach osiemdziesiątych. Po sześciu latach oczekiwania duet powraca z nowym albumem studyjnym, <strong><em>The Fellow Traveller</em></strong>.</p>
<p>Syntezatory są ostatnio w modzie, więc propozycja zapoznania się z najnowszym materiałem <strong>The Frozen Autumn</strong> powinna przede wszystkim być skierowana ku wszystkim zwolennikom muzyki spod znaku retro wave, którzy poszukują czegoś mroczniejszego i zimniejszego. Duet z Półwyspu Apenińskiego to nie amatorzy, a doświadczenie nabyte przez dwie dekady grania przekuwają w bardzo dobry krążek. <strong><em>The Fellow Traveller</em></strong> jest przede wszystkim płytą świetnie wyprodukowaną, gdzie wszystkie szczegóły są niezwykle dopracowane. Wielowarstwowość syntezatorów, sampli i perkusji elektronicznej, jak przystało na dark wave, czy nawet synth pop, tworzy poczucie pełności. Podczas słuchania albumu ma się wrażenie, że faktycznie staje się współtowarzyszem tej podróży przez dźwięki elektroniki.</p>
<p>A podróż ta do najkrótszych nie należy, bowiem nowy krążek <strong>The Frozen Autumn</strong> to jedenaście całkiem długich kompozycji, które razem składają się na ponadgodzinne słuchowisko. Gdyby porównać <strong><em>The Fellow Traveller</em></strong> do poprzednich dokonań Włochów, można by rzec, że stylistyka ich utworów nie przeżyła rewolucji, choć z łatwością zauważyć można, generalnie rzecz biorąc, że tempo kompozycji przyspieszyło. Co w żadnych wypadku nie oznacza, że numery <strong>The Frozen Autumn</strong> nie są pozbawione mroku. Instrumentalnie dotykają one najciemniejszych zakątków duszy, wokalnie zaś nadają im atmosfery tajemniczości i dwuznaczności. Elementem, który wyróżnia duet na tle innych podobnych projektów, jest śpiew obojga członków – z jednej strony nieco bardziej romantyczny i melodyjny głos <strong>Diego Merletty</strong>, z drugiej zaś pełne niepokoju i smutku wokalizy <strong>Froxeanne</strong>.</p>
<p>Muzyka <strong>The Frozen Autumn</strong> jest silnie zakorzeniona w klasycznym podejściu do syntezatorów, które cechowało ruch post-punkowy i zimnofalowy w latach osiemdziesiątych. Zespoły dark wave, które rozpoczynały swoją przygodę z muzyką w kolejnej dekadzie, grając głównie w <em>podziemiu</em>, bardzo mocno czerpały z dokonań swoich poprzedników. Słuchając <strong><em>The Fellow Traveller </em></strong>doświadczamy zatem wyraźnych inspiracji <strong>Clan of Xymox</strong>, <strong>Cocteau Twins</strong> czy <strong>Xmal Deutschland</strong>. Bardzo mocnymi punktami albumu są utwory <strong><em>Tomorrow’s Life</em></strong>, który rozpoczyna podróż w krainę elektro; <strong><em>We’ll Fly Away</em></strong>, charakteryzujący się potężnym, płynącym bitem; <strong><em>Your Touch</em></strong>, który jest jednym z najchłodniejszych powiewów na całej płycie; psychodeliczny i transowy <strong><em>The Twin Planet</em></strong>; a także <strong><em>I Love You But I’ve Chosen Synthesizers</em></strong>, którego przekaz staje się przewrotnym mottem krążka. Całość zamyka ciekawy cover piosenki <strong>Davida Bowiego</strong> pod tytułem <strong><em>Loving the Alien</em></strong>.</p>
<p><strong><em>The Fellow Traveller</em></strong> to niezwykle udany album, którego można słuchać bez końca. Sam złapałem się na tym, że, zapomniawszy wyłączyć zapętlenie płyty w odtwarzaczu, przy pierwszym podejściu do krążka niechcąco przesłuchałem go trzykrotnie. Materiał daje bowiem wiele satysfakcji z odsłuchu, ale (jest jedno <em>ale</em>) wszystkie jedenaście numerów jest na tyle podobnych do siebie, że longplay zlewa się w jedną masę, pozbawioną przebojowości, elementu, który odznaczałby się na tle reszty. Nie twierdzę jednak, że jest to wada nie do zniesienia. Włoski duet nadrabia świetną produkcją, krystalicznie czystym dźwiękiem i wyodrębnieniem poszczególnych warstw instrumentalnych, co powoduje, że spotkanie z <strong>The Frozen Autumn</strong> jest niezapomnianym przeżyciem, do którego chce się wracać.</p>
<p><iframe src="https://www.youtube.com/embed/-LiBopuLwlg" width="100%" height="400" frameborder="0" allowfullscreen="allowfullscreen" loading="lazy"></iframe></p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/the-frozen-autumn-the-fellow-traveller-2017/">THE FROZEN AUTUMN &#8211; &#8222;The Fellow Traveller&#8221; (2017)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/the-frozen-autumn-the-fellow-traveller-2017/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
