<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Lars Ulrich - KVLT</title>
	<atom:link href="https://kvlt.pl/tag/lars-ulrich/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://kvlt.pl/tag/lars-ulrich/</link>
	<description>Niezależny magazyn muzyczny (od rocka przez wszystkie odmiany metalu)</description>
	<lastBuildDate>Tue, 18 Aug 2026 08:39:27 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2020/11/cropped-kvlt-2020-logo_square-32x32.png</url>
	<title>Lars Ulrich - KVLT</title>
	<link>https://kvlt.pl/tag/lars-ulrich/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Metallica, Architects, Mammoth WVH – Warszawa (05.07.2024)</title>
		<link>https://kvlt.pl/koncerty/relacje/metallica-architects-mammoth-wvh-warszawa-05-07-2024-2/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/koncerty/relacje/metallica-architects-mammoth-wvh-warszawa-05-07-2024-2/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Hubert Pomykała]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 17 Jul 2024 16:20:42 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Relacje]]></category>
		<category><![CDATA[2024]]></category>
		<category><![CDATA[Architects]]></category>
		<category><![CDATA[James Hetfield]]></category>
		<category><![CDATA[Kirk Hammett]]></category>
		<category><![CDATA[koncert]]></category>
		<category><![CDATA[Lars Ulrich]]></category>
		<category><![CDATA[Live Nation Polska]]></category>
		<category><![CDATA[M72 World Tour]]></category>
		<category><![CDATA[Mammoth WVH]]></category>
		<category><![CDATA[Metallica]]></category>
		<category><![CDATA[PGE Narodowy]]></category>
		<category><![CDATA[relacja]]></category>
		<category><![CDATA[review]]></category>
		<category><![CDATA[Robert Trujillo]]></category>
		<category><![CDATA[Sam Carter]]></category>
		<category><![CDATA[warsaw]]></category>
		<category><![CDATA[warszawa]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=305846</guid>

					<description><![CDATA[<p>Legendarna Metallica przyjechała do Warszawy zagrać dwa koncerty promujące wydany w zeszłym roku krążek 72 Seasons. Niniejsza relacja dotyczy pierwszego występu, który&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/koncerty/relacje/metallica-architects-mammoth-wvh-warszawa-05-07-2024-2/">Metallica, Architects, Mammoth WVH – Warszawa (05.07.2024)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span style="font-weight: 400;">Legendarna <strong>Metallica</strong> przyjechała do Warszawy zagrać dwa koncerty promujące wydany w zeszłym roku krążek <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/metallica-72-seasons-2023/"><strong><em>72 Seasons</em></strong></a>. Niniejsza relacja dotyczy pierwszego występu, który odbył się w piątek, 5 lipca 2024 roku. Drugi miał miejsce jeszcze w ten sam weekend, dwa dni później. Co ważne, zespół na obie daty przygotował inne, niepowielające utworów setlisty. Różnili się także goście specjalni. W piątek przyszło mi obejrzeć w akcji <strong>Mammoth WVH</strong>, zespół <strong>Wolfganga Van Halena</strong>, syna słynnego gitarowego guru <strong>Eddie’go</strong>, a także świetne <strong>Architects</strong>, parające się progresywnym, technicznym metalcorem. Organizatorem wizyt <strong>Metalliki</strong> w naszym kraju było <strong><a href="https://www.livenation.pl/">Live Nation Polska</a></strong>.</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Na kilka minut przed 18:00, korytarzem wytyczonym na płycie <strong>PGE Narodowego</strong>, pod stanowiący objazdową scenę <strong>Metalliki</strong> wybieg (więcej o nim niżej), przemaszerowali członkowie live bandu <strong>Mammoth WVH</strong>. Jest to solowy projekt <strong>Wolfganga</strong>, który na dwóch wydanych dotychczas longplayach odpowiada za wokale i gra na wszystkich instrumentach. Jak młody <strong>Van Halen</strong> radzi sobie na scenie? Fenomenalnie. Trzydziestotrzyletni multiinstrumentalista ma głos jak dzwon, śpiewanie przychodzi mu z wyczuwalną łatwością, a gitarowe solówki sypią się spod jego palców jak oszalałe. Serwowany z wyraźnie amerykańskim sznytem, nowocześnie brzmiący, firmowy post-grunge, jest niezwykle łatwo przyswajalny. Syn niewątpliwie odziedziczył talent do muzykowania po ojcu, a ja zostałem fanem <strong>Mamuta</strong> jeszcze przed końcem krótkiego, bo ledwie półgodzinnego setu <strong>Wolfa</strong> i kolegów.</span></p>
<p><img decoding="async" class="alignnone size-full wp-image-305849" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2024/07/Wolfgang-scaled.jpg" alt="" width="100%" srcset="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2024/07/Wolfgang-scaled.jpg 1200w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2024/07/Wolfgang-300x200.jpg 300w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2024/07/Wolfgang-800x533.jpg 800w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2024/07/Wolfgang-1536x1024.jpg 1536w" sizes="(max-width: 1200px) 100vw, 1200px" /></p>
<p style="text-align: center;"><span style="font-weight: 400;"><strong>Setlista</strong><br />
</span><em><span style="font-weight: 400;">Another Celebration at the End of the World<br />
</span><span style="font-weight: 400;">You&#8217;re to Blame<br />
</span><span style="font-weight: 400;">Like a Pastime<br />
</span><span style="font-weight: 400;">I&#8217;m Alright<br />
</span><span style="font-weight: 400;">Take a Bow<br />
</span><span style="font-weight: 400;">Don&#8217;t Back Down</span></em></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Następne w kolejce było <a href="https://kvlt.pl/newsy/nowe-video-grupy-architects/"><strong>Architects</strong></a>. Anglicy stali się tak dużą marką na scenie metalowej, że w tym roku będą mieli przyjemność pełnienia obowiązków headlinera na czeskim <a href="https://kvlt.pl/newsy/rozpiska-na-dni-i-godzinowa-brutal-assault-2024/"><strong>Brutal Assault</strong></a>. Na <strong>PGE Narodowym</strong> grupa świetnie poradziła sobie z zadaniem bezpośredniego supportu przed występem <strong>Metalliki</strong>. <strong>Sam Carter</strong> udowodnił w Warszawie niedowiarkom, że reprezentuje zespół w pełni zasługujący na zapis największymi literami na plakatach festiwali całego świata. Nieczęsto jest mi dane obserwować wokalistów potrafiących ot tak, jakby od niechcenia, przejść wprost z wysokiej próby czystej partii śpiewanej w niski, mroczny growl. A następnie jak gdyby nigdy nic przejść do podniosłego refrenu. Czapki z głów, takie patenty potrafią wyłącznie nieliczni.</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;"><img decoding="async" class="alignnone size-full wp-image-305850" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2024/07/Carter-1-scaled.jpg" alt="" width="100%" srcset="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2024/07/Carter-1-scaled.jpg 1200w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2024/07/Carter-1-300x200.jpg 300w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2024/07/Carter-1-800x533.jpg 800w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2024/07/Carter-1-1536x1024.jpg 1536w" sizes="(max-width: 1200px) 100vw, 1200px" /></span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Przez cały set <strong>Carter</strong> wykorzystywał wszechstronność swojego głosu i górował nad jedzącą mu z dłoni publicznością. Nie zabrakło zwięzłej, zgrabnej konferansjerki, wielu okrążeń wzdłuż i wszerz podestu, po to, by nikt nie czuł się pominięty, a także wielokrotnego zachęcania do moshowania. <strong>Sam</strong> dysponuje bodaj wszystkimi cechami, jakimi powinien operować frontman. Gość jest charyzmatyczny, pewny siebie oraz świadomy mocnych stron swojego show. Na uwagę zasługiwał również jego ubiór, gdyż spod skórzanej ramoneski wystawała biała koszulka piłkarska z polskim godłem. Niemniej występ <strong>Architects</strong> to nie tylko jego spektakl. Towarzyszący wokaliście zespół egzekwował poszczególne partie utworów z niebywałą precyzją, nie oszczędzając się przy tym w headbangingu. Akustycy rozkręcili heble nieco mocniej niż na <strong>Mammoth WVH</strong>, pozwalając nisko strojonym riffom Anglików zabrzmieć z odpowiednią mocą. Nie mogę narzekać na odpowiednią separację poszczególnych instrumentów, ale informuję, że skomplikowane technicznie zagrywki <strong>Architektów</strong> kompletnie nie nadają się na wyjątkowo trudny do nagłośnienia <strong>PGE Narodowy</strong>. Flagowy riff do <em><strong>Doomsday</strong></em> lepiej “odtwarzałem” we własnej głowie, niż słyszałem na stadionie. Doskonale wypadł za to nowy singiel <em><strong>Curse</strong></em> oraz zagrany na samym końcu ultrabanger <em><strong>Animals</strong></em>. Wszystko dobiegło końca po niespełna godzinie. Według mnie to akurat tyle, by rozgrzać publiczność przed gwiazdą wieczoru, zdążyć odpowiednio zaprezentować swoje dotychczasowe dokonania i pozostawić niedosyt, zachęcający do pełnowymiarowego koncertu zespołu, gdy tylko nadarzy się ku temu okazja.</span></p>
<p><img decoding="async" class="alignnone size-full wp-image-305854" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2024/07/Carter-3-scaled.jpg" alt="" width="100%" srcset="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2024/07/Carter-3-scaled.jpg 1200w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2024/07/Carter-3-300x200.jpg 300w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2024/07/Carter-3-800x533.jpg 800w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2024/07/Carter-3-1536x1024.jpg 1536w" sizes="(max-width: 1200px) 100vw, 1200px" /></p>
<p style="text-align: center;"><span style="font-weight: 400;"><strong>Setlista</strong><br />
</span><em><span style="font-weight: 400;">Seeing Red<br />
</span><span style="font-weight: 400;">Giving Blood<br />
</span><span style="font-weight: 400;">deep fake<br />
</span><span style="font-weight: 400;">Impermanence<br />
</span><span style="font-weight: 400;">a new moral low ground<br />
</span><span style="font-weight: 400;">Black Lungs</span><span style="font-weight: 400;"><br />
</span><span style="font-weight: 400;">Curse<br />
</span><span style="font-weight: 400;">Royal Beggars<br />
</span><span style="font-weight: 400;">Doomsday<br />
</span><span style="font-weight: 400;">Meteor<br />
</span><span style="font-weight: 400;">when we were young<br />
</span><span style="font-weight: 400;">Animals</span></em></p>
<p><span style="font-weight: 400;">W ciągu ponad półgodzinnej przerwy, słońce oświetlające <strong>PGE Narodowy</strong> zeszło nieco niżej, co wyłącznie podkręciło ekscytację związaną z oczekiwaniem na występ słynnych thrashowców z Bay Area. Około 20:40 z głośników popłynęło <em><strong>It&#8217;s a Long Way to the Top (If You Wanna Rock 'n&#8217; Roll)</strong></em> z repertuaru <strong>AC/DC</strong>, stanowiące preludium do obowiązkowego intra zwiastującego rychłe nadciągnięcie <strong>Metalliki</strong>. Mowa oczywiście o <em><strong>Ecstasy of Gold</strong></em> <strong>Ennia Morricone</strong> ze słynnego spaghetti westernu Dobry, zły i brzydki. Pochodzący z San Francisco zespół przeszedł wytyczonym na płycie korytarzem w towarzystwie gromkiej wrzawy. Obejrzeliśmy krótki materiał wideo zmontowany specjalnie z okazji polskich koncertów, po czym muzycy żywiołowo wtargnęli na scenę. I tak to się zaczęło!</span></p>
<p><img decoding="async" class="alignnone size-full wp-image-305856" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2024/07/James-Hetfield-WWA-scaled.jpg" alt="" width="100%" srcset="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2024/07/James-Hetfield-WWA-scaled.jpg 1200w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2024/07/James-Hetfield-WWA-300x200.jpg 300w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2024/07/James-Hetfield-WWA-800x533.jpg 800w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2024/07/James-Hetfield-WWA-1536x1024.jpg 1536w" sizes="(max-width: 1200px) 100vw, 1200px" /></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Wystarczyło kilka sekund riffu otwierającego <em><strong>Creeping Death</strong></em>, by dziesiątki tysięcy gardeł głośno przywitały <strong>Jamesa</strong>, <strong>Larsa</strong>, <strong>Kirka</strong> oraz <strong>Roberta</strong>. Pierwsze wrażenia? Ludzie reagują żywiołowo, a muzycy najwyraźniej bawią się na scenie całkiem nieźle. A brzmienie? Nagłośnienie od samego początku setu <strong>Metalliki</strong> było selektywne, przy czym dalekie od perfekcji. Z czasem sytuacja uległa poprawie, ale warszawski stadion mimo nieustannych starań najlepszych akustyków, pozostał tego wieczoru obiektem dźwiękowo niewdzięcznym.</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Drugi w kolejności był znakomity <em><strong>Harvester of Sorrow</strong></em>, po którym “poprawiono” bezlitosnym <em><strong>Leper Messiah</strong></em>. Trzeba przyznać, że trzy tak mocne numery na sam początek zapewniły świetne rozpoczęcie koncertu. Pora na chwilę oddechu; złapać było go można na rozpoczętym, rzecz jasna, przez <strong>Roba Trujillo</strong>, monumentalnym <em><strong>King Nothing</strong></em>. Po czterech, jakże kultowych kompozycjach, zagrano tytułowe <em><strong>72 Seasons</strong></em> z nowego albumu, a następnie usłyszeliśmy <em><strong>If Darkness Had a Son</strong></em>, również wywodzące się z tego samego krążka. Nieprawdą byłoby napisanie, że oba numery wypadły źle, ale dało się odczuć chwilowy opad entuzjazmu zgromadzonych.</span><br />
<img decoding="async" class="alignnone size-full wp-image-305857" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2024/07/Kirk-Lars-Hetfield-scaled.jpg" alt="" width="100%" srcset="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2024/07/Kirk-Lars-Hetfield-scaled.jpg 1200w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2024/07/Kirk-Lars-Hetfield-300x200.jpg 300w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2024/07/Kirk-Lars-Hetfield-800x533.jpg 800w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2024/07/Kirk-Lars-Hetfield-1536x1024.jpg 1536w" sizes="(max-width: 1200px) 100vw, 1200px" /></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Po nich nadszedł czas na obowiązkowy ostatnio punkt programu. Chodzi o dwuosobowe show <strong>Kirka Hammetta</strong> i <strong>Roberta</strong>. Panowie na każdy wieczór przygotowują dla publiczności coś ekstra. Zazwyczaj jest to cover lokalnego wykonawcy, jednak w piątek <strong>Kirk</strong> i <strong>Rob</strong> zagrali </span><i><span style="font-weight: 400;">napisaną specjalnie na tę okazję </span></i><span style="font-weight: 400;">kompozycję zatytułowaną <em><strong>Back in Warsaw</strong></em>, którą </span><i><span style="font-weight: 400;">ukończyli dosłownie na godzinę przed wyjściem na scenę</span></i><span style="font-weight: 400;">. Doceniam inicjatywę, ale to, co usłyszałem, było co najwyżej kiepskie. Wyobraźcie sobie generyczne hardrockowe riffy połączone ze skleconym naprędce tekstem z refrenem składającym się wyłącznie ze słowa </span><i><span style="font-weight: 400;">hey</span></i><span style="font-weight: 400;">, a wszystko to wygenerowane w jakimś ograniczonym substytucie Chatu GPT. Prywatnie nie cierpię, gdy ktoś wykorzystuje nadużywane słowo </span><i><span style="font-weight: 400;">krindż</span></i><span style="font-weight: 400;">, ale uważam, że w tym przypadku trudno o bardziej trafne określenie. Słuchając tworu <strong>Hammetta</strong> i <strong>Trujillo</strong>, mój uśmiech pojawiający się na widok wciąż nieco onieśmielonego mikrofonem <strong>Roba</strong>, szybko przerodził się w grymas. Cóż, po kilku co najwyżej średnich płytach, a także wątpliwej współpracy z <strong>Lou Reedem</strong>, wybaczę <strong>Metallice</strong> nawet to nieszczęsne <em><strong>Back in Warsaw</strong></em>. Liczą się przede wszystkim dobre intencje. Niemniej będę mógł się chwalić, że słyszałem prawdopodobnie najgorszy numer w historii amerykańskiej grupy. I to na żywo! Szczęście w nieszczęściu.</span></p>
<p><img decoding="async" class="alignnone size-full wp-image-305858" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2024/07/Robert-Kirk-scaled.jpg" alt="" width="100%" srcset="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2024/07/Robert-Kirk-scaled.jpg 1200w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2024/07/Robert-Kirk-300x200.jpg 300w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2024/07/Robert-Kirk-800x533.jpg 800w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2024/07/Robert-Kirk-1536x1024.jpg 1536w" sizes="(max-width: 1200px) 100vw, 1200px" /></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Światła po raz pierwszy przygasły na dłużej. Rozpoczęło się przejmujące wykonanie <em><strong>Fade to Black</strong></em>. Zaznaczę, że całe wydarzenie przyszło mi obserwować z trybuny górnej, a konkretniej jej najniższego rzędu, zapewniającego odpowiedni ogląd zarówno na muzyków, jak i przypominające tłoki silnika telebimy, postawione na wysokich, pionowych słupach. W trakcie kultowej ballady wyświetlano na nich animację 3D przedstawiającą cyfrowe twarze zmieniające się w popiół, a następnie odchodzące w zapomnienie. Klimatyczne, wymowne, a także skłaniające do refleksji wizualizacje <strong>Metalliki</strong> robiły na <strong>PGE Narodowym</strong> niemałe wrażenie. Tym bardziej że początkowo zaciemniony obiekt sprawnie oświetliło morze świateł latarek smartfonów oraz zapalniczek. Po prawie czterdziestu latach od premiery <em><strong>Ride the</strong></em><strong> Lightning</strong>, <em><strong>Fade to Black</strong></em> wciąż potrafi dogłębnie poruszyć. Niniejszym koncert wrócił na właściwe tory.</span></p>
<p><img decoding="async" class="alignnone size-full wp-image-305859" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2024/07/Scena-Metallica-scaled.jpg" alt="" width="100%" srcset="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2024/07/Scena-Metallica-scaled.jpg 1200w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2024/07/Scena-Metallica-300x200.jpg 300w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2024/07/Scena-Metallica-800x533.jpg 800w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2024/07/Scena-Metallica-1536x1024.jpg 1536w" sizes="(max-width: 1200px) 100vw, 1200px" /></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Następne było <em><strong>Shadows Follow</strong></em> reprezentujące wydaną w zeszłym roku płytę <em><strong>72 Seasons</strong></em>, zagrane z większą werwą niż wcześniejsze dwa utwory z tego krążka. I dobrze, bo to prawdopodobnie jeden z mocniejszych numerów nagranych przez kwartet na przestrzeni ostatnich lat. Kolejna dłuższa pauza przełamana została ponadczasowym riffem basu do <em><strong>Orion</strong></em>. Moim zdaniem to właśnie ta kompozycja wypadła piątkowego wieczoru najwspanialej. Aż trudno uwierzyć, że tak skomplikowaną, progresywną formę, stworzyło paru ledwie dwudziestokilkulatków.</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Nie zabrakło również <em><strong>Nothing Else Matters</strong></em>, ale zespół odegrał legendarną balladę jakby od niechcenia, ot, żeby mieć ją już za sobą. Nic dziwnego, wszak to jeden z najbardziej eksploatowanych na żywo utworów <strong>Mety</strong>. Na jakiś czas melodie odeszły na dalszy plan. Jak nakazuje tradycja, po delikatniejszej, stonowanej piosence, należy uderzyć czymś mocnym. W ten sposób publiczność <strong>PGE Narodowego</strong> zaczęła niemalże uginać się pod ciężarem ciosanego riffu <em><strong>Sad but True</strong></em>. Z zajmowanego przeze mnie miejsca, usytuowanego centralnie na wprost wybiegu, dobrze widziałem zbiorowy, synchroniczny headbanging fanów. Wtórowali im ochoczo przemierzający podwyższenie muzycy, nieobawiający się podchodzenia do krawędzi. Kluczowe pozostawało także umiejscowienie statywów z mikrofonami, pozwalające <strong>Papie Hetowi</strong> śpiewać z wielu punktów konstrukcji. Co więcej, w trakcie setu thrash metalowców z Bay Area <strong>Lars Ulrich</strong> czterokrotnie zmieniał zestaw perkusyjny. Po kilku odegranych kompozycjach Duńczyk wstawał, jego bębny zjeżdżały pod scenę, a kolejna, identyczna perkusja wyłaniała się kilkadziesiąt metrów dalej, na dodatek ustawiona pod innym kątem względem odbiorców. To oczywiście nie pierwszy raz, gdy <strong>Metallica</strong> nie korzysta ze standardowej sceny, aczkolwiek wciąż łatwo zauważyć (i docenić!), że słynny zespół chce być jak najbliżej swoich miłośników. To nie wszystko: wewnątrz okręgu znajduje się słynny Snake Pit, dodatkowy sektor, pozwalający stanąć z <strong>Jamesem</strong>, <strong>Larsem</strong>, <strong>Kirkiem</strong> i <strong>Robertem</strong> niemalże twarzą w twarz. Zakładam, że właśnie tam musiało być najgoręcej na szybkim i brutalnym <strong>Fight Fire With Fire</strong>, w trakcie którego na płycie obiektu powstały liczne circle pity.</span></p>
<p><img decoding="async" class="alignnone size-full wp-image-305860" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2024/07/Robert-Kirk-James-scaled.jpg" alt="Robert, Kirk, James - Metallica" width="100%" srcset="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2024/07/Robert-Kirk-James-scaled.jpg 1200w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2024/07/Robert-Kirk-James-300x200.jpg 300w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2024/07/Robert-Kirk-James-800x533.jpg 800w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2024/07/Robert-Kirk-James-1536x1024.jpg 1536w" sizes="(max-width: 1200px) 100vw, 1200px" /></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Później grupa uraczyła nas jeszcze oprawionym pirotechniką wykonaniem <em><strong>Fuel</strong></em> oraz doskonałym <em><strong>Seek &amp; Destroy</strong></em>, w trakcie którego ze słupów-telebimów spadło kilkanaście wielkich, dmuchanych kul z logiem zespołu i liczbą 72. To bodaj jedyna kierowana w stronę fanów ekstrawagancja, na jaką pozwala sobie obecnie <strong>Metallica</strong>. Takie podejście pokazuje, że wspaniała muzyka wciąż broni się sama, a niestandardowa, robiąca niemałe wrażenie nowoczesna scena pozostawała oszczędna w formule. Okrąg oświetlono różnorakimi światłami, dopasowującymi barwy do poszczególnych fragmentów utworów, ponadto gdzieniegdzie rozlokowano niewielkie reflektory, dynamicznie reagujące na przemieszczanie się muzyków, ale to tyle. Żadnych stojących, zdobionych konstrukcji, typowych elementów scenografii czy innych ozdobników. Oprócz wożonych windami zestawów perkusyjnych, jedyny wyjątek od powyższej reguły stanowiła niewielka platforma, dzięki której <strong>Rob Truijllo</strong> wyjechał w pewnym momencie na sam środek Snake Pitu. Zapewne nikogo nie zdziwi, że w trakcie transferu, basista nie przerwał odgrywania swoich partii.</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Niestety, wejściówka pozwalająca dostać się do wewnętrznego kręgu sceny <strong>Metalliki</strong> kosztowała krocie, a już cena standardowego biletu na płytę zniechęciła wielu potencjalnych nabywców. Za taki trzeba było zapłacić… prawie 800 złotych. Nie boję się tego stwierdzenia: to w moim odczuciu gigantyczne pieniądze, nawet biorąc pod uwagę wspaniałe supporty oraz dedykowaną produkcję całego przedsięwzięcia.</span></p>
<p><img decoding="async" class="alignnone size-full wp-image-305861" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2024/07/Robert-Kirk-Lars-scaled.jpg" alt="" width="100%" srcset="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2024/07/Robert-Kirk-Lars-scaled.jpg 1200w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2024/07/Robert-Kirk-Lars-300x200.jpg 300w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2024/07/Robert-Kirk-Lars-800x533.jpg 800w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2024/07/Robert-Kirk-Lars-1536x1024.jpg 1536w" sizes="(max-width: 1200px) 100vw, 1200px" /></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Na sam koniec zagrano rewelacyjne <em><strong>Master of Puppets</strong></em>, a następnie nadszedł czas na długie pożegnania z polskimi fanami. Zespół okrążył wybieg kilkukrotnie, rzucając w stronę zgromadzonych kostkami do gitary. Muzycy mieli ich całe mnóstwo, nosząc w dłoniach kubki, z których wyciągali kolejne piórka. <strong>Hetfield</strong> dziękował </span><i><span style="font-weight: 400;">warszawskiej rodzinie</span></i><span style="font-weight: 400;">, <strong>Ulrich</strong> zaznaczył, że </span><i><span style="font-weight: 400;">5 lat nieobecności w Polsce to stanowczo za długo</span></i><span style="font-weight: 400;">, a uśmiechnięci od ucha do ucha <strong>Kirk</strong> i <strong>Rob</strong> grzecznie przypominali, że </span><i><span style="font-weight: 400;">widzimy się ponownie w niedzielę</span></i><span style="font-weight: 400;">. Po kilkunastu minutach pożegnań czwórka z San Francisco wyszła tymi samymi drzwiami, którymi weszła na płytę <strong>PGE Narodowego</strong>. Nie było bisów. Prawdę mówiąc, nie odczułem, by były one potrzebne, ponieważ dwugodzinna setlista w pełni mnie zaspokoiła.</span></p>
<p><img decoding="async" class="alignnone size-full wp-image-305862" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2024/07/Lars-Metallica-scaled.jpg" alt="" width="100%" srcset="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2024/07/Lars-Metallica-scaled.jpg 1200w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2024/07/Lars-Metallica-300x200.jpg 300w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2024/07/Lars-Metallica-800x533.jpg 800w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2024/07/Lars-Metallica-1536x1024.jpg 1536w" sizes="(max-width: 1200px) 100vw, 1200px" /></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Początkowo miałem mieszane uczucia wobec piątkowego koncertu. Myślałem, że było co najmniej dobrze, ale czegoś zabrakło. Minęło kilka dni, miałem więc czas pozastanawiać się nad tym, co dane było mi przeżyć, po czym zmieniłem zdanie. To był naprawdę świetny koncert. <strong>Metallica</strong> wciąż przykłada się do występów. Zaznaczę, że w całkiem dobrej formie zaprezentował się także słynący ze swojej niesławnej niedyspozycji <strong>Ulrich</strong>. W pierwszy piątek lipca 2024 <strong>Lars</strong> grał na bębnach równo i z odpowiednią mocą. Wprowadzenie konieczności gry z metronomem okazało się słuszne. Co prawda, zdarzały mu się potknięcia, ale pozostali muzycy kwartetu również zaliczali drobne wpadki. Nie były one jednak niczym, co mogłoby wpłynąć na odbiór danej kompozycji. <strong>Metallica</strong> od wielu lat ma zresztą opinię zespołu niekojarzącego się raczej z chirurgiczną precyzją grania na żywo. Pozostaje ona sprawą drugorzędną w sytuacjach, gdy dostarcza się tak ogromne dawki energii, jakimi obdarowani byli piątego lipca warszawscy fani legend metalu. Było wspaniale i szczerze żałowałem, że nie dysponowałem wejściówką na niedzielny koncert. Jeżeli zespół  następnym razem również będzie grał w Polsce dwukrotnie, wybiorę się na oba występy, a nawet sprzedam nerkę za miejsca w Snake Picie. Mimo że wszyscy czterej muzycy są po sześćdziesiątce, wigoru w nich więcej niż w wielu dwudziestoletnich debiutantach. Nie wiadomo ile lat koncertowania na takim poziomie jeszcze przed nimi. Oby jak najwięcej. Jeżeli grupa pozostanie w takiej formie, jak na trasie <strong>M72 World Tour</strong>, obejrzenie jej w akcji wciąż będzie szalenie satysfakcjonuje. Trzeba tylko zadbać o odpowiednią zasobność portfela…</span></p>
<p style="text-align: center;"><strong>Setlista</strong><em><span style="font-weight: 400;"><br />
</span><span style="font-weight: 400;">Creeping Death<br />
</span><span style="font-weight: 400;">Harvester of Sorrow<br />
</span><span style="font-weight: 400;">Leper Messiah<br />
</span><span style="font-weight: 400;">King Nothing<br />
</span><span style="font-weight: 400;">72 Seasons<br />
</span><span style="font-weight: 400;">If Darkness Had a Son<br />
</span><span style="font-weight: 400;">Back in Warsaw </span></em><span style="font-weight: 400;">(“utwór” wykonywany w duecie przez Kirka Hammetta &amp; Roba Trujillo)</span><em><span style="font-weight: 400;"><br />
</span><span style="font-weight: 400;">Fade to Black<br />
</span><span style="font-weight: 400;">Shadows Follow<br />
</span><span style="font-weight: 400;">Orion<br />
</span><span style="font-weight: 400;">Nothing Else Matters<br />
</span><span style="font-weight: 400;">Sad but True<br />
</span><span style="font-weight: 400;">Fight Fire With Fire<br />
</span><span style="font-weight: 400;">Fuel<br />
</span><span style="font-weight: 400;">Seek &amp; Destroy<br />
</span><span style="font-weight: 400;">Master of Puppets<br />
</span></em></p>
<p><img decoding="async" class="alignnone size-full wp-image-305863" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2024/07/Meta-plakat-scaled.jpg" alt="" width="100%" srcset="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2024/07/Meta-plakat-scaled.jpg 1200w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2024/07/Meta-plakat-300x200.jpg 300w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2024/07/Meta-plakat-800x533.jpg 800w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2024/07/Meta-plakat-1536x1024.jpg 1536w" sizes="(max-width: 1200px) 100vw, 1200px" /></p>
<p style="text-align: left;"><span style="font-weight: 400;">Zdjęcia: <strong>Łukasz MNTS Miętka</strong>. Odnośnik do zrealizowanej przez niego pełnej galerii zdjęć z ww. wydarzenia znajdziecie <a href="https://kvlt.pl/koncerty/zdjecia/metallica-architects-mammoth-wvh-warszawa-05-07-2024/">tutaj</a>.</span></p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/koncerty/relacje/metallica-architects-mammoth-wvh-warszawa-05-07-2024-2/">Metallica, Architects, Mammoth WVH – Warszawa (05.07.2024)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/koncerty/relacje/metallica-architects-mammoth-wvh-warszawa-05-07-2024-2/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>W lipcu METALLICA zagra w Polsce dwukrotnie</title>
		<link>https://kvlt.pl/newsy/w-lipcu-metallica-zagra-w-polsce-dwukrotnie/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/newsy/w-lipcu-metallica-zagra-w-polsce-dwukrotnie/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Hubert Pomykała]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 26 Jun 2024 13:37:48 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Newsy]]></category>
		<category><![CDATA[Architects]]></category>
		<category><![CDATA[Five Finger Death Punch]]></category>
		<category><![CDATA[Ice Nine Kills]]></category>
		<category><![CDATA[James Hetfield]]></category>
		<category><![CDATA[Kirk Hammett]]></category>
		<category><![CDATA[koncert]]></category>
		<category><![CDATA[Lars Ulrich]]></category>
		<category><![CDATA[live nation]]></category>
		<category><![CDATA[Live Nation Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Mammoth WVH]]></category>
		<category><![CDATA[Metallica]]></category>
		<category><![CDATA[PGE Narodowy]]></category>
		<category><![CDATA[Robert Trujillo]]></category>
		<category><![CDATA[Stadion]]></category>
		<category><![CDATA[stadion narodowy]]></category>
		<category><![CDATA[warsaw]]></category>
		<category><![CDATA[warszawa]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=304841</guid>

					<description><![CDATA[<p>Przypominamy, że legendarna Metallica zawita do Polski z okazji M72 World Tour. Grupa zagra u nas dwukrotnie, i to już na początku&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/newsy/w-lipcu-metallica-zagra-w-polsce-dwukrotnie/">W lipcu METALLICA zagra w Polsce dwukrotnie</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Przypominamy, że legendarna <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/metallica-72-seasons-2023/"><b>Metallica </b></a>zawita do Polski z okazji<strong> M72 World Tour</strong>. Grupa zagra u nas dwukrotnie, i to już na początku lipca tego roku. Oba wydarzenia odbędą się w Warszawie, na <strong>PGE Narodowym</strong>. Co ważne, występy będą różnić się od siebie zarówno setlistą, jak i zespołami poprzedzającymi występ słynnych thrash metalowców z San Francisco.</p>
<p>Daty obu koncertów:<br />
05.07.2024 – <strong>Warszawa</strong>, PGE Narodowy + supporty: <strong>Architects</strong>, <strong>Mammoth WVH</strong><br />
07.07.2024 &#8211; <strong>Warszawa</strong>, PGE Narodowy + supporty: <strong>Five Finger Death Punch</strong>, <strong>Ice Nine Kills</strong></p>
<p>Odnośnik do oficjalnego, wspólnego wydarzenia na Facebooku znajdziecie <a href="https://www.facebook.com/events/1170563503582749/1171203783518721/">tutaj.</a></p>
<p>Organizatorem występów <strong>Metalliki</strong> w Warszawie jest <strong>Live Nation Polska. </strong></p>
<p>Bilety można zakupić na ticketmaster.pl oraz na <a href="https://www.livenation.pl/artist-metallica-270">livenation.pl</a>.</p>
<p>Dodatkowo, 06.06 (tj. między dwoma koncertami grupy), odbędą się wydarzenia towarzyszące przyjazdowi kultowej grupy do Warszawy; mowa o <strong>Metallica Warsaw Takeover</strong>. Spodziewajcie się filmów o karierze zespołu, spotkania autorskiego z Rossem Halfinem, wieloletnim fotografem <strong>Metalliki</strong>, a także koncertów projektów <strong>Rusty Head</strong> i <strong>The Legacy</strong>. Więcej o <strong>Metallica Warsaw Takeover</strong> dowiecie się <a href="https://kvlt.pl/newsy/metallica-warsaw-takeover-wydarzenia-towarzyszace-lipcowym-koncertom-metalliki-w-polsce/">tutaj</a>.</p>
<p><img fetchpriority="high" decoding="async" class="alignnone size-full wp-image-302371" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2024/05/metallica-takeover-1-scaled.jpg" alt="" width="1200" height="675" srcset="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2024/05/metallica-takeover-1-scaled.jpg 1200w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2024/05/metallica-takeover-1-300x169.jpg 300w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2024/05/metallica-takeover-1-800x450.jpg 800w" sizes="(max-width: 1200px) 100vw, 1200px" /></p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/newsy/w-lipcu-metallica-zagra-w-polsce-dwukrotnie/">W lipcu METALLICA zagra w Polsce dwukrotnie</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/newsy/w-lipcu-metallica-zagra-w-polsce-dwukrotnie/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>DEPARTMENT: &#8222;chcemy to robić na swój sposób&#8221;</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/wywiady/department-chcemy-to-robic-na-swoj-sposob/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/wywiady/department-chcemy-to-robic-na-swoj-sposob/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Piotr]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 06 Feb 2017 17:00:17 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Wywiady]]></category>
		<category><![CDATA[Acid Drinkers]]></category>
		<category><![CDATA[Brian Tichy]]></category>
		<category><![CDATA[Chad Smitch]]></category>
		<category><![CDATA[Department]]></category>
		<category><![CDATA[industrial metal]]></category>
		<category><![CDATA[Jankiel]]></category>
		<category><![CDATA[Kamil Nowakowski]]></category>
		<category><![CDATA[Lars Ulrich]]></category>
		<category><![CDATA[Leszek Nowak]]></category>
		<category><![CDATA[Maciej Pasiński]]></category>
		<category><![CDATA[Matt Sorum]]></category>
		<category><![CDATA[Micha Bereźnicki]]></category>
		<category><![CDATA[Mike Bordin]]></category>
		<category><![CDATA[Mikke Dee]]></category>
		<category><![CDATA[new video]]></category>
		<category><![CDATA[Paweł Nafus]]></category>
		<category><![CDATA[psychodelic metal]]></category>
		<category><![CDATA[qip]]></category>
		<category><![CDATA[rozmowa]]></category>
		<category><![CDATA[Sirrah]]></category>
		<category><![CDATA[teledysk]]></category>
		<category><![CDATA[Tommy Aldridge]]></category>
		<category><![CDATA[Tommy Lee]]></category>
		<category><![CDATA[trailer]]></category>
		<category><![CDATA[wywiad]]></category>
		<category><![CDATA[zapowiedź]]></category>
		<category><![CDATA[Złe Psy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://kvlt.pl/?p=75168</guid>

					<description><![CDATA[<p>Department to nowy zespół Wojciecha Moryto &#8211; byłego gitarzysty zespołu Acid Drinkers. Jakiś czas temu dowiedzieliśmy się personaliów drugiego członka zespołu, jest&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/wywiady/department-chcemy-to-robic-na-swoj-sposob/">DEPARTMENT: &#8222;chcemy to robić na swój sposób&#8221;</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="wywiadlead"><strong>Department</strong> to nowy zespół <strong>Wojciecha Moryto</strong> &#8211; byłego gitarzysty zespołu <strong>Acid Drinkers</strong>. Jakiś czas temu dowiedzieliśmy się personaliów drugiego członka zespołu, jest nim <strong>Paweł Nafus</strong>. Dzisiaj we współpracy z <strong>Life4Sound Agency</strong> zdradzamy informację, kto zasiada za zestawem perkusyjnym. Zapraszamy do wywiadu.</p>
<p><strong>Cześć. Powiedz mi, czy pomysł na Department to głównie zamysł Wojtka (Wojciech „Jankiel” Moryto, ex-Acid Drinkers – przyp. red.)? Czy Ty również brałeś udział w powstawaniu konceptu zespołu? Czy raczej zostałeś zaproszony do zarejestrowania swoich partii na płytę?</strong><br />
Zostałem zaproszony do współpracy po powstaniu płyty.</p>
<p><strong>Jak w ogóle doszło do współpracy z Jankielem? Znaliście się wcześniej czy ktoś Ciebie polecił i wiedział, że będziesz pasował do grania tego typu muzyki?</strong><br />
Z Jankielem znamy się już około 20 lat. Nigdy wspólnie nie graliśmy, ale mieliśmy częsty kontakt ze względu na sąsiedztwo naszych piwnic akademickich , w których każdy z nas realizował się w odrębnych projektach muzycznych. Pamiętam, że już wtedy imponowało mi to, iż potrafił bardzo szybko nauczyć się grać na każdym z instrumentów.<br />
To, że gram w <strong>Departament</strong> jest zbiegiem wielu sytuacji . Z Pawłem gramy razem w <strong>Złych Psach</strong>, słuchamy podobnej muzyki, <strong>Junkie</strong> miał okazję zobaczyć mnie na scenie jak graliśmy przed <strong>Acid Drinkers</strong>. Każdy z nas nadal realizuje pasję grania, gdzie wielu naszych wspólnych znajomych odpuściło już dawno. Widocznie tak miało być, byśmy się spotkali razem po dwóch dekadach.</p>
<p><strong>Muszę przyznać, że po odsłuchaniu pierwszego utworu zespołu Department dość szybko nasunęło mi się porównanie do Ministry. Staram się być na bieżąco z polską sceną jeśli mówimy o cięższych brzmieniach, i muszę przyznać, że chyba trafiacie w dość niezagospodarowany gatunek muzyki w Polsce. Czy to największy atut Departamentu?</strong><br />
<strong>Department</strong> przypomina <strong>Ministry</strong>, wcale od tego nie uciekamy. Lubimy ten zespół i taki rodzaj rytmiki. Ale chcemy to robić na swój sposób. Mówienie o nas w kontekście <strong>NIN</strong>, <strong>Roba</strong> czy <strong>Ministry</strong> to prawdziwy komplement. Wszelkie porównania zawsze będą, muzyki jest tak dużo że nie da się tego uniknąć. Co do atutów Departamentu to będziemy mocno przekonywać na koncertach, tak więc zapraszamy serdecznie.</p>
<p><iframe src="https://www.youtube.com/embed/7nVSsibYp1Y" width="100%" height="400" frameborder="0" allowfullscreen="allowfullscreen" loading="lazy"></iframe></p>
<p><strong>Zainteresowaliście mnie maksymalnie swoją muzyką, tak więc naturalną rzeczą jest spytać o koncerty. Czy macie już jakieś konkretne plany?</strong><br />
Tak, jest to sprawa rozwojowa, niebawem podamy szczegóły na <a href="https://www.facebook.com/OfficialDepartment">FB</a> i <a href="http://department.com.pl">www</a>.</p>
<p><strong>Idąc tropem koncertów, kolejna kwestia. Do waszej muzyki na żywo bardzo pasowałyby wizualizacje. Czy planujecie stworzyć takowe ruchome obrazy na potrzeby show?</strong><br />
Tak, odpowiedni ludzie pracują nad tym. Będzie to dobrze się łączyć z muzyką <strong>Department</strong>.</p>
<p><strong>Czy planujecie uderzyć do organizatorów letnich festiwali ażeby móc się pokazać szerszej publiczności? Czy raczej uważacie, że Wasza muzyka nadaje się tylko i wyłącznie do odbioru „klubowego”?</strong><br />
Chcemy grać festiwale i chcemy zmienić w Polsce myślenie, że plenery grają głownie zespoły z radiowej top listy.</p>
<p><strong>W wywiadzie z Jankielem dla <a href="http://heavyrock.eu/wojtek-moryto-juz-nie-jankiel-a-junkie-po-acid-drinkers-robi-krok-naprzod-wywiad/" target="_blank" rel="noopener"><u>heavyrock.eu</u></a>, Wojtek ujawnił, że produkcji płyty podjął się Paweł Nafus. Czy ona jest już skończona? Jak wygląda sprawa z oprawą graficzną? Czy na niej „wyląduje” coś równie industrialnego i psychodelicznego?</strong><br />
Płyta jest już skończona, grafiką niech zajmują się graficy. Sos wizualny zespołu już widać w teledyskach i innych materiałach. Co „wyląduje” to niebawem się okaże. Na razie nic nie zdradzę.</p>
<p><strong>Może wróćmy dość mocno do przeszłości i opowiedz jak to się stało, że postanowiłeś grać na perkusji, a nie np. na wiośle?</strong><br />
Gram trochę na wiośle, pianinie i nawet na puzonie, hehe (poważnie!). Na puzonie dawno temu grałem nawet przez kilka lat w przykościelnej orkiestrze. Swoją edukację muzyczną zacząłem od pianina, w młodym wieku uczęszczałem do szkoły muzycznej właśnie na ten instrument ale na 4-tym roku stwierdziłem,  że to nie dla mnie.<br />
Wtedy chciałem być sportowcem i zazdrościłem tym, którzy uganiali się za piłką, a ja ćwiczyłem sonaty.<br />
Z muzyką oczywiście nie rozstawałem się  i zauważyłem, że jakoś intuicyjnie słucham głownie perkusji. Stwierdziłem, że chcę spróbować. Spróbowałem i już wiedziałem, że to jest to.</p>
<p><strong>A kto jest Twoim perkusyjnym guru?</strong><br />
Jest ich wielu, lubię perkusistów raczej mocno osadzających rytm tj. <strong>Mike Bordin</strong>, <strong>Tommy Aldridge</strong>, <strong>Tommy Lee</strong>, <strong>Chad Smitch</strong>, <strong>Matt Sorum</strong>, <strong>Brian Tichy</strong>, <strong>Mikke Dee</strong>, <strong>Lars Ulrich</strong>.<br />
Często ostatnio słyszę, że <strong>Lars</strong> jest słabym perkusistą. Ja tak nie uważam, dla mnie zawsze był dużą inspiracją zwłaszcza w młodym wieku kiedy słuchałem ich pięciu pierwszych płyt.</p>
<p><strong>Na pewno nie jedna osoba, śledząca odkrywanie kart zespołu odnośnie składu zastanawia się, czy to utalentowany młody muzyk, czy może ktoś bardzo znany na polskiej scenie muzycznej.  Jakbyś się scharakteryzował Twoje dotychczasowe doświadczenie w muzycznej sferze?</strong><br />
Czy ja jestem utalentowany to nie mnie oceniać. Jedyne czym mogę się pochwalić to, że na zestawie perkusyjnym nauczyłem się grać sam, podsłuchując i podpatrując perkusistów co w 1994r roku mając 19 lat zaowocowało nagrodą dla najlepszego perkusisty jarocińskiego festiwalu. Od tego czasu grałem w wielu zespołach mniej lub bardziej znanych, nagrałem kilka płyt i kontynuuję tą pasję.</p>
<p><img decoding="async" class="aligncenter wp-image-75170 size-full" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2017/02/Michał-Bereźnicki-Department.jpg" alt="" width="675" height="450" srcset="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2017/02/Michał-Bereźnicki-Department.jpg 675w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2017/02/Michał-Bereźnicki-Department-300x200.jpg 300w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2017/02/Michał-Bereźnicki-Department-450x300.jpg 450w" sizes="(max-width: 675px) 100vw, 675px" /></p>
<p><strong>Michale, grałeś w Sirrah! No to teraz głupio by mi było nie zapytać o ten zespół, wybacz – MUSZĘ! W 2013 roku oficjalnie powróciliście, wyszedł singiel Thrill You wraz z utworem E.L.Lies. Potem miał się odbyć jedyny w Polsce koncert, a dokładnie w Warszawie. Ruszył profil na Facebooku, ukazały się pierwsze konkretne informacje odnośnie albumu…..i nagle czarna dziura. Co się stało?</strong><br />
Zabrakło konsekwencji, kolejny problem to zaangażowanie większości z nas w inne rzeczy i to, że w tym czasie nie mieszaliśmy już wszyscy razem w Opolu. Tomek (voc) &#8211; Warszawa, Magda (alt) &#8211; Kraków, część z nas Opole, jeszcze ktoś poza Opolem. Ciężko to było logistycznie poukładać.</p>
<p><strong>Również w ścisłym limicie ukazały się promówki na CDr o tytule It Is Continued oraz Sirrahead. Czy wypuściliście to głównie pod kątem szukania wydawcy?</strong><br />
Tak, jak również by przypomnieć się, bo minęło dużo czasu od ostatniej wydanej płyty.</p>
<p><strong>Maciej Pasiński kilka lat temu wystartował z projektem QIP. Miałeś okazję tego posłuchać? Czy nie macie za bardzo kontaktu?</strong><br />
Tak miałem okazję, Maciek jest bardzo utalentowanym człowiekiem. Cały materiał skomponował i wgrał sam łącznie z zaprogramowaniem partii perkusyjnych.<br />
Co do kontaktu to jest słaby. On mieszka w Wielkiej Brytanii, rzadko bywa w Opolu, choć ostatnio jak był to spotkaliśmy się większą grupą i było bardzo sympatycznie.</p>
<p><strong>Dzięki za Sirrah’owe newsy, ale czas wrócić do Department. Jankiel ujawnił, że płyta ukaże się wiosną. Czy jakaś wytwórnia płytowa zainteresowała się waszą twórczością czy płytę wypuścicie swoimi siłami?</strong><br />
Raczej wytwórnia, właśnie prowadzimy rozmowy.</p>
<p><strong>Czy Department to chęć zamieszania na polskiej scenie czy zwyczajna samorealizacja kilku muzyków i bardziej urzeczywistnianie swoich młodzieńczych fascynacji muzycznych po latach?</strong><br />
I jedno i drugie , chcemy grać widowiskowe koncerty i być sławni (ha, ha).</p>
<p><strong>Czego życzyć Tobie i zespołowi Department?</strong><br />
Spektakularnego sukcesu i zdrowia, co w rock&amp;rollu jest bardzo potrzebne .</p>
<p><strong>Dzięki za rozmowę. Z niecierpliwością czekam na płytę!<br />
</strong></p>
<p>A poniżej video zapowiedź do nowego teledysku do utworu <strong><em>I Am The 1</em></strong>.<strong><br />
</strong></p>
<p><iframe src="https://www.youtube.com/embed/PND3hyKdvc0" width="100%" height="400" frameborder="0" allowfullscreen="allowfullscreen" loading="lazy"></iframe></p>
<p>Autorami zdjęć są: Michał &#8211; Leszek Nowak, <strong>Department</strong> &#8211; Kamil Nowakowski.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><img decoding="async" class="aligncenter wp-image-70874 size-full" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2017/01/Department-logo.jpg" alt="" width="25%" srcset="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2017/01/Department-logo.jpg 332w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2017/01/Department-logo-300x204.jpg 300w" sizes="(max-width: 332px) 100vw, 332px" /></p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/wywiady/department-chcemy-to-robic-na-swoj-sposob/">DEPARTMENT: &#8222;chcemy to robić na swój sposób&#8221;</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/wywiady/department-chcemy-to-robic-na-swoj-sposob/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>METALLICA &#8211; &#8222;Tom 1: 1981 &#8211; 1991&#8221; (2014), &#8222;Tom 2: 1991 &#8211; 2015&#8221; (2015)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/metallica-tom-1-1981-1991-2014-tom-2-1991-2015-2015/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/metallica-tom-1-1981-1991-2014-tom-2-1991-2015-2015/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Piotr]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 01 Sep 2016 06:24:52 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[biografia]]></category>
		<category><![CDATA[Cliff Burton]]></category>
		<category><![CDATA[Dave Mustaine]]></category>
		<category><![CDATA[Dominik "Stanley" Stankiewicz]]></category>
		<category><![CDATA[historia]]></category>
		<category><![CDATA[Ian Winwood]]></category>
		<category><![CDATA[In Rock]]></category>
		<category><![CDATA[James Hetfield]]></category>
		<category><![CDATA[Jason Newsted]]></category>
		<category><![CDATA[Kirk Hammett]]></category>
		<category><![CDATA[książka]]></category>
		<category><![CDATA[Lars Ulrich]]></category>
		<category><![CDATA[Narodziny Szkoła Metallica Śmierć]]></category>
		<category><![CDATA[Paul Barnnigan]]></category>
		<category><![CDATA[Prosto w czerń]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[review]]></category>
		<category><![CDATA[Robert Trujillo]]></category>
		<category><![CDATA[Ron McGovney]]></category>
		<category><![CDATA[Stanley]]></category>
		<category><![CDATA[thrash metal]]></category>
		<category><![CDATA[Tom 1]]></category>
		<category><![CDATA[Tom 2]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo In Rock]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://kvlt.pl/?p=46486</guid>

					<description><![CDATA[<p>W roku 2014 nakładem Wydawnictwa In Rock ukazała się pierwsza część biografii poświęconej grupie Metallica autorstwa Paula Barnnigana i Iana Winwooda o&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/metallica-tom-1-1981-1991-2014-tom-2-1991-2015-2015/">METALLICA &#8211; &#8222;Tom 1: 1981 &#8211; 1991&#8221; (2014), &#8222;Tom 2: 1991 &#8211; 2015&#8221; (2015)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">W roku 2014 nakładem <strong>Wydawnictwa In Rock</strong> ukazała się pierwsza część biografii poświęconej grupie <strong>Metallica</strong> autorstwa <strong>Paula Barnnigana</strong> i <strong>Iana Winwooda</strong> o pełnym tytule&nbsp;<strong><em>Metallica. Tom 1. &nbsp;1981 &#8211; 1991. Narodziny. Szkoła. Metallica. Śmierć</em></strong><em>,&nbsp;</em>która doczekała się kontynuacji w zeszłym roku jako&nbsp;<strong><em>Metallica. Tom 2. 1991 &#8211; 2015. Prosto w czerń</em></strong>. Myślę, że warto się tym pozycjom bliżej przyjrzeć chociażby ze względu na niedawną premierę budzącego mieszane odczucia singla&nbsp;<em><strong>Hardwired&#8230; To Self-Destruct</strong>.&nbsp;</em></p>
<p style="text-align: justify;">Kariera grupy jest bardzo wdzięcznym tematem dla twórców biografii, gdyż jest wzorcowym przykładem rozwoju od tak&nbsp;zwanego&nbsp;<em>od zera do bohatera.&nbsp;</em>Najlepiej czyta się pozycje, w których widać zdrowe podejście pisarzy do podjętego tematu, bez gloryfikacji, wybielania i peanów na cześć artysty. Kiedy brakuje zdrowego dystansu ciężko uznać książkę za obiektywną, a tym samym wartą uwagi dla przeciętnego zjadacza chleba, który może się danym zespołem bądź artystą solowym interesować, jednocześnie w takiej propozycji wydawniczej powinno być to coś co zaskoczy choć odrobinę fana znającego dokonania swojego ulubieńca na wylot. Sztuka połączenia tych skrajności autorom książek się na szczęście udała, oba tomy są napisane lekkim językiem, a jednocześnie nie brakuje wnikliwości i szczegółowości w osadzeniu wydarzeń w czasie i przestrzeni.</p>
<p style="text-align: justify;">Autorzy przybliżają nam thrash metalową scenę od podszewki, jej największe wzloty i upadki, oraz miejsce <strong>Metalliki</strong> jakie w niej zajmowała (przynajmniej do wydania przełomowego&nbsp;<em>Czarnego Albumu</em>). Każdy kto choć trochę losami grupy się przez lata interesował zdążył zauważyć, że tworzą ją dość ciężkie we współpracy indywidualności. Z pierwszego tomu możemy się dowiedzieć jakie były podstawy konfliktu między <strong>Davem Mustainem</strong> (obecnie <strong>Megadeth</strong>), a resztą zespołu. Jak sobie radzili po stracie <strong>Cliffa</strong>, w jakich okolicznościach przyjęli do składu <strong>Jasona Newsteda</strong> i całą masę ciekawostek wynikających z ich bogatych charakterów i słabości. W szczególności słabości Jamesa do wyskoków alkoholowych, które odbijało się echem w tekstach utworów, którym także poświęcono sporo miejsca (tytuły rozdziałów są zresztą polskimi tłumaczeniami tytułów piosenek grupy). Omówione zostają też koncepcje jakie przyświecały poszczególnym albumom, czytelnik dowie się dlaczego miały ostatecznie taki, a nie inny kształt i jak ich sukces zmienił życie muzyków, nastawienie do siebie na wzajem i całego otoczenia. Tom pierwszy kończy się tuż przed wydaniem <em>Czarnego albumu</em>, w podziękowaniach od autorów natomiast dowiadujemy się, że publikacja od samego początku zakładała wydanie dwóch tomów, tak więc nie traktujcie &#8222;dwójki&#8221; jako krótszego suplementu do &#8222;jedynki&#8221;, lecz indywidualną historię, w którą spokojnie możecie się wciągnąć jeśli nie będziecie mogli nigdzie go dostać.</p>
<p style="text-align: justify;"><em>Prosto w czerń&nbsp;</em>zaczyna się od unaocznienia nam szaleństwa jakie rozpętało się po wydaniu&nbsp;<em>Czarnego Albumu</em>, z którego pochodzi najbardziej znana na całym świecie kompozycja <strong>Mety&nbsp;</strong>&#8211;&nbsp;<strong><em>Nothing Else Matters</em></strong>. Prawda jest taka, że nie liczyły się wtedy dla zespołu żadne słowa krytyki, że strony &#8222;prawdziwków&#8221;. Zaczęli zdobywać największe stadiony świata i nie mieli żadnej konkurencji. Sodówka jednak na tyle musiała uderzyć do głowy, że postanowili pójść w jeszcze bardziej przystępnym muzycznie kierunku na&nbsp;<strong><em>Load&nbsp;</em></strong>i&nbsp;<strong><em>Reload</em></strong>. Końcówka lat 90-tych była więc dla grupy okresem wielkiej popularności ale też zagubienia, które odbiło się potem mocno na&nbsp;<em><strong>St. Anger</strong>&nbsp;</em>i w dokumencie&nbsp;<em><strong>Some Kind Of Monster</strong>.&nbsp;</em>I ten dość ciężki dla zespołu okres zostaje opisany bez popadania w przesadny dramatyzm i pochwalanie każdego kroku ze strony grupy, jest zresztą bardziej &#8222;odautorski&#8221;, zawiera znacznie więcej rozważań ludzi, którzy kiedyś byli po prostu fanami grupy i z ekscytacją jej słuchali, a po latach stali się renomowanymi dziennikarzami, którzy z równą ekscytacją książki o swoim ukochanym zespole napisali. Niech świadczy o tym rozsądna i wyważona obrona kontrowersyjnego albumu&nbsp;<strong><em>Lulu</em></strong>, który przez &#8222;die hard&#8221; fanów nie jest traktowany jako album <strong>Metalliki</strong>.</p>
<p style="text-align: justify;">Jeśli miałbym wskazać jakieś mankamenty to jedyne co przychodzi mi do głowy to zbyt mała ilość zdjęć w obu tomach, które jakże mocno ubarwiłyby sam tekst. W pewnych momentach, aż się o takie fotografie prosiło, ale przecież nie można mieć wszystkiego. Obie książki są ślicznie wydane, zgrabnie przetłumaczone i składają się w fascynującą historię zespołu, które zmieniło oblicze muzyki rockowej i metalowej. Nawet jeśli nie przepadacie za Metą to powinniście po te książki sięgnąć, aby lepiej zrozumieć ich fenomen. Natomiast maniacy grupy łykną bez popity i z dumą postawią na i tak już zapchanych półkach.</p>
<p><iframe src="https://www.youtube.com/embed/PAgSYanlb94" allowfullscreen="allowfullscreen" width="100%" height="400" frameborder="0" loading="lazy"></iframe></p>
<p>Autorem jest <strong>Dominik &#8222;Stanley&#8221; Stankiewicz</strong>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/metallica-tom-1-1981-1991-2014-tom-2-1991-2015-2015/">METALLICA &#8211; &#8222;Tom 1: 1981 &#8211; 1991&#8221; (2014), &#8222;Tom 2: 1991 &#8211; 2015&#8221; (2015)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/metallica-tom-1-1981-1991-2014-tom-2-1991-2015-2015/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
