<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Greif - KVLT</title>
	<atom:link href="https://kvlt.pl/tag/greif/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://kvlt.pl/tag/greif/</link>
	<description>Niezależny magazyn muzyczny (od rocka przez wszystkie odmiany metalu)</description>
	<lastBuildDate>Tue, 11 Aug 2026 11:04:50 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2020/11/cropped-kvlt-2020-logo_square-32x32.png</url>
	<title>Greif - KVLT</title>
	<link>https://kvlt.pl/tag/greif/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Zeal &#038; Ardor, Dom Zły &#8211; Warszawa (01.09.2024)</title>
		<link>https://kvlt.pl/koncerty/zeal-ardor-dom-zly-warszawa-01-09-2024/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/koncerty/zeal-ardor-dom-zly-warszawa-01-09-2024/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Annika]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 05 Sep 2024 19:11:23 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Koncerty]]></category>
		<category><![CDATA[Relacje]]></category>
		<category><![CDATA[concert]]></category>
		<category><![CDATA[concert report]]></category>
		<category><![CDATA[Dom Zły]]></category>
		<category><![CDATA[Greif]]></category>
		<category><![CDATA[knock out prod]]></category>
		<category><![CDATA[knock out productions]]></category>
		<category><![CDATA[koncert]]></category>
		<category><![CDATA[Ku Pogrzebaniu Serc]]></category>
		<category><![CDATA[live]]></category>
		<category><![CDATA[proxima]]></category>
		<category><![CDATA[relacja]]></category>
		<category><![CDATA[warsaw]]></category>
		<category><![CDATA[warszawa]]></category>
		<category><![CDATA[Zeal & Ardor]]></category>
		<category><![CDATA[Zeal and Ardor]]></category>
		<category><![CDATA[Zeal&Ardor]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=308493</guid>

					<description><![CDATA[<p>Wizyty moich ulubionych zagranicznych zespołów w Polsce niezmiennie uznaję za obowiązkowy punkt w kalendarzu. Tak było też z Zeal&#38;Ardor, którzy krótko po&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/koncerty/zeal-ardor-dom-zly-warszawa-01-09-2024/">Zeal &#038; Ardor, Dom Zły &#8211; Warszawa (01.09.2024)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Wizyty moich ulubionych zagranicznych zespołów w Polsce niezmiennie uznaję za obowiązkowy punkt w kalendarzu. Tak było też z <strong>Zeal&amp;Ardor</strong>, którzy krótko po premierze najnowszego album <strong>GREIF</strong> (recenzja <a href="https://kvlt.pl/muzyka/zeal-ardor-greif-2024/">tutaj</a>) zagrali w warszawskiej <strong>Proximie</strong>. Jako support wystąpili <strong>Dom Zły</strong>, co dodatkowo uświetniło wieczór i sprawiło, że do stolicy jechałam podekscytowana do granic możliwości i pewna tego, że czeka mnie doskonały koncert. Nie muszę chyba mówić, że się nie zawiodłam?</p>
<p>Już pierwszy zespół wieczoru ściągnął do klubu tłumy, a frekwencja zdecydowanie dopisała. Nie było w tym zresztą nic dziwnego &#8211; kilka miesięcy temu miałam okazję do wysłuchania najnowszych kawałków <strong>Domu Złego</strong> w warunkach koncertowych i do przekonania się, jaką siłę rażenia na żywo mają te utwory. Tamten ich występ należał do tak dobrych, że powtórkę z rozrywki przyjęłam entuzjastycznie. Grupa stanęła na wysokości zadania, prezentując setlistę opierającą się głównie o najnowszy album <strong>Ku Pogrzebaniu Serc</strong>.<br />
Nie zabrakło żadnej ze składowych, które tak cenię i wprost uwielbiam w ich twórczości: olbrzymiego ładunku emocjonalnego, surowego, przesyconego mrokiem brzmienia oraz posępnej atmosfery, tak gęstej, że można ją ciąć nożem. Całości dopełniał potężny i głęboki growl w wykonaniu <strong>Ani Truszkowskiej</strong> i ściana dźwięku budowana przez dwie gitary oraz bas. Występ <strong>Domu Złego</strong> należało uznać za sukces, a połączenie black metalu z doomem oraz post-metalowych wtrętów wypadło bezbłędnie.</p>
<p style="text-align: center;">Setlista Domu Złego:<br />
Dla Świata Umierać<br />
Wiatr<br />
Rzeka<br />
Zła Krew<br />
Czarny Ptak<br />
Nie Pamiętam siebie<br />
Ku pogrzebaniu serc</p>
<p><img fetchpriority="high" decoding="async" class="aligncenter size-large wp-image-308498" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2024/09/dom-zy-01092024-warszawa-poland_53967478547_o-800x533.jpg" alt="" width="630" height="420" srcset="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2024/09/dom-zy-01092024-warszawa-poland_53967478547_o-800x533.jpg 800w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2024/09/dom-zy-01092024-warszawa-poland_53967478547_o-300x200.jpg 300w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2024/09/dom-zy-01092024-warszawa-poland_53967478547_o-scaled.jpg 1200w" sizes="(max-width: 630px) 100vw, 630px" /></p>
<p><strong>Zeal&amp;Ardor</strong> na żywo nie mają sobie równych, zarówno na poziomie technicznym, jak i pod kątem zaangażowania w prezentowany materiał. Było to słychać już od pierwszych utworów, którą otworzyło <strong>the Bird, the Lion and the Wildkin</strong> i kontynuowało energetyczne, „marszowe” <strong>Wake of a Nation</strong>, które zostało błyskawicznie podchwycone przez widownię.<br />
Z jeszcze większym entuzjazmem przyjęto obowiązkowe na setliście <strong>Götterdämmerung</strong> &#8211; publika zdzierała sobie gardła podczas powtarzania tekstów i błyskawicznie wpadła we właściwe repertuarowi <strong>Zeal&amp;Ardor</strong> wibracje, a w pobliżu sceny co jakiś czas wręcz kotłowało się w moshpicie.<br />
Z każdym kolejnym utworem było tylko lepiej, a entuzjazm zespołu rozprzestrzeniał się w klubie niczym ogień piekielny. Jak to ujęła odpowiedzialna za zdjęcia <strong>Wiktoria</strong> (dzięki za celną uwagę!) – utwory <strong>Zeal&amp;Ardor</strong> są melodyjne, a przy tym mroczne i zajebiście dobrze wyprodukowane. Nic dziwnego, że po festiwalu Mystic popularność grupy w Polsce wzrosła, a <strong>Proxima</strong> w niedzielny wieczór była bliska wyprzedania.</p>
<p>Wszystkim, którzy zastanawiają się nad zobaczeniem zespołu na żywo po wydanym w sierpniu <strong>GREIF</strong>, mogę tylko polecić wybranie się na ich koncert. Album, który wzbudził przecież niemało emocji, doskonale się sprawdził w warunkach koncertowych i sądząc po reakcjach widowni, naprawdę dobrze się przyjął.<br />
Przekrojowa setlista była zresztą zaaranżowana po mistrzowsku i chyba nikt nie mógł zarzucić <strong>Zeal&amp;Ardor</strong> przewidywalności czy pójścia na łatwiznę. Przepełnione metalową mocą <strong>Götterdämmerung</strong> poprzedzało <strong>Ship on Fire</strong>, które dzięki chórom i rytualistycznemu zacięciu niezmiennie przyprawia o ciarki, z kolei akcentowane znakomitym brzmieniem basu <strong>Kilonova</strong> sąsiadowało z moim absolutnym faworytem <strong>Run</strong>, jednym z najbardziej agresywnych w całym repertuarze zespołu.<br />
Szalenie ciekawą parę stanowiły również <strong>Golden Liar</strong> i <strong>Sugarcoat</strong> – słuchanie tego pierwszego na żywo za każdym razem chwyta mnie za serducho, z kolei to drugie jest tak lekkie i chwytliwe, że śmiało można określić ten utwór jako frajdę w czystej postaci. Emocjonalne zmasakrowanie na koncercie <strong>Zeal&amp;Ardor</strong> miałam gwarantowane i chwała im za to.</p>
<p><img decoding="async" class="aligncenter size-large wp-image-308496" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2024/09/zeal-ardor-01092024-warszawa-poland_53967483807_o-800x533.jpg" alt="" width="630" height="420" srcset="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2024/09/zeal-ardor-01092024-warszawa-poland_53967483807_o-800x533.jpg 800w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2024/09/zeal-ardor-01092024-warszawa-poland_53967483807_o-300x200.jpg 300w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2024/09/zeal-ardor-01092024-warszawa-poland_53967483807_o-scaled.jpg 1200w" sizes="(max-width: 630px) 100vw, 630px" /></p>
<p>Od ciężkich numerów (które sam frontman określał po prostu mianem „angry songs”), poprzez te bardziej chwytliwe i energetyzujące, aż po przejmujące utwory, podczas których zwalniano tempo i podkręcano emocje, fani żywiołowo reagowali na każdy i nie pozostawali dłużni artystom, którzy na scenie dawali z siebie wszystko.<br />
Dystans, jaki muzycy mieli do siebie samych, był kolejną urzekającą częścią wieczoru. Ciężko było się nie uśmiechnąć na widok interakcji pomiędzy różnymi członkami zespołu, a <strong>Manuel</strong> (zwykle oszczędny podczas występów na żywo) żartował i kierował liczne słowa uznania pod adresem publiczności. W pewnym momencie <strong>Death to the Holy</strong> zapowiedziano jako „jedyny dobry utwór zespołu, według jakiegoś gościa na Youtube”, a podczas podziękowań dla <strong>Domu Złego</strong> frontman uznał, że support „i tak już nieźle rozpierdolił klub, bardzo wysoko stawiając poprzeczkę headlinerom”.<br />
Wszystkiemu towarzyszyły okazjonalne uśmiechy oraz zachęcanie widowni do skandowania i klaskania &#8211; choć najczęściej publika sama wyrywała się do szaleństw pod sceną, co nie uszło uwadze występujących. Energia, jaką dzielili się z tłumem, została zwrócona przez polskich fanów z nawiązką, a wykrzykiwanie nazwy zespołu i oklaski nie cichły na długo po opuszczeniu sceny przez zespół. Mocnym akcentem końcowym została nieświęta trójca utworów prezentowana na wielki finał: <strong>Trust No One</strong>, <strong>I Caught You</strong> oraz <strong>Clawing Out</strong>. W obliczu tak mocarnie brzmiącego finału szczękę trzeba było zbierać z podłogi, a na powrót <strong>Zeal&amp;Ardor</strong> do Polski wyczekuję z niecierpliwością.</p>
<p style="text-align: center;">Setlista Zeal&amp;Ardor:<br />
the Bird, the Lion and the Wildkin<br />
Wake of a Nation<br />
Götterdämmerung<br />
Ship on Fire<br />
Erase<br />
Tuskegee<br />
Blood in the River<br />
Kilonova<br />
Run<br />
Golden Liar<br />
Sugarcoat<br />
Death to the Holy<br />
To my ilk<br />
Feed the Machine<br />
Devil is Fine</p>
<p style="text-align: center;">Trust No One<br />
I Caught You<br />
Clawing Out</p>
<p>Autorką zdjęć jest <strong><a href="https://kvlt.pl/author/wiktoria/">Wiktoria Wójcik</a></strong>.</p>
<p><img decoding="async" class="aligncenter size-large wp-image-308497" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2024/09/zeal-ardor-01092024-warszawa-poland_53968376701_o-800x533.jpg" alt="" width="630" height="420" srcset="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2024/09/zeal-ardor-01092024-warszawa-poland_53968376701_o-800x533.jpg 800w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2024/09/zeal-ardor-01092024-warszawa-poland_53968376701_o-300x200.jpg 300w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2024/09/zeal-ardor-01092024-warszawa-poland_53968376701_o-scaled.jpg 1200w" sizes="(max-width: 630px) 100vw, 630px" /></p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/koncerty/zeal-ardor-dom-zly-warszawa-01-09-2024/">Zeal &#038; Ardor, Dom Zły &#8211; Warszawa (01.09.2024)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/koncerty/zeal-ardor-dom-zly-warszawa-01-09-2024/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>ZEAL &#038; ARDOR &#8211; &#8222;Greif&#8221; (2024)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/zeal-ardor-greif-2024/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/zeal-ardor-greif-2024/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Annika]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 18 Aug 2024 12:45:02 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[2024]]></category>
		<category><![CDATA[Greif]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[review]]></category>
		<category><![CDATA[Zeal & Ardor]]></category>
		<category><![CDATA[Zeal&Ardor]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=307702</guid>

					<description><![CDATA[<p>Zeal &#38; Ardor &#8211; Greif (English) Na przestrzeni ostatnich kilku lat Zeal&#38;Ardor stali się marką jakościowego, niepozbawionego zróżnicowanych wpływów metalu (żeby nie&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/zeal-ardor-greif-2024/">ZEAL &#038; ARDOR &#8211; &#8222;Greif&#8221; (2024)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;"><strong><a href="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2024/08/Zeal-Ardor-Greif-English.pdf">Zeal &amp; Ardor &#8211; Greif (English)</a></strong></p>
<p>Na przestrzeni ostatnich kilku lat <strong>Zeal&amp;Ardor</strong> stali się marką jakościowego, niepozbawionego zróżnicowanych wpływów metalu (żeby nie powiedzieć: stali się swoistą hybrydą gatunkową niczym tytułowy gryf). Na <strong>GREIF</strong>, najbardziej przeze mnie wyczekiwane wydawnictwo roku, projekt podchodzi do muzyki równie szczerze i bezpośrednio, co w swoich poprzednich dokonaniach. Z jednej strony zostają tu zwielokrotnione uderzające, mocno osadzone w metalu partie, a z drugiej zespół pozwala wybrzmieć spokojniejszej, klimatycznej stronie swojej muzyki.<br />
Choć album jest upakowany emocjami i zarazem charakterystycznie ciężki, pojawia się tu dość dużo nowych elementów. Co najlepsze, już podczas pierwszych utworów można się przekonać, że mamy do czynienia z <strong>Zeal&amp;Ardor</strong> w nowej odsłonie.<br />
Ci, którzy zasłuchiwali się w dotychczasowych dziełach projektu, znajdą tu przynajmniej jeden utwór trafiający w ich gust, a pozostali… cóż, przypodobanie się wszystkim chyba nigdy nie leżało wśród celów, jakie wyznaczył sobie <strong>Manuel Gagneux</strong>, zakładając ten projekt.</p>
<p>Słuchaczy, do których przemawia bardziej stonowana, melancholijna strona twórczości zespołu, odsyłam do <strong>Fend You Off</strong>, będącego drugim trackiem na albumie. Momentami przywodzi na myśl doskonałe <strong>Golden Liar</strong> z poprzedniego albumu, stanowiąc przejmujący, a jednocześnie pełen kontrastów utwór. To swoisty manifest o niesamowicie ciężkim wydźwięku – i chodzi tu przede wszystkim o emocjonalny ciężar, niekoniecznie o sound czerpiący z gatunkowej ekstremy.<br />
Znajdziemy tu utwory, których siłą napędową raczej nie jest agresywne, metalowe brzmienie, tylko istny ogrom emocji zawarty w muzyce i tekstach oraz niepodrabialna, surowa moc twórczości <strong>Zeal&amp;Ardor</strong>. Podobnie jest na jednym z najdłuższych na płycie <strong>are you the only one now?</strong>, który stopniowo buduje klimat melancholii i osamotnienia. Ten utwór pełen zmian tempa niesie ze sobą wrażenia, jakie jedynie <strong>Zeal&amp;Ardor</strong> potrafią na mnie wywrzeć. Warto tutaj dodać, że nie doszukamy się przekombinowania, przerostu formy nad treścią, ani łamania sobie kończyn w niemożliwie skomplikowanych zagrywkach. Stosunkowo prostymi (żeby nie powiedzieć – oszczędnymi) środkami wyrazu artyści potrafią stworzyć coś niesamowicie mocnego. Mistrzostwo.</p>
<p>Jeśli komuś wciąż brakuje wrażeń, to muszę wspomnieć o tym, że arcyciekawie robi się wraz z utworem <strong>Kilonova</strong>, na którym na pierwszy plan wychodzi świetny, zaraźliwy groove. Tekst luźno nawiązuje do okultyzmu, a pojawiające się tutaj hipnotyzujące chóry (tym razem w wykonaniu <strong>Marca Obrista</strong> i <strong>Denisa Wagnera</strong>, którzy wspomniane wokale wykonują na żywo) potęgują wrażenie mistycyzmu. Całość intryguje i coraz bardziej wciąga słuchacza w dźwiękowy krajobraz <strong>GREIF</strong>.<br />
Eklektyzm stanowi tu element obowiązkowy, w związku z tym ani trochę nie zdziwił mnie fakt umieszczenia na albumie numerów tak niestandardowych, jak <strong>go home my friend</strong> oraz <strong>Disease</strong>.  Podobne są do utworów <strong>Birdmask </strong>(poboczny projekt <strong>Manuela</strong>), o nieco cięższym brzmieniu, z dodatkowymi chórami i wokalizami. Ale to wciąż <strong>Zeal&amp;Ardor</strong> z – co tu dużo mówić – konkretnym pierdolnięciem.<br />
Bardzo dobrze, że również takie utwory znalazły się na albumie. W końcu należy korzystać ze zdobytego doświadczenia i nie mam tu na myśli jedynie założyciela zespołu – na najnowszej płycie <strong>Manuela</strong> wspiera piątka muzyków, z których większość udzielała się dotychczas „tylko” podczas koncertów. O występach na żywo przypomina zresztą <strong>Sugarcoat</strong>, wielokrotnie grane na koncertach jeszcze przed premierą albumu. Choć utwór wpada w ucho, jest energetyczny i żwawy (żeby nie powiedzieć „pod nóżkę”), to niezaprzeczalnie wpisuje się w repertuar zespołu.<br />
Podobny vibe można wyłapać na numerze <strong>Thrill</strong>, pozornie pozytywnym i „upbeatowym”, który cechuje odpowiednia dla bandu atmosfera, i to nie tylko dzięki wokalom i pracy gitar. Sekcja rytmiczna, za którą odpowiadają basista <strong>Lukas Kurmann</strong> oraz perkusista <strong>Marco von Allmen</strong>, wypada bez zarzutu i daje świetne wyobrażenie o tym, jak wspomniany kawałek mógłby zabrzmieć na żywo.<br />
<em>Last but not least</em>, wprost uwielbiam najbardziej szorstkie, surowe i wręcz bezlitosne utwory należące do najcięższych w repertuarze zespołu. Przykładem może być <strong>Clawing Out</strong> – naszpikowany energią i ostrymi riffami (podczas których <strong>Tiziano</strong> <strong>Volante</strong> i sam <strong>Manuel</strong> chyba nieźle katowali swoje instrumenty), stanowi absolutny majstersztyk. Podobny klimat znajdziemy zresztą na <strong>Hide in Shade</strong>, które nie szczędzi słuchaczom zarówno blastów i growlu, jak i szalenie zgrabnego nawiązania do pierwszej ścieżki albumu.</p>
<p>Pojawiają się tutaj chóry i skandowanie (<strong>369</strong>), czysty wokal przechodzący w growl (<strong>are you the only one now?</strong>), wreszcie nawiązania do okultyzmu (<strong>Kilonova</strong>, <strong>Clawing Out</strong>, <strong>369</strong> oraz <strong>Hide in Shade</strong>) – słowem, wszystko to, czego u <strong>Zeal&amp;Ardor</strong> nie może zabraknąć. Jest w tym wszystkim emocjonalna głębia i efekt pracy pewnej grupy ludzi na tyle imponujący, że nasuwa się tylko jeden wniosek końcowy: to na tyle złożony, wielowarstwowy album, że po prostu trzeba go przesłuchać więcej niż tylko raz.<br />
Owszem, można go opisać terminem tak wyświechtanym, jak „zabawa konwencją” czy „emocjonalny rollercoaster”. Tylko po co? <strong>GREIF</strong> to wciąż <strong>Zeal&amp;Ardor</strong> z całym dobrodziejstwem inwentarza.<br />
Dziesiątki nie wystawiam jedynie z tego powodu, że mam całkowitą pewność co do tego, że <strong>Zeal&amp;Ardor</strong> są w stanie nagrać coś jeszcze lepszego.</p>
<p>(Pisownia oryginalnych tytułów utworów i wielkość liter zostały zachowane. <em>Stay weird</em>.)</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/zeal-ardor-greif-2024/">ZEAL &#038; ARDOR &#8211; &#8222;Greif&#8221; (2024)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/zeal-ardor-greif-2024/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>ZEAL &#038; ARDOR: „Grupa głupków, która razem robi coś dobrego”</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/wywiady/zeal-ardor-grupa-glupkow-ktora-razem-robi-cos-dobrego/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/wywiady/zeal-ardor-grupa-glupkow-ktora-razem-robi-cos-dobrego/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Annika]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 16 Jul 2024 19:59:09 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[Wywiady]]></category>
		<category><![CDATA[2024]]></category>
		<category><![CDATA[black metal]]></category>
		<category><![CDATA[Greif]]></category>
		<category><![CDATA[interview]]></category>
		<category><![CDATA[Manuel Gagneux]]></category>
		<category><![CDATA[wywiad]]></category>
		<category><![CDATA[Zeal and Ardor]]></category>
		<category><![CDATA[Zeal&Ardor]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=305682</guid>

					<description><![CDATA[<p>Zeal &#38; Ardor to jeden z najbardziej oryginalnych zespołów, jakie pojawiły się na metalowej scenie w ostatniej dekadzie. Projekt powołany do życia&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/wywiady/zeal-ardor-grupa-glupkow-ktora-razem-robi-cos-dobrego/">ZEAL &#038; ARDOR: „Grupa głupków, która razem robi coś dobrego”</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class"wywiadlead"><strong>Zeal &amp; Ardor</strong> to jeden z najbardziej oryginalnych zespołów, jakie pojawiły się na metalowej scenie w ostatniej dekadzie. Projekt powołany do życia przez <strong>Manuela Gagneux</strong> zyskał uznanie dzięki nieoczywistemu połączeniu black metalu, bluesa, gospelu i muzyki alternatywnej, tworząc własny, rozpoznawalny styl. Przy okazji premiery najnowszego wydawnictwa rozmawiamy o funkcjonowaniu zespołu, procesie twórczym, koncertowaniu oraz o tym, jak z nietypowego pomysłu narodziła się jedna z najbardziej intrygujących formacji współczesnej muzyki ekstremalnej.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2024/07/Interview-with-Zeal-Ardor-English.pdf"><strong>Interview with Zeal &amp; Ardor &#8211; English</strong></a></p>
<p><strong>Cześć, świetnie cię widzieć! Jak się masz?</strong></p>
<p>Cześć, u mnie w porządku, jak tam u ciebie?</p>
<p><strong>Świetnie! Naprawdę podjarała mnie możliwość rozmowy. Pomówmy w takim razie trochę o nowym albumie. Greif jest zapowiadany jako najbardziej szczery album, jaki nagrałeś, z kolei jego poprzednik był określany jako najbardziej spójna płyta Zeal&amp;Ardor.<br />
Czy ze względu na tę szczerość i bezpośredniość, Greif jest czymś naturalnym i łatwym, czy praca nad tym albumem była trudniejsza w porównaniu do dotychczasowych wydawnictw?</strong></p>
<p>Cóż, choć praca generalnie była łatwiejsza, to początki były trudniejsze. To dlatego, że zwykle mogę się w zasadzie ukryć za pewnym zamysłem czy konceptem. Teraz to wszystko jest bardziej osobiste, a przez to również bardziej bezpośrednie.</p>
<p><strong>To pewnie dlatego, że po raz pierwszy w studiu dołączyli do ciebie pozostali członkowie zespołu, prawda? To odważne posunięcie.</strong></p>
<p>O tak! To dlatego, że, no cóż – pozwól, że wyjaśnię to tym osobom, które podobnie jak ty, nigdy nie widziały nas na żywo (śmiech). Chodzi mi o to, że ci, którzy widzieli nas na żywo, wiedzą, że taki koncert w naszym wykonaniu jest znacznie lepszy niż nagrania studyjne. To po prostu ma więcej sensu, by reszta zespołu pojawiła się również na albumie.</p>
<p><strong>Interesujące, nie tylko dla tych, którzy widzieli was na żywo. Nowy album może przyciągnąć pewną liczbę nowych słuchaczy do Twojej muzyki</strong><strong>.</strong></p>
<p>Cóż, zobaczymy. Na razie mogę jedynie spekulować. Ten nowy materiał to po prostu muzyka, która naprawdę bardzo mi odpowiada, więc zobaczymy, jak to wszystko pójdzie.</p>
<p><strong>Trzymam kciuki, by wszystko dobrze poszło. Skoro o nowych utworach mowa, chciałam dopytać również o teksty. Trochę brakowało mi nawiązywania do satanizmu, Goecji czy magicznych kwadratów, które pojawiały się na poprzednich albumach. Czy okultystyczne wątki pojawiają się jedynie na 369 i Hide in Shade?</strong></p>
<p>Te tematy pojawiają się również na Clawing Out i na Kilonova. Nie jest to stricte satanizm, to bardziej wątki okultystyczne. Bardziej przypomina to pewien ukryty przekaz. Nie jest to nastoletni bunt i podejście w stylu „popatrz, mamo, jestem satanistą”. Jeśli już, to bardziej stwierdzenie „o kurwa, to czarna magia, ”!</p>
<p><img decoding="async" class="alignnone wp-image-305796 size-full" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2024/07/zeal-ardor-mystic-festival-06062024_53808057046_o-scaled.jpg" alt="" width="100%" srcset="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2024/07/zeal-ardor-mystic-festival-06062024_53808057046_o-scaled.jpg 1200w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2024/07/zeal-ardor-mystic-festival-06062024_53808057046_o-300x200.jpg 300w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2024/07/zeal-ardor-mystic-festival-06062024_53808057046_o-800x533.jpg 800w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2024/07/zeal-ardor-mystic-festival-06062024_53808057046_o-1536x1024.jpg 1536w" sizes="(max-width: 1200px) 100vw, 1200px" /></p>
<p><strong>Poza tym literatura i książki, które czytasz, również mają duży wpływ na twoje teksty.</strong></p>
<p>Tak, dużo czytam. Mimo wszystko nie jestem w stanie z bardzo dużą dokładnością powiedzieć, które książki szczególnie wpłynęły na ten czy inny tekst. Czytałem sporo Philipa K. Dicka, opowiadań i fantastyki spod znaku <em>speculative fiction</em>. Wybacz, jeśli to nudna odpowiedź, ale taka jest prawda!</p>
<p><strong>To żaden problem! Poza tym, jeśli jest coś wspólnego dla wielu metalowców i ludzi w alternatywnej scenie, to jest to zainteresowanie fantastyką, sci-fi i podobnymi mrocznymi gatunkami. Można wręcz powiedzieć, że ludzi do tego ciągnie.</strong></p>
<p>Myślę, że jest to coś, co przychodzi wraz z fascynacją pewnym, mało znanym, wręcz ukrytym tematem. Chciałem się tym podzielić ze światem.</p>
<p><strong>Niesamowite, do jak wielu ludzi to przemawia. Jak wygląda twój proces twórczy? Podobno potrafisz napisać około 50-60 utworów i wykorzystać tylko niektóre z nich na albumie?</strong></p>
<p>Dokładnie tak.</p>
<p><strong>To na serio dużo.</strong></p>
<p>To żadne osiągnięcie, bo większość tego wszystkiego to naprawdę słabe numery. Po prostu mam taki nawyk i moją rutyną jest pisanie muzyki w dużych ilościach, a następnie zajmowanie się tylko edycją. Pozbywam się tych utworów, które mi się nie podobają.</p>
<p><strong>To ma sens – poza tym nie korzystasz z pozostałości po tym, co skomponujesz?</strong></p>
<p>Nie. Myślę, że łatwo romantyzować stare pomysły, ale z kreatywnego punktu widzenia, to trochę jak zapędzanie się w kąt. Chodzi mi po prostu o to, że pod względem kreatywnym jest to zły pomysł, a nie produktywne działanie.</p>
<p><strong>Możesz się chyba sporo uczyć poprzez odrzucanie starych pomysłów i wykorzystywanie tylko tego, co naprawdę najlepiej wypadnie na albumie.</strong></p>
<p>Trzeba po prostu zdecydować, co ma tutaj sens. Jak wspomniałem, całe mnóstwo muzyki, którą komponuję, jest naprawdę złe (śmiech). Więc w tym wypadku łatwo jest pozbyć się czegoś na słabym poziomie.</p>
<p><strong>Twierdzisz, że to w większości zły materiał, ale utrzymujesz się właśnie z muzyki, prawda?</strong></p>
<p>Tak, mam jednak świadomość tego, że 90% mojego wkładu artystycznego nie jest udane, dlatego dużo tworzę.</p>
<p><strong>Poza Zeal&amp;Ardor i Birdmask (poboczny projekt Manuela), komponujesz też utwory na zamówienie?</strong></p>
<p>Piszę kawałki pop na różne zlecenia, ale nie mogę zdradzić żadnych szczegółów.</p>
<p><strong>To zrozumiałe. Cóż, może to dalekie od popu, ale mam wrażenie, że ścieżka dźwiękowa do horroru twojego autorstwa byłaby czymś zajebistym!</strong></p>
<p>O, masz szczęście! Poczekaj dwa lata – na razie nie mogę więcej o tym mówić.</p>
<p><strong>No dobrze. Przechodząc więc z horrorów w tematy okultystyczne, mam pytanie, które może brzmieć trochę edgy</strong><strong>, ale czy w jakikolwiek sposób określiłbyś siebie jako satanistę, na przykład z filozoficznego punktu widzenia?</strong></p>
<p>Tak, jak najbardziej. Powiedziałbym, że jestem satanistą z filozoficznego punktu widzenia.<br />
Chodzi o to, że satanizm w klasycznym ujęciu to bycie bardzo indywidualistyczną osobą oraz robienie tego, co jest dla ciebie ważne. No i wiesz, dopóki ktoś nie blokuje innych przed zajmowaniem się ich własnymi sprawami, to by było na tyle z głównych założeń… na pewno byłby to indywidualizm i wolność wyboru, a nie dołączanie do jakiegoś ich kościoła – to nie ma żadnego sensu!<br />
Najlepiej jest więc podążać swoją własną ścieżką.</p>
<p><strong>To bardzo ciekawe. Poza tym to dość selektywne podejście do satanizmu.</strong></p>
<p>Myślę, że nawet w samym satanizmie bycie wybiórczym ma sens. Jeśli po prostu wybierzesz sobie czyjś inny pomysł i stwierdzisz, że to właśnie jest satanizm, pokazuje to po prostu, że nie myślisz za siebie! To już w ogóle nie jest cholerne satanistyczne podejście.</p>
<p><strong>Tak, właśnie. Przypomniało mi to, jak w którymś wywiadzie wspominałeś o tym, jak ślepe podążanie za kimś i wynoszenie artystów do rangi „idoli” to jednak lekka przesada.</strong></p>
<p>Tak, równie dobrze można piętnować ludzi.</p>
<p><strong>A propos. wypalanie piętna na waszych koncertach kilka lat temu było wręcz we wszystkich nagłówkach newsów metalowych. Tatuowanie nie jest aż tak ekstremalne, ale gdy fani mają jakieś tatuaże z motywem Zeal&amp;Ardor, odbierasz to jako coś pozytywnego, czy uważasz, że to trochę zbyt dużo?</strong></p>
<p>Wiesz, to nie ja o tym decyduję. Każdy ma tutaj swój wybór.</p>
<p><strong>Oczywiście. Jeśli chodzi o samą scenę metalową, czy myślisz, że obecnie cechuje się coraz większą otwartością umysłu? Czy stała się bardziej otwarta dla kobiet, ludzi o różnym kolorze skóry i osób queer</strong><strong>?</strong></p>
<p>Nie mogę tego potwierdzić ze stuprocentową pewnością. To dlatego, że jako zespół jesteśmy tylko w tych przestrzeniach, gdzie jesteśmy akceptowani. Tak naprawdę nie znam status quo. Myślę, że w naszych doświadczeniach pojawił się jedynie najlepszy możliwy scenariusz – to dlatego, że w ogóle zaczęto nas bookować na różne koncerty. Powiedziałbym, że nigdy nie mieliśmy z tym poważnych problemów.</p>
<p><strong>Cieszę się. Wybieracie się przecież w trasy z zespołami, które mają podobny, otwarty światopogląd jak wy. Na przykład Heilung &#8211; gdy na ich koncercie doszło do dyskryminacji na tle rasowym, opisali sprawę w <a href="https://www.facebook.com/photo.php?fbid=2268838929884136&amp;id=534542123313834&amp;set=a.595483987219647&amp;">social mediach</a> i potępili propagowanie nienawiści.</strong></p>
<p>To prawda.</p>
<p><strong>Chociaż oni grają folk, to w pewien sposób Zeal&amp;Ardor i Heilung pod wieloma względami stanowią idealne połączenie. Jakie wrażenia miałeś z koncertów, które przed nimi zagraliście?</strong></p>
<p>To naprawdę dobrze współgra. W jakiś dziwaczny, popierdolony sposób, to naprawdę działa! Granie koncertów przed nimi to po prostu taka okazja, której nie mogliśmy przegapić.</p>
<p><strong>Wasze najbliższe koncerty z Heilungiem z pewnością będą wyjątkowym przeżyciem. Jeśli zaś o tym mowa, przypomina mi się występ, na którym widziałam was po raz pierwszy na żywo. Graliście wtedy na gotyckim festiwalu. Generalnie, gdy występujecie na wydarzeniach nie tylko metalowych, ale również gotyckich, czy nawet na eventach typu Montreux Jazz Festival, po prostu idziecie za ciosem i gracie swoją</strong><strong> muzykę. Myślisz, że czasem taka różnorodna widownia potrzebuje kilku utworów, żeby lepiej się wczuć w wasz set?</strong></p>
<p>Dokładnie tak. W końcu granie na żywo to coś, na czym naprawdę nam zależy. Oczywiście można udawać, że ma się inny plan, ale tak naprawdę dotarcie do ludzi to cel, do jakiego warto dążyć.</p>
<p><strong>To chyba również kwestia wybrania odpowiedniej setlisty. Zależy to pewnie od tego, czy zdecydujesz się na utwory tak ciężkie, jak Götterdämmerung albo Clawing Out, czy takie, które brzmieniowo są inne – nie chcę ich nazwać „spokojniejszymi”…</strong></p>
<p>One <em>są</em> spokojniejsze, to określenie jest w porządku! (śmiech). Wracając do pytania, uważam, że takie połączenie jest bardzo fajne. Na przykład ostatnio graliśmy na Full Force, niemieckim festiwalu metalowym – ludzie chodzą tam wkurzeni przez cztery dni, muzyka jest ciężka i tak dalej.<br />
Graliśmy naprawdę późno ostatniego dnia i reakcja niektórych ludzi musiała chyba brzmieć jak coś w stylu „o kurwa, tu jest jakaś melodia!” (śmiech). Chyba nieźle nam to wyszło. Poza tym myślę, że ludzie naprawdę lubią zmiany. Czy może raczej: lubią równowagę.</p>
<p><img decoding="async" class="wp-image-305798 size-full" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2024/07/zeal-ardor-mystic-festival-06062024_53807126322_o-scaled.jpg" alt="" width="100%" srcset="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2024/07/zeal-ardor-mystic-festival-06062024_53807126322_o-scaled.jpg 1200w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2024/07/zeal-ardor-mystic-festival-06062024_53807126322_o-300x200.jpg 300w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2024/07/zeal-ardor-mystic-festival-06062024_53807126322_o-800x533.jpg 800w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2024/07/zeal-ardor-mystic-festival-06062024_53807126322_o-1536x1024.jpg 1536w" sizes="(max-width: 1200px) 100vw, 1200px" /></p>
<p><strong>No tak, w końcu jednym z waszych pierwszych festiwalowych występów był Roadburn, gdzie publika z pewnością była świetna. To się nazywa tłum, który lubi zmiany!</strong></p>
<p>Tak, naprawdę miło to wspominam. Było świetnie.</p>
<p><strong>To naprawdę pokazuje moc muzyki, zwłaszcza muzyki na żywo.</strong></p>
<p>Tak, to porusza ludzi, więc to <em>naprawdę</em> niesamowite!</p>
<p><strong>Zdecydowanie – zresztą czytałam gdzieś, że do koncertów na żywo macie podejście „wszystko albo nic”. I to naprawdę widać – na żywo wszyscy dajecie z siebie więcej, niż sto procent.</strong></p>
<p>W sumie to właśnie robimy tak. W zasadzie jesteśmy taką grupą głupków, którzy razem potrafią coś dobrze zrobić.</p>
<p><strong>Chyba jesteś zbyt skromny! (śmiech)</strong></p>
<p>Nie, nieee! Naprawdę bywamy strasznie głupi.</p>
<p><strong>Komu się to nie zdarza? Myślę, że tak naprawdę najgłupszą rzeczą, jaką można zrobić, jest udawanie kogoś, kim się nie jest. To jak nakładanie maski. </strong></p>
<p>To dlatego, że granie w zespole jest jak praca. Jeśli ktoś nie byłby sobą, to koniec końców musiałby przez cały czas udawać. Cóż, to w końcu <em>jest</em> praca, a ja jestem zwyczajnie zbyt leniwy na całe to udawanie. Chcę być szczery ze samym sobą. Wszystko wskazuje na to, że takie podejście działa. W dodatku przemawia też chyba do naszych fanów, dzięki temu możemy do nich dotrzeć.</p>
<p><strong>Z pewnością! Spędzacie razem tyle czasu, że torturą byłoby dzielić cały ten czas z ludźmi, których nie znosisz.</strong></p>
<p>Dokładnie tak, dokładnie.</p>
<p><strong>Pozostając w temacie występów na żywo: możemy się spodziewać jakichś zmian w setliście po premierze nowego albumu?</strong></p>
<p>Być może! Jeśli o występy z Heilung chodzi, nie mamy zbyt wiele czasu, bo jakieś czterdzieści minut.<br />
Za to koncerty Zeal&amp;Ardor jako headlinera… zobaczymy! Pojawi się pewna zmiana i będzie to coś bardzo interesującego. Nie mogę zbyt wiele o tym mówić, ale będzie to naprawdę ciekawe.</p>
<p><strong>Świetnie to słyszeć. Wrócę na chwilę do „cięższych” i „spokojniejszych” utworów. Da się w ogóle stwierdzić, które z nich są bardziej w duchu Zeal&amp;Ardor? A może te dwie skrajności są po prostu jak dwie strony medalu?</strong></p>
<p>Myślę, że Zeal&amp;Ardor będzie się robić coraz dziwniejszy. Być może jest klasyczny materiał Zeal&amp;Ardor i nowy, „dziwny” Zeal&amp;Ardor, jeśli chcemy to tak nazwać. Ale tak poza tym nie rozpatruję tego w kategoriach jakiegoś systemu punktowego.</p>
<p><strong>Przy tak długiej i zróżnicowanej setliście, granie wielu prób i koncertowanie musi być dość trudne.</strong></p>
<p>Ale jest również pewna przyjemność w zagraniu setu na żywo i zrobieniu tego naprawdę dobrze. Kiedy niemal do perfekcji opanujesz dramaturgię koncertu, że tak to ujmę, czy raczej napięcie i rozładowanie go podczas setu na żywo – jest w tym jakaś ekspertyza i myślę, że potrzeba na to czasu.</p>
<p><strong>Po pewnej ilości zagranych koncertów w tym roku, czy któryś z nich określiłbyś jako najlepszy?<br />
Może coś szczególnie się zapisało w twojej pamięci?</strong></p>
<p>Jest naprawdę wiele powodów, dla których koncert można rozpatrywać w kategoriach najlepszego. Na przykład czerwcowy gig w Rydze był super. Myślę, że ludziom też się podobał.<br />
Wszyscy w klubie byli przepoceni, co było trochę ohydne, przestrzeń była mała, ale zarazem było to również bardzo kompaktowe i szczere otoczenie, a przez to mi się podobało.<br />
Oczywiście są jeszcze wielkie festiwalowe sceny, co też jest fantastyczne. To jednak z zupełnie innego powodu. Obawiam się więc, że na to pytanie nie ma tylko jednej odpowiedzi.</p>
<p><img decoding="async" class="aligncenter wp-image-301163 size-full" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2024/04/Zeal-Ardor_GREIF_Front-Cover-scaled.jpg" alt="" width="50%" srcset="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2024/04/Zeal-Ardor_GREIF_Front-Cover-scaled.jpg 1200w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2024/04/Zeal-Ardor_GREIF_Front-Cover-300x300.jpg 300w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2024/04/Zeal-Ardor_GREIF_Front-Cover-800x800.jpg 800w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2024/04/Zeal-Ardor_GREIF_Front-Cover-150x150.jpg 150w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2024/04/Zeal-Ardor_GREIF_Front-Cover-210x210.jpg 210w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2024/04/Zeal-Ardor_GREIF_Front-Cover-75x75.jpg 75w" sizes="(max-width: 1200px) 100vw, 1200px" /></p>
<p><strong>Omówiliśmy występy na żywo i w porównaniu z nimi kolejne pytania pewnie nie będą tak ekscytujące, ale ciekawi mnie oprawa graficzna nowego albumu Greif. Tym razem jest to coś trochę innego. Autor okładki to jednak wciąż Noé Herrmann?</strong></p>
<p>Tak, to pomysł Noé i mój. Czyli to, co zwykle.</p>
<p><strong>I ta kooperacja wciąż działa!</strong></p>
<p>Jeśli tylko okładka jest rozpoznawalna z pewnej odległości, to jestem przeszczęśliwy (śmiech).</p>
<p><strong>Świetna sprawa. A jeśli chodzi o fioletową kolorystykę poprzednich albumów? Była prawie wszędzie! Pomyślałam, że to może związane z „Kolorem Purpury” autorstwa Alice Walker albo kościelną symboliką? Pod kątem wizualnym – rewelacja!</strong></p>
<p>Z jakiegoś powodu fioletowy od zawsze kojarzono z czarnymi osobami, a kontrast do tego koloru stanowi jaskrawa zieleń, bawiliśmy się trochę tym motywem. Myślę, że wraz z nowym albumem zrobiliśmy sobie przerwę od tego zestawienia kolorów.</p>
<p><strong>Połączenie fioletu z zielonym jest widoczne na przykład na okładce Stranger Fruit, a utwory z tej płyty nawiązują do kart tarota. Zastanawiałam się, czy również czytasz z kart, czy jest to po prostu zafascynowanie tarotem i rodzaj inspiracji?</strong></p>
<p>Codziennie to robię!</p>
<p><strong>To fascynujące! Osobiście, bardzo chciałabym, żebyś nawiązał do tego motywu w przyszłości. Planujesz coś takiego?</strong></p>
<p>Zobaczymy. Mam mnóstwo czasu.</p>
<p><iframe hcb-fetch-image-from="https://youtu.be/vZI7CtVC-gI?si=5I0mgen5EnN0eHOH" title="Zeal &amp; Ardor - The Fool" width="500" height="281" src="https://www.youtube.com/embed/vZI7CtVC-gI?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" referrerpolicy="strict-origin-when-cross-origin" allowfullscreen loading="lazy"></iframe></p>
<p><strong>Super, bo przecież nawet w dość krótkim czasie możesz wiele nagrać, jak mi się wydaje. Nagrywanie Greif trwało niecałe pół roku, tak?</strong></p>
<p>W zasadzie tak. Mówimy tu o studiu, które tak naprawdę jest po prostu domem, gdzie mieszka Marc (Obrist, jeden z wokalistów). Mogę tam po prostu pójść i wypić całą jego kawę podczas nagrywania nowej muzyki. Kawa to oczywiście największy plus (śmiech).</p>
<p><strong>Mhm, rozumiem! (śmiech)</strong></p>
<p>To bardzo dobra sytuacja.</p>
<p><strong>Wręcz idealna! Poza tym widać, że nagrałeś coś, z czego jesteś naprawdę zadowolony. Mam też nadzieję, że to coś, z czego – słusznie zresztą – jesteś dumny.</strong></p>
<p>Tak, jak najbardziej mogę to powiedzieć.</p>
<p><strong>Zbliżamy się niestety do końca czasu wyznaczonego na wywiad. Cóż, to chyba odpowiedni moment na pytanie o polskich fanów: czego możemy się spodziewać po koncercie w Warszawie, który odbędzie się we wrześniu?</strong></p>
<p>Polscy fani mają wprost niezwykłą energię. Chodzi mi o to, że w pewien sposób chłoniemy ich energię i możemy oczekiwać od polskiej publiczności, że odpowiedzą nam dokładnie takim samym zapałem, z jakim dla nich zagramy. Widzieliśmy to ostatnio na festiwalu Mystic. Nigdzie jeszcze nie doświadczyliśmy tego na taką skalę, jak w Polsce, więc czekam również na nasz najbliższy gig w Polsce.</p>
<p><strong>Mam nadzieję, że właśnie po Mysticu na wasz kolejny koncert przyjdą tłumy.<br />
Cóż, dobrze było cię zobaczyć! Bardzo dziękuję za twój czas. </strong></p>
<p>Również dziękuję za ciekawą rozmowę!</p>
<p><iframe hcb-fetch-image-from="https://youtu.be/vCnQvRykz1E?si=u8wyG8V1rK8ROC8b" title="ZEAL &amp; ARDOR - Clawing out" width="500" height="281" src="https://www.youtube.com/embed/vCnQvRykz1E?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" referrerpolicy="strict-origin-when-cross-origin" allowfullscreen loading="lazy"></iframe></p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/wywiady/zeal-ardor-grupa-glupkow-ktora-razem-robi-cos-dobrego/">ZEAL &#038; ARDOR: „Grupa głupków, która razem robi coś dobrego”</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/wywiady/zeal-ardor-grupa-glupkow-ktora-razem-robi-cos-dobrego/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>FULL OF HELL: „jesteśmy obrzydzeni&#8221;</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/wywiady/full-of-hell/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/wywiady/full-of-hell/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Piotr]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 19 Jul 2016 18:18:09 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Wywiady]]></category>
		<category><![CDATA[Adrian]]></category>
		<category><![CDATA[Arbor Labor Union]]></category>
		<category><![CDATA[Bo Orr]]></category>
		<category><![CDATA[Brainbombs]]></category>
		<category><![CDATA[Cult Of Luna]]></category>
		<category><![CDATA[Dead in the Dirt]]></category>
		<category><![CDATA[Dystopia]]></category>
		<category><![CDATA[F.O.H. Noise]]></category>
		<category><![CDATA[Freddie Ross]]></category>
		<category><![CDATA[From Mars to Sirius]]></category>
		<category><![CDATA[Full of Hell]]></category>
		<category><![CDATA[Godflesh]]></category>
		<category><![CDATA[Gojira]]></category>
		<category><![CDATA[Greif]]></category>
		<category><![CDATA[grindcore]]></category>
		<category><![CDATA[harsh noise]]></category>
		<category><![CDATA[Jesu]]></category>
		<category><![CDATA[JK Flesh]]></category>
		<category><![CDATA[Julie Christmas]]></category>
		<category><![CDATA[Justin Broadrick]]></category>
		<category><![CDATA[Leonard Cohen]]></category>
		<category><![CDATA[Masami Akita]]></category>
		<category><![CDATA[Merzbow]]></category>
		<category><![CDATA[Naird]]></category>
		<category><![CDATA[Nick Blinko]]></category>
		<category><![CDATA[noise]]></category>
		<category><![CDATA[One Day You Will Ache Like I Ache]]></category>
		<category><![CDATA[Pissgrave]]></category>
		<category><![CDATA[Prurient]]></category>
		<category><![CDATA[Psywarfare]]></category>
		<category><![CDATA[Stalaghh]]></category>
		<category><![CDATA[straight edge]]></category>
		<category><![CDATA[Sun Kil Moon]]></category>
		<category><![CDATA[Swans]]></category>
		<category><![CDATA[The Body]]></category>
		<category><![CDATA[The Guilt Of…]]></category>
		<category><![CDATA[The Quietus]]></category>
		<category><![CDATA[Trtrkmmr]]></category>
		<category><![CDATA[Whitehouse]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://kvlt.pl/?p=40166</guid>

					<description><![CDATA[<p>Full of Hell od lat wspina się na szczyt ciężaru i ekstremalności – album, który nagrali z The Body oferuje jednak słuchaczowi&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/wywiady/full-of-hell/">FULL OF HELL: „jesteśmy obrzydzeni&#8221;</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="wywiadlead"><strong>Full of Hell</strong> od lat wspina się na szczyt ciężaru i ekstremalności – album, który nagrali z <strong>The Body</strong> oferuje jednak słuchaczowi inne doświadczenie. O dotychczasowych albumach kolaboracyjnych, inspiracjach i emocjach jakie ma wzbudzać muzyka <strong>Full of Hell</strong> pogadałem ze <strong>Spencerem</strong> i <strong>Dylanem</strong>.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2016/07/Full-of-Hell-Interview-in-English.pdf" target="_blank" rel="noopener">Interview with Full of Hell in English</a></p>
<p><strong>Jakiś czas temu rzadko słyszało się o albumach kolaboracyjnych w świecie metalu. Teraz dzięki waszym płytom z The Body i Merzbow, Cult of Luna i Julie Christmas czy nawet Jesu i Sun Kil Moon można powiedzieć, że żyjemy w ich złotych czasach. Wcześniej wielu muzyków łączyło się w super grupy, a teraz spotykają się na luzie, aby nagrać jeden album i tyle. Co wam się podoba w idei albumów kolaboracyjnych?</strong></p>
<p><strong>Spencer:</strong> Idea albumów kolaboracyjnych trafia do mnie o wiele bardziej niż zakładanie nowego zespołu czy supergrupy. Taka współpraca pozwala na swobodne wybranie elementów z każdego składu, zachowując zarazem idee i brzmienie każdego z nich, a potem opieranie się na tym i stworzenie czegoś zupełnie nowego. Dla mnie supergrupa to kompletnie nowy zespół z nowymi ideami. Nawet z perspektywy słuchacza jest dla mnie o wiele bardziej ekscytujące, gdy mój ulubiony zespół tworzy coś nowego i unikalnego, pozostając wciąż tym samym składem.</p>
<p><strong>Pogadajmy chwilę o <em>One Day You Will Ache Like I Ache</em>. W jaki sposób tworzyliście materiał wspólnie z The Body? Momentami brzmi to jak wspólna chora improwizacja, innym razem wydaje się znacznie bardziej ułożone.</strong></p>
<p><strong>Spencer:</strong> Wszystko co graliśmy było tak naprawdę wolną improwizacją spojoną mnóstwem studyjnej magii. Nie szliśmy do studia z konkretnymi pomysłami, a jedynie partiami i motywami, które chcieliśmy umieścić gdzieś na płycie. Wiedzieliśmy, że chcemy noisowy utwór. Wiedzieliśmy, że chcemy partię z wyraźnym wpływem <strong>Godflesh</strong>/<strong>Swans</strong>. Wiedzieliśmy, że chcemy mieszać pierwotne rytmy z blastami. Nic z tego nie zostało jednak rozpisane przed wejściem do studia i wspólnie, niemalże organicznie, tworzyliśmy każdy z pomysłów dorzucając co chwila coś od siebie.</p>
<p><strong>Okładka <em>One Day You Will Ache Like I Ache</em> jest absolutnie fenomenalna. Możesz powiedzieć mi coś więcej o procesie jej powstawania i znaczeniu? Z tego co słyszałem w jakiś sposób jest oparta na historii Wieży Babel.</strong></p>
<p><strong>Spencer:</strong> Okładka została wykonana przez <strong>Bo Orr</strong>, który swego czasu był w zespole <strong>Dead in the Dirt</strong>, a teraz w <strong>Arbor Labor Union</strong>. Chcieliśmy czegoś w stylu <strong>Nicka Blinko</strong>, co oddawałoby jak bardzo ludzki duch może być zbrukany czy uszkodzony zanim w końcu się podda. Okładka przedstawia człowieka starającego się sprostać fizycznej realności wobec której jego duch załamuje się. Nie pamiętam dokładnie o co chodziło z Wieżą Babel, ale z tego co pamiętam jest to opowieść, którą Dylan lubił jako dzieciak i idee z niej można odnaleźć w niektórych tekstach.</p>
<p><img decoding="async" class="wp-image-40171 size-full aligncenter" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2016/07/pokaz2.jpg" alt="Full of Hell wywiad 2" width="50%" srcset="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2016/07/pokaz2.jpg 715w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2016/07/pokaz2-300x169.jpg 300w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2016/07/pokaz2-450x253.jpg 450w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2016/07/pokaz2-50x28.jpg 50w" sizes="(max-width: 715px) 100vw, 715px" /></p>
<p><strong>Ostatni album z The Body jest kompletnie różny od albumu z Merzbow – słychać tam wyraźniej każdy z zespołów i nikt nie dominuje dźwięków. Czy jest to głównie kwestia tego, że z The Body nagrywaliście i tworzyliście materiał wspólnie, a od Masamiego dostaliście gotowy materiał? Czy może kwestia jeszcze czegoś innego?</strong></p>
<p><strong>Spencer:</strong> Podoba mi się, że udały nam się dwa kompletnie unikalne współprace artystyczne w formie dwóch totalnie odmiennych doświadczeń muzycznych. Przy albumie z <strong>Merzbow</strong> nie mieliśmy żadnych ograniczeń i mogliśmy korzystać z materiału podesłanego przez niego w dowolny sposób. W przypadku <strong>The Body</strong> pracowaliśmy w pomieszczeniu wypełnionym 6-7 osobami, gdzie każdy z nich dokładał od siebie coś nowego.</p>
<p><strong>Czy pracując z The Body musieliście radzić sobie z innymi problemami niż w przypadku współpracy z Merzbow?</strong></p>
<p><strong>Spencer:</strong> Dla mnie album z <strong>Merzbow</strong> był chyba trudniejszy ze względu na to ile wolnej przestrzeni dostaliśmy, aby robić co tylko chcemy. Płyta z <strong>The Body</strong> była bardziej zapisem spotkania przyjaciół, którzy tworzą coś razem. Też jeśli chodzi o <strong>Merzbow</strong> to pracowaliśmy z prawdziwą legendą i nie mogłem uciec przed wrażeniem, że nasza praca będzie oceniona o wiele bardziej surowo niż w przypadku <strong>The Body</strong>, którzy są mniej więcej na naszym poziomie.</p>
<p><strong>Cały album był serio nagrany w 5 dni? Czy teraz po kilku miesiącach po wydaniu i stojąc w obliczu wykonywania tych utworów na żywo myślisz, że zrobilibyście coś inaczej?</strong></p>
<p><strong>Spencer:</strong> Tak, wszystko zostało stworzone i nagrane w 5 dni. O wiele więcej czasu zajęło potem dłubanie przy tym w studio, ale tak, tylko 5 dni komponowania. To że mamy grać na żywo nie sprawia, że zamierzałbym coś teraz zmienić. Musimy się tylko tego wszystkiego znów nauczyć. Tyle.</p>
<p><img decoding="async" class="size-full wp-image-40174 aligncenter" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2016/07/pokaz3.jpg" alt="Full of Hell wywiad 3" width="50%" srcset="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2016/07/pokaz3.jpg 715w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2016/07/pokaz3-300x169.jpg 300w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2016/07/pokaz3-450x253.jpg 450w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2016/07/pokaz3-50x28.jpg 50w" sizes="(max-width: 715px) 100vw, 715px" /></p>
<p><strong>Na przełomie sierpnia i września gracie trasę po Stanach z The Body jako jeden zespół – jak to będzie wyglądało? Po prostu wychodzicie razem na scenę i odgrywacie materiał, czy raczej znów improwizujecie jak w przypadku występów na żywo z Merzbow?</strong></p>
<p><strong>Spencer:</strong> Będzie trochę wszystkiego. Zamierzamy zagrać utwory z albumu, będzie czas na improwizację, ogramy covery utworów każdego z nas, ale i covery przygotowane specjalnie na tę trasę.</p>
<p><strong>Skoro już wspomniałeś o coverach. Skąd w ogóle wziął się pomysł na cover utworu Cohena na albumie z The Body? To dość nieoczywisty wybór.</strong></p>
<p><strong>Spencer:</strong> Dylan zawsze chciał przerobić ten utwór, więc wydanie albumu kolaboracyjnego było najlepszym momentem, aby to zrobić ze względu na dużą wolność jaką daje tego typu projekt. Mamy też zamiar zagrać kilka coverów na żywo podczas naszej trasy koncertowej, ale tylko jeśli uda nam się nauczyć tych utworów do tego czasu.</p>
<p><strong>Niestety wasza trasa koncertowa omija Polskę, więc muszę spytać &#8211; zamierzacie nagrać jakkolwiek występ na żywo z The Body?</strong></p>
<p><strong>Spencer:</strong> Jestem pewien, że w którymś momencie na Youtube pojawiają się jakieś nagrania.</p>
<p><strong>Na początku wydaliście splity z The Guilt Of… i Psywarfare, które też tworzą mroczną, przerażającą muzykę. Potem od razu kolaboracja z Merzbow. Czy chęć zrobienia albumu opartego na kolaboracji dojrzewała w was od dłuższego czasu?</strong></p>
<p><strong>Spencer: </strong>Tworzenie albumów kolaboracyjnych nigdy nie było czymś na co nastawialiśmy się od samego początku. Z <strong>Merzbow</strong> udało się tego dokonać jakimś chorym trafem i byliśmy niesamowicie zaszczyceni, że w ogóle zwrócił się do nas z ofertą wspólnego tworzenia. Nadal będziemy grać z innymi artystami w przyszłości, bo to fajne i zarazem unikatowe doświadczenie dla każdego z nas. Przymusza nas do bycia jeszcze bardziej kreatywnym.</p>
<p><strong>Noise jest muzyką ciężką i niezbyt przystępną, jak wy sami do niej dotarliście i polubiliście, a nawet zdecydowaliście się na włączanie jej do muzyki?</strong></p>
<p><strong>Spencer:</strong> Noise trafia do mnie ze względu na swoją niedookreśloność i otwartość na wszelkie eksperymenty. Włączamy te elementy do swojej muzyki, bo dzięki temu wszystko staje się bardziej gęste i każda z muzycznych luk się zapełnia.</p>
<p><strong>Dla kogoś kto lubi noise’a granie z Merzbow musi być spełnieniem marzeń. Pamiętacie swoją reakcję na informację, że album ostatecznie dojdzie do skutku?</strong></p>
<p><strong>Spencer: </strong>Fakt, że chciał zrobić z nami wspólny projekt było spełnieniem marzeń, ale to że dodatkowo wyraził aprobatę wobec tego co napisaliśmy było jeszcze większym zaszczytem.</p>
<p><img decoding="async" class="size-full wp-image-40177 aligncenter" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2016/07/pokaz4.jpg" alt="Full of Hell wywiad 4" width="50%" srcset="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2016/07/pokaz4.jpg 715w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2016/07/pokaz4-300x169.jpg 300w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2016/07/pokaz4-450x253.jpg 450w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2016/07/pokaz4-50x28.jpg 50w" sizes="(max-width: 715px) 100vw, 715px" /></p>
<p><strong>Pamiętam, że dawno temu natknąłem się na komentarz pod płytą Gojiry <em>From Mars to Sirius</em> wrzuconą na Youtube, gdzie jeden z użytkowników napisał, że ta płyta jest dla niego wyjątkowa, ponieważ jest to pierwszy metalowy album od bardzo dawna, która go przeraził. I… Tak naprawdę mało jest zespołów w metalu, które są w stanie niepokoić. Full of Hell czy też The Body przez swój mrok, brud i zgrzyty nie dość, że odrobinę drażnicie słuchacza, to jeszcze jesteście w stanie go autentycznie przestraszyć niczym Stalaghh, którzy nagrywali pacjentów szpitala psychiatrycznego jako wokal. Czemu zdecydowaliście się na pójście w tę stronę?</strong></p>
<p><strong>Spencer:</strong> Uwielbiamy zespoły, które są w stanie wywołać emocje w słuchaczach. Gdy zakładaliśmy <strong>Full of Hell</strong> jedną z naszych pierwszych inspiracji była muzyka <strong>Greif</strong> i <strong>Dystopia</strong>. Myślę, że nie ma zespołu, który lepiej oddawałby marność i to jak człowiek bywa żałosny jak te dwa składy. Słuchaliśmy ich muzyki i chcieliśmy stworzyć utwory, które sprawią, że ludzie coś poczują słuchając naszych dźwięków. Nie chcieliśmy, aby coś brzmiało „strasznie” czy depresyjnie, a jedynie aby słuchacz czuł cokolwiek i nie był obojętny.</p>
<p><strong>Następne pytanie jest od naszego redakcyjnego eksperta od grindcore’a Kapitana Bajecznego &#8211; Co dla was oznacza termin &#8222;grindcore&#8221; i czy wiąże się on dla was z jakąś filozofią?</strong></p>
<p><strong>Spencer: </strong>Grindcore jest dla mnie najbardziej ekstremalną, szybką, hałaśliwą i destrukcyjną muzyką, która nie jest zarazem czystym harsh noisem. Moim zdaniem nie wiąże się ona z żadną filozofią i nawet w przypadku wielu nowych zespołów nie ma mowy o ideologii w stylu starych składów. Nie mam zarazem przez to na myśli, że współczesne zespoły grindowe nie są zaangażowane politycznie czy społecznie, a raczej wydaje mi się, że dla wielu zespołów jedynym celem jest brzmieć tak ekstremalnie jak tylko się da. Nie nazwałbym też muzyki <strong>Full of Hell</strong> grindcorem. Jesteśmy bardziej zespołem eksperymentującym z dźwiękiem, a pomimo dużego wpływu death metalu i grindcore inspiruje nas o wiele więcej rzeczy. Kiedy tworzę muzykę nie robię tego pod wpływem jakiś idei, a raczej używam tego jako sposobu w jaki mogę wyrazić swoje emocje.</p>
<p><strong>Wielu słuchaczy zapewne wymieniłoby wasze płyty jako jedne z najbardziej ekstremalnych. A jakie albumy wy sami uważacie za maksymalnie ekstremalne?</strong></p>
<p><strong>Spencer:</strong> Nowe zespoły jak <strong>Pissgrave</strong> czy <strong>Trtrkmmr</strong> tworzą obecnie jedną z najbardziej obrzydliwych ekstremalnych odłamów muzyki. Starsze grupy jak<strong> Brainbombs</strong> czy <strong>Whitehouse</strong> tworzą muzykę ekstremalną nie tylko w samych dźwiękach, ale i w tematach poruszanych w tekstach &#8211; po prostu mówiąc o kompletnie obleśnym temacie. Wczesny materiał <strong>Swans</strong> także należy do jednych z najbardziej ekstremalnych dźwięków jakie kiedykolwiek zostały nagrane. No i oczywiście wszystkie wczesne wydawnictwa z grindcore, noisecore czy noisegrind.</p>
<p><strong>To co cenię w waszej muzyce jest fakt, że nie brzmicie jakbyście chcieli być ekstremalni tylko po to, aby udowodnić coś innym. Ciężar i radykalność w dźwiękach wydają się raczej złożonym środkiem ekspresji i choć na poprzednich albumach mogliśmy doświadczać „przesuwania granic brutalności” i sama nazwa Full of Hell wydaje się coraz bardziej i bardziej trafna, to jednak dla mnie istotniejsze jest coś innego. Z płyty na płytę wasza muzyka jest coraz bardziej spójna i można teraz niemalże mówić o swego rodzaju narracyjności. Czy jest to coś do czego sami przywiązywaliście uwagę szczególną uwagę podczas tworzenia?</strong></p>
<p><strong>Spencer:</strong> Jedną z rzeczy nad którą staramy się obecnie pracować jest tworzenie bardziej spójnych kompozycji. Nie próbujemy przeskoczyć samych siebie w ciężarze czy ekstremalności dźwięków. Wydaje mi się, że to samo wychodzi przez to jak jesteśmy obrzydzeni tym co dzieje się na świecie, naszym życiu osobistym czy w grupach społecznych, do których należymy. Wracając jeszcze do spójności – wydaje mi się, że jest pod tym względem coraz lepiej ze względu na to, że jesteśmy coraz starsi i staramy się być lepszymi muzykami.</p>
<p><img decoding="async" class="size-full wp-image-40182 aligncenter" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2016/07/pokaz-5.jpg" alt="Full of Hell wywiad 5" width="50%" srcset="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2016/07/pokaz-5.jpg 715w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2016/07/pokaz-5-300x169.jpg 300w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2016/07/pokaz-5-450x253.jpg 450w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2016/07/pokaz-5-50x28.jpg 50w" sizes="(max-width: 715px) 100vw, 715px" /></p>
<p><strong>Dylan, w jednym z wywiadów z Tobą przeczytałem, że od samego początku miałeś zdecydowaną wizję tego jak ma brzmieć Full of Hell i wywaliłeś wtedy resztę składu. Jak wyglądał u Ciebie proces kreowania tej wizji? Czy ewoluowała?</strong></p>
<p><strong>Dylan:</strong> Wydaje mi się, że dojrzewała przez te wszystkie lata i stała się o wiele bardziej konkretna. Choć w sumie sama wizja pozostaje wciąż ta sama. Spencer i ja mieliśmy wspólny pogląd na to czym nasz zespół może stać się w przyszłości pod względem dźwięku i przez ten czas ta idea pozostała niezmieniona, choć i tak odrobinę ją dopracowaliśmy. Także nasz zestaw dostępnych środków jest o wiele bardziej zaawansowany. W momencie o który pytasz Dace miał 15 lat. Koncertował i grał na perkusji przez wiele, wiele lat i teraz gra jak maszyna. Każdy z nas zyskuje wiele dzięki wspólnemu graniu koncertów przez tyle lat, więc mamy tę przewagę. Podsumowując – sama wizja pozostaje taka sama.</p>
<p><strong>W jednym z wywiadów dla The Quietus powiedziałeś, że utwór <em>Throbbing Lung Fibre</em> nie jest w żaden sposób metaforą, a jedynie opisem rodziny palonej żywcem. Cytując: <em>No message, just meaningless pain</em>. Czy od tamtego czasu sposób w jaki podchodzisz do tworzenia tekstów się zmienił?</strong></p>
<p><strong>Dylan:</strong> Preferuję metaforę najbardziej ze wszystkich środków literackich, które służą dalszemu przekazaniu idei. Ten konkretny utwór był prostszy, bo i ja chciałem, aby jego przesłanie było prostsze. Nie ma metody w ogromie ludzkiego cierpienia i właśnie to chciałem oddać w tym utworze.</p>
<p><strong>Jakie macie plany na przyszłość? Nowy album? Kolejna odsłona F.O.H. Noise tym razem Vol. 5?</strong></p>
<p><strong>Spencer:</strong> Obecnie siedzimy nad kilkoma utworami na nadchodzący split. Gadamy też nad kolejną możliwą współpracą, a także tworzymy materiał na nasz nowy LP, który wydamy wraz z VOL 5.</p>
<p><strong>Macie już dwa albumy kolaboracyjne za sobą. Macie pomysł na następny albo wizję tego z kim mogłoby wyjść coś fajnego? Jak dla mnie Prurient albo JK Flesh.</strong></p>
<p><strong>Spencer:</strong> Współpraca z Bastard Noise byłaby świetną opcją, a granie z <strong>Prurient</strong> albo <strong>Justinem Broadrickiem</strong> byłoby już w ogóle spełnieniem marzeń.</p>
<p><strong>Z tego co wiem to jesteście straight edge. Czemu zdecydowaliście się na taki lifestyle?</strong></p>
<p><strong>Spencer:</strong> Dla mnie to była po prostu osobista decyzja. Kiedyś piłem, ale bycie w towarzystwie ludzi po narkotykach czy alkoholu sprawiało, że nie czułem się komfortowo. Ludzie mogą robić to co chcą i ja mogę robić to co chcę, to tylko kwestia prywatnych preferencji.</p>
<p><strong>Dzięki za wywiad i czas, który na niego poświęciliście.</strong></p>
<p>Zdjęcia <strong>Full of Hell</strong> pochodzą z materiałów promocyjnych nadesłanych przez zespół. Autorem zdjęć zespołu jest <strong>Freddie Ross</strong>.</p>
<p>Z zespołem rozmawiał &#8211;<strong> <a href="https://www.facebook.com/nairdrev">Naird</a> </strong></p>
<p><iframe src="https://www.youtube.com/embed/YGyAu71b72c" width="100%" height="400" frameborder="0" allowfullscreen="allowfullscreen" loading="lazy"></iframe></p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/wywiady/full-of-hell/">FULL OF HELL: „jesteśmy obrzydzeni&#8221;</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/wywiady/full-of-hell/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
