<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Metal Scrap Records - KVLT</title>
	<atom:link href="https://kvlt.pl/tag/metal-scrap-records/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://kvlt.pl/tag/metal-scrap-records/</link>
	<description>Niezależny magazyn muzyczny (od rocka przez wszystkie odmiany metalu)</description>
	<lastBuildDate>Mon, 24 Aug 2026 07:47:27 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2020/11/cropped-kvlt-2020-logo_square-32x32.png</url>
	<title>Metal Scrap Records - KVLT</title>
	<link>https://kvlt.pl/tag/metal-scrap-records/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>CHAOS ENGINE RESEARCH &#8211; &#8222;Faces&#8221; (2022)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/chaos-engine-research-faces-2022/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/chaos-engine-research-faces-2022/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Michał Drab]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 02 Aug 2022 15:21:38 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[2022]]></category>
		<category><![CDATA[Chaos Engine Reseach Faces]]></category>
		<category><![CDATA[Chaos Engine Research]]></category>
		<category><![CDATA[Faces]]></category>
		<category><![CDATA[metal]]></category>
		<category><![CDATA[Metal Scrap Records]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[review]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=257243</guid>

					<description><![CDATA[<p>Znacie pewnie parę zespołów, które wydały ciekawy debiut, chwilę później ślad po nich zaginął i nagle powracają silniejsze niż kiedykolwiek. Ja z&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/chaos-engine-research-faces-2022/">CHAOS ENGINE RESEARCH &#8211; &#8222;Faces&#8221; (2022)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Znacie pewnie parę zespołów, które wydały ciekawy debiut, chwilę później ślad po nich zaginął i nagle powracają silniejsze niż kiedykolwiek. Ja z takich znam częstochowski <strong>Chaos Engine Research</strong>, powracający po ośmiu latach z nową płytą <em><strong>Faces</strong></em>.</p>
<p>Sam zespół usłyszałem lata temu w programie <strong>Kuby Wojewódzkiego</strong> i już wtedy przykuli moją uwagę swoim ciężkim, agresywnym, a jednocześnie melodyjnym brzmieniem. Debiutancki krążek <em><strong>The Legend Written by an Annonymous Spirit of Silence</strong> </em>nosił w sobie naleciałości takich wykonawców, jak <strong>Fear Factory</strong>, <strong>Hatebreed</strong> czy <strong>Slipknot</strong>, a sam zespół zapowiadał się wyśmienicie. Niestety nagle coś się stało i straciłem z radaru twórczość częstochowian. Minęły lata, przez moje uszy przemknęło wiele innych zespołów i nagle&#8230; wielki powrót <strong>Chaos Engine Research</strong>. Grupa skrupulatnie przygotowywała przez ten czas nowy materiał, równoważyła muzyczną przygodę z prozą życia i w końcu podzieliła się z fanami swoją drugą płytą. I jest to powrót „na pełnej”. Pierwsze dwa utwory: <em><strong>Freak</strong></em> i <em><strong>Unknown</strong> </em>to wciśnięcie pedału gazu do oporu. Zespół trzyma się częściowo wyznaczonych na debiucie schematów, ale obrósł w jeszcze soczystsze „mięcho” i dzięki temu brzmi o wiele bardziej wyraziście. Gitary rżną aż miło, perkusja napędza całą maszynerię, a wokal – pomimo dużej dawki agresji – jest nad wyraz klarowny. Słychać, że te lata nie były zaprzepaszczone. Panowie dojrzeli, nauczyli się nowych rzeczy, to słychać.</p>
<p>Spośród jedenastu utworów na <em><strong>Faces</strong></em> nie sposób wyróżnić jednego czy dwóch wybijających się ponad resztę. Wszystko opiera się na tym, co w ciężkiej muzyce najważniejsze, czyli dobrych i nośnych riffach, wprowadzających w numery, a później już każdy z nich zaczyna żyć własnym życiem. Czy to będzie <em><strong>Fanatic</strong></em> z delikatną inspiracją <strong>KoRnem</strong>, czy <em><strong>Samael</strong></em>, kojarzący mi się trochę z graniem <strong>Suicide Silence</strong>, zespół nie wziął sobie za punkt honoru zasady kopiuj/wklej, tylko gra na własnych zasadach.<br />
Warstwa tekstowa dzięki dołączonej do płyty książeczce pozwala się wgłębić w przemyślenia, jakie kumulowały się w zespole w ciągu ostatnich kilku lat i teraz znalazły ujście. Czytając poszczególne wersy tekstów, z wieloma z nich bardzo mocno się identyfikowałem.</p>
<p>Zespół <strong>Chaos Engine Research</strong> wrócił do polskiej, ciężkiej muzyki z tarczą. Pragnę zaznaczyć, że płyta<strong> Faces</strong> nie będzie dla wszystkich lekkostrawnym daniem, ale na pewno niezwykle treściwym i wartym poświęconego czasu. To tak, jakbyśmy zamówili w restauracji soczystego steka, który rozmiarowo sprawia wrażenie niemożliwego do zjedzenia, ale koniec końców jesteśmy po nim syci, nieprzejedzeni i zadowoleni.</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/chaos-engine-research-faces-2022/">CHAOS ENGINE RESEARCH &#8211; &#8222;Faces&#8221; (2022)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/chaos-engine-research-faces-2022/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>PEDOPHILE PRIESTS &#8211; &#8222;Cancer&#8221; (2019)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/pedophile-priests-cancer-2019/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/pedophile-priests-cancer-2019/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Brzeźnicki]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 08 Aug 2020 19:41:48 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[2019]]></category>
		<category><![CDATA[Cancer]]></category>
		<category><![CDATA[death metal]]></category>
		<category><![CDATA[Metal Scrap Records]]></category>
		<category><![CDATA[monumental metal]]></category>
		<category><![CDATA[Pedophile Priests]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[review]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=215133</guid>

					<description><![CDATA[<p>Drugi album zespołu o wymownej nazwie wydany został dzięki Metal Scrap Records 8 listopada roku poprzedniego. Niewiele wiem o tym projekcie, został&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/pedophile-priests-cancer-2019/">PEDOPHILE PRIESTS &#8211; &#8222;Cancer&#8221; (2019)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Drugi album zespołu o wymownej nazwie wydany został dzięki<strong> Metal Scrap Records</strong> 8 listopada roku poprzedniego. Niewiele wiem o tym projekcie, został on założony przez Polaka na obczyźnie, a mianowicie w Irlandii &#8211; <strong>Piotr „Niemiec” Niemczewski</strong> swego czasu wakat utrzymywał w <strong>Mortis Dei</strong>, <strong>Puki Mahlu</strong> i <strong>Lady Maggot</strong>. W początkowej fazie istnienia za bębnami zasiadł <strong>Łukasz „Lucass” Krzesiewicz</strong> znany z <strong>Sammath Naur</strong>, <strong>Gnida</strong> i <strong>Esquarial</strong>, później jego miejsce zajął <strong>Krystian Mistarz</strong>, który nagrał już partie na <strong>Cancer</strong>.</p>
<p>Odnośnie muzyki napisać mogę sporo. Pierwszym aspektem jest fakt, że nazwa projektu może kojarzyć się z jakimś ekstremalnie brutalnym wylewem wymiocin, a tak nie jest. <strong>Pedophile Priests</strong> poza wyzywającą nazwą, paroma ostrymi tekstami i fotkami w koronatkach oferuje duży rozrzut sposobów ekspresji. Głównym gatunkiem eksplorowanym przez zespół jest death metal, to nie podlega żadnej dyskusji. Szybkość i brutalna nawałnica to jeden z głównych elementów <strong>Cancer</strong>, ale oprócz ekstremum mamy do czynienia z elementami melodii, która czai się głównie w niebanalnych riffach. Do wtóru gitarom towarzyszą pojawiające się od czasu do czasu czyste, podniosłe zaśpiewy przyzywające klimatem szaleństwo <strong>Anorexia Nervosa</strong>, a może nawet troszkę<strong> Anaal Nathrakh</strong>. Do <strong>Anorexii</strong> także mógłbym porównać wstawki klawiszowe, ale nie ze względu na kopiowanie tylko na wspomniane wcześniej poczucie szaleństwa, czające się także w ich partiach. Jest to bardzo oryginalne i zarazem niepokojące podejście do tematu, jak dla mnie wręcz świadczące o własnym stylu projektu – bez tych elementów materiał mógłby stracić wiele. Jestem także zaskoczony, iż projekt mający na koncie dwie duże płyty, posiada tak silnie wypracowany styl. Za wizytówkę płyty można by przyjąć na przykład utwór przypisany pozycji trzeciej na liście &#8211; <strong>World</strong> <strong>Disassembled</strong>, który posiada bardzo wyraźny riff przewodni, odpowiednią agresję i siłę, jest łatwo zapamiętywalny, przyozdobiony czystymi zaśpiewami i zdrową ilością elektroniki. Wisienką na torcie jest minimalistyczna solówka, uderzająca w klimaty progresywne. Generalizując, myślę, że podobne słowa mógłbym napisać względem każdej kompozycji, co w moim uznaniu dobrze świadczy o ich twórcach.</p>
<p>Jest jednak jedna rzecz, która mnie delikatnie uwiera &#8211; wokal prowadzący. Ciężko nazwać go growlami, brzmi na dosyć wymuszony i wymęczony. W tak zwanej bogatości ogólnego przekazu nie jest to element skreślający całość, ale na pewno jest detalem, który może powodować brak zachwytu, na jaki zasługuje sama muzyka.</p>
<p>Koniec końców, płytę <strong>Cancer</strong> uważam za ciekawy materiał, obecnie stawiam album znacznie wyżej niż większość stricte death metalowych produkcji. Mam wrażenie, że może w przyszłości wielu zaskoczyć.</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/pedophile-priests-cancer-2019/">PEDOPHILE PRIESTS &#8211; &#8222;Cancer&#8221; (2019)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/pedophile-priests-cancer-2019/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>DIVINE WEEP &#8211; &#8222;Tears Of The Ages&#8221; (2016)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/divine-weep-tears-of-the-ages-2016/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/divine-weep-tears-of-the-ages-2016/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafał Morsztyn]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 03 Jul 2016 10:58:55 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[białystok]]></category>
		<category><![CDATA[Divine Weep]]></category>
		<category><![CDATA[Heavy Metal]]></category>
		<category><![CDATA[Helloween]]></category>
		<category><![CDATA[Iron Maiden]]></category>
		<category><![CDATA[Metal Scrap Records]]></category>
		<category><![CDATA[power metal]]></category>
		<category><![CDATA[Stormspell Records]]></category>
		<category><![CDATA[Wojciech Hoffmann]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://kvlt.pl/?p=38226</guid>

					<description><![CDATA[<p>Podziwiam kapele, które walczą mimo różnych przeciwności losu. Zmieniają się muzycy i tylko ci najsilniejsi przetrwają zawieruchy. Każdy, kto gra i grał&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/divine-weep-tears-of-the-ages-2016/">DIVINE WEEP &#8211; &#8222;Tears Of The Ages&#8221; (2016)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Podziwiam kapele, które walczą mimo różnych przeciwności losu. Zmieniają się muzycy i tylko ci najsilniejsi przetrwają zawieruchy. Każdy, kto gra i grał w kapeli, zna tego typu sytuacje. Dzisiejszym bohaterem będzie białostocki<strong> Divine Weep</strong>, który idzie do przodu, nie oglądając się za siebie. Powstali w 1995 r. I co ciekawe zaczynali jako black metalowa horda. Później z upływem czasu styl zmienił się dość skrajnie, bo w kierunku heavy metalu. Materiał, który mam przed sobą &#8211; <em><strong>Tears Of The Ages</strong></em> został nagrany w 2015 r. Pierwotnie wydany przez <strong>Stormspell Records</strong>, w tym roku możemy spodziewać się wznowienia przez <strong>Metal Scrap Records</strong></p>
<p>Na pierwszy rzut oka wydanie płyty wygląda bardzo ładnie. Jest to chyba celowy zabieg, by czym prędzej wrzucić ją do napędu. Koniecznie odkręcić głośno przycisk volume i przenieść się w czasie. Pierwsze dźwięki <em><strong>Fading Glow</strong></em> przeniosą nas do lat osiemdziesiątych. Wtedy na całym świecie, każdy młody człowiek marzył, aby zobaczyć na żywo <strong>Iron Maiden</strong> i <strong>Helloween</strong>. Okres białych adidasów, koszulek w spodnie i całej maści pasków z ćwiekami. Słuchając Łez Wieków niejeden z nas, odniesie takie wrażenie, że przeniósł się w czasie. Muzycy <strong>Divine Weep</strong> nie kombinują zbytnio i wplatają w swoją muzykę stare heavy/power metalowe patenty. A jeśli o nich mowa muszę skupić się na wokaliście Igorze Tarasiewiczu. Wokal tego człowieka to miks <strong>Michaela Kiske</strong> i <strong>Brucea Dickinsona</strong>. Wielki talent drzemie w tym, jak śpiewa. Z wielką pasją i energią robi to doskonale. Szkoda, że po wydaniu tego krążka opuścił zespół.</p>
<p>O wokalu można powiedzieć same dobre rzeczy. To samo tyczy się gitar nagranych na tym albumie. Nie znudzisz się drogi słuchaczu jak lubisz popisowe solówki <strong>Murraya</strong> z Ironów i harmonie <strong>Weikatha</strong> ze wspomnianego wyżej <strong>Helloween</strong>. Gitarzyści <strong>Divine Weep</strong> robią świetną robotę. Niema nic absolutnie do zarzucenia w tej kwestii. Przykładem może być tytułowy <em><strong>Tears Of The Ages</strong></em>, który brzmi fantastycznie. Solidne jak stal riffy są wizytówką tego, co znalazło się na tym longplayu. Gościem w tym utworze jest Wojciech Hoffmann z Turbo.</p>
<p>Kompozycji jest osiem w normalnym czasie długości cd. Fajnym bonusem są dwa dodatkowe utwory-<em><strong>Age Of The Immortal</strong></em> i <em><strong>Łzy Wieków</strong></em> zaśpiewany po polsku. Ten pierwszy znalazł się na pierwszej płycie <strong>Divine Weep</strong> zatytułowanej tak samo. Wracając do utworów, które szczególnie przykuły moją uwagę to <em><strong>Petrified Souls</strong></em> i <em><strong>Imperious Blade</strong></em>. Uważam, że to najlepszy „kawał mięcha”, jakiego dawno nie słyszałem w takiej stylistyce. Kiedy power metal jest wygładzony i brzmi jak dyskoteka, budzi moją odrazę. W tym przypadku jest to wszystko z gustem dobrane. Jest energia i siła, która bardzo mi się podoba.</p>
<p>Solidny to album i na pewno będzie ich wizytówką. Uważam, że znajdzie dużą rzeszę fanów, którzy nie znają <strong>Divine Weep</strong>. Pośród czerni, stonerów i innych dziwnych fajnych rzeczy warto zarzucić sobie tego typu granie. Polecam wszystkich fanom starego heavy, jak i nowych rzeczy.</p>
<p><iframe src="https://www.youtube.com/embed/2Xi5Jv1xTXM" width="100%" height="400" frameborder="0" allowfullscreen="allowfullscreen" loading="lazy"></iframe></p>
<p style="text-align: right;">
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/divine-weep-tears-of-the-ages-2016/">DIVINE WEEP &#8211; &#8222;Tears Of The Ages&#8221; (2016)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/divine-weep-tears-of-the-ages-2016/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>SHADOW REBELS &#8211; &#8222;Oversleep Hurricane&#8221; (2015)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/shadow-rebels-oversleep-hurricane-2015/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/shadow-rebels-oversleep-hurricane-2015/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Łukasz]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 29 Jun 2016 21:48:32 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[2015]]></category>
		<category><![CDATA[Another Side Records]]></category>
		<category><![CDATA[grunge]]></category>
		<category><![CDATA[Hard Rock]]></category>
		<category><![CDATA[jazz]]></category>
		<category><![CDATA[Metal Scrap Records]]></category>
		<category><![CDATA[Oversleep Hurricane]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[Shadow Rebels]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://kvlt.pl/?p=37771</guid>

					<description><![CDATA[<p>Nadchodzi taki moment, że potrzebuję chwili wytchnienia od &#8222;hałasu&#8221; generowanego przez wszelkiego rodzaju hordy i formacje. W takich chwilach lubię posłuchać czegoś&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/shadow-rebels-oversleep-hurricane-2015/">SHADOW REBELS &#8211; &#8222;Oversleep Hurricane&#8221; (2015)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Nadchodzi taki moment, że potrzebuję chwili wytchnienia od &#8222;hałasu&#8221; generowanego przez wszelkiego rodzaju hordy i formacje. W takich chwilach lubię posłuchać czegoś lżejszego, chociażby poczciwego rocka. Na przykład takiego, jaki możemy usłyszeć na drugim albumie Izraelczyków z <strong>Shadow Rebels</strong>.</p>
<p><em>Oversleep Hurricane</em> został wydany przez <strong>Metal Scrap Records</strong> oraz <strong>Another Side Records</strong> i zawiera 46 minut dźwięków eksplorujących rejony rocka, jazzu czy grunge&#8217;u. Oprócz klasycznego instrumentarium na płycie można usłyszeć dźwięki sitaru czy bębnów udu. Sitar pojawia się wstępie do pierwszego na albumie <em><strong>You Don&#8217;t Feel Good!</strong></em> oraz w <em><strong>Rifleman</strong></em>, w którym przygrywają też bębny udu i klawisze.  W <em><strong>Love At Distance</strong></em>, <em><strong>Stay In The Background</strong></em> oraz zamykającym <em><strong>Little Girl Big Heart</strong></em> odrobinę melancholii dodają skrzypce. Płyta składa się z 11 kompozycji o zróżnicowanym klimacie. Wspomniany <em><strong>You Don&#8217;t Feel Good!</strong></em> oraz <em><strong>Let&#8217;s Us Get Naked</strong></em> to kawałki dynamiczne, podczas gdy <em><strong>Deepest Gloom</strong></em> i tytułowy <em><strong>Oversleep Hurricane</strong></em> to kompozycje spokojne. Moją uwagę przykuł czwarty w kolejności <em><strong>Fly!</strong></em>, który wyróżnia się większym od pozostałych ładunkiem emocji. Ciekawy jest też <em><strong>Wicked Boy II</strong></em>, w którym ostre riffy przeplatają się z jazzowym graniem i flamenco. Zestaw ten uzupełniają skrzypce i hammondowe klawisze.</p>
<p>Przyznam, że po pierwszym przesłuchaniu płyta nie zrobiła na mnie dużego wrażenia, jednak kiedy następnego dnia w pracy muzyka plumkała sobie w tle, zacząłem łapać się na tym, że stopa przytupuje, a głowa buja się w rytm dźwięków trzech Rebeliantów. Album został nagrany przy użyciu tylko analogowego sprzętu, dzięki temu słyszymy dokładnie to, co grają muzycy, a nawet więcej. Czasami zabrzmi trącona struna czy blacha. Siedząc wieczorem z piwem w ręku, poczułem się przez moment, jakbym siedział w barze, w którym właśnie gra <strong>Shadow Rebel</strong>. Może nie jest to wybitny, ale całkiem przyjemny w odbiorze album.</p>
<p><iframe src="https://w.soundcloud.com/player/?url=https%3A//api.soundcloud.com/playlists/53768851&amp;color=ff5500&amp;auto_play=false&amp;hide_related=false&amp;show_comments=true&amp;show_user=true&amp;show_reposts=false" width="100%" height="450" frameborder="no" scrolling="no" loading="lazy"></iframe></p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/shadow-rebels-oversleep-hurricane-2015/">SHADOW REBELS &#8211; &#8222;Oversleep Hurricane&#8221; (2015)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/shadow-rebels-oversleep-hurricane-2015/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
