<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Gates Of Hell Records - KVLT</title>
	<atom:link href="https://kvlt.pl/tag/gates-of-hell-records/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://kvlt.pl/tag/gates-of-hell-records/</link>
	<description>Niezależny magazyn muzyczny (od rocka przez wszystkie odmiany metalu)</description>
	<lastBuildDate>Thu, 27 Aug 2026 09:30:38 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2020/11/cropped-kvlt-2020-logo_square-32x32.png</url>
	<title>Gates Of Hell Records - KVLT</title>
	<link>https://kvlt.pl/tag/gates-of-hell-records/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>MEURTRIÈRES &#8211; &#8222;Ronde de nuit&#8221; (2023)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/meurtrieres-ronde-de-nuit-2023/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/meurtrieres-ronde-de-nuit-2023/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Synu]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 12 Feb 2024 20:11:07 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Gates Of Hell Records]]></category>
		<category><![CDATA[Heavy Metal]]></category>
		<category><![CDATA[Meurtrières]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[review]]></category>
		<category><![CDATA[Ronde de nuit]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=296903</guid>

					<description><![CDATA[<p>Mocno odwlekałem przygodę z tym krążkiem. Patrząc na koślawą okładkę oraz nazwę zespołu i tytuł płyty zwiastujący zderzenie z językiem francuskim, niezbyt&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/meurtrieres-ronde-de-nuit-2023/">MEURTRIÈRES &#8211; &#8222;Ronde de nuit&#8221; (2023)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Mocno odwlekałem przygodę z tym krążkiem. Patrząc na koślawą okładkę oraz nazwę zespołu i tytuł płyty zwiastujący zderzenie z językiem francuskim, niezbyt paliłem się do odsłuchu debiutu <strong>Meurtrières</strong>. Jak to jednak często bywa, pozory okazały się mocno mylące, a wydana nakładem <strong>Gates of Hell Records</strong> płyta heavy metalowców z Lyonu bardzo udana i zajmująca.</p>
<p>Prochu francuscy mordercy oczywiście nie wymyślają, <em><strong>Ronde De Nuit</strong> </em>to na wskroś klasyczne heavy metalowe granie, gdzie potupajka goni potupajkę, szczęk oręża i tętent kopyt miesza się wykrzykiwanymi w bitewnym szale zaklęciami magów, a głównymi składowymi krajobrazu są ogień, tumany kurzu i nasiąknięte krwią połacie pól.</p>
<p>Co jednak najważniejsze, słychać w tej muzyce szczerą pasję i nerdowski wręcz zapał, żywiołowość i niepozorowane oddanie, któremu autentycznie wierzę. Dodając do tego masę zgrabnych riffów, chwytliwych kompozycji i energetycznych wokali niejakiej <strong>Fiony</strong> (dzięki której muzyce Francuzów dość blisko do twórczości takich składów jak <strong>Tower</strong>, czy <strong>Smoulder</strong>) dostajemy do rąk zaskakująco udany album.</p>
<p>Uroku całości dodają momenty, gdy <strong>Meurtrières</strong> dorzucają do kotła szczyptę occult/gotyku (<em>Aucun Homme, Aucun Dogme, Aucune Croix, Alma Mater, Chevaleresses Du Chaos</em>), od którego aż ciepło robi się na serduchu. Nic nie poradzę na to, że nawet przy tej całej (na wpół amatorskiej) otoczce, bawię się z <em><strong>Nocną Strażą</strong></em> naprawdę dobrze.</p>
<p>Notę świadomie nieco zawyżam, jednak za pierwotnie krzywdzące nastawienie należy się mały bonus.</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/meurtrieres-ronde-de-nuit-2023/">MEURTRIÈRES &#8211; &#8222;Ronde de nuit&#8221; (2023)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/meurtrieres-ronde-de-nuit-2023/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>BLAZON RITE &#8211; &#8222;Wild Rites and Ancient Songs&#8221; (2023)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/blazon-rite-wild-rites-and-ancient-songs-2023/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/blazon-rite-wild-rites-and-ancient-songs-2023/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Synu]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 27 Dec 2023 21:39:35 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Blazon Rite]]></category>
		<category><![CDATA[Gates Of Hell Records]]></category>
		<category><![CDATA[NWOBHM]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[review]]></category>
		<category><![CDATA[US epic heavy]]></category>
		<category><![CDATA[Wild Rites And Ancient Songs]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=294015</guid>

					<description><![CDATA[<p>Sięganie po podobne płyty kojarzy mi się z lekturą sprawdzonej, kanapowej fantastyki. Rzemieślniczego pisarstwa, które nie przynosi co prawda literackich uniesień, w&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/blazon-rite-wild-rites-and-ancient-songs-2023/">BLAZON RITE &#8211; &#8222;Wild Rites and Ancient Songs&#8221; (2023)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Sięganie po podobne płyty kojarzy mi się z lekturą sprawdzonej, kanapowej fantastyki. Rzemieślniczego pisarstwa, które nie przynosi co prawda literackich uniesień, w pełni zaspokaja za to potrzebę niezobowiązującej rozrywki i miło spędzonego czasu.</p>
<p>Dokładnie taka jest muzyka zawarta na <em><strong>Wild Rites And Ancient Songs,</strong></em> drugiej płycie walecznych Amerykanów z <strong>Blazon Rite</strong>.</p>
<p>Heavy metal podopiecznych <strong>Gates of Hell Records</strong> harmonijnie łączy cechy US epic heavy z przebojowością i chwytliwością NWOBHM, dzięki czemu kompozycje z jednej strony pełne są wzniosłości i majestatyczności, z drugiej potrafią zaskoczyć chwytliwymi melodiami, odgrywanymi obowiązkowo na dwie gitary, które kojarzą się jednoznacznie z ikonami nowej fali brytyjskiego heavy metalu.</p>
<p>Całkiem ciekawie, w obranym stylu, prezentują się wokale <strong>Johnny’ego Halladay’a</strong>, którego barwa bliższa (niż tuzom epickiego power/heavy) jest np. <strong>Glennowi Danzigowi</strong>. Niskie, mocne wokale, nieco nietypowe dla prezentowanego stylu, sprawdzają się na <em><strong>Wild Rites and Ancient Songs</strong> </em>bardzo dobrze.</p>
<p>Siedem przyjemnych numerów, idealnych do wrzucenia na nieco ponad dwa kwadranse wolnego czasu. Zbroje naoliwione? Miecze i topory naostrzone? Wierzchowce oporządzone? Pora ruszyć na podbój fantastycznych krain, czekających tylko na zgłębienie swoich sekretów.</p>
<p><iframe title="Blazon Rite - Wild Rites and Ancient Songs (2023)" src="https://www.youtube.com/embed/YDIX4HCMQKc" width="100%" height="500" frameborder="0" allowfullscreen="allowfullscreen" loading="lazy"></iframe></p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/blazon-rite-wild-rites-and-ancient-songs-2023/">BLAZON RITE &#8211; &#8222;Wild Rites and Ancient Songs&#8221; (2023)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/blazon-rite-wild-rites-and-ancient-songs-2023/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>TIR &#8211; &#8222;Metal Shock&#8221; (2019)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/tir-metal-shock-2019/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/tir-metal-shock-2019/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Bartek Kuczak]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 10 Nov 2019 13:51:07 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[80s Heavy Metal]]></category>
		<category><![CDATA[Gates Of Hell Records]]></category>
		<category><![CDATA[Heavy Metal]]></category>
		<category><![CDATA[kwadratowy heavy metal]]></category>
		<category><![CDATA[Metal Shock]]></category>
		<category><![CDATA[TIR]]></category>
		<category><![CDATA[włoski metal]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=177609</guid>

					<description><![CDATA[<p>Przypuszczam, że sporej większości czytelników TIR kojarzy się z dużymi ciężarówkami podróżującymi po całym kontynencie i ich kierowcami, którzy &#8211; co by&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/tir-metal-shock-2019/">TIR &#8211; &#8222;Metal Shock&#8221; (2019)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Przypuszczam, że sporej większości czytelników <strong>TIR</strong> kojarzy się z dużymi ciężarówkami podróżującymi po całym kontynencie i ich kierowcami, którzy &#8211; co by nie mówić &#8211; stanowią dość specyficzną grupę. <strong>TIR</strong> to również nazwa jednego z pierwszych włoskich zespołów heavy metalowych. Zespołu, którego początki sięgają pierwszej połowy lat osiemdziesiątych, jednakże <em><strong>Metal Shock</strong></em> to dopiero ich drugi pełny album w dyskografii. Powody takiego stanu rzeczy są dwa. Pierwszym jest fakt, że zespół zaliczył kilka przerw w swej działalności. Drugim natomiast, że nawet w czasie okresu funkcjonowania zespołu bardziej niż na nagrywaniu skupiali się na koncertach na żywo.</p>
<p>„Metal Shock” to zbiór jedenastu utworów, spośród których część jest napisana świeżo z myślą o tej płycie, natomiast część pochodzi jeszcze z lat osiemdziesiątych. Fakt ten jednak nie wpływa w żaden sposób na całokształt albumu. Wręcz przeciwnie. Drugie wydawnictwo <strong>TIR</strong> to o dziwo album niezwykle spójny, co świadczy tylko konsekwencji stylistycznej pomimo upływu lat.</p>
<p>Gdybym miał znaleźć odpowiednie porównanie do muzycznej zawartości Metal Shock, na myśl przychodzi mi wczesne <strong>Iron Maiden</strong> z okresu, gdy za mikrofonem w tej kapeli stał nieodżałowany <strong>Paul Di&#8217; Anno</strong>. Na przykład taki <em><strong>Citta In Fiamme</strong> </em>spokojnie mógłby się znaleźć na maidenowym <em><strong>Killers</strong></em>. To nie koniec porównań do zespołu Steve&#8217;a Harrissa. Otóż wstęp do <strong><em>La Sfida</em></strong> przypomina początek kultowego <em><strong>Children Of The Damned</strong></em>. A że to bardzo inspirująca partia, po którą sięgnęła sama <strong>Metallica</strong> w jednym ze swych największych hitów, to już inna kwestia. To nie koniec takich daleko posuniętych inspiracji na <em><strong>M</strong><strong>etal Shock</strong></em>. Posłuchajcie riffu z <em><strong>Banche Armate</strong></em>. Nie przychodzi Wam na myśl utwór <em><strong>Metal Gods</strong></em> <strong>Judas Priest</strong>? Można to jednak uznać za czepianie się z mojej strony, gdyż te nawiązania nie mają żadnego wpływu na ogólny obraz albumu. A prawda jest taka, że <strong>TIR</strong> tą płytą świata raczej nie podbije. Jest to płyta dobra, ale niestety tylko dla twardogłowych fanów klasycznego heavy, którym czas zatrzymał się gdzieś w 1984 roku i ciągle katują winyle wczesnych <strong>Maidenów</strong> na przemian z <strong>Diamond Head</strong> i <strong>Cloven Hoof.</strong> Dla niewprawionych w gatunku wszystko to może brzmieć archaicznie oraz lekko trącić myszką.</p>
<p>Jak pewnie zauważyliście po przytoczonych tytułach, album jest nagrany w języku włoskim. Początkowo miałem z tego powodu pewne obawy, jednakże okazało się, że są one całkowicie nieuzasadnione. Język ten idealnie pasuje do muzyki uprawianej przez <strong>TIR</strong>.</p>
<p><em><strong>Metal Shock</strong></em> to gratka dla fanów klasycznego heavy. Niemniej jednak płyta ta niczym specjalnym się nie wyróżnia spośród setek podobnych wydawnictw.</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/tir-metal-shock-2019/">TIR &#8211; &#8222;Metal Shock&#8221; (2019)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/tir-metal-shock-2019/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>SKELATOR &#8211; &#8222;Cyber Metal&#8221; (2019)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/skelator-cyber-metal-2019/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/skelator-cyber-metal-2019/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Bartek Kuczak]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 10 Nov 2019 13:16:35 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Canadian metal]]></category>
		<category><![CDATA[Cyber Metal]]></category>
		<category><![CDATA[epic heavy metal]]></category>
		<category><![CDATA[Epic Metal]]></category>
		<category><![CDATA[Gates Of Hell Records]]></category>
		<category><![CDATA[Heavy Metal]]></category>
		<category><![CDATA[komiksowy metal]]></category>
		<category><![CDATA[Nerd Metal]]></category>
		<category><![CDATA[od nerdów dla nerdów]]></category>
		<category><![CDATA[Skelator]]></category>
		<category><![CDATA[świetliste miecze]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=177606</guid>

					<description><![CDATA[<p>Skelator to kanadyjski zespół uprawiający epic metal, i w zasadzie pozornie można by go uznać za typowego przedstawiciela tego gatunku. Jednak jest&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/skelator-cyber-metal-2019/">SKELATOR &#8211; &#8222;Cyber Metal&#8221; (2019)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Skelator</strong> to kanadyjski zespół uprawiający epic metal, i w zasadzie pozornie można by go uznać za typowego przedstawiciela tego gatunku. Jednak jest pewne „ale”. Otóż Panowie z Kraju Klonowego Liścia swój piąty album reklamują hasłem „Żadnych mieczy! Chyba, że są to świetliste miecze”. Prawda, że trochę odbiegające od ogólnej konwencji gatunku? Żeby jeszcze było ciekawiej, sami główni zainteresowani swą twórczość określają mianem „nerd metalu”. Zapowiada się atrakcyjnie, więc przejdźmy do meritum.</p>
<p>Teksty nie są jednak jedynym czynnikiem, który wyróżnia <strong>Skelator</strong> pośród licznych kapel uprawiających podobną estetykę. Sama muzyka również nieco odbiega od &#8211; nazwijmy to &#8211; średniej. Zawartość muzyczna <em><strong>Cyber Metal</strong></em> to krzyżówka klasycznego heavy metalu w stylu <strong>Judas Priest</strong> oraz elementów speed/thrash metalu z technicznymi elementami.</p>
<p>Całość rozpoczyna dość „<strong>maidenowy</strong>” utwór pod tytułem <strong><em>Cyber Samurai</em></strong>. <strong>Maidenowy</strong>, jeśli chodzi o prowadzący riff oraz gitarowe solówki. Jednakże nawet w tym utworze są zauważalne thrashowe upodobania grupy. W podobnym tonie utrzymany jest drugi w kolejności <strong><em>Cast Iron</em></strong>, chociaż tutaj od <strong>Ironów</strong> więcej <strong>Judasów</strong>. Szczególnie z okresu płyty <strong><em>Painkiller</em></strong>. To, że Kanadyjczycy są pod dużym wpływem wspomnianego krążka jest widoczne (a raczej słyszalne) niemalże w każdym aspekcie ich grania. Od gry sekcji, przez gitarowe riffy i solówki, na wokalu kończąc. Nie chcecie mi uwierzyć? Posłuchajcie chociażby <em><strong>The Hammer</strong></em> (swoją drogą fajne, dyskretne wykorzystanie syntezatora) albo <em><strong>Highlander</strong></em>. Od razu zrozumiecie o czym mówię.</p>
<p>Nad całością unosi się duch japońskich kreskówek, starych gier na Amigę oraz komiksów z lat osiemdziesiątych o herosach i super bohaterach. W końcu granie metalu „od nerdów dla nerdów” do czegoś zobowiązuje, czyż nie?</p>
<p>Jeżeli już miałbym się tu czegoś doczepić, jest to wokal <strong>Jasona Conde-Houstona</strong>, który na siłę próbuje imitować manierę <strong>Roba Halforda</strong>, ale niestety ewidentnie nie ma ku temu warunków głosowych. Momentami wychodzi to niczym nieudolna parodia, jak pod koniec przywoływanego utworu <em><strong>Highlander</strong></em>.</p>
<p>Mimo tego mankamentu, <strong><em>Cyber Metal </em></strong>to porcja dobrego heavy metalu w dość ciekawym ujęciu, która powinna zadowolić nawet wymagających koneserów takiego grania.</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/skelator-cyber-metal-2019/">SKELATOR &#8211; &#8222;Cyber Metal&#8221; (2019)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/skelator-cyber-metal-2019/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>BOOZE CONTROL &#8211; &#8222;Forgotten Lands&#8221; (2019)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/booze-control-forgotten-lands2019/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/booze-control-forgotten-lands2019/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Łukasz W.]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 10 May 2019 09:05:31 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[2019]]></category>
		<category><![CDATA[Booze Control]]></category>
		<category><![CDATA[Forgotten Lands]]></category>
		<category><![CDATA[Gates Of Hell Records]]></category>
		<category><![CDATA[Heavy Metal]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[review]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=164369</guid>

					<description><![CDATA[<p>Czasami proste rozwiązania są najlepsze. O prawdziwości tego stwierdzenia próbowała przekonać mnie kapela o wdzięcznej nazwie Booze Control, która niedawno zaatakowała swoim&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/booze-control-forgotten-lands2019/">BOOZE CONTROL &#8211; &#8222;Forgotten Lands&#8221; (2019)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Czasami proste rozwiązania są najlepsze. O prawdziwości tego stwierdzenia próbowała przekonać mnie kapela o wdzięcznej nazwie <strong>Booze Control</strong>, która niedawno zaatakowała swoim czwartym długograjem. <strong><em>Forgotten Lands</em></strong>, bo taki jest tytuł krążka, to dziesięć utworów, które uruchomią w waszych głowach skojarzenia z gigantami heavy metalu pokroju <strong>Iron Maiden – </strong>choć oczywiście skala jest znacznie mniejsza.</p>
<p>Nasi zachodni sąsiedzi udowadniają, że dobra melodia i chwytliwy refren wystarczą do ulepienia dobrego utworu, dzięki czemu udaje im się uniknąć dłużyzn i numerów tak rozwleczonych w czasie, że trzeba przy nich walczyć ze snem – co jest niestety przypadłością ostatnich płyt Żelaznej Dziewicy, a to właśnie Brytyjczycy wydają się być główną inspiracją kwartetu z Niemiec. Dla nich hołdem wydaje się też zamykający krążek ośmiominutowy epicki <strong><em>Cydonian Sands</em></strong>, chociaż echa <strong>Maidenów </strong>są tu widoczne niemalże na każdym kroku, momentami ocierając się aż o bezczelną zrzynkę (fragmenty <strong><em>Slaying Mantis </em></strong>brzmią jak <strong><em>Aces High </em></strong>z <strong><em>Powerslave</em></strong>).</p>
<p>Zaczynamy więc od szybkiego, pełnego energii otwieracza, przy którym nóżka sama chodzi i&#8230; tak kontynuujemy przez cały czas aż do wspomnianego <strong><em>Cydonian Sands</em></strong>, któremu zdarza się na moment zwolnić. Przebojowość objawiająca się chociażby przez chwytliwe refreny czy zapamiętywalne i pełne groove’u melodie wraz z niezwykle żwawym tempem całości to dwie największe zalety <strong><em>Forgotten Lands. </em></strong>Utwory takie jak wspomniany już numer otwierający, <strong><em>Attack of The Axemen</em></strong><em>, <strong>Spellbound</strong></em>, <strong><em>Slaying Mantis </em></strong>(mimo kontrowersyjnego momentu) czy <strong><em>Thanatos </em></strong>zostały w mojej pamięci na dłużej i szczerze przyznam, że odpalając krążek nie liczyłem na to, że znajdę na nim coś tak fajnego. Z pozostałych plusów wymienić mogę te bardziej typowe dla heavy metalu, jak świetne i nieprzekombinowane solówki oraz dobre wokale. Pochwały należą się również osobom odpowiedzialnym za brzmienie krążka, gdyż wykonały kawał porządnej roboty.</p>
<p>W przypadku tego albumu klucz do jego pozytywnego odbioru tkwi we wspomnianej prostocie. Niemcy nie silą się na skomplikowane i połamane utwory, nie ścigają się też ze swoimi idolami pod względem ich długości, a po prostu grają – i choć wydaje mi się, iż niektórzy zaczęliby w tym miejscu narzekać na zbytnią prostolinijność oraz brak jakiejkolwiek ambicji, to ja najzwyczajniej w świecie nie mam takiego zamiaru, gdyż efektem finalnym starań kapeli jest krążek przepełniony koncertowymi hitami. Kwartet gra szybko, zwięźle i na temat, czyli dokładnie tak jak w latach osiemdziesiątych czy dziewięćdziesiątych robili to przecież <strong>Iron Maiden</strong>.</p>
<p>Choć nazwanie <strong>Booze Control </strong>„Maidenami dla biednych” byłoby dla zespołu krzywdzące, to takie skojarzenie pojawiło się w mojej głowie nie bez powodu. Myślę, że <strong>Steve Harris </strong>wraz z kolegami nie obraziliby się, gdyby niektóre pozycje z ich bogatego katalogu zostały zastąpione przez <strong><em>Forgotten Lands &#8211; </em></strong>choć czwartemu studyjnemu albumowi Niemców oczywiście daleko do wielkich klasyków gatunku, to wciąż jest to bardzo dobry kawał grania. Dla fanów tradycyjnego heavy metalu oraz przede wszystkim zespołu z Eddiem na okładkach <strong><em>Forgotten Lands </em></strong>to absolutny must-listen.</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/booze-control-forgotten-lands2019/">BOOZE CONTROL &#8211; &#8222;Forgotten Lands&#8221; (2019)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/booze-control-forgotten-lands2019/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>TRAVELER &#8211; &#8222;Traveler&#8221; (2019)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/traveler-traveler-2019/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/traveler-traveler-2019/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafał Chmura]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 22 Mar 2019 18:04:52 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[2019]]></category>
		<category><![CDATA[80s Heavy Metal]]></category>
		<category><![CDATA[epic heavy metal]]></category>
		<category><![CDATA[Gates Of Hell Records]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[review]]></category>
		<category><![CDATA[Traveler]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=160542</guid>

					<description><![CDATA[<p>Ile jeszcze rewelacyjnych, klasycznych, heavy metalowych albumów z lat 80. XX wieku pozostanie nieodkrytych? Trzymam w łapach kolejne wykopalisko…a nie, czekaj. To&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/traveler-traveler-2019/">TRAVELER &#8211; &#8222;Traveler&#8221; (2019)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Ile jeszcze rewelacyjnych, klasycznych, heavy metalowych albumów z lat 80. XX wieku pozostanie nieodkrytych? Trzymam w łapach kolejne wykopalisko…a nie, czekaj. To płyta młodego zespołu, która ukazała się jakiś miesiąc temu. Jak to możliwe? Czyżby wehikuł czasu jednak istniał i był na wyposażeniu Kanadyjczyków?</p>
<p>Zawsze gdy mam do czynienia z taką muzyką, jestem pełen podziwu dla jej twórców. Niepojęte jakim cudem ludzie, którzy urodzili się w czasach, kiedy klasyczny, rasowy heavy metal dławił się własnym ogonem, potrafią tak wspaniale oddać jego ducha i niepowtarzalny klimat starej, trzeszczącej kasety. Owszem, można grać na różnym poziomie – lepiej lub gorzej warsztatowo, ale żeby być w tym tak autentycznym i rozkochanym, to już pozostaje poza sferą pojmowania. Ci chłopcy chyba muszą się już rodzić z długimi włosami, odziani w katany z miliardem naszywek, podarte jeansy, białe adidasy i z płynnym metalem w żyłach. Nie inaczej jest z naszymi bohaterami. Osiem utworów przekładających się na niecałe czterdzieści minut grania, to prosta, nieskomplikowana, ale przy tym niezwykle szczera, szlachetna w swej prostocie i surowości dawka wszystkiego, czym żył każdy metalowiec w okolicach 1984 roku. Proste, nienachlane, zapadające w ucho melodie, zwarte riffy, które słyszeliśmy nieskończoną ilość razy, niebanalna ilość solówek, galopady, zmiany tempa, surowizna brzmienia, i to nieuchwytne „coś”, co czasem określamy słowem „epic”.</p>
<p><strong>Traveler</strong> zapatrzony jest w cały legion starych bandów, którym składa należny szacunek, jednak bez ślepej czołobitności. Czasem zaczerpną coś z potęgi <strong>Brocas Helm</strong>, rytmicznie stoją w rozkroku między <strong>Riot</strong> a <strong>Judas Priest</strong>, melodyjnie raczej nie wychodzą poza kontynent amerykański (a jeśli już, to co najwyżej do Szwecji), brzmieniowo są bardzo blisko <strong>Iron Maiden</strong> z lat 1983-1984. Wokal jest sprężysty i zadziorny – do tego stopnia, że przy takim <strong><em>Speed Queen</em></strong>, zazdrość mogłaby podnieść z trumny nieodżałowanego <strong>J.D. Kimballa</strong>.</p>
<p>Dalsze rozwodzenie się na temat wpływów i inspiracji traci sens. To jest po prostu surowy, amerykański heavy, który albo przyjmuje się z dobrodziejstwem inwentarza, albo wcale. Najważniejsze, czyli klimat, power, brud i masa pomysłów wywodzących się w prostej linii z klasyki obecne są w ilościach mocno stężonych. I o to w tym wszystkim chodzi.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><iframe style="border: 0; width: 100%; height: 406px;" data-kvlt-bc-src="https://bandcamp.com/EmbeddedPlayer/album=1038711872/size=large/bgcol=ffffff/linkcol=0687f5/artwork=small/transparent=true/" seamless><a href="http://travelermetal.bandcamp.com/album/traveler">Traveler by Traveler</a></iframe><noscript><iframe style="border: 0; width: 100%; height: 406px;" src="https://bandcamp.com/EmbeddedPlayer/album=1038711872/size=large/bgcol=ffffff/linkcol=0687f5/artwork=small/transparent=true/" seamless loading="lazy"><a href="http://travelermetal.bandcamp.com/album/traveler">Traveler by Traveler</a></iframe></noscript></p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/traveler-traveler-2019/">TRAVELER &#8211; &#8222;Traveler&#8221; (2019)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/traveler-traveler-2019/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>ROAD WARRIOR &#8211; &#8222;Power&#8221; (2018)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/road-warrior-power-2018/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/road-warrior-power-2018/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Lach]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 30 Nov 2018 19:24:42 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Gates Of Hell Records]]></category>
		<category><![CDATA[Hard Rock]]></category>
		<category><![CDATA[Heavy Metal]]></category>
		<category><![CDATA[nowa płyta]]></category>
		<category><![CDATA[oldschool metal]]></category>
		<category><![CDATA[Power]]></category>
		<category><![CDATA[premiera]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[review]]></category>
		<category><![CDATA[rock]]></category>
		<category><![CDATA[Tasmania]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=150084</guid>

					<description><![CDATA[<p>Jeśli cenicie klasyczny heavy metal z całym dobrodziejstwem inwentarza, jeśli kochacie filmowego Mad Maxa, a panem chaosu, któremu składacie pokłony, jest diabeł&#8230;&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/road-warrior-power-2018/">ROAD WARRIOR &#8211; &#8222;Power&#8221; (2018)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Jeśli cenicie klasyczny heavy metal z całym dobrodziejstwem inwentarza, jeśli kochacie filmowego <strong>Mad Maxa</strong>, a panem chaosu, któremu składacie pokłony, jest diabeł&#8230; tasmański, to koniecznie sprawdzajcie kapelę <strong>Road Warrior</strong>! Łoją aż miło w duchu lat 80., czasem nawet z ukłonami w kierunku dekady wcześniejszej – jest coś z klimatu pierwszych płyt <strong>Judas Priest</strong> w <em><strong>Sweating Out the Poison</strong> </em>– innym razem delikatnie nawiązując do ery rodzącego się dopiero thrashu, jak w <em><strong>Tease n&#8217; Torture</strong></em> choćby. Nazwa zespołu – a okładka stylistycznie również – nawiązuje z kolei do jednej z najsłynniejszych post apokaliptycznych serii (w pierwotnych zamierzeniach australijski <strong>Mad Max 2</strong> miał nosić tytuł <em><strong>The Road Warrior</strong> </em>właśnie). No i na koniec muszę dodać, że muzycy wywodzą się z dalekiej <strong>Tasmanii</strong>.</p>
<p><strong>Road Warrior</strong> na płycie <em><strong>Power</strong> </em>brzmi tak, że śmiało można by wytłoczyć parę tysięcy winyli, przenieść w czasie gdzieś w okolicę roku 1981 i umieścić w brytyjskich sklepach płytowych. Zespół z pewnością zyskałby wtedy licznych odbiorców i śmiało mógłby wybrać się w trasę jako support choćby dla <strong>Iron Maiden</strong> z czasów płyt z <strong>Paulem Di&#8217;Anno</strong> albo <strong>Saxon</strong> z okresu <em><strong>Denim and Leather</strong></em>. <strong>Witchfinder General</strong> i <strong>Angel Witch</strong> też znaleźliby w nich doskonałych partnerów, by wymienić nazwy zacne, choć nie z pierwszych stron metalowych gazet. Nie chcę jednak porównywać <strong>Road Warrior</strong> do wielkich klasyków, bo z całym bagażem staroszkolnych nawiązań, które muzyka zespołu ze sobą niesie, Australijczycy nie brzmią jednocześnie jak kopia kogokolwiek.</p>
<p>Zgrzebna produkcja, pozbawiona nowoczesnych rozwiązań, i spójna aranżacyjna wizja tworzą całość, którą łyka się &#8222;na raz&#8221;, oczywiście pod warunkiem, że lubimy klasyczny metal. Aż trudno uwierzyć, że album <em><strong>Power</strong></em> trwa tylko trzydzieści parę minut, bo wbrew pozorom i wierności sprawdzonym przed dekadami rozwiązaniom – dzieje się tu sporo. Miło galopują na płycie riffy i fajnie zespół bawi się rytmiką – czasem dość niespodziewanie kompozycja przyspiesza lub zwalnia (<em><strong>Don&#8217;t Fight Fate</strong></em>), zaskakując nieco słuchacza. Muzycy potrafią przykuć też uwagę spokojniejszym motywem, by potem zaserwować solidną dawkę różnorodnych i nośnych motywów, jak w <em><strong>Devils in Waiting</strong></em>. Zespół ma też dar do wymyślania prostych, ale przykuwających uwagę tematów (początek <em><strong>I Am the Hunger</strong></em>). Czasem słychać tu też złowieszczość wczesnych płyt <strong>Black Sabbath</strong> (<em><strong>Back Alley Tokyo Woman</strong></em>), ale jednocześnie nic nie jest tu wymuszone, a słuchacz – przynajmniej ja – nie ma wrażenia, że młoda kapela usilnie kogoś parafrazuje, strosząc nie swoje piórka. Przede wszystkim czuć w tym materiale sporą naturalność, jakby wszystko powstawało spontanicznie. Różnorodne fragmenty naturalnie się ze sobą &#8222;przegryzają&#8221;, tworząc bardzo zgrabne, czasem kilkuwątkowe kompozycje, którym nie brak jednak szlachetnej, nośnej prostoty.</p>
<p>Fani heavy metalowego oldschoolu – nie możecie przejść obok tej płyty obojętnie! <strong>Road Warrior</strong> to jedynie trójka ludzi, ale zabrzmieli na <em><strong>Power</strong></em> jak prawdziwa heavy metalowa orkiestra. Nie gwarantuję, że Wam się spodoba, wszak są różne gusta, ale przejść obojętnie obok tej płyty byłoby nietaktem. Wypada wyrobić sobie własne zdanie. To dopiero ich debiut – strach pomyśleć, co się stanie, gdy rozwiną skrzydła.</p>
<p>Oczywiście nie polecam tego albumu tym, którzy szukają nowości i nie trawią kapel nawiązujących swą twórczością do czasów świetności heavy metalu. Jasne, muzyczne rozwiązania na albumie są w większości wtórne, ale przynajmniej wykorzystane z głową i sercem. Prawdziwi metalheads powinni być zadowoleni.</p>
<p>Oficjalna strona zespołu na <a href="https://www.facebook.com/RoadWarrior1986" target="_blank" rel="noopener"><strong>Facebooku</strong></a></p>
<p><strong>Gates Of Hell Records</strong> na<a href="https://www.facebook.com/gatesofhellrecords/" target="_blank" rel="noopener"><strong> Facebooku</strong></a></p>
<p><iframe src="https://www.youtube.com/embed/6pDDxuAcREQ" allowfullscreen="allowfullscreen" width="100%" height="315" frameborder="0" loading="lazy"></iframe></p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/road-warrior-power-2018/">ROAD WARRIOR &#8211; &#8222;Power&#8221; (2018)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/road-warrior-power-2018/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
