<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>legendy polskiego rocka - KVLT</title>
	<atom:link href="https://kvlt.pl/tag/legendy-polskiego-rocka/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://kvlt.pl/tag/legendy-polskiego-rocka/</link>
	<description>Niezależny magazyn muzyczny (od rocka przez wszystkie odmiany metalu)</description>
	<lastBuildDate>Mon, 21 Jan 2019 20:09:01 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2020/11/cropped-kvlt-2020-logo_square-32x32.png</url>
	<title>legendy polskiego rocka - KVLT</title>
	<link>https://kvlt.pl/tag/legendy-polskiego-rocka/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>CYTADELA &#8211; &#8222;Do źródeł mroku&#8221; (2018)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/cytadela-do-zrodel-mroku-2018/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/cytadela-do-zrodel-mroku-2018/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Lach]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 21 Jan 2019 13:26:44 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Alternative Rock]]></category>
		<category><![CDATA[Cytadela]]></category>
		<category><![CDATA[Do źródeł mroku]]></category>
		<category><![CDATA[legendy polskiego rocka]]></category>
		<category><![CDATA[new wave]]></category>
		<category><![CDATA[nowa fala]]></category>
		<category><![CDATA[piosenka autorska]]></category>
		<category><![CDATA[pop-rock]]></category>
		<category><![CDATA[rock]]></category>
		<category><![CDATA[rock alternatywny]]></category>
		<category><![CDATA[Tomasz Wasyłyszyn]]></category>
		<category><![CDATA[warszawskie zespoły]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=154789</guid>

					<description><![CDATA[<p>Cytadela założona została w 1987 roku. Zespół, zmieniając skład, koncertował wytrwale, w 1990 roku zdobywając nagrodę na festiwalu w Jarocinie. W 1994&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/cytadela-do-zrodel-mroku-2018/">CYTADELA &#8211; &#8222;Do źródeł mroku&#8221; (2018)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Cytadela</strong> założona została w 1987 roku. Zespół, zmieniając skład, koncertował wytrwale, w 1990 roku zdobywając nagrodę na festiwalu w <strong>Jarocinie</strong>. W 1994 udało się nagrać debiutancką płytę. Zespół rozpadł się dwa lata później, by powrócić u zarania lat dwutysięcznych do koncertowania (występ chociażby na <em><strong>Castle Party</strong></em> w <strong>Bolkowie</strong>) i wydawania płyt. W 2011 roku <strong>Cytadela</strong> ponownie zawiesiła działalność na kilka lat, a wydanym w 2018 albumem <em><strong>Do źródeł mroku</strong></em>, który przychodzi mi recenzować, melduje się na scenie w pełni gotowości.</p>
<p>Warszawska kapela dołącza zatem do rodzimych, czerpiących ze sceny nowofalowej lat 80. grup, które po różnych perturbacjach przypominają o sobie nowym materiałem. Powroty te okazywały się dotąd bardzo satysfakcjonujące (przypomnę recenzje płyt <a href="https://kvlt.pl/recenzje/made-in-poland-kult-2018/" target="_blank" rel="noopener"><strong>Made In Poland</strong> </a>i <a href="https://kvlt.pl/recenzje/gardenia-czarny-gotyk-2018/" target="_blank" rel="noopener"><strong>Gardenii</strong></a>). Czy podobnie sprawy się mają z kierowaną przez <strong>Tomasza Wasyłyszyna</strong> (wokalistę, tekściarza, basistę i kompozytora) <strong>Cytadelą</strong>? Być może<em><strong> Do źródeł mroku</strong></em> nie jest pozycją tak przekonującą jak nowe albumy wspomnianych wcześniej formacji, niemniej ma kilka walorów, które pozwalają z optymizmem spoglądać na ten powrót i wierzyć, że znajdą się zainteresowani słuchacze.</p>
<p>Na pewno tytuł nie jest drogowskazem wskazującym na całościowy klimat płyty, bo nie brak na niej momentów optymistycznych i lekkich, co zresztą się przeszkadza pewnej refleksyjności. W żadnym przypadku to nie zarzut. Nowofalową aurę czuć najmocniej właśnie w piosence tytułowej, moim zdaniem najbardziej prawdę mówiąc udanej. Mamy niepokojącą, ale i kuszącą aurę, a wokal i tekst<strong> Wasałyszyna</strong> zyskują w tej piosence ciemniejszy odcień. I chociaż całość pozornie snuje się leniwie, to jednocześnie ma rozedrganą strukturę, podszytą pewnym nerwem, który potęgują zastosowane środki – a to dźwięki podobne do sitaru (lub sitar właśnie), a to łkająca gitara na koniec.</p>
<p>Cytadela nie stawia zbyt często na rockową moc. To nie gitarowe riffy decydują o tutaj charakterze muzyki. Owszem, czasem zespół wypada nieco żwawiej, jak w <em><strong>Jesteś tylko szumem</strong></em> (tu brawa za gitarowe solo) albo <em><strong>Stoimy na dwóch mostach</strong></em>. Z kolei w otwierającym płytę, skocznym i radiowym <em><strong>W tył zwrot</strong> </em>odzywa się z kolei gitarowy i staroświecko brzmiące klawisze, które mogą przywodzić echa klasycznego hard rocka. Sporą rolę odgrywają na albumie <em><strong>Do źródeł mroku</strong></em> instrumenty klawiszowe, i to zarówno pod postacią fortepianu, w utworach <em><strong>Pierwszy raz w życiu</strong></em> i <em><strong>Zaufaj aniołom</strong></em>, jak i budujących nastrój syntezatorowych plam, wzbogacających aranże. Pojawiające się na płycie damskie wokale (gościnnie na płycie wystąpiła <strong>Anna Ozner</strong>) i pewne drobne smaczki, wyróżniają propozycję <strong>Cytadeli</strong> i podtrzymują uwagę słuchacza.</p>
<p>Równie ważne są teksty <strong>Tomasza Wasyłyszyna</strong>, skupiające się na ludzkich emocjach i obserwacjach codzienności, często jednak bardzo prosto i wprost – może dla niektórych wręcz banalnie – mówiące o sprawach bliskich każdemu. Jasne, część słuchaczy uzna, że momentami płyta jest zbyt popowa, że poza paroma wyskokami brak na niej powalających chwil. Niektóre fragmenty wydadzą się niemodne, trącące myszką. Z pewnością mogą się zawieść ci, którzy szukają nowofalowego mroku i chłodu. Ale najwyraźniej <strong>Cytadela</strong> stara się poszukiwać własnego miejsca w świecie bez jawnych trawestacji dorobku przeszłości, choć nawiązując do swego dawnego oblicza. Płyta <em><strong>Do źródeł mroku</strong></em> lokuje się zatem gdzieś pomiędzy bardziej piosenkowym obliczem <em><strong>The Cure</strong></em> a pop rockowym dziedzictwem lat 90., gdy takie grupy jak <strong>Chłopcy z Placu Broni</strong> czy <strong>Wilki</strong> docierały do sporej publiczności.</p>
<p>Oficjalna strona zespołu na <a href="https://www.facebook.com/cytadela.cytadela/" target="_blank" rel="noopener"><strong>Facebooku</strong></a></p>
<p><iframe src="https://www.youtube.com/embed/ePzT-GPidLM" allowfullscreen="allowfullscreen" width="100%" height="400" frameborder="0" loading="lazy"></iframe></p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/cytadela-do-zrodel-mroku-2018/">CYTADELA &#8211; &#8222;Do źródeł mroku&#8221; (2018)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/cytadela-do-zrodel-mroku-2018/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>GARDENIA &#8211; &#8222;Czarny Gotyk&#8221; (2018)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/gardenia-czarny-gotyk-2018/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/gardenia-czarny-gotyk-2018/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Lach]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 18 Mar 2018 13:39:24 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[alternatywa]]></category>
		<category><![CDATA[Czarny Gotyk]]></category>
		<category><![CDATA[Gardenia]]></category>
		<category><![CDATA[legendy polskiego rocka]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka alternatywna]]></category>
		<category><![CDATA[nowa fala]]></category>
		<category><![CDATA[nowa płyta]]></category>
		<category><![CDATA[premiera]]></category>
		<category><![CDATA[psychodelia]]></category>
		<category><![CDATA[punk]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[rock]]></category>
		<category><![CDATA[rock gotycki]]></category>
		<category><![CDATA[zimna fala]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://kvlt.pl/?p=129182</guid>

					<description><![CDATA[<p>Gardenia to legenda rodzimej sceny nowofalowej przełomu 80. i 90., która przez kolejne dekady tworzyła i grała koncerty, niosąc w swej muzyce&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/gardenia-czarny-gotyk-2018/">GARDENIA &#8211; &#8222;Czarny Gotyk&#8221; (2018)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: left;"><strong>Gardenia</strong> to legenda rodzimej sceny nowofalowej przełomu 80. i 90., która przez kolejne dekady tworzyła i grała koncerty, niosąc w swej muzyce i tekstach werteryzm zimnej fali, psychodeliczne odloty i punkową szorstkość. Wydana w tym roku płyta <em><strong>Czarny Gotyk</strong></em> stanowi konsekwentne rozwinięcie obranej niegdyś stylistyki, skupiającej w sobie wszystkie ponure odcienie dekadenckich odmian rockowego grania. Gdy słucham najnowszego albumu, do głowy przychodzą mi takie nazwy jak <strong>Killing Joke</strong>, <strong>Siekiera</strong>, <strong>New Model Army</strong>, <strong>Klaus Mittfoch</strong> i <strong>Echo &amp; The Bunnymen</strong>. Ale jednocześnie, choć w piosenkach Gardenii występuję pewne powinowactwo z ekstraklasą nowej fali (rozumianej szeroko), to należy oddać zespołowi, że obiera własny, swoisty kurs, momentami sięgający swym lotem mrocznego nieba.</p>
<p>Przenikanie się z muzyką i tekstami kapeli nie jest zadaniem prostym, bo płyta <em><strong>Czarny Gotyk</strong></em> pozbawiona jest miłego dla ucha lukru, który niósłby jakieś pocieczenie. Depresja, samotność, śmierć, rozstanie – <strong>Gardenia</strong> nie rozpieszcza swoich słuchaczy, ale i też nie oszukuje, jak miewają w zwyczaju popowi wykonawcy. W otwierającym płytę utworze tytułowym mamy zgrzytliwy riff i jasną deklarację <strong>Radosława Nowaka</strong>, który wypranym ciepłych barw głosem śpiewa: <em>Siostry miłosierdzia ubrane na czarno, pokazują mi przyszłość krwawą</em>. Nie każdy zatem będzie gotowy na muzyczną i liryczną eskapadę, na którą kapela zaprasza, bo rejs z <strong>Gardenią</strong> po mglistej rzece niepokojących dźwięków, jest jak wyprawa do jądra ciemności.</p>
<p>Muzycznie zaś mamy tutaj pełen przekrój przez klimaty typowe dla zimno falowych lat 80., ale podane w sposób szczery i wciąż aktualny. Znajdziemy zatem na <em><strong>Czarnym Gotyku</strong></em> punkowy brud i nieokrzesanie (<em><strong>Wszystko co mam</strong></em>, <em><strong>Ona odeszła</strong></em> czy <em><strong>Korytarz</strong></em>). Wciągają swą programową monotonią, psychodelicznym odlotem i wzniosłą atmosferą <em><strong>Jutro będzie za późno</strong></em>, <em><strong>Przy twoim łóżk</strong><strong>u</strong></em> i <em><strong>Chodzę po ruinach</strong></em>. Mroczno wybrzmiewa <em><strong>Psychodelia umierania</strong></em>, ale za sprawą klawiszowej partii niesie pewną lekkość oraz oddech. <em><strong>Na strychu</strong></em> zaskakuje wciągającą, posępną i bluesową formą kompozycji, a solo na saksofonie dodaje kompozycji klasy i sznytu. Smutna ballada<em><strong> Pytanie</strong> </em>opiera się na partii fortepianu (choć nie zabrakło tu garażowych dźwięków gitary). Pulsujące <em><strong>Kim ty jesteś</strong></em> brzmi niezwykle przestrzennie i lekko (tutaj znowu odzywa się „nerwowy” saksofon), podobnie jak zamykający płytę <em><strong>Musi być coś więcej</strong></em>, w którym jednak pojawia się bardzo blada nadzieja: <em>Musi być coś więcej niż jest, musi być coś jeszcze…<br />
</em><br />
Wszystko to składa się w spójny muzyczno-liryczny obraz, namalowany rozmaitymi odcieniami szarości. Piosenki na albumie są doskonale zaaranżowane: oszczędnie, bez zbędnych dźwięków, ale i nie ascetycznie, bo zespół pozwala sobie na liczne urozmaicenia. Dla niektórych będą to pejzaże nazbyt depresyjne, inni w konfrontacji z nimi odnajdą zaspokojenie dla mrocznych zakamarków duszy.</p>
<p>Można odrzucić, można zbuntować się przeciwko tym piosenkom, albo wręcz przeciwnie – zakochać się w <em><strong>Czarnym Gotyku</strong></em>. Nie można jednak przejść obok bez jakiejkolwiek refleksji.</p>
<p>Oficjalna strona zespołu na <strong><a href="https://www.facebook.com/gardeniawarsawa/" target="_blank" rel="noopener">Facebooku</a></strong></p>
<p><iframe src="https://www.youtube.com/embed/3uVqsCtBBHM" allowfullscreen="allowfullscreen" width="100%" height="420" frameborder="0" loading="lazy"></iframe></p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/gardenia-czarny-gotyk-2018/">GARDENIA &#8211; &#8222;Czarny Gotyk&#8221; (2018)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/gardenia-czarny-gotyk-2018/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
