<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Messe Noire - KVLT</title>
	<atom:link href="https://kvlt.pl/tag/messe-noire/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://kvlt.pl/tag/messe-noire/</link>
	<description>Niezależny magazyn muzyczny (od rocka przez wszystkie odmiany metalu)</description>
	<lastBuildDate>Mon, 14 May 2018 05:45:12 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2020/11/cropped-kvlt-2020-logo_square-32x32.png</url>
	<title>Messe Noire - KVLT</title>
	<link>https://kvlt.pl/tag/messe-noire/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>BEHEMOTH &#8211; &#8222;Messe Noire&#8221; (2018)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/behemoth-messe-noire-2018/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/behemoth-messe-noire-2018/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[nmtr]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 12 May 2018 11:27:43 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Behemoth]]></category>
		<category><![CDATA[cd dvd]]></category>
		<category><![CDATA[koncertowy album]]></category>
		<category><![CDATA[live album]]></category>
		<category><![CDATA[Messe Noire]]></category>
		<category><![CDATA[progresja]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[review]]></category>
		<category><![CDATA[The Satanist]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://kvlt.pl/?p=134712</guid>

					<description><![CDATA[<p>Jeśli masz odpowiedni budżet, to i z M jak miłość zrobisz unikatowe dzieło kinematografii. A jeśli poza budżetem masz zupełnie przypadkiem renomę&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/behemoth-messe-noire-2018/">BEHEMOTH &#8211; &#8222;Messe Noire&#8221; (2018)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Jeśli masz odpowiedni budżet, to i z <i><b>M jak miłość</b></i> zrobisz unikatowe dzieło kinematografii. A jeśli poza budżetem masz zupełnie przypadkiem renomę i możliwości, zamiast braci Mroczków masz <b>Nergala</b>, <b>Oriona</b>, <b>Inferno</b>,<b> Setha </b>i ich ekipę, krótko mówiąc, jeśli zamiast scenariusza Ilony Łepkowskiej czy kogoś tam masz show <b>Behemoth</b>, jednej z najbardziej zabójczych maszyn w metalu XXI wieku, to twoja droga do sukcesu jest prosta, krótka i usłana kwiatkami. No bo czy ktoś, komu woskowina nie zapchała do końca uszu a ropa nie zalała oczu, mógłby głosić, że koncertowe DVD <b>Behemoth </b>będzie porażką? Wszyscy wiedzieliśmy, że to będzie dobry materiał.</p>
<p>Jeśli kiedykolwiek zdarzyło ci się być na koncercie <b>Behemoth</b> to wiesz, że to dopracowane w najmniejszym detalu show, pełne zarówno wykonawczej wirtuozerii, jak i wkręcających teatraliów. Ferajna z Gdańska obudowała swój zespół nie tylko świetną muzyką, ale też doskonale do niej pasującymi wizualiami, tworząc spójny brand, który przemawia do rzesz. <i><b>Messe Noire</b></i> nie jest tu wyjątkiem. Wszystko – od doboru obrazu Denisa Forkasa na okładkę, przez sposób wydania, do sposobu realizacji samych nagrań – jest tutaj na poziomie, do jakiego <b>Behemoth</b> przyzwyczaił fanów. Sam pakunek składa się z książeczki z zestawem koncertowych zdjęć i drukowanych na folii informacji produkcyjnych (szpileczka – w mojej kopii część z nich wydrukowała się w sposób nieczytelny) i dwóch płyt. Na kompakcie znajdziemy koncertową wersję <i><b>The Satanist</b></i> z Warszawy.Na DVD mamy warszawski koncert z polskiej trasy promującej ostatni studyjny krążek ekipy, na którym <b>Behemoth </b>zagrał w całości <i><b>The Satanist </b></i>i kilka starszych hiciorów. Jest też wideo z koncertu na Brutal Assault i zestaw teledysków, które same w sobie są małymi dziełami sztuki.</p>
<p>Od początku: oba zamieszczone w wersji wideo koncerty prezentują <b>Behemoth </b>w wybitnej formie, zarówno wykonawczej, jak i produkcyjnej. Oglądanie w akcji bestii, jaką jest <b>Orion</b>, skupionego <b>Setha</b>, rozpędzonego <b>Inferno</b> i showmana <b>Nergala</b> jest po prostu frajdą, nie jakimś mistycznym przeżyciem od razu, ale po prostu porządną, metalową fiestą. Widać, że głównym daniem <i><b>Messe Noire</b></i> jest warszawski koncert. Jest żywo zmontowany z ciekawszych niż w przypadku Brutal Assault ujęć, bardziej odpowiada mi też dźwiękowo, zapewne dlatego to on powędrował na koncertówkę. Nieprzekonanych pewnie i tak nie przekona, ale nie trzeba być wielkim ekspertem żeby być pod wrażeniem, że <b>Behemoth</b> bez problemu radzi sobie z całym show, nie tracąc na sugestywności i niebezpieczeństwie tej muzyki. To też zresztą ostateczny dowód na to, jak świetnymi muzykami są członkowie zespołu, w jaki sposób obsługują swoje instrumenty i panują nad sceną. Nieco mniej odbija się to na koncertówce na CD, traktuję ją raczej jako dodatek. Choć materiał zagrany jest doskonale, to jednak pozbawiony wideo wersji studyjnej <i><b>The Satanist </b></i>nie przebije.</p>
<p>Rozumiem, że <b>Behemoth</b> chce wciąż promować <i><b>The Satanist </b></i>i poświęcone mu show, nic dziwnego, to znakomita płyta, a koncertowa produkcja robi wrażenie. Zastanawiam się jednak, jaki sens ma wrzucanie na DVD dwóch koncertów z niemal identyczną setlistą. Koncert z Progresji poza całym <i><b>The Satanist</b></i> od początku do końca zawiera jeszcze <i><b>Conquer All</b></i>, <i><b>Pure Evil and Hate</b></i>, <i><b>At the Left Hand Ov God</b></i>, <i><b>Slaves Shall Serve</b></i> i <i><b>Chant For Ezkaton 2000</b></i>, zaś koncert z Brutal Assault po prostu jest okrojony o trzy z tych numerów. Produkcja obu wydarzeń również była taka sama, trudno bowiem zmieniać scenariusz koncertu wymagającego dopracowania tylu detali. Wszystko się powtarza – wkręcające intra kawałków z gościnnym udziałem <b>Wielebnej</b>, wystudiowane pozy <b>Nergala</b>, koncertowe interpretacje samego materiału. Nie mówię, że to złe – zastanawiam się jedynie, czy nie byłoby większą gratką dla fanów zamieszczenie koncertu z jakąś bardziej przekrojową setlistą. Inna rzecz, że <b>Behemoth</b> musi taki koncert zagrać i nagrać, a <i><b>Messe Noire </b></i>zdaje się być poświęcone wyłącznie etapowi <i><b>The Satanist</b></i><i>. </i></p>
<p>Nic to jednak, bo materiał jest świetnie zrealizowany i zadowalający, nawet jeśli się z jakiegoś powodu dubluje. Mamy więc kapitalny materiał świetnego zespołu, który odniósł zasłużony sukces dzięki ciężkiej pracy i świadomie korzysta z możliwości, jakie się w związku z nim pojawiły. <i><b>Messe Noire</b></i> jest sycącym zamknięciem dotychczas najbardziej imponującego etapu w karierze <b>Behemoth</b>, pewnego rodzaju świętem ku czci znakomitego albumu, który pozwoli jednocześnie zespołowi wejść w nową płytę z czystymi głowami.</p>
<p style="text-align: right;"><strong>10/10</strong></p>
<p><iframe src="https://www.youtube.com/embed/SD7XF74y8z0" allowfullscreen="allowfullscreen" width="100%" height="400" frameborder="0" loading="lazy"></iframe></p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/behemoth-messe-noire-2018/">BEHEMOTH &#8211; &#8222;Messe Noire&#8221; (2018)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/behemoth-messe-noire-2018/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>BEHEMOTH &#8211; &#8222;The Satanist&#8221; (2014)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/behemoth-the-satanist-2014/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/behemoth-the-satanist-2014/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Synu]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 11 Oct 2016 16:34:12 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Behemoth]]></category>
		<category><![CDATA[black metal]]></category>
		<category><![CDATA[death metal]]></category>
		<category><![CDATA[Evangelion]]></category>
		<category><![CDATA[Gombrowicz]]></category>
		<category><![CDATA[Messe Noire]]></category>
		<category><![CDATA[Nergal]]></category>
		<category><![CDATA[O Father O Satan O Sun]]></category>
		<category><![CDATA[Ora Pro Nobis Lucifer]]></category>
		<category><![CDATA[The Satanist]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://kvlt.pl/?p=52584</guid>

					<description><![CDATA[<p>Początek lutego wyznaczony został jako termin bezapelacyjnie największej (pod względem nakładów finansowych i promocyjnych) metalowej premiery roku 2014 w Polsce. Z pewnymi liczbami dyskutować się po prostu&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/behemoth-the-satanist-2014/">BEHEMOTH &#8211; &#8222;The Satanist&#8221; (2014)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Początek lutego wyznaczony został jako termin bezapelacyjnie największej (pod względem nakładów finansowych i promocyjnych) metalowej premiery roku 2014 w Polsce. Z pewnymi liczbami dyskutować się po prostu nie da – na „<em><strong>The Satanist</strong></em>” czekał cały metalowy świat a recenzje/artykuły/wywiady w mediach (nie tylko branżowych, bo o <strong>Behemoth</strong> głośno było min. w BBC czy New York Times) z różnych zakątków globu świadczą o międzynarodowej marce i estymie, jaką zespołowi <strong>Nergala</strong> dane jest się cieszyć już od dobrych kilku lat. Parafrazując jednak słowa <strong>Voltair’a</strong> – z wielką popularnością przychodzą wielkie oczekiwania, nieunikniona była więc szybka weryfikacja tego, czy swoim nowym krążkiem <strong>Behemoth</strong> zdoła zaspokoić rozbudzone apetyty fanów muzyki gitarowej.</p>
<p>Płytę rozpoczyna singlowy <em>Blow Your Trumpets Gabriel</em>, marszowy, utrzymany (przynajmniej w pierwszej części) w średnim tempie utwór przypominający nieco <em>Ov Fire And The Void</em> z poprzedniczki. Bardzo dobry otwieracz, zapowiadający jedną z cech charakterystycznych tej płyty – sporą jak na zespół wielowątkowość utworów, w których szybkie brutalne partie mieszają się wolniejszymi, monumentalnymi fragmentami, ciężkie riffy z melodyjnymi solówkami, ściany dźwięku z wyciszającymi momentami. To co było dodatkiem do kawałków z <strong>Evangelion</strong>, na <strong>The Satanist</strong> zostało szalenie mocno wyeksponowane, stanowiąc w zasadzie pierwszoplanową wartość płyty. LP charakteryzuje również niespotykane dotychczas na podobną skalę w muzyce <strong>Behemoth</strong> wykorzystanie partii chóralnych, trąb, sampli i elementów mających za cel budowanie atmosfery i klimatu. Muzycy nie boją się sięgać również po melodie – solo gitarowe w <em>Messe Noire</em> jest tego najlepszym przykładem.</p>
<p><strong>Behemoth</strong> nie zapomniał na szczęście o fanach ekstremy, takie utwory jak <em>Furor Divinus</em>, <em>Messe Noire</em> czy<em> Amen</em> to bezkompromisowe granie, przepełnione jadem, mocą i czarcią wręcz energią. Obok jednak w/w utworów znajdują się takie rodzynki jak<em> Ora Pro Nobis Lucifer</em> (rock’n’rollowy wręcz drive), <em>The Satanist</em> (utrzymany w (sic!) balladowej formie), orientalny <em>Ben Sahar</em>, czy hipnotyzujący, przyjemnie bujający <em>O Father O Satan O Sun!</em></p>
<p><em>&#8222;The Satanist&#8221;</em> zapowiadany był jako manifest człowieka, istoty wolnej, myślącej, niezależnej i  nieskrępowanej. <strong>Nergal</strong> nie od dziś kreuje się na ambasadora tego typu wzniosłych treści, budując na tej kanwie swój medialny image. Ile w tym szczerości i prawdziwej postawy trzeba ocenić samemu, faktem jednak jest, że od strony lirycznej album potrafi przekonać. Za teksty obok <strong>Nergala</strong> odpowiada tradycyjnie również <strong>Krzysztof Azarewicz</strong>, dlatego też o ten aspekt można było być spokojnym. Co ciekawe takich numerów jak <em>Messe Noire</em>, <em>Ora Pro Nobis Lucifer</em> czy <em>O Father O Satan O Sun!</em> nie powstydziłyby się kapele powiązane z nurtem satanizmu teistycznego, biorąc jednak pod uwagę konwencję płyty warto interpretować je wieloznacznie.</p>
<p>Na tle pozostałych numerów ciekawie prezentuje się <em>In The Absence Ov Light</em> (w którym <strong>Nergal</strong> recytuje fragment „Ślubu” <strong>Gombrowicza</strong>). Przy okazji tego zabiegu nie obeszło (ze strony części odbiorców) bez oskarżeń o pretensjonalność i tanią bufonadę, moim jednak zdaniem ryzyko się opłaciło. Tekst dobrze koresponduje z myślą przewodnią płyty i podobnie jak w przypadku <strong>Micińskiego</strong> z <strong>Evangelion</strong> wprowadza pewne urozmaicenie.</p>
<p>Odpowiadając na pytanie postawione na początku &#8211;<strong> Behemoth</strong> wraz z premierą &#8222;<em>The Satanist&#8221;</em> stał się  jeszcze większym ambasadorem polskiego metalu na świecie. 1 na liście<strong> OLiS</strong> i platynę zgarnęli w Polsce na stracie, świat, jak pokazała praktyka, również odpowiednio docenił ostatni album <strong>Nergala</strong>,<strong> Oriona</strong>,<strong> Inferno</strong> i<strong> Setha,</strong> przyjmując go z niekłamanym entuzjazmem. Zdecydowanie zasłużenie.</p>
<p><iframe src="https://www.youtube.com/embed/12HoMBg2bVk" width="715" height="400" frameborder="0" allowfullscreen="allowfullscreen" loading="lazy"></iframe></p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/behemoth-the-satanist-2014/">BEHEMOTH &#8211; &#8222;The Satanist&#8221; (2014)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/behemoth-the-satanist-2014/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
