<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>hacride - KVLT</title>
	<atom:link href="https://kvlt.pl/tag/hacride/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://kvlt.pl/tag/hacride/</link>
	<description>Niezależny magazyn muzyczny (od rocka przez wszystkie odmiany metalu)</description>
	<lastBuildDate>Thu, 04 Jan 2018 07:08:24 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2020/11/cropped-kvlt-2020-logo_square-32x32.png</url>
	<title>hacride - KVLT</title>
	<link>https://kvlt.pl/tag/hacride/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>TEXTURES &#8211; &#8222;Phenotype&#8221; (2016)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/textures-phenotype-2016/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/textures-phenotype-2016/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Piotr]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 13 Jun 2016 07:34:13 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[djent]]></category>
		<category><![CDATA[Dominik "Stanley" Stankiewicz]]></category>
		<category><![CDATA[Gojira]]></category>
		<category><![CDATA[hacride]]></category>
		<category><![CDATA[Meshuggah]]></category>
		<category><![CDATA[Nuclear Blast]]></category>
		<category><![CDATA[Nuclear Blast Records]]></category>
		<category><![CDATA[Periphery]]></category>
		<category><![CDATA[Phenotype]]></category>
		<category><![CDATA[Progressive Metalcore]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[review]]></category>
		<category><![CDATA[Silhouettes]]></category>
		<category><![CDATA[Stanley]]></category>
		<category><![CDATA[Textures]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://kvlt.pl/?p=35318</guid>

					<description><![CDATA[<p>Od dawna sympatyzowałem z Textures bo mieli taki naturalny dryg do balansowania między djentowym wpierdolem, a lekkością i niemal popowością słyszalną w&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/textures-phenotype-2016/">TEXTURES &#8211; &#8222;Phenotype&#8221; (2016)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Od dawna sympatyzowałem z <strong>Textures</strong> bo mieli taki naturalny dryg do balansowania między djentowym wpierdolem, a lekkością i niemal popowością słyszalną w refrenach na płytce <strong><em>Silhouettes</em> </strong>z 2008 roku. I ten znak rozpoznawczy jak najbardziej im pozostał w roku pańskim 2016, w którym wypuszczają pierwszą część dyptyku, nad którym pracowali dość długo (<strong><em>Dualism</em> </strong>ukazał się w 2011 roku). Wciąż nie brak tutaj tej przestrzeni, którą kreują dźwięki w tle, która tym razem bardziej stawia ich w jednym rzędzie z bandami progresywnymi w rodzaju <strong>The Ocean</strong> czy <strong>Rishloo</strong> chociażby. Ale żebyśmy się jasno zrozumieli, maniacy <strong>Periphery, Meshuggah, Gojira, Hacride czy Xerath</strong> także znajdą tutaj coś miłego dla siebie.</p>
<p style="text-align: justify;">Grupa się rozwija i nie ucieka od form rozbudowanych i posiadających swoistą narrację (<em><strong>Oceans Collide</strong>, <strong>Illuminate</strong></em> <em><strong>the Trail</strong>, <strong>The Fourth Prime</strong></em>), ale bez problemu znajdziecie tutaj hity na miarę singli, które wycinali przed laty z naciskiem na bardzo melodyjny <strong><em>New Horizons</em></strong>, które cechuje naturalne, szlachetne piękno wymieszane w odpowiednich proporcjach z wściekłością i łomotem. Murowany hit koncertowy i wizytówka nowego albumu w jednym. Zawsze uważałem, że <strong>Textures</strong> ma znakomitego wokalistę i tym razem chłop także pokazuje klasę i szeroką skalę swoich możliwości, jego czysty śpiew zawsze na moje ucho wyróżniał grupę z szeregu im podobnych.</p>
<p style="text-align: justify;">To jest cholernie równy materiał, w którym ciężko mi znaleźć jakieś dłużyzny, słabsze punkty czy nietrafione patenty, a czy jest to najlepszy materiał grupy jaki wypuściła do tej pory? Cóż pożyjemy, zobaczymy, nie chcę go oceniać nie znając zawartości drugiej części wydawnictwa, bo to trochę tak jakby oceniać <strong><em>Alpha</em> Periphery</strong> nie znając<strong><em> Omega</em> </strong>czy <strong><em>Heliocentric</em> The Ocean</strong> nie znając <strong><em>Anthropocentric</em></strong>. Póki co jestem mocno ukontentowany i czekam na więcej, bo to jeden z lepszych i bardziej sensowniejszych bandów w tym całym nowoczesnym nurcie. Trzymam kciuki by <strong><em>Genotype</em> </strong>było równie udane.</p>
<p><iframe src="https://www.youtube.com/embed/JKtvJUyFX5U" allowfullscreen="allowfullscreen" width="100%" height="400" frameborder="0" loading="lazy"></iframe></p>
<p>Autorem jest <strong>Dominik &#8222;Stanley&#8221; Stankiewicz</strong>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/textures-phenotype-2016/">TEXTURES &#8211; &#8222;Phenotype&#8221; (2016)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/textures-phenotype-2016/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>SPIRIT: &#8211; &#8222;Desolation&#8221; (2015)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/spirit-desolation-2015/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/spirit-desolation-2015/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Piotr]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 06 Dec 2015 12:35:38 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Adrian]]></category>
		<category><![CDATA[decapitated]]></category>
		<category><![CDATA[Desolation]]></category>
		<category><![CDATA[elitaryzm]]></category>
		<category><![CDATA[Gojira]]></category>
		<category><![CDATA[groove metal]]></category>
		<category><![CDATA[hacride]]></category>
		<category><![CDATA[Lamb Of God]]></category>
		<category><![CDATA[Lazer/Wulf]]></category>
		<category><![CDATA[mathcore]]></category>
		<category><![CDATA[Naird]]></category>
		<category><![CDATA[prog metal]]></category>
		<category><![CDATA[Progressive Metal]]></category>
		<category><![CDATA[spirit]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://kvlt.pl/?p=10165</guid>

					<description><![CDATA[<p>Ta płyta okazała się dla mnie ważna. I pewnie każdy, kto przejechał na dół i zobaczył ocenę, to teraz puka się w&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/spirit-desolation-2015/">SPIRIT: &#8211; &#8222;Desolation&#8221; (2015)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Ta płyta okazała się dla mnie ważna.</p>
<p>I pewnie każdy, kto przejechał na dół i zobaczył ocenę, to teraz puka się w czoło. Pozwólcie mi więc wyjaśnić. Ta płyta okazała się dla mnie ważna, bo dała mi do zrozumienia, że nie tylko black metal ma swoich elitarystów. Prog metal i mathcore też, a ja okazałem się jednym z ich czołowych przedstawicieli.</p>
<p><strong>Spirit</strong> to warszawska grupa muzyczna wykonująca groove metal z kilkoma połamanymi rytmami i nieoczywistymi rozwiązaniami. Zespół określa swoją muzykę jako „extreme progressive metal” z elementami mathcore’a. I… z takim opisem nie jestem w stanie się pogodzić.</p>
<p>Czemu tak właściwie nie? Dojdziemy na to na spokojnie. Na początek krytyczna ocena.</p>
<p><em><strong>Desolation</strong></em> zaczyna się konkretnym uderzeniem <em><strong>Blank</strong></em> – potężny początek z płynnym przejściem w rwany riff, który przypomina mi trochę <strong>Lazer/Wulf</strong>. Mnóstwo energii, solidny groove i nawet nie zauważa się, że w utworze w zasadzie cały czas jest to samo. Tytułowy kawałek także zaczyna się konkretnym motywem, nieźle buja, a i wokal choć absolutnie niezrozumiały, to pod względem energii pasuje do kawałka. I choć w trakcie refrenów drażni trochę zamulony niższy rejestr dźwięków – szczególnie gitar, które za bardzo się ze sobą zlewają, to kawałek mi się podobał, aż… Wszedł drugi typ wokalu. Nie jestem ekspertem jeśli chodzi o nazewnictwo, więc posłużę się analogią – kojarzycie <strong>Isis</strong> albo <strong>Rosettę</strong>? Potężny ryk prosto z trzewi. Tutaj niestety brzmi to nieco gorzej. Jak u słabych, początkujących zespołów post-metalowych, które chcą naśladować ulubionych artystów, a trochę im to nie wychodzi. Gdzie „trochę” to srogi eufemizm. I podobnie jak brzmienie w <em><strong>Lifeburner</strong></em> od <strong>Torn Shore</strong>, tak w przypadku <em><strong>Desolation</strong></em> głównym minusem tej płyty jest wokal. Od nastrojowego <em><strong>Lost</strong></em>, gdzie linia wokalu choć miła dla ucha, to nie porywa i zdaje się pozbawiona energii i emocji, <em><strong>Deepest End</strong></em> gdzie krzyk „z trzewi” wymienia się ze śpiewem, a całość brzmi niedorzecznie śmiesznie, po <em><strong>Ground</strong></em>, który moim zdaniem jest zniszczony przez ryk „z trzewi” (serio nie mam pomysłu jak to inaczej nazwać). Nie bez powodu na <em><strong>Desolation</strong></em> podobają mi się najbardziej dwa utwory, które nie mają wokalu (oraz duża część tytułowego utworu). Gdyby ich nie było, to ocena byłaby znacznie niższa, a fani zespołu już czekaliby pod moimi drzwiami „wiedząc co ze mną zrobić”.</p>
<p>Z drugiej strony <em><strong>Desolation</strong></em> nie ratują same kompozycje – wiele przejść jest tutaj dość nieuzasadnionych i sprowadzonych do przypadku. Szczególnie rzuca się to w oczy we wspomnianym przed chwilą <em><strong>Ground</strong></em>, ale przewija się też przez inne utwory – <strong>Spirit</strong>, albo wymienia motywy bez uzasadnienia (<em><strong>Loss of Memory</strong></em>) albo powtarza cały czas jedno i to samo (np. w ostatnim <em><strong>Wilderness</strong></em>). I ten brak konsekwencji, tą nagłość może dałoby się wyjaśnić historią opowiadaną w utworze, ale… Jak wspomniałem wcześniej wokal jest absolutnie niezrozumiały. Nie wiem czy to kwestia akcentu czy miksu, ale naprawdę miałem ogromny problem ze zrozumieniem poszczególnych słów. Więc nawet jeśli to wszystko znajduje jakieś odzwierciedlenie w ogólnej narracji, to ciężko słuchaczowi się do niej dostać.</p>
<p>No i jeszcze… To niby bardzo subiektywna kwestia, a mówienie o gatunkach trochę nie przystoi, ale naprawdę trudno jest mi się powstrzymać. Nie jestem w stanie zaakceptować, że <strong>Spirit</strong> określa siebie jako metal progresywny albo mathcore (o zgrozo). Odnośnie progresywnego metalu jako gatunku jako takiego mam zamiar napisać felieton, więc nie będę teraz specjalnie wnikał w te zagadnienia, ale… Jaki to metal progresywny jeśli nie proponuje nic nowego? Brzmi jak wypadkowa <strong>Gojiry</strong>, <strong>Decapitated</strong> i <strong>Lamb of God</strong> z bardziej zamulonym brzmieniem, słabym wokalem i bez pomysłu na przyciągające uwagę kompozycję. Brakuje mi w tym wszystkim postępu, nowości i świeżości. A da się to zrobić w Polsce – patrzcie na <strong>Kobong</strong>, który choć nigdy nie osiągnął sławy, to jego muzyka jest wciąż uznawana na całym świecie za świeżą (i to po 18 latach od wydania <em><strong>Chmury nie było</strong></em>). Jakbym chciał posłuchać zespołu, który brzmi jak <strong>Gojira</strong>, to włączyłbym <strong>Hacride</strong> – oni przynajmniej mają lepsze brzmienie i kompozycje (choć oryginalności też brakuje). Tak samo zastanawiam się gdzie tu mathcore? Kilka dysonansów na początek utworu? Czy może te połamane riffy, których metrum mógłby wyliczyć nie jakiś szybszy od kalkulatora azjata, a nawet dziecko, które nie zdało do czwartej klasy. Trzykrotnie. Ok, to było już chamskie. Ale wydaje mi się, że rozumiecie mój punkt widzenia i oburzenie elitarysty, którym nie wiedziałem, że jestem.</p>
<p>Nawet, gdyby odrzucić moje chamskie czepianie się odnośnie gatunku, to niestety <em><strong>Desolation</strong></em> jest dość słabą płytą, którą ciężko mi docenić. Poza okładką, która jest całkiem niezła, ale to niestety nie pozwala mi na podwyższenie oceny.</p>
<p>Dla fanów: <strong>Gojira</strong>, <strong>Hacride</strong>, <strong>Lamb of God</strong>, <strong>Decapitated</strong>, <strong>Lazer/Wulf</strong></p>
<p><iframe src="https://www.youtube.com/embed/xKrbTgcWJfQ?rel=0" allowfullscreen="allowfullscreen" width="100%" height="402" frameborder="0" loading="lazy"></iframe></p>
<p>Autorem jest <strong>Naird</strong> (Adrian).</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/spirit-desolation-2015/">SPIRIT: &#8211; &#8222;Desolation&#8221; (2015)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/spirit-desolation-2015/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
