<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>italian band - KVLT</title>
	<atom:link href="https://kvlt.pl/tag/italian-band/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://kvlt.pl/tag/italian-band/</link>
	<description>Niezależny magazyn muzyczny (od rocka przez wszystkie odmiany metalu)</description>
	<lastBuildDate>Thu, 27 Aug 2026 09:21:20 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2020/11/cropped-kvlt-2020-logo_square-32x32.png</url>
	<title>italian band - KVLT</title>
	<link>https://kvlt.pl/tag/italian-band/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>DEATH SS &#8211; &#8222;Rock&#8217;n&#8217;roll Armageddon&#8221; (2018)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/death-ss-rocknroll-armageddon-2018/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/death-ss-rocknroll-armageddon-2018/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafał Chmura]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 03 Jul 2019 15:23:51 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[2018]]></category>
		<category><![CDATA[album review]]></category>
		<category><![CDATA[Death SS]]></category>
		<category><![CDATA[Heavy Metal]]></category>
		<category><![CDATA[horror rock]]></category>
		<category><![CDATA[industrial metal]]></category>
		<category><![CDATA[industrial rock]]></category>
		<category><![CDATA[italian band]]></category>
		<category><![CDATA[Lucifer Rising Records]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[Rock'n'roll armageddon]]></category>
		<category><![CDATA[Steve Sylvester]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=168052</guid>

					<description><![CDATA[<p>Większość tekstów dotyczących tego zespołu rozpoczyna się od wyjaśnienia pochodzenia liter „ss” w nazwie. Grupa bynajmniej nie ma nic wspólnego ani z&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/death-ss-rocknroll-armageddon-2018/">DEATH SS &#8211; &#8222;Rock&#8217;n&#8217;roll Armageddon&#8221; (2018)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Większość tekstów dotyczących tego zespołu rozpoczyna się od wyjaśnienia pochodzenia liter „ss” w nazwie. Grupa bynajmniej nie ma nic wspólnego ani z faszyzmem, ani z Trzecią Rzeszą, a owe litery to nic innego jak inicjały <strong>Steve’a Sylvestera</strong> – wokalisty i lidera, który dowodzi swoim zespołem już ponad czterdzieści lat.</p>
<p>Włoska legenda demonicznego, heavy metalowego teatru starymi nagraniami wpisała się na stałe w annały ciężkiej muzyki, chociaż dziś nikt już o tym nie chce pamiętać. Nazywani włoskim <strong>Mercyful Fate</strong> (mimo, że starsi) przesuwali granice heavy metalowego prymitywizmu idąc mocno w okultyzm i serwując diaboliczne misterium grozy. Przez lata poszli w kierunku rocka industrialnego, by dziś grać po prostu mocne, przepełnione atmosferą strachu piosenki.</p>
<p>No właśnie, piosenki. Wiele osób ciągle boi się tego słowa jak diabeł święconej wody, ale bądźmy szczerzy – stylistyka grupy najlepiej sprawdza się właśnie w zwykłych piosenkach o klasycznym układzie. <strong>Death SS</strong> wcale się z tym nie kryje. Idzie w groteskę, sztampę, makabryczną tandetę i układa muzykę w zwyczajne ramy zwrotka-refren, nie unikając melodii, do których uśmiechnie się każdy, a najszerzej fani wszelkich, głównie pop-rockowych ejtisów. Dziewiąta płyta Włochów rozpoczyna się niczym cmentarne misterium, od organowego wprowadzenia, która zamienia się w melodyjną, walcowatą kołysankę dla niegrzecznych dzieci, które nie chcą spać. Muzycznie najbliżej temu do legendarnego, japońskiego <strong>Seikima-II</strong>, a im więcej weselszych melodii, tym bardziej demonicznie. Dowodem tego może być chociażby rozbujany na hard rockową modłę utwór tytułowy, czy pachnący <strong>Kingiem Diamondem</strong> <strong><em>Slaughterhouse</em></strong>. Ale już taki <strong><em>Hellish Knights</em></strong> to nic innego, jak zapomniany, popowy szlagier z 1986 roku z całym dobrodziejstwem inwentarza, oczywiście podany w nowoczesnej, heavy metalowej oprawie. Prawdziwym ciosem jest natomiast <strong><em>Creature Of The Night</em></strong>, który rozpoczyna się jak numer <strong>Depeche Mode</strong>, by zamienić się w starą piosenkę <strong>Kiss</strong>, którą na nowo nagrał <strong>Ghost</strong>. Jest tu wszystko – mroczny teatrzyk, tona patosu, pretensjonalne melodie, solówka od szablonu i niski, przepełniony źle rozumianym gotykiem wokal, a jednak numer niesamowicie niesie i jest jednym z absolutnie najmocniejszych punktów albumu. <strong><em>Madness Of Love</em></strong> mogłoby być piosenką ukradzioną chłopakom z <strong>The Mission</strong>, ale Włosi nie byliby sobą, gdyby nie przefiltrowali jej przez swoje chore umysły. <strong><em>Witches’ Dance</em></strong> również można określić jako lustro, w którym odbija się cała wielkość <strong>Death SS</strong>. To <strong>Marylin Manson</strong> sprowadzony do poziomu kabaretu, ale jest to kabaret absolutnie najwyższej próby.</p>
<p>Mało jest zespołów, które tak mocno tkwiłyby w swojej bańce, ze świadomością, że ta bańka jest cholernie niebezpieczna. Potrafią przedefiniować na swoją stylistykę absolutnie wszystko i tchnąć w oklepane melodie mnóstwo życia. Nie będzie to nowa jakość, ale po prostu produkt opatrzony logiem <strong>Death SS</strong> – szalonych scenarzystów teatru absurdu, których albo będziemy kochać po kres dni, albo nie dotkniemy kijem przez szmatę.</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/death-ss-rocknroll-armageddon-2018/">DEATH SS &#8211; &#8222;Rock&#8217;n&#8217;roll Armageddon&#8221; (2018)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/death-ss-rocknroll-armageddon-2018/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>DERDIAN &#8211; &#8222;DNA&#8221; (2018)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/derdian-dna-2018/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/derdian-dna-2018/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Bartek Kuczak]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 15 May 2019 05:05:24 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Derdian]]></category>
		<category><![CDATA[DNA]]></category>
		<category><![CDATA[italian band]]></category>
		<category><![CDATA[italian metal]]></category>
		<category><![CDATA[power metal]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[review]]></category>
		<category><![CDATA[Włochy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=164679</guid>

					<description><![CDATA[<p>Mam pewien problem z zespołami pokroju włoskiego Derdian, tj. uprawiającymi europejską odmianę power metalu w swej najbardziej złagodzonej i cukierkowej wersji. To&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/derdian-dna-2018/">DERDIAN &#8211; &#8222;DNA&#8221; (2018)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Mam pewien problem z zespołami pokroju włoskiego <strong>Derdian</strong>, tj. uprawiającymi europejską odmianę power metalu w swej najbardziej złagodzonej i cukierkowej wersji. To na początek. <em><strong>DNA</strong></em> to już siódmy album ekipy dowodzonej przez gitarzystę <strong>Enrico Pistolete</strong>, zatem zdecydowanie nie mamy do czynienia z nowicjuszami. Wręcz przeciwnie. Panowie grają typowy włoski power metal, a w swej twórczości zawarli wszystkie zalety tego gatunku i niestety wszystkie jego wady.</p>
<p>Od wad zatem zacznijmy. Głównym grzechem <strong>Derdian</strong> (i wielu innych podobnych grup) jest produkcja. Wyobraźmy sobie zespół grający pochodną heavy metalu, gatunku, który charakteryzuje się ostrymi riffami, pulsującym basem, perkusyjnym galopem i produkcją uwypuklającą wszystkie „brudy”. W przypadku <strong>Derdian</strong> wszystkie te elementy zostają tak wygładzone i wyszlifowane, że w efekcie dostajemy muzykę łatwą, lekką i przyjemną dla ucha. Jakby tego było mało, całość jest wspaniale „dosłodzona” przez klawisze. Przecież można grać z „kopem”, nie tracąc przy tym ani grama swej power metalowej tożsamości.</p>
<p>Dobrą stroną DNA są natomiast kompozycje. Wiadomo powszechnie, że główną zaletą tego gatunku są ładne melodie. Tutaj mamy ich pod dostatkiem. Weźmy refren utworu tytułowego, który naprawdę zostaje w pamięci. Szkoda tylko, że w utworze tym gitary są ewidentnie schowane za warstwą klawiszy. Kolejny warty uwagi kawałek, to <em><strong>Hail To The Masters</strong></em>, który zainspirowany jest twórczością ich rodaków z <strong>Rhapsody Of Fire</strong>. Nie jest to jedyny zespół, na który zapatrzyli się Panowie z Derdian. W<em><strong> Red And White</strong></em> słychać wpływy <strong>Edguy</strong> (szczególnie w refrenie). Na <em><strong>DNA</strong></em> pojawiają się także pewne smaczki, które dość dalece wychodzą poza obraną estetykę. W utworze <em><strong>Elohim</strong></em> pojawia się partia rodem z&#8230; jazzu. Ale to tylko taka ciekawostka.</p>
<p>Plusem płyty na pewno jest wokal <strong>Ivana Gianinni&#8217;ego</strong>. Jest to człowiek, który występował (i ciągle występuje) już w wielu kapelach szeroko pojętego heavy/power metalu (min. <strong>Elegacy</strong> czy <strong>Vision Divine</strong>) i wydaje się wręcz stworzony do tego typu stylu.</p>
<p><em><strong>DNA</strong></em> to nie jest zła płyta, ale raczej przeznaczona tylko dla twardogłowych fanów włoskiego power metalu. Swoją drogą ciekawe, czy takowi na Kvlt zaglądają.</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/derdian-dna-2018/">DERDIAN &#8211; &#8222;DNA&#8221; (2018)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/derdian-dna-2018/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>ABYSMAL GRIEF &#8211; &#8222;Blasphema Secta&#8221; (2018)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/abysmal-grief-blasphema-secta-2018/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/abysmal-grief-blasphema-secta-2018/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Piotr]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 20 Feb 2018 09:20:25 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Abysmal Grief]]></category>
		<category><![CDATA[Blasphema Secta]]></category>
		<category><![CDATA[Doctrinae]]></category>
		<category><![CDATA[doom metal]]></category>
		<category><![CDATA[horror]]></category>
		<category><![CDATA[italian band]]></category>
		<category><![CDATA[italian metal]]></category>
		<category><![CDATA[Katrien de Wolf]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[review]]></category>
		<category><![CDATA[Sandra Silver]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://kvlt.pl/?p=127253</guid>

					<description><![CDATA[<p>Tym razem w moje recenzenckie ręce trafił najnowszy album włoskich weteranów doom metalu &#8211; formacji Abysmal Grief. Piąty album nosi nazwę Blasphema&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/abysmal-grief-blasphema-secta-2018/">ABYSMAL GRIEF &#8211; &#8222;Blasphema Secta&#8221; (2018)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Tym razem w moje recenzenckie ręce trafił najnowszy album włoskich weteranów doom metalu &#8211; formacji <strong>Abysmal Grief</strong>. Piąty album nosi nazwę <strong>Blasphema Secta</strong> i został wydany na początku 2018 roku nakładem rodzimej wytwórni <strong>Terror from Hell Records</strong>.</p>
<p>Na początek parę informacji wydawniczych. &nbsp;Album został wydany przepięknie w 4-panelowym digipaku z papieru o dużej gramaturze, co bezsprzecznie wpłynie na jego trwałość. Co ciekawe front digipaka zdobi zdjęcie obrazu <strong><em>Doctrinae,</em></strong> namalowanego przez gitarzystę formacji – <strong>Regen</strong>a <strong>Graves</strong>a. Co do brzmienia, w szczególności przekazuję słowa uznania dla producenta za surowe brzmienie perkusji.</p>
<p>Płyta spowita jest mrocznym nastrojem od samego początku, a intro oraz ambientowe fragmenty można by wykorzystać w niejednym horrorze. Świetnego klimatu dodają klawisze w hammondowym stylu. Nie sposób nie pochwalić wokalnych możliwości <strong>Necrothytus</strong>a. Chrypliwy i złowieszczy głos to najjaśniejszy punkt tej płyty. Muszę również wspomnieć o dwóch damach (<strong>Katrien de Wolf</strong> oraz <strong>Sandra Silver</strong>), które uzupełniły płytę pięknymi wokalizami. Innym atutem są hipnotyczne muzyczne pejzaże, których doświadczymy na tej płycie nie raz. Z tego miejsca muszę odnieść się do utworów <strong><em>Behold The Corpse Reviced</em></strong> oraz <strong><em>Maleficence</em></strong>. Partie klawiszów są niemal identyczne, a partie gitar również nie raz należą do rozbudowanych. Mam wrażenie, że jedną kompozycję przecięto na pół i w ten sposób powstały dwie. Mam nieodparte odczucie, że muzykę zawartą na <strong><em>Blasphema Secta</em></strong> można by skrócić o 1/3, przez co otrzymalibyśmy esencję tego materiału. Dlaczego? Momentami utwory się za bardzo ciągną, a kompozycjom brakuje ciekawych aranży, które przyciągnęłyby słuchacza na dłużej i totalnie zahipnotyzowały podczas odsłuchu.</p>
<p>O dziwo największą frajdę przyniósł mi odsłuch partii instrumentalnych i niemetalowych, jak ta w intro, utworu <strong><em>When Darkness Prevails</em></strong> i ostatnie 80 sekund <strong><em>Ruthless Profaners</em></strong>, chociaż numer zamykający album wypada zdecydowanie najlepiej na tle pozostałych.</p>
<p>Materiał zyskuje przy większym poznaniu, ja tak uczyniłem i odkryłem większe niż na początku pokłady mroku i okultystycznej aury. Nie brakuje tutaj obłąkanych dźwięków w tle, które mogą nas zaprowadzić do krypty podczas spaceru po cmentarzu.</p>
<p><iframe style="border: 0; width: 100%; height: 340px;" data-kvlt-bc-src="https://bandcamp.com/EmbeddedPlayer/album=3389233107/size=large/bgcol=ffffff/linkcol=0687f5/artwork=small/transparent=true/" width="300" height="150" seamless="">&amp;amp;amp;lt;span data-mce-type=&#8221;bookmark&#8221; style=&#8221;display: inline-block; width: 0px; overflow: hidden; line-height: 0;&#8221; class=&#8221;mce_SELRES_start&#8221;&amp;amp;amp;gt;﻿&amp;amp;amp;lt;/span&amp;amp;amp;gt;&amp;amp;amp;lt;a href=&#8221;http://terrorfromhellrecords.bandcamp.com/album/blasphema-secta&#8221;&amp;amp;amp;gt;Blasphema Secta by Abysmal Grief&amp;amp;amp;lt;/a&amp;amp;amp;gt;</iframe><noscript><iframe style="border: 0; width: 100%; height: 340px;" src="https://bandcamp.com/EmbeddedPlayer/album=3389233107/size=large/bgcol=ffffff/linkcol=0687f5/artwork=small/transparent=true/" width="300" height="150" seamless="" loading="lazy">&amp;amp;amp;lt;span data-mce-type=&#8221;bookmark&#8221; style=&#8221;display: inline-block; width: 0px; overflow: hidden; line-height: 0;&#8221; class=&#8221;mce_SELRES_start&#8221;&amp;amp;amp;gt;﻿&amp;amp;amp;lt;/span&amp;amp;amp;gt;&amp;amp;amp;lt;a href=&#8221;http://terrorfromhellrecords.bandcamp.com/album/blasphema-secta&#8221;&amp;amp;amp;gt;Blasphema Secta by Abysmal Grief&amp;amp;amp;lt;/a&amp;amp;amp;gt;</iframe></noscript></p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/abysmal-grief-blasphema-secta-2018/">ABYSMAL GRIEF &#8211; &#8222;Blasphema Secta&#8221; (2018)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/abysmal-grief-blasphema-secta-2018/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
