<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>muzyka improwizowana - KVLT</title>
	<atom:link href="https://kvlt.pl/tag/muzyka-improwizowana/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://kvlt.pl/tag/muzyka-improwizowana/</link>
	<description>Niezależny magazyn muzyczny (od rocka przez wszystkie odmiany metalu)</description>
	<lastBuildDate>Mon, 31 Aug 2026 12:08:13 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2020/11/cropped-kvlt-2020-logo_square-32x32.png</url>
	<title>muzyka improwizowana - KVLT</title>
	<link>https://kvlt.pl/tag/muzyka-improwizowana/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>GENETIC TRANSMISSION &#8211; &#8222;Kapuke/ Music For Vienna Aktionists&#8221; (2019)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/genetic-transmission-kapuke-music-for-vienna-aktionists-2019/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/genetic-transmission-kapuke-music-for-vienna-aktionists-2019/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Piotr]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 04 Jul 2020 14:00:10 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[atmospheric]]></category>
		<category><![CDATA[dark ambient]]></category>
		<category><![CDATA[industrial]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka improwizacyjna]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka improwizowana]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[reedycja]]></category>
		<category><![CDATA[review]]></category>
		<category><![CDATA[Zoharum]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=212724</guid>

					<description><![CDATA[<p>W najlepsze trwa festiwal wznowień rodzimego herosa industrialu, Tomasza Twardawy. Tłocznia Zoharum oddaje w nasze ręce ciężko dostępne perełki awangardy, ukazując jednocześnie&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/genetic-transmission-kapuke-music-for-vienna-aktionists-2019/">GENETIC TRANSMISSION &#8211; &#8222;Kapuke/ Music For Vienna Aktionists&#8221; (2019)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>W najlepsze trwa festiwal wznowień rodzimego herosa industrialu, <strong>Tomasza Twardawy</strong>. Tłocznia <strong><a href="http://zoharum.com/">Zoharum</a> </strong>oddaje w nasze ręce ciężko dostępne perełki awangardy, ukazując jednocześnie jak wielowymiarowy jest ten świat. Tym razem na jednej płycie dostajemy dwa materiały, które w oryginalnych wydaniach ukazały się na osobnych płytach  CD-R . Na pierwszy ogień otrzymujemy jeden, ponad 20 minutowy utwór „<em><strong>Kapuke</strong></em>”, nagrany jako <strong>Twardawa</strong>/<strong>Jankowski</strong>. Całość powstała w 2002 roku podczas trzech improwizowanych sesji, jakie odbyły się jesienią, między październikiem a grudniem. Preparowane brzmienia fortepianu, fragmenty marszów wojskowych, zniekształcone ludzkie głosy (w tym żeński niejakiej Barbary), a do tego wykoślawiona, kostropata elektronika, surrealistyczne grymasy, hałas, elektroniczne sprzężenia niczym z koszmarnego snu szaleńca. <strong>Twardawa</strong> osiągnął mistrzostwo w kreowaniu niepokojącej i nieprzystępnej atmosfery, gdzie szczególnie podkreślił zdaje się istotny dla niego dźwiękowy brud, dysonans, pisk i wykrzywienia. Druga część to próba udźwiękowienia niemych zapisów filmowych <strong>Wiedeńskich Akcjonistów</strong>. Ów ruch artystyczny, jaki działał w Austrii na przełomie lat 60. i 70., był polem doświadczeń wymierzonych przeciwko katolicko-mieszczańskiemu stylowi życia. Akcje kreowane przez główne postacie tego ruchu: <strong>Hermana Nitscha</strong>, <strong>Güntera Brusa</strong>,<strong> Otto Muehla</strong>, <strong>Rudolfa Schwarzkoglera</strong>, często dotyczyły cielesności, seksualnego tabu, magii, jak też problemu torturowania i zabijania zwierząt, zaś kończyły się interwencjami policji i karami wiezienia za nieobyczajne zachowania. Siedem krótkich utworów obrazuje te historie, jakie miały miejsce między 1964 a 1966 rokiem. Igranie z cielesnością, skłonność do autodestrukcji znalazły odbicie w nagraniach. <strong>Genetic Transmission</strong> idąc tymi tropami niejako zniekształca też i swoją sztukę. Gwałtowność działań Akcjonistów Wiedeńskich znajduje ujście w dźwiękowych rzeźbach, które wraz z obrazem zaistniały też w żywej przestrzeni. Podobnie jak w innych przypadkach działań Twardawy, nie ma tu mowy o pójściu na jakiekolwiek kompromisy. To krótka acz treściwa dawka dźwiękowego okrucieństwa, które tnie głęboko z dokładnością chirurgicznego skalpela.</p>
<p>Autorem jest <a href="https://kvlt.pl/tag/robert-moczydlowski/"><strong>Robert Moczydłowski</strong></a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/genetic-transmission-kapuke-music-for-vienna-aktionists-2019/">GENETIC TRANSMISSION &#8211; &#8222;Kapuke/ Music For Vienna Aktionists&#8221; (2019)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/genetic-transmission-kapuke-music-for-vienna-aktionists-2019/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>SO SLOW &#8211; &#8222;W otwarte dłonie powietrze sypie gruz przedświtu&#8221; (2019)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/so-slow-w-otwarte-dlonie-powietrze-sypie-gruz-przedswitu-2019/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/so-slow-w-otwarte-dlonie-powietrze-sypie-gruz-przedswitu-2019/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Lach]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 20 Nov 2019 16:39:16 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[2019]]></category>
		<category><![CDATA[album]]></category>
		<category><![CDATA[alternative music]]></category>
		<category><![CDATA[cd]]></category>
		<category><![CDATA[Instant Classic]]></category>
		<category><![CDATA[metal]]></category>
		<category><![CDATA[Music]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka alternatywna]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka eksperymentalna]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka elektroniczna]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka improwizowana]]></category>
		<category><![CDATA[post-rock]]></category>
		<category><![CDATA[premiera]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[review]]></category>
		<category><![CDATA[rock]]></category>
		<category><![CDATA[So Slow]]></category>
		<category><![CDATA[Unquiet]]></category>
		<category><![CDATA[W Otwarte Dłonie Powietrze Sypie Gruz Przedświtu]]></category>
		<category><![CDATA[warszawskie zespoły]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=177289</guid>

					<description><![CDATA[<p>Mam słabość do takich płyt. Bo niby nie tak wiele dostajemy, a jednak więcej, niż większość daje. Bo składniki może i znane,&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/so-slow-w-otwarte-dlonie-powietrze-sypie-gruz-przedswitu-2019/">SO SLOW &#8211; &#8222;W otwarte dłonie powietrze sypie gruz przedświtu&#8221; (2019)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Mam słabość do takich płyt. Bo niby nie tak wiele dostajemy, a jednak więcej, niż większość daje. Bo składniki może i znane, a w nieznane można wyruszyć. Bo z formy się ulewa, i to wcale nie dlatego, że kucharka nie wiedziała, jakich składników użyć do psychodelicznego placka. Ścieżka z kolei dobrze oznakowana, a zaprowadzić może w tajemne rewiry. Ot, całkiem przyjemne muzyczne czary-mary, w którym zamiast zaklęć z ksiąg zakazanych, ktoś użył elementów post rockowych, elektronicznych, ambientowych, noir-jazzowych, industrialnych, eksperymentalnych, ilustracyjnych w proporcjach oszczędnych, przemyślanych, dających efekt ponad spodziewany, wciągający i kuszący.</p>
<p>Jeśli ktoś woli <strong>So Slow</strong> w nieco mocniejszej odsłonie, w bardziej post-metalowej postaci, to znajdzie tu mniej podobnych rozwiązań. Nie powinien być to jednak powód do smutku, ponieważ emocji i nastrojów na <em><strong>W otwarte dłonie powietrze sypie gruz przedświtu</strong></em>. Co prawda we <em><strong>W</strong></em> nieśmiało jeszcze kapela zaprasza nas do Krainy Czarów, ale już kompozycja <em><strong>otwarte dłonie</strong></em> po ambientowym, mrocznym powitaniu wciąga od razu w transowy świat, napędzany jednostajnym rytmem, obudowanym przez nawiedzone odgłosy i serwującym odlot w chmury, kiedy gitara leniwie wypuszcza dźwięki, a elektronika otwiera przestrzeń – i tak na zmianę. Potem w <em><strong>powietrzu</strong> </em>jest nieco zgrzytliwie, industrialnie, niepokojąco, ale przewodni, prosty, niemniej kuszący motyw, w tle którego rozbrzmiewa szept <strong>Michała Głowackiego</strong>, znowu przykuwa uwagę.</p>
<p>Niepokoi przestrzenią i znowu lekko złowieszczym motywem <em><strong>sypie</strong></em>, ubranym w szumy i odgłosy z innych światów, z którego wypływa bardziej zrytmizowana, halucynogenna część (z noir jazzowym solo na trąbce zagranym przez <strong>Wojciecha Jachnę</strong>). Nad wyraz &#8222;żwawo&#8221;, synkopująco zaczyna się <em><strong>gruz przedświtu</strong></em>, lekko jazzując, trochę &#8222;post-rockując&#8221;, przede wszystkim znowu prowadząc słuchacza po nieco nawiedzonym muzycznym świecie, gdzie bas pulsuje, gitara czaruje, perkusista dwoi się i troi, a odgłosy w drugim planie i elektronika dodaje psychodelicznego sznytu całości, podobnie jak głuchy, tantryczny wokal.</p>
<p>Najnowszy album <strong>So Slow</strong> to podróż – polecam słuchać wyłącznie jako całość, bo bez sensu czytać rozdziały magicznej księgi w oderwaniu od pozostałych. Jak już łykać niedozwolone środki – to hurtem. Oszczędne są tu teksty (choć zawarte w nich metafory starczą za tony makulatury: <em>każde ziarno piasku, to góra, której się nie udało</em>), ale taka jest ta płyta – nie zniewala nadmiarem, a słownym i muzycznym niedopowiedzeniem, detalem, drobnostką, dowodząc, że parę nut wystarczy czasem za cały muzyczny świat.</p>
<p><strong>Michał Głowacki</strong>, <strong>Daniel Kryj</strong>, <strong>Adam Stępień</strong> i <strong>Arek Lerch</strong> wraz z zaproszonymi gośćmi (oprócz wymienionego wcześniej <strong>Jachny</strong> swoje trzy grosze dołożył tutaj na gitarze basowej <strong>Łukasz Lembas</strong>) stworzyli rzecz niezwykle udaną. Ale też to ten typ muzyki, który wymaga akceptacji pewnej mantrycznej formy, braku oczywistej przebojowości, czy jakichś bardzo mocnych akcentów. Jestem w stanie sobie wyobrazić, że ktoś nie podda się tym emocjom, nie da się wciągnąć. A może i nawet się znudzi? Nikomu nie bronię. Ale doskonale, że powstają takie płyty jak <em><strong>W otwarte dłonie powietrze sypie gruz przedświtu</strong></em> – muzyki nie powinno nagrywać się dla wszystkich.</p>
<hr>
<p><em><strong>Okiem red. Joanny</strong></em></p>
<p><strong>So Slow</strong> jest bliskie mojej duszy właściwie od początku ich działalności, bowiem poziom dziwności i zgrzytliwych, brudnych dźwięków wypełnianych tu i ówdzie różnego rodzaju dodatkami przekracza pojęcie klasycznego ujęcia muzyki w jakiekolwiek ramy, i jest to najlepsze, co temu zespołowi udaje się kolejny raz. Bez dwóch zdań. Sztukę warszawskiego kwartetu znów odbieram jako romans z różnymi rodzajami muzyki akurat pasującymi do ich psychodelicznych transowych fundamentów kompozycji. A to jazz, a to ambienty, a i space rock, czemu nie. I to wszystko zgrabnie kręci się od początku do końca albumu, przy okazji ani początku, ani końca nie obiecując.</p>
<p>Najnowsza propozycja zespołu pt. <em><strong>W otwarte dłonie powietrze sypie gruz przedświtu</strong></em> to w dalszym ciągu gitarowy i perkusyjny kręgosłup w różnym tempie, okraszony stonowaną tym razem elektroniką i wokalem, który ma z założenia nieść treść &#8211; i tu się zatrzymam. Liryki w kompozycjach i ich koncepty są dla mnie zwykle istotne i nierozerwalne z opracowaniem wydawnictwa, natomiast w przypadku najnowszej płyty <strong>So Slow</strong> tak zwany dodatek głosowy stanowi dla mnie element jako kolejny instrument doskonale skondensowany i dobrany do reszty. Melorecytacje, niewysokie zaśpiewy, oczywiście szepty, pogłos, jednak zero szarżowania, nic ponad, nic poniżej. Dopiero po kilkukrotnym przesłuchaniu płyty dotarły do mnie słowa i ich wydźwięk, który dla każdego zdaje się będzie znaczył co innego. Mantry? Może, choć bez przesady. Zresztą każdy, kto zna choć ułamek dokonań <strong>So Slow</strong> powinien raczej wiedzieć, z jakim anturażem będzie miał do czynienia. Dużo tu niepokoju, zimna, przedziwnych melodii, raz przeplatających się przez całość jednostajnie (<em><strong>powietrze</strong></em>), innym razem rozwijających się powoli na szkielecie fantastycznej sekcji rytmicznej (<em><strong>gruz przedświtu</strong></em>). Nie ma ani chwytliwości, ani przebojowości, ale całość &#8211; bo tylko w całości należy słuchać albumu! &#8211; trzyma się konwencji psychodelicznych, zadymionych pejzaży. Niekoniecznie łatwo strawić tę płytę na raz. To jest paradoks &#8211; z jednej strony wszystko się ze sobą zgadza, transowość i niemal narkotyczny klimat działają, wcześniej blokowiska i ostatnie piętra, teraz piwnice i speluny. Z drugiej wyciszenia czy broń-boże odprężenia nie przewiduję i ciężko mi pogodzić się z tą propozycją ot tak, słuchając dla przyjemności. Utwory są rozciągnięte, gdzieś brakuje pewnej kropki nad &#8222;i&#8221;, wyjścia z tunelu, rozwiania tych duszności chociaż w puencie. Nie, tu nie ma puenty. Na pewno na płytę <em><strong>W otwarte dłonie&#8230; </strong></em>trzeba mieć czas i nastrój, mniej ją analizować, wejść i wyjść bez obaw o powrót, ale z ostrzeżeniem, że ten z każdym kolejnym razem będzie znów bez drogowskazu, bo dość trudno zapamiętać choć jeden motyw kompozycji.&nbsp;</p>
<p>Na koniec gwoli podsumowania podkreślam, że<strong> So Slow</strong> pozostaje w świecie alternatywy i tam w kącie, gdzieś na ostrych krawędziach rozpościera tę swoją dziwaczną, ciemną przestrzeń, do której zaprasza nielicznych &#8211; tych ciekawych inności i szukających niekonwencjonalnych rozwiązań. Może poprzednie wydawnictwo, choć totalnie inaczej złożone i z innym zamysłem, trafiło do mnie z większą siłą, jednak konsekwencja <strong>So Slow</strong> w pozostaniu eksperymentalnym składem w eksperymentalnym założeniu wciąż intryguje, i cóż &#8211; pochłania.</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/so-slow-w-otwarte-dlonie-powietrze-sypie-gruz-przedswitu-2019/">SO SLOW &#8211; &#8222;W otwarte dłonie powietrze sypie gruz przedświtu&#8221; (2019)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/so-slow-w-otwarte-dlonie-powietrze-sypie-gruz-przedswitu-2019/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>NON VIOLENT COMMUNICATION (NVC) &#8211; &#8222;Obserwacje&#8221; (2019)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/non-violent-communication-nvc-obserwacje-2019/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/non-violent-communication-nvc-obserwacje-2019/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Lach]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 30 Apr 2019 16:29:10 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[2019]]></category>
		<category><![CDATA[ambient]]></category>
		<category><![CDATA[Audio Cave]]></category>
		<category><![CDATA[cd]]></category>
		<category><![CDATA[dark wave]]></category>
		<category><![CDATA[debiutancki album]]></category>
		<category><![CDATA[jazz]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka alternatywna]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka improwizowana]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka niezależna]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka poszukująca]]></category>
		<category><![CDATA[Non Violent Communication]]></category>
		<category><![CDATA[nvc]]></category>
		<category><![CDATA[Obserwacje]]></category>
		<category><![CDATA[polska muzyka elektroniczna]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[review]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=160751</guid>

					<description><![CDATA[<p>NVC (czyli Non Violent Communication) to grupa, w której skład wchodzą muzycy znani chociażby z formacji So Slow i Merkabah. Na Obserwacjach&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/non-violent-communication-nvc-obserwacje-2019/">NON VIOLENT COMMUNICATION (NVC) &#8211; &#8222;Obserwacje&#8221; (2019)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>NVC</strong> (czyli <strong>Non Violent Communication</strong>) to grupa, w której skład wchodzą muzycy znani chociażby z formacji <strong>So Slow</strong> i <strong>Merkabah</strong>. Na <em><strong>Obserwacjach</strong></em> <strong>Rafał Wawszkiewicz</strong> (saksofon), <strong>Łukasz Lembas</strong> (bas), <strong>Michał Głowacki</strong> (elektronika) i <strong>Arek Lerch</strong> proponują autorską wariację na temat muzyki instrumentalnej, wychodzącej z improwizacyjnego ducha, łączącej różne style, bardzo skutecznie wymykającej się utartym schematom, za nic niemieszczącej się w którejś z dobrze opisanych szufladek. Jednocześnie – i na szczęście – słuchacz nie staje się podczas kontaktu z tą muzyką zakładnikiem jakichś niezrozumiałych eksperymentów dźwiękowych. Bo <em><strong>Obserwacje</strong></em> mogą przypaść do gustu nie tylko wybrańcom i wcale nie są płytą nieprzystępną.</p>
<p>Saksofon <strong>Rafała</strong> wydaje się tu elementem wyróżniającym, a już na pewno ogniskuje się na nim uwaga przy pierwszym przesłuchaniu, zwłaszcza że dodaje propozycji <strong>NVC</strong> nieprzewidywalności, pewnego wolnościowego ducha. Czy to jazz? Z klasycznych quizowych odpowiedzi, które moglibyśmy wskazać (tak, nie, nie wiem), wszystkie wydają się prawidłowe, a wybór którejkolwiek nie zdradza ignorancji. Zaraz jednak wpadamy w wir rytmicznych wygibasów podawanych przez <strong>Arka</strong> i <strong>Łukasza</strong>, dajemy się ogarnąć mrocznej aurze elektronicznych pejzaży <strong>Michała</strong>, by zrozumieć (a raczej poczuć), że wszystkie elementy łączą się tutaj w konstrukt spójny, a każda składowa tkanka jest istotna i niezbędna dla tego organizmu.</p>
<p>Wypada po prostu nie rozkładać na czynniki pierwsze tej propozycji muzycznej, ale potraktować jako pulsującą, eklektyczną całość, na którą składają się elementy ambientowe, eksperymentalne, post rockowe, noir jazzowe, transowe. Albo wchodzimy w ten świat i poświęcamy mu uwagę, albo pozostajemy obojętni. Tak jak <strong>Marcus Miller</strong> z <strong>Milesem Davisem</strong>, łącząc elektronikę z żywym instrumentem dętym, prowadzili nas w swojej <em><strong>Sjeście</strong></em> po sennych, nagrzanych krajobrazach, tak <strong>NVC</strong> również zabiera nas w podróż, choć raczej po bardziej mrocznych, industrialnych zaułkach miasta, a może w przestrzeń snów, albo raczej bezsenności, tyleż inspirującej, co groźnej, niknącej w zawiesinie papierosowego dymu i wywołującej wizje. Ot, dobra ścieżka dźwiękowa dla przygód <strong>Harry&#8217;ego Angela</strong>.</p>
<p>Do opierających się definicjom muzycznych spotkań dochodzi na <em><strong>Obserwacjach</strong></em> podobnie jak w twórczości <strong>BadBadNotGood</strong> albo <strong>Collina Stetsona</strong>, gdzie jazz nie jest traktowany ortodoksyjnie, a pewna wolność twórcza jest naturalna, podobnie jak łączenie gatunków. Właściwie, podkreślam, najlepiej nie szukać szufladek dla twórczości <strong>NVC</strong>. Czterech długich kompozycji słucha się z zainteresowaniem od początku do końca i wierzę, że udany początek tego kolektywu będzie przyczynkiem do kolejnych eskapad, może jeszcze bardziej sugestywnych i szalonych.</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/non-violent-communication-nvc-obserwacje-2019/">NON VIOLENT COMMUNICATION (NVC) &#8211; &#8222;Obserwacje&#8221; (2019)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/non-violent-communication-nvc-obserwacje-2019/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
