<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>(L)MIRL - KVLT</title>
	<atom:link href="https://kvlt.pl/tag/lmirl/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://kvlt.pl/tag/lmirl/</link>
	<description>Niezależny magazyn muzyczny (od rocka przez wszystkie odmiany metalu)</description>
	<lastBuildDate>Thu, 04 Jan 2018 07:02:40 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2020/11/cropped-kvlt-2020-logo_square-32x32.png</url>
	<title>(L)MIRL - KVLT</title>
	<link>https://kvlt.pl/tag/lmirl/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>DEFTONES &#8211; &#8222;Gore&#8221; (2016)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/deftones-gore-2016/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/deftones-gore-2016/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Piotr]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 15 Apr 2016 14:20:23 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[(L)MIRL]]></category>
		<category><![CDATA[Adrian]]></category>
		<category><![CDATA[alternative]]></category>
		<category><![CDATA[alternative metal]]></category>
		<category><![CDATA[Deftones]]></category>
		<category><![CDATA[dream metal]]></category>
		<category><![CDATA[experimental]]></category>
		<category><![CDATA[experimental metal]]></category>
		<category><![CDATA[gore]]></category>
		<category><![CDATA[Koi No Yokan]]></category>
		<category><![CDATA[Kylesa]]></category>
		<category><![CDATA[Naird]]></category>
		<category><![CDATA[nu metal]]></category>
		<category><![CDATA[Phantom Bride]]></category>
		<category><![CDATA[Prayers/Triangles]]></category>
		<category><![CDATA[Saturday Night Wrist]]></category>
		<category><![CDATA[shoegaze]]></category>
		<category><![CDATA[Stephan Carpenter]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://kvlt.pl/?p=24458</guid>

					<description><![CDATA[<p>Niedawno w internecie pojawił się wywiad ze Stephanem Carpenterem [gitarzystą zespołu] obarczony nagłówkiem „Nie chciałem grać na nowym albumie”. Tłumaczył w nim,&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/deftones-gore-2016/">DEFTONES &#8211; &#8222;Gore&#8221; (2016)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Niedawno w internecie pojawił się wywiad ze <strong>Stephanem Carpenterem</strong> [gitarzystą zespołu] obarczony nagłówkiem „Nie chciałem grać na nowym albumie”. Tłumaczył w nim, że miał zamiar pociągnąć muzykę zespołu w innym, nowym kierunku. Jego propozycje spotkały się jednak z wyraźnym oporem reszty składu i skończyło się na dogrywaniu riffów do motywów rozpisanych przez innych. Podobno niecni dziennikarze wyjęli tę wypowiedź z kontekstu, a sami muzycy szybko się od niej odcięli. Trudno jest już w tym momencie jednoznacznie powiedzieć co jest prawdą, co dziennikarską manipulacją, a co zabiegiem marketingowym.</p>
<p>Dla mnie jednak wypowiedź Stephana oddaje istotę nowego albumu <strong>Deftones</strong>. To nie jest dobra płyta i wcale się nie dziwię, gdyby naprawdę nie chciał na niej grać.</p>
<p><strong>Deftones</strong> to amerykański zespół muzyczny, który choć zaczął od grania nu-metalu, to poprzez wzbogacenie swoich kompozycji o wpływy alternatywy, muzyki eksperymentalnej i shoegaze’u zdążył zdefiniować siebie na nowo. Od kilku płyt <strong>Deftones</strong> grają coś własnego, co trudno jednoznacznie przyporządkować gatunkowo. Moja przyjaciółka określa ich muzykę jako „dream metal” i myślę, że to całkiem niezły opis.</p>
<p>Kontakt z <em><strong>Gore</strong></em> nie należy do przyjemnych. Uważam wręcz, że to jedna z najgorszych płyt w dyskografii <strong>Deftones</strong>, a i jedna z najgorszych płyt jakie dotychczas słyszałem w tym roku. Mocne słowa na początek „właściwej” recenzji, co? Już pierwsze single sprawiły, że zacząłem mieć wątpliwości czy zespół utrzyma poziom z <em><strong>Koi No Yokan</strong></em>. Podczas gdy <em><strong>Prayers/Triangles</strong></em> jest całkiem niezłym utworem z fajnym, zapadającym w pamięć refrenem, niezłą perkusją i olbrzymim koncertowym potencjałem, to reszta zupełnie do mnie nie trafiła. Słaba struktura kompozycji. Klimat, w który ciężko się wczuć. Emocje obojętne słuchaczowi. Poczucie zmęczenia muzyką. I to brzmienie, którego kompletnie nie czaję. Niektórzy mówią, że aby docenić ten album należy przesłuchać go w całości siedem, nawet osiem razy. Ja sam słuchałem <em><strong>Gore</strong></em> kilkukrotnie i zastanawiam się czy więcej odsłuchów potrzeba, aby przekonać się do pewnych rozwiązań i zacząć je doceniać, czy raczej przyzwyczaić i machnąć ręką na to co nie pasuje. Sam tak miałem w przeszłości np. z ostatnim albumem <strong>Kylesa</strong> – słuchałem niektórych utworów po dziesięć razy i wciąż nie wiedziałem co o nich myśleć. Podobnie mam z muzyką eksperymentalną, free jazzem czy międzygatunkowymi hybrydami – ogólnie twórczością trudną do rozgryzienia za pierwszym razem. W przypadku <em><strong>Gore</strong></em> jednak nie tu leży problem. W momentach, gdy zespół próbuje eksperymentować jak np. w <em><strong>(L)MIRL</strong></em> siedziałem skupiony próbując ogarnąć nietypowe rozwiązania. Po przedarciu się przez zasłonę eksperymentu, nie da się jednak uciec przed wrażeniem, że tak naprawdę to nie jest specjalnie udany kawałek. Inaczej było na albumie <em><strong>Saturday Night Wrist</strong></em> (niedocenionym przez fanów, a dla mnie będącym jednym z najlepszych w dyskografii <em><strong>Deftones</strong></em>) – tam dziwne, eksperymentalne dźwięki prowadziły do czegoś świeżego. Na <strong><em>Gore</em></strong> służą jedynie wprowadzeniu pierwiastka „dziwactwa” do utworów. Na płycie jest kilka fajnych momentów – solidny groove na początku <em><strong>Gore</strong></em>, intrygujący melodyką fragment z <em><strong>Geometric Headdress</strong></em>, kilka refrenów i melodii, które zostają w głowie. Potem jednak próbuje wracać się do tych utworów i nie da się ich słuchać, bo udane fragmenty nie ratują całości. Przeszkadza mi też trochę brzmienie, które razi silną kompresją, plastikową perkusją i gitarą, która za bardzo wysuwa się na pierwszy plan, a nie ma specjalnie nic ciekawego do powiedzenia.</p>
<p>Chcąc jednak być kompletnie fair wobec tej płyty muszę napisać o kilku rzeczach, które mi się podobają. Po pierwsze – okładka. Prosta, ale przykuwająca wzrok. Wyglądająca jak wzór na bluzę hipstera, a zarazem intrygująca. Jeśli chciałbym mieć w domu cokolwiek związanego z <em><strong>Gore</strong></em>, to właśnie reprodukcję okładki w formie plakatu. Po drugie &#8211; <em><strong>Phantom Bride</strong></em>. Jest to najbardziej chyba balladowy utwór z tej płyty, ale zarazem jedyny poza <em><strong>Prayers/Triangles</strong></em>, który broni się dla mnie kompozycją, melodiami i aż chce się do niego wracać. Jest to też jeden z niewielu utworów, w którym można poczuć jakiekolwiek emocje.</p>
<p>Napięcie istniejące w zespole, które starałem się nakreślić we wstępie mogło prowadzić do walki pomiędzy muzykami. Wojny o każdy dźwięk. Muzycy wydzieraliby sobie kolejne fragmenty kompozycji i choć wciąż nie mielibyśmy gwarancji świetnego albumu, to może pojawiłoby się coś czego <em><strong>Gore</strong></em> zdecydowanie brakuje. Pasja i szczerość. Podobno niekiedy potrzebny jest krok wstecz, aby zrobić duży krok naprzód. Gore – odtwórczy, bezpieczny i zwyczajnie słaby, jest takim krokiem wstecz. Mam nadzieję, że następny album będzie krokiem naprzód, a nie spadkiem w przepaść.</p>
<p><iframe src="https://www.youtube.com/embed/JAmt6zN9vOk" allowfullscreen="allowfullscreen" width="100%" height="410" frameborder="0" loading="lazy"></iframe></p>
<p>Autorem jest <strong>Naird</strong> (Adrian).</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/deftones-gore-2016/">DEFTONES &#8211; &#8222;Gore&#8221; (2016)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/deftones-gore-2016/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
