<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Marcos Curiel - KVLT</title>
	<atom:link href="https://kvlt.pl/tag/marcos-curiel/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://kvlt.pl/tag/marcos-curiel/</link>
	<description>Niezależny magazyn muzyczny (od rocka przez wszystkie odmiany metalu)</description>
	<lastBuildDate>Mon, 28 Apr 2025 14:41:01 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2020/11/cropped-kvlt-2020-logo_square-32x32.png</url>
	<title>Marcos Curiel - KVLT</title>
	<link>https://kvlt.pl/tag/marcos-curiel/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>P.O.D. – Warszawa (18.04.2025)</title>
		<link>https://kvlt.pl/koncerty/relacje/p-o-d-warszawa/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/koncerty/relacje/p-o-d-warszawa/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Hubert Pomykała]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 28 Apr 2025 14:41:01 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Relacje]]></category>
		<category><![CDATA[2025]]></category>
		<category><![CDATA[chrześcijański rock]]></category>
		<category><![CDATA[Klub Progresja]]></category>
		<category><![CDATA[koncert]]></category>
		<category><![CDATA[Marcos Curiel]]></category>
		<category><![CDATA[nu metal]]></category>
		<category><![CDATA[P.O.D.]]></category>
		<category><![CDATA[Payable on Death]]></category>
		<category><![CDATA[progresja]]></category>
		<category><![CDATA[report]]></category>
		<category><![CDATA[review]]></category>
		<category><![CDATA[Sonny Sandoval]]></category>
		<category><![CDATA[Traa Daniels]]></category>
		<category><![CDATA[warsaw]]></category>
		<category><![CDATA[warszawa]]></category>
		<category><![CDATA[Wuv Bernardo]]></category>
		<category><![CDATA[Zachary Christopher]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=323744</guid>

					<description><![CDATA[<p>Wyobrażacie sobie lepszy dzień na występ amerykańskiej gwiazdy chrześcijańskiego nu metalu niż Wielki Piątek? Ja też nie. Niemniej bez obaw; wszystkich już&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/koncerty/relacje/p-o-d-warszawa/">P.O.D. – Warszawa (18.04.2025)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span style="font-weight: 400;">Wyobrażacie sobie lepszy dzień na występ amerykańskiej gwiazdy chrześcijańskiego nu metalu niż Wielki Piątek? Ja też nie. Niemniej bez obaw;</span> <span style="font-weight: 400;">wszystkich już teraz obawiających się o ewentualne obranie przeze mnie wysoce nieodpowiedniej dla „prawdziwego metalowca” opcji religijnej grzecznie uspokajam </span><span style="font-weight: 400;">– </span><span style="font-weight: 400;">d</span><span style="font-weight: 400;">zień wcześniej oglądałem na żywo sety <strong>Moonspell</strong> i <strong>Dark Tranquillity</strong>. Niniejszym zabezpieczyłem się przed ekspozycją na szkodliwy katolicki przekaz, zaś w ostatecznym rozrachunku dwudniowe starcie dobra ze złem, odbywające się wtedy w mojej duszy, zakończyło się raczej przewidywanym rozejmem. Wróćmy jednak do <a href="https://kvlt.pl/koncerty/relacje/godsmack-p-o-d-drowning-pool-gliwice-27-03-2025/"><strong>P.O.D.</strong></a> P</span><span style="font-weight: 400;">ochodząca z San Diego grupa zagrała w ciepły kwietniowy wieczór w warszawskiej <strong>Progresji</strong>, zaś organizatorem kompletnie wyprzedanego koncertu było <strong>Winiary Bookings</strong>.</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Zacznę przewrotnie, bo od omówienia naelektryzowanej atmosfery panującej tego dnia w budynku. Trudno było zauważyć kogoś wyraźnie niepodekscytowanego wizytą muzyków w naszym kraju. Na twarzach nabywców biletów rysowało się utęsknienie spowodowane zapewne wieloletnim omijaniem Polski na europejskich trasach Amerykanów. Cóż, </span><span style="font-weight: 400;">n</span><span style="font-weight: 400;">areszcie nadszedł czas, by dotrzeć do kraju nad Wisłą.</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Mimo że kwartet nie próżnuje, promując koncertami wydany ponad rok temu album Veritas, nie oszukujmy się </span><span style="font-weight: 400;">–</span><span style="font-weight: 400;"><strong> P.O.D.</strong> największe triumfy święciło w czasach, gdy MTV pokazywała klipy zachodnich artystów, czyli czasach z punktu widzenia szeroko pojmowanej muzyki rozrywkowej zamierzchłych. Przełożyło się to bezpośrednio na przekrój wiekowy warszawskich widzów. Zero zaskoczeń; przeważali ludzie grubo po trzydziestce, którzy reprezentantami pokolenia kojarzonego z <em><strong>Youth of the Nation</strong></em> przestali być co najmniej półtorej dekady temu. Mierne to pocieszenie, ale sam również jestem millenialsem.</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Z powodu ogłoszonego na kilka dni przed wydarzeniem sold outu, w sali panowała niemal tropikalna &#8211; duszna i gorąca &#8211; atmosfera, i zlane potem były zapewne także osoby oglądające show daleko od sceny, czyli tam, gdzie zazwyczaj bywa nieco luźniej. Wraz ze znajomymi nie wyobrażałem sobie jednak stania w miejscu podczas bangerów takich jak <em><strong>Boom</strong></em>, <em><strong>Satellite</strong></em> czy <em><a href="https://www.youtube.com/watch?v=YWl9tjO7KtA&amp;ab_channel=P.O.D.Videos"><strong>Southtown</strong></a></em>, więc ostatecznie udało się nam przecisnąć na odległość kilku rzędów z boku podestu, a konkretniej w okolice wzmacniaczy basowych słynnego <strong>Traa Danielsa</strong>. O dziwo, oddychać dało się względnie bezproblemowo. Mocarna klubowa klimatyzacja, jak zwykle zresztą, ponownie spisała się na medal.</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Jak przebiegł sam występ <strong>P.O.D.</strong>? Najpierw za bębnami zasiadł <strong>Zachary Christopher</strong>, muzyk sesyjny wspierający kapelę na żywo odkąd <strong>Wuv Bernardo</strong> zdecydował się na przerwę od grania w 2021 roku. Wówczas powoli zaczęły przygasać światła, po czym z głośników popłynęło krótkie intro. Chwilę później, w towarzystwie gromkich owacji, na deski <strong>Progresji</strong> wtargnęli gitarzysta <strong>Marcos Curiel</strong> oraz wspomniany wyżej <strong>Traa</strong>. Gdy nareszcie dołączył do nich legendarny <strong>Sonny Sandoval</strong>, zgromadzeni usłyszeli pierwsze dźwięki rozpoczynające fantastyczne <em><a href="https://www.youtube.com/watch?v=lYHA_7vxrgc&amp;ab_channel=P.O.D.Videos"><strong>Boom</strong></a></em>. Dałem się porwać muzyce i tak jak wielu innych fanów amerykańskiej kapeli, natychmiast zacząłem podskakiwać w rytm utworu. Ku memu zaskoczeniu mnóstwo innych osób od razu powyciągało smartfony, nagrywając ekipę w akcji. Podobny widok niezmiennie wywołuje we mnie pewien niesmak, szczególnie gdy mowa o bardzo żywiołowym koncercie, odbywającym się w lokalu pełnym spoconych ludzi. Nie zmienia to faktu, że Polacy dobrze znali słowa refrenu, co wywołało wyraźny uśmiech <strong>Sonny’ego</strong> do bębniarza.</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Zaraz później w <strong>Progresji</strong> zrobiło się jeszcze głośniej od grupowego skandowania świetnego <em><strong>Satellite</strong></em>. I tym razem nie obyło się bez wszechobecnych smartfonów, ale nie spodziewałem się innego scenariusza. Niemniej stołeczna publiczność nieprzerwanie „dawała radę”, gdyż oprócz skakania oraz śpiewania, co jakiś czas na środku sali formował się regularny moshpit. Jak się później okazało, <strong>Sandoval</strong> między innymi z tego powodu uraczył nas miłym komplementem, mówiąc o </span><i><span style="font-weight: 400;">najlepszej publiczności na trasie</span></i><span style="font-weight: 400;">.</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Po Amerykanach kompletnie nie widać żadnego upływu czasu. <strong>Sonny</strong> wciąż pozostaje w godnej podziwu kondycji. Frontman dawał z siebie 100%, często nie przerywając headbangingu wyjątkowo długimi dredami, nieco wycofany <strong>Daniels</strong> bujał się do groove’ów swojego basu, zaś <strong>Marcos</strong> bezbłędnie egzekwował kolejne riffy. To wszystko przez ponad półtoragodzinny set, przerywany jedynie krótkimi przerwami pozwalającymi na złapanie oddechu i bezpośredni kontakt z fanami. Muzycy kilkakrotnie zagrzewali zgromadzonych do wspólnego </span><i><span style="font-weight: 400;">ole, ole, ole, ole, P.O.D., POD.</span></i><span style="font-weight: 400;">, a nawet dosłownie przekomarzali się z publicznością, informując, że </span><i><span style="font-weight: 400;">po to grają nowe piosenki, żebyśmy wrócili do domu i ich sobie posłuchali</span></i><span style="font-weight: 400;">, a także dopytując, czy</span><i><span style="font-weight: 400;"> damy im zagrać koncert do końca</span></i><span style="font-weight: 400;"> wtedy, gdy fani sami zaczynali kolejną rundkę z pociesznym </span><i><span style="font-weight: 400;">ole</span></i><span style="font-weight: 400;"> na ustach.</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Przekrojowy set skrojono w taki sposób, by nowsze kompozycje nie psuły odbioru słynnych klasyków, i na odwrót. Nie mogło zabraknąć bowiem porywającego <em><strong>Sleeping Awake</strong></em>, poruszającego <em><a href="https://www.youtube.com/watch?v=9pm4qHWixz8&amp;ab_channel=P.O.D.Videos"><strong>Will You</strong></a></em>, skocznego <strong>Southtown</strong>, melodyjnego <strong>Afraid to Die</strong> z samplami wokalu <strong>Tatiany Shmayluk</strong> z <strong>Jinjer</strong>, zaśpiewanego niemalże w całości przez Polaków (!) <em><strong>Youth of the Nation</strong></em> oraz podniosłego <em><strong>Alive</strong></em> połączonego z modlitwą <strong>Sonny’ego</strong> na sam koniec występu. Znalazło się również miejsce na nieco mniej znane (acz wciąż popularne) perełki, takie jak <em><strong>Addiction</strong></em> czy nawiązujące do muzyki ragga <em><strong>Circles</strong></em>. Trudno mi wyobrazić sobie czyjeś rozczarowanie TAKIM doborem numerów. Dorzucę jeszcze, iż w <em><strong>Set it Off</strong></em> za bębny wskoczył <strong>Justice Sandoval</strong>, syn frontmana, pełniący na europejskiej trasie zespołu rolę technicznego <strong>Zachary’ego Christophera</strong>. Nastolatek zachęcony został gorącym dopingiem ze strony publiki, natomiast wspomniany utwór zagrał bezbłędnie, co wokalista skwitował uroczym </span><i><span style="font-weight: 400;">proud daddy moment, proud daddy moment</span></i><span style="font-weight: 400;">.</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Nie mam wątpliwości, że <em><strong>P.O.D.</strong></em> zapewniło nam iście magiczny, niezapomniany wieczór. Osobiście nie przepadam za Wielkanocą (aczkolwiek uwielbiam tych kilka dni urlopu), jednak niniejszy Wielki Piątek zapamiętam prawdopodobnie do końca moich dni. Ciężko mi rokować, kiedy grupa ponownie odwiedzi nasz kraj, ale z całą pewnością obejrzę ją w akcji jeszcze nieraz. Uwielbiam bowiem, gdy widzę po zespołach uważanych za nieco przebrzmiałe ten sam błysk, który dotychczas przyszło mi oglądać jedynie na skrzętnie wyreżyserowanych wideoklipach. <strong>Sonny</strong>, <strong>Marcos</strong>, <strong>Traa</strong> oraz <strong>Zachary</strong> zagrali w Warszawie jak głodny, debiutujący zespół, który niczego się nie boi. A ja mimowolnie właśnie takiego głodu poszukuję u muzyków znanych między innymi z tego, że przez lata przyszło im zarobić miliony dolarów plus zjechać świat wzdłuż i wszerz.</span></p>
<p style="text-align: center;"><span style="font-weight: 400;">Setlista:<br />
<em><strong>Boom</strong></em><br />
</span><em><strong>Satellite<br />
Murdered Love<br />
Rock the Party (Off the Hook)<br />
Sleeping Awake<br />
Drop<br />
I Got That<br />
Soundboy Killa<br />
Circles<br />
Addicted<br />
Lost in Forever<br />
I Won&#8217;t Bow Down<br />
Beautiful<br />
Will You<br />
Southtown<br />
</strong></em><span style="font-weight: 400;"><em><strong>Afraid to Die</strong></em><br />
</span><span style="font-weight: 400;"><em><strong>Set It Off</strong></em> (z Justice’m Sandovalem, synem Sonny’ego na perkusji)<br />
</span><em><strong>When Angels &amp; Serpents Dance<br />
Youth of the Nation<br />
Alive</strong></em></p>
<p><iframe title="P.O.D. - Will You (live) Progresja Warsaw 2025" src="https://www.youtube.com/embed/kg_-g6_9p70" width="100%" height="400" frameborder="0" allowfullscreen="allowfullscreen" loading="lazy"></iframe></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/koncerty/relacje/p-o-d-warszawa/">P.O.D. – Warszawa (18.04.2025)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/koncerty/relacje/p-o-d-warszawa/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
