<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>fiński black metal - KVLT</title>
	<atom:link href="https://kvlt.pl/tag/finski-black-metal/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://kvlt.pl/tag/finski-black-metal/</link>
	<description>Niezależny magazyn muzyczny (od rocka przez wszystkie odmiany metalu)</description>
	<lastBuildDate>Thu, 27 Aug 2026 09:15:23 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2020/11/cropped-kvlt-2020-logo_square-32x32.png</url>
	<title>fiński black metal - KVLT</title>
	<link>https://kvlt.pl/tag/finski-black-metal/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>SOMBRE FIGURES &#8211; &#8222;Streams of Decay&#8221; (2021)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/sombre-figures-streams-of-decay-2021/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/sombre-figures-streams-of-decay-2021/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Maciek Masta]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 15 Feb 2022 09:00:05 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[2021]]></category>
		<category><![CDATA[black metal]]></category>
		<category><![CDATA[debiut]]></category>
		<category><![CDATA[Deviant Records]]></category>
		<category><![CDATA[fiński black metal]]></category>
		<category><![CDATA[raw black metal]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[review]]></category>
		<category><![CDATA[Sombre Figures]]></category>
		<category><![CDATA[Streams of Decay]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=242764</guid>

					<description><![CDATA[<p>O mamuńciu najdroższa, co ja znalazłem! Pośród zamawianych i wyczekiwanych krążków trafi się czasem taki, który pojawił się nie wiadomo skąd. Co&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/sombre-figures-streams-of-decay-2021/">SOMBRE FIGURES &#8211; &#8222;Streams of Decay&#8221; (2021)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>O mamuńciu najdroższa, co ja znalazłem! Pośród zamawianych i wyczekiwanych krążków trafi się czasem taki, który pojawił się nie wiadomo skąd. Co gorsza, często jest to krążek, który pojawia się nie wiadomo po co, a jak się go już włoży do odtwarzacza, to nasuwa się pytanie „dlaczego?”.</p>
<p>W moim przypadku tak właśnie było z debiutanckim pełnowymiarowym albumem fińskiego projektu <strong>Sombre Figures</strong>. Album <strong><em>Streams of Decay</em></strong> wydany został w niewielkim nakładzie trzystu egzemplarzy przez niezbyt mi znaną niemiecką wytwórnię <strong>Deviant Records</strong>. Do tego album (uznany jako pełnowymiarowy) trwa niecałe pół godziny i w pierwszej chwili uznałem to za obrazę moich uczuć. Toż to na pęczki mogę wymienić EPki, które trwają dłużej, i w które muzycy włożyli więcej serca. A ile serca zostało w tych siedmiu krótkich numerach?</p>
<p>Trzy pierwsze numery to jakiś koszmarny chaos. Brudna blackowa napierdalanka nie nosi znamion przemyślanej i pretendującej do czegokolwiek muzyki. Brudne przesterowane gitary tworzą ścianę dźwięków bez kształtu i wyrazu. Aż razi. Perkusja goni także nie wiadomo za czym, gdyż jednostajne i szybkie tempo nie nosi znamion celowości. A do tego partie wokalne, które w ogóle mi nie podchodzą prawdopodobnie również z powodu zbyt mocnego przesterowania, brudu i braku jakiejkolwiek czytelności. Owszem, od czasu do czasu tempo ulega nieznacznym modyfikacjom i linie melodyczne stają się na chwilę nieco bardziej czytelne, ale nie przesłania to bezsensowności napierdalania w instrumenty dla samej idei napierdalania, w te biedne twory ramion chińskich lub tajwańskich robotów. Posłuchajcie na przykład drugiego na płycie utworu <strong><em>Grandmother of Death</em></strong>. No dramat. Również trzy ostatnie utwory nie przedstawiają sobą absolutnie nic ciekawego. Wita i żegna nas ta sama bezkształtna ściana dźwięków i perkusyjnego blastu, obrzygana przekombinowanym wokalem. Jedna wielka lipa. A pośrodku tego morza miałkości i zdegustowania stoi samotna biała wieża o nazwie <strong><em>Ancient Ride</em></strong>. Utwór co prawda w tempach umiarkowanych, ale spójny, czytelny mimo przesterów, sensowny, przemyślany i naprawdę ciekawy. Na uwagę zasługują zwłaszcza partie gitarowe i basowe, ale i wokal tak tu nie kole w uszy. Co prawda partie perkusyjne mogłyby nieco ożywić ten numer, ale i tak słucha się go z przyjemnością. Da się? Da się.</p>
<p>Przy tego typu muzyce czas trwania albumu staje się niewątpliwym atutem. Już sam kilkukrotny odsłuch jest nie lada wyzwaniem, a gdyby tak krążek trwał prawilnie godzinę? Strach myśleć. Niestety jedyna na tym albumie jaskółka w postaci <strong><em>Ancient Ride</em></strong> wiosny nie czyni i debiutanckiego <strong><em>Streams of Decay</em></strong> jakoś nie mogę Wam polecić. Zupełna strata czasu i pieniędzy. Scrollujcie dalej, a ten jeden kawałek to można znaleźć tu i ówdzie – polecam odsłuch jako utworu wyodrębnionego, nawet zyskuje na uroku.</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/sombre-figures-streams-of-decay-2021/">SOMBRE FIGURES &#8211; &#8222;Streams of Decay&#8221; (2021)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/sombre-figures-streams-of-decay-2021/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>ONDFØDT &#8211; &#8222;Norden&#8221; (2021)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/ondfodt-norden-2021/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/ondfodt-norden-2021/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Maciek Masta]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 13 Feb 2022 09:00:59 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[2021]]></category>
		<category><![CDATA[black metal]]></category>
		<category><![CDATA[fiński black metal]]></category>
		<category><![CDATA[Immortal Frost Productions]]></category>
		<category><![CDATA[Norden]]></category>
		<category><![CDATA[Ondfødt]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[review]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=242760</guid>

					<description><![CDATA[<p>W połowie zeszłego roku Immortal Frost Produsctions wypuściło tysiąc egzemplarzy trzeciego pełnowymiarowego albumu fińskiego duetu Ondfødt. I choć album zawiera aż dziewięć&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/ondfodt-norden-2021/">ONDFØDT &#8211; &#8222;Norden&#8221; (2021)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>W połowie zeszłego roku <strong>Immortal Frost Produsctions</strong> wypuściło tysiąc egzemplarzy trzeciego pełnowymiarowego albumu fińskiego duetu <strong>Ondfødt</strong>. I choć album zawiera aż dziewięć numerów, należy określić go jako krótkawa zapchajdziura, gdyż trwa niecałe czterdzieści minut. Mimo to, z niewiadomych przyczyn krążek ten zwrócił moją uwagę. Może to intrygująca nazwa, może liryczna górska okładka, tego nie wiem. Z drugiej strony, czy to zawsze analityczny umysł ma brać górę nad spontaniczną duszą?</p>
<p>Ładnie się zaczyna ten kusawy secik. Dwuminutowe intro zapodaje klimat, jakiego życzyłbym sobie przez pozostałe trzydzieści pięć minut muzyki. Nic bardziej mylnego. Kolejny utwór ukazuje znacznie bardziej surowe oblicze zespołu. Blastująca perkusja, rwane, choć wyraźne i surowe riffy, a do tego ostry i mocno zmodyfikowany growl walą niczym obuchem między oczy. I nawet liryczna wstawka wrzucona w środek drugiego utworu nie zmienia tego uczucia. Dobrze, że numery są krótkie, bo taka intensyfikacja dźwięków na dłuższą metę mogłaby być trudna do zniesienia. <strong><em>Han bor i skuggona</em></strong> niby ciągnie klimat płyty, niemniej nawet przy pierwszym odsłuchu daje się zauważyć, że ta muzyka ma swój porządek i ułożenie. <strong><em>Grifti fran Tadjin</em></strong> to znów dawka pięknego, choć surowego kawałka muzyki. Ogromne brawa za partie gitarowe, które wymykając się z kanw black metalu, prowadzą w kierunki heavy metalowe. Fajne to i tak się ten trend tlił w poprzednich numerach. Naprawdę ciekawa, choć dość oczywista zagrywka. W połowie albumu duet serwuje dość liryczny, choć niezbyt chwytliwy antrakt, po którym następuje rezurekcja blackowych klimatów pod postacią najdłuższego (no, prawie) na płycie utworu <strong><em>Morkri</em></strong>. Mamy tu i klasyczny, zniekształcony black i heavy metalowe klimaty gitarowe, którym oczywiście towarzyszy nieco wolniejsza linia perkusji. W tej kwestii nie zmienia się nic aż do kolejnej lirycznej przerwy w drugiej połowie utworu <strong><em>Natten</em></strong>, który to sam z siebie także co do zasady nie odbiega od prostej idei umiarkowanego tempa, przesterowanych gitar i blastującej okazjonalnie perkusji. A wszystko to okryte całunem growlu oraz quasi-surowego black metalowego naparzania. Album zamyka najdłuższy, tytułowy utwór <strong><em>Norden</em></strong>, który jest także idealną soczewką dla całego albumu. Esencja klimatu na <strong><em>Norden</em></strong> i kropka. Fajny kawałek. Po prostu fajny.</p>
<p>Po najnowszym albumie  <strong>Ondfødt</strong> spodziewałem się chyba czegoś więcej niż tylko kawałka dobrze zagranej muzyki. Ba, po tym krążku spodziewałem się nawet czegoś więcej niż chwytliwe gitarowe partie heavy metalowe. I chociaż w ogólnym rozrachunku krążek wypada naprawdę dobrze, to już samo bezpłciowe i beznamiętne słowo „dobrze” brzmi przy charakteryzowaniu muzyki jak wyrok. „Dobrze” to może brzmieć set do kotleta, a nie album kapeli z Finlandii. Niestety.</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/ondfodt-norden-2021/">ONDFØDT &#8211; &#8222;Norden&#8221; (2021)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/ondfodt-norden-2021/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>SARVEKAS &#8211; &#8222;Of Atavistic Fury &#038; Visions&#8221; (2020)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/sarvekas-of-atavistic-fury-visions-2020/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/sarvekas-of-atavistic-fury-visions-2020/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Maciek Masta]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 14 Jun 2021 21:48:01 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[2020]]></category>
		<category><![CDATA[black metal]]></category>
		<category><![CDATA[fiński black metal]]></category>
		<category><![CDATA[Of Atavistic Fury & Visions]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[Sarvekas]]></category>
		<category><![CDATA[Soulseller Records]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=232128</guid>

					<description><![CDATA[<p>Fiński duet Sarvekas postanowił z końcem zeszłego roku powiedzieć „dzień dobry” światowej scenie black metalowej. I choć jest na niej ostatnio coraz&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/sarvekas-of-atavistic-fury-visions-2020/">SARVEKAS &#8211; &#8222;Of Atavistic Fury &#038; Visions&#8221; (2020)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Fiński duet <strong>Sarvekas</strong> postanowił z końcem zeszłego roku powiedzieć „dzień dobry” światowej scenie black metalowej. I choć jest na niej ostatnio coraz to gęściej, a black metal skandynawski w przeliczeniu na ilość kapel na jednego mieszkańca w ogóle przechodzi jakieś granice, to holenderski <strong>Soulseller Records</strong> postanowił pochwalić się tym właśnie wydarzeniem. A że Panowie z wytwórni wydają choćby takich tuzów jak <strong>Gorgoroth,</strong> to oznacza, że na rzeczy znać się muszą. Cóż było więc robić. Wziąłem świeżaków na warsztat.</p>
<p>Dwadzieścia trzy minuty muzyki to nie jest ilość, która powali na kolana. Z drugiej jednak strony jest to akuratny czas na to, żeby zaliczyć kapelę do gatunku „wpadka roku” albo zaliczyć opad szczeny.</p>
<p>Muzyka na płycie jest istnie szalona. Pierwsze dwa kawałki przelatują tak szybko i wprawiają w takie osłupienie, że merytoryczną analizę poczynań Finów rozpocząłem dopiero w trakcie numeru <strong><em>The Sacred Hour of the Hunt</em></strong>. Ten utwór to jednak pikuś przy czwartym<strong><em> Where no Man has Trodden</em></strong>. Piękna i bogata linia melodyczna, ciekawa i fascynująca. Do tego ciekawa linia gitar, zmienne tempo i schowany nieco z tyłu growl dają efekt piorunujący. Wszystko jest w tym numerze tak fantastyczne a jednocześnie proste i oczywiste, że aż ciężko w niego uwierzyć. Fenomenalny numer, chyba jeden z lepszych, jakie słyszałem w tym roku. A co lepsze – równie dobry jak otwierający <strong><em>Dark Spiritual Revotion</em></strong>. Album zamyka nieco spuszczający z tonu (przynajmniej w pierwszej połowie) <strong><em>Surtr’s Breath</em></strong>, ale i tak człowiek po prostu musi wrócić do odsłuchu EPki od początku.</p>
<p>Szefostwo <strong>Soulseller Records</strong> miało nosa, wydając debiutancki album <strong>Sarvekasa</strong>. Ta krótka EPka to kawał solidnej muzyki, do tego ciekawej w aranżach i dobrze zmiksowanej. To krótki i szybki cios, który mówi jedno: „uwaga, nadchodzimy, na scenie zostajesz Ty, Ty i Ty. Reszta w…ć”.</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/sarvekas-of-atavistic-fury-visions-2020/">SARVEKAS &#8211; &#8222;Of Atavistic Fury &#038; Visions&#8221; (2020)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/sarvekas-of-atavistic-fury-visions-2020/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>WOLVES OF PERDITION &#8211; &#8222;Ferecious Blasphemic Warfare&#8221; (2021)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/wolves-of-perdition-ferecious-blasphemic-warfare-2021/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/wolves-of-perdition-ferecious-blasphemic-warfare-2021/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Maciek Masta]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 13 May 2021 07:22:22 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[2021]]></category>
		<category><![CDATA[black metal]]></category>
		<category><![CDATA[Ferecious Blasphemic Warfare]]></category>
		<category><![CDATA[fiński black metal]]></category>
		<category><![CDATA[Folter Records]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[Wolves of Perdition]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=229911</guid>

					<description><![CDATA[<p>Wolves of Perdition to młodzian na fińskiej scenie black metalowej. Co prawda w czteroletniej działalności hordu pojawiło się już jedno demo, ale&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/wolves-of-perdition-ferecious-blasphemic-warfare-2021/">WOLVES OF PERDITION &#8211; &#8222;Ferecious Blasphemic Warfare&#8221; (2021)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Wolves of Perdition</strong> to młodzian na fińskiej scenie black metalowej. Co prawda w czteroletniej działalności hordu pojawiło się już jedno demo, ale debiutancki album <strong><em>Ferecious Blasphemic Warfare</em></strong> ujrzał ten ziemski padół z końcem lutego. Postanowiłem więc poszerzyć swoje horyzonty i nie dać się zaskoczyć, jeśli za kilka lat skandynawski kwartet będzie wypełniał wielotysięczne stadiony.</p>
<p>Album wydany został nakładem niemieckiej, dobrze znanej wytwórni <strong>Folter Records</strong>. Krążek zawiera aż 13 numerów, choć trwa „zaledwie” pięćdziesiąt minut z okładem. Oznacza to dość szybkie i zwięzłe ciosy, a tego mi właśnie ostatnio potrzeba.</p>
<p>Od pierwszego kawałka mam wrażenie, że słucham nieco bardziej surowej i brutalniejszej odmiany niemieckiego symfoniczno-metalowego <strong>Agathodaimon</strong>. Prawdę mówiąc, tu nie ma mowy o czystej i klasycznej symfonice, ale wrażenie pozostaje. Tak jest przynajmniej podczas otwierającego album utworu <strong><em>Veniunt</em></strong>. Wraz z kolejnymi numerami wrażenie to ulega niejakiemu zatraceniu, ale na <strong><em>End of the Rope</em></strong> znów słyszę <strong>Agathodaimon</strong>. Nie wiem czy to kwestia podobnego wokalu, czy linie melodyczne plączą mi się wokół ostatniej płyty Niemców<strong><em> In Darkness</em></strong>. Jest tu oczywiście więcej blastu, gitary rzężą żwawiej, a linie melodyczne w znacznie większym stopniu ociekają krwią. Wszystko to jest jednak okraszone ledwie zauważalną szczyptą ogłady i uczesania – właśnie takiego, z jakim mamy do czynienia podczas słuchania wspomnianej wyżej kapeli.</p>
<p>Tempa na płycie są zróżnicowane. Czasami jest bardzo szybko (<strong><em>And Pain nit Shall Be</em></strong>, <strong><em>Tempestate Lucifer</em></strong> czy pięknie brzmiący numer <strong><em>Muslims to the Wolves</em></strong>), a czasami nieco spokojniej (choćby wspomniany wcześniej <strong><em>Veniunt</em></strong> lub przedostatni <strong><em>Rev 13:4</em></strong>). Podczas tych najszybszych numerów czar symfonii znika zupełnie, ale zgrabne konstrukcje krótkich kawałków nie dają się zanudzić czy zmęczyć. Gdyby wybierać najbardziej reprezentatywny utwór z tego krążka, to (prawie że) tytułowy <strong><em>Blasphemic Warfare</em></strong> jest jednym z lepszych przykładów. I jeszcze jedno &#8211; o ile otwierające album krótkie Intro nie zrobiło na mnie absolutnie żadnego wrażenia, o tyle zamykający, dwuminutowy <strong><em>Deus Est Mortuus</em></strong> pasuje mi już znacznie bardziej. Odgłosy klasztornych dzwonów i szepty bestii są nader zgrabnym zakończeniem debiutanckiego krążka <strong>Wolves of Perdition</strong>.</p>
<p>Ponieważ uwielbiam <strong>Agathodaimon,</strong> to oczywistym jest, że najbardziej do gustu przypadły mi numery <strong><em>Veniunt</em></strong> oraz <strong><em>End of the Rope</em></strong>. Nie o to jednak chodzi Finom, żeby kopiować braci zza morza. I dobrze, gdyż <strong>Wolves of Perdition</strong> ma swój styl i klimat, a muzyka jest przemyślana i solidnie skomponowana. Muszę jednak przyznać, że płyta ani przez chwilę nie rozłożyła mnie na łopatki, a szkoda. Ale obiecuję, że będę śledził kolejne dokonania tego nader rokującego kwartetu.</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/wolves-of-perdition-ferecious-blasphemic-warfare-2021/">WOLVES OF PERDITION &#8211; &#8222;Ferecious Blasphemic Warfare&#8221; (2021)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/wolves-of-perdition-ferecious-blasphemic-warfare-2021/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Front prezentuje teledysk do utworu Venom &#038; Salt</title>
		<link>https://kvlt.pl/newsy/front-prezentuje-teledysk-do-utworu-venom-salt/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/newsy/front-prezentuje-teledysk-do-utworu-venom-salt/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Dominika Kudła]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 03 Jul 2020 10:28:43 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Newsy]]></category>
		<category><![CDATA[Antichrist Militia]]></category>
		<category><![CDATA[black metal]]></category>
		<category><![CDATA[Black/Speed Metal]]></category>
		<category><![CDATA[Black/Thrash Metal]]></category>
		<category><![CDATA[fiński black metal]]></category>
		<category><![CDATA[Front]]></category>
		<category><![CDATA[nowy teledysk]]></category>
		<category><![CDATA[Venom & Salt]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=212701</guid>

					<description><![CDATA[<p>Finowie z black metalowej hordy Front opublikowali pierwszy w historii zespołu teledysk. Klip jest wizualizacją do utworu Venom &#38; Salt pochodzącego z&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/newsy/front-prezentuje-teledysk-do-utworu-venom-salt/">Front prezentuje teledysk do utworu Venom &#038; Salt</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Finowie z <a href="https://kvlt.pl/tag/black-metal/">black metalowej</a> hordy <strong>Front</strong> opublikowali pierwszy w historii zespołu teledysk. Klip jest wizualizacją do utworu <em><strong>Venom &amp; Salt</strong></em> pochodzącego z EPki <em><strong>Antichrist Militia</strong></em>. Album ukazał się 5 czerwca tego roku. Autorem okładki jest <strong>Jenglot Hitam</strong>.</p>
<p><strong>Von Bastard</strong>, gitarzysta grupy, komentuje: <em>&#8222;Ponieważ Anichrist Militia jest płytą, którą stworzyliśmy całkowicie sami &#8211; od produkcji i inżynierii, aż po miks &#8211; chcieliśmy zmierzyć się także z realizacją teledysku. Nie mieliśmy w planach kolejnego łatwego lyric video z zapętlonymi statycznymi obrazkami, jak to się dzisiaj robi. Naszym zamiarem było coś bardziej old-schoolowego i sądzę, że nam się udało. Klip powstał praktycznie bez budżetu, czyste DIY. Oczywistym było dla zespołu, by nakręcić wideo w tym samym miejscu, w którym powstał nasz album&#8221;</em></p>
<p><iframe src="https://www.youtube.com/embed/7rD6NpESoBU" width="100%" height="400" frameborder="0" allowfullscreen="allowfullscreen" loading="lazy"></iframe></p>
<p>Tracklista:<br />
01. Doom Cult Legion<br />
02. Antichrist Militia<br />
03. Iron Front<br />
04. Venom &amp; Salt<br />
05. Mouths of War<br />
06. Machinegun Blasphemy</p>
<p><img decoding="async" class="alignnone wp-image-212703 size-full" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2020/07/front_antichrist_militia_okladka.jpg" alt="Front - Antichrist Militia, 2020" width="100%" srcset="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2020/07/front_antichrist_militia_okladka.jpg 600w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2020/07/front_antichrist_militia_okladka-296x300.jpg 296w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2020/07/front_antichrist_militia_okladka-443x450.jpg 443w" sizes="(max-width: 600px) 100vw, 600px" /></p>
<p>Źródło: <a href="https://www.facebook.com/legionfront/posts/3205434586181372">Facebook</a></p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/newsy/front-prezentuje-teledysk-do-utworu-venom-salt/">Front prezentuje teledysk do utworu Venom &#038; Salt</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/newsy/front-prezentuje-teledysk-do-utworu-venom-salt/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>AETHYRICK &#8211; &#8222;Gnosis&#8221; (2020)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/aethyrick-gnosis-2020/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/aethyrick-gnosis-2020/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Maciek Masta]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 23 Apr 2020 04:23:38 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[2020]]></category>
		<category><![CDATA[Aethyrick]]></category>
		<category><![CDATA[black metal]]></category>
		<category><![CDATA[fiński black metal]]></category>
		<category><![CDATA[Gnosis]]></category>
		<category><![CDATA[Praxis]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[review]]></category>
		<category><![CDATA[The Sinner Flame]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=207822</guid>

					<description><![CDATA[<p>Gnosis to drugi pełnowymiarowy album fińskiego duetu o mało (jak na Finów) skomplikowanej nazwie Aethyrick. W ramach kwarantannowych wolnych przebiegów postanowiłem sprawdzić,&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/aethyrick-gnosis-2020/">AETHYRICK &#8211; &#8222;Gnosis&#8221; (2020)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong><em>Gnosis</em></strong> to drugi pełnowymiarowy album fińskiego duetu o mało (jak na Finów) skomplikowanej nazwie <strong>Aethyrick</strong>. W ramach kwarantannowych wolnych przebiegów postanowiłem sprawdzić, co owa pozycja ma nam do zaoferowania.</p>
<p>Ano ma do zaoferowania całkiem miłą dawkę czterdziestu minut muzyki. A dokładniej to w postaci siedmiu utworów. Zgrabnych, melodyjnych, przystępnych i klarownych pod względem linii melodycznej. Wszystko to muzycy uzyskali niezbyt nachalnym tempem grania, wyraźnym partiom gitarowym, gdyż to one budują klimat i melodię poszczególnych utworów. Od czasu do czasu melodykę gitar wzmacniają i podbudowują klawisze, ale tych na płycie jest jak dobrej przyprawy w udanej potrawie. Niby niewiele, niby nie czuć, ale smak wzmożony. Oczywistym jest, że na przedzie każdego z kawałków jest growl, ale jego klasyczne brzmienie i raczej wolne jakby leniwe tempo wokalisty powoduje, że to właśnie gitary grają na tej płycie pierwsze skrzypce. Żeby nie było, że <strong>Aethyrick</strong> nie potrafi dorzucić do pieca, wspomnę chociażby ostatni utwór na płycie.<strong><em> Golden Suffering</em></strong> to szpila wbita pod żebro po ponad półgodzinnym głaskaniu nas po główce. Tempo z umiarkowanego zmienia się na szybkie, growl staje się znacznie bardziej czytelny, a blastująca perkusja zabija miejscami partie gitarowe. Oj, jest przez te ostatnie siedem minut gorąco na płycie, a jednocześnie nie mniej pięknie. Klasycznym przykładem <strong>Aethyrickowego </strong>grania jest także otwierający płytę utwór <strong><em>Will Embodied</em></strong>. Niby szybko, niby blasty, niby ostry growl, a kawałek… po prostu śliczny i poukładany. Przykładem tej bardziej ułagodzonej wersji zespołu jest utwór <strong><em>Stellar Flesh</em></strong>, gdzie już na dzień dobry witają nas zagrane z rozmachem partie klawiszowe, a wokal ulokowany jest tak, żeby nie przeszkadzał. Podobnie zresztą skonstruowany został utwór następny, czyli <strong><em>Your Mysteries</em></strong>. Mnie natomiast najbardziej (poza kawałkiem numer jeden) do gustu przypadł numer <strong><em>Blood Acre</em></strong>, który charakteryzuje się z jednej strony lirycznymi klawiszami i prawie akustyczną gitarą z frontu, a dla przeciwwagi z drugiej strony utworu mamy ostrą i szybką partię perkusyjną i równie ostry (choć już nie tak szybki) growl. No majstersztyk. Miód i orzeszki.</p>
<p>Przyjemnie słucha się fińskiego <strong>Aethyrick</strong>, zwłaszcza utworów wspomnianych powyżej. I to właśnie one przekonują mnie do zapoznania się z debiutanckim krążkiem zespołu zatytułowanej <strong><em>Praxis</em></strong>, a także do zainteresowania się przyszłym materiałem skandynawskiego duetu. Pozostałe kawałki to raczej dość przyjemne tło, które nie budzi we mnie żadnych bardziej wyrazistych emocji. Ot, są po prostu i nikomu nie przeszkadzają. Podobnie jak i sama kapela. Tak więc końcowa ocena krążka wydanego nakładem <strong>The Sinner Flame</strong> będzie właśnie wypadkową tych dwóch wartości.</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/aethyrick-gnosis-2020/">AETHYRICK &#8211; &#8222;Gnosis&#8221; (2020)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/aethyrick-gnosis-2020/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>UHRILAHJA &#8211; &#8222;En fördärvad värld&#8221; (2018)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/uhrilahja-en-fordarvad-varld-2018/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/uhrilahja-en-fordarvad-varld-2018/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Maciek Masta]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 20 May 2019 22:03:28 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[2018]]></category>
		<category><![CDATA[black metal]]></category>
		<category><![CDATA[En fördärvad värld]]></category>
		<category><![CDATA[fiński black metal]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[review]]></category>
		<category><![CDATA[Uhrilahja]]></category>
		<category><![CDATA[Wolfspell Records]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=165039</guid>

					<description><![CDATA[<p>Finowie to jest dopiero zwariowana nacja. Bierze człowiek do ręki nieznany wcześniej album i jeżeli pochodzi on właśnie z Finlandii, to wiadomo&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/uhrilahja-en-fordarvad-varld-2018/">UHRILAHJA &#8211; &#8222;En fördärvad värld&#8221; (2018)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Finowie to jest dopiero zwariowana nacja. Bierze człowiek do ręki nieznany wcześniej album i jeżeli pochodzi on właśnie z Finlandii, to wiadomo to od razu. Rany boskie, co za język. I weź tu ich zacytuj. Z muzyką jest jednak łatwiej.</p>
<p>Muzyka Finów w każdym chyba wydaniu stoi na bardzo wysokim poziomie i znakomita większość z tego, co wychodzi na światło dzienne a pochodzi z kraju tysiąca jezior jest słuchalne i ciekawe. I na pewno nie tak zawiłe jak fiński język.</p>
<p>Nie inaczej jest w przypadku debiutanckiego albumu młodziutkiego tria z Tampere. Wydany przez <strong>Wolfspell Records</strong> (i tu już jest wskazówka na dobry materiał) krążek zawiera trzy kwadranse pięknego black metalu w bardzo różnorodnych odsłonach. Kawałków niby jedenaście, a wrażeń około miliona. Oczywiście zasadniczym składnikiem albumu jest brudny i surowy black metal, taki z przesterowanymi gitarami, growlem i schowaną nieco perkusją. Oldschool pełną gębą i choć nie lubię odgrzewania kotletów sprzed trzydziestu lat, muzyka <strong>Uhrilahji</strong> zainteresowała mnie w pełni. Od czasu do czasu można w utworach odczuć delikatny posmak starego <strong>Falkenbacha</strong>, ale ta szczypta delikatności dodaje tylko ciekawego smaku do całości albumu. Oczywiście <strong><em>Intro</em></strong> i <strong><em>Outro</em></strong> to zupełnie inna bajka, choć ładnie wymyślona. Co prawda tego typu motywy już się gdzieś słyszało, ale… Na uwagę zasługuje wybijający się z tłumu kawałek<strong><em> Sorgens Stjarna</em></strong>, który niczym <strong><em>Tomhet</em></strong> na <strong><em>Hvis Lyset Tar Oss</em></strong> łagodzi surowe brzmienie albumu delikatnymi ambientowymi klawiszami. I znów klimat skądś znany, ale bardzo ładnie dzieli album i daje wytchnąć bębenkom w uszach.</p>
<p><strong><em>En fördärvad värld</em></strong> to klasyka, i to w starym &#8211; choć nowym wydaniu. Rozumiecie. Gdyby album ukazał się w latach dziewięćdziesiątych, byłby fundamentem i ikoną black metalu, na której wzorowałyby się setki zespołów z całego świata. A tak, <strong>Uhrilahja</strong> jest kolejnym z setek zespołów wzorujących się na drugiej fali norweskiego black metalu. Mimo to jednak polecam ten krążek bardzo. Ja z pewnością będę do niego od czasu do czasu wracał.</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/uhrilahja-en-fordarvad-varld-2018/">UHRILAHJA &#8211; &#8222;En fördärvad värld&#8221; (2018)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/uhrilahja-en-fordarvad-varld-2018/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>MARRASMIELI &#8211; &#8222;Marrasmieli&#8221; (2018)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/marrasmieli-marrasmieli-2018/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/marrasmieli-marrasmieli-2018/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Maciek Masta]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 20 May 2019 21:34:17 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[2018]]></category>
		<category><![CDATA[black metal]]></category>
		<category><![CDATA[ep]]></category>
		<category><![CDATA[fiński black metal]]></category>
		<category><![CDATA[Marrasmieli]]></category>
		<category><![CDATA[Naturmacht Productions]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[review]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=165028</guid>

					<description><![CDATA[<p>Marrasmieli to debiutancka EPka młodziutkiej kapeli z Finlandii. Wydanie raczej mizerne, bo trwające niecałe dwadzieścia minut, a i okładka mało wyszukana. Pomyślałem&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/marrasmieli-marrasmieli-2018/">MARRASMIELI &#8211; &#8222;Marrasmieli&#8221; (2018)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong><em>Marrasmieli</em></strong> to debiutancka EPka młodziutkiej kapeli z Finlandii. Wydanie raczej mizerne, bo trwające niecałe dwadzieścia minut, a i okładka mało wyszukana. Pomyślałem więc sobie, że pewnie i zawartość odzwierciedli nieopierzony jeszcze kunszt skandynawskiego tercetu i przyjdzie mi zaciskać zęby, by dosłuchać krążka do końca.</p>
<p>Stało się zupełnie inaczej i już pierwsze minuty kazały mi gębę raczej otworzyć niż zaciskać. Ostry melodyjny black z elementami folkowymi (głównie dzięki partiom na flecie) to jest dokładnie to, co tworzy piękno tego nurtu. Bezpardonowa linia perkusyjna, ostry i nieco schowany growl i przesterowane gitary jeżdżą po zakończeniach nerwowych niczym smyczek po strunach. A słodkie partie fletu pięknie okraszają ostrą i zionącą ogniem melodykę. No wypas.</p>
<p>Drugi z kawałków także miesza muzykę ostrą (choć nieco wolniejszą niż w poprzednim utworze) z głębokimi ambientowymi wręcz klawiszami a’la <strong>Midnight Odyssey</strong>. Ależ przestrzeni jest w tym kawałku. Nie wiem, czy jest tak dobry jak tytułowy kawałek <strong><em>Marrasmieli</em></strong>, ale również jest świetny, solidny i unikatowy, zwłaszcza dzięki klawiszom przypominającym francuskie kawałki z czasów fin de sicle. I nie nudzi ani przez minutę pomimo tego, że trwa ich ponad dwanaście.</p>
<p>Zapowiadało się mizernie a wyszło genialnie. <strong>Marrasmieli </strong>okazało się totalnym zaskoczeniem i wybałuszyło moje oczy niczym po najechaniu na nogi przez dobry walec. Szkoda tylko, że EPka ujrzała światło dzienne jedynie w dwustu kopiach. Tylko nieliczni szczęśliwcy będą więc mieli w swojej kolekcji ten rarytas. Radzę Wam więc jedno, spieszcie się z zakupami, a ja tu sobie spokojnie poczekam na krążek pełnowymiarowy tych genialnych Finów. Może być sztos!</p>
<p>I jeszcze jedno. Płyta ukazała się nakładem <strong>Naturmacht Productions</strong>. I tak sobie myślę, że już to powinno dać mi do myślenia. Ta wytwórnia wydaje wyłącznie płyty wybitne i poczułem to ostatnio dość boleśnie, gdy wszedłem od niechcenia na ich stronę. Po kilku minutach w moim koszyku było kilkanaście płyt wartych w sumie kilkaset złotych. Czyli wszystko jasne.</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/marrasmieli-marrasmieli-2018/">MARRASMIELI &#8211; &#8222;Marrasmieli&#8221; (2018)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/marrasmieli-marrasmieli-2018/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>ONDFØDT &#8211; &#8222;Dödsrikets Kallelse&#8221; (2019)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/ondfodt-dodsrikets-kallelse-2019/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/ondfodt-dodsrikets-kallelse-2019/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Maciek Masta]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 11 Mar 2019 15:41:01 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[2019]]></category>
		<category><![CDATA[black metal]]></category>
		<category><![CDATA[dobra płyta]]></category>
		<category><![CDATA[Dödsrikets kallelse]]></category>
		<category><![CDATA[fiński black metal]]></category>
		<category><![CDATA[Hämys]]></category>
		<category><![CDATA[Hexkonst]]></category>
		<category><![CDATA[Immortal Frost Productions]]></category>
		<category><![CDATA[Ondfødt]]></category>
		<category><![CDATA[raw black metal]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=159477</guid>

					<description><![CDATA[<p>Raw black to nigdy nie była moja wymarzona dziedzina sztuki. Z drugiej jednak strony black ze Skandynawii (a dokładniej z Finlandii) to&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/ondfodt-dodsrikets-kallelse-2019/">ONDFØDT &#8211; &#8222;Dödsrikets Kallelse&#8221; (2019)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Raw black to nigdy nie była moja wymarzona dziedzina sztuki. Z drugiej jednak strony black ze Skandynawii (a dokładniej z Finlandii) to podstawa mojej egzystencji. Postanowiłem się więc zmierzyć z najnowszym dziełem duetu <strong>Ondfødt</strong>, którego album wyszedł nakładem znanej mi dobrze <strong>Immortal Frost Productions</strong>.</p>
<p><strong><em>Dödsrikets Kallelse</em></strong> to drugi pełnowymiarowy krążek kapeli i podobnie jak pierwszy, <strong><em>Hexkonst</em></strong> (wydany w 2014 roku również nakładem <strong>Immortal Frost Productions</strong>), stanowi nieco ponad półgodzinny zestaw szybkich dwu lub trzyminutowych szotów. I pod tym względem etykietka raw black należy się <strong>Ondfødtowi</strong> bezsprzecznie.</p>
<p>Inaczej jest jednak, gdy zaczniemy przyglądać się z bliska poszczególnym numerom. Po pierwsze, pomimo oczywistej surowości w dźwiękach i klasyki w konstrukcjach poszczególnych utworów, nie mamy tu do czynienia z tą bezmyślną nawalanką, surową i brudną, która charakteryzuje surowe blackowe kompozycje. Na <strong><em>Dödsrikets Kallelse</em></strong> każdy z dziewięciu utworów ma klarowną linię melodyczną, poukładane riffy i spójne aranże. Do tego mamy klimatyczne wstawki i wprowadzenia w niektóre kawałki (przedostatni <strong><em>Dödens Dröm</em></strong> to coś na kształt ballady, która zaczyna się długim akustycznym wstępem i kończy równie klimatycznie), co czyni płytę po prostu świetną i różnorodną. Jeśli napomknąłem już o momentach spokojnych i lirycznych, to muszę jeszcze wspomnieć o tym, co na <strong><em>Dödsrikets Kallelse</em></strong> przeważa. A są to oczywiście szybkie partie perkusyjne, liczne blasty i pasaże, a także umiarkowanie prędkie partie gitarowe. To zresztą dzięki gitarom album zyskuje swój niepowtarzalny klimat i ciekawe w odbiorze sekwencje riffów. Wokal jest klasyczny w barwie i w dodatku nie wybija się jakoś w znaczący sposób przed partie instrumentalne.</p>
<p>Z tłumu wyróżnia się oczywiście utwór ostatni, cover również blackowego fińskiego <strong>Hämysa</strong>. Niestety przez swoją umiarkowanie skomplikowaną konstrukcję i nieco przerysowany wokal (nie mówiąc już o chórkach w drugiej części kawałka) przypadł mi on do gustu najmniej.</p>
<p>Najnowsza płyta <strong>Ondfødt</strong> to kawał dobrej muzyki &#8211; różnorodnego, ciekawego, klasycznego black metalu, który chyba nie może się nie spodobać. Co prawda <strong>Immortal Frost Productions</strong> jak zwykle podkreśla ilość egzemplarzy tego wydawnictwa (1000 sztuk w tym przypadku), to nie musicie się spieszyć, starczy dla wszystkich. Niemniej ja uważam, że ten krążek trzeba mieć.</p>
<p>&nbsp;<br />
<iframe src="https://www.youtube.com/embed/c_hLHPNr2xY" width="100%" height="400" frameborder="0" allowfullscreen="allowfullscreen" loading="lazy"></iframe></p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/ondfodt-dodsrikets-kallelse-2019/">ONDFØDT &#8211; &#8222;Dödsrikets Kallelse&#8221; (2019)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/ondfodt-dodsrikets-kallelse-2019/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>RODENT EPOCH &#8211; &#8222;Rodentlord&#8221; (2018)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/rodent-epoch-rodentlord-2018/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/rodent-epoch-rodentlord-2018/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Maciek Masta]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 24 Oct 2018 21:40:09 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[2018]]></category>
		<category><![CDATA[black metal]]></category>
		<category><![CDATA[finlandia]]></category>
		<category><![CDATA[fiński black metal]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[Rodent Epoch]]></category>
		<category><![CDATA[Rodentlord]]></category>
		<category><![CDATA[Saturnal Records]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=147827</guid>

					<description><![CDATA[<p>Minęła bardzo ważna niedziela. Z jednej strony oczywiście jest to niedziela wyborcza, tak więc każdy powinien dokonać wyboru zgodnie ze swoim sumieniem.&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/rodent-epoch-rodentlord-2018/">RODENT EPOCH &#8211; &#8222;Rodentlord&#8221; (2018)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Minęła bardzo ważna niedziela. Z jednej strony oczywiście jest to niedziela wyborcza, tak więc każdy powinien dokonać wyboru zgodnie ze swoim sumieniem. Ja więc postawiłem na ostatnią płytę zespołu <strong>Rodent Epoch</strong>. Ośmiostrzałowy <strong><em>Rodentlord</em></strong>, którego jednokrotne przesłuchanie zajmuje trzy kwadranse. Nie wiem ile osób dokonało dziś podobnego wyboru, ale ja przynajmniej mogę powiedzieć, że wybierałem w zgodzie ze sobą.</p>
<p>Równie jednak ważnym wydarzeniem &#8211; jak to polityczne &#8211; jest fakt, że padła <strong>Encyklopedia Metallum</strong>. Nie wiem, jaki ma to związek z wojną o władzę i w życiu bym nie przypuszczał, że metal jest narzędziem politycznym, ale mój analityczny umysł od razu powiązał te dwa wydarzenia.</p>
<p>Nie było więc szans na grzebanie w wiadomościach z kraju i ze świata. W związku z powyższym zabrałem się do rzetelnego odsłuchu albumu.</p>
<p>Finowie dzięki pracy <strong>Saturnal Records</strong> przedstawili w tym roku album debiutancki. Nie oznacza to jednak, że jest on niedopracowany czy pachnący prymitywizmem i prostotą. Może i jest nieco jednostajny, ale nie monotonny. Może i nie powala prędkością, ale czy zawsze musi tak być? Co prawda otwierający płytę otwór <strong><em>High on Hades</em></strong> to black metal brutalny i ostry. Ale już na przykład taki <strong><em>Red Heavens</em></strong> to numer w tempach umiarkowanych i znacznie mniej połamanych. A właśnie. Jeśli chodzi o tempa, to w zasadzie wszystkie kawałki mają wzloty i upadki. Jest i szybciej, i wolniej, a po momentach ostrej łupanki następują chwile wytchnienia, dzięki czemu album nie nuży.</p>
<p>Są oczywiście momenty denne (jak pierwsze pół minuty ostatniego kawałka <strong>Funeral Master</strong>), na szczęście jednak są to raczej wyjątki, które potwierdzają tylko wysoką jakość albumu.</p>
<p>Co do konstrukcji utworów, to jest ona klasyczna. Na pierwszym planie mamy oczywiście partie wokalne przedstawione w klasycznym blackowym stylu. Czyli growl i basta. Tuż za frontmanem pojawiają się czytelne partie gitarowe, które nie tworzą może jakichś karkołomnych konstrukcji melodycznych, są natomiast jasne i klarowne. Z tyłu słychać wspomagającą sekcję rytmiczną i linię basu, jeśli ktoś wsłucha się bardzo, bardzo.</p>
<p>I nim Encyklopedia odpali się ponownie, i nim rzucę się w wir powyborczych sondaży i gdybań, napiszę jeszcze to ostatnie zdanie: dajcie szansę fińskiemu <strong>Rodent Epochowi</strong>. Może nie jest to płyta wybitna, ale ma potencjał. To znaczy potencjał ma kapela. I trzeba dać jej szansę. Na przykład kupując album <strong><em>Rodentlord</em></strong>. Ma fajną, nienachalną okładkę.</p>
<p>&nbsp;<br />
<iframe src="https://www.youtube.com/embed/xYOSacNmF40" width="100%" height="400" frameborder="0" allowfullscreen="allowfullscreen" loading="lazy"></iframe></p>
<p><iframe src="https://www.youtube.com/embed/1btIyhGxKEg" width="100%" height="400" frameborder="0" allowfullscreen="allowfullscreen" loading="lazy"></iframe></p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/rodent-epoch-rodentlord-2018/">RODENT EPOCH &#8211; &#8222;Rodentlord&#8221; (2018)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/rodent-epoch-rodentlord-2018/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
