<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Hadeon - KVLT</title>
	<atom:link href="https://kvlt.pl/tag/hadeon/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://kvlt.pl/tag/hadeon/</link>
	<description>Niezależny magazyn muzyczny (od rocka przez wszystkie odmiany metalu)</description>
	<lastBuildDate>Sun, 26 Aug 2018 08:53:19 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2020/11/cropped-kvlt-2020-logo_square-32x32.png</url>
	<title>Hadeon - KVLT</title>
	<link>https://kvlt.pl/tag/hadeon/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>PESTILENCE &#8211; &#8222;Hadeon&#8221; (2018)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/pestilence-hadeon-2018/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/pestilence-hadeon-2018/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Brzeźnicki]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 23 Feb 2018 22:07:47 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[2018]]></category>
		<category><![CDATA[death metal]]></category>
		<category><![CDATA[Hadeon]]></category>
		<category><![CDATA[Hammerheart Records]]></category>
		<category><![CDATA[HammerheartRecords]]></category>
		<category><![CDATA[Pestilence]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[review]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://kvlt.pl/?p=127696</guid>

					<description><![CDATA[<p>&#8222;O szczęście niepojęte &#8230;&#8221; &#8211; taki oto wers kościelnego klasyka zabrzmiał w mojej głowie na wieść, iż Patrick Mameli przywrócił do życia&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/pestilence-hadeon-2018/">PESTILENCE &#8211; &#8222;Hadeon&#8221; (2018)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p align="LEFT">&#8222;O szczęście niepojęte &#8230;&#8221; &#8211; taki oto wers kościelnego klasyka zabrzmiał w mojej głowie na wieść, iż <strong>Patrick Mameli</strong> przywrócił do życia (po raz kolejny) <strong>Pestilence</strong> i nagrywa płytę. Nowy album&nbsp;<em><strong>Hadeon</strong></em>&nbsp;będzie miał premierę 5 marca tego roku via <strong>Hammerheart Records</strong>, ale można go swobodnie już przesłuchać od 25 stycznia dzięki streamingowi na youtube.</p>
<p align="LEFT">Promocję płyty rozpoczęła wpadka z okładką. Po publikacji od fanów zaczęły napływać informacje, że w jej skład wchodzi kilka grafik, które były wcześniej wykorzystane w innych projektach, i jak się okazało zostały bezprawnie przywłaszczone. Nie miałem okazji widzieć tamtego artwork&#8217;u, ale myślę, że nie ma czego żałować. Ostateczny obraz zdobiący <em><strong>Hadeon</strong></em> robi wrażenie i koresponduje z muzyką <strong>Pestilence</strong>. Grafika została opracowana przez naszego rodaka <strong>Michała Lorenca,</strong> ukrywającego się pod pseudonimem <strong>Xaay,</strong> znanego prac m.in. dla <strong>Behemoth</strong>, <strong>Nile</strong>, <strong>Evocation</strong>, <strong>Vader</strong>, <strong>Necrophagist</strong>.</p>
<p align="LEFT">Wraz z okładką premierę miał jeden z utworów. <em><strong>Multi Dimensional</strong></em> od pierwszych dźwięków zdobył moje śmierć metalowe serce. Rozpoczyna się riffem utrzymanym w klimatach<strong> Spheres</strong>, po czym po oldschool&#8217;owym &#8222;Go!&#8221; przekształca się w death&#8217;owo/thrash&#8217;owy hit. Bardzo dobry i reprezentatywny wybór do promocji całego materiału.</p>
<p align="LEFT">Całość rozpoczyna klasyczne dla takiej muzyki intro <em><strong>Unholy Transcript</strong></em>. Jest złowrogi wiatr, szepty, wojenne bębny i klawisz. Zero oryginalności, ale też i po co. Tu nie ma czasu na zbędne rozważania, ma być konkret. Po niespełna dwuminutowym wstępie czas na <em><strong>Non Phisycal Existent</strong></em>. Wypuszczone gitary, średnie tempo na rozkręcenie, następnie szybkie riffy i zaflegmiony ryk lidera zespołu. Wyraźny refren, sporo zmian tempa, okazjonalny blast. Jestem już pewny, że płyta będzie dobra. Kolejny kawałek, który przykuł moją uwagę to <em><strong>Oversoul</strong></em>. Prosty w budowie, nieco wolniejszy od wcześniejszych. Znowu wyczuć można klimaty <strong>Speheres,</strong> wymieniane z ciężkim, miarowym riffem. Całość pięknie uzupełnia rozbudowane solo <strong>Mameli&#8217;ego</strong>. Świetne.</p>
<p align="LEFT"><em><strong>Materialization</strong></em> zwraca uwagę grą perkusisty na talerzach, bardzo sobie cenię takie niuanse. <strong>Septimiu</strong> <strong>Hărşan</strong> jest nowym nabytkiem w <strong>Pestilence</strong> i wkomponował się w styl zespołu mistrzowsko. Bardzo solidne bębnienie, bez zbędnych popisów. Od czasu do czasu pozwala sobie zaszaleć na blachach, po czym wraca do dalszego ciągnięcia tego death metalowego wozu. Szósty utwór przynosi ze sobą odjazd w kosmiczne oblicze bohaterów tej recenzji. W zwrotkach pojawia się &#8222;robot voice&#8221;, syntezator gitarowy, odjechane solo. Miód na uszy dla fanów końcówki działalności <strong>Pestilence</strong> w latach 90. Z kolei następny kawałek <strong><em>Disincarnate</em> Entity</strong> spodobać się może sympatykom wczesnych dokonań Holendrów. Podoba mi się także <em><strong>Timeless</strong></em>, któremu blisko do klasycznego<strong> <i>Testimony of the Ancients</i></strong>. W <em><strong>Ultra Demons</strong></em> powraca &#8222;robot voice&#8221;, by znowu przenieść słuchacza w kosmos. Na szczęście wstawki te są odpowiednio wyważone i nie ma obaw, aby zrazić słuchaczy mniej otwartych na nowości.</p>
<p align="LEFT"><em><strong>Hadeon</strong></em> można traktować jako swoisty the-best-of. <strong>Mameli</strong> z zespołem stworzył dzieło łączące w sobie najlepsze elementy z całej działalności P<strong>estilence</strong>. Znajdziemy tu thrash&#8217;owe wpływy <strong>Malleus Maleficarum</strong>, dzikość <strong>Consuming Impulse</strong>, technikę <strong>Testimony of the Ancients</strong> i magię <strong>Spheres</strong>. Bardzo równy materiał, w którym ciężko wybrać wśród utworów faworyta. Wszystko to okraszone jest bardzo klarownym, żywym brzmieniem, za które odpowiedzialni są <strong>Christian Moos</strong> (mix) i legendarny <strong>Dan Swano</strong> (mastering). Mocna pozycja na początek roku, która moim zdaniem powinna znaleźć się w podsumowaniach najlepszych albumów 2018. Jeżeli masz dosyć death metalu przepełnionego blastami, gęstymi partiami i zbitymi masteringami, to jest to płyta dla Ciebie.</p>
<p><iframe src="https://youtube.com/embed/brrr5WT8vSA" width="100%" height="400" frameborder="0" allowfullscreen="allowfullscreen" loading="lazy"></iframe></p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/pestilence-hadeon-2018/">PESTILENCE &#8211; &#8222;Hadeon&#8221; (2018)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/pestilence-hadeon-2018/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
