<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Pesttanz Klangschmiede - KVLT</title>
	<atom:link href="https://kvlt.pl/tag/pesttanz-klangschmiede/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://kvlt.pl/tag/pesttanz-klangschmiede/</link>
	<description>Niezależny magazyn muzyczny (od rocka przez wszystkie odmiany metalu)</description>
	<lastBuildDate>Tue, 25 Aug 2026 08:25:33 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2020/11/cropped-kvlt-2020-logo_square-32x32.png</url>
	<title>Pesttanz Klangschmiede - KVLT</title>
	<link>https://kvlt.pl/tag/pesttanz-klangschmiede/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>DRAUGÛL &#8211; &#8222;Winterspell&#8221; (2017)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/draugul-winterspell-2017/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/draugul-winterspell-2017/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Lach]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 13 May 2020 10:41:53 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[bands from sweden]]></category>
		<category><![CDATA[black metal]]></category>
		<category><![CDATA[dark fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[Draugûl]]></category>
		<category><![CDATA[epic black metal]]></category>
		<category><![CDATA[fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[folk metal]]></category>
		<category><![CDATA[Hellcommander Vargblod]]></category>
		<category><![CDATA[J.R.R. Tolkien]]></category>
		<category><![CDATA[Music]]></category>
		<category><![CDATA[nordic mithology]]></category>
		<category><![CDATA[pagan metal]]></category>
		<category><![CDATA[Pesttanz Klangschmiede]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[review]]></category>
		<category><![CDATA[sweden]]></category>
		<category><![CDATA[szwedzki metal]]></category>
		<category><![CDATA[underground]]></category>
		<category><![CDATA[viking metal]]></category>
		<category><![CDATA[Winterspell]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=202940</guid>

					<description><![CDATA[<p>Draugûl to twór bardzo skandynawski w swej muzycznej i lirycznej proweniencji. Wszystkie elementy układanki tworzą niby znany od dziesięcioleci wzór, a jednak&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/draugul-winterspell-2017/">DRAUGÛL &#8211; &#8222;Winterspell&#8221; (2017)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Draugûl</strong> to twór bardzo skandynawski w swej muzycznej i lirycznej proweniencji. Wszystkie elementy układanki tworzą niby znany od dziesięcioleci wzór, a jednak przez szczerość przekazu wciąż atrakcyjny. A zatem mamy tu mieszankę wielosmakową: nie nazbyt ekstremalne black metalowe, a może raczej viking metalowe riffy, które mieszają się z momentami akustycznymi i klimatycznymi. Skrzekliwemu wokalowi towarzyszą chóralne, wzniosłe zaśpiewy lub szamańskie inwokacje (jak w hipnotycznym <em><strong>Chant of the Ravencult</strong></em>). Moc złowieszczych partii łagodzą folkowe wtręty (choćby skoczne motywy z <em><strong>Hagalaz</strong></em>). Mrok mroźnej zimy rozświetlają opowieści snute przy ognisku, a z nordyckimi legendami idą w parze tolkienowskie, epickie wątki (<em><strong>The Fall of Gondolin</strong></em> i <em><strong>Smoke Rises from the Mountain of Doom</strong></em>).</p>
<p>Coś skrojonego w sam raz dla metalowych nerdów? Pewnie, ale nie piszę o tym ze złośliwością. Kompozycje i liryki snują się podług starych zasad – ma być z rozmachem, wciągająco, trochę mrocznie, czasem lirycznie, niepozornie, zawsze jednak z widokiem na to, co za siedmioma górami, za siedmioma morzami. Wydawałoby się to wszystko do udźwignięcia dla kilkoosobowego składu, a tu niespodzianka – <strong>Draugûl</strong> to jednoosobowy projekt. Stoi za nim pochodzący z Malty, a zamieszkały dziś w Szwecji <strong>Hellcommander Vargblod</strong>. Artysta odpowiedzialny jest za większość muzyki – wyjątkiem <em><strong>Wytches</strong></em>, kower <strong>Inkubus Sukkubus</strong> oraz <em><strong>Byssan Lull</strong></em>, gdzie odzywa się melodia tradycyjnej szwedzkiej kołysanki – i tekstów (oprócz napisane po szwedzku <em><strong>Fjällstorm</strong></em>). Do tego nagrał partie wokalne, gitary, bas, klawisze, zaprogramował perkusję, dograł partie tradycyjnych instrumentów. I ta jednoosobowa orkiestra gra całkiem nieźle. Warto jednak nadmienić, że gościnnie pojawia się na płycie wokalistka <strong>Katia Azzpardi</strong>, ale jej udział jest raczej symboliczny i dotyczy paru numerów.</p>
<p>Trzeba oczywiście cenić takie klimaty, na styku hałasu i wyciszenia, niezbyt modne, odnoszące się do legend i motywów z fantasy. Kto wymaga od metalu zadzierzgnięcia aktualniejszych rozwiązań i tematów, ten może sobie darować. Są jednak tacy, którzy lubią staroświecką opowieść snutą przy ognisku. Zorza zalśni na niebie, puszczyk w lesie zawyje, bard zaintonuje coś o starych dziejach, wielkich czynach i kryjących się w ciemnościach strachach&#8230; Przemyślcie, czy podobne kwestie Was interesują. Bo to jednak pewien miszmasz, dla jednych smakowity jak łyk skaldycznego miodu (przepraszam za to przesadne porównanie), a dla fanów nowości może ciężki do strawienia. Jeśli nie obrażacie się na dość swobodne mieszanie black metalowych patentów ze sporą dawką melodyki, folkiem, klawiszową ornamentyką (bardzo udane, takie do zasłuchania <em><strong>Lake of Unnumbered Tears</strong></em>), czasem wręcz z czymś na styku łzawego gothic rocka (<em><strong>Wytches</strong></em>), to może być rzecz, która bardzo przypadnie Wam do gustu.</p>
<p>Można by się było doszukiwać mankamentów, jednak muszę przyznać, że zimowe zaklęcia działają – przynajmniej na mnie, choć wielkim miłośnikiem stylu nie jestem. No cóż, sugestywne granie, w biegły sposób wykorzystujący niby zgrane patenty, ale których siła i blask jeszcze nie wywietrzały. Może dlatego, że tak właśnie <strong>Draugûlowi</strong> w duszy gra, że to jego dziedzina, najpewniej ufundowana na fascynacjach z młodzieńczych lat.</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/draugul-winterspell-2017/">DRAUGÛL &#8211; &#8222;Winterspell&#8221; (2017)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/draugul-winterspell-2017/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>DRABATATURK &#8211; &#8222;Drabataturk&#8221; (2020)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/drabataturk-drabataturk-2020/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/drabataturk-drabataturk-2020/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Lach]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 12 Mar 2020 10:24:56 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[2020]]></category>
		<category><![CDATA[bands from Russia]]></category>
		<category><![CDATA[black metal]]></category>
		<category><![CDATA[Drabataturk]]></category>
		<category><![CDATA[Epic Metal]]></category>
		<category><![CDATA[Epic Symphonic Black Metal]]></category>
		<category><![CDATA[fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[Folk Black Metal]]></category>
		<category><![CDATA[goblins]]></category>
		<category><![CDATA[gobliny]]></category>
		<category><![CDATA[Heavy Metal]]></category>
		<category><![CDATA[Pagan Black Metal]]></category>
		<category><![CDATA[Pesttanz Klangschmiede]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[review]]></category>
		<category><![CDATA[rosyjskie kapele]]></category>
		<category><![CDATA[underground musi]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=202790</guid>

					<description><![CDATA[<p>Debiutanckie wydawnictwo kapeli/projektu Drabataturk to dowód na to, że w metalu nie ma granic. Pochodzący z Rosji (według Metal Archives) grający black&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/drabataturk-drabataturk-2020/">DRABATATURK &#8211; &#8222;Drabataturk&#8221; (2020)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Debiutanckie wydawnictwo kapeli/projektu <strong>Drabataturk</strong> to dowód na to, że w metalu nie ma granic. Pochodzący z Rosji (według Metal Archives) grający black metal na skandynawską modłę, wydawany przez niemiecką wytwórnię, z tekstami w języku&#8230; goblińskim. Tak, goblińskim! Bo płyta zatytułowana <em><strong>Drabataturk</strong></em> to nic innego jak koncept album z historią rozgrywającą się w mrocznej krainie fantasy, zamieszkanej przez szkaradne istoty, które kłaniają się raczej ciemnej stronie mocy. Nic oczywiście nie zrozumiecie z charczącego dialektu krainy <strong>Mork-K</strong>, choć teksty znalazły się dla żartu w książeczce. Można jednak trochę wywnioskować dzięki angielskim tytułom i zabawnym, komiksowym obrazkom towarzyszącym oprawie graficznej. Cóż, wystarczy uruchomić wyobraźnię, by ożywić ten never-never land. Mapa krainy – jak na solidne fantasy przystało – również została załączona.</p>
<p>Zgodzę się, że trzeba podejść do tematu z odrobiną dystansu. Kto traktuje metal nazbyt poważnie, może nie kupić tego typu konwencji. Uspokajam jednak tych wszystkich, którzy boją się, że za żartem nie kryje się za wiele uczciwego grania – <strong>Drabataturk</strong> wie jak się to robi! Udaje się muzykom (muzykowi?) we frapujący sposób zmieszać melodyjne i wściekłe elementy, tworząc solidną black metalową muzykę środka w starym stylu, gdzieś na styku pierwszej i drugiej fali, z całym jej dobrodziejstwem.</p>
<p>Są na tym albumie niemal wszystkie składowe elementy, jakie tworzyły wczesną skandynawską scenę lat 90. – proste, punkowe rytmy (<em><strong>Goblin&#8217;s Procession</strong></em> czy przebojowy <em><strong>Goblin&#8217;s Dance</strong></em>), ale i trochę blastów i większej dawki jadu oraz rozpasania (<em><strong>To the Altar</strong></em>). Do tego w tych brudnych, goblińskich tańcach odzywają się skryte w tle, ale klimatyczne klawisze, dodające symfonicznego posmaku i przestrzeni (<em><strong>Hunting czy Throne</strong></em>). Od czasu do czasu pobrzmiewa nastrojowo akustyczna gitara (<em><strong>Goblin&#8217;s War: Prologue</strong></em>) – fragment <em><strong>Throw Uk-Kuzluk Forest</strong></em> skojarzył mi się nawet z pierwszymi płytami <strong>Opeth</strong>. A żeby było mało, to jest tu i ździebko elektroniki (<em><strong>The Spell</strong></em>) i ambientowy epilog w postaci <em><strong>Black Valley</strong></em>. Słychać na <em><strong>Drabataturk</strong></em> także coś na podobieństwo dęciaków (<em><strong>Goblin&#8217;s War: Prologue</strong></em>), niemal jak u legendarnych <strong>Master&#8217;s Hammer</strong>. Ciekawie to wszystko zaaranżowane i wyprodukowane czytelnie, choć ze szczerą dawką brudu, dzikości i nonszalancji.</p>
<p>Czasem warto spuścić nieco z tonu i pozwolić sobie na odrobinę zabawy. Enigmatyczny <strong>Drabataturk</strong> (nie wiem nawet ilu muzyków go tworzy – może to być i jednoosobowy projekt) to fajna odskocznia. Trudno wyrokować, czy sam pomysł wystarczy na kolejne wydawnictwa, ale debiutancki album to bardzo udana żonglerka znanymi, klasycznymi black metalowymi motywami w nie nazbyt mocnym wydaniu, z odrobiną różnych domieszek. Ja, wędrując po krainach <strong>Mork-K</strong>, bawiłem się przednio.</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/drabataturk-drabataturk-2020/">DRABATATURK &#8211; &#8222;Drabataturk&#8221; (2020)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/drabataturk-drabataturk-2020/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>ERGOTISM &#8211; &#8222;Notre terre, nos aieux, notre fils et nos morts…&#8221; (2015)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/ergotism-notre-terre-nos-aieux-notre-fils-et-nos-morts-2015/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/ergotism-notre-terre-nos-aieux-notre-fils-et-nos-morts-2015/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Maciek Masta]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 15 Dec 2016 21:20:15 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[2015]]></category>
		<category><![CDATA[black metal]]></category>
		<category><![CDATA[Ergotism]]></category>
		<category><![CDATA[nos aieux]]></category>
		<category><![CDATA[notre fils et nos morts…]]></category>
		<category><![CDATA[Notre terre]]></category>
		<category><![CDATA[Pesttanz Klangschmiede]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[review]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://kvlt.pl/?p=66961</guid>

					<description><![CDATA[<p>Wielkimi krokami zbliża się rok 2017. Tym samym wszyscy redaktorzy strugają ołówki, prostują kartki papieru i spinają pośladki, żeby wymodzić jakieś elokwentne&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/ergotism-notre-terre-nos-aieux-notre-fils-et-nos-morts-2015/">ERGOTISM &#8211; &#8222;Notre terre, nos aieux, notre fils et nos morts…&#8221; (2015)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Wielkimi krokami zbliża się rok 2017. Tym samym wszyscy redaktorzy strugają ołówki, prostują kartki papieru i spinają pośladki, żeby wymodzić jakieś elokwentne podsumowanie roku i wybrać swoich faworytów na płytę roku 2016.</p>
<p>Ja tymczasem pozwoliłem sobie sięgnąć do płyty, której recenzowanie w przyszłym roku byłoby już lekką przesadą, a w tym jeszcze od biedy można.&nbsp; A to dlatego, że debiutancki album <strong>Ergotisma</strong> światło dzienne ujrzał (dzięki <strong>Pesttanz Klangschmiede</strong>) pod koniec roku ubiegłego. I szkoda byłoby ją przeoczyć.</p>
<p>Ten czterdziestominutowy album utrzymany jest w klimacie surowego i nieskomplikowanego acz melodyjnego black metalu. Dwa pierwsze utwory to nawet metal epicki, przeplatany odgłosami natury i klasycznym &#8211; jak na ten gatunek &#8211; wokalem.</p>
<p>W utworze trzecim klimat zmienia się diametralnie, i na resztę płyty lądujemy w klimatach znacznie bardziej surowych, brudnych i pierwotnych. Kawałki opierają się na melodyjnych partiach przesterowanych gitar, perkusji schowanej daleko w tyle utworu, i wokalu tak prostego i surowego, jak tylko można to sobie wyobrazić. Sporadycznie zdarzają się w tej części jeszcze wokale rodem z dwóch pierwszych kawałków i melodyka także od czasu do czasu ląduje w klimatach delikatniejszych, ale dopiero utwór przedostatni przynosi jakąś zmianę. <strong><em>La Danse de Morts</em></strong> z powrotem przenosi nas w nastroje bardziej „rycerskie”. Krążek kończy <strong><em>Leberare Agros Nostros</em></strong>, kawałek, który jest idealnym miksem obu klimatów na płycie. A wszystko to utrzymane w przyjemnym niespiesznym tempie.</p>
<p>Tak płyta prezentuje się w telegraficznym skrócie.</p>
<p>I kiedy pomyślałem, że tak przyjemny albumik mógłby z uwagi na niewielki rozgłos przejść bez echa, zrobiło mi się trochę przykro i postanowiłem go opisać. A Wy też rzućcie na niego uchem, bo choć dupy nie urywa, to jednak warto.</p>
<p>&nbsp;<br />
<iframe src="https://www.youtube.com/embed/iyKdXMPIass" allowfullscreen="allowfullscreen" width="100%" height="400" frameborder="0" loading="lazy"></iframe></p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/ergotism-notre-terre-nos-aieux-notre-fils-et-nos-morts-2015/">ERGOTISM &#8211; &#8222;Notre terre, nos aieux, notre fils et nos morts…&#8221; (2015)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/ergotism-notre-terre-nos-aieux-notre-fils-et-nos-morts-2015/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
