<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Joey Castillo - KVLT</title>
	<atom:link href="https://kvlt.pl/tag/joey-castillo/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://kvlt.pl/tag/joey-castillo/</link>
	<description>Niezależny magazyn muzyczny (od rocka przez wszystkie odmiany metalu)</description>
	<lastBuildDate>Sat, 05 Apr 2025 14:29:05 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2020/11/cropped-kvlt-2020-logo_square-32x32.png</url>
	<title>Joey Castillo - KVLT</title>
	<link>https://kvlt.pl/tag/joey-castillo/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Descendents, Circle Jerks, Negative Approach – Warszawa (29.03.2025)</title>
		<link>https://kvlt.pl/koncerty/relacje/descendents-circle-jerks-negative-approach-warszawa-29-03-2025/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/koncerty/relacje/descendents-circle-jerks-negative-approach-warszawa-29-03-2025/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Hubert Pomykała]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 05 Apr 2025 14:29:05 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Relacje]]></category>
		<category><![CDATA[2025]]></category>
		<category><![CDATA[Circle Jerks]]></category>
		<category><![CDATA[Descendents]]></category>
		<category><![CDATA[grindcore]]></category>
		<category><![CDATA[hardcore punk]]></category>
		<category><![CDATA[Joey Castillo]]></category>
		<category><![CDATA[Keith Morris]]></category>
		<category><![CDATA[koncert]]></category>
		<category><![CDATA[Negative Approach]]></category>
		<category><![CDATA[Noise Annoys]]></category>
		<category><![CDATA[proxima]]></category>
		<category><![CDATA[punk]]></category>
		<category><![CDATA[relacja]]></category>
		<category><![CDATA[warsaw]]></category>
		<category><![CDATA[warszawa]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=322313</guid>

					<description><![CDATA[<p>Napisać, że w ostatnią sobotę marca br. w warszawskiej Proximie odbyło się prawdziwe święto punk rocka, to nie napisać nic. Na zestaw&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/koncerty/relacje/descendents-circle-jerks-negative-approach-warszawa-29-03-2025/">Descendents, Circle Jerks, Negative Approach – Warszawa (29.03.2025)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span style="font-weight: 400;">Napisać, że w ostatnią sobotę marca br. w warszawskiej <strong>Proximie</strong> odbyło się prawdziwe święto punk rocka, to nie napisać nic. Na zestaw kapel wymienionych w tytule niniejszej relacji musieliśmy czekać wiele długich lat, ale zamiast narzekać, rzucę przysłowiem: lepiej późno niż wcale. Mowa w końcu o koncertach zespołów o, nomen omen, kultowym czy nawet legendarnym statusie. Gwoli redaktorskiego obowiązku napomknę, że przyjazd wszystkich trzech ekip do Polski zaowocował również piątkowymi, zaplanowanymi na dzień wcześniej występami w krakowskim<strong> Kwadracie</strong>, zaś wykonawców ściągnęła do nas załoga <a href="https://www.facebook.com/p/Noise-Annoys-Booking-Agency-Records-Label-100046685299566/"><strong>Noise Annoys</strong></a>.</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Niestety mimo szczerych chęci nie udało mi się obejrzeć całego setu <strong>Negative Approach</strong>. Brak miejsc parkingowych w okolicach <strong>Proximy</strong> wymuszał kolejne kółeczka dookoła budynków. Mimo wszystko nie czułem się zaskoczony taką koniecznością, gdyż od kilku dni na grafikach promujących sobotni event w mediach społecznościowych widniał dopisek SOLD OUT, co z całą pewnością przełożyło się na zapchanie okolicznych postojów samochodami.</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Gdy wreszcie dotarłem na salę, ujrzałem dokładnie to, czego spodziewałem się po kwartecie z Michigan. Brodaty <strong>Ron Sakowski</strong> z nisko zawieszonym basem wraz z łysym, standardowo odwróconym plecami do publiczności gitarzystą <strong>Haroldem Richardsonem</strong> sprawnie przebijali się przez kolejne numery, a nad wszystkim górował skrzeczący wokal permanentnie wkurzonego w warunkach scenicznych <strong>Johna Brannona</strong>. Niemłodzi już przecież muzycy nie dali poznać po sobie upływu czasu, grając niektóre utwory jeszcze szybciej, niż na nagraniach. Występ <strong>NA</strong> można podsumować krótkim „było nierówno, ale za to nieczysto”, co mnie osobiście uradowało, bo właśnie takich wrażeń oczekiwałem. Okej,<strong> Negative Approach</strong> widziałem w akcji ledwie kilkanaście minut, ale to w zupełności wystarczyło, by znów dobrze poczuć tętniącą w żyłach krew. Dorzucę, iż po wszystkim muzycy sami ściągali z podestu swoje graty, a pomagała im tylko nieliczna ekipa lokalsów. Wszystko przebiegło zatem w zgodzie z zasadą DIY. Żadnych znamion ściemy!</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Po dłuższej przerwie na szybki soundcheck za perkusję wtargnął <strong>Joey Castillo</strong>, słynny bębniarz znany między innymi z <strong>Queens of the Stone Age</strong>, <strong>Danzig</strong>, <strong>Eagles of Death Metal</strong>, <strong>The Bronx</strong>, <strong>Zakk</strong> <strong>Sabbath</strong> i wielu innych projektów. Joey gra z <strong>Circle Jerks</strong> od 2021 roku i mimo że urodził się w 1966 roku, pozostaje najmłodszym członkiem grupy. Wraz z końcem testów drummer zszedł za kulisy, a po chwili na scenie Proximy, przy głośnych owacjach publiki stanęli już wszyscy czterej członkowie legendarnej kapeli. Następnie <strong>Keith Morris</strong> (tego gościa przedstawiać nie trzeba, wszystkich niezaznajomionych z jego postacią zachęcam do zguglowania tematu &#8211; przyp. red.) rozpoczął od nieco przydługiego, pozbawionego muzyki wstępu, opowiadając nam o początkach swojego zespołu oraz narodzinach amerykańskiego hardcore punku. Następnie wokalista rzekł, że</span><i><span style="font-weight: 400;"> Circle Jerks jest tu, by dać nam lekcję z historii kalifornijskiego punk rocka</span></i><span style="font-weight: 400;">. Jak na <strong>Morrisa</strong> przystało, nie obyło się bez chwili zrzędliwego, acz firmowego przekomarzania się z fanami, by nagle ni stąd, ni zowąd uderzyć pierwszymi dźwiękami instrumentów.</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Przeżycie początku występu <strong>CJ</strong> sprawiało wrażenie dotknięcia punkowego absolutu. Bas? Dudniący tak, że momentami niespecjalnie było słychać, jaką partię <strong>Zander Schloss</strong> zaczyna grać. Gitara? <strong>Greg Hetson</strong> nie potrzebował żadnej „dopałki” wzmacniacza bądź pomocy drugiego gitarowego, by utwory zabrzmiały potężnie.<strong> Castillo</strong> za bębnami łoił skrajnie mocno, natomiast występujący bez okularów <strong>Keith</strong>, drąc się wniebogłosy, stale przesterowywał wydobywane z gardła słowa.</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Lista numerów obfitowała w hity, ale to przecież nic dziwnego, wszak <strong>Circle Jerks</strong> nagrywali wyłącznie hity. Trudno było je wszystkie zliczyć; usłyszeliśmy <em><strong>Wild in the Streets</strong></em>, <em><strong>Deny Everything</strong></em>, <em><strong>Live Fast Die Young</strong></em>, <em><strong>Beverly Hills</strong> </em>i całe mnóstwo pozostałych klasyków. Co kilka kawałków <strong>Keith</strong> buńczucznie przemawiał, tłumacząc między innymi, iż</span><i><span style="font-weight: 400;"> ma już 69 lat i jest chory, a przerwy w secie są wyłącznie dla niego, żeby mógł dalej śpiewać</span></i><span style="font-weight: 400;">. W tak zwanym międzyczasie co poniektórzy zaczęli skandowanie wspaniałego słowa, jakim bez cienia wątpliwości jest „napierdalać!”, co frontman skwitował słowami: „kompletnie nie rozumiem Waszego języka, my jesteśmy z USA, język angielski”, więc wypełniona po brzegi fanami <strong>Proxima</strong> szybko przetłumaczyła hasło na „fuck things up!”. Wyraźnie zadowolony <strong>Hetson</strong> powiedział je zresztą na ucho niedosłyszącemu tegoż wieczoru <strong>Morrisowi</strong>, jednakże ten drugi nie przejął się zbytnio reakcją publiczności, kontynuując zaplanowaną konferansjerkę bez większych zmian. Reasumując, podczas godzinnego setu <strong>Circle Jerks</strong> przywołało w Warszawie prawdziwego ducha amerykańskiego punku, prezentując się od znacznie mocniejszej strony, niż ostatnia inkarnacja <strong>Black Flag</strong>, występująca z <strong>Mikiem V</strong> przed mikrofonem (relację z jej wizyty w Polsce przeczytacie <a href="https://kvlt.pl/koncerty/relacje/black-flag-warszawa-31-01-2023/">tutaj</a>). Co ciekawe, <strong>Keith</strong> napomknął ze sceny, iż <strong>Mike</strong> opuścił niedawno słynną <strong>Czarną Banderę</strong> (o czym można przeczytać na Substacku <strong>Vallely’ego</strong> &#8211; przyp. red.), co wyraźnie zaskoczyło wielu zgromadzonych, w tym mnie samego.</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Wreszcie nadszedł czas na „headlinera” wieczoru. Headlinera w cudzysłowie, ponieważ pewnie mało kto by się zdenerwował, gdyby <strong>Circle Jerks</strong> zamieniono kolejnością z <strong>Descendents</strong>. Wywodzący się z Manhattan Beach zespół natychmiast porwał pierwsze rzędy. Melodyjne kawałki przeplatane co jakiś czas niemalże grindcore’owymi czadami zapewniło odpowiednią różnorodność, niedającą miejsca na wkradnięcie się ewentualnego znudzenia. Sympatyczny <strong>Milo Auckerman</strong> przed mikrofonem kipiał podlewanym charyzmą wigorem. Chciałoby się być w takiej formie w jego wieku!</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Gigantyczna setlista (aż 33 utwory!) obfitowała zarówno w evergreeny Kalifornijczyków, jak i mniej rozpoznawalne kompozycje. Zupełnie osobno natomiast należy docenić kunszt wykonawczy muzyków, ponieważ <strong>Descendents</strong> na żywo to zupełnie inna bestia niż <strong>Circle Jerks</strong> czy <strong>Negative Approach</strong>. Kwieciste linie basu były dobrze słyszalne, a gitarowe riffy egzekwowano z wyjątkową precyzją. Nie wspomnę już nawet o bębnieniu niezłomnego <strong>Billa Stevensona</strong>. Tam po prostu wszystko się zgadzało! Cóż, panowie niewątpliwie przykładają się do koncertów nawet po ponad 40 latach (!) od debiutanckiego krążka. Świetną robotę zrobili także akustycy, dostarczając selektywny, zwarty dźwięk. A o to w <strong>Proximie</strong> niełatwo.</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Chwilę po 23:00 było po wszystkim. Nie czułem smutku; ba, lokal opuszczałem w pełni usatysfakcjonowany. Nie dość, że przyszło mi obejrzeć grupy, które nadal funkcjonują po nie tyle wieloletnich, co wielodekadowych perturbacjach, to na dodatek wciąż mające sporo do przekazania swoim odbiorcom. Osobiście życzyłbym sobie, by artyści parający się zgoła inną muzyką pamiętali równie dobrze, po co występują, jak <strong>Keith Morris</strong> mówiący ze sceny, że </span><i><span style="font-weight: 400;">w sumie nie powinno go tu być, ale jest, bo najwyraźniej na to zasługujemy.</span></i><span style="font-weight: 400;"> Nie wypada nie docenić takiego podejścia.</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Na koniec napomknę jeszcze o osobach zgromadzonych w klubie, gdyż po prostu miło było zobaczyć na własne oczy przekrój demograficzno-społeczny typu od Sasa do Lasa. Widziałem zarówno młododzianych, jak i starzejących się punków z prawdziwego zdarzenia, skejtów, metali, rodziców z dziećmi plus całe mnóstwo „zetek” tudzież millenialsów. Co więcej, wydaje mi się, iż wszyscy bawili się równie dobrze, jak ja sam. I tak trzeba żyć.</span></p>
<p style="text-align: center;">Setlista:<br />
<em><strong>Everything Sux<br />
Hope<br />
I Don&#8217;t Want to Grow Up<br />
Victim of Me<br />
I Wanna Be a Bear<br />
Rotting Out<br />
My Dad Sucks<br />
'Merican<br />
Clean Sheets<br />
Myage<br />
Without Love<br />
Nothing With You<br />
No Fat Burger<br />
Silly Girl<br />
When I Get Old<br />
Coffee Mug<br />
On Paper<br />
Van<br />
I&#8217;m Not a Punk<br />
Thank You<br />
Weinerschnitzel<br />
Bikeage<br />
I&#8217;m the One<br />
I Like Food<br />
Coolidge<br />
Good Good Things<br />
Feel This<br />
Suburban Home<br />
Smile</strong></em></p>
<p style="text-align: center;"><em><strong>Marriage<br />
Grudge<br />
Catalina<br />
Get the Time</strong></em></p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/koncerty/relacje/descendents-circle-jerks-negative-approach-warszawa-29-03-2025/">Descendents, Circle Jerks, Negative Approach – Warszawa (29.03.2025)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/koncerty/relacje/descendents-circle-jerks-negative-approach-warszawa-29-03-2025/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
