<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Issfenn - KVLT</title>
	<atom:link href="https://kvlt.pl/tag/issfenn/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://kvlt.pl/tag/issfenn/</link>
	<description>Niezależny magazyn muzyczny (od rocka przez wszystkie odmiany metalu)</description>
	<lastBuildDate>Thu, 27 Aug 2026 08:57:46 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2020/11/cropped-kvlt-2020-logo_square-32x32.png</url>
	<title>Issfenn - KVLT</title>
	<link>https://kvlt.pl/tag/issfenn/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>ISSFENN &#8211; &#8222;Mordwand&#8221; (2019)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/issfenn-mordwand-2019/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/issfenn-mordwand-2019/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafał Chmura]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 30 May 2019 14:08:41 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[2019]]></category>
		<category><![CDATA[black metal]]></category>
		<category><![CDATA[Hvergeimir Records]]></category>
		<category><![CDATA[Issfenn]]></category>
		<category><![CDATA[kanadyjski black metal]]></category>
		<category><![CDATA[Mordwand]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[review]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=165768</guid>

					<description><![CDATA[<p>Zaintrygowany ciekawą nazwą zespołu postanowiłem sprawdzić, w czym rzecz. Samo słowo wydaje się neologizmem, ale już tytuł drugiej płyty kanadyjskiego duetu nawiązuje&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/issfenn-mordwand-2019/">ISSFENN &#8211; &#8222;Mordwand&#8221; (2019)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Zaintrygowany ciekawą nazwą zespołu postanowiłem sprawdzić, w czym rzecz. Samo słowo wydaje się neologizmem, ale już tytuł drugiej płyty kanadyjskiego duetu nawiązuje do najwyższej stromej ściany Eigeru &#8211; najbardziej znanego szczytu w historii ekstremalnego alpinizmu.</p>
<p>Góry są, więc siłą rzeczy jest i las. A jak las i góry, to black metal. Niekoniecznie nawiązujący do jego atmosferycznych odmian, raczej bliższy death metalowym wpływom. Początek nie stanowi wielkiego zaskoczenia – wita nas czerń według szwedzkiego przepisu poprzepalana wyraźnymi inspiracjami <strong>Immortal</strong>. Lecz im dalej, tym ciężej i mroczniej. <strong><em>Saturn Return</em></strong> łączy w sobie skandynawski chłód, pierwotną gatunkową toporność i kilka nieoczywistych, aranżacyjnych rozwiązań. Prawdziwą perełką jest natomiast najkrótszy na płycie, death metalowy <strong><em>Within Its Throat Of Ice</em></strong>, w którym zderza się szał wczesnego <strong>Morbid Angel</strong>, progresywne zagrywki i posępność norweskiego brzmienia. Motoryczne, niemal skoczne początki <strong><em>Down In The Abyss, Roar The Satanic</em></strong> kłaniają się protoplastom gatunku, wprowadzając moment lekkiego rozluźnienia, ale w środku ukryto kilka rozwiązań, których pozazdrościłby każdy ambitny, poszukujący death metalowy skład. Im dalej, tym więcej śmierci, kosztem klasycznego, czarnego riffowania. <strong><em>Freefall In A Wishing Well</em></strong> ma w sobie atmosferę rodem z takich kapel jak <strong>Virus</strong> czy legendarny <strong>Ved Buens Ende</strong>, a wieńczący dzieło <strong><em>Throne Of Frozen Blood</em></strong> to już śmiertelna wariancja na temat starego, dobrego hard rocka, podana w czarnych barwach, zaaranżowana w sposób, którego nie powstydziłby się zespół <strong>Voivod</strong>.</p>
<p><strong>Issfenn</strong> łączy w sobie bardzo dużo rzeczy ocierających się o awangardę ekstremalnych odmian metalu, ale robi to w sposób niemal przebojowy. Album mocno zaskakuje swoją przystępnością, będącą wynikiem naturalnego talentu do łączenia rzeczy na pozór bardzo od siebie odległych. Muzyczna wyobraźnia twórców zbliża się do rozwiązań, jakie przemycał w <strong>Voivod</strong> nieodżałowany <strong>Denis „Piggy” D’Amour</strong>. <strong>Issfenn</strong> z szacunkiem kłania się wielkiemu rodakowi i filtruje nieszablonowe pomysły przez death metalowe wibracje zagrane w czarnych barwach. Robi to lekko, świeżo, bez spiny i wielkiego silenia się na przestawianie granic. Mam wrażenie, że tak naturalnie płynąca, nieszablonowa muzyka nie mogłaby powstać nigdzie indziej. Zdaję sobie sprawę, że zestawianie młodego, szerzej nieznanego duetu z takimi nazwami jak <strong>Rush</strong>, <strong>Voivod</strong>, <strong>Nomeansno</strong> czy nawet <strong>Skinny Puppy</strong> jest grubym nadużyciem, ale kombinowanie <strong>Issfenn</strong> wywodzi się w prostej linii od wyżej wymienionych legend, a <strong><em>Mordwand</em></strong> dokłada maleńką cegiełkę do wielkości całego, muzycznego świata Kanady. Bardzo dobry album.</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/issfenn-mordwand-2019/">ISSFENN &#8211; &#8222;Mordwand&#8221; (2019)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/issfenn-mordwand-2019/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
