<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>najbardziej oczekiwane płyty roku - KVLT</title>
	<atom:link href="https://kvlt.pl/tag/najbardziej-oczekiwane-plyty-roku/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://kvlt.pl/tag/najbardziej-oczekiwane-plyty-roku/</link>
	<description>Niezależny magazyn muzyczny (od rocka przez wszystkie odmiany metalu)</description>
	<lastBuildDate>Wed, 07 Nov 2018 21:12:55 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2020/11/cropped-kvlt-2020-logo_square-32x32.png</url>
	<title>najbardziej oczekiwane płyty roku - KVLT</title>
	<link>https://kvlt.pl/tag/najbardziej-oczekiwane-plyty-roku/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>DEAD CAN DANCE &#8211; &#8222;Dionysus&#8221; (2018)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/dead-can-dance-dionysus-2018/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/dead-can-dance-dionysus-2018/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Lach]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 07 Nov 2018 17:44:57 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[4AD]]></category>
		<category><![CDATA[bachanalia]]></category>
		<category><![CDATA[Brendan Perry]]></category>
		<category><![CDATA[Dead Can Dance]]></category>
		<category><![CDATA[Dionysus]]></category>
		<category><![CDATA[folk music]]></category>
		<category><![CDATA[inspiracje grecką kulturą]]></category>
		<category><![CDATA[Lisa Gerrard]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka alternatywna]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka eksperymentalna]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka etniczna]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka folkowa]]></category>
		<category><![CDATA[najbardziej oczekiwane płyty roku]]></category>
		<category><![CDATA[premiera]]></category>
		<category><![CDATA[premiery 2018]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[review]]></category>
		<category><![CDATA[World Music]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=148477</guid>

					<description><![CDATA[<p>Po sześciu latach wyczekiwania na nowy materiał Dead Can Dance zaprasza słuchaczy na kolejną muzyczną podróż. Wydana w 2012 płyta Anastasis, a&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/dead-can-dance-dionysus-2018/">DEAD CAN DANCE &#8211; &#8222;Dionysus&#8221; (2018)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Po sześciu latach wyczekiwania na nowy materiał <strong>Dead Can Dance</strong> zaprasza słuchaczy na kolejną muzyczną podróż. Wydana w 2012 płyta<em><strong> Anastasis</strong></em>, a nagrana po długiej przerwie w działalności, kusiła różnorodną zawartością, która stanowiła pewien klimatyczny powrót do korzeni. Premierowy <em><strong>Dionysus</strong></em> wydaje się z kolei najbardziej spójnym materiałem w całej dyskografii grupy. W tym przypadku mamy do czynienia z pierwszym w dziejach <strong>Dead Can Dance</strong> albumem koncepcyjnym. <strong>Brendan Perr</strong>y i<strong> Lisa Gerrard</strong> zabierają zatem słuchaczy do świata obrzędów na cześć Dionizosa, boga witalnej siły natury, płodności i wina. Podzielone na części dwa akty <em><strong>Dionysusa</strong></em> zmuszają do wysłuchania płyty &#8222;jednym tchem&#8221; – prosty motyw, kilka niepozornych dźwięków serwuje tu kontakt z mistyczną krainą.</p>
<p>Stosunkowo mało tu wokalnych popisów<strong> Lisy Gerrard</strong> – a przecież jej magiczne wokalizy w wymyślonych językach zawsze wydawały się głównym atutem kompozycji <strong>DCD</strong>. Czy to zarzut? Rozumiem głosy tych, którzy zauważają, że to bardziej solowa płyta <strong>Brendana Perry</strong>, a udział<strong> Lisy</strong>, zajętej różnymi projektami, jest niesatysfakcjonujący. Ale czy zawsze wszystko musi się odbywać według tych samych reguł? Niekoniecznie. Przyjmuję zresztą wyjaśnienia samego <strong>Brendana</strong>, który w jednym z wywiadów zaznaczył, że zależało mu ograniczeniu roli solistów, a oddaniu – zgodnie z prawidłami greckiej sztuki – większej roli chóralnym śpiewom. Na nowym albumie prym wiodą przeróżne ludowe instrumenty perkusyjne, dęte i strunowe, dobrane do tematyki i dopieszczone odrobiną elektroniki, która dopełnia dzieła, nie psując jego zwiewnego klimatu. Odzywają się też na <em><strong>Dionysusie</strong></em> głosy natury, wszystko zaś splata się w misterną całość. Są tu momenty magiczne, które pozwalają słuchaczowi znaleźć się w miejscu poza czasem i przestrzenią. <strong>Brendan</strong> jak zawsze wniknął w temat u źródeł i zaczerpnął mocno z folkowych inspiracji – w harmoniach i rytmice znajdziemy odniesienia do muzyki bałkańskiej, bliskowschodniej i afrykańskiej.</p>
<p>Jest zatem dobrze, ale nie wybitnie. Aż chciałoby się, by przy tej okazji muzyka <strong>Dead Can Dance</strong> przemówiła całkiem nowym językiem. Na tym albumie nie dostajemy jednak z grubsza nic, czego już nie słyszelibyśmy na poprzednich krążkach grupy, zwłaszcza zaś na najbliższym tzw. &#8222;world music&#8221; <em><strong>Spiritchaser</strong></em>. Można ponadto wytknąć grupie pewną zachowawczość i wykorzystanie przetartych już szlaków, które zastąpiło potrzebę wydeptania całkiem nowej ścieżki. Rzadko też muzyka na <em><strong>Dionysusie</strong></em> komunikuje się z odbiorcą rzeczywiście ekstatyczną mową dźwięków, taką, która zrzuca z siebie cywilizacyjne ograniczenia, stawiając na nieokiełznaną dzikość natury. Nie oznacza to oczywiście, że brak tej dwuczęściowej kompozycji piękna, czaru, egzotyki. Po prostu mimo dionizyjskich zapędów, apoliński duch porządku i harmonii, od zawsze obecny również w muzyce duetu, powściągnął szaleństwo bachanaliów. Wielu fanów weźmie to jednak za dobrą monetę.</p>
<p><em><strong>Dionysus</strong></em> to mimo wszystko płyta udana, kolejna cząstka dalekich światów zaklęta w muzykę i podarowana słuchaczom w prezencie. Serce mówi, że to znakomity album, rozum dostrzega mankamenty. Z całą pewnością nie ma na najnowszym krążku <strong>Dead Can Dance</strong> momentów słabych. Zdarzają się na tym albumie chwile uniesienia – chciałoby się tylko, aby było ich ciut więcej. Zaznaczę, że muzyce towarzyszy doskonała produkcja, pełna oddechu, szlachetnie oszczędna. Mimo zastrzeżeń, nie mam jednak wątpliwości, że będę do <em><strong>Dionysusa</strong></em> powracał przez kolejne dziesięciolecia, podobnie jak do pozostałych płyt, z których pewne stawiam wyżej, ale wszystkie doceniam.</p>
<p>Oficjalna strona zespołu na <a href="https://www.facebook.com/DeadCanDanceOfficial/" target="_blank" rel="noopener"><strong>Facebooku</strong></a></p>
<p>&nbsp;<iframe src="https://www.youtube.com/embed/7em5haBGxz4" allowfullscreen="allowfullscreen" width="100%" height="315" frameborder="0" loading="lazy"><span style="display: inline-block; width: 0px; overflow: hidden; line-height: 0;" data-mce-type="bookmark" class="mce_SELRES_start">﻿</span></iframe></p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/dead-can-dance-dionysus-2018/">DEAD CAN DANCE &#8211; &#8222;Dionysus&#8221; (2018)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/dead-can-dance-dionysus-2018/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
