<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>rex brown - KVLT</title>
	<atom:link href="https://kvlt.pl/tag/rex-brown/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://kvlt.pl/tag/rex-brown/</link>
	<description>Niezależny magazyn muzyczny (od rocka przez wszystkie odmiany metalu)</description>
	<lastBuildDate>Thu, 01 Jan 2026 14:31:53 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2020/11/cropped-kvlt-2020-logo_square-32x32.png</url>
	<title>rex brown - KVLT</title>
	<link>https://kvlt.pl/tag/rex-brown/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Pantera, Power Trip, Child Bite – Kraków (04.02.2025)</title>
		<link>https://kvlt.pl/koncerty/relacje/pantera-power-trip-child-bite-krakow-04-02-2025/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/koncerty/relacje/pantera-power-trip-child-bite-krakow-04-02-2025/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Hubert Pomykała]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 06 Feb 2025 16:13:24 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Koncerty]]></category>
		<category><![CDATA[Relacje]]></category>
		<category><![CDATA[2025]]></category>
		<category><![CDATA[Charlie Benante]]></category>
		<category><![CDATA[Child Bite]]></category>
		<category><![CDATA[koncert]]></category>
		<category><![CDATA[kraków]]></category>
		<category><![CDATA[Live Nation Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Pantera]]></category>
		<category><![CDATA[phil anselmo]]></category>
		<category><![CDATA[Power Trip]]></category>
		<category><![CDATA[relacja]]></category>
		<category><![CDATA[review]]></category>
		<category><![CDATA[rex brown]]></category>
		<category><![CDATA[Tauron Arena Kraków]]></category>
		<category><![CDATA[Zakk Wylde]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=317884</guid>

					<description><![CDATA[<p>Kto by się spodziewał, że reaktywowana Pantera zdąży odwiedzić Polskę dwukrotnie w ciągu niespełna dwóch lat? Organizatorem krakowskiego przyjazdu zespołu było Live&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/koncerty/relacje/pantera-power-trip-child-bite-krakow-04-02-2025/">Pantera, Power Trip, Child Bite – Kraków (04.02.2025)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span style="font-weight: 400;">Kto by się spodziewał, że reaktywowana <a href="https://www.youtube.com/watch?v=2-V8kYT1pvE&amp;ab_channel=Pantera"><strong>Pantera</strong></a> zdąży odwiedzić Polskę dwukrotnie w ciągu niespełna dwóch lat? Organizatorem krakowskiego przyjazdu zespołu było <a href="https://www.livenation.pl/"><strong>Live Nation Polska</strong></a>, zaś za pierwszym razem prowadzona przez <strong>Phila Anselmo</strong> formacja zagrała w łódzkiej <strong>Atlas Arenie</strong> podczas <strong>Metal Hammer Festival</strong> (relację z tego wydarzenia przeczytacie <a href="https://kvlt.pl/koncerty/relacje/metal-hammer-festival-pantera-hatebreed-crowbar-lodz-05-06-2023/">tutaj</a>).</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Skupmy się jednak na Krakowie. Docierające do mnie z wielu stron wieści na temat niewysokiej sprzedaży biletów ostatecznie okazały się grubo przesadzone. Koncert nie był wyprzedany, ale nieliczne pustki zauważalne były wyłącznie na najwyższych trybunach. W obiekcie z całą pewnością znajdowało się jakieś kilkanaście tysięcy osób, a spora część z nich szczelnie wypełniła płytę hali jeszcze przed pierwszym gościem specjalnym, czyli reprezentującym Detroit <a href="https://www.youtube.com/watch?v=aH6o51p-6Ns&amp;ab_channel=ChildBite"><strong>Child Bite</strong></a>.</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Amerykanie wtargnęli na scenę punktualnie o 19:00. Półgodzinny, przekrojowy set zapewnił wgląd w twórczość grupy, operującej na styku metalu, sludge’u i punk rocka. Na szczególną uwagę zasłużył wokalista <strong>Shawn Knight</strong>, co chwilę wskakujący na głośniki ustawione przed podestem, a nawet lądujący w fosie w celu przybicia piątki z osobami stojącymi przy barierkach.</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Wysoce energetyczny występ kwartetu zrobił na mnie niemałe wrażenie licznymi podskokami muzyków, nieskoordynowanymi kopniakami w powietrze, wymachiwaniem gitarami i innymi elementami autorskiego show, które krótko można byłoby określić jako kontrolowany chaos. <a href="https://www.facebook.com/childbiteofficial"><strong>Child Bite</strong> </a>uderzyło więc w zgodzie z punkowym etosem, aczkolwiek brzmienie tego projektu mogło zainteresować również bezkompromisowych metalowców.</span></p>
<p style="text-align: center;">Setlista:<br />
<em><strong>Vexed Life<br />
Disposable Hysteria<br />
Death Before Dementia<br />
Swan Song of a Boiled Dog<br />
Glazed in a Skeletal Maze<br />
Pass the Glue<br />
Erect for Dystopia<br />
Blow Off the Omens</strong></em></p>
<p>Drugie tego wieczoru było <a href="https://kvlt.pl/newsy/streaming-nowego-live-albumu-formacji-power-trip/"><strong>Power Trip</strong></a>. Byłem niezmiernie ciekaw, jak Teksańczycy poradzą sobie na żywo z nowym frontmanem, <strong>Sethem Gilmorem</strong>. Jak się szybko okazało, nie było najmniejszych powodów do obaw, bowiem <strong>PT</strong> niemalże rozjechało swoimi numerami wszystkich zgromadzonych. Tak właśnie powinien wypaść każdy dobry zespół crossover/thrash!</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Słynne <em><strong>Executioner&#8217;s Tax (Swing of the Axe)</strong></em> popłynęło z głośników już jako drugi utwór setlisty, a krakowska publiczność sprawnie oddawała całą moc nadawaną ze sceny. Nawołujący do otwierania circle pitów gitarzysta <strong>Nick Stewart</strong> za każdym razem otrzymywał dokładnie to, o co prosił, aż w końcu na płycie pojawiły się dwie pokaźnych rozmiarów ściany śmierci. Wówczas headbanging artystów rozkręcił się na dobre. <strong>Gilmore</strong> zagrzewał publikę do moshowania, natomiast drugi gitarowy <strong>Blake Ibanez</strong> z lekkością wymiatał kolejne solówki. Instrumentalnie nie było zresztą się do czego przyczepić, ponieważ egzekwowane z niesamowitą precyzją ultra szybkie riffy nie pozwalały złapać oddechu. Prawdę mówiąc, nie zdziwiłbym się, gdyby ktoś mi powiedział, że to właśnie <a href="https://www.facebook.com/powertripTX"><strong>Power Trip</strong></a> wypadło tego dnia najlepiej. Amerykanie z Dallas są w nie lada formie, którą z przyjemnością sprawdzę ponownie, gdy tylko nadarzy się ku temu stosowna okazja.</span></p>
<p style="text-align: center;"><span style="font-weight: 400;">Setlista:<br />
<em><strong>Soul Sacrifice</strong></em><br />
</span><em><strong>Executioner&#8217;s Tax (Swing of the Axe)<br />
Firing Squad<br />
Hornet&#8217;s Nest<br />
Nightmare Logic<br />
Drown / Crucifixation<br />
Waiting Around to Die<br />
Manifest Decimation</strong></em></p>
<p><img decoding="async" class="alignnone size-full wp-image-227146" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2025/02/1024-Tauron-Arena-xx-Power-Trip.jpg" alt="Power Trip" width="100%" /></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Po tak udanych występach gości specjalnych zadowolenie przyszło na długo przed headlinerem. Niemniej oczekiwania wyłącznie narastały. Gdy zgasły światła, usłyszeliśmy nagranie <em><strong>In Heaven</strong></em>, czyli piosenki wykonywanej przez Radiator Lady z filmu <em><strong>Głowa do wycierania</strong></em> zmarłego niedawno <strong>Davida Lyncha</strong>. Następnie kurtyna z napisem <strong>Pantera</strong> opadła, a grupa rozpoczęła, zupełnie jak w <strong>Atlas Arenie</strong> w 2023 roku, od mocarnego <em><strong>A New Level</strong></em>, wzmocnionego dodatkowo salwami pirotechniki. Generalnie krakowska setlista uległa jedynie drobnym zmianom w stosunku do tej z Łodzi, identyczna była też kolejność pierwszych ośmiu zagranych utworów. <strong>Phil Anselmo</strong>, <strong>Rex Brown</strong> i wspólnicy w postaci <strong>Zakka Wylde’a</strong> na gitarze oraz <strong>Charliego Benante</strong> za bębnami uderzyli potężnym <em><strong>Mouth For War</strong></em>, <em><strong>Strength Beyond Strength</strong></em>, rewelacyjnym <em><strong>Becoming</strong></em>, kultowym <em><strong>I’m Broken</strong></em> oraz pędzącym na złamanie karku <em><strong>Suicide Note Pt. II</strong></em>. Powtórka z rozrywki? Jasne, ale w Krakowie akustykom udało się ukręcić znacznie mocniejsze brzmienie niż to kojarzone z pamiętnym <strong>Metal Hammer Festivalem</strong>. Dźwięk wypracowany w „<strong>Tauronie</strong>” dostarczył satysfakcji, a przede wszystkim przywołał ducha <strong>Pantery</strong> znanej z lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku. Nie chodzi bynajmniej wyłącznie o poziom głośności; <strong>Zakk Wylde</strong> podkręcił przester na swoich wzmacniaczach, zbliżając się naprawdę blisko soundu nieodżałowanego <strong>Dimebaga</strong>, zaś bębny <strong>Benantego</strong> nastrojono nie do odróżnienia od tych <strong>Vinniego Paula</strong>. To niewątpliwie zmiany na lepsze, bo zapewniają dodatkowy cios.</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;"><strong>Anselmo</strong> nie szczędził publiczności pochwał, mówiąc do mikrofonu, iż wszystkie koncerty, jakie dotychczas zagrał w naszym kraju, były niesamowite. Wypowiedzi wokalisty nie sprowadzały się wyłącznie do kurtuazji, ponieważ radość z reakcji Polaków na kolejne hity <strong>Pantery</strong> wyraźnie mu się udzielała. Polacy moshowali, rozkręcali circle pity, wznosili pięści w powietrze, a także nie oszczędzali kręgosłupów w synchronicznym headbangingu. I tak przez niespełna półtorej godziny, zanim wszystko na dobre dobiegło końca. To nie wszystko: na długo przed końcem setu <strong>Phil</strong> nazwał zgromadzonych w obiekcie fanów najlepszą publicznością na całej europejskiej trasie. Kopnął nas zaszczyt, ale jeden z tych w pełni zasłużonych.</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Całkiem długo frontman udowadniał niedowiarkom kunszt w przygotowaniach do tournée, rycząc swoje charakterystyczne partie bez fałszowania. Niestety tylko do czasu. Czyste wokalizy <em><strong>This Love</strong></em> zostały bowiem przez niego totalnie zaorane i nie pomogło nawet słyszalne obniżenie stroju gitary <strong>Zakka</strong>. Cóż, <strong>Anselmo</strong> nie młodnieje, zaś w Krakowie słychać to było chwilami aż za dobrze. Wówczas mój początkowy zachwyt jego aktualnymi możliwościami nieco przygasł. Równie kiepsko wypadło zestrojone horrendalnie nisko <em><strong>Cowboys From Hell</strong></em>. Słynny riff rozpoczynający numer brzmiał niemalże sludge’owo, a przez to bez energii.</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Mój nastrój uległ poprawie po pełnym emocji, znakomitym wykonaniu <em><strong>Floods</strong></em>, podczas którego na telebimach pokazywano urywki materiałów wideo z czasów świetności grupy. Nie zabrakło oczywiście całego mnóstwa ujęć braci <strong>Abbott</strong>. <strong>Phil</strong> zaznaczył zresztą już wcześniej, iż </span><i><span style="font-weight: 400;">wszystko, co robią, robią dla </span></i><em>Dimebaga i Vince’a</em><span style="font-weight: 400;">. Wizualizacje rzęsistego deszczu oraz burzy z piorunami zadbały o zbudowanie nastrojowego klimatu, zaś <strong>Wylde</strong> z odpowiednim pietyzmem potraktował niezapomnianą solówkę <strong>Dime’a</strong>.</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Krótkie bisy rozpoczęto od <em><strong>Fucking Hostile</strong></em>, by następnie sprawnie przejść do <em><strong>Yesterday Don’t Mean Shit</strong></em>, jednakże oba te „czady” straszliwie ucierpiały na problemach z wokalem <strong>Anselmo</strong>, gdyż udawało mu się wydobyć wyłącznie pojedyncze słowa wyrwane z fraz. I to by było na tyle. Po odstawieniu instrumentów nastąpiło długie pożegnanie z publiką, a na zegarach wybiła 22:30. Niespełna półtoragodzinny set pod względem długości moim zdaniem był zupełnie w sam raz, bo brutalna muzyka <strong>Pantery</strong> serwowana w nadmiarze mogłaby po prostu zmęczyć. Tak czy inaczej, każdy, kto tego wieczoru nie dotarł do <strong>Tauron Areny Kraków</strong> powinien żałować. W końcu otrzymaliśmy jeszcze lepszy występ niż ten z 2023 roku, a przecież i tamten był całkiem udany. Chwilowe problemy z głosem <strong>Phila</strong> można mu częściowo wybaczyć, ponieważ jak wcześniej wspomniałem, przez około połowę setu wszystko było w należytym porządku. Być może zaszkodziły mu europejskie mrozy? Pozostawiając to pytanie oczywiście bez odpowiedzi, uprzejmie donoszę, iż <strong>Pantera</strong> wciąż daje radę, a zrewitalizowany skład grupy niewątpliwie okrzepł. Pod względem koncertowania warto dać mu więc szansę również w niedalekiej przyszłości, chociaż prywatnie nie życzyłbym sobie, by wydawał nową muzykę bez wkładu <strong>Dime’a</strong> i <strong>Vinniego</strong>.</span></p>
<p style="text-align: center;"><span style="font-weight: 400;">Setlista:<br />
<em><strong>In Heaven</strong></em> (nagranie: piosenka z filmu <em><strong>Głowa do wycierania</strong> </em><strong>Davida Lyncha</strong>)<br />
</span><em><strong>A New Level<br />
Mouth for War<br />
</strong></em><span style="font-weight: 400;"><em><strong>Strength Beyond Strength</strong></em><br />
</span><em><span style="font-weight: 400;"><strong>Becoming</strong> </span></em><span style="font-weight: 400;">(zakończone outrem cytującym <em><strong>Throes of Rejection</strong></em>)<br />
</span><em><strong>I&#8217;m Broken </strong></em><span style="font-weight: 400;">(zakończone outrem cytującym <em><strong>By Demons be Driven</strong></em>)<br />
</span><em><strong>Suicide Note Pt. II<br />
5 Minutes Alone<br />
This Love<br />
</strong><span style="font-weight: 400;"><strong>Floods</strong><br />
</span><span style="font-weight: 400;"><strong>Walk</strong> </span></em><span style="font-weight: 400;">(wraz z <strong>Child Bite</strong>)<br />
</span><em><strong>Domination / Hollow<br />
Cowboys From Hell</strong></em></p>
<p style="text-align: center;"><em><strong>Fucking Hostile<br />
Yesterday Don&#8217;t Mean Shit</strong></em></p>
<p><img decoding="async" class="alignnone size-full wp-image-227146" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2025/02/1024-Tauron-Arena-xx-Pantera.jpg" alt="Pantera" width="100%" /></p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/koncerty/relacje/pantera-power-trip-child-bite-krakow-04-02-2025/">Pantera, Power Trip, Child Bite – Kraków (04.02.2025)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/koncerty/relacje/pantera-power-trip-child-bite-krakow-04-02-2025/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Metal Hammer Festival – Pantera, Hatebreed, Crowbar – Łódź (05.06.2023)</title>
		<link>https://kvlt.pl/koncerty/relacje/metal-hammer-festival-pantera-hatebreed-crowbar-lodz-05-06-2023/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/koncerty/relacje/metal-hammer-festival-pantera-hatebreed-crowbar-lodz-05-06-2023/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Hubert Pomykała]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 08 Jun 2023 01:51:58 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Relacje]]></category>
		<category><![CDATA[2023]]></category>
		<category><![CDATA[atlas arena]]></category>
		<category><![CDATA[Charlie Benante]]></category>
		<category><![CDATA[crowbar]]></category>
		<category><![CDATA[Hatebreed]]></category>
		<category><![CDATA[Kirk Windstein]]></category>
		<category><![CDATA[koncert]]></category>
		<category><![CDATA[Metal Hammer Festival]]></category>
		<category><![CDATA[Metal Mind Productions]]></category>
		<category><![CDATA[Pantera]]></category>
		<category><![CDATA[phil anselmo]]></category>
		<category><![CDATA[relacja]]></category>
		<category><![CDATA[rex brown]]></category>
		<category><![CDATA[Zakk Wylde]]></category>
		<category><![CDATA[łódź]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=281251</guid>

					<description><![CDATA[<p>Pierwszy poniedziałek czerwca bieżącego roku był prawdziwym świętem dla wszystkich fanów Pantery. Grupie nareszcie udało się zagrać w naszym kraju! Stało się&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/koncerty/relacje/metal-hammer-festival-pantera-hatebreed-crowbar-lodz-05-06-2023/">Metal Hammer Festival – Pantera, Hatebreed, Crowbar – Łódź (05.06.2023)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Pierwszy poniedziałek czerwca bieżącego roku był prawdziwym świętem dla wszystkich fanów Pantery. Grupie nareszcie udało się zagrać w naszym kraju! Stało się to dzięki staraniom <strong>Metal Mind Productions</strong>, które zaprosiło legendę groove metalu na tegoroczną edycję <strong>Metal Hammer Festivalu</strong>.</p>
<p>Przypomnijmy, że zespół miał wystąpić w katowickim <strong>Spodku</strong> wraz ze <strong>Slayerem</strong>, <strong>Cradle of Filth</strong> i <strong>Static-X</strong> w ramach trasy <em><strong>Tattoo The Planet</strong></em> w 2001 roku. Międzynarodowe tournée odwołano wówczas z powodu ataku terrorystycznego na wieże World Trade Center. Kolejnego występu <strong>Pantery</strong> w Polsce nie udało się zabookować. Niespełna dwa lata po wydarzeniach z Nowego Jorku grupa została rozwiązana, a w 2004 roku doszło do tragicznej śmierci <strong>Dimebaga Darrella</strong>. Przez ponad dekadę media spekulowały o pomyśle zatrudnienia gitarzysty mającego wesprzeć oryginalne trio. Zostać miał nim <strong>Zakk Wylde</strong>, prywatnie bliski przyjaciel <strong>Darrella</strong>. Niestety, wszelkie próby wznowienia wspólnej działalności trojga muzyków blokowane były przez brata <strong>Dimebaga</strong>, czyli bębniarza klasycznego składu <strong>Pantery</strong> &#8211; <strong>Vinniego Paula</strong>. Trwało to aż do nagłej śmierci perkusisty w 2018 roku. Słynny kwartet reprezentuje dziś więc tylko połowa oryginalnego składu: legendarny <strong>Phil Anselmo</strong> za mikrofonem oraz basista <strong>Rex Brown</strong>. Muzycy postanowili wskrzesić słynną markę po to, by grać koncerty w hołdzie dla braci <strong>Abbott</strong> (tak brzmi prawdziwe nazwisko <strong>Darrella</strong> i <strong>Paula</strong>). Szeregi aktualnej inkarnacji grupy uzupełnili wspomniany wyżej słynny <strong>Zakk Wylde</strong> oraz równie popularny<strong> Charlie Benante</strong>, będący na co dzień bębniarzem Anthrax.</p>
<p>Występ reaktywowanej <strong>Pantery</strong> poprzedziły sety pionierów sludge’u z <a href="https://kvlt.pl/newsy/dodatkowy-koncert-zespolu-crowbar-w-polsce/"><strong>Crowbar</strong> </a>oraz hardkorowców z <strong>Hatebreed</strong>. Na deskach <strong>Atlas Areny</strong> zagościła także mocna, krajowa ekipa w postaci <a href="https://kvlt.pl/newsy/flapjack-wydaje-nowa-plyte/"><strong>Flapjack</strong></a> oraz <strong>Illusion</strong>, a także <strong>Subterfuge</strong> i <strong>Atan</strong>. Nie zdążyłem niestety na żaden z polskich zespołów, meldując się na sali koncertowej łódzkiego obiektu dopiero na sam początek setu <strong>Crowbar</strong>.</p>
<p><strong>Crowbar</strong></p>
<p><strong>Kirk Windstein</strong>, mimo upływu lat, nadal sprawia wrażenie człowieka nienadgryzionego zębem czasu. Kondycja koncertowa jego zespołu jest powalająca! Pomimo, że niekwestionowany lider nowoorleańskiego <em>Łomu </em>kilkukrotnie zwracał się do publiczności informując, że pełnienie obowiązków wokalnych jest aktualnie dla niego szczególnie wymagające – muzyk zachorował i nabawił się problemów z gardłem – nie odnotowałem żadnych problemów związanych z mocą czy stabilnością jego strun głosowych. Grupa obchodzi aktualnie trzydziestolecie swojego drugiego albumu, zatytułowanego po prostu <em><strong>Crowbar</strong></em>. W <strong>Atlas Arenie</strong> usłyszeliśmy cztery kompozycje z tego krążka, a były to rozpoczynające koncert<em> <strong>High Rate Extinction</strong></em>, drugie w kolejności <em><strong>Fixation</strong></em>,<em> <strong>Negative Pollution</strong></em> i nieśmiertelne <em><strong>All I Had (I Gave)</strong></em>. Z ostatniego longplay’u zespołu, wydanego w ubiegłym roku <em><strong>Zero and Below</strong></em>, zagrano <em><strong>Chemical Godz</strong></em> oraz <em><strong>It’s Always Worth the Gain</strong></em>. Nie zabrakło także doskonałego <em><strong>Planets Collide</strong></em>, w trakcie którego Windstein uronił w Łodzi niejedną łzę – było to wyraźnie widoczne na telebimach. Nie wiem wprawdzie, jaki był tego konkretny powód, ale <strong>Kirk</strong> tego dnia był nieco wycofany w kontakcie z publicznością. Zwrócił się do nas kilkukrotnie, ale przez większą część koncertu pozostawał statyczny i milczący. Ważne, że nie wpłynęło to na walor wykonawczy grupy; <strong>Crowbar</strong> w swojej setliście postawił przede wszystkim na kompozycje mające wgnieść w ziemię bądź zmiażdżyć słuchacza. Cel ten osiągnął bez trudu. Na koniec dodam, że w jednym z numerów gościnnie na gitarze zagrał <strong>Bobby Landgraf</strong>, czyli techniczny <strong>Rexa Browna</strong>, muzyk zespołu <strong>Honky</strong> i były członek supergrupy <strong>Down</strong>, który zastąpił w niej na kilka lat… <strong>Kirka Windsteina</strong>.</p>
<figure id="attachment_281255" aria-describedby="caption-attachment-281255" style="width: 630px" class="wp-caption aligncenter"><img fetchpriority="high" decoding="async" class="size-large wp-image-281255" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2023/06/Crowbar-2-800x534.jpg" alt="" width="630" height="421" srcset="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2023/06/Crowbar-2-800x534.jpg 800w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2023/06/Crowbar-2-300x200.jpg 300w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2023/06/Crowbar-2-scaled.jpg 1200w" sizes="(max-width: 630px) 100vw, 630px" /><figcaption id="caption-attachment-281255" class="wp-caption-text">Crowbar</figcaption></figure>
<p style="text-align: center;"><strong>Setlista:</strong><br />
High Rate Extinction<br />
Fixation<br />
I Feel the Burning Sun<br />
Chemical Godz<br />
Negative Pollution<br />
The Cemetery Angels<br />
It’s Always Worth the Gain<br />
All I Had (I Gave)<br />
Planets Collide<br />
Like Broken Glass</p>
<p><strong>Hatebreed</strong></p>
<p>Po kilkunastominutowej przerwie na scenie <strong>Atlas Areny</strong> pojawili się amerykanie z <strong>Hatebreed</strong>. Ekipa z<strong> Bridgeport</strong> natychmiast zaczęła trząść obiektem w posadach. Niezależnie od wykonywanego utworu, na płycie tworzyły się mniejsze i większe młyny pochłaniające coraz to nowe osoby, a w trakcie refrenów hardcore’owego evergreenu, jakim bez wątpienia jest <em><strong>Destroy Everything</strong></em>, skakało kilkuset fanów jednocześnie. Słynny <strong>Jamey Jasta</strong> nie był w Łodzi w idealnej kondycji wokalnej, ale niewielkie problemy głosowe nadrabiał wygenerowaną ze sceny energią. Frontman ani na chwilę nie pozostawał w bezruchu, biegając i skacząc po podestach, zachęcając zgromadzonych do skandowania. Koncert oparto głównie o numery z klasycznych już krążków <em><strong>Perseverance</strong></em>, <em><strong>Supremacy</strong> </em>i <em><strong>The Rise of Brutality</strong></em>. Bez zaskoczeń, ale też bez rozczarowań; czterdzieści pięć minut spędzonych z <strong>Hatebreed</strong> minęło szybko, a grupa znakomicie podołała zadaniu rozgrzania słuchaczy przed headlinerem <strong>Metal Hammer Festival</strong>.</p>
<figure id="attachment_281258" aria-describedby="caption-attachment-281258" style="width: 630px" class="wp-caption aligncenter"><img decoding="async" class="wp-image-281258 size-large" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2023/06/Hatebreed-800x534.jpg" alt="Hatebreed" width="630" height="421" srcset="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2023/06/Hatebreed-800x534.jpg 800w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2023/06/Hatebreed-300x200.jpg 300w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2023/06/Hatebreed-scaled.jpg 1200w" sizes="(max-width: 630px) 100vw, 630px" /><figcaption id="caption-attachment-281258" class="wp-caption-text">Hatebreed</figcaption></figure>
<p style="text-align: center;"><strong>Setlista:</strong><br />
Live for This<br />
A Call for Blood<br />
A Stroke of Red<br />
This Is Now<br />
Perseverance<br />
Empty Promises<br />
Destroy Everything<br />
Smash Your Enemies<br />
Proven<br />
Looking Down the Barrel of Today<br />
As Diehard As They Come<br />
Tear It Down<br />
To the Threshold<br />
I Will Be Heard</p>
<p><strong>Pantera</strong></p>
<p>Przygotowania do tego występu trwały pół godziny, bo zespół korzysta z towarzyszących mu elementów scenografii, a także rozbudowanej pirotechniki. Nim sprawdzono światła i rozstawiony sprzęt, nad głowami zgromadzonych rozwieszono gigantyczną płachtę zakrywającą scenę wielkim, czerwonym logo zespołu. Następnie, z głośników poleciało nagranie <em><strong>Regular People (Conceit)</strong></em>, a na telebimach pojawił się krótki montaż starych wygłupów oryginalnego składu <strong>Pantery</strong>. Cieszy fakt, że grupa od samego początku występu nie pozostawia wątpliwości, iż <strong>Anselmo</strong>, <strong>Brown</strong> i koledzy grają koncerty przede wszystkim po to, aby uhonorować dziedzictwo ich zmarłych przyjaciół oraz usatysfakcjonować oddanych fanów.</p>
<p>Usłyszeliśmy intro (pamiętne <em><strong>In Heaven</strong></em> wykonywane przez kobietę z kaloryfera <strong><em>Głowy do wycierania</em></strong> <strong>Davida Lyncha</strong>), po czym płachta wyjechała ponad scenę w akompaniamencie słupów białego dymu, a zespół uderzył z pełną mocą. Zaczęli od <em><strong>A New Level</strong></em>. Ten numer to bezlitosny cios prosto w twarz i świetny wybór na start setlisty. Spora część zgromadzonej na płycie publiczności ruszyła natychmiast w kierunku zawiązującego się mosh pitu. Po chwili był on już pokaźnych rozmiarów. <strong>Anselmo</strong> pozwolił sobie na krótkie przywitanie fanów i zapowiedział <em><strong>Mouth of War</strong></em>, które zabrzmiało jeszcze potężniej, dzięki nagłośnieniu, które po szybkich korektach akustyków do samego końca koncertu było rewelacyjne. Trzecie w kolejności <strong><em>Becoming</em></strong> nie pozostawiło już żadnych wątpliwości. Reaktywowana <strong>Pantera</strong> jest w doskonałej formie, a jej koncerty nie są jedynie zwykłym skokiem na kasę. W <strong>Atlas Arenie Charlie Benante</strong> tłukł w bębny z taką samą mocą jak niegdyś <strong>Vinnie Paul</strong>, <strong>Zakk Wylde</strong> bezkompromisowo egzekwował kolejne riffy <strong>Dimebaga</strong>, a mocno przesterowany, tłusty bas <strong>Rexa Browna</strong> spajał instrumentarium <strong>Pantery</strong> w wydaniu Anno Domini 2023. Dało się zauważyć, że niemłodzi już przecież panowie dają z siebie wszystko, traktując dziedzictwo Pantery z należytym szacunkiem.</p>
<figure id="attachment_281262" aria-describedby="caption-attachment-281262" style="width: 630px" class="wp-caption aligncenter"><img decoding="async" class="size-large wp-image-281262" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2023/06/Pantera-3-800x534.jpg" alt="Pantera" width="630" height="421" srcset="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2023/06/Pantera-3-800x534.jpg 800w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2023/06/Pantera-3-300x200.jpg 300w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2023/06/Pantera-3-scaled.jpg 1200w" sizes="(max-width: 630px) 100vw, 630px" /><figcaption id="caption-attachment-281262" class="wp-caption-text">Pantera</figcaption></figure>
<p>Jak ze swoich obowiązków wywiązał się <strong>Phil Anselmo</strong>? Znakomicie, znacznie lepiej niż mógłbym się tego po nim spodziewać. Słychać było, że wokalista odpowiednio przygotował swoje partie i zabezpieczył struny głosowe przed trasą po Europie. Zarówno partie wykrzykiwane, jak i te śpiewane (w <em><strong>This Love</strong></em> oraz kameralnym coverze <em><strong>Planet Caravan</strong></em> od <strong>Black Sabbath</strong>) wypadły doskonale. Można pokusić się o stwierdzenie, że <strong>Phil</strong> jest prawdopodobnie w najlepszej kondycji wokalnej od lat. Występujący boso wokalista był nieco statyczny – to przez problemy z kręgosłupem. Na nagraniu z Instagrama grupy widać było, że w łódzkiej garderobie muzyk spędzał czas na leżąco, odpoczywając na macie. Biorąc pod uwagę, że wokalista jest po pięćdziesiątce, nie spodziewałbym się po nim scenicznych szaleństw. Na plus oceniam również jego trzeźwość (na scenie nie było alkoholu, a jedynie butelki z wodą). Ubrany w t-shirt z twarzą fenomenalnego ukraińskiego boksera <strong>Oleksandra Usyka</strong>, <strong>Anselmo</strong> kilkukrotnie przemawiał do zgromadzonych, ciesząc się ze swojej obecności w Polsce i pozwalając sobie na drobne żarty. Nie zabrakło także słów uznania wobec braci <strong>Abbott</strong>.</p>
<p>Przekrojowa, półtoragodzinna setlista zawierała słynne klasyki <strong>Pantery</strong>. Oprócz wspomnianych wyżej numerów, usłyszeliśmy m.in.: <em><strong>5 Minutes Alone</strong></em>, <em><strong>I’m Broken</strong></em>, <em><strong>Cowboys From Hell</strong></em> czy obowiązkowe <em><strong>Walk</strong></em>, którego refreny wsparli wokalnie członkowie <strong>Crowbar</strong> oraz wymieniony wcześniej <strong>Landgraf</strong>. Zaprezentowano także mniej popularne kompozycje, mające zadowolić najbardziej oddanych fanów grupy, takie jak <em><strong>Suicide Note Pt. II</strong></em> czy <em><strong>War Nerve</strong></em> z wydanego w 1996 roku <strong><em>The Great Southern Trendkill</em></strong>. W trakcie koncertu za muzykami pojawiały się wizualizacje odnoszące się do albumów grupy oraz, rzecz jasna, braci <strong>Abbott</strong>. Po bokach zestawu perkusyjnego oraz za <strong>Charliem Benante</strong> wielokrotnie wystrzeliwały wysokie słupy ognia, stale podnoszące temperaturę obiektu. Zgadzam się z opinią, że rzeczywiście tak mniej więcej mógł wyglądać koncert <strong>Pantery</strong> w latach 90. ubiegłego wieku. Gdybym miał na coś narzekać, zdziwiła mnie skrócona wersja <strong>Domination</strong>, która składała się w zasadzie wyłącznie z solówki oraz legendarnego breakdownu. Ponadto, <strong>Zakk Wylde</strong> zaliczył kilka słyszalnych błędów technicznych w trakcie odgrywania riffów i solówek <strong>Dimebaga</strong>, ale nie było to nic nadzwyczajnego. Ot, drobne koncertowe potknięcia. Na sam koniec usłyszeliśmy rewelacyjne <em><strong>Yesterday Don’t Mean Shit</strong></em>, po którym <strong>Anselmo</strong> otulił się wrzuconą na scenę polską flagą. Po wszystkim wokalista zastosował patent znany wszystkim z koncertów <strong>Down</strong>, śpiewając fragment <em><strong>Stairway to Heaven</strong></em> <strong>Led Zeppelin</strong>, po czym upuścił mikrofon na scenę.</p>
<figure id="attachment_281263" aria-describedby="caption-attachment-281263" style="width: 630px" class="wp-caption aligncenter"><img decoding="async" class="size-large wp-image-281263" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2023/06/Pantera-4-800x534.jpg" alt="" width="630" height="421" srcset="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2023/06/Pantera-4-800x534.jpg 800w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2023/06/Pantera-4-300x200.jpg 300w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2023/06/Pantera-4-scaled.jpg 1200w" sizes="(max-width: 630px) 100vw, 630px" /><figcaption id="caption-attachment-281263" class="wp-caption-text">Pantera</figcaption></figure>
<p>Po wyjściu z <strong>Atlas Areny</strong> wielokrotnie słyszałem entuzjazm zadowolonych fanów. Uważam, że był on w pełni zasłużony. <strong>Pantera</strong> zagrała po prostu świetny koncert. Muszę przyznać, że na <strong>Metal Hammer Festival</strong> jechałem trochę z ciekawości, nieco powątpiewając w potencjał <strong>Phila</strong>, <strong>Rexa</strong>, <strong>Charliego</strong> i <strong>Zakka</strong>. Cieszę się, że mogłem zweryfikować swoją ciekawość na żywo. Otrzymałem więcej niż mógłbym sobie życzyć i z pewnością pojadę na kolejny polski koncert grupy.</p>
<p>Dodam jeszcze, że organizacja festiwalu pozostawiała niestety sporo do życzenia. Kolejki do jedynego stanowiska z oficjalnym merchem występujących zespołów zdawały się nie mieć końca, a te do stref gastronomicznych były jeszcze dłuższe. Pod tym względem <strong>Metal Hammer Festival</strong> był bodaj najgorzej zorganizowaną imprezą na jakiej byłem w łódzkiej <strong>Atlas Arenie</strong>. Drodzy organizatorzy, warto wyciągnąć wnioski z tegorocznej edycji!</p>
<p style="text-align: center;"><strong>Setlista:</strong><br />
Regular People (Conceit) – nagranie audio wraz z wideo o braciach Abbott<br />
In Heaven – intro, nagranie z filmu <em>Głowa do wycierania</em> Davida Lyncha<br />
A New Level<br />
Mouth For War<br />
Becoming<br />
I’m Broken<br />
Suicide Note Pt. II<br />
5 Minutes Alone<br />
This Love<br />
War Nerve<br />
Fucking Hostile<br />
Cemetery Gates &#8211; nagranie audio wraz z wideo o braciach Abbott<br />
Planet Caravan<br />
Walk<br />
Domination / Hollow &#8211; skrócony medley<br />
Cowboys From Hell<br />
Yesterday Don’t Mean Shit</p>
<hr />
<p>Zdjęcia autorstwa <strong><a href="https://www.facebook.com/pawelmielkoconcertphotographer">Pawła Mielko</a>.</strong></p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/koncerty/relacje/metal-hammer-festival-pantera-hatebreed-crowbar-lodz-05-06-2023/">Metal Hammer Festival – Pantera, Hatebreed, Crowbar – Łódź (05.06.2023)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/koncerty/relacje/metal-hammer-festival-pantera-hatebreed-crowbar-lodz-05-06-2023/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>PANTERA &#8211; &#8222;The Great Southern Outtakes&#8221; (2016)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/pantera-the-great-southern-outtakes-2016/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/pantera-the-great-southern-outtakes-2016/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[vlad]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 14 Nov 2016 14:26:52 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[90s]]></category>
		<category><![CDATA[dimebag darrell]]></category>
		<category><![CDATA[groove metal]]></category>
		<category><![CDATA[legend]]></category>
		<category><![CDATA[Pantera]]></category>
		<category><![CDATA[phil anselmo]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[reissue]]></category>
		<category><![CDATA[review]]></category>
		<category><![CDATA[rex brown]]></category>
		<category><![CDATA[the great southern outtakes]]></category>
		<category><![CDATA[The Great Southern Trendkill]]></category>
		<category><![CDATA[vinnie paul]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://kvlt.pl/?p=59000</guid>

					<description><![CDATA[<p>Rok 2016 jest dla heavy metalu rokiem szczególnym. Nie tylko za sprawą świetnych debiutów, powrotów i koncertów, ale też wielkich okrągłych rocznic.&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/pantera-the-great-southern-outtakes-2016/">PANTERA &#8211; &#8222;The Great Southern Outtakes&#8221; (2016)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Rok 2016 jest dla heavy metalu rokiem szczególnym. Nie tylko za sprawą świetnych debiutów, powrotów i koncertów, ale też wielkich okrągłych rocznic. Jedna z nich dotyczy dwudziestolecia wydania czwartego lub ósmego (w zależności jak liczyć) studyjnego albumu rewelacyjnego zespołu <strong>Pantera</strong>. <strong><em>The Great Southern Outtakes</em></strong> to bonusowy krążek dołączony do wydania, zawierający niepublikowane dotąd materiały z nagrań płyty <strong><em>The Great Southern Trendkill</em></strong> w 1996 roku. Legenda powraca.</p>
<p>Okładka bonusu wspaniale koreluje z ilustracją albumu. Wąż powrócił w czarno-białej wersji po małym liftingu. Z kolei układ utworów, które znalazły się na <strong><em>Outtakes</em></strong> nie różni się od ich kolejności na oficjalnym wydawnictwie sprzed dwóch dekad. Tylko w przypadku tytułowego otwieracza mamy do czynienia z nowoczesnym miksem starego materiału – pozostałe numery to albo wersje koncertowe, albo wczesne miksy. Na <strong><em>Outtakes</em></strong> pojawiły się także dwie wersje instrumentalne, dotyczy to numerów <strong><em>13 Steps to Nowhere</em></strong> i <strong><em>Living Through Me</em></strong>. Szczególnie w tym pierwszym warto przysłuchać się świetnemu współbrzmieniu instrumentarium <strong>Pantery</strong>. Koncertówki <strong><em>War Nerve</em></strong>, <strong><em>Suicide Note, Pt. 2</em></strong> i <strong><em>(Reprise) Sandblasted Skin</em></strong> ukazują potęgę zespołu także poza studiem nagrań. Genialne brzmienie udało się wydobyć z wczesnych miksów progresywnego <strong><em>10’s </em></strong>i melancholijnego <strong><em>Floods</em></strong>. Właśnie do tych dwóch numerów mam wyjątkowy sentyment i muszę przyznać, że nie zawiodłem się na ich wersjach opublikowanych na <strong><em>Outtakes</em></strong>.</p>
<p>Czy można powiedzieć coś złego o reedycji klasycznego już albumu wielkiej <strong>Pantery</strong>? Nie no, skąd. Dwupłytowe wydanie to chyba dobry pomysł na gwiazdkowy prezent dla każdego fana <strong>Phila</strong>, <strong>Dime’a</strong>, <strong>Reksa</strong> i <strong>Vinniego</strong>. A nam wszystkim pozostaje czekać do 2020 roku na dwudziestą rocznicę i reedycję ostatniego studyjnego albumu legendy groove metalu.</p>
<p><iframe width="100%" height="400" src="https://www.youtube.com/embed/E7_7osxVcg4" frameborder="0" allowfullscreen loading="lazy"></iframe></p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/pantera-the-great-southern-outtakes-2016/">PANTERA &#8211; &#8222;The Great Southern Outtakes&#8221; (2016)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/pantera-the-great-southern-outtakes-2016/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
