<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>heavy/thrash - KVLT</title>
	<atom:link href="https://kvlt.pl/tag/heavy-thrash/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://kvlt.pl/tag/heavy-thrash/</link>
	<description>Niezależny magazyn muzyczny (od rocka przez wszystkie odmiany metalu)</description>
	<lastBuildDate>Wed, 26 Aug 2026 05:34:15 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2020/11/cropped-kvlt-2020-logo_square-32x32.png</url>
	<title>heavy/thrash - KVLT</title>
	<link>https://kvlt.pl/tag/heavy-thrash/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>TYRADA &#8211; &#8222;Opium&#8221; (2022)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/tyrada-opium-2022/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/tyrada-opium-2022/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Lach]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 01 Sep 2022 12:43:43 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[2022]]></category>
		<category><![CDATA[album]]></category>
		<category><![CDATA[Hard Rock]]></category>
		<category><![CDATA[Heavy Metal]]></category>
		<category><![CDATA[heavy/thrash]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[review]]></category>
		<category><![CDATA[rock]]></category>
		<category><![CDATA[thrash metal]]></category>
		<category><![CDATA[TYRADA Opium]]></category>
		<category><![CDATA[Tyradam Opium]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=258394</guid>

					<description><![CDATA[<p>Lubelska Tyrada nawiązuje w swej twórczości przede wszystkim do metalowej klasyki lat 80. Co prawda każda zmagająca się z heavy i thrash&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/tyrada-opium-2022/">TYRADA &#8211; &#8222;Opium&#8221; (2022)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Lubelska <strong>Tyrada</strong> nawiązuje w swej twórczości przede wszystkim do metalowej klasyki lat 80. Co prawda każda zmagająca się z heavy i thrash metalowymi riffami kapela w jakiś sposób czerpie z tego dziedzictwa i z niego wyrasta, ale na <em><strong>Opium</strong></em> pewne nawiązania są bardziej uwypuklone – riffy, produkcja, solówki, wokalne patenty, a nawet teksty mogą kojarzyć się z najbardziej formatywną dla ciężkiej muzyki dekadą. I będzie to dla wielu spory plus oraz lekko nostalgiczna, ale na pewno nie łzawa podróż, bo muzycy dodają do tego szczyptę młodzieńczej energii.</p>
<p>Zespół rozwija pomysły zawarte na debiutanckim albumie <em><strong>Adaryt</strong></em> z 2019. Czuć, że muzycy dojrzali, jednocześnie nie tracąc nic z werwy i spontaniczności. Różnie oczywiście można się do tego odnosić – będą i tacy, którzy zarzucą, że mielenie patentów z przeszłości do niczego nie prowadzi. Zgodzę się, ale jeśli ktoś odnosi się do tradycji z szacunkiem, nie małpuje pewnych rozwiązań, nie robi tego koniunkturalnie, a bierze je za swoje, wtedy może wyjść coś ciekawego.</p>
<p>Wyobrażam sobie, że <strong>Krystian Kwas</strong> (bas), <strong>Krystian Krzewiński</strong> (bębny), <strong>Łukasz Kosnowicz</strong> (gitara), <strong>Mateusz Kosnowicz</strong> (gitara) i <strong>Karol Koter</strong> (wokal) wypatrzyli się gdzieś przed kilkoma laty w szkole, rozpoznając po długich włosach, katanach i naszywkach. Stąd pewna spójność i jasność wizji. <em><strong>Opium</strong></em> po każdym przesłuchaniu przekonywał mnie do siebie skuteczniej. Jeśli metal stoi na dobrych, nośnych riffach, a w jego bardziej klasycznych, rozbudowanych formach chodzi też o zaskakujące, a jednocześnie płynne zmiany tempa, to <strong>Tyrada</strong> daje słuchaczom przyzwoitą dawkę obu. Dodatkowo nie ucieka w świat baśniowych majaków, mówiąc w tekstach o naszej rzeczywistości, nie zawsze miłej i pokrzepiającej ducha.</p>
<p>Nawet, jeśli zespół rozpędza się do thrashowych galopad, to bliżej im do klasycznego, melodyjnego oblicza <strong>Metalliki</strong>,<strong> Kata</strong> czy <strong>Turbo</strong> niż do plugawych riffów <strong>Slayera</strong>. Ten szacunek dla melodyki to spory atut <em><strong>Opium</strong> </em>– wyraża się w akustycznych fragmentach (<em><strong>Przeczucie</strong></em>) i niezłych solówkach, w których czuć jakąś myśl i dramaturgię. Prawdziwy metal i ballad się nie boi, więc <strong>Tyrada</strong> stara się dotknąć każdego aspektu starej szkoły – przykładem bujające, podszyte bluesem <em><strong>Urojenia</strong></em>.</p>
<p>Zdaje mi się, że siła <em><strong>Opium</strong></em> wyrasta z dobrze dobranych elementów układanki. Nie bez znaczenia jest też nić porozumienia między grającymi na gitarze braćmi – czuć tu niepodrabialną chemię, z wszelkim prawdopodobieństwem dorastanie przy tych samych płytach, które zaowocowało świetną współpracą. To nie tak, że nie ma tu pewnych niedociągnięć i fragmentów jeszcze ciut amatorskich. Z drugiej strony na wielu klasycznych płytach też są, a przymykamy na nie ucho. Mam wrażenie, że przy dobrym efekcie finalnym, nie ma potrzeby doszukiwać się braków. <em><strong>Opium</strong></em> jest godne polecenia fanom heavy/thrash metalowej klasyki, a ja wierzę, że <strong>Tyrada</strong> będzie się jeszcze rozwijać.</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/tyrada-opium-2022/">TYRADA &#8211; &#8222;Opium&#8221; (2022)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/tyrada-opium-2022/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>FATEFUL FINALITY &#8211; &#8222;Executor&#8221; (2019)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/fateful-finality-executor-2019/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/fateful-finality-executor-2019/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Lach]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 17 Dec 2019 16:56:56 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[2019]]></category>
		<category><![CDATA[album]]></category>
		<category><![CDATA[Baden-Württemberg]]></category>
		<category><![CDATA[Executor]]></category>
		<category><![CDATA[Fateful Finality]]></category>
		<category><![CDATA[groove metal]]></category>
		<category><![CDATA[Heavy Metal]]></category>
		<category><![CDATA[heavy/thrash]]></category>
		<category><![CDATA[kapele z Niemiec]]></category>
		<category><![CDATA[Music]]></category>
		<category><![CDATA[niemiecki heavy metal]]></category>
		<category><![CDATA[niemiecki thrash metal]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[review]]></category>
		<category><![CDATA[thrash metal]]></category>
		<category><![CDATA[Weil der Stadt]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=176749</guid>

					<description><![CDATA[<p>Poprzedni album Fateful Finality, Mankind, został zrecenzowany na naszych łamach przez Vladymyra i wypadałoby mi podpisać się pod wszystkimi wnioskami, dotyczącymi stylistycznych&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/fateful-finality-executor-2019/">FATEFUL FINALITY &#8211; &#8222;Executor&#8221; (2019)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Poprzedni album <strong>Fateful Finality</strong>, <em><strong>Mankind</strong></em>, został <a href="https://kvlt.pl/recenzje/fateful-finality-mankind-2017/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">zrecenzowany na naszych łamach</a> przez <strong>Vladymyra</strong> i wypadałoby mi podpisać się pod wszystkimi wnioskami, dotyczącymi stylistycznych nawiązań i inspiracji, które w tekście padły – od klasycznego heavy metalu poprzez Panterę, niemiecką szkołę thrashu, z <strong>Kreatorem</strong> na czele, po nowocześniejsze podejście do tematu, które prezentuje choćby <strong>Machine Head</strong> czy <strong>Lamb Of God</strong>. Wydany w tym roku <em><strong>Executor</strong> </em>konsekwentnie trzyma się obranej ścieżki, podrasowanej thrash metalowymi tempami i częstym wykorzystaniem metal core&#8217;owych i groove metalowych rozwiązań.</p>
<p>Chyba nawet mocniej wypada ta nowa płyta niż poprzedniczka, zdaje się podlana jest większą wściekłością, panowie <strong>Simon</strong> i <strong>Patrick</strong> częściej krzyczą, skandują, growlują niż śpiewają, groove bywa potężny, tempa zwykle szybkie, ewentualnie średnie, gitary ciężkie, sekcja zwarta i gotowa do działania. Owszem, czasem pojawią się tutaj strzępki fajnych melodii, a nawet wpadający w ucho refren (<em><strong>Rot</strong></em>), albo spokojny wstęp (<em><strong>Expect Your Executor</strong></em>), ale to jedynie dodatki. Królują tu kawałki z dużą dawką energii, wysokokaloryczne, bez ozdobników, śmiałe i agresywne (co nie oznacza, że ekstremalne). Bardzo często w tego typu muzycznych próbach, gdy mamy do czynienia z ciężko strawnym miksem różnych metalowych stylów, oldschoolowych i nowoczesnych patentów, gubi się sedno – nośność riffów i zwartość całości. Na <em><strong>Executor</strong> </em>szczęśliwie nic takiego nie następuje, to znaczy wiemy, że mamy do czynienia z zespołem, który wypracował swój styl, wsparty na podwalinach różnych tuzów gatunku, przemyślany, a jednocześnie niepozbawiony jeszcze pasji, typowej dla wciąż młodej kapeli. Technicznie to bardziej podejście do grania, choć nie stawiające tylko na popisy. Z rzadka, ale jednak, zespół potrafi zwolnić, by pewne riffy wybrzmiały dobitniej, a że stosunkowo sporo się tu dzieje w obrębie jednego utworu – o ziewaniu nie ma mowy. Ciekawy dodatek stanowi najbliższy mainstreamowemu graniu cover <strong>Iron Maiden</strong>, <em><strong>Moonchild</strong></em>, i za niego też brawa, bo zabrzmiał ten numer szorstko w wydaniu <strong>Fateful Finality</strong>, trochę w brudnym duchu <strong>Mötorhead</strong>.</p>
<p>Teksty też jak najbardziej w kanonach thrashowo/core&#8217;owych, zainteresowane naszą rzeczywistością, a nie krainami magii, przede wszystkim piętnujące grzechy współczesności. Towarzyszące lirykom grafiki fajnie zresztą splatają się w jedno na froncie okładki. Muzycznie brak tu może czegoś specjalnego, co nakazywałoby zapamiętać tę płytę na dziesięciolecia, jakiejś wyjątkowej autorskiej pieczęci, niemniej jest bardzo dobra metalowa robota, sięgająca zdecydowanie powyżej średniej, więc na pewno warto <strong>Fateful Finality</strong> dać szansę. Zespół trzyma poziom.</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/fateful-finality-executor-2019/">FATEFUL FINALITY &#8211; &#8222;Executor&#8221; (2019)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/fateful-finality-executor-2019/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
