<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Noise River - KVLT</title>
	<atom:link href="https://kvlt.pl/tag/noise-river/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://kvlt.pl/tag/noise-river/</link>
	<description>Niezależny magazyn muzyczny (od rocka przez wszystkie odmiany metalu)</description>
	<lastBuildDate>Wed, 12 Aug 2026 07:49:23 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2020/11/cropped-kvlt-2020-logo_square-32x32.png</url>
	<title>Noise River - KVLT</title>
	<link>https://kvlt.pl/tag/noise-river/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>NOISE RIVER &#8211; &#8222;Songs of Joy &#038; Black Magic&#8221; (2023)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/noise-river-songs-of-joy-black-magic-2023/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/noise-river-songs-of-joy-black-magic-2023/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Łukasz W.]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 14 Oct 2023 15:15:01 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[2023]]></category>
		<category><![CDATA[Noise River]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[review]]></category>
		<category><![CDATA[Songs of Joy & Black Magic]]></category>
		<category><![CDATA[stoner rock]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=288992</guid>

					<description><![CDATA[<p>Wbrew własnemu postanowieniu nie obserwowałem działań Noise River zbyt uważnie, przez co bardzo szybko po zrecenzowaniu ich debiutanckiej EP-ki kolejne poczynania wrocławiaków&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/noise-river-songs-of-joy-black-magic-2023/">NOISE RIVER &#8211; &#8222;Songs of Joy &#038; Black Magic&#8221; (2023)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span data-contrast="none">Wbrew własnemu postanowieniu nie obserwowałem działań </span><b><span data-contrast="none">Noise River </span></b><span data-contrast="none">zbyt uważnie, przez co bardzo szybko po zrecenzowaniu ich debiutanckiej EP-ki kolejne poczynania wrocławiaków zniknęły z mojego radaru. W związku z tym</span><span data-contrast="none">,</span><span data-contrast="none"> pewnego wrześniowego wieczoru</span><span data-contrast="none">,</span><span data-contrast="none"> pierwszy longplay w ich karierze wyciągnąłem z paczki z wielkim zaskoczeniem, któremu towarzyszyła również niemała ekscytacja, że ten bardzo obiecujący skład postanowił szybko pójść za ciosem. </span><span data-ccp-props="{&quot;134233117&quot;:false,&quot;134233118&quot;:false,&quot;134245417&quot;:true,&quot;134245418&quot;:false,&quot;134245529&quot;:false,&quot;201341983&quot;:0,&quot;335551550&quot;:6,&quot;335551620&quot;:6,&quot;335559685&quot;:0,&quot;335559731&quot;:0,&quot;335559737&quot;:0,&quot;335559740&quot;:360}"> </span></p>
<p><span data-contrast="none">Jeśli zeszłoroczny minialbum zaznaczał obecność </span><b><span data-contrast="none">Noise River </span></b><span data-contrast="none">na krajowej scenie, to </span><b><i><span data-contrast="none">Songs of Joy &amp; Black Magic </span></i></b><span data-contrast="none">winduje zespół do rodzimej stonerowej topki – przynajmniej jeśli chodzi o poziom, choć wydaje mi się, że popularność w tych kręgach również nadejdzie, i to raczej prędzej niż później. Mankament dostrzegłem tylko jeden – za mało na nim zwięzłych i tryskających energią kompozycji takich jak</span><b><i><span data-contrast="none"> Pussy </span></i></b><span data-contrast="none">oraz </span><b><i><span data-contrast="none">Generic Stoner Highway Song</span></i></b><span data-contrast="none">, mogły one również być nieco lepiej rozlokowane na trackliście. Panowie zdecydowanie potrafią szybko, radośnie i stonerowo grać, więc chciałoby się usłyszeć tego trochę więcej niż dwa kawałki oraz druga połowa </span><b><i><span data-contrast="none">Tihs Eht Taeb</span></i></b><span data-contrast="none">. Pozostała część krążka płynie raczej niespiesznie, pozwalając w pełni zatopić kły w pustynnym piachu, który po odsłuchu wciąż czuje się między zębami, oraz zagłębić się i odlecieć przy bardziej psychodelicznych dźwiękach, których na </span><b><i><span data-contrast="none">Songs of Joy &amp; Black Magic </span></i></b><span data-contrast="none">również nie brakuje (chociażby w instrumentalnym, nieco jazzującym </span><b><i><span data-contrast="none">Sex on the Desert</span></i></b><span data-contrast="none">). Mało tego, słyszymy też nieco „soundgardenowy” riff w </span><b><i><span data-contrast="none">The Rise and Fall of Barabash Kowalski</span></i></b><span data-contrast="none"> oraz uderzenie w bardziej doomowe tony, na przykład na końcu </span><b><i><span data-contrast="none">Secret of the Monk: Long Trip to Asqelon</span></i></b><span data-contrast="none">. W numerze tym pojawia się też damski wokal, który słychać również w </span><b><i><span data-contrast="none">You Got Me Waiting</span></i></b><span data-contrast="none"> i </span><b><i><span data-contrast="none">Tihs Eht Tæb</span></i></b><span data-contrast="none">. </span><span data-ccp-props="{&quot;134233117&quot;:false,&quot;134233118&quot;:false,&quot;134245417&quot;:true,&quot;134245418&quot;:false,&quot;134245529&quot;:false,&quot;201341983&quot;:0,&quot;335551550&quot;:6,&quot;335551620&quot;:6,&quot;335559685&quot;:0,&quot;335559731&quot;:0,&quot;335559737&quot;:0,&quot;335559740&quot;:360}"> </span></p>
<p><span data-contrast="none">Wspominałem już, że słucha się tego wszystkiego znakomicie? Jeśli nie, to robię to teraz – mnóstwo nośnych melodii sprawia, że odsłuch nowego wydawnictwa </span><b><span data-contrast="none">Noise River</span></b><span data-contrast="none"> jest nie tylko bardzo przyjemny, ale również chce się do tego krążka wracać. Kompozycje mimo swojej długości (jedynie wspomniane </span><b><i><span data-contrast="none">Pussy </span></i></b><span data-contrast="none">i </span><b><i><span data-contrast="none">Generic Stoner Highway Song </span></i></b><span data-contrast="none">nie przekraczają siedmiu minut) ani przez moment nie nużą i nawet odrobinę odstający od reszty instrumental mogę z czystym sumieniem określić jako dobry, choć wrzucenie w jego miejsce jakiegoś szybkiego ciosu byłoby według mnie nieco lepszym posunięciem. </span><span data-ccp-props="{&quot;134233117&quot;:false,&quot;134233118&quot;:false,&quot;134245417&quot;:true,&quot;134245418&quot;:false,&quot;134245529&quot;:false,&quot;201341983&quot;:0,&quot;335551550&quot;:6,&quot;335551620&quot;:6,&quot;335559685&quot;:0,&quot;335559731&quot;:0,&quot;335559737&quot;:0,&quot;335559740&quot;:360}"> </span></p>
<p><span data-contrast="none">Co tu dużo mówić? Kwartet wykonał świetną robotę i udowodnił, że niezwykle udana EP-ka nie była ani dziełem przypadku, ani szczęściem debiutantów. Cieszy mnie to bardzo, bo świetnych stonerowych kapel nigdy za wiele. Za sprawą </span><b><i><span data-contrast="none">Songs of Joy &amp; Black Magic</span></i></b><span data-contrast="none"> panowie mają już wystarczająco dużo materiału, aby w przyszłym roku z powodzeniem odwiedzić jakieś większe stonerowe festy. Mam nadzieję, że do tego dojdzie, gdyż na każdej takiej imprezie będą stanowić wartość dodaną, no i oczywiście bardzo liczę na to, że w 2024 roku będzie mi dane uczestniczyć w ich koncercie. Póki co wciskam przycisk „replay” i ponownie wybieram się z nimi na pustynię. </p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/noise-river-songs-of-joy-black-magic-2023/">NOISE RIVER &#8211; &#8222;Songs of Joy &#038; Black Magic&#8221; (2023)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/noise-river-songs-of-joy-black-magic-2023/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>NOISE RIVER &#8211; &#8222;Noise River&#8221; (2022)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/noise-river-noise-river-2022/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/noise-river-noise-river-2022/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Łukasz W.]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 19 Dec 2022 12:16:19 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[2022]]></category>
		<category><![CDATA[ep]]></category>
		<category><![CDATA[Noise River]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[review]]></category>
		<category><![CDATA[stoner rock]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=268227</guid>

					<description><![CDATA[<p>No to mamy kolejnego nowego gracza na rodzimej stonerowo-psychodelicznej scenie. Mowa o wrocławskim kwartecie Noise River, który po wypuszczeniu na przestrzeni minionych&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/noise-river-noise-river-2022/">NOISE RIVER &#8211; &#8222;Noise River&#8221; (2022)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>No to mamy kolejnego nowego gracza na rodzimej stonerowo-psychodelicznej scenie. Mowa o wrocławskim kwartecie <strong>Noise River</strong>, który po wypuszczeniu na przestrzeni minionych dwóch lat czterech singli, postanowił we wrześniu bieżącego roku zadebiutować cztero-utworową EPką zatytułowaną po prostu <strong><em>Noise River</em></strong>. No, cztero-utworową, jeśli zdecydujecie się na wersję cyfrową. Wydanie fizyczne oprócz samej EPki zawiera jeszcze wspomniane cztery single oraz <strong><em>Soil Heritage </em></strong>– czyli razem ponad godzinę muzyki.</p>
<p>Metraż jest więc całkiem długi, jednak Wrocławianie grają wystarczająco dobrze, aby nie okazał się on zbyt długi i zabójczo-nudny. Na debiutanckim minialbumie Panowie mieszają stoner z rockiem psychodelicznym, a nawet momentami space rockiem, nie bojąc się wplatać w to od czasu do czasu doomowych wręcz riffów. Każda kompozycja na krążku (za wyjątkiem stanowiącego pomost między nową EPką a starymi singlami <strong><em>Soil Heritage</em></strong>) ma w sobie jakieś udane fragmenty – najczęściej są to całe numery (bo formacja potrafi bawić się w ten rodzaj muzyki), czasami jedynie mniejsze lub większe ich części (druga połowa <strong><em>Heartless Voices </em></strong>i <strong><em>Heat of Summer</em></strong>). Narzekać nie sposób również na zróżnicowanie w obrębie formy przekazu – w podstawowej części EPki oprócz trzech klasycznych utworów znajdziemy znakomity, dziesięciominutowy, niemalże pozbawiony wokalu <strong><em>Shamanic Rites and Preacher’s Lament</em></strong>. Wspomnianą różnorodność jeszcze bardziej docenią posiadacze wydania fizycznego, a to dlatego, że wśród bonusowych singli można znaleźć też ledwie trzyminutowy, bardzo energiczny <strong><em>Wizard </em></strong>czy ponad dwudziestominutową improwizację instrumentalną (<strong><em>Trip to Nebula C16</em></strong>), podczas której nietrudno o prawdziwy odlot.</p>
<p>Czy wewnątrz tej kopalni nośnych, a przy tym nie pozbawionych ciężaru stonerowych riffów znalazło się miejsce na jakieś mankamenty? W zasadzie nie. Wprawdzie można dosłyszeć lekki rozjazd brzmieniowy pomiędzy podstawową częścią <strong><em>Noise River </em></strong>a bonusowymi singlami, jednak z racji tego, że część z nich była nagrywana w innych miejscach i miksowana przez różne osoby, uważam te różnice za naturalne i raczej nie do uniknięcia. Zresztą single to bonusy i nie fair byłoby czepianie się tego faktu i obniżanie z tego powodu oceny końcowej. Dodam jeszcze, że początkowo nie byłem do końca przekonany do wokalu <strong>Jacka Węgrzyna</strong>, jednak z każdym kolejnym odsłuchem EPki ścieżki wokalne wchodziły mi coraz bardziej, aż w końcu weszły bez popitki.</p>
<p>Nie da się ukryć, że <strong>Noise River </strong>zaliczają mocne wejście w polski stoner. Dotychczasowy dorobek formacji posiada spory potencjał koncertowy i wprost nie mogę doczekać się jakiejś okazji do zobaczenia kwartetu na żywo. Z zaciekawieniem będę również wypatrywał kolejnych nowości ze strony Wrocławiaków i mam nadzieję na pełniaka w niedalekiej przyszłości.</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/noise-river-noise-river-2022/">NOISE RIVER &#8211; &#8222;Noise River&#8221; (2022)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/noise-river-noise-river-2022/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
