Często się zdarza, że płytę wybieram na chybił/trafił. Nie patrzę na nazwę, na kraj pochodzenia czy na wytwórnię, tylko biorę krążek i wciskam strzałkę. I z zaciekawieniem czekam, co się wydarzy. Podobnie było z debiutanckim albumem fińskiego Dependentium. Na temat … Więcej →