<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>hungarian metal - KVLT</title>
	<atom:link href="https://kvlt.pl/tag/hungarian-metal/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://kvlt.pl/tag/hungarian-metal/</link>
	<description>Niezależny magazyn muzyczny (od rocka przez wszystkie odmiany metalu)</description>
	<lastBuildDate>Thu, 27 Aug 2026 09:30:04 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2020/11/cropped-kvlt-2020-logo_square-32x32.png</url>
	<title>hungarian metal - KVLT</title>
	<link>https://kvlt.pl/tag/hungarian-metal/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>WITCHER &#8211; &#8222;Néma gyás&#8221; (2012/2020)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/witcher-nema-gyas-2012-2020/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/witcher-nema-gyas-2012-2020/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Maciek Masta]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 20 Jan 2021 22:49:28 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[2012]]></category>
		<category><![CDATA[A gyertyák csonkig égnek]]></category>
		<category><![CDATA[black metal]]></category>
		<category><![CDATA[hungarian metal]]></category>
		<category><![CDATA[Néma gyás]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[review]]></category>
		<category><![CDATA[węgierski black metal]]></category>
		<category><![CDATA[Witcher]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=224291</guid>

					<description><![CDATA[<p>Recenzowany przeze mnie równo rok temu ostatni, pełnowymiarowy album węgierskiej formacji WitcheR był moim pierwszym zetknięciem się z twórczością tego hordu. Niemniej&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/witcher-nema-gyas-2012-2020/">WITCHER &#8211; &#8222;Néma gyás&#8221; (2012/2020)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Recenzowany przeze mnie równo rok temu ostatni, pełnowymiarowy album węgierskiej formacji <strong>WitcheR</strong> był moim pierwszym zetknięciem się z twórczością tego hordu. Niemniej jednak ta płyta tak przypadła mi do gustu, że postanowiłem poszperać niego głębiej w twórczości <strong>WitcheRa</strong>. Tym razem na warsztat wziąłem ich debiutancką EPkę <strong><em>Néma gyás</em></strong>.</p>
<p>Jeśli sięgniecie do mojej recenzji płyty <strong><em><a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/witcher-a-gyertyak-csonkig-egnek-2019/">A gyertyák csonkig égnek</a>,</em></strong> to przeczytacie, że ten krążek to klasyczny przedstawiciel atmosferycznego black metalu, tyle że w wykonaniu wyjątkowo łagodnym pod względem tempa i klimatu. <strong><em>Néma gyás</em></strong> to ewidentnie naturalny protoplasta późniejszych dokonań Węgrów. Ten trwający niespełna pół godziny krążek zawiera cztery kawałki o podobnym co do zasady klimacie. W dalszym ciągu jest to także klimatyczny atmosferyczny black, raczej powolny, ale już nie tak ugłaskany jak ten, który <strong>WitcheR </strong>wydał w roku 2019. Znacznie więcej tu surowizny, szorstkości i nieokrzesania. Wynika to pewnie z faktu, że był to pierwszy album Węgrów, a pierwsze albumy zawsze są najmniej okrzesane. Tyle że akurat tym muzykom to nieuczesanie dodawało niesamowitego klimatu. Posłuchajcie na przykład drugiej połowy utworu numer jeden (przez litość nie będę tu podawał tytułów, bo są po węgiersku). Albo drugi (tytułowy). Utwór numer trzy to taki <strong>burzumowski</strong> <strong><em>Tomhet</em></strong>, może trochę bardziej delikatny i klimatyczny. EPkę zamyka piętnastominutowe monumentalne dzieło w klimacie najbardziej zbliżonym do aktualnych dokonań zespołu.</p>
<p>Wkładając do odtwarzacza debiutancką EPkę <strong>WitcheRa,</strong> spodziewałem się delikatnego i powolnego metalu w kolorze czerni, ale niespójnego, niedopracowanego i co tu dużo pisać, prostackiego. Zamiast tego wysłuchałem fantastycznego krążka z piękną i dopracowaną warstwą muzyczną, a przede wszystkim płyty z czymś, czego zabrakło mi na ostatnim długograju Węgrów. <strong><em>Néma gyás</em></strong> ma w sobie to coś, co tak bardzo w tej muzyce poważam. Na <strong><em>Néma gyás</em></strong> usłyszeć można wyraźnie tę iskrę, która doprowadza do wybuchu. Ten klimat, który mrozi krew w żyłach. Ta płyta jest po prostu genialna. Polecam szczerze!</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/witcher-nema-gyas-2012-2020/">WITCHER &#8211; &#8222;Néma gyás&#8221; (2012/2020)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/witcher-nema-gyas-2012-2020/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>KÖDFOLT &#8211; &#8222;Demo I&#8221; (2018)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/kodfolt-demo-i-2018/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/kodfolt-demo-i-2018/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Lach]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 04 Oct 2019 19:32:34 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[2018]]></category>
		<category><![CDATA[black metal]]></category>
		<category><![CDATA[black metal z Węgier]]></category>
		<category><![CDATA[Botöönd]]></category>
		<category><![CDATA[dark music]]></category>
		<category><![CDATA[dungeon synth]]></category>
		<category><![CDATA[hungarian black metal]]></category>
		<category><![CDATA[hungarian metal]]></category>
		<category><![CDATA[jednoosobowy projekt]]></category>
		<category><![CDATA[Ködfolt]]></category>
		<category><![CDATA[metalheads]]></category>
		<category><![CDATA[music cassettes]]></category>
		<category><![CDATA[oldschool black metal]]></category>
		<category><![CDATA[raw black metal]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[review]]></category>
		<category><![CDATA[Total Darkness Propaganda]]></category>
		<category><![CDATA[underground]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=174886</guid>

					<description><![CDATA[<p>Niektórzy mogą stwierdzić, że już nie wypada takich rzeczy w świat wypuszczać, a jeśli ktoś pragnie powiewu trupiej, zapleśniałej nostalgii za black&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/kodfolt-demo-i-2018/">KÖDFOLT &#8211; &#8222;Demo I&#8221; (2018)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Niektórzy mogą stwierdzić, że już nie wypada takich rzeczy w świat wypuszczać, a jeśli ktoś pragnie powiewu trupiej, zapleśniałej nostalgii za black metalową, podaną w wolnych i średnich tempach surowizną, to może sięgnąć po kurzącą się na pawlaczu, tudzież innym strychu, kolekcję starych demówek. Ano pewnie – rozumiem podobne argumenty. Z drugiej zaś strony wielu ucieszy się po prostu, że węgierski jednoosobowy projekt <strong>Ködfolt</strong> (tłum. Mgławica), za którym kryje się niejaki <strong>Botöönd</strong>, serwuje słuchaczom nostalgiczną podróż do przeszłości. Odrobinę tu bowiem starej francuskiej black metalowej szkoły, jakieś echa pierwszych dzieł naszego <strong>Xantotol</strong>, sporo też własnej inwencji, choć w duchu minionej ery.</p>
<p>Materiał zawarty na wydanej przez <strong>Total Därkness Propaganda</strong> kasecie został skomponowany w 2009 roku, kilka lat potem zarejestrowany i niedawno doczekał się fizycznej, kasetowej formy. <em><strong>Demo I</strong> </em>jest powrotem do pierwszej połowy blackowych lat 90. Snują się nam te riffy i tylko czasem przyspieszają wraz z perkusją, łomoczącą w takt prostych rytmów. Siermiężne motywy splatają się ze sobą, sam <strong>Botöönd</strong> charczy nam miło w tle, a kolorytu niby jednostajnej muzyce dodają klawiszowe, dungeon synthowe tła i motywy współistniejące z gitarową, zgrzytliwą robotą, mieszające się ze sobą całkiem zgrabnie. Progresywny w formie raw black metal? A czemu nie! Produkcja pozbawiona jest tu jakichkolwiek ozdobników, przez co wszystko brzmi jakby nagrano materiał w piwnicy opuszczonego domu, gdzie realizator pozostawił stary mikrofon i uciekł, bojąc się opętania. I żeby było jasne – w takiej konwencji to się broni, a nawet ma jakiś urzekający (mroczny) czar.</p>
<p>Dwie długie kompozycje <em><strong>Journey Through the Void</strong></em> i <em><strong>Unconcious Travelling to an Unknown Sphere</strong> </em>spodobają się miłośnikom brudnego black metalu, który bawi się rozbudowaną, ponurą, smętną formą i zabarwiony jest odrobiną ezoterycznie brzmiącej elektroniki i – wbrew pozorom – nie ucieka od całkiem intrygujących melodii. Sprawdźcie zatem na Bandcampie, a jeśli ktoś się zakocha – będą to co prawda nieliczni, ale wierni fani – może pokusić się o limitowaną do 200 sztuk taśmę. Można coś tej muzyce zarzucić, nawet sporo, ale w przyjętej przez <strong>Ködfolt</strong> filozofii tworzenia black metalu pewne niedociągnięcia nie tylko uchodzą, ale są czymś wręcz wpisanym w kanony stylu.</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/kodfolt-demo-i-2018/">KÖDFOLT &#8211; &#8222;Demo I&#8221; (2018)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/kodfolt-demo-i-2018/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>SPÜOLUS &#8211; &#8222;The Final Conclusion&#8221; (2019)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/spuolus-the-final-conclusion-2019/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/spuolus-the-final-conclusion-2019/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Lach]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 11 May 2019 09:44:58 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[2019]]></category>
		<category><![CDATA[album]]></category>
		<category><![CDATA[atmosferyczny black metal]]></category>
		<category><![CDATA[atmosferyczny doom metal]]></category>
		<category><![CDATA[atmoshperic post-black metal]]></category>
		<category><![CDATA[atmospheric metal]]></category>
		<category><![CDATA[cd]]></category>
		<category><![CDATA[doom metal]]></category>
		<category><![CDATA[Heavy Metal]]></category>
		<category><![CDATA[hungarian metal]]></category>
		<category><![CDATA[Hungary]]></category>
		<category><![CDATA[klimatyczny metal]]></category>
		<category><![CDATA[lp]]></category>
		<category><![CDATA[metal]]></category>
		<category><![CDATA[metal from Hungary]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[NGC]]></category>
		<category><![CDATA[premieria]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[review]]></category>
		<category><![CDATA[Spüolus]]></category>
		<category><![CDATA[Szabó Void]]></category>
		<category><![CDATA[The Final Conclusion]]></category>
		<category><![CDATA[Tiamat]]></category>
		<category><![CDATA[węgierski metal]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=164093</guid>

					<description><![CDATA[<p>Spüolus to jednoosobowy projekt, powołany do życia przez Szabó Voida, węgierskiego muzyka, który ma w swoim CV działalność w kilku undergroundowych, głównie&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/spuolus-the-final-conclusion-2019/">SPÜOLUS &#8211; &#8222;The Final Conclusion&#8221; (2019)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Spüolus</strong> to jednoosobowy projekt, powołany do życia przez<strong> Szabó Voida</strong>, węgierskiego muzyka, który ma w swoim CV działalność w kilku undergroundowych, głównie black metalowych formacjach. Album <em><strong>The Final Conclusion</strong></em> – wydany dziewięć lat po debiucie <strong>Spüolus</strong> – to płyta mogąca budzić dość skrajne reakcje. Właściwie to jedna, trwająca blisko trzy kwadranse kompozycja, którą ulokować można gdzieś na styku atmosferycznego black lub depressive black metalu oraz funeral doom metalu, z częstymi ukłonami ku bardziej klimatycznym wyciszeniom. Zresztą żadna z muzycznych szufladek nie wydaje się tutaj w pełni adekwatna.</p>
<p><strong>Szabó</strong> to człowiek-orkiestra, bo oprócz tego, że zagrał na płycie na wszystkich instrumentach, napisał teksty i stworzył ścieżki wokalne, to także wyprodukował i zmiksował materiał. Co prawda w przypadku <em><strong>The Final Conclusion</strong></em> nie mamy do czynienia z partiami wirtuozerskimi, ale to nie przeszkadza w odbiorze. Przede wszystkim dlatego, że liczy się na tej płycie pewien mistyczny, wciągający, niby leniwy, sugestywnie tajemniczy klimat, a ten nader często udaje się wykreować właśnie prostymi środkami – techniczne wygibasy mogą wręcz przeszkadzać podobnym zamiarom, zbytnio skupiać na sobie uwagę.</p>
<p>Odzywają się na płycie posępne riffy, choć ich moc zazwyczaj jest stępiona mglistą aurą. Gitara wypuszcza z siebie często przeciągłe, czyste dźwięki, przynoszące skrawki melodii. Z rzadka słychać fortepian, nie brak tu syntezatorowych plam (może chwilami nieco plastikowych, ale też mieszczących się w pewnych staroświeckich standardach lat 90.) i nietypowych momentami perkusjonaliów. Najprościej powiedzieć, że długa kompozycja meandruje, płynie, zmienia kształt, nie dzieli się na jakieś wyraźnie zarysowane części, czasem przywołuje te same lub podobne wątki, innym razem je porzuca. Moje muzyczne skojarzenia pobiegły – w tych bardziej nastrojowych momentach – w kierunku <strong>Tiamat</strong>, gdzieś z czasów <em><strong>Wildhoney</strong> </em>i <em><strong>A Deeper Kind of Slumber</strong></em>.</p>
<p>Maniera wokalna <strong>Szabó</strong> nie musi się każdemu podobać, a może nawet drażnić. Nazwałbym ją monotonnym, &#8222;mnisim&#8221; zaśpiewem. Trzeba się do tego wokalu przyzwyczaić (nawet gdy odzywa się relatywnie rzadko), ale jak zaznaczałem – ten album z natury swej mieści się w kategorii &#8222;kochaj albo rzuć&#8221;. Niemniej jednak węgierskie teksty wnoszą pewien powiew egzotyki. Muszę przyznać, że dużo bardziej podoba mi się stereotypowy doom/deathowy growl, wykorzystywany tu przez <strong>Voida</strong> w konwencjonalnych, metalowych fragmentach.</p>
<p>Gdybym był bardzo surowym krytykiem, musiałbym wytknąć pewną jednostajność, brak być może wyrazistych tematów, pewne niedociągnięcia – i to też odzwierciedla końcowa ocena – ale&#8230; Mnie się po prostu <em><strong>The Final Conclusion</strong></em> podoba. To ten typ muzyki, która po napisaniu recenzji raczej nie zginie w mej pamięci i będzie mi towarzyszyć dłuższy czas. Ale rozumiem też, że wielu słuchaczy być może nie dotrwa do końca długiej kompozycji i zacznie ziewać.</p>
<p>Polecam propozycję <strong>Spüolus</strong> wieczorową porą, przy przygaszonym świetle. To materiał wybitnie autorski, z efektem zawieszenia słuchacza w tajemniczej malignie niby nieskomplikowanych, ale trudnych do zdefiniowania dźwięków – nie przebojowych, nie wdzięczących się na siłę, nie wpisujących się w żaden z modnych metalowych nurtów.</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/spuolus-the-final-conclusion-2019/">SPÜOLUS &#8211; &#8222;The Final Conclusion&#8221; (2019)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/spuolus-the-final-conclusion-2019/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
