<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>H. P. Lovecraft - KVLT</title>
	<atom:link href="https://kvlt.pl/tag/h-p-lovecraft/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://kvlt.pl/tag/h-p-lovecraft/</link>
	<description>Niezależny magazyn muzyczny (od rocka przez wszystkie odmiany metalu)</description>
	<lastBuildDate>Wed, 22 Jul 2026 09:37:44 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2020/11/cropped-kvlt-2020-logo_square-32x32.png</url>
	<title>H. P. Lovecraft - KVLT</title>
	<link>https://kvlt.pl/tag/h-p-lovecraft/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>PETER BET’KO (Doomas): „zrobimy to, gdy nadejdzie odpowiedni moment”</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/wywiady/peter-betko-doomas-zrobimy-to-gdy-nadejdzie-odpowiedni-moment/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/wywiady/peter-betko-doomas-zrobimy-to-gdy-nadejdzie-odpowiedni-moment/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Piotr]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 15 Mar 2026 15:40:54 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[TV]]></category>
		<category><![CDATA[Wywiady]]></category>
		<category><![CDATA[Doomas]]></category>
		<category><![CDATA[H. P. Lovecraft]]></category>
		<category><![CDATA[interview]]></category>
		<category><![CDATA[jubileusz 20-lecia zespołu]]></category>
		<category><![CDATA[Melodic Doom/Death Metal]]></category>
		<category><![CDATA[Peter "Doomas" Beťko]]></category>
		<category><![CDATA[Peter Beťko]]></category>
		<category><![CDATA[rozmowa]]></category>
		<category><![CDATA[slovakian metal band]]></category>
		<category><![CDATA[wywiad]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=345432</guid>

					<description><![CDATA[<p>Peter Beťko to lider słowackiej kapeli DOOMAS, grającej nieprzerwanie melodyjny doom/death metal od dwóch dekad! W grudniu wystąpili na 34 edycji na&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/wywiady/peter-betko-doomas-zrobimy-to-gdy-nadejdzie-odpowiedni-moment/">PETER BET’KO (Doomas): „zrobimy to, gdy nadejdzie odpowiedni moment”</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="wywiadlead"><strong>Peter Beťko</strong> to lider słowackiej kapeli <a href="https://www.facebook.com/DoomasOfficial/?ref=search&amp;sid=1215052939.2942683445..1"><strong>DOOMAS</strong></a>, grającej nieprzerwanie melodyjny doom/death metal od dwóch dekad! W grudniu wystąpili na 34 edycji na bydgoskiej imprezie <strong>The Last Words of Death</strong>, a w przyszły weekend zagrają koncert w Krośnie z okazji 20-lecia <strong>Iron Klub</strong>u.<br />
<strong>Peter</strong> jest również &#8222;głową&#8221; prężnie działającego <a href="https://www.gothoom.com/en"><strong>Gothoom Festival</strong></a> , ale w tej rozmowie skupiliśmy się jedynie na kwestiach zespołu, którego jest liderem.</p>
<p><strong>Cześć Peter! Powiedz mi proszę jak i kiedy pojawiła się pierwsza iskra – opowiedz o genezie Doomas: kto był pomysłodawcą i jaki moment uznaliście za „początek” zespołu?</strong></p>
<p>Cześć, Piotrze, dziękuję za możliwość wypowiedzenia się dla kultowego webzinu <strong>KVLT</strong> – jesteście znani również u nas, na Słowacji.</p>
<p>Doomas w tym roku obchodzi <strong>20-lecie</strong>, a ja jestem jego członkiem-założycielem. Muzyką metalową zacząłem interesować się w wieku około 13 lat, kiedy usłyszałem nagrania <strong>Slayera </strong>– <strong>Reign in Blood,</strong> i <strong>Metalliki </strong>–<strong> Master of Puppets</strong>. Od razu sam też chciałem mieć, jak każdy młody chłopak, swój zespół. Przeszedłem przez wiele kapel, aż w końcu w 2006 roku założyłem <strong>Doomas</strong>.</p>
<p><strong>Musiałeś więc przejść długą drogę, bowiem stylistycznie Doomas nie leży zbyt blisko Slayera i Metalliki.</strong></p>
<p>Miałem wtedy 13-14 lat i konkretnej wizji swojej kapeli absolutnie jeszcze nie miałem – to przyszło dopiero później.</p>
<p><strong>Jakie były pierwsze trzy wydarzenia, które w twojej ocenie najbardziej ukształtowały zespół w jego początkach?</strong></p>
<p>Ponieważ miałem 10 lat przerwy, w trakcie której zajmowałem się rodziną i biznesem, za te trzy wydarzenia, czy raczej okoliczności, uznałbym głód koncertowania, całą moją wcześniejszą twórczość, którą chciałem przełożyć na muzykę i pokazać fanom, oraz możliwość grania tego, co chcę.</p>
<p><strong>Który z wczesnych koncertów wspominasz do dziś i dlaczego — był tam jakiś epizod, który zmienił wasze podejście do grania?</strong></p>
<p>Byłby to chyba mój pierwszy festiwal <strong>Gothoom</strong>. Miałem za sobą sporo koncertów jeszcze z poprzednich zespołów i chciałem, żeby wszystko było idealnie, a oczywiście wszystko się popsuło. Stało się to dla mnie impulsem, aby wszystko robić inaczej i bardziej profesjonalnie.</p>
<p><strong>Jeśli mowa o Twoim własnym festiwalu, i to jeszcze jego pierwszej edycji, to tylko można się domyślać, że miałeś sporo na głowie. Powiedziałbym więc, że jesteś trochę usprawiedliwiony. A teraz – chyba każda kolejna edycja festiwalu wiąże się z jakimiś nowymi sprawami do ogarnięcia, prawda? Chyba, że się mylę, i mając 15 edycji za sobą, śpisz już o wiele spokojniej niż 13 lat temu?</strong></p>
<p>To zawsze ogromny stres i wciąż jestem tak samo zdenerwowany, jak za pierwszym razem. Teraz jest jeszcze gorzej, bo grają większe i droższe zespoły, które stawiają większe wymagania scenie, sprzętowi i zapleczu. Ale i tak zawsze dobrze się bawię.</p>
<p><strong>Opowiedz proszę o pierwszych nagraniach i procesie tworzenia materiału – jakie były Wasze największe trudności techniczne i organizacyjne?</strong></p>
<p>Wtedy to były głównie długotrwałe próby w zespole, a potem szybkie nagrania, żeby zaoszczędzić trochę pieniędzy. Tworzyło się na próbach, a później szło się do studia.</p>
<p>Dziś wszystko jest inaczej. Ponieważ naprawdę dużo koncertujemy, a technika poszła do przodu , to prób jest mniej i każdy tworzy muzykę w domu na komputerze . Dzięki temu tworzenie się uprościło i przyspieszyło, ale czasami brakuje mi tego procesu kreacji, tych kłótni, a potem prób, na których odkrywaliśmy, jak to, kurwa, dobrze brzmi.</p>
<p><strong>No właśnie! Ten nowoczesny sposób tworzenia może chyba nawet nieźle utrudniać proces twórczy, kiedy każdy podsyła pomysły w formie pliku audio i potem trzeba z tych pomysłów coś sensownego skleić. Próby na żywo i synergia panująca między muzykami to bardzo istotna sprawa.</strong></p>
<p>W ten sposób nagraliśmy pierwsze albumy, ale wszyscy są teraz bardzo zajęci, gramy też całkiem sporo koncertów i nie mamy już tyle czasu, co kiedyś, więc ta technologia nam pomaga. Jednak nigdy nie wydajemy czegoś, co jest dla nas złe albo co do czego nie mamy pewności.</p>
<p><strong>Czy był ktoś, kogo mógłbyś nazwać mentorem albo kluczowym sprzymierzeńcem dla Doomas? Ktoś, kto w pozytywny sposób wpłynął na faktyczny rozwój zespołu?</strong></p>
<p>Za Doomas stoi troje ludzi i to my stanowimy trzon całego zespołu już od 18 lat. Ja (<strong>Peter</strong>), jestem odpowiedzialny za marketing, tworzenie muzyki i promocję zespołu. <strong>Kalmi</strong> jest gitarzystą, programistą i głównym twórcą utworów. <strong>Erik</strong>, perkusista, jest maszyną i wizualnym magiem całego zespołu.</p>
<p>Ale w kwestii mentorów, zawsze z podziwem patrzyliśmy na wielkie nazwiska słowackiej sceny metalowej, czy to był <strong>Pegas</strong> (perkusista legendarnych <strong>Krabathor</strong>/<strong>Hypnos</strong>), czy też <strong>Roland Grapow</strong> z <strong>Masterplan</strong>, albo <strong>Bruno</strong> (<strong>Krabathor</strong>/<strong>Hypnos</strong>). Jest wiele takich osobistości i cieszę się, że możemy nazywać ich przyjaciółmi.</p>
<p><strong>Czy w takim razie to Erik, jako ten wizualny mag, jest pomysłodawcą masek, których całkiem niedawno zaczęliście używać?</strong></p>
<p>Ja to zasugerowałem, a impuls przyszedł za sprawą EP-ki &#8222;<em><strong>Portal</strong></em>&#8222;, na której postanowiliśmy pójść mistyczną ścieżką <strong>Lovecraft</strong>a. Cienie i maski wydawały się dobrym pomysłem, który pozwoliłby nam wyróżnić się na tle innych zespołów i dałby nam swobodę skupienia się wyłącznie na muzyce i atmosferze, którą ona wywołuje.</p>
<p><iframe title="DOOMAS - Portal (OFFICIAL VIDEO)" src="https://www.youtube.com/embed/T0I94tmKdME?list=RDT0I94tmKdME" width="100%" height="450" frameborder="0" allowfullscreen="allowfullscreen" loading="lazy"></iframe></p>
<p><strong>W którym momencie poczuliście i mogliście powiedzieć z ręką na sercu „brzmimy jak   my”? Bo jak wiadomo, każdy zaczyna robić muzykę pod wpływem inspiracji, zespołów które uwielbia, często popadając w zbyt mocne kopiowanie „swojego ukochanego” zespołu.</strong></p>
<p>Moim wzorem był zawsze <strong>Bolt Thrower</strong>. To mój ulubiony zespół. Każdy z nas wzoruje się na kimś innym. Dziś trudno brzmieć oryginalnie, ale przynajmniej próbujemy, choć wpływy zawsze będą obecne.</p>
<p>Myślę, że ostatni album &#8222;<em><strong>R&#8217;lyeh</strong></em>&#8221; jest naszą najlepszą płytą. Cieszymy się, że brzmi oryginalnie i od razu słychać, że to my.</p>
<p><strong>Okej, jest to Wasz najlepszy album, ale każdy muzyk idąc drogą muzycznego rozwoju chce przeskoczyć założoną wcześniej poprzeczkę. Jakie rzeczy chcielibyście rozwinąć, żeby zrobić coś jeszcze bardziej przełomowego w historii zespołu czy nawet gatunku?</strong></p>
<p>Zrobilibyśmy album jeszcze mroczniejszy i bardziej nastrojowy, może dodalibyśmy kilka ambientowych utworów, inne podejście do wokalu, coś na wzór pierwszej części naszego utworu „<em><strong>Ia Kingu</strong></em>”, a może dodalibyśmy trochę tempa. Zobaczymy, dokąd nas to zaprowadzi. W tym tkwi piękno muzyki – zawsze jest przestrzeń, by się ruszyć i stworzyć nowy, fantastyczny świat. W każdym razie chcę iść dalej i znowu zrobić coś innego, lepszego.</p>
<p><iframe title="Doomas - IA KINGU! Official video" src="https://www.youtube.com/embed/Kp19CtNp05E?list=RDKp19CtNp05E" width="100%" height="450" frameborder="0" allowfullscreen="allowfullscreen" loading="lazy"></iframe></p>
<p><strong>Powiedz zatem kilka słów o każdym z Waszych wydawnictw. Z perspektywy czasu na pewno patrzysz na nie nieco inaczej niż kiedy wychodziły na światło dzienne.</strong></p>
<p>Wiesz co, nie zmieniłbym nic. Nigdy nie zmieniłbym tego, co raz nagraliśmy i wydaliśmy, ponieważ zostało to stworzone w określonej epoce, w określonym czasie, w którym się znajdowaliśmy. Na pewno, gdybyśmy nagrywali to teraz, brzmiałoby inaczej. Ale jestem bardzo zadowolony z tego, co i jak było zrobione wtedy, i cieszę się, że udało nam się stworzyć tak wspaniałe albumy.</p>
<p><strong>A jak pandemia (jeśli ją odczuliście) wpłynęła na życie zespołu – na pisanie muzyki, nagrywanie, relacje między członkami?</strong></p>
<p>Pandemia przyspieszyła cały proces nagrywania, ponieważ mieliśmy tyle czasu, ile potrzebowaliśmy. Mamy własne studio nagraniowe, więc dopracowywaliśmy wszystko do &#8222;naszej&#8221; perfekcji. Nasze relacje są przyjacielskie; znamy się bardzo długo, więc wystarczy, że do siebie zadzwonimy i wiemy, o co chodzi (śmiech).</p>
<p><strong>Ale ogólnie zdarzają się Wam jakieś okresy zwątpienia czy stagnacji? Jeśli tak, jak sobie z nimi radzicie?</strong></p>
<p>U nas jest tak, że kiedy czujemy potrzebę spotkania się, to się spotykamy i tworzymy. Innym razem możemy do siebie nie dzwonić nawet przez miesiąc. Stagnacji jako takiej nie ma, może pojawiło się jakieś poczucie wypalenia, ale koncerty zawsze to naprawiają, a zwłaszcza spotkanie z fanami zawsze leczy wszelkie wątpliwości. Kochamy koncertowanie i jest to nasz główny cel.</p>
<p><strong>Co do spotkań i rozmów – zapewne w całym okresie działalności przeprowadzono z Tobą sporo wywiadów. Czy pamiętasz, żeby ktoś zadał Ci wyjątkowo głupie lub niewłaściwe pytanie?</strong></p>
<p>Tak, w jednym webzinie na Słowacji jeden z redaktorów nazwał nas kopistami <strong>Behemoth</strong>. Nie chodziło jednak o muzykę, ale o wizerunek – twierdził, że fotografujemy się w trójkę, choć występujemy w czwórkę (śmiech). Gdyby wiedział, że w zespole jest nas w sumie sześciu, pewnie by takiego pytania nie zadał.</p>
<p><strong>Sześciu?</strong></p>
<p>Nasz główny gitarzysta jest dość zajęty swoją pracą programisty, dlatego na koncerty zaprosiliśmy przyjaciół z innych zespołów, którzy tworzą sekcję muzyków koncertowych Doomas. Zawsze towarzyszy nam dwóch innych gitarzystów, którzy rotują i łączą się w zależności od dostępności. Czasem nawet nie wiem, którzy dwaj akurat wsiądą nam do samochodu! (śmiech) Ale zawsze muszą być perfekcyjnie przygotowani i bardzo profesjonalni. Dwóch gitarzystów – <strong>Wigo</strong> i <strong>Bestial</strong> – jest z zespołu <strong>The Crypt</strong>, a <strong>Wonder</strong> gra w <strong>Misanphormic</strong>.</p>
<p><strong>Pogadajmy o kwestiach wydawniczych. Czy brak kontraktu z dużym wydawcą to świadomy wybór, efekt okoliczności, czy raczej stan rzeczy, który chcielibyście zmienić? Od początku płyty ukazują się pod szyldem własnym zespołu.</strong></p>
<p>Na początku próbowaliśmy kogoś znaleźć, ale odezwały się wydawnictwa tej samej wielkości, co nasze własne. Zdecydowaliśmy się więc wydawać to sami, w naszej własnej wytwórni pod szyldem <strong>Gothoom productions, s.r.o.</strong>.</p>
<p>Nie mamy wygórowanych wymagań, zespołów takich jak nasz są miliony. Okej, gdyby odezwała się duża wytwórnia, wiemy dokładnie, co możemy zaoferować w kwestii muzyki, ponieważ ciągle ciężko pracujemy. Ale myślę, że dziś to już nie ma wielkiego znaczenia, ponieważ <strong>muzyka jest dostępna, legalnie lub nie, na Spotify czy YouTube</strong>, a płyta CD jest już raczej tylko dodatkiem do koszulki i nie ma dla ludzi takiej wartości jak kiedyś. Prawdopodobnie zastanawialibyśmy się, czy w ogóle w coś takiego wchodzić.</p>
<p><strong>Czy możesz śmiało stwierdzić, że z perspektywy czasu sprzedaż fizycznych płyt została mocno zredukowana?</strong></p>
<p>Oczywiście, że tak, i nie jesteśmy jedynymi, którzy to mówią. W każdym razie ludzie mają wiele możliwości słuchania muzyki za darmo, choć z drugiej strony dla części słuchaczy płyty CD i winyle zawsze będą miały wartość.</p>
<p><strong>Czy social media i streaming zmieniły Wasze podejście do promocji?</strong></p>
<p>Dziś zespół prawdopodobnie nie może obyć się bez mediów społecznościowych. Robimy różne konkursy, promocje naszego merchu. Dziś mamy 10 000 obserwujących na FB i około 3 500 na Instagramie. Dla kogoś może to nie być dużo, ale my jesteśmy zadowoleni, ponieważ naszym celem jest przede wszystkim granie i niesienie mrocznego Cthulhu wszędzie tam, gdzie jest nami zainteresowanie.</p>
<p><strong>Brakuje Wam dużej trasy po Europie albo USA. Co jest główną barierą?</strong></p>
<p>Tak naprawdę jesteśmy chyba jednym z najczęściej koncertujących poza Słowacją wśród słowackich zespołów. Gramy w całej Europie. W tym roku graliśmy na Islandii, w Turcji, Francji, Austrii, Polsce, Włoszech. Mamy około 30–40 koncertów rocznie, co jest dość dużą liczbą jak na zespół, który się z tego nie utrzymuje i robi to tylko jako hobby.</p>
<p><img decoding="async" class="alignnone size-full wp-image-345441" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2026/03/doomas-iceland-2025-scaled.jpg" alt="" width="100%" srcset="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2026/03/doomas-iceland-2025-scaled.jpg 1200w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2026/03/doomas-iceland-2025-300x139.jpg 300w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2026/03/doomas-iceland-2025-800x370.jpg 800w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2026/03/doomas-iceland-2025-1536x709.jpg 1536w" sizes="(max-width: 1200px) 100vw, 1200px" /></p>
<p>Marzymy o dużej trasie koncertowej, ale nie wiem, czy bylibyśmy w stanie ją zagrać (śmiech). Praca, rodzina, rachunki prawdopodobnie powstrzymują nas przed spróbowaniem sił za oceanem. Ponieważ jednak muzyka sprawia nam już tylko przyjemność, a nasze marzenia o byciu wielkim zespołem się rozwiały, pozostała nam tylko czysta radość z muzyki.</p>
<p><strong>Macie na koncie trzy albumy i EPkę wydane na CD, i żadnego wydania na winylu? Czy to kwestia kosztów, popytu, czy może plan na przyszłość?</strong></p>
<p>Bardzo chętnie byśmy to wydali, ale jest to kosztowna sprawa. Nasz ostatni album ze względu na długość musiałby ukazać się jako podwójny winyl, a to jest droga sprawa – kosztuje to mniej więcej 4 500 €.</p>
<p>Jak już wspomniałem, skoro się z tego nie utrzymujemy, zrobimy to, gdy nadejdzie odpowiedni moment. Być może z okazji 20-lecia, to mogłaby być idealna okazja.</p>
<p><img decoding="async" class="alignnone size-full wp-image-345439" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2026/03/doomas-Seven-Sins-2008.jpg" alt="" width="25%" srcset="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2026/03/doomas-Seven-Sins-2008.jpg 1200w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2026/03/doomas-Seven-Sins-2008-300x300.jpg 300w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2026/03/doomas-Seven-Sins-2008-800x800.jpg 800w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2026/03/doomas-Seven-Sins-2008-150x150.jpg 150w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2026/03/doomas-Seven-Sins-2008-210x210.jpg 210w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2026/03/doomas-Seven-Sins-2008-75x75.jpg 75w" sizes="(max-width: 1200px) 100vw, 1200px" /><img decoding="async" class="alignnone size-full wp-image-345438" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2026/03/doomas-La-Muerte-2015.jpg" alt="" width="25%" srcset="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2026/03/doomas-La-Muerte-2015.jpg 1200w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2026/03/doomas-La-Muerte-2015-300x300.jpg 300w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2026/03/doomas-La-Muerte-2015-800x800.jpg 800w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2026/03/doomas-La-Muerte-2015-150x150.jpg 150w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2026/03/doomas-La-Muerte-2015-210x210.jpg 210w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2026/03/doomas-La-Muerte-2015-75x75.jpg 75w" sizes="(max-width: 1200px) 100vw, 1200px" /><img decoding="async" class="alignnone size-full wp-image-345440" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2026/03/doomas-portal-20191.jpg" alt="" width="25%" srcset="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2026/03/doomas-portal-20191.jpg 1120w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2026/03/doomas-portal-20191-300x300.jpg 300w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2026/03/doomas-portal-20191-800x800.jpg 800w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2026/03/doomas-portal-20191-150x150.jpg 150w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2026/03/doomas-portal-20191-210x210.jpg 210w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2026/03/doomas-portal-20191-75x75.jpg 75w" sizes="(max-width: 1120px) 100vw, 1120px" /><img decoding="async" class="alignnone size-full wp-image-345436" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2026/03/doomas-R´LYEH-2023.jpg" alt="" width="25%" srcset="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2026/03/doomas-R´LYEH-2023.jpg 1200w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2026/03/doomas-R´LYEH-2023-300x300.jpg 300w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2026/03/doomas-R´LYEH-2023-800x800.jpg 800w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2026/03/doomas-R´LYEH-2023-150x150.jpg 150w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2026/03/doomas-R´LYEH-2023-210x210.jpg 210w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2026/03/doomas-R´LYEH-2023-75x75.jpg 75w" sizes="(max-width: 1200px) 100vw, 1200px" /></p>
<p><strong>A gdyby zrobić kampanię crowdfundingową albo zwyczajny pre-order na Bandcampie i w przypadku osiągnięcia celu, zabrać się za winyl?</strong></p>
<p>Moim zdaniem takie akcje to dosłownie zabieranie pieniędzy fanom. Jestem temu przeciwny, ale są grupy i ludzie, którzy na tym zarabiają, i zawsze znajdą się tacy, którzy się dorzucą. Czasy są inne, zbiera się pieniądze na chore dzieci, można też zbierać na produkcję płyt. To wina systemu, ale nic z tym nie zrobię. Niech każdy robi to, co mu każe sumienie.</p>
<p><strong>Czy na 20-lecie działalności planujecie coś jeszcze?</strong></p>
<p>Chętnie wydalibyśmy małą EP-kę z trzema nowymi utworami, być może również na winylu – to jedna z opcji. Jeśli chodzi o albumy, na pewno zrobimy kolekcjonerski box z wszystkimi wydaniami.</p>
<p><strong>Jak oceniasz Waszą relację z polską publicznością?</strong></p>
<p>Polskę kochamy, ponieważ mamy tu bardzo wielu przyjaciół, zarówno w innych zespołach, jak i wśród fanów. Wasza mentalność jest bardzo podobna do naszej, tak samo jak język. Koncerty są zawsze niesamowite, a ludzie zawsze wykupują nam cały merch.</p>
<p>Ale jest to także zasługa zainteresowania ze strony promotorów, czy to <strong>Bangarang, Metal Mine</strong>, <strong>Uwolnić Muzykę</strong>, czy też w przypadku solowych koncertów z polskimi zespołami. Zawsze jest to świetna zabawa i zawsze jest to u Was bardzo profesjonalnie przygotowane.</p>
<p><strong>Czy macie jakieś wyjątkowe wspomnienia z naszego kraju?</strong></p>
<p>Polacy to wspaniali fani, kochają kulturę metalową i każdy koncert tutaj jest dla nas wielkim przeżyciem. Zawsze staramy się zwiedzić miejsce, w którym gramy, jeśli mamy czas, a wy jesteście bardzo nowoczesnym, szybko rozwijającym się krajem; my chyba we wszystkim pozostajemy za wami w tyle.</p>
<p><strong>Peter, jesteś liderem i wokalistą. Skąd czerpiesz inspiracje do warstwy tekstowej Waszych płyt? Czy zmieniało się to w trakcie Waszej działalności?</strong></p>
<p>Ja jestem głównie marketingowcem i osobą odpowiedzialną za wizerunek całego <strong>Doomas</strong> i może jestem najbardziej widoczny, ale bez moich ludzi – Kalmiego i Erika – nie byłoby Doomas w ogóle. Kalmi jest twórcą większości muzyki na ostatnim albumie i wszystkich tekstów, więc to byłoby raczej pytanie do niego.</p>
<p>Ale jak mówiłem niedawno w innym wywiadzie, nigdy nie mieszamy na przykład polityki w teksty i muzykę, a główną inspiracją jest dla nas twórczość <strong>H. P. Lovecraft</strong>a.</p>
<p><strong>Jak wygląda scena metalowa na Słowacji?</strong></p>
<p>Scena metalowa na Słowacji jest mniej więcej taka jak wszędzie. U nas bardziej preferowany jest death metal i bardziej rozrywkowy typ metalu, w którym śpiewa się po słowacku i przeważnie się tam przeklina (śmiech). Ale są tu też zespoły, które nie zginęłyby nigdzie na świecie i grają fantastyczną muzykę.</p>
<p>Jest tu trudniej pozyskać fana, ponieważ są bardzo wybredni, ale kiedy ich już masz, są ci wierni aż po grób.</p>
<p><strong>Gdzie widzisz albo chciałbyś widzieć Doomas za 5-6 lat?</strong></p>
<p>Mam już 50 lat, nie wiem, gdzie widzę choćby siebie za 5–6 lat. Wszystko zależy od zdrowia mojego, mojej rodziny i, oczywiście, moich kolegów z zespołu. Ale mam nadzieję, że będziemy przynajmniej tam, gdzie dziś – że będziemy robić to, co kochamy najbardziej, czyli koncertować i tworzyć nową muzykę. Mam nadzieję, że w Europie zapanuje pokój, żebyśmy nie musieli iść walczyć.</p>
<p>Nasze marzenia są skromne, nie mamy już wielkich ambicji podboju świata. Wystarczy nam Europa.</p>
<p><strong>Co byś powiedział młodszemu sobie z czasów zakładania zespołu – coś, czego wtedy nie wiedziałeś, a co dziś wydaje się kluczowe?</strong></p>
<p>Powiedziałbym mu, żeby cieszył się każdą chwilą życia, każdego koncertu i wymieniał energię z fanami. Jedyną ważną rzeczą nie są pieniądze, ale doświadczenia – wspomnienia – bo to jest jedyna rzecz, której nikt ci nie zabierze i zawsze możesz do tego wrócić, nawet w najtrudniejszych chwilach, i przeżywać to na nowo.</p>
<p><strong>Czy przez te 20 lat prowadzenia Doomas, teraz na koniec dnia czujesz wewnętrzne zadowolenie i myślisz „warto było”, czy bardziej niedosyt i „co zrobiłem nie tak”?</strong></p>
<p>Ja zawsze robię wszystko na sto procent. Wiele rzeczy mogłem zrobić inaczej, ale człowiek uczy się na błędach i niczego nie żałuję.</p>
<p>Cieszę się na to, co czeka mnie jutro. Chcę mieć dalej pozytywne spojrzenie i wierzę, że uda się nagrać kolejny album, który będzie lepszy od poprzedniego. Jednak w ramach własnych możliwości osiągnąłem być może swoje maksimum. W przeniesieniu nas na wyższy poziom musiałaby nas już wesprzeć odpowiednio duża wytwórnia.</p>
<p><strong>Na koniec: jakie pytanie chciałbyś usłyszeć od dziennikarza, ale nikt Ci go jeszcze nie zadał? I oczywiscie jaka byłaby Twoja szczera odpowiedź?</strong></p>
<p>Hmm, chyba: „<em>Co bym robił, gdybym nie miał zespołu i nie grał koncertów?</em>”</p>
<p>Szczerze powiedziawszy to zadałem sobie dość trudnie pytanie (śmiech). Ale pewnie byłbym menadżerem i pomagał innym zespołom w rozwoju. A może cukiernikiem lub piekarzem (śmiech).</p>
<p>Dziękuję ci, Piotr, że znalazłeś czas na ten wywiad z <strong>DOOMAS</strong>. Doceniam za bezpośrednie i idące prosto z serca pytania. Lubię i szanuję.</p>
<p><strong>Nie ma sprawy Peter, do zobaczenia gdzieś w Polsce!</strong></p>
<p><img decoding="async" class="alignnone size-full wp-image-345434" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2026/03/doomas-logo-2.png" alt="" width="100%" srcset="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2026/03/doomas-logo-2.png 1200w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2026/03/doomas-logo-2-300x261.png 300w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2026/03/doomas-logo-2-800x696.png 800w" sizes="(max-width: 1200px) 100vw, 1200px" /></p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/wywiady/peter-betko-doomas-zrobimy-to-gdy-nadejdzie-odpowiedni-moment/">PETER BET’KO (Doomas): „zrobimy to, gdy nadejdzie odpowiedni moment”</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/wywiady/peter-betko-doomas-zrobimy-to-gdy-nadejdzie-odpowiedni-moment/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Abysmal Dawn: lyric video do utworu A Nightmare Slain</title>
		<link>https://kvlt.pl/newsy/abysmal-dawn-lyric-video-do-utworu-a-nightmare-slain/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/newsy/abysmal-dawn-lyric-video-do-utworu-a-nightmare-slain/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Ziemek]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 08 Dec 2021 19:39:53 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Newsy]]></category>
		<category><![CDATA[2022]]></category>
		<category><![CDATA[A Nightmare Slain]]></category>
		<category><![CDATA[Abysmal Dawn]]></category>
		<category><![CDATA[Bloodborne]]></category>
		<category><![CDATA[H. P. Lovecraft]]></category>
		<category><![CDATA[lyric video]]></category>
		<category><![CDATA[Nightmare Frontier]]></category>
		<category><![CDATA[nowa EPka]]></category>
		<category><![CDATA[Season Of Mist]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=239838</guid>

					<description><![CDATA[<p>Zespół Abysmal Dawn umieścił w sieci lyric video do utworu A Nightmare Slain. Do powstania numeru, grupa zainspirowała się twórczością amerykańskiego pisarza,&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/newsy/abysmal-dawn-lyric-video-do-utworu-a-nightmare-slain/">Abysmal Dawn: lyric video do utworu A Nightmare Slain</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Zespół <strong>Abysmal Dawn</strong> umieścił w sieci lyric video do utworu <strong><em>A Nightmare Slain</em></strong>. Do powstania numeru, grupa zainspirowała się twórczością amerykańskiego pisarza, autora opowieści grozy i fantasy <strong>H.P. Lovecrafta</strong>, którą można zauważyć m.in. w grze komputerowej <strong><em>Bloodborne</em></strong>. Kawałek pochodzi z nadchodzącej EPki &#8211; <strong><em>Nightmare Frontier</em></strong>. Krążek zostanie wydany 4 lutego 2022 roku. Wydawnictwo ukaże się pod szyldem wytwórni <strong>Season Of Mist</strong>. Okładkę zaprojektował <strong>Pär Olofsson</strong>. Pre-order można zamówić <a href="https://shop.season-of-mist.com/list/abysmal-dawn-nightmare-frontier"><strong>tutaj</strong></a>.</p>
<p><iframe src="https://youtube.com/embed/gWm_eljedVQ" width="100%" height="500" frameborder="0" allowfullscreen="allowfullscreen" loading="lazy"><span data-mce-type="bookmark" style="display: inline-block; width: 0px; overflow: hidden; line-height: 0;" class="mce_SELRES_start">﻿</span></iframe></p>
<p>Tracklista:<br />
01. A Nightmare Slain<br />
02. Blacken The Sky<br />
03. Behind Space<br />
04. Bewitched</p>
<p><img decoding="async" class="alignnone size-full wp-image-239839" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2021/12/a0193128100_10.jpg" alt="" width="100%" /></p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/newsy/abysmal-dawn-lyric-video-do-utworu-a-nightmare-slain/">Abysmal Dawn: lyric video do utworu A Nightmare Slain</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/newsy/abysmal-dawn-lyric-video-do-utworu-a-nightmare-slain/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Yidhra: film z muzyką czeskiego Postcars From Arkham</title>
		<link>https://kvlt.pl/newsy/yidhra-film-z-muzyka-czeskiego-postcars-from-arkham/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/newsy/yidhra-film-z-muzyka-czeskiego-postcars-from-arkham/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Piotr]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 08 Apr 2020 18:00:05 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Newsy]]></category>
		<category><![CDATA[black metal]]></category>
		<category><![CDATA[film]]></category>
		<category><![CDATA[film muzyczny]]></category>
		<category><![CDATA[H. P. Lovecraft]]></category>
		<category><![CDATA[Jeden Kmen]]></category>
		<category><![CDATA[musical]]></category>
		<category><![CDATA[post-metal]]></category>
		<category><![CDATA[Postcards from Arkham]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=206602</guid>

					<description><![CDATA[<p>Długoletnia współpraca dwóch trudnych do zdefiniowania ansamblów muzycznych Jeden Kmen i Postcars From Arkham zaowocowała dwoma utworami na albumie &#8211; Prologue i&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/newsy/yidhra-film-z-muzyka-czeskiego-postcars-from-arkham/">Yidhra: film z muzyką czeskiego Postcars From Arkham</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Długoletnia współpraca dwóch trudnych do zdefiniowania ansamblów muzycznych <strong>Jeden Kmen</strong> i<strong> Postcars From Arkham</strong> zaowocowała dwoma utworami na albumie &#8211; <em><strong>Prologue</strong> </em>i <em><strong>Yidhra</strong></em>.</p>
<p>Te dwie piosenki rozciągają się od rytualnego ambientu zespołu <strong>Jeden Kmen</strong> po black metal, otwierający nowy album <strong>Postcards from Arkham</strong>.</p>
<p>Te dwie piosenki użyto do udźwiękowienia krótkiego filmu muzycznego, który będzie opowiadał historię inspirowaną nie tylko <strong>H.P. Lovecraft</strong>em, ale także dystopijnymi wizjami <strong>G. Orwella</strong>. Doprowadziło to do połączenia dwóch bardzo różnych obliczów zła i nieuchronności. Niezależnie od tego, czy czujesz pociąg do kosmicznych horrorów <strong>Necronomicon</strong>, czy strasznych mechanizmów społeczeństwa totalitarnego, nie powinieneś przegapić tego stworzenia.</p>
<p><iframe src="https://www.youtube.com/embed/Kx9E9TyvMLY" width="100%" height="400" frameborder="0" allowfullscreen="allowfullscreen" loading="lazy"></iframe><br />
<img decoding="async" class="alignnone size-full wp-image-206603" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2020/04/Poster-Official-2020_release--scaled-e1586328079234.jpg" alt="Poster Official 2020_release" width="100%" /><br />
źródło: Postcards From Arkham</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/newsy/yidhra-film-z-muzyka-czeskiego-postcars-from-arkham/">Yidhra: film z muzyką czeskiego Postcars From Arkham</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/newsy/yidhra-film-z-muzyka-czeskiego-postcars-from-arkham/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>DEEP RIVER ACOLYTES &#8211; &#8222;The Hour of Trial&#8221; (2018)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/deep-river-acolytes-the-hour-of-trial-2018/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/deep-river-acolytes-the-hour-of-trial-2018/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[vlad]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 23 Feb 2018 19:31:06 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[2018]]></category>
		<category><![CDATA[Deep River Acolytes]]></category>
		<category><![CDATA[doom metal]]></category>
		<category><![CDATA[finland]]></category>
		<category><![CDATA[H. P. Lovecraft]]></category>
		<category><![CDATA[Heavy Metal]]></category>
		<category><![CDATA[Lovecraft]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[review]]></category>
		<category><![CDATA[stoner metal]]></category>
		<category><![CDATA[The Hour Of Trial]]></category>
		<category><![CDATA[Via Nocturna]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://kvlt.pl/?p=127672</guid>

					<description><![CDATA[<p>Dzięki bogom za Internety i możliwość zgubienia się w otchłani pewnego serwisu wideo, który nie raz odkrył przede mną arkana mniej znanych&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/deep-river-acolytes-the-hour-of-trial-2018/">DEEP RIVER ACOLYTES &#8211; &#8222;The Hour of Trial&#8221; (2018)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Dzięki bogom za Internety i możliwość zgubienia się w otchłani pewnego serwisu wideo, który nie raz odkrył przede mną arkana mniej znanych zespołów. Nie ukrywam, że na nowe wydawnictwo <strong>Deep River Acolytes</strong> czekałem z niecierpliwością odkąd przez przypadek natknąłem się na ich EP <strong><em>From the Voids of Chaos</em></strong>. Moje oczekiwania wzrosły wraz z wiadomością, że pierwszy pełnowymiarowy album fińskiej formacji ukaże się nakładem polskiej wytwórni <strong>Via Nocturna</strong>. W końcu jest – doom metal prosto z zimnej i śnieżnej Północy.</p>
<p>Krążek zatytułowany <strong><em>The Hour of Trial</em></strong> to dziwięć romansów z mroczną i posępną muzyką, w której dominantą jest z pewnością spowolnione tempo utworów i szeroka gama interesujących riffów i przejść. Członkowie <strong>Deep River Acolytes</strong> to doświadczeni muzycy i choć dopiero debiutują pod tą nazwą, to na swoim koncie mają już kilka wydawnictw pod szyldem <strong>Deliverance</strong>. Zmiana nazwy zespołu nie spowodowała rewolucji w stylistyce muzyków, choć należy uznać, że <strong><em>The Hour of Trial</em></strong> to bardziej dojrzałe i chłodne spojrzenie na doom metal podsycony heavy metalowym zacięciem. Wspomniane przeze mnie wcześniej demo było silniej zakorzenione w stonerze, wtedy Finowie odważniej eksperymentowali z efektami gitarowami i opóźnieniami. Mijają jednak trzy lata od tamtego EP, a <strong>Deep River Acolytes</strong> sięgają po szerszy asortyment muzycznych motywów i wstawek.</p>
<p>Warto pochylić się nad otwierającym tę astralną podróż utworem <strong><em>The Unknown Grandeur</em></strong>, który jest niezwykle chwytliwy i łatwo zapada w pamięć dzięki mocnemu wokalowi, „gadającym” ze sobą gitarom, surowej sekcji rytmicznej, a także świetnej produkcji. Rozpocznij w ten sposób album, a potem utrzymaj poziom – ot, prosta recepta na świetną płytę. Wysoki poziom zostaje przez Finów utrzymany, choć z bólem serca przyznam, że żaden kolejny utwór nie zapada tak mocno w pamięć jak właśnie <strong><em>The Unknown Grandeur</em></strong>. Od teraz <strong>Deep River Acolytes</strong> będą kojarzyć mi się przede wszystkim z tą kompozycją. Lecimy dalej, a tu <strong><em>Deviltrance</em></strong> podkręca tempo i sprawia wrażenie inspirowanego twórczością <strong><em>King Diamond</em></strong> i <strong><em>Mercyful Fate</em></strong>. Zderzenie głębokiego głosu z wysokimi wokalizami daje poczucie obecności czegoś enigmatycznego i niebezpiecznego. Należałoby wspomnieć, że warstwa liryczna albumu dotyka tematyki poruszanej przez <strong>H. P. Lovecrafta</strong>. Można zatem rzec, że krążek idealnie nadaje się do słuchania podczas lektury <strong><em>Zewu Cthulhu</em></strong>.</p>
<p>Ależ potężnym uderzeniem jest numer <strong><em>Cages</em></strong> zbudowany w oparciu o hipnotyzujące riffy wsparte klawiszami, co razem daje szeroki obraz całości. Z tego utworu przemawia bezkompromisowa głębia i agresja, czego nie można powiedzieć o <strong><em>The Uninvited</em></strong>, gdzie krzyżują się ze sobą szybkie, mocne motywy i bardziej atmosferyczne rozwiązania. Wspaniale brzmią jednak solówki, które dobrze dopełniają całość w idealnych momentach. Zupełnie inaczej muzycy podeszli do <strong><em>Grave Devotion</em></strong>, które po instrumentalnym, klimatycznym intro odbiega od obranego przez <strong>Deep River Acolytes</strong> kursu na rzecz progresywnych riffów wymieszanych z delikatnością atmosferycznego metalu, a nawet momentami post-rocka. Fajny kawałek, który pokazuje spectrum możliwości technicznych Finów. Na koniec muzycy wracają do korzeni w utworze <strong><em>Salt of This Earth</em></strong>, a swoje najnowsze dzieło zamykają najdłuższą kompozycją, ośmiominutowym <strong><em>The Undertow</em></strong>, który można uznać za pomnik zbudowany ku chwale wszystkich międzygatunkowych podróży, które muzycy odbyli na tym albumie.</p>
<p><strong><em>The Hour of Trial</em></strong> to bardzo dobra płyta. Nie ukrywam pewnego zaskoczenia, gdyż spodziewałem się klasycznego krążka z muzyką oscylującą gdzieś pomiędzy stoner i doom metalem. Otrzymałem jednak wielowątkowy i wielogatunkowy strzał, który kupuję w całości. Dwa miesiące przyszło mi w tym roku czekać na płytę, którą byłbym w pełni ukontentowany. Brawo, <strong>Deep River Acolytes</strong>!</p>
<p>&nbsp;<br />
<iframe width="560" height="315" src="https://www.youtube.com/embed/XUxaUNMYNQc" frameborder="0" allow="autoplay; encrypted-media" allowfullscreen loading="lazy"></iframe></p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/deep-river-acolytes-the-hour-of-trial-2018/">DEEP RIVER ACOLYTES &#8211; &#8222;The Hour of Trial&#8221; (2018)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/deep-river-acolytes-the-hour-of-trial-2018/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>COFFINFISH &#8211; &#8222;Epilogue&#8221; (2016)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/coffinfish-epilogue-2016/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/coffinfish-epilogue-2016/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Piotr]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 03 May 2016 09:37:26 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Blindead]]></category>
		<category><![CDATA[Coffinfish]]></category>
		<category><![CDATA[Cthulhu]]></category>
		<category><![CDATA[Epilogue]]></category>
		<category><![CDATA[H. P. Lovecraft]]></category>
		<category><![CDATA[I am Providence]]></category>
		<category><![CDATA[Isis]]></category>
		<category><![CDATA[melancholic]]></category>
		<category><![CDATA[Neurosis]]></category>
		<category><![CDATA[post-metal]]></category>
		<category><![CDATA[psychodelic]]></category>
		<category><![CDATA[satanic audio]]></category>
		<category><![CDATA[sludge metal]]></category>
		<category><![CDATA[Unquiet Records]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://kvlt.pl/?p=26655</guid>

					<description><![CDATA[<p>Krakowski Coffinfish nigdy nie ukrywał swoich silnych inspiracji H. P. Lovecraftem, mitologią Cthulhu i całą tą kosmiczno &#8211; wynaturzoną aurą związaną z&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/coffinfish-epilogue-2016/">COFFINFISH &#8211; &#8222;Epilogue&#8221; (2016)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Krakowski <a href="https://www.facebook.com/Coffinfishband/?fref=ts"><strong>Coffinfish</strong></a> nigdy nie ukrywał swoich silnych inspiracji <strong>H. P. Lovecraftem</strong>, mitologią Cthulhu i całą tą kosmiczno &#8211; wynaturzoną aurą związaną z pozostawioną przez niego spuścizną; zresztą – ich dwa ostatnie wydawnictwa powstały na kanwie twórczości mistrza gatunku <strong>‘weird fiction</strong>’. Także bardziej dociekliwi słuchacze powinni dość szybko zorientować się w temacie. Sam kajam się i przyznaję, że przed <strong>Coffinfish</strong>em Lovecrafta kojarzyłem tylko z okładki płyty <strong>Iron Maiden</strong> <strong><em>Live after Death</em></strong> (cyt. &#8222;<em>That is not dead which can eternal lie, Yet with strange aeons even death may die</em>&#8222;), czy z kadrów teledysków innych kapel &#8211; jednak zaległości szybko nadrabiam, bo nie sposób w pełni zrozumieć i zagłębić się w ich muzykę bez chociaż ogólnego pojęcia o wyżej wspomnianych inspiracjach. To tak jakby czytać książkę w nieznanym nam języku; ergo &#8211; bez sensu.</p>
<p>Co do samego albumu &#8211; moje pierwsze spotkanie z EP <em><strong>Epilogue</strong> </em>nie należało do najprostszych i pozostawiło we mnie sporo ambiwalentnych odczuć: z jednej strony dostałem to czego chciałem, czyli kontynuację, B – side do świetnego <strong><em>I am Providence</em> </strong>(skatowałem ten album do tego stopnia, że w pewnym momencie dokupiłem sobie drugiego CD’ka), z drugiej – czułem niedosyt, czegoś mi po prostu w tej kompozycji brakowało. Nie byłem jednak w stanie zwerbalizować tego ‘czegoś’, więc nie pozostało mi nic innego, niż zapętlić utwór i czekać na olśnienie (biorąc pod uwagę jego długość &#8211; trochę czasu mi to zajęło). Słuchamy.</p>
<p><strong>I &#8211; 00:00 – 5:31<br />
</strong>Sama kompozycja zaczyna się od powoli narastających, wybrzmiewających dźwięków i sprzęgów (fani warszawskiej <strong>Sunnaty</strong> powinni poczuć się w tym momencie dość solidnie połechtani), które w idealny sposób budują atmosferę niepokoju, grozy i przenoszą słuchacza w inny wymiar; niekoniecznie przyjemniejszego od tego, w którym się on aktualnie znajduje. Jest to w zasadzie pierwszy i zarazem ostatni moment na wycofanie się z podróży, w którą chce nas ze sobą zabrać krakowski kwintet. Potem możecie już tylko zamknąć oczy i dać się ponieść dźwiękom. Zapnijcie pasy – podróż bardziej w stylu pierwszej wyprawy <strong>Ragnara Lothbroka</strong> do Angli, aniżeli <strong>Ferdka Magellana</strong> przez Ocean spokojny.</p>
<p><strong>II – 5:32 – 9:16<br />
</strong>Dynamiczne gitary, odpowiedni groove i ciepłe brzmienie hammondów – ląd znika zza horyzontem i jesteśmy już teraz zdani tylko na siebie. Jeżeli sam początek mógł w pewien sposób uśpić waszą czujność, to w <strong>II fragmencie</strong> zostaniecie dość szybko sprowadzeni na ziemię. A to wszystko za sprawą surowego, pełnego zaangażowania wokalu Lobo oraz gościnnych, <strong>pełnych furii fraz</strong> wykrzykiwanych przez <strong>Tytusa</strong> z <strong>Fleshworld </strong>(notabene &#8211; świetna kooperacja i szczerze liczę na więcej). Kulminacyjnym momentem II części jest nagłe przerwanie – jak na komendę wokalisty &#8211; pieczołowicie budowanego napięcia i powoli gasnące gitary&#8230;</p>
<p><strong>III – 9:17 &#8211; 12:23<br />
</strong>Cisza przed burzą i totalna dezorientacja wśród załogi; tak widzę ten fragment oczami wyobraźni. Potem czeka nas chyba najtrudniejsza przeprawa i prawdziwe piekło w pararelnym świecie wykreowanym przez krakowskich muzyków do spółki z Lovecraftem. Muzyka buja naszą łajbą, ciało podryguje resztką sił, a załoga przeżywa prawdziwe piekło. Morze nie bierze jeńców – przeżyją tylko najwytrwalsi. W kwestiach muzycznych powiem tyle: dawno nie miałem takich ciar na plecach – ciężar gitar przytłacza i idealnie oddaje nastrój aktualnego położenia bohaterów naszej podróży. Kosmos i wszechogarniający obłęd. W to nam <strong>Coffinfish</strong>u graj.</p>
<p><strong>IV – 12: 24 – 17:12<br />
</strong>Dusze poległych opuszczają zmaltretowane korpusy, a Ci co przeżyli widzą w oddali nieostry kształt lądu. Mgła ciągle nie opadła, ale wydaje mi się, że w głosie wokalisty słyszę nutkę nadziei. Niestety &#8211; nic bardziej mylnego. <strong>Nastrojowe, oszczędne partie gitary, dbający o utrzymanie odpowiedniej gradacji napięcia bas oraz chwila wytchnienia od krzyczanych wokali</strong> pozwalają nam na chwilę zapomnieć o beznadziejnym położeniu, w którym się znaleźliśmy. Wszystko wokół nas zamiera i pozostaje nam tylko czekać na dalszy rozwój sytuacji, na którą nie mamy już wpływu. Przebieg tej podróży był z góry ustalony. Zegar tyka i z każdą kolejną minuta przybliżamy się końca naszej ery&#8230;</p>
<p><strong>V – 17:13 – 21:31<br />
</strong>Ostatni moment na zaakceptowanie otaczającej nas rzeczywistości i pogodzenie się ze swoim losem. <em>Holding the key and the gate story repeats itself</em> &#8211; wracamy do stanu niepokoju, niepewności oraz aury grozy z początku utworu. Ciężar tego fragmentu przytłacza nas do tego stopnia, że zaczynamy odczuwać zmęczenie, robimy się senni i nie możemy się już doczekać finału naszej tułaczki. Niech to się już skończy &#8211; błagamy. A wraz z powoli wyciszającą się muzyką &#8211; spada tempo bicia serca, zamykamy oczy i leżymy odrętwiali, lecz&#8230;wciąż świadomi. Koniec.</p>
<p><strong>Podsumowując&#8230;<br />
</strong>Pomimo tego, że na trackliście mamy tylko jedną pozycję, to <em><strong>I am Providence</strong> </em>(bo tak się nazywa utwór) wypada, a nawet trzeba podzielić na kilka krótszych fragmentów, rozłożyć na czynniki pierwsze. Ja dokonałem podziału na pięć części, ale jest to oczywiście tylko i wyłącznie moja interpretacja.</p>
<p>W kwestii ‘technikaliów’ <strong>wydawniczo – produkcyjnych</strong> – jeżeli Panowie z <strong><a href="https://www.facebook.com/satanicaudio/?fref=ts">Satanic Audio</a></strong> będą dalej wypuszczać TAKIE albumy, to w końcu zakopią się w pracy na kilka następnych lat. I w tych słowach naprawdę nie ma przesady, bo za co by się ostatnio nie zabrali (a rozstrzał gatunkowy ich produkcji jest naprawdę spory), to wychodzi im co najmniej bardzo dobry materiał (vide <strong><a href="https://www.youtube.com/watch?v=i9Tr5bBiH_w">Red Scalp ‘Rituals’</a></strong>, <a href="https://www.youtube.com/watch?v=UjZ8hSvhdSI"><strong>J.D. Overdrive ‘The Kindest Of Deaths</strong>’</a>, czy <strong><a href="https://www.youtube.com/watch?v=XI4saZ4zlro">Sunnata ‘Zorya’</a></strong>). Jednak brzmienie albumu to jedna sprawa i nie można zapominać o oprawie graficznej, którą chyba od samego początku zajmuje się sam wokalista Coffinfish, czyli Piotr Zając vel <strong><a href="https://www.facebook.com/Astmol-145582092176600/?fref=ts">Astmol</a></strong> – znowu mamy okazję obcować ze sztuką pierwszego sortu. Wydawcą pozostaje niezmiennie <strong><a href="https://www.facebook.com/UnquietRecords/?fref=ts">Unquiet Records</a>.</strong></p>
<p>Jak widzicie – tutaj naprawdę nie ma słabych punktów i może nie powinienem się z tym afiszować, ale dopiero co wróciłem z premierowego koncertu. I jak było? Bosko w sensie piekielnym.<br />
Duet Tytus + Lobo i w ogóle cały <strong>Coffinfish</strong> na żywo jest esencją tego gatunku i obecnie bezkonkurencyjnym numerem jeden na rodzimej scenie <strong>post – sludge metalowej</strong>. Wszystkie inne polskie zespoły aspirujące do grania w klimacie <strong>Isis, Neurosis, Blindead</strong>, czy <strong>Cult of Luna</strong> powinny przynajmniej raz w życiu udać się na koncert krakowskiej grupy i zobaczyć ‘jak to się robi’.</p>
<p>Co do tego ‘czegoś’ i mojego początkowego niepełnego zrozumienia świeżo wypuszczonej EPki – problem polegał na tym, że oczekiwałem większej ilości czystych wokali (nie czepiam się – licentia poetica), których jestem wielkim fanem oraz to, że potraktowałem <strong><em>I Am Providence</em></strong> jako jeden utwór. Teraz wiem, że trzeba go podzielić, nie starać się wchłonąć za pierwszym podejściem, a przede wszystkim zastosować się do dewizy &#8211; <strong>no hope, no love, no glory, no happy ending</strong>. Bo taka właśnie jest EPka<em><strong> Epilogue</strong> </em>i cała muzyka krakowian.</p>
<p>https://soundcloud.com/unquiet-records/coffinfish-epilogue-i-am-providence</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/coffinfish-epilogue-2016/">COFFINFISH &#8211; &#8222;Epilogue&#8221; (2016)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/coffinfish-epilogue-2016/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
